Oś Berlin-Moskwa

05.05.05, 23:19
Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i prezydent Rosji Władimir Putin wspólnie
uznali zakończenie drugiej wojny światowej 8 maja 1945 roku za "dzień
wyzwolenia" Niemiec.

Obaj politycy udzielili wspólnego wywiadu dziennikowi "Bild". Jego pierwsza
część ukaże się w piątek.

"Oczywiście radzieckie oddziały uwolniły Niemcy od narodowego socjalizmu. To
historyczny fakt" - powiedział Putin. Zdaniem Schroedera, Rosja wyzwoliła
"wraz z aliantami z koalicji antyhitlerowskiej" od nazistowskiej dyktatury nie
tylko Niemcy, lecz także Europę. "Rosyjski naród musiał złożyć ogromną daninę
krwi" - zaakcentował szef niemieckiego rządu.

"Naturalnie niemiecka ludność cywilna też ucierpiała podczas wojny, ale nie
była to wina Związku Radzieckiego czy też Armii Czerwonej. To nie Związek
Radziecki rozpoczął tę wojnę" - zauważył prezydent Rosji.

Dodał, że zachodni alianci także nie wyróżnili się wtedy "szczególnie
humanitarną postawą". W tym kontekście Putin wskazał na bombardowanie Drezna
przez alianckie lotnictwo w lutym 1945 roku. "Do dziś nie jestem w stanie
pojąć, dlaczego trzeba było unicestwić Drezno. Z punktu widzenia osób
kierujących wojną nie było takiej konieczności" - zauważył.

Schroeder zastrzegł, że koniec wojny dla wielu ludzi oraz Niemiec nie był
tylko wyzwoleniem, lecz także datą symbolizującą "wypędzenia, cierpienia
uchodźców i nową niewolę".

Putin sprzeciwił się stawianiu na jednej płaszczyźnie Adolfa Hitlera i Józefa
Stalina. "Oczywiście Stalin był tyranem, wielu nazywa go zbrodniarzem. Ale
przecież nie był nazistą. 22 czerwca 1941 roku to nie radzieckie oddziały
przekroczyły niemiecką granicę, lecz wydarzyło się coś dokładnie odwrotnego" -
powiedział prezydent Rosji.

Putin podkreślił, że "nigdy" nie traktował Niemców jako wrogiego narodu.
Przyznał, że jego rodzice bardzo cierpieli z powodu śmierci jego brata, który
zginął podczas oblężenia Leningradu. "Choć może brzmi to dziwnie, w naszej
rodzinie nie było nienawiści wobec Niemców" - dodał.

Schroeder zauważył, że już w młodości Rosja robiła na nim wrażenie.
"Polityczne mocarstwo, które dzięki swoim mądrym władcom i carom
współdecydowało o europejskiej historii" - powiedział Schroeder.

Kanclerz zwrócił uwagę na patriotyzm rosyjskiego społeczeństwa i głęboką
religijność. Podkreślił, że odczuwa respekt przed Putinem, który musi rządzić
tak ogromnym i różnorodnym krajem.

Putin podkreślił, że obywatelom byłego Związku Radzieckiego, "pomimo
strasznych doświadczeń", udało się przebaczyć Niemcom. "To było i jest
pojednanie, które płynie z serca. A chyba wie Pan o tym, że w kilku innych
krajach wielu obywateli nie zaszło jeszcze tak daleko" - zauważył prezydent,
nie precyzując, jakie kraje ma na myśli.

Niemiecko-rosyjskie pojednanie pozostaje "politycznym cudem" - ocenił
Schroeder. Historyczne pojednanie pomiędzy Rosjanami i Niemcami jest
"obiektywnym faktem" - dodał na zakończenie prezydent Putin.
info.onet.pl/1092439,12,item.html
    • krzysztofsf Re: Oś Berlin-Moskwa 06.05.05, 08:46
      Polecam ksiazki Suworowa )lodolamacz , dzien M itd)
      Bardzo przemawia do mnie jego ujecie historii, w ktorym stalin "pdopuscil" niemcy i aliantow do konfliktu, szykujac sie w tym czasie do rozpoczecia wlasnej wojny w odpowiednim momencie.
      Latwosc ofensywy niemieckiej suworow tlumaczy tym, ze nastapila ona 2 tygodnie przed terminem ataku radzieckiego, gdy na rubiezach przygranicznych znajdowala sie wiekszosc sprzetu i amunicji (podobno niemcy zagarneli tam ponad 85% amunicji radzieckiej) a nie przesunieto jeszcze wojsk - atak nastapil w trakcie ruchow logistycznych niedozbrojonych oddzialow.
      Wspominam o tym, poniewaz tlumaczy to slynne "zdziwienie" stalina, nieoczekiwanie zaatakowanego i nieprzygotowanego do obrony .
      Rosjanie juz prawie stulecie manipuluja polityka europejska, wymuszajac traktaty i zobowiazania, ktore sami traktuja jednostronnie.
      • tomek9991 Re: Oś Berlin-Moskwa 07.05.05, 15:02
        Uważam tak samo.
    • klip-klap nowomowa 07.05.05, 16:57
      Te wypowiedzi parodiuja historie. W moskwie Kwas zarazi kolegow swoja kontuzja
      goleni i wszyscy(oni) beda szczesliwi. W sumie Kwas ma za co dziekowac, gdyby
      nie wojna bylby pewnie zerem, a my mielibysmy elity z prawdziwego zdarzenia.
      • tomek9991 Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 17:23
        Rosja będzie popierała starania Niemiec o wzmocnienie ich roli w Organizacji
        Narodów Zjednoczonych, włącznie z aspiracjami wejścia Niemiec do grona stałych
        członków Rady Bezpieczeństwa ONZ - zapowiedział prezydent Rosji Władimir Putin w
        sobotę w wywiadzie dla dziennika "Bild". Jest to druga część wspólnego wywiadu
        Putina oraz kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera

        Putin podkreślił, że Niemcy wyciągnęli właściwe wnioski z okropności drugiej
        wojny światowej, "odbyli pokutę" i stworzyli mechanizmy, które zapobiegają
        powtórzeniu się w przyszłości podobnych tragedii. Nie wolno zmuszać ani
        dzisiejszego, ani przyszłych pokoleń Niemców do "posypywania głów popiołem i
        stałego biczowania się" - uważa prezydent Rosji. "Niemcy nie mogą czuć się
        ograniczone w swoich prawach na arenie międzynarodowej" - dodał

        Putin wskazał na XIX w. jako przykład "ścisłej i płodnej" współpracy pomiędzy
        Niemcami i Rosją, kiedy oba kraje były złączone sojuszem wojskowym. Dodał, że
        dotyczy to także czasów Katarzyny Wielkiej. "Była jedną z najbardziej
        skutecznych i najsilniejszych władczyń i władców Rosji" - ocenił prezydent Rosji

        Putin i Schroeder zapewnili, że niemiecko-rosyjska współpraca nie jest
        skierowana przeciwko innym krajom. Zdaniem prezydenta Rosji, partnerstwo
        pomiędzy Niemcami i Rosją wpływa korzystnie na ogólny klimat w Europie i
        przyczynia się do intensywnej wymiany gospodarczej i kulturalnej.
        Niemiecko-rosyjski dialog może być "motorem" integracji w Europie - dodał
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2695016.html
        • klip-klap Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 21:17
          No i Polska bedzie siedziec cicho po takim pokazie wspolpracy ros-niem.
          Alternatywa jest wzmacnianie przez Polske tendencji antyrosyjskich w UE przy
          pominieciu w tej polityce stanowiska Niemiec. Czyli cos b.trudnego, stawiam
          raczej na siedzenie cicho.
          • krzysztofsf Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 21:41
            klip-klap napisał:

            > No i Polska bedzie siedziec cicho po takim pokazie wspolpracy ros-niem.
            > Alternatywa jest wzmacnianie przez Polske tendencji antyrosyjskich w UE przy
            > pominieciu w tej polityce stanowiska Niemiec. Czyli cos b.trudnego, stawiam
            > raczej na siedzenie cicho.

            Trzeba nawiazac scislejsza wspolprace z Chinami........
            • klip-klap Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 21:50
              > Trzeba nawiazac scislejsza wspolprace z Chinami........
              >

              Hlehle, stary pomysl JKM-a. Teraz do zrealizowania tylko poprzez UE. Gdyby tak
              dogadac sie z Francuzami i nawiazac wspolprace z UE za plecami Niemcow. Hmm,
              chyba za duzo tu fiction.
              • krzysztofsf Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 22:06
                klip-klap napisał:

                > > Trzeba nawiazac scislejsza wspolprace z Chinami........
                > >
                >
                > Hlehle, stary pomysl JKM-a. Teraz do zrealizowania tylko poprzez UE. Gdyby tak
                > dogadac sie z Francuzami i nawiazac wspolprace z UE za plecami Niemcow. Hmm,
                > chyba za duzo tu fiction.

                Tak smiech, smiechem , jest to po prostu stara zasada zawierania sojuszy (ktora kulawo, bo kulawo ale zadzialala nawet w przypadku II wojny swiatowej).
                Sojusz nalezy miec nie z bezposrednim sasiadem, a z krajem , ktory z nim graniczy nie graniczac z nami.
                Zreszta, tak szczerze mowiac, to mocne, agresywne Chiny wymusza na Rosji zmiane kierunku na wschodni, polaczona z zabezpieczeniem sobie tylow w Europie. Sadze, ze jesto zreszta jedna z przyczyn dla ktorych tak sie dogaduja z niemcami, zeby miec silnego rzecznika swoich interesow.
                Naturalnie w unii nasza polityka zagraniczna bedzie coraz bardziej karlec, sprowadzajac sie do parafowania w milczeniu traktatow uzgodnionych na wyzszym szczeblu - i o to chodzi....
                • klip-klap Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 22:10
                  krzysztofsf napisał:


                  mialo byc : "...nawiazac wspolprace UE z Chinami za plecami Niemcow. H
                  > mm,
                  > > chyba za duzo tu fiction."


                  >
                  > Tak smiech, smiechem , jest to po prostu stara zasada zawierania sojuszy (ktora
                  > kulawo, bo kulawo ale zadzialala nawet w przypadku II wojny swiatowej).
                  > Sojusz nalezy miec nie z bezposrednim sasiadem, a z krajem , ktory z nim granic
                  > zy nie graniczac z nami.
                  > Zreszta, tak szczerze mowiac, to mocne, agresywne Chiny wymusza na Rosji zmiane
                  > kierunku na wschodni, polaczona z zabezpieczeniem sobie tylow w Europie. Sadze
                  > , ze jesto zreszta jedna z przyczyn dla ktorych tak sie dogaduja z niemcami, ze
                  > by miec silnego rzecznika swoich interesow.
                  > Naturalnie w unii nasza polityka zagraniczna bedzie coraz bardziej karlec, spro
                  > wadzajac sie do parafowania w milczeniu traktatow uzgodnionych na wyzszym szcze
                  > blu - i o to chodzi....

                  Ale Francuzi chca handlowac bronia z Chinami i tak latwo nie odpuszcza.
                  Polityka Niemiec wydaje sie tu nazbyt ograniczona do Polski i Rosji.
                  • krzysztofsf Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 22:23
                    klip-klap napisał:


                    >
                    > Ale Francuzi chca handlowac bronia z Chinami i tak latwo nie odpuszcza.
                    > Polityka Niemiec wydaje sie tu nazbyt ograniczona do Polski i Rosji.
                    >

                    Oczywiscie. I Francja przyklepie co trzeba, nie patrzac na Polske, a na swoj wlasny handel. Oni raczej beda prowadzili wlasna polityke zagraniczna, w przeciwienstwie do nas. My bedziemy "siedzieli cicho" i potulnie wypelniali niemiecko-rosyjskie uzgodnienia.
                    Sadzac z obecnych wypowiedzi putina, rosja dalej nie zakceptowala tak naprawde znmian bedacych nastepstwem I-ej wojny swiatowej.
                    "Opinia, że Związek Radziecki okupował państwa bałtyckie - to absurd i bzdura. Nie da się okupować czegoś, co należy do ciebie" - powiedział.

                    Siergiej Iwanow, jest jednym z najbliższych współpracowników prezydenta Władimira Putina. Często wymieniany jest jako potencjalny następca Putina, gdy temu w 2008 roku wygaśnie drugi i ostatni mandat prezydencki."
                    info.onet.pl/1093654,12,item.html
                    • klip-klap Re: Ciarki przechodzą po plecach ! 07.05.05, 22:28
                      krzysztofsf napisał:

                      >
                      > Oczywiscie. I Francja przyklepie co trzeba, nie patrzac na Polske, a na swoj wl
                      > asny handel. Oni raczej beda prowadzili wlasna polityke zagraniczna, w przeciwi
                      > enstwie do nas. My bedziemy "siedzieli cicho" i potulnie wypelniali niemiecko-r
                      > osyjskie uzgodnienia.


                      Mi wychodzi,ze niestety sojusz z Francja powinnismy zawiazac. Tylko ta ekonomia
                      i te ich etatystyczne brednie...

                      > Sadzac z obecnych wypowiedzi putina, rosja dalej nie zakceptowala tak naprawde
                      > znmian bedacych nastepstwem I-ej wojny swiatowej.

                      Jak tak dalej pojdzie to sie rozpadnie Rosja jeszcze bardziej destabilizujac
                      region. Dziwi mnie ten prowincjonalny sojusz Niemiec z nimi.
                • tomek9991 Hmm 08.05.05, 08:27
                  Różowo to nie wygląda. Najgorsze, iż Rosja pozbierała się po okresie kryzysu
                  i zabiera się do odbudowy imperium. My jesteśmy jak zwykle na linii frontu.
                  Żadna polityka nie drażnienia Rosji się nie sprawdzi, gdyż Putin ma w dużym
                  poważaniu wszystkie pojednawcze gesty i traktuje Polskę z buta.
                  Putin widzi tylko sojusz z Niemcami i Niemców szanuje.
                  Francja zachowuje się bez sensu. Zamiast trzymać z USA i W.Brytanią
                  niszczy coś, co gwarantowało do tej pory stabilnośc w Europie :
                  jednolitą politykę Zachodu wobec Rosji.
                  Francuzi pozwolili w XIX wieku na zjednoczenie Niemiec osłabiając Austrię.
                  Potem mieli Niemców w Paryżu w 1871.
                  Francuzi dali się zaskoczyć Niemcom w 1914 i ledwo się uratowali. Gdyby nie USA
                  nie wygraliby.
                  Francuzi dali się zaskoczyć Niemcom w 1940 i ledwo ich Amerykanie uratowali.
                  Zadziwia ta francuska krótkowzroczność.
      • mfd Re: nowomowa 08.05.05, 13:58
        klip-klap napisał:

        > W sumie Kwas ma za co dziekowac, gdyby
        > nie wojna bylby pewnie zerem, a my mielibysmy elity z prawdziwego zdarzenia.

        I tutaj masz całkowitą rację. I nie tylko Kwas.
        Nasz kraj "zawdzięcza" ruskim komuchom i hitlerowcom obcięcie głowy, w dużej
        części likwidację elit. Natomiast ogromna większość naszego narodu, szczególnie
        ta najbardziej krzykliwa, zawdzięcza komuchom przemianę z parobasów (bo często
        nawet nie chłopów) i śmieci ostatnich, poganianych bacikiem, w Panów i Panie...
        Czyż nie?
        I jak tu ugryźć tą naszą polską historię... Może jednak lepiej zabetonować tą
        przeszłość jak reaktor w Czernobylu?
        • klip-klap Re: nowomowa 08.05.05, 14:22
          " Natomiast ogromna większość naszego narodu, szczególnie
          ta najbardziej krzykliwa, zawdzięcza komuchom przemianę z parobasów (bo często
          nawet nie chłopów) i śmieci ostatnich, poganianych bacikiem, w Panów i Panie...
          Czyż nie?"

          Tak i teraz tego skutki sa.
          • mfd Re: nowomowa 08.05.05, 14:41
            klip-klap napisał:

            > " Natomiast ogromna większość naszego narodu, szczególnie
            > ta najbardziej krzykliwa, zawdzięcza komuchom przemianę z parobasów (bo często
            > nawet nie chłopów) i śmieci ostatnich, poganianych bacikiem, w Panów i Panie...
            > Czyż nie?"
            >
            > Tak i teraz tego skutki sa.

            No niestety. Ta specyficzna inżynieria społeczna, to - moim zdaniem - jedna z
            najmroczniejszych stron komunizmu. O ile w sprawach gospodarczych sporo się da
            szybko naprawić, o tyle bydlęcia jadącego autem bez świateł po zmroku i z
            bezzębnym uśmiechem wykrzykującego Ci "a spieprzaj pan, ja wszystko widzę" nie
            naprawisz. Jak również ubliżającego Ci ciecia parkingowego, baby, której pies
            robi kupę na Twoją wycieraczkę... niestety. Tak nam straszno zrobiono.
            A w sejmie Lepper, Chojarska, Beger i tona innych, "ledwieco" z pegieerowskich
            gumofilców, tudzież stoczniowego waciaka w Armaniego przebranych.

            Pozdrawiam,
            MFD
            • krzyd Re: bez tej pogardy! 08.05.05, 15:40
              mfd, skad tyle pogardy,m skad to poczucie wyzszosci nad "awansowanymi'?
              Zreszta, to są teraz te cenione przez LPR, PiS i osobliwie przez Rokite - Pana
              Rokitę z Krakowa - głosy wyborcze, to ten szczuty na bogatych, czerwonych i
              innych złodziei cenny elektorat. Nabity totalnie w butelke przez SLD, za co ta
              wybitna partia poniesie zasłuzona karę
              • mfd Re: bez tej pogardy! 08.05.05, 16:11
                krzyd napisał:

                > mfd, skad tyle pogardy,m skad to poczucie wyzszosci nad "awansowanymi'?

                Stąd, że widzę co dzień, jak bardzo nie da się kogoś wyciągnąć z czworaków, by
                jutro zrobić z niego burmistrza.

                Chodzi mi raczej o dwie kategorie:

                1. Ludzie, którym komuna dała szansę rozwoju, nauki, "wybicia się". Bardzo wielu
                skorzystało, z pozytywnym dla kraju skutkiem. Tu nie ma we mnie ani cienia
                pogardy, wręcz odwrotnie. Mogę tylko pogratulować komuś, kto wywodząc się z
                nizin społecznych, skorzystał z danej mu możliwości i zmienił swój los. Wymaga
                to przecież, nawet przy sprzyjających okolicznościach dużego samozaparcia,
                ambicji i woli walki.
                Teraz takich możliwości ów ktoś by nie miał. To przykre, ale niestety taki jest
                w ogromnej większości świat - kastowy, niesprawiedliwy, są równi i równiejsi
                (choćby dlatego, że się lepiej urodzili).

                2. Ludzie, których sekretarz taki, czy inny, wyciągnął z obory i zrobił Panem. I
                on nie przeszedł żadnej drogi. Tak jak był, tak jest. Umysłowość ma parobka,
                piśmienny jest ledwie, nie rozumie i - co najgorsze - wcale nie chce rozumieć,
                analizować. I tutaj ogniskuje się moja antypatia, wściekłość na komunistyczne
                praktyki a być może i pogarda, choć nie koniecznie aż tak bym to nazwał. Nie w
                każdym przypadku.

                Problem jest głębszy i polega na tym, że w Polsce nadal dzieją się takie rzeczy.
                To znaczy, jeśli jesteś kolegą królika, to możesz będąc suwnicowym zostać
                ministrem przemysłu. Że możesz planować rozwój regionu i zagospodarowanie
                przestrzenne gminy będąc na przykład wybitnym działaczem partyjnym i nikim ponad
                to.
                Uważam, że są to w dużym stopniu mechanizmy "nabyte" w trakcie trwania PRL właśnie.

                Pozdrawiam,
                MFD
    • wislok1 Taa 07.05.05, 23:19
      Putin jest cwaną bestią, chce rozbić NATO pozyskując Niemców i Francuzów.
      Aluzje do rozbiorów Polski są aż nadto widoczne.
      Nie ma co się oszukiwać: proponuje Schroederowi nowy rozbiór Polski.
      • mfd Re: Taa 08.05.05, 14:58
        wislok1 napisał:

        > Nie ma co się oszukiwać: proponuje Schroederowi nowy rozbiór Polski.

        Taa.. A Schroeder z uśmiechem na ustach samodzielnie, jednoosobowo, oddaje
        Ruskim część Unii Europejskiej.

        Czy Waść aby nie zaniemógł?

        Pozdawiam,
        MFD

        P.S. Ja chyba żyję gdzie indziej. Na mojej planecie nie ma wozów Drzymały,
        Hakaty, carycy Katarzyny, Fryderyka Wilhelma, husarii, bagnetów na broń, ułanów
        pod okienkiem i szwedzkiego potopu... U mnie jest internet, e-bay, e-mail, ftp,
        www, cnn, bbc, międzynarodowe stacje kosmiczne Sojuz/Discovery, satelity
        (szpiegowskie też, a jakże...), Coca-Cola, Pepsi i Microsoft... Nijak nie wiem,
        gdzie tu wetknąć "nie rzucim ziemi skąd nasz ród" i "królewski szczep Piastowy".
        • wislok1 Re: Taa 08.05.05, 15:00
          > P.S. Ja chyba żyję gdzie indziej. Na mojej planecie nie ma wozów Drzymały,
          > Hakaty, carycy Katarzyny, Fryderyka Wilhelma, husarii, bagnetów na broń, ułanów
          > pod okienkiem i szwedzkiego potopu... U mnie jest internet, e-bay, e-mail, ftp,
          > www, cnn, bbc, międzynarodowe stacje kosmiczne Sojuz/Discovery, satelity
          > (szpiegowskie też, a jakże...), Coca-Cola, Pepsi i Microsoft... Nijak nie wiem,
          > gdzie tu wetknąć "nie rzucim ziemi skąd nasz ród" i "królewski szczep Piastowy"
          > .

          To wróć pan na ziemię
          • mfd Re: Taa 08.05.05, 15:07
            wislok1 napisał:

            > To wróć pan na ziemię

            Jeśli tam nadal konnymi powozami jeżdżą, czarownice na stosach płoną, po lasach
            Niemce z jednej, a Moskale z drugiej strony czyhają, a i prąd jakoś dziwnie
            odłączyli, to ja podziękuję. Zostaję u siebie.

            Pozdrawiam i życzę miłego dnia w początkach XIX wieku.
            MFD
            • wislok1 Re: Taa 08.05.05, 15:09
              Jasne, a Putin też nie istnieje, wszystko to się głupim Polakom wydaje
              • mfd Re: Taa 08.05.05, 15:29
                wislok1 napisał:

                > Jasne, a Putin też nie istnieje, wszystko to się głupim Polakom wydaje

                Polakom przede wszystkim - jak widać - wydaje się, że ktoś chciałby ich mlekiem
                i miodem płynący kraj anektować, rozebrać itd. Ale Polacy nie stawiają sobie
                podstawowego pytania: PO CO? Po jaką cholerę Putinowi kolejny wrzód na dupie?
                A z Niemcami, to już w ogóle jakaś paranoidalna wizja. Jak miałby niby wyglądać
                ten rozbiór, skoro za 2-3 lata znikną w ogóle słupki graniczne między naszymi
                krajami? Jak miałby wyglądać rozbiór kraju, który nie ma nic, poza 38 milionami
                sfrustrowanych, bidnych jak myszy (w stosunku do UE) obywateli? Hm? Mieliby ci
                Niemcy rozgrabiać i rozkradać własne kapitały? Własne fabryki, przedsiębiorstwa?

                Pobudka, mamy maj 2005.
                Polscy posłowie zasiadają jako pełnoprawni członkowie Parlamentu Europejskiego.
                Granicę z Niemcami przekraczamy za okazaniem dowodu osobistego, albo i nie, jak
                się celnikowi przyśnie, albo mu się z budy wyjść nie chce. Pod Wałbrzychem
                Japończycy zatrudnili Szczep Piastowy przy podzespołach wchodzących w skład aut
                sprzedawanych na całym świecie. Ludzie mówią, że skośne oczy uratowały x osób
                przed skrajną nędzą, bo coś niewydolny ten nasz rdzennie polski region się
                okazał, po upadku narzuconej nam obcej i ohydnej władzy czerwonych. A Francuzi
                sobie kolejny polski bank kupili. Bo już handel opanowali. Niemcy natomiast
                kupili sobie polską prasę, do spółki z Amerykanami, starszymi braćmi w wierze
                zresztą.
                Tak, tak... bagnet na broń. Tylko gdzie z nim najpierw iść? Na Berlin, czy do
                Geant'a? Na Paryż, czy na Praktikera? Hm? A może do pierwszego lepszego banku?
                • wislok1 Baju, baju 08.05.05, 16:14
                  Pierdu, pierdu, bajki pan piszesz dla naiwnych
                  Internet, husaria itp. to dekoracje i zabawki.
                  Geopolityka jest niezmienna od tysiąca lat - nasi kochani sąsiedzi chcą
                  podporządkować sobie Polskę.
                  Zmieniają się tylko metody działania.
                  Rozbiór gospodarczy jest skuteczniejszy niż polityczny z łagrami i kacetami.
                  Po co Rosjanom taki wrzód na dupie jak Orlen ?
                  Jednak po coś im jest potrzebny
                  • krzyd Re: Baju, baju 08.05.05, 16:25
                    Na moment się włączę: otóż - Panie Wislok1 - na razie skutecznie rozbioru
                    dokonali Niemcy (media,głównie prasa, handel, finanse, przemysł meblarski,
                    chemia), Francuzi (ubezpieczenia, finanse, telekomunikacja, chemia,
                    przetwórstwo), Holendrzy (finanse, przemysł maszynowy) Amerykanie (wszędzie)a
                    nawet Irlandczycy (banki, tekstylia).
                    A Orlen przydałby sie Rosjanom. Na pewno. Jak go nie wezmą Rosjanie (główni
                    dostawcy Orlenu zresztą) - to wezmą go Jankesi albo Niemcy, albo Francuzi.
                    My mamy honor i godność. I to nam wystarczy.
                    Bo gheopalityka rzeczywiści niezmienną jest: zwycięża zawsze silniejszy. Nie
                    uczciwszy, piękniejszy i sprawiedliwszy.
                    • wislok1 O jej 08.05.05, 16:36
                      Znowu ktoś udaje, że nie wie, o co chodzi.
                      Chodzi o strategiczne dziedziny gospodarki, ropa, gaz itd.
                      Do tego chodzi o to, kto będzie ustalał np. wysokość podatków w Polsce:
                      polski rząd czy niemiecki lub rosysjki itd.
                      Chodzi o to, czy Polska odda majątki wysiedlonym Niemcom itd.

                      Ciężko dyskutować z ludźmi, którzy sie zgrywają i zamiast serio dyskutować bawią
                      się w jakieś figury retoryczne, popisują uczonym słowotokiem, jadą sloganami o
                      husarii, udowadniają jak dzieciom w przedszkolu, że białe jest czarne
                      • krzyd Re: O jej 08.05.05, 17:19
                        Faktycznie, trudno się porozumieć. Powiem tak - podatki ustalać bedzie polski
                        rząd, ale już ustala uwzględniając interesy możnych koncernów zagranicznych.
                        Polska być może będzie musiała oddać coś wysiedlonym Niemcom, jeśli koniecznie
                        z moich i Twoich podatków będzie oddawać równie wysiedlonym zabużanom albo
                        zrujnowanym przez wojnę i komunę arystokratom, księżom czy innym byłym
                        właścicielom. To nie są żadne figury retoryczne: ropę i gaz akurat mają
                        Rosjanie i musimy je od nich brać. Jak sobie pociągniemy własne rurociągi z
                        Norwegii albu zbudujemy flotę aby wozić od Arabów - i jeśli będzie się to nam
                        opłacac - to wtedy możemy sobie negocjować godnie i pozycji siły. Czarne jest
                        czarne.
    • wislok1 Lekko złośliwy komentarz z Onetu 07.05.05, 23:36
      Prezio delikatnie mówiąc ma kosmicznego stracha przed Putinem i ktoś to tak
      skomentował:

      w odpowiedzi na tytuł:
      "Rosja nie przeprosi za pakt Ribbentrop-Mołotow",
      napisał:
      "Przecież to Kwaśniewski jedzie do Moskwy przeprosić za pakt
      Ribbentrop-Mołotow!!!!!!!!!!"
      info.onet.pl/1,15,11,11989052,33670071,1585903,0,forum.html
    • krzyd Re: Do tanga trzeba dwojga 08.05.05, 12:31
      klip-klap napisał
      "Mi wychodzi,ze niestety sojusz z Francja powinnismy zawiazac. Tylko ta ekonomia
      i te ich etatystyczne brednie..."
      Co mają do tego wszystkiego "etatystyczne brednie" Francuzów? W tym jednym
      zdaniu łączysz dwie sprzeczności: ideologię i gospodarczy pragmatyzm (ekonomy
      stupid), mozna rozumieć, że prawdziwym polskim liberałom (tym bardziej
      konserwatywnym liberałom) przeszkadzałoby w zawarciu sojuszu etatystyczne
      (socjalistyczne) praktyki Chiraca.
      Ja nie kpię. Uważam, ze na tym polega całe nieszczęście naszych stosunków z
      Rosja: nie potrafimy oddzielić gopsodarczych ineteresów Polski, pragmatyzmu, od
      całej nieszczęsnej ideologii. Wystarczy tę historię - sprawy Paktu, Katynia,
      Cudu, Stalina itp - potraktować, jako osobną kategorię stosunków, oddzielić od
      bieżącej polityki, a natychmiast jest się posądzonym o bycie "ruskim
      agentem", "zdrajcą" i różne takie. Opcja na pragmatyzm Kwacha nazywana jest tu
      od razy zdrada, a conajmniej "kwach drży ze strachu przed Putinem".
      Niemcy dokaduja się z Putinem. Oczywiście! A dlaczego miełaby Francja dogadywać
      się z Polską przeciw Putinowi? Bzdura oczywista. Francja od końca wojny z
      obłędem o oczach próbuje zachować suwerenność (wycofanie swoich wojsk z NATO)i
      poczucie własnej wartości poprzez rywalizację z Niemcami o przywództwo w
      Europie. To jest nadrzędny cel francuskiej polityki zagranicznej, absolutnie
      nie do osiągnięcia bez kooperacji gospodarczej i politycznej z Rosją.
      Na koniec a'propos Chin. To pieszczoch świata, 9 proc. rocznie wzrostu PKB, ale
      dla nas Polaków - uwaga, w nosie mamy pragmatyzm, pilnujemy wartości i
      ideologii - ważne jest, że Chińczycy łamia prawa człowieka i nie przeprosili za
      Plac Niebiańskiego Spokoju. I śladu od 10 lat już nie ma po polskim eksporcie
      do Chin.
      • tomek9991 Polska nigdy nie będzie partnerem dla Rosji 08.05.05, 12:58
        Rosja ma dla nas tylko jedną rolę do odegrania : rolę pokornego sługi.
        Padanie na kolana przed Rosją tylko ją rozbestwia.
        Czesi pokornie współpracowali ze Stalinem w czasie wojny i Stalin po wojnie
        wprowadził tam gorszy komunizm niż w Polsce.
        Rosjanie rządzący na Kremlu nienawidzą mięczaków.
        • krzyd Re: Polska nigdy nie będzie partnerem dla Rosji 08.05.05, 13:32
          Tomku drogi, ale jaka piękną mają Pragę! Nie pozwolili jej sobie zburzyć. Nie
          pozwolili sobie wyrżnąć inteligencji. I juz są bogatsi od nas, chociaż później
          zaczęli się kapitalistycznie bogacić. To jest właśnie to: pragmatyzm. Polacy z
          tego kpią.
        • mfd Re: Polska nigdy nie będzie partnerem dla Rosji 08.05.05, 13:38
          tomek9991 napisał:

          > Rosjanie rządzący na Kremlu nienawidzą mięczaków.

          To fakt. I nie tylko Rosjanie rządzący na Kremlu. Żaden polityk z prawdziwego
          zdarzenia, tak zwany mąż stanu, nie lubi mięczaków i mięczakami się nie otacza.
          Mięczaków i ludzi żadnych używa do różnych drobnych działań operacyjnych, typu
          "podkabluj mi tu Iksiński co mówią tu i ówdzie". Przy czym ów Iksiński zawsze
          pozostanie śmieciem, nikim.

          Czy Schroeder jest mięczakiem, dokonując tych wszystkich pojednań, mówiąc o
          zacieśnianiu współpracy, wspaniałych stosunkach itd.? Szczerze wątpię. Trzeba
          być właśnie twardym jak stal. Trzeba powiedzieć: "mamy gdzieś to i tamto", z
          zimną krwią stanąć przed własnym narodem i powiedzieć: "w tej chwili, proszę
          państwa, realizujemy politykę zbliżenia z Rosją, czy to się komuś podoba czy
          nie. Robimy interesy." Koniec, kropka.

          Wszelkiego rodzaju odgrzebywacze bardziej przypominają mi właśnie miękkich
          typów, nie mających własnego zdania i dalekosiężnej wizji rozwoju kraju,
          regionu, kontynentu. Ludzie, których jedynym programem są walki na tle
          ideologicznym, czy historycznym, wystawiają sobie świadectwo intelektualnej
          niemocy i słabości właśnie. Pogoń za sondażami i płynięcie z prądem sondaży tzw.
          opinii publicznej to słabości małych "polityków".

          A co do pierwszej części wypowiedzi:
          > Rosja ma dla nas tylko jedną rolę do odegrania : rolę pokornego sługi.

          Powiem tak: mam szczęście - jestem człowiekiem pracującym. Tak się składa, że
          pracuję w ogromnej, międzynarodowej korporacji, której jednym z największych
          partnerów handlowych jest Rosja i kraje postsowieckie. Rosjanie, właściciele
          kooperujących z nami przedsiębiorstw dziwią się temu wszystkiemu co dzieje się w
          tej chwili w naszym kraju. Głupkowate wojenki o Dudajewa itd. powodują kłopoty w
          prowadzeniu interesów, niestety. A będzie jeszcze gorzej. Ze strony rosyjskiej
          nie dochodzą sygnały w stylu "eh, wy Polaczki to nam możecie skoczyć. Jesteście
          mały narodek, to możecie nam buty czyścić". Wręcz odwrotnie, oni chcą z nami
          robić interesy i jak traktują nas jak najbardziej poważnie i partnersko. Problem
          jest niestety po stronie Polskiej. To Polacy traktują Rosjan protekcjonalnie, co
          jest - jak już pisałem - nie pojęte, ani w Rosji, ani w firmie, która robi
          naprawdę duże interesy z Rosjanami.

          Trzeba sobie jasno powiedzieć: nasze towary rynków UE nie zdobędą szturmem.
          Jesteśmy po prostu za słabi technologicznie itd. Jeśli coś w Europie sprzedamy,
          to pseudopolskie produkty, wytwarzane przez - owszem - polskie firmy, ale
          korzytające z prznależności do potężnych grup zachodnich i stamtąd czerpiące
          know-how, technologie etc. Rynkami zbytu dla RODZIMYCH wytworów jest natomiast
          wschód. Tam mamy szanse zaistnieć z produktami, które na naszym rynku są
          średniopółkowe, na zachodzie są low-endem, natomiast na wschodzie mogą być
          produktami topowymi, markowymi, jakościowo bez zarzutu. Wiem co piszę, z
          problemem stykam się na codzień. I czy ktoś to wreszcie powie jasno? Czy
          znajdzie się w Polsce ów silny polityk, mąż stanu, człowiek rzeczywiście
          odpowiedzialny?

          Dochodzą do tego kwestie dodatkowe, choćby nasze, polskie pojęcie Czeczenii na
          przykład. My, Polacy, nie mamy żadnego pojęcia na temat tego konfliktu, regionu
          i Czeczeńców w szczególności. A jednak wykrzykujemy, plujemy, mądrzy jesteśmy.

          Na Zachodzie patrzą na to wszystko inaczej. Jak to się dzieje, że Anglia,
          Francja, Niemcy itd. są krajami bogatymi, o nieporównywalnie wyższym poziomie
          życia niż w Polsce? Sprawa jest prosta: oni pewne rzeczy zrozumieli jakieś 50
          lat temu. My wciąż jeszcze nie.

          Trzeba jednak co jakiś czas dokonać autorefleksji. Może nawet ogólnonarodowej.
          To pomaga.

          Pozdrawiam,
          MFD
          • krzyd Re: Polska nigdy nie będzie partnerem dla Rosji 08.05.05, 13:50
            Ależ niespodzianka - na tym forum ktos takie rzeczy opowiada! Ja dodałbym
            jeszcze uściślenie: Niemcom, Francuzom czy Anglikom wisi (za przeproszeniem)
            Czeczenia, bo z Rosją robią interesy. Amerykanie coś tam mówia o Czeczeni, bo
            maja w tamtym rejonie swoje własne - poważnie! - interesy. Dlatego tez maja już
            na Kaukazie i w okolicach własne bazy wojskowe.
            Jakie ma interesy Polska w Czeczeni? Co ma do wygrania wspierają tego czy
            tatego kacyka? Przepraszam - bojownika.
            I w gruncie rzeczy o to tylko chodzi. Co nie znaczy, że polityka poważnych i
            możnych państw nie kieruje sie również wartościami i ideologią. Owszem, ale
            warunek jest jeden podstawowy: trzeba mieć najpierw siły i możliwości.
      • wislok1 Mity czeskie 08.05.05, 15:05
        Mit o bezsensownym oporze Polski w 1939 i czeskim pragmatyźmie
        - Czesi w 1938 zostali zdradzeni przez sojuszników w Monachium i pozostawieni w
        osamotnieniu, Polacy mieli gwarancje sojusznicze, w sprawie Polski nie było
        drugiego Monachium.
        - Polski opór był racjonalny tak samo jak czeska kapitulacja, atak na Niemcy
        Francji groził na serio klęską Hitlera, Czesi nie mieli takich perspektyw
        Mit o zniszczonej bez sensu Warszawie i ocalonej świadomie Pradze
        - powstanie w Warszawie wybuchło, gdy Rosjanie byli kilka kilometrów od miasta,
        powstanie w Pradze wybuchło, gdy Amerykanie byli 100 kilometrów od Pragi, a
        Rosjanie jeszcze dalej,
        - Szanse wojskowe Czechów na sukces w porównaniu z AK były minimalne, powstanie
        w Pradze zakończyłoby się klęską i zniszczeniem miasta, gdyby nie strach
        Wehrmachtu przed rosyjską niewolą i wycofanie się Niemców z Pragi, by poddać się
        Amerykanom. Szczęście Czechów polegało na tym, że zrobili powstanie przeciw
        zmęczonemu Wehrmachtowi, nie fanatykom z SS, którzy nie bali się śmierci i
        walczyli do końca
        - Gdyby Hitler myślał politycznie nie tłumiłby powstania, tylko wycofał się z
        Warszawy. Wtedy Stalin musiałby pertraktować z AK i byłby niezły pasztet
        polityczny, skłócenie koalicjantów. Decyzja Hitlera o stłumieniu powstania była
        politycznie bezsensowna, a wojskowo kosztowała go wyelminowanie z walki
        kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy i ogromne straty w sprzęcie wojskowym
        - Brak zniszczenie Pragi w czasie wojny wynikał głównie z tego, że leżała poza
        strefą czołowego natarcia Armii Czerwonej.
        - W Polsce nie został zniszczony Kraków i Górny Śląsk oraz obszar Sudetów z tego
        samego powodu
        - W Czechach Armia Czerwona zniszczyła w 90% miasto Osoblaha, które nie
        odbudowano i jego resztki stały się wioską. Sowieci w Czechach zrównali z ziemią
        dużą część sporych miast: Opawy, Krnova.
        - Jak widać zniszczenia wojenne psinco miały wspólnego z rzekomym pragmatyzmem
        Czechów i szaleństwem Polaków
        Mit o czeskiej gospodarności o polskim bałaganie
        - tu fakty są miażdżące: przed wojna Czechy gospodarczo stały na poziomie
        Niemiec, dziś na podobnym poziomie jak Polska, winny jest komunizm, nie cechy
        narodowe
        • krzyd Re: Mity czeskie 08.05.05, 15:49
          wislok1 napisał:
          Szanse wojskowe Czechów na sukces w porównaniu z AK były minimalne, powstanie
          > w Pradze zakończyłoby się klęską i zniszczeniem miasta, gdyby nie strach
          > Wehrmachtu przed rosyjską niewolą i wycofanie się Niemców z Pragi, by poddać
          się Amerykanom. Szczęście Czechów polegało na tym, że zrobili powstanie przeciw
          > zmęczonemu Wehrmachtowi, nie fanatykom z SS, którzy nie bali się śmierci i
          > walczyli do końca"
          Nic dodać, nic ująć. Nie sądzisz, że bracia Czesi właśnie tak precyzyjnie
          ocenili całą sytuację i dlatego wygrali z jednym poległym i jednym, który
          złamał nogę? Natomiast Polacy (lec z honorem - to nasza dewiza) wymyślili
          sobie, że Stalin pomoże Powstaniu, aby sobie zrobić źle? A poza tym sądzili, że
          świat nam musi pomóc, bo po naszej stronie prawia i racja moralna?

          • wislok1 Powstanie w Pradze wywołali czescy komuniści 08.05.05, 16:20
            Bali się, że Patton zajmie Pragę i nie będą rządzić w Czechach. Nie wiedzieli,
            że linia najdalszego zasięgu wojsk amerykańskich była wyznaczona między Pragą
            i Pilznem i uzgodniona z Rosjanami.
            Czyli bali się bezpodstawnie.
            Do powstania przyłączyli się też zwolennicy Benesza, bo oni z kolei bali się, że
            komuniści utworzą samodzielnie w Pradze rząd.
            Tak więc nie było w tym wszystkim żadnego prezyjnego majstersztyku, tylko walka
            międzyczeska o władzę.
            • krzyd Re: Powstanie w Pradze wywołali czescy komuniści 08.05.05, 17:07
              Jak się komuś udało, to przypadek, szczęśliwy. Jak się Polakom nie udało - to
              spisek. Można i tak
              • wislok1 Re: Powstanie w Pradze wywołali czescy komuniści 08.05.05, 17:16
                Nie widzę w powstaniu praskim nic przypadkowego. Było walką o władzę w Czechach.
                Szczęście Czechów polegało na tym, że Niemcy w Pradze bardziej byli przejęci
                perspektywą łagru na Syberii niż powstaniem i spieprzali do Amerykanów olewając
                strzelających Czechów.
                Gdyby trafili np. na Schörnera, hitlerowskiego fanatyka, to mieliby rozwalone
                centrum miasta
      • klip-klap Re: Do tanga trzeba dwojga 08.05.05, 15:06

        > Co mają do tego wszystkiego "etatystyczne brednie" Francuzów? W tym jednym
        > zdaniu łączysz dwie sprzeczności: ideologię i gospodarczy pragmatyzm (ekonomy
        > stupid), mozna rozumieć, że prawdziwym polskim liberałom (tym bardziej
        > konserwatywnym liberałom) przeszkadzałoby w zawarciu sojuszu etatystyczne
        > (socjalistyczne) praktyki Chiraca.

        Decyzja bylaby trudna. Prawdopodobnie dla przetrwania panstwa polskiego trzeba
        by poswiecic gospodarke i rozwoj. Oplacaloby sie ?

        A dlaczego miełaby Francja dogadywać
        >
        > się z Polską przeciw Putinowi? Bzdura oczywista.

        Nizej sam sobie odpowiadasz...

        Francja od końca wojny z
        > obłędem o oczach próbuje zachować suwerenność (wycofanie swoich wojsk z NATO)i
        > poczucie własnej wartości poprzez rywalizację z Niemcami o przywództwo w
        > Europie.
        • krzyd Re: Do tanga trzeba dwojga 08.05.05, 16:09
          klip-klap napisał: "Decyzja bylaby trudna. Prawdopodobnie dla przetrwania
          panstwa polskiego trzeba by poswiecic gospodarke i rozwoj. Oplacaloby sie ?"

          Opłacałoby sie (może, chociaz nie mam pewności) gdyby niepodległemu bytowi
          Polski ktokolwiek zagrażał. Ale nie zagraża. Cały spór toczy się o
          interpretacje (nie o FAKTY!) historyczne a skutkuje niestety realnymi
          dzisiejszymi perturbacjami gospodarczymi i innymi. Powiadam Wam: TYM PAŃSTWO
          BARDZIEJ WOLNE, IM PAŃSTWO SILNIESZE I BOGATSZE.
          A Francja - bogata, note bene - nie wzbogaci się, nie spotężnieje dzięki
          sojuszowi z Polską przeciw Rosji, ale tylko i wyłącznie dzięki sojuszowi z
          Rosją (Polski tu nie widać, nie istnieje) silniejszemu niż sojusz niemiecko-
          rosyjski. Na tym polu trwa rywalizacja Paryża i Berlina: kto będzie Putina
          leszym partnerem.
          Polska ewentualnie mogłaby coś tam dostać z tego pańskiego stołu, gdyby się
          włączyła w ten kotredans. Ale MY nie! Nawet nie milczymy. MY żeby dowalić
          Ruskim, bo ich nie lubimy, gotowi jesteśmy nawet oddać te resztówki rosyjskiego
          rynku Niemcom i Francuzom (inni tez dziobną co nieco)- a co tam.
          Nawiasem mówiąc, IQ Kaczorów i Rokity jest wystarczająco wysokie, aby byli tego
          całkowicie świadomi. Ale wygrać sobie 10 procent głosów na tej
          antybolszewickiej fobii polskiej, to warte dla nich gospodarczej ceny. To nie
          oni i ich kumple beda bezrobotni.
          • wislok1 Chciałbym zauważyć skromnie, że .... 08.05.05, 16:23
            ...polski eksport do Rosji stale rośnie i że rosyjskie firmy jakoś się rzekomą
            nienawiścią do Rosji w Polsce nie przejmują
            • krzyd Re: Chciałbym zauważyć skromnie, że .... 08.05.05, 17:12
              I chwała Bogu Najwyższemu, że biznes się jeszcze kreci (o tym pisze gdzieś tam
              wyżej mfd). Le nie zaprzeczysz, ze polityczny klimat może sprzyjać rozwojowi
              albo i nie. Nasza histeria i rusofobia na pewno nie sprzyja. A co do rośnięcia
              eksportu do Rosji: raz rośnie, raz maleje, a cały razem ten eksport, to około
              30 procent tego, co tam wysyłaliśmy drzewiej (bez statków pełnomorskich). A juz
              nie powiem, ile moglibyśmy wysyłać.
              • wislok1 Re: Chciałbym zauważyć skromnie, że .... 08.05.05, 17:18
                Jak się firmie opłaca, nie zwraca uwagi na klimat polityczny.
                Zresztą tu nie chodzi o rusofobię, tylko o Putina.
                Np. Gorbaczow był w Polsce lubiany
    • heimer Re: Oś Berlin-Moskwa 08.05.05, 16:04
      Przeczytalem powyzsze posty.
      Nawet komentowac sie nie chce.
      Piramidalne bzdury.
      • krzyd Re: Oś Berlin-Moskwa 08.05.05, 16:13
        W imieniy wypawiadfających się (chociaż bez ich upoważnienia) dziękuję za
        wnikliwą ocenę
      • robisc Re: Oś Berlin-Moskwa 08.05.05, 17:19
        heimer napisał:

        > Przeczytalem powyzsze posty.
        > Nawet komentowac sie nie chce.
        > Piramidalne bzdury.

        zaczalem czytac watek od Twojego postu i zastanawiam sie czy na tym nie
        poprzestac sad
        • heimer Re: Oś Berlin-Moskwa 08.05.05, 21:13
          robisc napisał:

          > heimer napisał:
          >
          > > Przeczytalem powyzsze posty.
          > > Nawet komentowac sie nie chce.
          > > Piramidalne bzdury.
          >
          > zaczalem czytac watek od Twojego postu i zastanawiam sie czy na tym nie
          > poprzestac sad
          >

          smile))) nie warto. Bzdury kompletne.

      • klip-klap a szkoda 08.05.05, 21:19
        przeciez tracisz przyjemnosc dowodzenia wlasnej racji, do tego interesujesz sie
        Rosja, mieszkasz w Niemczech, wiec na pewno swoj poglad na ten temat masz
        • heimer Re: a szkoda 08.05.05, 22:01
          klip-klap napisał:

          > przeciez tracisz przyjemnosc dowodzenia wlasnej racji, do tego interesujesz sie
          > Rosja, mieszkasz w Niemczech, wiec na pewno swoj poglad na ten temat masz

          No dobrze.
          Prosze podac jakis w miare realny scenariusz rozbioru Polski.
          Wojne mozna z gora wykluczyc.
          • klip-klap Re: a szkoda 08.05.05, 22:12
            W hard-rozbior nie wierze. Hard to znaczy jawny i szybki (ponizej 20 lat). Na
            razie jest zakreslanie strefy wplywow, taki lagodny pakt R-M w wersji
            Putin-Shroeder.
            • heimer Re: a szkoda 08.05.05, 22:18
              klip-klap napisał:

              > W hard-rozbior nie wierze. Hard to znaczy jawny i szybki (ponizej 20 lat). Na
              > razie jest zakreslanie strefy wplywow, taki lagodny pakt R-M w wersji
              > Putin-Shroeder.

              Krotko mowiac, nie ma mowy o rozbiorach.
              Polskiemu terytorium nikt nie zagraza.
              • wislok1 Zaolzie na wieki złączone z macierzą 08.05.05, 22:38
                Tej treści wielki transparent wisiał w Cieszynie w październiku 1938.
                Nie minął rok i ....
                • wislok1 Ciekawe jakby zareagowali mieszkańcy Królewca, ... 08.05.05, 22:40
                  ...gdyby w 1930 roku ktoś im powiedział, że za 15 lat będzie to Kaliningrad w
                  Rosji ?
            • wislok1 Re: a szkoda 08.05.05, 22:48
              Najbardziej prawdopodobne, co zaznaczyłem powyżej.
              Aczkolwiek historia lubi czasami zaskakiwać
              • krzysztofsf Re: a szkoda 08.05.05, 23:13
                Ja uwazam, ze bedzie tendencja do wzmacniania roli euroregionow, kosztem wladzy panstwowej. I to jest realny scenariusz.
                Wielokrotnie zwracano uwage, ze w Polsce granice euroregionow pokrywaja sie z dawnymi granicami niemiec.
                Jesli euroregiony zaczna odprowadzac kase bezposrednio do brukseli - skonczy sie praktycznie kontrola Polski nad tymi rejonami.
                Po rozpadzie unii - referendum i nowe granice panstw.
Pełna wersja