09.02.06, 21:17
jak Kuba Bogu...

Czy uważasz, że należy wprowadzić wizy dla Amerykanów?
Tak 62%
Nie 35%
Nie mam zdania 3%

Ogółem głosów: 66645
Obserwuj wątek
    • polarbeer Re: wizy 09.02.06, 22:58
      Mam nadzieje ze w Chicago Kaczynski uslyszal od poloni pare slow na temat tego
      genialnego pomyslu...
    • lastboyscout Re: wizy 09.02.06, 23:21
      > jak Kuba Bogu...<

      A KTO tu jest tu Kuba a KTO Bogiem?
      (Greenpoint to najwieksza swiatowej turystki, srednio turysta zostaje tu przez 8
      lat - Kazik)

      P.S Szabelke to latwo zlamac od NIEPOTRZEBNEGO pomachiwania ....

    • feiusiak Re: wizy 10.02.06, 01:30
      Wizy wjazdowe do Polski zniesiono Amerykanom w poczatkach lat 90 jednostronnie
      na zasadzie czasowego eksperymentu. Oczywiscie nikt wtedy nie oczekiwal
      wzajemnosci od USA, to bylo takie troche na wyrost wsadzenie nosa w wiadome
      miejsce.
      Byl to blad.
      Jeden prezydent to zrobil ,nastepnemu bylo glupio sie wycofac.
      Powinien przynajmniej zadbac o zniesienie oplat za wizy, skoro Polska z oplat
      wizowych zrezygnowala.
      Teraz przyszedl prezydent, ktory ma jaja we wlasciwym miejscu i rozumie ze w
      tego typu sprawach powinna obowaizywac zasada symetrii.
      Polonii USA wprowadzenie wiz w wiekszym stopniu nie bedzie dotyczyc.
      Amerykanow bedzie i dobrze. Amerykanie musza miec wizy do kilkunastu krajow,
      jak chocby do Chin. Nie ma co robic wokol tej sprawy wielkiego zamieszania.
      • polarbeer Re: wizy 10.02.06, 01:48
        > Polonii USA wprowadzenie wiz w wiekszym stopniu nie bedzie dotyczyc.

        Jako czlonek "poloni" nie zgadzam sie z ta opinia. Mi osobiscie by to
        przeszkadzalo, gdyz musialbym paprac sie z biurokratami przy kazdym wyjezdzie do
        Polski (albo zalatwiac sobie polski paszport
        • polarbeer Dziecinada 10.02.06, 02:01
          Sa lepsze formy nacisku na Stany niz tego typu durnoty...

          Jako marchewka: Lobbing w waszyngtonie, lobbing firm polonijnych zeby naciskali
          na politykow, PR itd.

          Jako kij: Mniej entuzjazmu w waznych momentach. Utrudnianie dzialan ludziom
          bliskim elit rzadzacych gdy potrzebuja czegos od Polski (jak kupno Airbusa
          zamiast Boinga). Dzialanosc wsrod Poloni przed wyborami na kozysc przeciwnikow
          (albo grozba tego). Itd.
          • przycinek.usa o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 10.02.06, 03:24
            Ja uwazam, ze Polacy absolutnie powinni te wizy wprowadzic.
            Nie chce byc nadmiernie zlosliwy, ale moze ten lobing to my powinnismy zaczac?
            Najpierw niech Polska wprowadzi te wizy - a potem - niech obywatele, ktorzy chca
            do Polski jechac - niech lobbuja za zniesieniem wiz dla Polakow.

            Te wizy - to jest wazna czesc polityki Polski wobec USA.

            Uwazam, ze lepiej jak my bedziemy miec jeden drobny klopot w podrozy - niz jak
            ja mam sie wstydzic za kazdym razem za Polske, jak sie dzieja takie rzeczy jak
            Irak, czy offset za ten kontrakt na mysliwce. Ja sie normalnie wstydze za kazdym
            razem jak widze takiego idiote, jak Kwasniewski, ktory dokladnie nic nie potrafi
            zalatwic, tylko sie kretynsko usmiechac do aparatu.

            Uwazam, ze kazda metoda jest dobra na to, aby Polska zyskiwala w swiecie.
            Te wizy trzeba wprowadzic. I jeszcze lepiej zawrocic od czasu do czasu jakiegos
            obywatela USA z Okecia. Tak, aby wyrownac statystyke.
            • lastboyscout Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 10.02.06, 04:28
              Naprawde wierzysz, ze wizy dla Polakow to jakis personalny uraz Amerykanow?
              Amerykanow NIE STAC na takie urazy.
              Tutaj wyznaje sie zasade, ze trzeba znac swoja wartosc, potrafic oceniac
              rzeczywistosc i robic robic DOBRY biznes.
              Od lat przyjezdza tu ogrom Polakow, ostatnio coraz wiecej, ktorzy ZOSTAJA mimo,
              coraz wiekszych utrudnien i coraz mniejszych profitow (Polakow sie tu CENI:
              dobrze sprzataja domy, buduja, Polki gorliwie kochaja obywateli a niektorzy z
              nas robia tu calkiem powazne kariery i pieniadze).
              I TYLKO TO jest powodem zaostrzania polityki wizoweji i taka jest dokladnie jest
              argumentacja administracji.
              Nie wierzysz? Zapraszam na Ridgewood, Greenpoint i pewnie Jackowo.
              • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 11.02.06, 19:48
                Co? Nie pomylilo Ci sie? Kto Cie uczyl w zyciu postepowac z ludzmi?
                Ja uwazam, ze Polacy robia z siebie szmate pozwalajac siebie tak traktowac.
                I tyle.

                Drazni mnie taka postawa, bo cale zycie zawodowe i doswiadczenie w biznesie
                wskazuje, ze na kompromis nalezy isc JEDYNIE wtedy, kiedy mozna cos dla siebie
                ugrac. Nie wolno nigdy nikomu ustepowac. Ani w tramwaju, ani starszym, ani
                nikomu. Bo potem, takie postawy, raz nabyte w dziecinstwie - zostaja i
                ujawniaja sie w polityce. I wracaja jak bumerang aby uderzyc ze zdwojona sila.

                Ja rozumiem, ze w przedszkolu i szkole podstawowej w Polsce ucza uleglosci
                systemowej, bo takie sa przykazania MON, ale zapewniam, ze prawdziwie
                pozyteczne cechy charakteru - to te, w ktorych niezlomnosc wystepuje na
                pierwszym miejscu. Nie wolno sie nigdy poddawac i ustepowac. Uginac sie mozna
                tylko wtedy, jak masz sile zlego na jednego. To jest wtedy chwilowo
                dopuszczalne. A jacy sa Polacy? SLABI. Ja to widze codziennie. Bo od dwudziestu
                lat obserwuje SLABYCH Polakow. Polakow nauczonych od kolyski ustepowania.
                Polakow, przyjezdzajacych na wizach turystycznych do USA w oczekiwaniu, ze ktos
                im cos DA. Polacy sa tak dobrzy w uleglosci i ustepliwosci, ze ich pierwsze
                doswiadczenie w USA polega na ogol na pracy dwa tygodnie za darmo, bo im nikt
                nie zaplaci za prace, a potem oni nie wiedza jak sie walczy o swoje. Bo im nikt
                nie powiedzial! Tymczasem okazuje sie, ze zycie spoleczne w USA polega na
                trwalym zaznaczeniu swojej obecnosci praca i mysleniem i nieustepliwoscia. I
                wklad pracy jest wynagradzany pensja i kariera zawodowa (albo w biznesie) tylko
                wtedy, kiedy nie jest sie mieczakiem, tylko nieustepliwym, znajacym swoja
                wartosc czlowiekiem. Nie ma nic samo z siebie. Akcja powoduje reakcje. Nie ma
                tak, ze cos komus dasz i oczekujesz rewanzu. Rewanzyzm nie istnieje, tak jak
                nie istnieja wiezi rodzinne wsrod Amerykanow. Najlepiej to ilustruje
                statystyka. 18 lat i sru do roboty i out. I masz kase, albo ladujesz na
                smietniku albo z biletem powrotnym do domciu na Okeciu.

                Jak ja widze, jak kwasniewski DAJE, to ja mam przed oczami obraz zwyklej
                przydroznej kurwy. To jest kwestia mentalnosci a nie wiary. To sie z tematem
                wiaze w tym sensie, ze wiz NIE WOLNO dawac na zasadzie ASYMETRII. Bo Polska
                DAJE, a w zamian dostaje KOPA. I bardzo slusznie. Bo w zyciu nikt Cie nie
                bedzie szanowac, jak bedziesz tylko DAWAL.

                Dlatego te wizy Amerykanom trzeba ZABRAC i tak samo, na zasadzie asymetri -
                trzeba zabrac wojsko z Iraku. I cholera nie wiem na co wy jeszcze czekacie?
                Az sie wam pogoda zmieni?

                Ja jestem przynajmiej (staram sie) byc obiektywny, bo te wizy w zasadzie tez
                mnie troche dotycza w podobnym sensie, co PolarBeera. Jednak elementarny
                obiektywizm wskazuje, ze nie ma co sluchac ludzi, ktorzy mowia cos o stratach,
                bo to nie chodzi o dorazne straty finansowe. To chodzi o stanowczosc w
                negocjacjach. O przekonanie partnera o nieustepliwosci. Jak bedziecie tak DAWAC
                wizy za darmo, to cena wywolawcza za kolejne mysliwce bedzie 2x wieksza.
                A Izrael jest nieustepliwy i dostaje bron za darmo i jeszcze Wuj Sam placi im
                kilkanascie miliardow dolcow rocznie na utrzymanie. Nie wolno byc ustepliwym!
                Co byloby, gdyby BUSH pokazal, ze ustepuje np. terorystom? Nikt by sie go nie
                bal i np. jutro Putin zaczalby rozwazac atak nuklearny na USA. A czemu nie?
                Moze sie Bush zawaha i nie bedzie odwetu? A kiedy Putin sie zrobil mily dla
                Polakow i nagle mowi o tym, ze Rosjanie i Polacy to bracia? Ano dopiero teraz,
                kiedy mu Polacy staneli okoniem przy budowie rury. A jak prezydentem byl
                Kwasniewski i latal do Moskwy na audiencje, to Putin kazal obijac mordy polskim
                dyplomatom. Kaczor nawet slowem nie gadal o wizach z BUSHem. Bo po co? A co ma
                ta wladza do gadania? Bardzo slusznie. Pogadal z senatorami, powiedzial jak
                bedzie wygladalo Polskie dzialanie w tej sprawie i koniec. Teraz USA nauczone
                latami doswiadczen z politykami kalibru kwasniewskiego - nie zrobi nic. A
                powinno. I kaczor absolutnie powinien wtedy zareagowac. Natychmist.

                I ja juz mam dosyc dyskusji o wizach. Myslcie sobie jak chcecie, ale nie macie
                racji. Gdyby to ode mnie zalezalo, to wizy dla obywateli USA wprowadzilbym z
                dnia na dzien. Mialby Polski Podatnik troszke wiecej pieniedzy w kieszeni. (Nie
                z wiz) Te wizy - to jest korzysc dla Polakow w dlugim terminie.
                • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 11.02.06, 19:50
                  zwracam uwage, ze celowo uzylem MON zamiast MEN.
                • sendivigius Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 11.02.06, 20:56
                  To jeszcze nic, ja bym sie najal na konsula w Chicago, ciebie wzial do spolki i
                  dopiero pokazalibysmy Amerykanom gdzie raki zimuja. Do tego w hallu bym
                  postawil kamere i codziennie w TVP puszczal co smakowitsze kaski Amerykanow
                  plaszczacych sie o wize.

                  Bo widzisz przycinek, to co mnie najbardziej sie podoba w USA to wlasnie
                  ludzie, ludzie w ktorych nie ma nienawisci ani agresji. Na przyklad nigdy tu
                  nie slyszalem ze jak ktos jest bezrobotny to jest sam sobie winny nieudacznik,
                  nierob i menel. Nigdy !

                  Polityka i wogole zycie dorosle rozni sie tym od zycia w piaskownicy lub w
                  akademiku ze rzecy sie robi po cos a nie tylko "dla draki". Wizy mozna
                  wprowadzic i z wielka pompa deportowac paru Amerykancow, beda jaja ale co poza
                  tym. Konsul sie narobi i tyle. Przypuszczasz ze bedzie to mialo wielki wplyw na
                  polityke zagraniczna USA, nie bedzie, nie ma takiego powodu. Amerykanie
                  potrzebuja wiz do Japonii, Chin, Brazylii, Rosji i wielu innych krajow, a
                  akurat do Izraela nie.

                  O innych twoich pogladach nie warto wspominac, na konkurencji nic do tej pory
                  nie zbudowano, wbrew pozorom USA tez powstaly bardziej na kooperacji niz
                  konkurencji. Konkurencyjny kapitalizm to Polska, Rosja i Paragwaj , jakze
                  odmienny widok od Szwecji czy Niemiec.
                  • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 11.02.06, 21:43
                    "To jeszcze nic, ja bym sie najal na konsula w Chicago, ciebie wzial do spolki
                    i dopiero pokazalibysmy Amerykanom gdzie raki zimuja. Do tego w hallu bym
                    postawil kamere i codziennie w TVP puszczal co smakowitsze kaski Amerykanow
                    plaszczacych sie o wize."


                    Nie idzie sie dogadac. Twoja reakcja jest po prostu glupia a moze typowa?
                    To nie ma nic wspolnego z Ameryka i Amerykanami, ze mna czy z Chicago.
                    Chodzi o Polakow i polskie wredne cechy narodowe, z ktorych ludzie sie smieja,
                    a czlowiek sie musi wstydzic i udawadniac naokolo, ze Polacy nie sa wcale glupi.
                    Nie wiem skad sie bierze ten pomysl o karaniu NAS - czyli Ameryki i Amerykanow?
                    Ameryka jest takim samym partnerem jak kazde inne panstwo. Ten sam mechanizm z
                    pewnoscia funkcjonuje w Europie, w Chinach, w Rosji i wszedzie. Wszedzie Polacy
                    sie plaszcza. Rozumiesz, czy dalej masz jakies aluzje do mojego stosunku do
                    Amerykanow? Ja krytykuje POLSKE i POLAKOW i jako Polak powinienes sie obrazic,
                    a nie piepszyc, ze ja mam cos do Amerykanow, czy Ameryki, bo nie mam - bo
                    uwazam, ze jest to najlepsze miejsce do mieszkania na swiecie. Rozumiesz?

                    Czy ty w ogole rozumiesz, dlaczego spoleczenstwo w Polsce jest za wprowadzeniem
                    wiz dla obywateli USA? Ja ci prosto to wytlumacze:

                    Bo ludzi w Polsce Ameryka wkurwia. Dzieje sie tak dlatego, ze jest powszechne
                    myslenie W POLSCE, ze Polska tak Ameryce pomaga, uzywane samoloty kupuje,
                    wojsko wysyla, bazy proponuje, agentow sil specjalnych uzycza, a Ameryka nic w
                    zamian nie daje, na offsecie kantuja, wiz nie chca zniesc i jeszcze ludzmi w
                    ambasadzie poniewieraja i kaza placic po 5 zlotych za minute sluchania nagrania
                    w telefonie ambasady.

                    I teraz ja proponuje wam strategie, w wyniku ktorej te wszystkie denerwujace
                    rzeczy nie beda sie dzialy. Proponuje niczego NIE uzyczac, wojska NIE wysylac,
                    wiz NIE dawac. Wtedy Amerykanie beda przybywac do stolu negocjacyjnego z
                    propozycjami. Wtedy bedzie wystepowac wymiana handlowa. Niech bedzie
                    ograniczona, ale uczciwa. Niech Polska wreszcie przestanie na tym ciagle
                    tracic. I wtedy nie bedzie wiecej dowcipow o glupocie Polakow i smichow-chichow
                    z polskiego prezydenta w Amerykanskiej gazecie. Proste?

                    Polska i tak nie uzyska nic wiecej ponad to, co USA oplaca sie zaoferowac.
                    Dlatego nie nalezy dawac - tylko nalezy dostosowac ilosc oferowanych uslug
                    zgodnie z interesem Polski. Jak Polacy beda postepowac madrze, to beda mieli
                    wiekszy szacunek. I o to chodzi.

                    • sendivigius Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 07:18
                      Jak nie idzie o Amerykanow to o co, o Polakow?

                      Problem z naszym narodowym charakterem jest gdzie indziej. Polacy to potomkowie
                      szlachty, jezeli nie w sensie krwi to mniemania, dla szlachcica najwazniejsze
                      jest pokazanie sie, pokazanie kto jest panem a kto kmiotem. I siedza ci
                      potomkowie i potomkinie po urzedach i pokazuja petentom, politycy pokazuja
                      wyborcom, policjanci kierowcom, motorniczy pasazerom, nauczyciele studentom i
                      tak dalej. A szlachta jak wojsko ma swoja hierarchie, kopac mozna tego z dolu
                      ale dla tego z gory mozna tylko nadstawiac d... W takim systemie nie ma co
                      negocjowac. Pozycje sa rozdane raz na zawsze. Mozna sie wzenic albo wygrac w
                      totka, moze byc i inny cud. Najwazniejsza jednak cecha spoleczenstwa jest to ze
                      pozycja nie zalezy od samego czlowieka. Troche sie to zmienilo ale marginalnie,
                      niestety. Amerykanie to wiesniacy co uciekli spod bata pana hrabiego w Europie,
                      prosci i bezposredni. Nie boja sie negocjowac bo kara za podskakiwanie ponad
                      swoja pozycje ich nie czeka, jak kmiotka z czworakow co pana udaje.

                      I oczywiscie jest teraz ze spoleczenstwo polskie z powodu wiz sie wk...
                      Spoleczenstwo amerykanskie z powodu wiz do Polski by wcale sie nie wk.... bo
                      niby czemu. Wprowadzili - ich problem, wolno im i tyle. Swiat jest wielki. Oni
                      zagrali tak to my zagramy tak. Ze slabszym negocjowac jest latwo, my mamy
                      wszystkie asy. Nikt tu sie nie wk... z powodu wiz do Japonii i nie nawoluje do
                      nowej Hiroszimy. Wyobrazam sobie Polakow, juz by startowaly B-52 gdyby ktos w
                      Polsce umial je zrobic.

                      Wlasnie na tym polega dojrzala polityka, a nie zabawa na podworku. Wk.. sie
                      moze koles w barze ale od prezydenta Polski nalezy wymagac rozsadku. W sprawie
                      wiz nic nie da sie ugrac, ten system tak nie dziala i nic sie nie da zrobic.
                      Nawet gdyby prezydent USA mial takie prerogatywy to i tak wiz by nie zniosl bo
                      to nie sluzyloby niczemu. Co mu za roznica czy koles w Zakopanym postawi nowa
                      obore, on prowadzi polityke w ten sposob ze ma liste poslow na liscie plac Coca-
                      Coli (mowiac symbolicznie) i stypendystow Fullbrighta. To wystarczy.
                      • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 08:27
                        No, ale przeciez prezydent Polski musi dbac o swoich wyborcow! Musi dbac o to,
                        zeby Polacy czuli sie dobrze we wlasnym kraju. Swoja opinia upewniles mnie w
                        tym, ze Polska nic wielkiego od USA raczej nie otrzyma. Jest to prawda.
                        Skoro jednak malo dostana, to znaczy tez, ze malo ryzykuja. Prawda?
                        Polacy mieli szanse raz: Przed atakiem na Irak, jak powstawala koalicja. Wtedy
                        byla szansa. Byl wybor. Wtedy Polacy byli potrzebni. Jako symbol poparcia
                        miedzynarodowego. Wtedy tez mozna bylo albo wziasc lapowke, albo mozna bylo cos
                        dla Polakow utargowac. Wyszlo jak zawsze. I dlatego teraz, w obliczu tej
                        dyskusji o wizach, ja wyidealizowalem troche tego Kaczynskiego. Ale jak mam nie
                        idealizowac goscia, ktory przyjezdza do USA i od razu wali kawe na lawe - ze w
                        USA w gazetach pisze sie o "polskich obozach koncentracyjnych"? Przeciez to jest
                        kapitalna sprawa! To jest dla mnie najwyzszy objaw rozsadku, jakim moze sie
                        poszczycic Prezydent!

                        W USA, w kraju, w ktorym opinia publiczna jest ksztaltowana przez lata prania
                        mozgu prasy nalezacej do Zydow - panuje powszechne przekonanie, ze obozy
                        koncentracyjne sluzyly Polakom do przetrzymywania Zydow. Jest to poglad podobnie
                        ugruntowany, jak poglad wsrod dzieci, ze mleko produkowane jest w fabrykach.

                        I teraz, po kilkudziesieciu latach ciszy, pojawia sie Polska wladza, ktorej to
                        przeszkadza. Mnie to przeszkadza. Moim przyjaciolom to przeszkadza, wszystkim
                        Polakom w USA to przeszkadza, ale dotad zaden zlamany kwasniewski slowa zlego
                        nie pisnal. Bylo sobie 10 milionow Polakow w USA, ktorych takie poglady
                        wkurw..aly, ale NIC NIE MOGLISMY ZROBIC. Byl jeden facet, Edward Moskal, ktory
                        cos probowal zrobic, ale wiadomo jak wyszlo. I teraz, od dwoch dni ja sie czuje
                        tak, jakbym mial kogos bliskiego w Polsce. Osobe, ktorej zalezy na tym, aby w
                        USA nie bylo takiej propagandy. I ja sie dzieki temu czuje o wiele lepiej. Jest
                        to dla mnie wazne. Czuje sie znowu Polakiem. Dlatego, ze w koncu o tej sprawie
                        powiedzial nie oszolom, nie pol-anonimowy autor listu do redakcji, nie - malo
                        znana organizacja Polonijna, tylko prezydent niezawislego panstwa. To jest
                        wyjatkowo budujace. Taka wizyta jednoczy nas wszystkich. Bo dla mnie klamstwa
                        oswiecimskie sa sprawa bardzo wazna. Tak wazna, jak dla innych Polakow papiez -
                        Jan Pawel II.

                        I my na podobnej zasadzie nie powinnismy zabraniac Polakom wprowadzania
                        rozwiazan, ktore sa dla nich wazne.

                        Nie mozna stosowac pragmatyzmu i obliczen strat w obliczu sprawy o takiej wadze.
                        Bezsilnosc i poczucie osamotnienia jest najgorszym z mozliwych stanow ducha.
                        Jezeli ta wladza potrafi wywolac w Polakach poczucie wspolnoty - to jest to
                        najwazniejsza sprawa jaka mozna w Polsce osiagnac.

                        I niewazne, ze Polacy sa wiesniakami wywodzacymi sie od upadlej szlachty -
                        bowiem poczucie wspolnoty - ktore tak pracowicie niszczylo w Polsce NKWD - jest
                        najwieksza sila tego Narodu. Sila ukryta, ktora powoli budzi sie do zycia.
                        Tylko jeszcze malo kto to dostrzega. W gruncie rzeczy potrzeba do tego tylko
                        czasu i spokoju. Ten Kaczynski wie co robi. Mnie ujal calkowicie.


                        "W sprawie wiz nic nie da sie ugrac, ten system tak nie dziala i nic sie nie da
                        zrobic. Nawet gdyby prezydent USA mial takie prerogatywy to i tak wiz by nie
                        zniosl bo to nie sluzyloby niczemu."

                        Oczywiscie. To jest jasne, ze to przegrana sprawa. Zostala przegrana w momencie
                        kiedy polskie wojsko znalazlo sie w Iraku. To trzeba bylo negocjowac ZANIM
                        podjeto decyzje o wyslaniu.

                        Ale mnie o co innego chodzilo. Mnie chodzilo o stanowczosc i nieustepliwosc w
                        sensie budowania dlugoterminowych stosunkow dwustronnych. Te wizy - to jest
                        wlasnie taki element. Wizy sa malo wazne w sensie ekonomicznym i zupelnie
                        nieistotne w sensie "karania" Amerykanow. Wizy sa istotne ze wzgledow, o ktorych
                        napisalem powyzej. Te wizy sa symbolem dzialania calego kraju, wszystkich
                        Polakow. Ponadto sa one symbolem. W tej chwili mamy powazna nierownosc we
                        wzajemnym traktowaniu sie dwoch panstw. I te nierownosc trzeba zlikwidowac.
                        Dla zachowania elementarnej sprawiedliwosci wobec wlasnych obywateli.
                        Moim zdaniem nalezy skonczyc z problemem zawstydzenia Polakow za innych Polakow.
                        Ja sie nie wstydze tego, ze sa Polacy, ktorzy przyjezdzaja do USA nielegalnie.
                        Sa jednak obywatele, ktorzy maja jakies dychotomiczne podejscie do obywatelstwa.
                        Wstydza sie. Polacy za Polakow. I trwa bezduszna i pusta dyskusja - w ktorej
                        jedni argumentuja, ze nie powinnismy naciskac, bo przeciez zle czynimy, bo
                        lamiemy prawo pchajac sie do USA. Ale za co Polacy maja sie wstydzic? Ktorzy
                        Polacy sa lepsi, ci, ktorzy sie "wstydza", czy ci, ktorzy sa nielegalnie i lamia
                        prawo imigracyjne? Ktory Polak jest lepszy, ten, ktory sie wstydzi, czy ten,
                        ktory wierzy w Konstytucje USA i zostaje nielegalnie i liczy na amnestie, lamiac
                        inne prawa imigracyjne? Jak mozna byc obywatelem jednego panstwa i rownoczesnie
                        wystepowac przeciwko innym obywatelom swojego panstwa poprzez wyrazanie uczucia
                        wstydu? W ktorym momencie ten podzial sie konczy? Ktorych Polakow nalezy
                        "wyrownac"? A powracajac do negocjacji miedzynarodowych - Jak traktowac powaznie
                        kraj, ktory nie broni wlasnych obywateli? Jak traktowac powaznie partnera, ktory
                        nie wywiazuje sie z zobowiazan zapisanych w kazdym naszym polskim paszporcie?

                        Jesli firma nie placi zobowiazan, to nazywa sie bankrutem, jest niepowazna i
                        nikt z taka firma nie rozmawia. Taka firme sie zamyka i wprowadza zarzad
                        komistaryczny, albo sadowy. W stosunkach miedzynarodowych jest podobnie.
                        I po raz pierwszy od czasow 2 wojny ja slysze, ze Prezydent broni nas i naszej
                        historii za granica! Po raz pierwszy od 55 lat czuje, ze ktos broni naszych
                        interesow. Czyzby wlasnie powstala 4 Rzeczpospolita?
                        • sendivigius Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 21:31
                          No i wlasnie tu jest pies pogrzebany bo zderzaja sie dwie kultury. Polakom
                          chodzi o to zeby dobrze wygladalo i zeby sie dobrze czuli. Roznica miedzy
                          kultura Polski szlacheckiej i purytansko wiesniackiej Ameryki wlasnie polega na
                          tym jaka cene warto zaplacic za dobre samopoczucie. W Polsce slowami
                          przedwojennego ministra Becka honor nie ma ceny. Jak nie ma to nie ma. Konczy
                          sie to honorem i gola d.... Z tym ze do sprawy wiz to sie nie do konca sprawdza
                          bo cena jest niewygorowana. Niech Kaczynski wprowadzi te wizy i zakonczy temat.
                          Nic wielkiego sie nie stanie. Ja jednak pozostane na stanowisku ze alkoholika
                          trzeba leczyc a nie mu dolewac.

                          I jescze dodatkowy temat. Poczucie wspolnoty narodowej w Polsce. Kiedys nawet
                          czytalem o takich badaniach, porownywano to miedzynarodowo i wyszlo niestety
                          bardzo zle, to znaczy w Polsce jest najnizsze z mozliwych poczucie wspolnoty.
                          Jest zupelny rozklad tego co sie nazywa spoleczenstwem obywatelskim, nawet na
                          dobra sprawe nie mozna mowic tu o rozkladzie bo nigdy tego nie bylo. Zawsze
                          byli panowie i kmioty. Nawet w harcerstwie zastepowy musial pokazywac ze tu
                          rzadzi, na wieksza skale widzialem to w wojsku, o pracy nie pisze bo w moim
                          wieku to juz sie nie przeklina. Z tego sie bierze powszechne przyzwolenie dla
                          cwianiastwa i korupcji, oficjalnie kazdy potepia, ale po cichu przyznaje ze
                          jakby sam sie dorwal do koryta to dopiero by sie oblowil. Juz od dawna jak
                          bywam w Polsce to prawie nie chodze na zadne imprezy, zwyczajnie chce mi sie
                          rzygac. Impreza polega na tym, na poczatku kazdy musi drugiego obciac i mu
                          przygadac, potem kazdy sie przechwala jak cos wykantowal czy zalatwil, im
                          wiekszy przewal tym wiekszy splendor. Ci co przewalili niewiele zielenieja z
                          zazdrosci ale przyznaja ze poprzec trzeba tych co przewalaja wiecej i tak sie
                          promuja politycy i tak powstaje Sejm i rzad i tak sie koleczko zamyka. Smierc
                          frajerom i Amerykanom. A Amerykanom zyczenie smierci zwisa i powiewa, gdzie nie
                          puknac w mape tam sa chetni aby im dokopac tylko nikt nie wie jak i nie ma
                          czym. I patrza Amerykanie pragmatycznie, dopoki jestes slaby to se mozesz gadac
                          i sie miotac, jak bedziesz wiedzial jak zostac silnym to tez bedziesz wiedzial
                          ze dokopywac dla wiwatu nie warto. Amerykanie dzialaja tak jak karateka z
                          czarnym pasem, zaczepki puszczaja mimo uszu i pozwalaja sie nadymac i
                          przechwalac kolesiom z podworka, przywala dopiero wtedy gdy bedzie powod i
                          zysk.
                          • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 21:44
                            absolutna i stuprocentowa zgoda.
                • abram777 Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 11.02.06, 23:25
                  przycinek.usa napisał:

                  > Nie wolno nigdy nikomu ustepowac. Ani w tramwaju, ani starszym, ani
                  > nikomu. Bo potem, takie postawy, raz nabyte w dziecinstwie - zostaja i
                  > ujawniaja sie w polityce. I wracaja jak bumerang aby uderzyc ze zdwojona sila.

                  Wiesz Przycinku, gdybym Cię zobaczył, że siedzisz w tramwaju, a obok Ciebie stoi staruszka, to najpierw kopnąłbym Cię mocno w kostkę, a jeśli to by nie pomogło, złapałbym Cię za ucho i podniósł, aby ta staruszka sobie usiadła. Ale mam nadzieję, że mowiłeś to wszystko w innym kontekście i źle Cię zrozumiałem.

                  A poza tym zgadzam się z Tobą w zupełności. A dlaczego? Dlatego, że w ciągu ostatnich lat wiele się pozmieniało w relacjach międzynarodowych. USA jest mocarstwem i jako mocarstwo chce mieć wpływy i kontrolę we wszystkich regionach świata. Jednym z takich "teatrów" wpływów jest Europa Środkowa. Polska posiada niezwykle strategiczne położenie z punktu widzenia geopolitycznego, godpodarczego, a zwłaszcza militarnego. Dzięki przychylności Polski USA uzyskała i uzyskuje nadal możliwość poszerzania swoich wpływów w tej części Europy, nie tylko wobec Rosji, ale także wobec Niemiec i innych. To Amerykanom powinno zależeć na dobrych stosunkach z Polską, nie odwrotnie. Czy możliwe jest, aby Polacy, chociaż raz w historii, potrafili wykorzystać swoje położene geograficzne, które jak dotąd było naszym przekleństwem? Ale do tego trzeba jaj. I oby Kaczyński pokazał, że ma jaja, nie jak jego poprzednicy. W interesie Polski i Polaków. Ale czy powinien upierać się w sprawie wiz? Nie jestem przekonany. No, bo co będzie, jeśli następny milion, albo dwa miliony młodych i najlepiej wykształconych, energicznych Polaków opuści Polskę? Kto będzie tu, na miejscu pracował? Emeryci? Patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, to USA robią nam przysługę nie wpuszczając Polaków do Ameryki.

                  Jeśli my Polacy nie będziemy twardo pertraktować w każdej jednej sprawie, tak w sprawie samolotów, jak offsetu, boeningów itd, jesli nie będziemy dumni ze swojej narodowości i jeśli sami siebie nie zaczniemy szanować, to świat zawsze będzie uważał nas za naród niższej kategorii i zawsze będą się z nas śmiali, tak jak do tej pory się śmieją.
                  • klip-klap Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 00:10
                    Kto będzie tu, na miejscu pracował? Emeryci? Patrząc z
                    > ekonomicznego punktu widzenia, to USA robią nam przysługę nie wpuszczając Polak
                    > ów do Ameryki.

                    Ale nie z liberalnego.

                    > Jeśli my Polacy nie będziemy twardo pertraktować w każdej jednej sprawie, tak w
                    > sprawie samolotów, jak offsetu, boeningów itd, jesli nie będziemy dumni ze swo
                    > jej narodowości i jeśli sami siebie nie zaczniemy szanować, to świat zawsze będ
                    > zie uważał nas za naród niższej kategorii i zawsze będą się z nas śmiali, tak j
                    > ak do tej pory się śmieją.

                    Niewazne czy ktos sie smieje, wazne czy Kaczynski zdola cos wywalczyc i dzialac
                    bez proamerykanskich sentymentow. Celem nie jest akceptacja czy poklepywanie po
                    ramieniu (to ostatnie wystarczalo SLD), ale skutecznosc. Oby duma narodowa i
                    poboznosc nie wystarczyly PiS.
                    • abram777 Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 17:20
                      klip-klap napisał:

                      > Kto będzie tu, na miejscu pracował? Emeryci? Patrząc z
                      > > ekonomicznego punktu widzenia, to USA robią nam przysługę nie wpuszczając
                      > Polak
                      > > ów do Ameryki.
                      >
                      > Ale nie z liberalnego.

                      Czy proponujesz sztukę dla sztuki?
                      • klip-klap Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 18:35
                        W tym wypadku stawiam pierwszenstwo prywatnym potrzebom ponad potrzebami panstwa.
                  • przycinek.usa Abram, masz racje ale: 12.02.06, 02:32
                    Wiemy wszyscy dobrze jak jest i nie trzeba sie lapac za slowa.
                    Gdybym jezdzil tramwajami, to pewnie zastanowilbym sie i ustapil biednej
                    staruszce. To mozliwe. W Polsce. Bo w innym kraju jest to wykluczone. Przykro
                    byloby sie bic o ustepowanie w tramwaju cudzym staruszkom. I mowie to powaznie.

                    Nadal podtrzymuje swoje zdanie i nadal bede forsowal opinie, w ktorej podstawowa
                    cecha skutecznych negocjacji jest nieustepliwosc. Ta cecha jednak jest
                    bezposrednio zwiazana z wychowaniem i twierdze tak na podstawie obserwacji duzej
                    ilosci ludzi (nie wiem ile to bylo osob, bo nie liczylem, ale spokojnie kilkaset
                    osob) - Polacy sa spolegliwi i ulegli jako nacja. I to jest bardzo zle i ja
                    wiem, bo dobrze pamietam, ze dawniej tak nie bylo. Starsze pokolenie - bylo
                    zupelnie inne. To dopiero za komuny tak sie w Polsce porobilo, ze mlodziez
                    zrobila sie jak z gumy. Taka dobrotliwa jak mamusia. Ulegla i pokorna.

                    Polacy dopiero nabieraja doswiadczenia jak ich ktos po budowie przegoni tam i z
                    powrotem, troche kibli wymyja i wtedy duza ilosc ludzi nabiera nagle emocji,
                    dostaje innej perspektywy i staja sie ambitni. Ida do szkol, albo robia kariery.
                    Albo wracaja do Polski robic kariery, bo takie przypadki tez znam. Nie ma co byc
                    dobrym dla innych. Trzeba byc dobrym dla siebie. W pierwszym miejscu. I to sie
                    nazywa Patriotyzm. I bierze sie on stad, ze sie obcym nie ustepuje. Nawet jak
                    sie od czasu do czasu ustapi jakiejs staruszce. W polskim tramwaju.

                    I nalezy bardzo uwaznie stosowac tzw. dobre serce.
                    Bardzo ostroznie i z duza rozwaga.

                    I w sprawie wiz trzeba sie upierac, bo ew. straty wynikajace z tych wiz - to
                    moze byc pare milionow zlotych w skali roku a zysk w skali dlugoletniej moze byc
                    kolosalny. Ile milionow wtopila Polska w Irak? Co? Wiesz?

                    Gdyby Polska nie byla taka ulegla - tylko spokojnie sporzadzila odpowiednia
                    linie argumentacji i poslala wojsko wypisujac kolegom z USA rachunek, to
                    sytuacja wygladalaby o wiele lepiej. Tymczasem USA dalo lapowe komu trzeba, az o
                    tym napisali w gazetach w USA i koszt takiej operacji wyszedl mniejszy, jak
                    gdyby Polska rzadzil ktos madrzejszy.

                    Wy mowicie o malutkich pieniadzach i martwicie sie, ze wam paru
                    Polsko-Amerykanskich golcow-kowbojow nie przyjedzie na wakacje wydac dulary - a
                    tymczasem przelatuja wam przed nosem setki milionow, bo nie patrzycie na to w
                    perspektywie makroekonomicznych negocjacji. Taka mala sprawa - wizy - a takie
                    wielkie znaczenie symboliczne. Wszystko mozna negocjowac. Nawet rzadowe
                    kontrakty i oplaty.

                    A Pan Prezydent Bush wzialby po prostu kredyt na takie oplaty - i FED
                    wydrukowalby pareset milionow wiecej dolarow i nikt tu nawet nie zauwazylby
                    takich wydatkow. Tylko, ze w USA negocjacje traktuje sie jak sztuka. Dla samej
                    sztuki. I negocjuje sie wszystko - lacznie z oplatami za parking.

                    I wy tego nie rozumiecie - bo macie od dziecinstwa wpajane ustepowanie.
                    I dlatego nie macie nic, bo tylko dajecie na prawo i lewo - a nie mowicie o
                    platnosciach i kosztach - zanim podejmiecie zobowiazania.

                    Tolerujecie w ten sposob wszelkie patologie jako spoleczenstwo.
                    Nie chodzicie do wyborow, (pojawialy sie takie wypowiedzi) - statystycznie jako
                    spoleczenstwo nie podejmujecie incjatyw, nie kontrolujecie wladzy, bo na kazdym
                    kroku - w kazdym momencie waszego zycia - ustepujecie.

                    Tymczasem nie wolno ustepowac. Nie wolno. Nawet jak czlowiek sily nie ma, jak
                    jest glodny i spi pod mostem - to nie wolno ustepowac. W zadnym wypadku.
                    Nie mozna ograniczac swojego horyzontu przez pryzmat odczuc wynikajacych z
                    biedy, slabosci, choroby, czy starosci. Chocby sie bylo na lozu smierci i pisalo
                    testament - to trzeba miec do tego otwarty umysl i przenikliwosc. I kurwa nigdy
                    nie ustepuj nikomu Abram.





                    • abram777 Re: Abram, masz racje ale: 12.02.06, 17:15
                      Świetnie ująłeś to, co jest jedną z "chorób głównych" Polaków. Oczywiście jest wiele innych chorób, ale choroba spolegliwości wobec innych nacji i zatracająca się duma narodowa, jak również powszechne poczucie niższości wszystkiego, co polskie, doskwiera nam wszystkim. I nie chodzi tu o żadną eskalację nacjonalistycznych fobii, co będą krytykować zajadli przeciwnicy polskosci, ale chodzi o wzmocnienie poczucia własnej wartości każdego Polaka, chodzi o tchnienie siły i nadziei, że my Polacy możemy zmieniać swój kraj na lepsze, i że możemy stać się przy tym mocnym ogniwem stabilizacji w Europie i świecie. Trochę patetycznie, ale to nic.

                      Napisałeś ten tekst do mnie, ale tak naprawdę, to powinien go przeczytać nasz Prezydent i jego doradcy. Mam propozycję. Napisz petycję do Kaczyńskiego na łamach tego forum i zawrzyj w niej wszystko to, co tu napisałeś (nie pisz może jedynie o tej staruszce w tramwaju i może trochę wygładź ostatnie zdanie skierowane do mnie, bo przecież będziesz je kierował do Prezydenta RP). Ja poprę taką petycję w 100% i napewno wielu innych. Skusisz się?
                • lastboyscout Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 11.02.06, 23:40
                  Zrozumialem, ze wedlug ciebie Polacy sa slabi i stana sie silni jezeli sie
                  postawia.

                  Pozostane przy swoim pogladzie ze do PRAWDZIWEJ sily dochodzi sie WYLACZNIE:
                  MADROSCIA
                  CIEZKA PRACA
                  WYRZECZENIAMI

                  ...reszta to glupia duma narodowa, kompleksy od stuleci i od czasu do czasu
                  jakies powstanie ...
                  • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 02:48
                    "Zrozumialem, ze wedlug ciebie Polacy sa slabi i stana sie silni jezeli sie
                    postawia."


                    Postawia sie? Nie. Bunt jest ostatnia faza konfliktu. Jesli sytuacja prowadzi do
                    buntu - to znaczy, ze wczesniej ustapilismy za bardzo. "Dalismy" za bardzo i nam
                    teraz nie pasuje. Prawda?
                    Nie ma sie co stawiac. Trzeba wczesniej umiec odmowic. Miec odwage ustalac
                    wszystko naprzod. Przewidywac. ZANIM zostaniemy zmuszeni do wykonywania pracy,
                    ktora nam nie lezy. Umiec zwalczyc wlasne opory i zludzenia istnienia jakis
                    konwenansow.

                    Jezeli gdzies narasta konflikt - to niech konflikt bedzie inspirowany przez
                    druga strone. Niech sie druga strona negocjacji wscieka. Tutaj nie ma miejsca na
                    emocje i stawianie sie. Stawianie sie oznacza, ze wczesniej byl zrobiony jakis
                    blad. Trzeba to przemyslec i podjac odpowiednie dzialania naprawcze.


                    "Pozostane przy swoim pogladzie ze do PRAWDZIWEJ sily dochodzi sie WYLACZNIE:
                    MADROSCIA
                    CIEZKA PRACA
                    WYRZECZENIAMI"

                    Nie. Do prawdziwej sily dochodzi sie madroscia, przewidywaniem, zarzadzaniem i
                    inwestowaniem. Zarzadzaniem oszczednosciami i sila robocza. Ciezka praca jest
                    jedynie jednym ze srodkow i nie jest konieczna, w sytuacji posiadania madrosci i
                    doswiadczenia i zakumulowanego kapitalu. Wyrzeczenia zas sa potrzebne na
                    poczatku inwestycji - kiedy zwroty z inwestycji nie pozwalaja pokryc kosztow
                    dzialalnosci bierzacej. W momencie, kiedy zwroty z inwestycji przekraczaja
                    wydatki - to okres wyrzeczen sie konczy.

                    W skrajnym przypadku do osiagniecia sukcesu nie jest potrzebna ANI CIEZKA PRACA,
                    ani wyrzeczenia. Natomiest elementem bezapelacyjnie niezbednym i koniecznym jest
                    madrosc i przewidywanie.

                    W tym momencie pojawia sie logiczna konsekwencja wynikajaca z powyzszego:
                    Jezeli "okres wyrzeczen" - trwa za dlugo - to znaczy, ze panstwo/firma/osoba
                    prowadzi zla dzialalnosc, w zlym segmencie, albo po prostu ma siedzibe w zlym
                    kraju. Albo zarzad/wladze sa niekompetentne i tkwia w miejscu ze zlymi decyzjami
                    i w zlym systemie.


                    "...reszta to glupia duma narodowa, kompleksy od stuleci i od czasu do czasu
                    jakies powstanie ..."

                    To jest szalenie dyskusyjna sprawa, bo duma narodowa wziela sie stad, ze kiedys
                    Polska byla "od morza do morza", kompleksy biora sie stad, ze przecietny Polak
                    nie rozumie jakie mechanizmy doprowadzily do tego upadku, a "jakies powstanie" -
                    bierze sie z glupoty Polakow, ktorzy dlugoterminowo ustepuja w negocjacjach i
                    warunki bytowe pogarszaja sie znacznie wskutek uplywu czasu i blednych decyzji
                    politycznych.

                    Jedna z takich decyzji polskie spoleczenstwo podjelo niedawno.
                    • lastboyscout Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 04:08
                      Przedstawiasz sie jako czlowiek ktory wie wszystko a przynajmniej wie wszystko
                      lepiej.
                      Ja nie wiem. I dlatego bardzo siebie lubie.
                      • polarbeer Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 05:10
                        Kazda niezalezna wypowiedz ma taki wydzwiek. Albo ludzie mowia to co inni chca
                        slyszec, albo mowia to co mysla
                      • przycinek.usa Re: o nie. Zupelnie sie nie zgadzam. 12.02.06, 06:51
                        "czlowiek ktory wie wszystko a przynajmniej wie wszystko lepiej."

                        A skad! I co ja mam powiedziec?
                        Ze pisze tylko to, czego jestem pewien, albo jak jestem przekonany?
                        Wiesz, jest masa spraw, ktorych nie jestem ani pewien, ani nawet nie mam
                        wyrobionego zdania. Takich spraw nie komentuje i wtedy mojego zdania nie widzisz.

                        Zastanawiam sie tez, czy podobnie traktujemy forum:
                        Dla mnie forum jest jak publiczny notatnik. Takie miejsce, gdzie mozna za darmo
                        opublikowac jakas mysl i potem obserwowac inne mysli, ktore wyrastaja w
                        odpowiedzi. Dzieki temu na przyklad mozna zejsc na ziemie i zobaczyc, jak bardzo
                        sie czlowiek myli. Mysli ciekawe, atrakcyjne, wzbudzaja zaciekawienie i reakcje.
                        Internet jest dwustronny, interaktywny i lepszy jak papier, bo nic sie nie
                        zuzywa. Prawda? Natomiast widze, ze inni traktuja forum jak konfrontacje
                        osobista. Odbieraja to osobiscie. Mnie to martwi. To ogranicza moja odwage w
                        formulowaniu wnioskow, bo pojawia sie element strachu, ze kogos uraze.
                        Ja rozumiem twoj zarzut. Zarzut arogancji. hmm. Gdybym jednak zaczal pisac
                        inaczej, gdybym musial zmienic styl, to wtedy nie bylbym soba i nie bylyby to
                        moje mysli. To po co mialbym wchodzic na forum?
                        Po co nam forum, skoro nie mozemy pisac tego co naprawde myslimy?
                        Czy to o to chodzi?

                        Czy wam naprawde chodzi o to, zeby nie krytykowac waszych mysli, poniewaz czyni
                        to spustoszenie waszego ego? Przeciez mysli sa takim samym produktem czlowieka
                        jak g. Dzisiaj lepsze, jutro gorsze. Z ta tylko drobna roznica, ze mysli mozemy
                        produkowac w nieograniczonej ilosci. I mozemy je zmieniac, ulepszac, powielac i
                        poddawac probom czasu. Przekonanie i obrona naszych mysli jest dobra. Potrafisz
                        obronic swoja mysl?

                        Dodatkowo nadrzedna sprawa jest Twoj rzeczywisty poglad na te sprawe.
                        Czy postulujac utrzymanie ruchu bezwizowego dla obywateli USA kierujesz sie
                        obiektywizmem i logika, czy tez swoim partykularnym interesem?
                        Czy twoj zarzut o arogancje (poniekad sluszny) wynika z braku mozliwosci obrony
                        swojego stanowiska, czy tez wynika z niecheci do obmyslania obrony a potem
                        przelania tego na klawiature? - (co jest w sumie zarzutem o lenistwo)

                        Z racjonalnego punktu widzenia wprowadzenie obowiazku wizowego nie ograniczy
                        znacznie ruchu turystycznego - poniewaz tego ruchu prawie nie ma. Jedynie co sie
                        przy okazji okaze, ze nagle tysiace obywateli USA - zamieni sie w tysiace
                        obywateli RP wizytujacych Polske. I oni i tak przyjada, bo chec zjedzenia
                        prawdziwego polskiego kotleta z buraczkami jest czasem wieksza, od kilkuset
                        dolcow oplat, skoro sam wyjazd i tak kosztuje kilkanascie patykow. Ja juz znam
                        te nasze emigranckie wyjazdy kotletowe. Wiem, bo masa moich kolegow tak samo
                        mysli. Piwo, kobiety, kotlet schabowy i pieczen mysliwska. Dwa tygodnie
                        odpoczynku i wyjazd zanim czlowiek sie zdazy zdenerwowac te nasza nowa Polska.
                        Dlatego kazdy wysle do konsulatu 3 zdjecia i czek - a w odpowiedzi po kilku
                        miesiacach przysla mu paszport. I koniec klopotu dla obywateli RP. To tylko
                        pieniadze!

                        Powiedz mi, czy naprawde powaznie uwazasz, ze ruch turystyczny znacznie zmaleje?
                        Ja nie wierze. Wprowadzenie wiz dla obywateli USA nic znaczaco nie zmieni.
                        Jezeli jednak z tego powodu 62% swiadomych obywateli w Rzeczpospolitej ma sie
                        poczuc lepiej, to ja jestem sklonny ten koszt poniesc i TAK, zaplace i za
                        paszport i za dodatkowe, wynikajace z tego klopoty.

                        Niech sie Polacy lepiej czuja. Beda mieli kolejne narzedzie w rekach i sami nie
                        beda nawet o tym wiedziec. Trudna sprawa. He he he.
                        • catmar Nie garb sie! 13.02.06, 04:57
                          „Przedstawiasz sie jako czlowiek ktory wie wszystko a przynajmniej wie wszystko
                          lepiej.
                          Ja nie wiem. I dlatego bardzo siebie lubie.”

                          Tak wlasnie było i jest nadal nad Wisla.
                          Tak matka mowi do corki i ojciec do syna.
                          Tak od dzieciństwa babcia z dziadkiem „wychowuja” swoje (bo wlasne!) wnuki.
                          Tak na rodzinnych spotkaniach przytakuja ciotki, stryjenki i pociotki...

                          Potem w szkolach, na studiach i w pracy nagminnie kwestionuje się prawo do indywidualnych poglądów, wlasnej mysli, odmienności ocen czy wreszcie prawo do bycia innym.
                          Zabija się wolność mysli i duszy jednostek.
                          Gloryfikuje się totalitaryzm intelektualny.

                          Jako kontrargumenty stosuje się: nie filozofuj, nie bądź taki chłopski filozof, ale z ciebie madrala, jestes przemądrzały, nie madrzyj się, nie bądź taki za madry, nie wychylaj się. Spotyka się tez: nie garb się, pokorne ciele dwie krowy ssie; znane sa tez przypadki przemocy fizycznej wobec (wlasnych, a jakze!) dzieci lub wnukow tylko za to ze mysla indywidualnie.

                          Proszę Panow, pewnie już jakis czas jesteście na obczyźnie i już zapomnieliście, ze okazywanie mądrości, wiedzy w sposób publiczny było i jest w Polsce potępiane, ośmieszane i wyszydzane.
                          Najlepiej to w ogole nie zdradzac się ze się samemu mysli; można stracic prace, przyjacol i poróżnić sie z rodzina.

                          Toz to prawie grzeszne jest dazenie do wiedzenia wszystko, to drazni.
                          Natomiast niewiedza daje poczucie bezpieczeństwa, zadowolenia i jest po prostu lubiana.
                          Z tym można i należy się obnosic.

                          Czy spotkaliście kraj w którym ministrowie z widocznym samozadowoleniem publicznie oświadczali jeden po drugim ze wcale ale to wcale nie umieja obsługiwać komputera tzn. napisac list lub dokonac korekty tekstu.
                          W nas przed kamerami kilku chwalilo się tym podczas przesłuchań – komisje Rywina, Orlenu.

                          Szanowni gospodarze i współgospodarze tego forum – piszcie tak jak do tej pory, rzucajcie mysli odważnie, rozbijajcie kislote umysłów. Dlatego Was czytamy.

                          Może, moze kiedys… dzieki Wam i wielu-wam-podobnym narod nasz wreszcie powstanie z kolan i z nowej perspektywy ujrzy swiat i stan rzeczy takimi jakie sa.
                          I przestaniemy zebrac o wizy, dewizy, dotacje, pomoce, inwestycje i umilowanie sie nad nami biednymi.

                          Drogi Przycinku, nie tylko LBS czyta Ciebie.
                          • polarbeer Re: Nie garb sie! 13.02.06, 05:28
                            Dodam tylko ze konformizm jest wszedzie. W stanach rowniez jest bardzo
                            popularny. Z tym ze zamiast pozostalosci komuny, mechanizmem indoktrynacji tutaj
                            jest "przywilej" kart kredytowych. Moze ten konformizm uzywa innych idiomow, ale
                            ich uzywa. ("Smart alec", "know-it-all", "book worm", "geek", "hey, professor"
                            itd.) Wiec nie jest to tylko polska cecha. Azja pewnie ma to jeszcze bardziej
                            glebiej...

                            Tak w ogole jesli wierzyc teori ewolucji, i obserwowac naszych kuzynow w dziadku
                            Darwinie, to wszystkie gatunki zyjace w stadach maja to we krwi. Wiec musimy zyc
                            z tymi dwoma instynktami na raz
                            • lastboyscout Re: Nie garb sie! 13.02.06, 05:34

                              >>>Wiec ja bym tak nie znecal sie nad LBS...<<

                              Dziekuje ale mnie to wali bo Przycinek przynajmniej udaje ze nie zrozumial o
                              czym mowie a ten ostatni gosc nie byl nawet w stanie tego zalapac ...
                              • polarbeer Re: Nie garb sie! 13.02.06, 05:38
                                Ja to widze jaki kwestie stylu. Kategoryczne stwierdzenia wcale mi nie
                                przeszkadzaja, wrecz przeciwnie, jest w ich odwadze cos odsierzjacego... Tylu
                                ludzi sie ciagle oglda na to jak ich ocenia inni...
                                • polarbeer mowiac o stylu -- polecam Mogambo Guru (angielski) 13.02.06, 05:42
                                  Fajnie sie czyta kogos kto ma tak indywidualny sposob na wyrazanie opini jak
                                  Richard Daughty...

                                  www.dailyreckoning.com/Writers/MogamboGuru.html
                                  • polarbeer Mogambo Guru - pomylka 13.02.06, 05:49
                                    Cos im sie pomylilo na tej stronie
                                    • przycinek.usa he he he he he he 13.02.06, 06:04
                                      No, zebym to ja wiedzial co znaczy to ostatnie zdanie.-))

                                      Ale faktycznie artykul jest ponadprzecietnie blyskotliwie dowcipny.
                                      Musze przyznac, ze trzeba miec wielka fobie, aby napisac o sobie, ze sie paczki
                                      otwiera "zza wegla" - bo w srodku moze byc bomba, a nie gazeta. He he he.

                                      Albo to:

                                      Mr. Walker goes on to say, "Our financial condition is 'worse than advertised.'
                                      " He calmly explains that we face huge deficits in our budget, balance of
                                      payments, savings - and "leadership." Man! I heard that! Our leadership is so
                                      brain dead that they are leading us down the rocky road to ruination and really
                                      rough riding, which is today's gratuitous installment of a Mogambo Pointless And
                                      Stupid Alliteration (MPASA)."

                                      "(...) I’ve been fearfully explaining to mental health professionals why we are
                                      freaking doomed, how they ought to let me go, and then we could all go out and
                                      buy a lot of gold"


                                  • przycinek.usa pytanie: 13.02.06, 06:25
                                    "Americans believe they can get rich by spending someone else’s money. They
                                    believe that foreign countries actually want to be invaded and taken over. They
                                    believe they can run up debt forever and that their debt-laden houses are as
                                    good as money in the bank."

                                    "That is what makes the study of contemporary economics so entertaining. We
                                    sit at our telescopes and laugh like a divorce lawyer looking at photos of rich
                                    man in flagrante delicto, we know there is money to be made." - Empire of Debt,
                                    a New York Times Bestseller



                                    Razi mnie to sformulowanie "in flagrante delicto".
                                    Czy jest tu ktos, co pamieta lacine?

                                    Mnie sie wydaje, ze forma "in" jest nieprawidlowa - wiem, ze w internecie
                                    przyjelo sie tak pisac, ale jestem ciekawy jak powinno byc prawidlowo.
                                    Wedlug mnie albo "flagrante delicto" albo "in flagranti".
                                    A na pewno nie "in flagrante delicto".
                                    Moglby ktos podpowiedziec?


                              • catmar Re: Nie garb sie! - lastboyscout. 13.02.06, 06:44
                                Dziekuje.
                                -Better than nothing-
                          • przycinek.usa Re: Nie garb sie! 13.02.06, 06:14
                            No dokladnie. "Pokorne ciele". Koniec swiata. Trzeba sie bylo cholera z
                            pogladami ukrywac. Przed wszystkimi naokolo.
    • forall4a Re: wizy 10.02.06, 15:43
      Cicho bo sie wyda. USA juz znioslo wizy, tylko nie chce o tym mowic i pisac.
      Ciekawe jaki bedzie ping-pong? Ucieczka na poludnie, a potem powrot? Czy tez
      moze ludziska zostana w domu i beda oczekiwac az poczta same wizy przysle w
      domu.
    • klip-klap Re: wizy 11.02.06, 16:11
      Zadne grozby czy prosby nie maja sensu, trzeba wprowadzic wizy dla Amerykanow i
      tyle.
      • feluisak Wizy-pokutuja polskie bledy 12.02.06, 20:29
        Polska w swym balwochwalczo -poddanczym podejsciu do USA sama stawia sie w
        przegranej sytuacji
        "Wojsko wyslalismy, samoloty kupilismy, pomagamy im i nic w zamian nie mamy""
        czyja wina ? Polska winzaniestety.
        Chcielismy zniesienia wiz, trzeba sprawe bylo postawij jasno z handlowego
        punktu widzenia: dajemy na Irak 3 000 soldatow na 3 lata albo ile bedzie
        potrzebe a wy ( USA) najpierw znosicie oplaty a potem znosicie wizy w ciagu 3
        lat, stopniowo. Pasuje, to podpisujemy dokument, nie pasuje- to dziekujemy. USA
        bardoz zlaezalo na "miedzynarodowym poparciu" w tamtym czasie i prawdopodobnie
        duzo mozna bylo utargowac. Ale wysylanie wojska i liczenie po cichu ze zniosa
        wizy to zaden interes- to zwyczjana lupota !
        • klip-klap Re: Wizy-pokutuja polskie bledy 12.02.06, 20:52
          Przypominam, ze poddanstwo to najdalej posunelo sie za rzadow Kwasniewskiego i
          Millera. Nie "my" chcielismy do Iraku tylko waadza, ktora pewnie miala w tym
          jakis swoj interes i to dosc doslowny.
          • feluisak Re: Wizy-pokutuja polskie bledy 12.02.06, 20:55
            Zgadza sie. I ta wlasnie waadza dzis probuje sie upomnac o zniesienie wiz,
            rownie nieudolnie jak i poprzednio. A moze swoj interes juz ubili (waaaadza
            wlasnie) a teraz wizy sluza tylko jako zaslona dymna, tego nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka