Dodaj do ulubionych

Wolnosc a wolny rynek-praca

31.03.05, 08:28

Czym jest wolność? "Świat nigdy nie znalazł dobrej definicji
dla słowa wolność" jak powiedział Abraham Lincoln. I chyba miął racje,
ponieważ o ile łatwo to rozważać, gdy rozpatrujemy warunki skrajne, o tyle
trudniej będzie, gdy spróbujemy szukać wolności w świecie codziennym, nie w
czasach wojennej próby. Z pewnością ogranicza nas sieć obowiązków, przymusów
codziennego życia, odpowiedzialność. Ogranicza nas szereg własnych potrzeb i
możliwości, od których jesteśmy uzależnieni. Ogranicza nas prawo. Ogranicza
nas każdy człowiek, którego obdarzamy uczuciem i każdy, od którego zależymy.
Słusznie zauważyła Zofia Nałkowska w "Granicy“, ze "jest się takim jak
miejsce, w którym się jest“, ponieważ ogranicza nas także miejsce, w którym
przyszło nam żyć. Czy to oznacza, ze nie jesteśmy wolni? "Wolnym jest ten,
kto decyduje sam o sobie" mówi Wolter. Co w takim razie daje nam wolność?
Musimy o nią walczyć, bronić jej. Czy jest o co? Czy wolność jest tego warta?
Sądzę, że tak, ponieważ to właśnie wolność daje nam możliwość rozwoju,
pozwala na poszukiwanie swojej drogi w życiu, na poszerzanie horyzontów i
poznawanie zarówno ludzi jak i świata. To dzięki wolności jesteśmy tym, kim
jesteśmy. To dzięki wolnym wyborom i swobodzie podejmowania decyzji potrafimy
uświadomić sobie nasze człowieczeństwo i nasze miejsce w życiu pośród innych
ludzi. Wokół nas ciągle coś się zmienia, a my zmuszeni jesteśmy przystosować
się do tych zmian, inaczej wypadniemy z obiegu. Na polskim rynku cały czas
dokonuje się transformacja. Pada, więc pytanie: czy rozwój gospodarczy
sprzyja wolności człowieka?
Współczesne gospodarki rynkowe, napędzane technologią,
prosperują dzięki wolności jednostki - to system, w którym jednostki, a nie
rządy lub duchowni decydują o cenach czy stopach procentowych. Rozwój
gospodarczy z kolei sprzyja zwykle liberalnej demokracji - nie bezwarunkowo,
ale na tyle często, że związek rozwoju z demokracją jest jednym z powszechnie
przyjętych praw politologii. Dzięki wzrostowi gospodarczemu powstaje klasa
średnia z prawami własności, tworzy się złożone społeczeństwo obywatelskie i
rośnie poziom wykształcenia pozwalający utrzymać gospodarczą konkurencyjność.
Wszystkie te czynniki przygotowują grunt dla żądań demokratycznego
uczestnictwa politycznego, owocujących w końcu instytucją demokratycznego
rządu. Tak, więc wraz z rozwojem gospodarki rozwijamy się my. Z pewnością
też, pochłania to wiele czasu i nigdy nie jest pewna w 100% droga, którą
obraliśmy w tym właśnie celu. Możemy tu spokojnie odnieść się do historii z
lat dziewięćdziesiątych....
Po przełomowym roku 1989 w Polsce dokonały się wielkie
przemiany polityczne, społeczne i gospodarcze. Wprowadzenie demokratycznego
ustroju, przejście od gospodarki centralnie sterowanej do wolnorynkowej, czy
podjęcie szerokich reform systemowych to osiągnięcia, z których Polacy mogą
być naprawdę dumni. Początki reform gospodarczych były bardzo trudne. Nikt w
Polsce nie miał jednak wątpliwości, jak powinien wyglądać nowy system
gospodarczy. Przez lata komunistycznych rządów kraj pogrążał się w zapaści, a
społeczeństwo coraz bardziej ubożało. W okresie przełomu polska gospodarka
była w fatalnym stanie. Żeby ją ratować wybrano wariant radykalnych reform.
Do dziś polska opinia publiczna jest podzielona, co do ich skutków. Jedno
jednak nie ulega wątpliwości: gdyby nie one, koszty transformacji byłyby
znacznie wyższe, a Polska nie zaszłaby w drodze do Unii Europejskiej tak
daleko, jak obecnie.
Co naruszyło równowagę w naszym państwie? Przede wszystkim
wpływał na to ogólny niedostatek podaży towarów w stosunku do strumienia
pieniądza. W I półroczu 1989 r. rozpoczął się spadek produkcji przemysłowej
oraz nasiliły się procesy inflacyjne. Formowana przez ponad 40 lat struktura
produkcji nie odpowiadała społecznym potrzebom ani nie była zdolna do
równoważenia efektywnego popytu. Niedobór towarów był powszechny. W styczniu
1990 roku zniesiono kontrolę państwa nad cenami. Od tego momentu ceny
żywności i marże handlowe kształtował rynek. Plan reformy rynkowej zakładał,
że ceny wzrosną średnio o około 50 proc., a tym czasem wzrosły aż o 78 proc.,
a niektóre towary i usługi podrożały nawet o 600 proc.. Kosztami działań
stabilizacyjnych w znacznym stopniu zostało obciążone społeczeństwo:
zmniejszyły się dochody realne ludności, szczególnie pracowników sektora
państwowego i spółdzielczego oraz rolników. Pod koniec 1990 r. bezrobocie
objęło 1 milion osób, nastąpiło też obniżenie poziomu konsumpcji. Równie
poważnym problemem stała się głęboka recesja: kilkunastoprocentowy spadek
produkcji przemysłowej i dochodu narodowego. Jednak był to pierwszy krok do
przywrócenia relacji cenowych takich, jakie występują w rozwiniętych
gospodarkach kapitalistycznych. Udało się pobudzić podaż i popyt. Rewolucją
była też liberalizacja międzynarodowych obrotów handlowych. Ustalono stały
kurs złotego w stosunku do walut wymienialnych i wewnętrzną wymienialność
polskiej waluty. To dało podstawy do dynamicznego rozwoju gospodarki. Dla
przedsiębiorstw otworzyły się nowe rynki zbytu i szansa na eksport do krajów,
które do niedawna traktowano jako wrogów nie tylko ideologicznych, ale i
gospodarczych. Unia Europejska i USA stały się ważnym kierunkiem eksportu
polskich towarów. Plan Leszka Balcerowicza, ówczesnego Ministra Finansów,
zliberalizował ceny wewnętrzne, przyczynił się do wzrostu importu, zaostrzył
kontrolę płac i politykę finansową wobec przedsiębiorstw, wprowadził stopę
procentową wyższą od inflacji, ustabilizował kurs dolara i wprowadził jego
wymienialność. Gospodarka polska ustabilizowała się i otworzyła na świat.
Zarówno liberalizacja i stabilizacja nie przyniosłyby
długotrwałych efektów i sprawnego funkcjonowania systemu rynkowego, gdyby nie
reformy strukturalne. Zreformowano system bankowy i politykę pieniężno-
kredytową. Ogromne znaczenie wśród reform systemowych miały przekształcenia
własnościowe, usamodzielnienie przedsiębiorstw i pobudzenie wewnętrznej
konkurencji. W Polsce zaczął działać rynek kapitałowy i rynek pracy.
Konsekwentne prowadzenie polityki gospodarczej wprowadziło Polskę w
stosunkowo krótkim czasie do grona najbardziej dynamicznie rozwijających się
gospodarek w Europie. Już w połowie lat 90. Polskę nazywano "Wzlatującym
Orłem Europy" lub "Europejskim Tygrysem". Podstawowym priorytetem dla
kolejnych rządów zawsze był (i jest) wzrost gospodarczy. Jest to nie tylko
warunek poprawy bytu Polaków, ale również podstawa do realizacji
strategicznego celu, czyli nadrobienie dystansu do najbardziej rozwiniętych
gospodarek europejskich i światowych.


„ Przemiany gospodarcze w Polsce to duży sukces, choć nie
obyło się bez ofiar. Po 15 latach transformacji Polska z kraju
średniozamożnego staje się obecnie jedną z najbardziej liczących się
gospodarek wśród krajów należących do OECD” - powiedział Richard Mbewe,
główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej S.A-„Zmieniło się wiele.
Ludzie stali się bardziej wolni i można powiedzieć, że chętnie „wychodzą z
ukrycia”. Chcą się pokazać i żyją swobodniej. Nie było tego w czasach
komunistycznych. Jest jednak grupa ludzi, którzy nie radzą sobie i nie
odnajdują się w gospodarce wolnorynkowej. Nadal tkwią w starych
przyzwyczajeniach, a wiele osób wciąż oczekuje opieki państwa. Taki sposób
myślenia potęgował dodatkowo fakt, że od momentu transformacji gospodarczej
kolejne rządy w Polsce charakteryzowały skłonności socjalistyczne, ponieważ
były to albo rządy lewicowe albo z korzeniami związkowymi.” Zgadzam się z
panem Richardem Mbewe. Ten sukces to wynik kilku ważnych czynników, takich
jak stała i niezmienna polityka gospodarcza, bazująca na gospodarce rynkowe
Obserwuj wątek
    • agruszka2 Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 05.04.05, 14:49
      prosze tylko nie kopiowac!!!ta praca zostala wyslana na konkurs,czego szczerze
      sie nie spodziewalamsmile
      • agruszka2 Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 06.04.05, 09:12
        dziekuje za wasze wypowiedzismilenaprawde nie jestem zla, bo wierze waszym
        slowom.Nie jestem najlepsza z przedsiebiorczosci,wogole malo interesuje sie
        polityka, jestem bardziej nastawiona na liczby i wlasna filozofie:/jestem na
        kierunku mat-fiz-ang-inf wiec jestem scislowcem.wybaczcie jesli skaleczylam ta
        prace i wysunelam zle wnioski,poza tym tej pracy nie opublikowalam do
        konca:/zabraklo miejsca na wykresy,wlasne wnioski od serca i wierszsmile
        przepraszam jesli nie jestescie zadowoleni z tej pracysad
        • sirland Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 06.04.05, 10:48
          agruszka2 napisała:


          > przepraszam jesli nie jestescie zadowoleni z tej pracysad

          Nie masz za co przepraszać, my czerpiemy satysfakcję z czepiania sięwink
          Ta praca i tak jest lepsza niż tamto drugie co napisałaś. Jak wychowawczyni w
          gimnazjum nie interesuje się ekonomią, to jej się spodobało i poszło na konkurssmile

          pzdr
        • lastboyscout Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 06.04.05, 14:26
          Nie jestesmy zadowoleni z twojej pracy co nie znaczy ze nie jestesmy zadowoleni
          z tego ze tak otwarcie i cieplo tutaj sie pojawilas! smile

          Nie przepraszaj za cokolwiek a juz na pewno za wyciagniecie "zlych wnioskow",
          dla prawdziwego liberala nie moga istniec zadne "jedyne i wlasciwe" wnioski!

          Scieranie sie tutaj tak roznorodnych pogladow i osobowisci uwazamy na tym
          forum za najwieksza wartosc a za wyciaganie zlych wnioskow przyznajemy
          wyroznienia poniewaz wlasnie one sa baza to najciekawszych dyskusji.
          Nosek do gory Agruszko! smile
    • lastboyscout Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 05.04.05, 17:25
      Na maturze jednym z przedmiotow jaki zdawalem byla Propedautyka.
      Wtedy jeszcze nie bylem az taaaaaki OstatniPrawdziwyHarcerzyk wiec wybralem na
      egzaminie ustnym temat "Rola organizacji mlodziezowych w zyciu mlodego
      czlowieka" i zaczynam kadzić komisji egzaminacyjnej jak to te organizacje
      ksztaltuja, ucza, pomagaja, wspieraja i tym podobne bla bla bla.
      Dla urealnienia mojego ognistego przemowienia wspomnialem tez oczywiscie cos o
      potrzebach zmian tych organizacji mlodziezowych, o indywidualnych zakusach
      niektorych czlonkow tychze organizacji do czerpania prywatnych korzysci ze
      swoich stanowisk ale zakonczylem goracym zapewnieniem calej komisji
      egzaminacyjnej, ze uwazam za sukces obecny prace tychze organizacji
      mlodziezowych w Polsce.
      Zalezalo mi jak cholera na dobrej ocenie bo zeby dostac sie na cybernetyke na
      Politechnice trzeba bylo miec naprawde wysokie oceny.
      W efekcie prawdziwie zachwycony z mojej oratorskiej tworczosci maturalnej
      niecierpliwie czekalem na ocene tymbardziej ,ze czesc komisji niezwykle ochoczo
      potakiwala moim spontanicznym wywodom.

      Wyrok brzmial jednak "TRZY" .....

      Bylo chyba wtedy po mnie widac szczere rozczarownie skoro Dyrektorka zadala mi
      pytanie dodatkowe:

      Krzysztofie czy nalezales kiedys do jakiejkolwiek organizacji mlodziezowej?
      Odpowiedzialem zgodnie z prawda, ze nie ....
      Odparla: To nauczysz sie w koncu mowic prawde ....

      Wiec sie nauczylem do czego ciebie tez Agruszko zachecam ....
    • antediluvian Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 05.04.05, 22:59
      agruszka2 napisała:


      > Współczesne gospodarki rynkowe, napędzane technologią,
      > prosperują dzięki wolności jednostki - to system, w którym jednostki, a nie
      > rządy lub duchowni decydują o cenach czy stopach procentowych. Rozwój
      > gospodarczy z kolei sprzyja zwykle liberalnej demokracji - nie bezwarunkowo,
      > ale na tyle często, że związek rozwoju z demokracją jest jednym z powszechnie
      > przyjętych praw politologii. Dzięki wzrostowi gospodarczemu powstaje klasa
      > średnia z prawami własności, tworzy się złożone społeczeństwo obywatelskie i
      > rośnie poziom wykształcenia pozwalający utrzymać gospodarczą konkurencyjność.
      > Wszystkie te czynniki przygotowują grunt dla żądań demokratycznego
      > uczestnictwa politycznego, owocujących w końcu instytucją demokratycznego

      Nie chcialbym byc zgryzliwy.. ale.. Skad to wzielas? Pomijajac cytaty
      oczywiscie.. proponuje poobserwowac chociazby europe.. a znajdziesz 10tki
      faktow zaprzeczajacych Twojej teorii.. uncertain
    • goscgazety Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 06.04.05, 06:37
      Nie odpowiedzialas za bardzo na temat. Nie wysnulas na koncu zadnych wnioskow
      czy jestesmy wolni czy tez nie za bardzo. Na poczatku wyrazilas tylko
      przekonanie, ze warto walczyc o wolnosc.
      Dalsza czesc to tylko takie krociotkie streszczenie drogi gospodarczej Polski i
      tez nie odnioslas sie w tym do zwyklego czlowieka i jego wolnosci.
      napisalas: "Ustalono stały
      kurs złotego w stosunku do walut wymienialnych i wewnętrzną wymienialność
      polskiej waluty. To dało podstawy do dynamicznego rozwoju gospodarki"
      Przycinek z pewnoscia wytlumaczy Ci do czego doprowadził staly kurs zlotego.
      Pisal o tym w watku "Niewidzialna reka rynku..." odnosnie afer a wg Niego jest
      to najwieksza afera w Polsce.
      Wymienialnosc zlotego oczywiscie wplynela pozytywnie, ale z tym stalym kursem
      trzeba sie spierac.
      Na koncu piszesz czy tez cytujesz Mbewe (ciezko polapac sie z tymi
      cudzyslowami):
      "Jest jednak grupa ludzi, którzy nie radzą sobie i nie
      odnajdują się w gospodarce wolnorynkowej. Nadal tkwią w starych
      przyzwyczajeniach, a wiele osób wciąż oczekuje opieki państwa."
      Bezkrytycznie piszesz to co zaslyszalas w mediach przez tyle lat i widzisz
      tylko wine w ludziach. Zastanow sie nad tym bo tych ludzi wcale nie jest tak
      malo o czym m.in swiadcza wyniki w poprzednich wyborach parlamentarnych.
      To jest bardzo proste i tendencyjne myslenie. Ludzie odnosza sie do tego co
      poznali i czasu w ktorym przyszlo im zyc co wcale nie znaczy, ze pragna powrotu
      komuny. W prosty sposob Ci ludzie wyrazaja, ze to nie to o co walczyli a
      nieznaja niczego innego to wspominaja socjalizm. Poza tym posluchaj wiadomosci
      z Francji i Niemiec a zobaczysz, ze tam jest jeszcze wiekszy socjalizm i
      bardziej roszczeniowa postawa spoleczenstwa niz w Polsce.
      Domylam sie, ze jestes licealistka, lat 17-19.
      Mysle, ze lepiej nasza wolnosc opisuje i tlumaczy te roszczeniowe postawy
      wiersz Marii Konopnickiej " Wolny najmita":

      Maria Konopnicka
      Wolny najmita

      Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą
      Między pólkami jęczmienia i żyta,
      Szedł blady, nędzną odziany siermięgą,
      Wolny najmita.
      I nigdy wyraz nie był dalszym treści,
      Jak w zestawieniu takim urągliwym!
      Nigdy nie było tak głuchej boleści
      W jestestwie żywym!

      Rok ten był ciężki: ulewa smagała
      Srebrnym swym biczem wiosenne zasiewy
      I ziemia we łzach zaledwie wydala
      Słomę a plewy.

      Z chaty, za którą zaległy podatki,
      Wygnany nędzarz nie żegnał nikogo...
      Tylko garść ziemi zawiązał do szmatki
      I poszedł drogą.

      W powietrzu ciche zawisły błękity,
      Echo fujarki spod lasu wschód wita...
      Stanął i otarł łzę połą swej świty,
      Wolny najmita.

      Wolny, bo z więzów, jakimi go przykuł
      Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,
      Już go rozwiązał bezduszny artykuł
      Twardej ustawy...

      Wolny, bo nie miał dać już dzisiaj komu
      Świeżego siana pokosu u żłoba;
      Wolny, bo rzucić mógł dach swego domu,
      Gdy się podoba...

      Wolny, bo nic mu nie cięży na świecie -
      Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia,
      I nędzny łachman sukmany na grzbiecie
      I ból istnienia...

      Wolny, bo jego ostatni sierota,
      Co z głodu opuchł na wiosnę, nie żyje...
      Pies nawet stary pozostał u płota
      I z cicha wyje...

      Wolny! - Wszak może iść albo spoczywać,
      Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,
      Może oszaleć i płakać, i śpiewać -
      Bóg mu przebaczy...

      Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,
      Bić głową w ziemię, jak czynią szaleni...
      Od wschodu słońca do słońca zachodu
      Nic się nie zmieni.

      Ubogi zagon u nędznej twej chatki
      I mokrą łączkę, i mszary, i wrzosy
      Obsadzi urząd... podatki! podatki!
      Ty idź do kosy!

      Idź! idź! Opłatę do kasy wnieść trzeba,
      Choć jedno ziarno wydadzą trzy kłosy
      I choć nie zaznasz przez rok cały chleba...
      Idź, idź do kosy!

      Czegóż on stoi? Wszak wolny, jak płacy?
      Chce - niechaj żyje, a chce - niech umiera!
      Czy się utopi, czy chwyci się pracy,
      Nikt się nie spiera...

      I choćby garścią rwał włosy na głowie,
      Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta...
      Choćby padł trupem, nikt słówka nie powie...
      - Wolny najmita!

      P.s To teraz moge jechac spokojnie do mojej najemnej pracy smile
    • damkon Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 10.04.05, 21:32
      To bardzo dobra i ciekawie napisana praca szkolna. Cechuje Pania duza
      lekkosc "przelewania mysli" na papier. I choc zdecydowanie zabraklo w niej
      wyraznego podsumowania to jednak mi osobiscie ta praca sie bardzo podobala.
      • lastboyscout Re: Wolnosc a wolny rynek-praca 10.04.05, 23:12
        smile !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka