Dodaj do ulubionych

Jak tam Przecinku,

28.04.06, 18:26
to byly Twoje dni, czy tez Twoje dopiero przyjda?
To juz 1,2630. A na poczatku kwietnia bylo jeszcze z 5 figur nizej. Ja mam
kilka konkluzji.

Po pierwsze, nie mozna przecenic znaczenia stopy FED. Maja one chyba wieksze
znaczenie dla kursu zlotego do euro i dolara niz stopy NBP.

Po drugie, to byl (jest) rzadki przypadek tego intraday'owcy w zasadzie nie
wierzyli w to umocnienie euro. Euro zyskiwalo skokowo po figurach i innych
danych a tak to w zasadzie caly czas sie oslabialo. Na 5 minutowkach masz
duzo malych spadkow euro i znacznie mniej solidnych wzrostow. Czesto rynek
byl lapany short euro i wtedy po poczatkowym wzroscie masz drugie fale
wzrostu.

Po trzecie, co sie odwlecze to nie uciecze. Twin deficits (ogolnie czynniki
strukturalne) moga byc ignorowane tylko do czasu. Im pozniej nastepuje
dostosowanie tym gorzej.

Jezeli FED rzeczywiscie zastopuje z podwyzkami i nadejdzie kilka gorszych
danych hardcorowych, to kto wie moze Floryda bedzie calkiem atrakcyjnym
kierunkiem tego lata?
Obserwuj wątek
    • polarbeer Rezerwa - co? 29.04.06, 02:40
      Jak moze nastapic krach "rezerwy"?

      Kilkadziesiat lat temu dolar zastapil zloto
      • vice_versa Rezerwa - co? 30.04.06, 12:47
        "Kilkadziesiat lat temu dolar zastapil zloto
        • polarbeer Re: Rezerwa - co? 30.04.06, 17:17
          Mam nadzieje ze sam widzisz piete Achillesa we wszelkiego rodzaju kontraktach:
          Czesc z nich nie jest dotrzymywana...

          "Tam gdzie ludzie tam smorod" - jak mawia moj kolega. Caly nie-przejrzysty
          lancuch derivatives jest tylko tak mocny jak jego najslabsze oczko. System
          futures opiera sie na zalozeniu ze PRZEGRYWAJACA strona bedzie WYPLACALNA. I na
          tym ma sie opierac handel miedzynarodowy? W dodatku na dluga mete?





    • cymbergaj Re: Jak tam Przecinku, 29.04.06, 05:03
      wolo napisał:

      > Jezeli FED rzeczywiscie zastopuje z podwyzkami i nadejdzie kilka gorszych
      > danych hardcorowych, to kto wie moze Floryda bedzie calkiem atrakcyjnym
      > kierunkiem tego lata?

      hehe, Floryda kiedys bedzie w ogole atrakcyjna? Chyba dla mlodziezy 80 +
      smile
    • przycinek.usa Re: Jak tam Przecinku, 29.04.06, 06:31
      Witam. To sa moje dni. Sa w tym sensie, ze jestem zapiety po uszy na krotkich w
      USD. Juz od kilku tygodni. Na obu rynkach. Na futursach i na spocie.
      Faktycznie kwiecien dobiegl konca i moja prognoza z ubieglego roku, ze
      marzec/kwiecien bedzie maksimum wybicia - okazala sie nieprecyzyjna. Jednak w
      koncu wybicie nastapilo. Mozna powiedziec, ze przynajmiej wybicie miesci sie z
      przedziale czasowym. Teraz wlasnie zaczyna sie panika wsrod zarzadzajacych i
      goraczkowe zamykanie dlugich pozycji w obligacjach federalnych. Dzisiaj
      zakonczylismy na poziomie 1.26 i wyglada na to, ze rozpoczal sie dlugo
      przewidywany krach na USD.

      Teraz nalezy oczekiwac przyspieszenia wzrostu ceny zlota i ew. innych metali.
      Zloto zas to juz dzialka innych forumowiczow. No coz, Polarbeer bedzie pewnie
      kolejnym multimilionerem wsrod Polskiej Polonii. Gratuluje.
    • przycinek.usa Re: Jak tam Przecinku, 29.04.06, 06:46
      "Euro zyskiwalo skokowo po figurach i innych danych a tak to w zasadzie caly
      czas sie oslabialo. Na 5 minutowkach masz duzo malych spadkow euro i znacznie
      mniej solidnych wzrostow. Czesto rynek byl lapany short euro i wtedy po
      poczatkowym wzroscie masz drugie fale wzrostu."

      - faktycznie to jest efekt rownowagi wynikajacej z dbalosci FED o poziom
      depozytow eurodollara. W rzeczywistosci obecny spadek USD nie jest jeszcze
      poparty takim przyrostem. To jest dopiero preludium wynikajace z braku zaufania
      bankow wobec polityki informacyjnej FED wobec M3.

      Czyli mowiac prosciej - dotad, w wyniku dzialan FED byla rownowaga dolarowa za
      granica i ta rownowaga chwieje sie w wyniku obecnej spekulacji. I dlatego
      obserwujemy takie szarpania. Wcale nie jest powiedziane, ze USD nie bedzie miec
      jeszcze jakiejs korekty w gore. To mozliwe. Jednak kierunek docelowy jest juz
      ustalony. Dol. Bezwzglednie. Wycofywanie sie z pozyczki federalnej musi w koncu
      spowodowac koniecznosc interwencji rynkowej i zastrzyk gotowki FED. To dopiero
      operacje otwartego rynku FED spowoduja znaczny przyrost depozytow eurodollara i
      w efekcie krach walutowy. Nie wiadomo jednak kiedy to nastapi. Za miesiac? No
      moze gora dwa miesiace. Ja teraz obstawiam 6 tygodni i kurs 1.45 do Euro za 4
      tygodnie. Na poczatek. 1.6 zobaczymy do wakacji. 2 po wakacjach. I dopiero wtedy
      bedzie postoj.
      • polarbeer Wymiana miedzynarodowa... 29.04.06, 14:05
        ...w czym po krachu dolara?
        • vice_versa Re: Wymiana miedzynarodowa... 30.04.06, 13:57
          Najbardziej inspirujące intelektualnie są utopie.
          Natomiast założenia które nie dają rozsądnych odpowiedzi należy weryfikować.

          Czytam Cię i coraz poważniej zastanawiam się jak daleko może zaprowadzić Cię
          Twoja wyobraźnia.

          Co wynika z pytań na które nie ma dobrej odpowiedzi?
          Czy pytania kontrfaktyczne zawierające błędną presupozycję to są dobre pytania?
          Do jakich wniosków prowadzi Cię zadawanie takich pytań?

          Moja wyobraźnia zwykle jest jak papier, wszystko zniesie...
          • polarbeer Re: Wymiana miedzynarodowa... 30.04.06, 17:25
            Moja wyobraznia zaklada ze czasami deszcz nie przestaje padac gdy strumien juz
            jest pelen i nastepuje powodz...

            Ja wiem jak frustrujace jest zadawanie pytan gdzie trudno znalesc odpowiedz. Ale
            powaznie: dokad zmierzamy? Nie w sensie momentu (krachu albo wyskoku w gore) ale
            w sensie systemu? Jak bedzie wygladac wymiana miedzy krajemi ktore na wzajem sie
            nie uzupelniaja? Czy jest mozliwa globalizacja be wspolnego medium wymiany? Czy
            na dluga mete jest mozliwy system gdzie jeden z uczestnikow ma monopol na emisje
            srodkow platniczych?
            • polarbeer Re: Wymiana miedzynarodowa... 30.04.06, 17:29
              Uzupelnienie ostatniego zdania:

              Czy jest mozliwy system gdzie jeden z uczestnikow ma monopol na emisje srodkow
              platniczych, bez jednoczesnej, absolutnej przewagi militarnej?
              • feluisak Czy moge dalej uzupelnic ? 01.05.06, 15:31
                polarbeer napisał:

                > Uzupelnienie ostatniego zdania:
                >
                > Czy jest mozliwy system gdzie jeden z uczestnikow ma monopol na emisje srodkow
                > platniczych, bez jednoczesnej, absolutnej przewagi militarnej ale
                jednoczesnym absolutnym przekonaniu, ze te przewage posiada ?
    • szutnik Re: Zabawię się w Advocatus Diaboli ;-) 04.05.06, 10:42
      I pójdę wbrew Wam [i Przycinkowi oczywiście smile]i pobronię USD.
      Mianowicie mam wrażenie, że cały ostatni ruch USD to próba próba "zlapania
      szczytu" na stopach FEDu przez rynek walutowy. Jakoś tak mi w kościach łupie,
      że stopy pójdą wyżej niż rynek zakłada...co znowu zmieni zapatrywanie na USD i
      spowoduje przynjmniej powrót do okolic 1,16.

      Jako niepoprawny "Elliottowski ezoteryk" z dużą niechęcią patrzę na "piłę
      zębatą" (zachodzenie szczytów i dołków sąsiadujących ze sobą na siebie) na
      EURUSD, którą widać na ostatnich wzrostach Euro. Akceptacja takiego obrazka
      jako impulsu wzrostowego wymaga ode mnie dużej gimnastyki umysłowej.
      Ten obrazek można tłumaczyć dwojako:
      1. Na styl Przecinka, rozpisując tę "piłę" na elliottowskie wydłużenie i
      schodząc do coraz niższych poziomów fal i podfal: I-II, 1 - 2, 1' - 2', i-ii
      itd. z kwietniową "eksplozją" jako przejściem do najsilniejszej fazy ruchu,
      czyli fal trzecich.
      Dla nieeliottowców - jeśli tak interpretować obrazki na EURUSD, to Przecinek
      może mieć rację co do bliskiego krachu USD wink, a przynajmniej jego silnego
      spadku w krótkim czasie.

      2. Przyznam się, że do mnie bardziej przemawiająca interpretacja: jako korektę
      poprzedniego umocnienia USD, w formie A-B-C.
      Dotychczasowy ruch na USD zdjął zaledwie 50% poprzedniego umocnienia z okresu
      końcówka 2004-listopad 2005 (w okolicach 1,2650) a już wszyscy odtrąbili klęskę
      USD i wsiedli na biednego Benjamina Franklina, chcąc zajeździć chabetę na
      śmierć- jakoś mi to za wcześnie nastrojowo wink.

      Co zmusi mnie do zmiany zdania i preferowania Przecinkowej wersji?
      Pierwsze wątpliwości pojawią się po przekroczeniu 1,275, silnego oporu. Zacznę
      ostrożnie skłaniać się ku Przecinkowemu po przekroczeniu 1,29 (61,8% zniesienie
      umocnienia USD).
      Przyznam całkowitą rację Przecinkowi powyżej 1,37 i pokajam się za błądzeniesmile
      [ no tak, ale wtedy to nie sztuka...wink].

      Szczerze mówiąc - ta piła zębata i ten silnie antydolarowy nastrój...w kościach
      mnie łupie na "niespodziankę", ale pożyjemy, zobaczymy.
      • przycinek.usa Re: Zabawię się w Advocatus Diaboli ;-) 05.05.06, 05:20
        Odpowiadam z pewnymi obawami. Otoz nie mam pojecia co sie dalej stanie.
        Logika w takich sytuacjach calkowicie zawodzi.

        Doswiadczenie mowi mi, ze idziemy dalej w dol.
        Jednak nie bede kategorycznie obstawial dalszego spadku w tym impulsie, poniewaz
        widze obecnie mozliwosc wystapienia korekty. Np. mozliwa jest konsolidacja
        dwutygodniowa i dalszy spadek USD.

        Argumentem za dalszym spadkiem jest calkowite przekonanie graczy i
        zarzadzajacych, ze to sa zabawy spekulantow i korekta bedzie juz wkrotce.

        Mnie sie to wszystko nie podoba i trzymam pozycje caly czas.
        Z ta tylko roznica, ze przestalem ja powiekszac. Zobaczymy.

        Z fundamentalnego puntu widzenia wlasnie skonczyly sie mozliwosci rynku do
        dalszego rolowania pozyczek federalnych. Pieniadze na rynku sa - ale zostaly
        wyczerpane limity bezpieczenstwa inwestycyjnego bankow.

        Kazdy bank ma takie limity. To sa maksymalne procentowo kwoty, ktore mozna
        zainwestowac w konkretne instrumenty finansowe. To oznacza, ze nawet jezeli
        przybywa w banku depozytow w konkretnej walucie, to i tak nie mozna ich
        inwestowac w pozyczke denominowana w tej walucie.

        Obawiam sie, ze cena EUR/USD 1.16 pozostaje nieosiagalnym poziomem teoretycznym.


        • wolo Re: Zabawię się w Advocatus Diaboli ;-) 05.05.06, 11:02
          Kolejny duzy ruch to raczej po majowym Fedzie. Przy czym przez duzy rozumiem tu
          taki na kilkadziesiat, sto kilkadziesiat pipsow.
          Z perpektywy stratega, jakiego trzymasz to maly ruch, z perspektywy
          intraday'owca to oczywiscie ruch duzy.
          Do FED-u na wiele bym nie liczyl, jakies trzydziestopipsowe sesje na takie
          figury jak np payroll'sy i inne takie.
          Wskazanie? Tylko jedno caly czas w gore. To byl zbyt mocny impuls aby wygasl
          tak szybko. Duzo ludzi sie nie zalapalo.
          • przycinek.usa Re: Zabawię się w Advocatus Diaboli ;-) 05.05.06, 16:58
            Zapominasz o danych ekonomicznych. Poczatek miesiaca zawsze najwazniejszy.
            Dane o zatrudnieniu. Wlasnie zamknalem czesciowo pozycje... powyzej 1.2750
            • przycinek.usa Re: Zabawię się w Advocatus Diaboli ;-) 06.05.06, 07:50
              O!
              Nawet w Gazecie zauwazyli!
              Teraz powinna byc dwudniowa korekta i dalszy spadek.


              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3326617.html





              Euro i złoty najmocniejsze od roku

              pat 05-05-2006 , ostatnia aktualizacja 05-05-2006 20:20

              Kiepskie dane o rynku pracy w USA były przyczyną, która spowodowała kolejne
              osłabienie amerykańskiej waluty. W Polsce można było ją kupić za mniej niż 3 zł

              Amerykański Departament Pracy podał w piątek, że w kwietniu w USA poza
              rolnictwem przybyło 138 tys. miejsc pracy. Tymczasem analitycy oczekiwali, że
              będzie to 200 tys. Ta informacja wystarczyła, żeby ruszyła wyprzedaż dolara.
              Euro wyceniono na 1,2757 dol. - to o niemal jeden cent mniej niż tuż przed
              publikacją danych. Euro kosztuje obecnie najwięcej od roku.

              Rynek coraz mniej wierzy, że zarząd amerykańskiej Rezerwy Federalnej będzie
              kontynuował podwyżki stóp. Kapitał szuka więc lepszego miejsca na inwestycje.
              Takim miejscem są tzw. rynki wschodzące, w tym Polska. To dlatego cena dolara
              spadła poniżej 3 zł. Na rynku międzybankowym można było go kupić za 2,992 zł,
              najmniej od marca 2005 r.

              Zdaniem analityków zagraniczni inwestorzy nie zagłębiają się w meandry bieżącej
              polskiej polityki. Zamieszanie wokół koalicji rządowej nie zachęca ich do
              kupowania złotówek, ale też nie przeszkadza im w kupowaniu złotówek. - Biorą za
              to pod uwagę, że realne stopy procentowe w Polsce są wysokie, inflacja niska,
              wzrost gospodarczy przyspiesza, a ceny w sklepach są niższe niż w sąsiednich
              krajach, co sugerowałoby niedowartościowanie złotego - wyjaśnia Mateusz
              Szczurek, główny ekonomista banku ING BSK.

              Na zakończeniu wczorajszych notowań za dolara płacono 2,997 zł, a za euro 3,817 zł.
              • szutnik Re: I dalej "w obronie" USD... 07.05.06, 22:02
                Wszystko, co obecnie widzę na tak różnych rynkach, jak: metale szlachetne,
                miedź, USD/waluty, czy akcje to w istocie nic innego jak tylko dyskontowanie
                tego, że 10 maja FED zakończy podwyżki stóp.
                Czy jednak rynki się nie zagalopowały? Cytat z Philippy Dunne & Doug Henwood'a:
                "There was a whiff of stagflation about this month's employment report, with
                job gains slowing and earnings measures rising.
                "April's gain of 138,000 was the smallest since last October, and the back
                months were revised down. We've now had three consecutive months of downward
                revisions to the previous month's gains. Gains over the last three months have
                averaged 179,000, compared with 218,000 for the previous three-month period."
                "Average hours were up and average wages were up. Average weekly earnings were
                up 0.8% for the month, and 4.1% for the year. This was the strongest monthly
                gain in 9 years.
                "This combination of weakening employment gains and rising wage pressures
                presents a sharp challenge for the Fed. It's likely that the anticipated
                trajectory of policy won't be as clear as the markets would like in the coming
                weeks and months, so every twitch in the data will have to be read with unusual
                care."
                "But today, the market read it to mean the Fed is going to pause, and soared on
                the news. I must confess, I don't get it. Bernanke is telling us that he
                expects the economy to slow down in the latter half of the year. Now we get
                data that seems to indicate he may be right."

                Osobiście uważam, że po 10.05 np. taka miedź mocno skoryguje. A ponieważ
                w "kościach" czuję, że FED zastopuje dopiero w czerwcu, myślę, ze ruch na
                miedzi może przypominać lekki krach. Dodajmy do tego dywergencje na szybkich
                wskaźnikiach na złocie, słabość wzrostów srebra w relacji do zlota (gdzie Ci
                nabywcy "parytetu" złoto/srebro i gracze pod srebrny ETF, którzy mieli stanowić
                taran??) i...wystarczy tylko iskra.
                To samo uważam odnośnie USD - tu sprawa jest podobnie "przestrzelona". Mało
                tego. Myślę, że o ile złoto po tradycyjnej korekcie czerwcowo-lipcowej ruszy do
                góry, to USD się może...umacniać, dyskontując to, co piszę w następnym zdaniu.
                Spodziewam się mianowicie mini stagflacji - słabnięcia wzrostu gosp. w
                połączeniu z rosnącą inflacją. FED wróciłby więc do podwyżek stóp w 2 połowie
                roku wybierając jego zdaniem "mniejsze zło", czym oczywiście wepchnie
                gospodarkę w recesję, kończąc równocześnie cykl wzrostu rynków surowcowych i
                powodując ostatecznie, że na złocie odbedzie się korekta całego wzrostu od 2001
                do 2006, prawdopodobnie w gwałtownej formie.
                Taki widzę scenariusz na ten rok i to byłby powód, dla którego wbrew większości
                nie skreślam USD w tym roku. Myślę, że jeszcze zobaczymy EURUSD w okolicach
                1,16.
                Na razie USD odskoczył od oporu na poziomie 1,275 na EURUSD w piątek. Teraz do
                środy..

                Wolo - jako nie działający na Forex'ie tylko na future'sach na indeksy i
                towarach patrze na USD bardziej długoterminowo, "strategicznie" jak to nazwałeś.
                A artykuł w "Gazecie", cytowany przez Przecinka, jest dla mnie kolejną
                poszlaką - gazety zazwyczaj "widzą" rynki na szczytach, dołączając się jako
                ostatnie do ruchu , który właśnie się kończy.
                Czy się mylę? Być może. Już w środę po 20.15 czasu polskiego będziemy to z
                grubsza mogli ocenić.
                Na dziś - jestem kontra tym, którzy już pogrzebali USD.
                PZDR
                • polarbeer Re: I dalej "w obronie" USD... 08.05.06, 03:14
                  >>>FED wróciłby więc do podwyżek stóp w 2 połowie roku wybierając jego zdaniem
                  "mniejsze zło"<<<<

                  FED podniesie stope przed wyborami?! To nie jest bardzo prawdopodobne.

                  Co do twojego komentarza na temat srebra, to musze przyznac ze wprawia mnie w
                  oslupienie... Od pazdziernika zeszlego roku srebro jest w tej chwili o 55%
                  wyzej... w samym srodku trojata konsolidacji. Ten dobrze zasluzony odpoczynek
                  jest na zdumiewajaco wyskokim poziomie (necale 5% ponizej szczytu)
                  • szutnik Re:Zdumiewa mnie dzisiejszy (9.05) rynek ;-) 09.05.06, 22:46
                    To już nie przypuszczenie, to już "PEWNOŚĆ", że jutro FED co najmniej zrobi
                    pauzę, jeśli wręcz nie zakończy. A wszystko w sytuacji dywergencji na
                    oscylatorach na złocie i miedzi (np 12 dniowy ROC). Po prostu zero niepewności
                    w narodzie wink
                    A dane makro co naimniej zastanawiające - dziś znowu spadek dynamiki wzrostu
                    zapasów w hurtowniach - to wraz z poprzednimi subindeksami cenowymi, wzrostem
                    wynagrodzeń oraz przełamaniem przez rentowność 30Y-bonds najszybszej linii
                    bessy mówi jedno - stoimy w przededniu eksplozji inflacji w USA!!!
                    Dochodzą do tego stałe teksty o "Helikopterowym Benie", których autorzy
                    zakładają chyba, że Bernanke to dureń, który tylko myśli, jak rozkręcić
                    inflację i "zrobić dobrze" Złociarzom.
                    W tej sytuacji nie mogę nie być sobą i nie poddać w wątpliwość tej pewności.
                    FED nigdy w swej historii nie kończył dzwigać stopy Przed wybuchem inflacji.
                    Zawsze ostatnia podwyżka (wyjątek - Artur Burns!!) była tuż przed, albo w
                    momencie pierwszych oznak słabnięcia presji inflacyjnej. A to zdecydowanie nie
                    ten moment - ostatni, silny ruch złota najwyraźniej dyskontuje przyszłe
                    napięcia inflacyjne w USA - to jest coś, co dopiero się zdarzy!!!
                    Nie dam głowy, że Bernanke nie spauzuje, ale bede bardzo zdziwiony, jesli zrobi
                    to teraz w maju - po takich danych? Z perspektywą stagflacji?
                    W końcu dosypać podaży pieniądza na oznaki słabnięcia można, ale nie wtedy, gdy
                    rośnie inflacja - bo to będzie Burns 2!!!

                    >FED podniesie stope przed wyborami?! To nie jest bardzo prawdopodobne.
                    A co, jeśli inflacja skoczy w II poł. roku tak gwaltownie, że Wszyscy się
                    przestraszą? Niemożliwe?
                    W ostatnich 35 latach wszystkie 3 wybuchy inflacji (73-74; 87-89; i
                    ostatni,właśnie startujący) były poprzedzone szybkim podwojeniem bazy
                    monetarnej przez...Japonię!!!
                    To nie FED dolewa ostatnio oliwy do ognia - odwrotnie- FED lekko hamuje! To
                    Japończycy kończą wlewać benzynę!
                    Doszło do tego, że baza monetarna tego kraju jest dziś, po 6 latach
                    Quantitative Easing większa od bazy monetarnej USA, pomimo, że Japonia "waży" w
                    świecie tak z 40% USA, a jen nie jest rezerwową walutą świata!!!
                    Jeśli historia mówi prawdę, to krótkotrwały wybuch silnej, ogólnoświatowej
                    inflacji właśnie przed nami!
                    I FED miałby jutro kończyć??
                    PZDR
                    • polarbeer Re:Zdumiewa mnie dzisiejszy (9.05) rynek ;-) 09.05.06, 23:22
                      >>>FED nigdy w swej historii nie kończył dzwigać stopy Przed wybuchem inflacji.

                      Inflacji w czym? Mam nadzieje ze nie bierzesz CPI powaznie... "Inflacja" jest
                      juz od dawana we szystkim co nie przykrecone srubami i nie da sie wywiesc do
                      Chin czy Indii... W miedzyczasie wybory trzeba wygrac, FOX, WallStreet Journal
                      i Bloomberg wytlumacza ludziom ze to nie ma inflacji ale ze jestesmy coraz
                      bardziej bogaci (wbrew wlasnym oczom, ktore widza tylko anegdoty a nie
                      statystyke). Bernanke mial staz w Bialym Domu nie po to zeby sie przejmowac
                      "ekonomia". Poza tym FED to rowniez prywatna firma i ich cele maga byc wezsze
                      niz "dobro ludzkosci", czy nawet "dobro USA".

                      Tak w ogle nalezaloby to slowo "inflacja" zupelnie skreslic ze slownika poniewaz
                      dotarlo niemalze do poziomu belkotu bez znaczenia
                    • wolo Re:Zdumiewa mnie dzisiejszy (9.05) rynek ;-) 10.05.06, 22:17
                      szutnik napisała:

                      > To już nie przypuszczenie, to już "PEWNOŚĆ", że jutro FED co najmniej zrobi
                      > pauzę, jeśli wręcz nie zakończy.

                      Uuups.
                      A z ta inflacja? Hm, ja tam wierze w recesje i w to, ze inflacji nie bedzie -
                      biorac to pod uwage stopy na dlugim koncu powinny stac w miejscu.

                      Jezeli juz to nie ta (inflacja) koniunkturalna tylko ta kosztowa, jak to
                      drzewiej bywalo - wtedy byc moze fed ma racje (20%). Rynki (stopy) tez maja
                      racje i to w kazdym przypadku bo bez wzgledu na to dlaczego fed podnosi stopy
                      na dlugim koncu musza uciekac przed stopami fed. Tylko, ze gdyby rynki wierzyly
                      w inflacje (jakakolwiek) to ta krzywa bylaby stroma jak w euro lub w polsce -
                      tam masz po prostu dostosowania do nowych, ciagle wyzszych stop fedu - krzywa
                      jest w miare plaska i ciagle ucieka przed fedem.

                      Ale, ale - jezeli mowisz, ze Ben jeszcze nie skonczyl to chyba cos w tym jest.
                      tylko, ze ja w obecnej sytuacji naprawde nie wierze, ze FED podnosi ze wzgledow
                      inflacyjnych. Oni nawet nie wierza w to, ze te wysokie stopy pomoga dolarowi.
                      Oni BYC MOZE wierza tylko w to, ze to ciagle podnoszenie stop, co posiedzenie
                      pozwoli dolarowi spadac w troche bardziej kontrolowany sposob. Byc moze gdzies
                      tam, jak jeszcze przepchna krzywa kilkadziesiat punktow pojawi sie jakis popyt
                      na UST i w konsekwencji na USD. Moim zdaniem to blad. Chyba juz lepiej byloby
                      pozwolic dolarowi zwalic sie przy tych stopach - koszty spoleczne (hehe) bylyby
                      mniejsze - innymi slowy cytujac Ciebie sadze, ze wepchna kraj w recesje,
                      przynajmniej ja poglebia/przyspiesza.
                      • szutnik Re: A oto obrazek na USD, z którym sie zgadzam 11.05.06, 06:30
                        Tę wersję zachowania USD Index (opisaną po elliottowsku) uważam za najbardziej
                        prawdopodobną (nie pewną - żaden szanujący się Elliottowiec nie może mówić o
                        pewności).Chodzi o obrazek długoterminowy.
                        Jak widać generalnie zgadzam się z Przycinkiem, ale nie ten timing, oraz dolar
                        jeszcze zrobi niespodziankęsmile
                        PZDR:
                        • szutnik Re: A tu zapomniany powyżej link: 11.05.06, 06:31
                          www.financialsense.com/fsu/editorials/2006/0508.html
                        • przycinek.usa to niemozliwe 12.05.06, 04:56
                          Sprawa jest ogolnie prosta - takie umocnienie dolara mogloby nastapic jedynie w
                          wyniku skurczu bazy monetarnej i gwaltownego wzrostu popytu na pieniadz.
                          Taka sytuacja wystapilaby zas dopiero w momencie skurczu kredytowego - czyli w
                          apogeum kryzysu.

                          Ja tego inaczej nie widze.

                          Teraz mamy wzrastajace M3 i proces skurczu na pewno nie bedzie gwaltowny.
                          I na pewno tez nie bedzie szybki. Na wykresie mamy skale roczna i wynika z niej,
                          ze w 2007 mialby sie dolar rzekomo umacniac. Tymczasem przypominam, ze
                          zagraniczne depozyty dolarowe zgodnie ze stanem ogloszonym w marcu wynosily
                          circa 430 miliardow a deficyt rachunku biezacego to niecale
                          70 miliardow M I E S I E C Z N I E.

                          Twoj scenariusz jest wiec scenariuszem science fiction.
                          To jest absolutnie niemozliwe. Nawet dwoch naukowcow z Harvardu obliczylo poziom
                          rownowagi w wymianie na przynajmiej 32% zmiany kursu w dol a nie w gore.
                          Dalem link w watkach o dolarze. Tam bylo nawet mowione o 60% ruchu w dol.
                          Zreszta co tu duzo gadac, mamy jazde na 1.2850 i tym razem fakty nie pasuja do
                          tej teorii Dana Stinsona.


                          Dolar idzie w dol i najlepsza strategia inwestycyjna to zastawic majtki w
                          lombardzie i brac kase na $shorty$.
                          • polarbeer niemozliwe - ksiazka Bernanke 12.05.06, 12:51
                            Fragment artykulu
                        • wolo Re: A oto obrazek na USD, z którym sie zgadzam 17.05.06, 16:50
                          No, no. Godzina 15.00 kurs 1.2920, godzina 16.30 kurs 1.2750. Takiego
                          szarpniecia dawno nie widzialem. Teraz tez jakos trudniej mi uwierzyc, ze
                          przepchna to przez 1.30 w krotkim horyzoncie. Moze dopiero gdzies w lipcu.
    • wolo Szutnikowi pod rozwage, 26.05.06, 19:44
      Przecinkowi do arsenalu:

      www.marketwatch.com/News/Story/Ff493823NGDNFnn3BH0hwkR?siteid=google&dist=TNMostMailed

      A tak w ogole to jak tam panowie, zyjecie po ostatnim tygodniu? Bo tutaj tak
      jakos cicho a na rynkach za przeproszeniem "napierdalanka" (lub tez dla
      bardziej subtelnych okres zwiekszonej zmiennosci), ze rzeczywiscie strach sie
      wychylic.
      • szutnik Re: Dzieki za troske wolo, ale ja o tym wiem 26.05.06, 23:22
        Do materiałów Bridgewater Associates miewam od czasu do czasu dostęp mniejszy
        lub większy. To są zazwyczaj płatne materiały, ale od czego znajomi smile.

        To, na co się powołują na Marketwatch'u to w sumie żadne odkrycie.
        Zawsze jest ktoś, kto zrobi coś głupiego z pieniędzmi, gdy przychodzą one zbyt
        łatwo (czytaj: gdy banki centralne broniac wzrostu gospodarczego "rozdają" je
        na prawo i lewo) i ten ktoś ma potem problem w fazie zacieśniania polityki
        monetarnej. Metallgesellschaft, Orange County '94, fundusze Tiger'a '98,
        wreszcie LTCM '98 itd - to wszystko przykłady tych, którzy przesadzili z
        lewarowaniem, gdy pieniądz był łatwy.
        Zazwyczaj trup wypada z szafy temu komuś tuż przed samym końcem zacieśniania
        polityki monetarnej, więc mamy jeszcze trochę czasu...smile
        Jeśli mam wytypować następną "ofiarę" to stawiam na jakiś azjatycki fundusz
        hedge, bawiący się za pożyczone japońskie jeny w spekulację na chińskim rynku
        nieruchomości. Tam w tej chwili trwa "rzeź winiątek", -ceny nieruchomości lecą
        na łeb na szyję a płynność rynku gwałtownie spadła - ciężko to opchnąć, a jak
        Japończycy zaczną podnosić stopy, to dopiero będzie zabawa wśród hedge'y. Na
        razie tylko zakończyli Quantitative Easing i już hedge robią w gacie...
        Mechanizm był taki:
        1. Pożycz tanio jeny (np na 0,6% rocznie!!) i wymień na juany (wówczas w peg'u
        z USD)
        2. Kup nieruchomość w Szanghaju (tu pęd był tak wielki, że w końcówce kupowano
        nawet tylko obietnice budowy!)
        3. Załóż dolarowy kredyt hipoteczny na Twoją nieruchomość w Hongkongu (np. w
        HSBC, który się w to bawił),
        4. Dolary z mortgage'u inwestuj gdzie indziej, tam gdzie widzisz dużą stopę
        zwrotu.
        Grała w to cała Azja, od Singapuru po Hokkaido i jak widzisz, jest tu możliwe
        nawet kilkukrotne lewarowanie. Pomyśl, co dzieje się z tym, kto np. poniósł
        stratę w punkcie 4, mortgage miał na zmienną stopę, a jego biurowce
        szanghajskie nie znajdują nabywców...kandydat do plajty murowany, a wyrok na
        niego będzie wydany wraz z podwyzkami stóp w Japonii pod koniec roku.
        FED i BoJ już szykują nadzwyczajne fundusze interwencyjne.....
      • polarbeer Re: Szutnikowi pod rozwage, 26.05.06, 23:41
        Cos sie stalo w zeszlym tygodniu?! Hmm...

        Ja nagle jestem zajety budowaniem domu... Wszystko odbywa sie szybciej niz sie
        spodziewalem, duzo latwiej znalesc specialistow i rwia sie do pracy... Nawet
        pozwolenia dostalem w ciagu tygodnia zamiast oczekiwanych 2 miesiecy. Dzialke mi
        oczyscili z duzych debow i przywiezli 33 ciezarowek ziemi, ubili wszystko i
        wyrownali w 4 dni.

        Oby tak dalej!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka