Dodaj do ulubionych

2 dolary za Euro - kolejny watek

    • przycinek.usa sell top brokers 19.07.07, 10:31
      An analyst at Punk Ziegel & Co. downgraded Wednesday the five leading U.S.
      brokerage firms, lowering their ratings to sell, and said the apparent meltdown
      of two hedge funds run by Bear Stearns Cos. is likely an industry-wide problem.

      "I do not view this as a Bear Stearns problem, but a systemic one," Dick Bove
      said. "This opens investors to sizable losses which, at this moment, simply
      cannot be calculated."

      Against this backdrop, Bove lowered his ratings of Bear Stearns, Morgan
      Stanley, Goldman Sachs Group, Lehman Brothers and Merrill Lynch to sell, down
      from market perform previously. All five of the stocks fell in morning action.
      In addition, Bove cut ratings on three of the biggest U.S. financial
      institutions
      • przycinek.usa rekomendacja dziala 22.07.07, 11:34
        najlepiej to widac po wykresie tu:

        finance.yahoo.com/charts#chart1:symbol=xlf;range=1y;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;logscale=off;source=undefined

        Od srody (wydanie rekomendacji) spadek wyrazny.
    • przycinek.usa Bernanke i zeznanie w Congresie 20.07.07, 10:52
      Ok. Pelno tego w newsach - ale padlo cos, czego nie slyszalem, jest mi to
      trudno zweryfikowac i az trudno w to uwierzyc. Znajomy podeslal mi ten link:

      www.nypost.com/seven/07192007/business/gloom__doom_business_paul_tharp.htm

      A tam w samym srodku artykulu pisze, ze Bernanke na pytanie o kurs dollara,
      odpowiedzial, ze nie komentuje dollara i wyszlo na to, ze nie wolno mu sie na
      ten temat wypowiadac. Ta czesc zeznan nie jest powtorzona w innych zrodlach, a
      osobiscie nie sluchalem wystapienia w zadnej formie i nie moge tego potwierdzic.

      Dodatkowo padlo, ze straty z tytulu subprime moga siegnac 100 miliardow
      dolarow, co przekracza prognoze DB - 90 miliardow. To jest ciezki kaliber
      wypowiedzi i akcje od razu dostaly w leb.
      • polarbeer Re: Bernanke i zeznanie w Congresie 20.07.07, 15:37
        >>>A tam w samym srodku artykulu pisze, ze Bernanke na pytanie o kurs dollara,
        odpowiedzial, ze nie komentuje dollara i wyszlo na to, ze nie wolno mu sie na
        ten temat wypowiadac. <<<

        To ma niby byc w rekach Treasury Dept. (GoldenSachs boys)
    • polarbeer Dolar Index 79.93 25.07.07, 00:29
      ....
      • przycinek.usa Re: Dolar Index 79.93 25.07.07, 11:51
        Wszyscy o tym gadaja a ja na odrot jestem nagle sceptycznie nastawiony.
        Jakos nie mam przekonania do tej formacji technicznej. Uwazam gre na wybicie
        teraz USDX w dol na zanadto ryzykowna. Ten poziom 80 to sie moze jeszcze dlugo
        bronic.

        Martwi mnie tez, ze nikt nie chce sie dopisywac. Sendivigius uciekl a wyglada
        na to, ze dolary sie akurat teraz lokalnie obronia.
        • polarbeer Re: Dolar Index 79.93 25.07.07, 14:37
          Tak, dopuki nie zeszlismy nizej (powiedzmy 3%), nalezy na to patrzec ciagle
          jako strefe gdzie trzeba byc ostroznym. Dalszy ruch w dol jest to w rekach tych
          ktorzy panikuja...

          O czym rzadko sie wspomina, to to ze dolar w wielu walutach jest nizej niz
          mozna by przypuscic patrzac na index
        • polarbeer Re: Dolar Index 79.93 25.07.07, 19:16
          przycinek.usa napisał:

          >>>> Wszyscy o tym gadaja<<<

          >>>> Martwi mnie tez, ze nikt nie chce sie dopisywac. <<<

          Czyli "wszyscy" gadaja ale nikogo juz to nie rusza... <g> Nie ma w tym zadnych
          emocji
        • polarbeer Re: Dolar Index 79.93 30.07.07, 03:06
          "Here is a question for the discriminating observer. How is it that interest-
          rate derivatives do not obey the Law of Supply and Demand? The more there are
          of them, the more they are in demand. Half-a-quadrillion (500 trillion)
          dollars' worth are out there at last count (in comparison the US GNP is a
          paltry 13 trillion), and it is increasing at the rate of 40 percent per annum.
          At that rate volume doubles about every other year."

          "Noises from China about their efforts 'to diversify' the dollar portfolio is
          meant for the gullible. Whenever they are ready to diversify in earnest, the
          Chinese will not tell you about it in advance. "

          "Analysts tell you that you cannot fool Mother Nature. The dollar's value is
          closing in on its intrinsic value: zero.

          Don't buy that. The dollar index, just like the CPI number, is manipulated in
          order to fool the uninitiated. Should the dollar fall through 80 and approach
          70, foreign central banks will see to it that their paper follow suit. They are
          all too eager to match every point of the fall of the dollar. That will reverse
          the trend. The Chinese, in particular, have a vested interest to keep the fall
          of the dollar controlled and orderly. What is more, they have the power to do
          so."


          www.gold-eagle.com/gold_digest_05/fekete072607.html
    • szczurek.polny Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 25.07.07, 18:44
      Tak sobie tu gadacie o różnych wykresach i jak to będziecie w tych Stanach
      ugotowani, gdy już euro będzie warte 2 dolary, a ja sobie w tym czasie podróżuję
      po Europie i rozmawiam z różnymi ludźmi z mojej branży.

      I tak, dzień pracy wykwalifikowanego inżyniera wsparcia systemów informatycznych
      kosztuje końcowego klienta w zależności od tego, gdzie ten inżynier siedzi:
      Strefa Euro - 800 EUR
      Stany - 700 USD
      Polska - 400 USD
      Indie - 250 USD

      Wniosek:
      Zamknąć oddział w Europie, wywalić wszystkich ośmiu. W Stanach z 10 zostawić 5
      najlepszych - będą rozwiązywać najtrudniejsze przypadki, które podeślą Hindusi.
      I oczywiście zatrudnić 20 w Indiach. Ewentualnie, jeśli potrzebne jest wsparcie
      24/7, to Hindusów wystarczy 15, a można zatrudnić 5 Polaków (ale wtedy można się
      też obyć tylko 4 Amerykanami).

      Zaoszczędzona kasa i tak pojedzie do Ameryki, bo to w końcu amerykańska,
      światowa firma.

      I ja się tak zastanawiam, jak też ta stara, dobra, dostatnia Europa będzie
      wyglądała, jak już za 1 Euro biedni Amerykanie 2 dolary będą musieli zapłacić.
      • polarbeer Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 25.07.07, 19:03
        Jezeli dolar rzeczywiscie padnie, swiat bedzie najprawdopodobnie wygladal
        inaczej niz opisujesz to co jest teraz... Bankructwo dolara to bankructwo
        systemu bankowo-politycznego ktory obecnie panuje w Stanach.

        Jak bedzie to wygladalo, trudno powiedziec
      • przycinek.usa Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 25.07.07, 22:17
        > I tak, dzień pracy wykwalifikowanego inżyniera wsparcia systemów
        informatycznyc
        > h
        > kosztuje końcowego klienta w zależności od tego, gdzie ten inżynier siedzi:
        > Strefa Euro - 800 EUR
        > Stany - 700 USD
        > Polska - 400 USD
        > Indie - 250 USD


        Takie statystyki ulegaja zmianie w czasach kryzysow.
        Czesc firm bankrutuje a zwolnieni pracownicy powoduja presje placowe.
        To zreszta filozoficzna dyskusja. Bo ja moglbym podwazyc ten cennik, gdyz
        uwazam, ze ogolnie przyjeta stawka godzinowa dla TANIEJ firmy oferujacej uslugi
        w zakresie technicznym (Bez wzgledu na to, czy sa to komputery, bajery,
        kontrolery, pompy czy urzadzenia przemyslowe) wynosi 100 na godzine.
        Taka jest stawka w mojej okolicy i jeszcze sie trzeba niezle napocic, zeby taka
        firme znalesc. Dodatkowo takie juz tu mamy przepisy, ze na 8 godzin pracy w
        zasadzie dostaje sie 7 roboczogodzin. Az smutno patrzec jak sie te typy
        poruszaja powoli za moje pieniadze. Dlatego trzeba placic nie za 8 godzin ale
        czesto za 10 i 12 godzin, az usluga jest wykonana.


        W USA brakuje naprawde dobrych specjalistow. Tutaj mozecie mi uwierzyc na
        slowo. Zatrudnienie specjalisty, majacego zarowno wiedze jak i zdolnosci oraz
        inteligencje jest prawie niemozliwe, poniewaz dostepni tubylcy prawie nie mysla
        a ci, co mysla, pracuja zwykle na wysoko oplacanych stanowiskach i niesposob
        ich zatrudnic czy podkupic. Podkupywanie zreszta tez jest ryzykiem, bo
        doswiadczenie dowodzi, ze niesposob przewidziec, czy zatrudnia sie lenia
        patentowanego, czy faktycznie produktywnego faceta, ktory bedzie nadawal tempo
        i wspomoze caly zespol zamiast go rozwalac. Na rynku pracy sa miernoty a jedyni
        normalni sposrod aktywnie szukajacych zatrudnienia - to sa zwykle chlopcy po
        wojsku, ktorzy szukaja zaczepienia na kilka miesiecy, zanim podejma jakas
        szkole. Mlodzi po wojsku sa dobrzy, szybko sie ucza, ale niestety pracuja
        srednio tylko rok i odchodza robic kariery w takich miejscach jak Hollywood
        albo zostaja sprzedawcami lub ida do szkoly. Szkoda na takich tracic czasu.
        Praca ich nudzi. Nie zostaja nawet jak im sie daje podwyzki i placi powyzej
        sredniej. Najlepsi sa obcokrajowcy. Obcokrajowcy stanowia duza czesc tutejszej
        sily roboczej ale jezeli dojdzie do kryzysu to podejrzewam, ze beda wyjezdzac
        stad w pierwszej kolejnosci.



        • corgan1 Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 26.07.07, 03:33
          > Obcokrajowcy stanowia duza czesc tutejszej
          > sily roboczej ale jezeli dojdzie do kryzysu to podejrzewam, ze beda wyjezdzac
          > stad w pierwszej kolejnosci.

          Czy możliwe że np. Amerykanie pochodzenia europejskiego z wykształceniem i
          doświadczeniem amerykańskim mogą wyjechać z USA w wypadku kryzysu albo jakiegoś
          załamania?

          Bo do tej pory panowała koncepcja, że jak USA ma katar to Europa łapie grypę.
          No ale to nie musi się dalej sprawdzać prawda? tzn. w wypadku grypy w USA
          Europa może złapać ledwie katar.

          Zresztą Polacy albo przestali wyjeżdżać do USA (słychać to co rusz na forach
          polonijnych) a Ci na nielegalu z niemożnością zalegalizowania zatrudnienia wolą
          pracę w zachodniej UE - legalną, z ubezpieczniem itp.

          Czy to samo działa w wypadku innych nacji?
          • przycinek.usa Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 26.07.07, 09:45
            Nie wiem. Mam kolege, ktory pracowal w Anglii, ale on wlasnie czasowo wyjechal
            do Polski i nie mam z nim kontaktu. Sa chyba jakies przepisy na temat
            podejmowania pracy przez obywateli USA w Australii. Nigdy sie tym jednak nie
            interesowalem.

            Ale Amerykanie nie beda emigrowac! Gdzie tam! Ja zupelnie w to nie wierze.

          • cynik9 Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 28.07.07, 22:59
            corgan1 napisał:


            > Bo do tej pory panowała koncepcja, że jak USA ma katar to Europa łapie grypę.
            > No ale to nie musi się dalej sprawdzać prawda? tzn. w wypadku grypy w USA
            > Europa może złapać ledwie katar.

            Z tym że moim zdaniem jest zupełną fantazją spodziewanie się że w wypadku
            kolapsu dolara euro dzielnie przejmie pałeczkę - zero szans. Kolaps
            dolara=kolaps fiat money
    • przycinek.usa zaczyna sie OPAD wartosci obligacji 26.07.07, 00:22
      Rentownosc obligacji GM i FORD przekroczyla 10%.


      (...)
      YIELDS HIT DOUBLE DIGITS

      Automakers' bonds are also bearing the brunt of a general sell-off in junk
      bonds as investors dump the most liquid, or easily traded debt, Reynolds said.

      "GM and GMAC are about as liquid and on-the-run as they get in that end of the
      credit food chain," said Reynolds. "So it ends up as the panic proxy."

      GM's bonds with a 8.375 percent coupon due 2033 fell to 84 cents on the dollar
      on Tuesday, down from 86.875 cents on Monday, for a yield of 10.13 percent,
      according to MarketAxess.

      Ford's 7.45 percent bonds due in 2031 fell to 75.75 cents on the dollar, down
      from 76.25 cents on Monday, according to MarketAxess. Those bonds now yield
      10.17 percent. (...)


      www.reuters.com/article/ousiv/idUSN246338620070724?pageNumber=1
    • przycinek.usa ale wzrost na obligacjach 27.07.07, 20:42
      To mnie dzisiaj rynek zadziwil.
      Obligacje Treasury poszly tak gwaltownie w gore ze oslupialem.
      Szczeka mnie opadla z rozmachem. Nawet w gazecie o tym napisali i uprzejmie
      podaje link:

      www.marketwatch.com/news/story/treasurys-lower-safe-haven-rally-runs/story.aspx?guid=%7B86A8632D%2D5152%2D4A48%2D87D7%2D917388707E17%
      7D&siteid=yhoof


      Czyzby nagle wszyscy zaczeli sie modlic do FED o obnizke stop?
      • polarbeer Re: ale wzrost na obligacjach 29.07.07, 16:10
        Ruchy komputerowych formul... Czarne pudla reaguja.

        Plus odrobina paniki na gieldzie, gdzie PPT albo sie ociaga z reakcja, albo nie
        daje rady na tym poziomie. Wiec ucieczka na z gieldy na "bezpieczne"...

        • przycinek.usa jaka panika? 30.07.07, 09:21
          Ludzie zaczynaja na razie ostroznie skladac zlecenia sprzedazy i brokerzy
          wystawiaja znaczne pakiety tuz przed zamknieciem sesji. Problem moze powstac,
          jak sprzedajacych przybedzie w tempie sprzed 5 lat. Jutro bedzie niezly cyrk.
          Hmm. To juz dzisiaj. No to popatrzymy sobie. He he he.
      • przycinek.usa California's Real-Estate Tailspin 30.07.07, 09:18
        Ciekawe czasy nastaly. Smieciowe obligacje spadaja na pysk, GM i Ford nie moze
        upchnac obligacji nawet na 10% rocznie, a obligacje rzadowe ida w gore...
        To zdumiewajace. Musi cos sie stac, aby proporcje sie wyrownaly. Tymczasem
        rynek nieruchomosci puchnie. Ilosc zlych informacji jest porazajaca, a pomimo
        to ceny jeszcze wyraznie nie spadaja. No coz... Do czasu. Spada konsumpcja,
        www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aeYU5PDrQE_U&
        wzrasta ilosc domow przejetych przez banki i postawionych w foreclosure.
        Jutro DOW pewnie zanurkuje a USD pewnie wzrosnie, bo przeciez obligacje UST
        musza dalej drozec, nie? He he he. Ciekawe co bedzie dalej. Pakowac walizki?

        California's Real-Estate Tailspin
        If Wall Street wants to get even more worried about the real estate market, it
        need look no further than southern California. There, the culprits aren't just
        the bad-credit borrowers whom banks and lenders loaded up with ballooning debt
        to purchase their dream homes. The well-to-do have partaken of those
        treacherous loans as well. And now everyone is hard-pressed to pay as interest
        rates rise.
        Up to now, the booming housing markets in Los Angeles, San Diego and Orange
        counties had barely felt the chill that hit Miami and Denver from rising
        inventories, declining prices and slowing sales. But this week's spate of
        gloomy housing data included ominous reports from the West Coast. Led by an
        astonishing 799% rise in Los Angeles County, foreclosures in southern
        California jumped 725% in the second quarter, to a record 9,504, from 1,152 a
        year ago. The spectacularly bad trend was coupled with news from mega-mortgage
        lender Countrywide Financial that homeowners with good credit are starting to
        fall behind on mortgage payments. It has all contributed to a contagiously
        pessimistic mood. "We thought the upper end of the market was immune," says
        Steve Johnson, of real estate consulting firm Metrostudy. "But this is now like
        kudzu in the South, spreading into all product types in the southern California
        housing market."

        The statistics show that subprime-caliber borrowers weren't the only takers for
        those notorious no-money-down, interest-only, adjustable-rate mortgages.
        Purchasers with high credit scores, who could have qualified for the standard
        30-year mortgages, were also enticed by the exotic loans because they offered
        substantial initial tax deductions and freed up cash for other big-ticket
        purchases. "Why pull your money out of the bank for a down payment when someone
        is willing to give you all the money and structure payments that initially are
        significantly lower?" asks Johnson. With home values increasing by double
        digits annually, "people began buying houses they couldn't afford under the
        theory that the more house you buy, the more wealth you have once it
        appreciates," he says. "It's kind of a Ponzi scheme on a mass scale. But there
        has to be an end at some point."

        Bill Santoro, a broker with National Realty Group, has watched the end come for
        many clients, and it isn't pretty. "Once those introductory rates end, all of a
        sudden between the mortgage, the new car note and the big charge card payments,
        there's not enough money in the pot," he says. "It throws them into a complete
        tailspin."

        Santoro's territory, known as the Inland Empire, lies some 60 miles east of
        downtown Los Angeles. When the real estate boom started at the beginning of the
        decade, the Empire?s Riverside and San Bernardino Counties stood as monuments
        to the American dream, affordable nesting spots for those priced out of the
        L.A. market. Migrant Angelenos found bigger homes on bigger lots in brand new
        subdivisions for as much as $100,000 less. Johnson says that in some of those
        developments, as many as 80% of the buyers were subprime borrowers and many of
        them first-time homeowners. Consequently, when interest rates started to rise,
        they were squeezed hard. Now the region is a symbol of the real estate slump.

        Foreclosures in San Bernardino shot up 987% to 1,489 in the second quarter. In
        Riverside they jumped 793% to 2,509. That stock will soon be competing with a
        13-month supply of unsold inventory that's already on the market. Santoro is
        braced for the worst. "There's a tsunami coming and we're going to get
        slammed," he says. And while economics is always local, economic nervousness
        can go national — even global — in a matter of hours, as recent financial
        events have shown.

        Could the Inland Empire's contagion debilitate L.A. and areas beyond? So far,
        property experts are still trying to put a positive spin to it. John Karevoll
        of DataQuick, a company that compiles real estate information, points out that
        the Los Angeles County foreclosure figure is still well off that region?s
        previous peak of 11,494 recorded in the third quarter of 1996, during southern
        California?s last real estate collapse. And he's encouraged that activity at
        the very high end of the L.A. market hasn?t fallen off, that home prices in the
        county overall continue to rise and that job growth is "pretty good." Still,
        even he admits that the subprime crash has plunged the entire real estate
        sector into uncharted territory. "Will it create a flood of foreclosures that
        drags down values in the rest of the market? So far it hasn't, but at some
        point, it might."

        www.time.com/time/business/article/0,8599,1647607,00.html
        • przycinek.usa wzrost ceny pieniadza zaczynaja widziec gazety 30.07.07, 09:43
          Malo zwyklych ludzi naprawde wie co tutaj sie wlasnie wydarzylo. Jeszcze to do
          nikogo nie dociera! Zastanowmy sie normalnie jakim cudem banki maja nagle
          zaczac dawac ludziom kredyty hipoteczne ponizej 10%, skoro duze firmy placa 10%?
          Jezeli od tego podrozeja kredyty na domy, a wszystko na to wskazuje, to kogo
          bedzie stac na taki kredyt? I co sie dalej stanie z cenami na rynku
          nieruchomosci? No wlasnie... A ponizej cytat z artykulu, ktory omawia temat
          konca fuzji wskutek braku taniego kredytu. No a jak ma isc w gore DOW, jak nie
          bedzie fuzji? Hmm. Krach? No z pewnoscia maly cenowy impass. -)))
          Obligacje UST ponizej 5%? Hmm. W dlugim terminie? Hmm. Nie sadze...

          "In the debt markets, the yield on junk bonds, which are the most risky, has
          spiked to 8.7 percent, up from 7.7 percent a month ago, according to KDP
          Investment Advisors, a research firm. The spread between high-yield bonds and
          Treasury debt, a crucial indicator of the premium investors want in exchange
          for holding risky assets, has nearly doubled since early June."

          calosc artykulu:
          New York Times
          July 30, 2007
          Monday on Wall St.: Jitters Rather Than Mergers
          By VIKAS BAJAJ and ERIC DASH
          Monday, the day when Wall Street announces some if its biggest deals, may not
          be the same for a while. And that could cause more jitters in stock and bond
          markets, following their worst week in nearly five years.

          For several years, the size and volume of deals announced at the start of the
          week set the tone and pace for the global financial markets for the next five
          days, more often than not sparking rallies that sent shares to new highs. But
          given the rout in the markets last week, “Merger Monday,” as the day is known,
          may be on hold — indefinitely.

          Rather than negotiating new deals to take public companies private with
          billions in easy and cheap credit, many bankers and private equity firms spent
          the weekend trying to figure out what to do with dozens of pending deals that
          are now faced with the higher cost of debt. Some bankers said yesterday that
          they were willing to wait out the turmoil, others were discussing the prospect
          of paying breakup fees to get out of some transactions.

          After the stock market’s 5 percent drop and a sharp jump in yields on high-
          yield debt last week, many investors spent the weekend trying to regroup. Some
          began turning over stocks and bonds in search of bargains. Portfolio managers
          said they were raising cash for potential shopping trips in distressed pockets
          of the market.

          “We see extraordinary activity,” said Girish V. Reddy, managing partner at
          Prisma Capital Partners, a hedge fund that invests in other funds and has been
          approached in recent days by managers who have opened funds to new
          investors. “The traditional distressed space has kind of come alive.”

          That is not to say that a wave of buying will lift the market when trading
          resumes this morning. Mr. Reddy and others said it had become exceedingly
          difficult to predict the ever more volatile market. Just consider the last half
          hour of trading on Friday, when stocks plunged after having recovered most of
          their losses for the day.

          “You still have a couple of days before month’s end,” he said. “People may do
          some irrational things to balance the books. That is adding to the complexity.”

          The Standard & Poor’s 500-stock index ended last week down 4.9 percent, its
          worst weekly performance in nearly five years. It is now up 2.9 percent for the
          year, down from 9 percent earlier this month. The Dow Jones industrial average
          is up 6.4 percent for the year but has lost about 735 points, or 5.3 percent,
          since it hit 14,000 a week and a half ago.

          In the debt markets, the yield on junk bonds, which are the most risky, has
          spiked to 8.7 percent, up from 7.7 percent a month ago, according to KDP
          Investment Advisors, a research firm. The spread between high-yield bonds and
          Treasury debt, a crucial indicator of the premium investors want in exchange
          for holding risky assets, has nearly doubled since early June.

          Wall Street bankers assert that the economy and companies they are raising
          money for remain healthy but acknowledge that they may need to change the terms
          and price of debt they are trying to sell. Some say they would be willing to
          hold onto loans rather than selling them at a loss.

          With several big offerings yet to be marketed, the impasse between banks and
          investors could take a few weeks to several months to play out.

          “It is really a pricing question,” Gary L. Crittenden, Citigroup’s chief
          financial officer, told investors on an earnings conference call with analysts
          a week ago. “We are comfortable with the underlying credit quality, but we will
          see some revenue effect from the deals underway.”

          Banks are also in a standoff with their biggest clients, private equity firms.
          Some bankers are starting to consider whether abandoning acquisitions by paying
          breakup fees may be better than selling loans at deep discounts. One senior
          banker who was not authorized to publicly discuss the issue said yesterday that
          nobody was actively engaged in such talks, but that the idea is making the
          rounds on Wall Street.

          One deal that could come under a particularly harsh spotlight is the buyout of
          Cablevision. It is one of only a handful of buyouts that include what is known
          as “financing conditions” that would allow Cablevision to walk away from the
          deal.

          The true test for the buyout boom will come after Labor Day, bankers and
          private equity executives said. Tens of billions in debt need to be sold
          starting in September for some of the most prominent private equity deals of
          the last two years.

          On the list are $24 billion for the credit card processor, First Data, and $37
          billion for the Texas energy giant, TXU. In the meantime, bankers for the
          Chrysler Group, the automaker acquired by Cerberus Capital Management, will try
          to sell $8 billion of debt this week after failing to last week, according to
          Standard & Poor’s Leveraged Commentary and Data.

          David Hendler, a longtime analyst at CreditSights, the debt research firm, said
          investors had swerved from complacency to hysteria about the risks associated
          with the recent buyout boom.

          He noted that the premium investors were demanding to hold certain kinds of
          loans are at their highest levels since the early 1990s.

          “When you have this reversal,” Mr. Hendler said, “the markets are throwing the
          baby out with the bathwater.”

          Still, there are signs that the markets may move up with the help of individual
          and institutional investors who have been on the sidelines in anticipation of
          turbulence in the financial markets. They include hedge fund managers who were
          skeptical about the financial engineering that drove the mortgage and private
          equity booms. Others sold out of long positions last year or earlier this year
          and have been husbanding their resources for just this moment.

          It is hard to know exactly how much money is set aside for bottom-fishing
          activities, but some telling signs suggest it is a substantial sum.

          More than $160.9 billion flowed into money market funds — cash that can be
          quickly invested — through the middle of this month, according to AMG Data
          Services. That is more money than flowed into stock or taxable bond mutual
          funds. Since the end of 2005, assets in money market funds are up 24.5 percent,
          to $2.5 trillion. Investors often use money market accounts to park cash they
          are waiting to invest.

          And in the first six months of the year, hedge funds raised $118 billion,
          almost as much as they raised in all of 2006, according to Hedge Fund Research,
          which is based in Chicago.

          To be sure, it i
          • przycinek.usa Re: wzrost ceny pieniadza zaczynaja widziec gazet 30.07.07, 09:45
            dokonczenie:

            And in the first six months of the year, hedge funds raised $118 billion,
            almost as much as they raised in all of 2006, according to Hedge Fund Research,
            which is based in Chicago.

            To be sure, it is unclear when investors with the financial means and a
            skeptical bent will decide that prices have fallen enough to make a move.
            Assets in money market funds climbed steadily for two years after the Internet
            bubble burst before many investors felt comfortable enough to dive back into
            the stock market in late 2002.

            Consider the market for mortgage securities, which provided the first jolt to
            the debt markets earlier this year. It remains largely frozen with traders and
            investors reporting little trading and even fewer new deals being brought to
            market.

            Mortgage securities, which are groups of bonds backed by thousands of mortgages
            to homeowners, can be hard to analyze and price even in good times. But it can
            be extremely difficult to value them when home prices are falling and many
            borrowers are defaulting and being foreclosed on as they are today. The task is
            even more complex with collateralized debt obligations, securities that owns
            dozens of mortgage-backed bonds.

            Westwood Capital, a boutique investment bank in New York that specializes in
            mortgage and related securities, has been raising $500 million to buy
            distressed loans, said Daniel Alpert, a partner at the firm. But it has made
            few deals because, like in the market for single-family homes, sellers and
            buyers cannot agree on a price.

            “A lot of the stuff we are talking about is not trading because people are not
            willing to lay it off,” he said. “That’s what the problem is — it’s a liquidity
            crisis.”

            Andrew Ross Sorkin contributed reporting.

        • przycinek.usa zbliza sie KATASTROFA na rynku nieruchomosci 31.07.07, 05:55
          Naprawde nie przesadzam. Wyglada to technicznie na wyplaszczona platforme
          cenowa z zapadajacym sie volumenem. Ilosc sprzedanych domow spada w tempie
          expresowym a ilosc bankructw wzrasta wykladniczo. "California-wide the number
          of foreclosures also skyrocketed. There were 17,408 foreclosures in the second
          quarter of 2007. The number for the same time period in 2006 was 1,936. That is
          an 800 percent increase, according to DataQuick."

          Caly tekst:

          755 Percent Increase In Bay Area Foreclosures
          Real Estate Professor Warns Of Potential For 'Market Meltdown'

          SAN JOSE, Calif.
          • sendivigius Nic sie nie zbliza 31.07.07, 17:52
            Nic nie nadchodzi, nic sie nie stanie. USA to nie NY,NY + Bay Area. W calej
            reszcie kraju ceny nieruchomosci szly o tyle o ile, wiec i spadac nie maja
            gdzie, nie mowiac o pewnych miejsca w KS gdzie mozna dostac pole+dom za darmo
            i jeszcze federalna doplate. Cena domu do zarobkow jest gorsza niz 20 lat temu
            ale tak mozna powiedziec o wiekszosci rzeczy, takze o cenie ziemniakow i
            jablek. 258 forclosures na kwartal w Bay Area, na takim wariackim rynku? Co to
            za liczba? Ilu tam ludzi mieszka? Wiecej bylo morderstw niz forclosures.
            • polarbeer 258 bylo rok temu 31.07.07, 19:04
              obecnie 2206...

              Floryda ma sie podobnie. Do tego dodaj bardziej wariacki sposob opodatakowania
              nieruchosci, ktory zniecheca do kupowania.
            • przycinek.usa Re: Nic sie nie zbliza 31.07.07, 20:11
              Nie masz racji. Ale nie martw sie, bo jestes w wiekszosci. To normalne. Wszyscy
              uwazaja, ze nic sie nie stanie. Ja natomiast przytocze opinie jednego
              internauty, ktory myslal o kupnie domu w Carmel Valley kolo San Diego.
              On obserwuje ten konkretny rynek od poczatku roku i zgodnie z realtytrac.com
              sytuacja na rynku rozwijala sie nastepujaco:

              1/12/2007 - san diego
              Pre-foreclosures: 1714
              Auction: 334
              Bank owned: 1153
              -------------------------------------
              1/28/2007 - san diego
              Pre-foreclosures: 1555
              Auction: 408
              Bank owned: 1323
              --------------------------------------
              3/5/2007
              Pre-foreclosures: 1282
              Auction: 473
              Bank owned: 1718

              Na podstawie takiego kawaleczka statystyki mozna ocenic, ze nie jest wesolo.
              W calym San Diego jest na rynku do sprzedazy okolo 15000 domow. Wyglada wiec na
              to, ze wiekszosc przyszlych transakcji kupna bedzie zawieranych z bankami.
              To zreszta jest obecnie normalne w calym stanie. Wystarczy porozmawiac z
              realtorami. Ilosc domow oferowanych przez banki jest tak wielka, ze NIKT nie
              interesuje sie kupnem od prywatnych wlascicieli.

              Specjalisci od rynku oczekuja przeceny rzedu 20-30% najpozniej do konca 2008.
              I to w zasadzie wystarczyloby aby w Californii rozpoczela sie recesja.
              Jak sie zacznie recesja w Californii, to male miejscowosci beda musialy
              zadowolic sie chlebkiem i konserwami. Na koszt panstwa. Bo pracy nie bedzie.



              • przycinek.usa o prosze, nawet artykul sie znalazl 31.07.07, 21:01
                Zwroc uwage Sendivigius na liczbe potencjalnych forclosure.
                2 MILIONY potencjalnych bankrutow do konca roku! Dodatkowo okazuje sie, ze w
                Californii jest obecnie 104,572 domy, ktore otrzymaly wezwania i jak wskazuje
                praktyka - wiekszosc z nich najprawdopodobniej zostanie przejata przez banki,
                bo przeciez nikt tego nie kupi! W poscie powyzej napisalem, ze w Californii
                jest 17,408 forclosures za 2 kwartal. Wyglada na to, ze laczna suma jest 6x
                wyzsza. To jest masowy wysyp domow i to musi sie skonczyc duzym spadkiem cen.
                Gospodarka to sa naczynia polaczone. Recesja w Californii = marny los wszelkich
                wioch i glod na zadupiach. Zastanow sie nad tym.

                biz.yahoo.com/ap/070730/foreclosure_rates.html?.v=1
                AP
                U.S. Foreclosure Filings Surge
                Monday July 30, 5:06 pm ET
                By Alex Veiga, AP Business Writer
                U.S. Foreclosures Rise 58 Percent in First Half of 2007

                LOS ANGELES (AP)
                • przycinek.usa i kolejny kawalek statystyki 31.07.07, 21:09
                  Tutaj az sie prosi o komentarz. Dla mnie jest jasne, ze rynek nie kieruje sie
                  przewidywaniem i strategia, a jedynie sila rozpedu i iloscia dostepnych
                  kredytow. To typowo amerykanskie dzialanie - wydawac az do upadlego.
                  Amerykanskie firmy budowlane buduja, bo nie maja innej koncepcji rynkowej.
                  Niewazne, ze sie domy nie sprzedaja, wazne ze sa inwestorzy gotowi nadal
                  pompowac pieniadze w budownictwo. Inwestorzy to banki i fundusze, ktorych
                  zarzadzajacy mysla jak Sendivigius - ze nic sie nie stanie. I oni wpompuja
                  tutaj swoje miliardy i wtedy dopiero okaze sie, ze jest GLEBA, bo nie ma popytu.
                  Budownictwo dopiero czeka niespodzianka. W najblizszej przyszlosci. Jak sie
                  skoncza pieniazki niefrasobliwym inwestorom.

                  ECONOMIC REPORT
                  U.S. construction spending down 0.3% in June
                  Outlays on private residential projects lower for 16th straight month
                  By Greg Robb, MarketWatch
                  Last Update: 10:14 AM ET Jul 31, 2007


                  WASHINGTON (MarketWatch)
                  • przycinek.usa i kolejny fatalny raport o konsumpcji: 31.07.07, 21:16

                    July 31 (Bloomberg) - Consumer spending in the U.S. increased in June at the
                    slowest pace in nine months as near-record gasoline prices and falling home
                    values forced Americans to cut back.

                    The 0.1 percent rise in spending followed a 0.6 percent increase in May, the
                    Commerce Department said today in Washington. The Federal Reserve's preferred
                    measure of inflation rose less than forecast.
                    (...)
                    The quarter ended on a bad note for automakers. June sales were the lowest in
                    almost two years, according to industry figures. AutoNation Inc., the largest
                    U.S. auto dealer, last month said its second-quarter revenue declined 6.8
                    percent.

                    ``There is a direct link between housing and the distress it creates for the
                    consumer around big-ticket items,'' Michael Jackson, AutoNation's chief
                    executive officer, said in a July 26 interview from Fort Lauderdale, Florida.

                    Sears Holdings Corp., the biggest U.S. department-store company, and Home Depot
                    Inc., the world's largest home-improvement chain, this month said profit will
                    fall as declining home values hurt demand for furniture and building materials.

                    The housing market will ``remain challenging for the rest of 2007 and into
                    2008,'' Home Depot's Chief Financial Officer Carol Tome said in a statement
                    July 10.



                    www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a8.tDAi8zqwg&refer=home
      • przycinek.usa a DOW znowu spada 31.07.07, 20:38
        Na rentownosci 5 latkow i bondow 13 tygodniowym mamy ponownie inwersje, a DOW
        juz jest pod woda i tym razem wyglada na to, ze jutro bedzie kolejne
        nurkowanie. Ciekawe na ile sie zamknie dzisiaj? Ciekawe w ktory dzien w tym
        tygodniu dostaniemy 500 punktow na indexie? W srode? Przydalby sie taki
        orzezwiajacy spadek. Poprawiloby to kondycje PUTow w moim portfelu.
        • przycinek.usa a tu artykul o problemach z negocjacja kredytow 31.07.07, 21:42
          Chodzi o to, ze kredyt na kupno domu zostal wziety w Chase, ale Chase ten
          kredyt sprzedal i obecnie wlascicielem kredytu jest anonimowa instytucja
          finansowa, ktora nie wyrazila wstepnie zgody na jakakolwiek negocjacje warunkow
          umowy kredytowej. Efekt jest taki, ze nie wiadomo kogo prosic o zmilowanie...
          A aukcja wyznaczona jest na czwartek - jak pisze w artykule. Na samym koncu
          jest oczywiscie happy end, ale nie uprzedzajmy faktow. Autorzy artykulu
          wprowadzaja nawet pewien motyw internacjonalny poprzez podanie Deutsche Bank
          jako jednego z odpowiedzialnych za 20% foreclosures gdzies tam na amerykanskim
          zadupiu. Wyglada na to, ze teraz beda amerykanscy nacjonalisci gonic z palami
          za niemcami. He he he.


          www.boston.com/business/personalfinance/articles/2007/07/31/tangle_of_loans_feeds_foreclosure_crisis/?page=full


          "The Martinellis, squeezed by the cost of caring for a disabled son and
          carrying an adjustable-rate mortgage that boosted their monthly payments by
          $900 over the past year, pleaded with Chase for a break: for a new payment
          plan, a lower, more affordable rate, or a delay in the foreclosure, due to
          hardship.

          Chase's answer: "No."

          What the Martinellis did not know was that Chase was not calling the shots.
          Chase merely services the loan, acting as bill collector and administrator.

          The mortgage was held by an unknown investor, whom Chase declined to identify
          and who refused to modify the terms of the Martinellis' loan."

          • przycinek.usa DOW dalej leci. 31.07.07, 21:47
            No prosze, wlasnie pobilismy dno intraday i wyglada na to, ze szykuje nam sie
            niezla jazda. Jak tak dalej pojdzie, to w tym roku nie bedzie bonusow na Wall
            Street, kilku traderow wywala na pysk - wzrosnie bezrobocie w NY i zaczna sie
            foreclosures wzrod apartamentow na Manhatanie, he he heh ehe.

            A na powaznie, zaczyna sie gadanie tu i uwdzie, ze na Wall Street szykuja sie
            WIELKIE ZWALNIENIA. Aaaaaaaa.
            • przycinek.usa HORROR na rynku dlugu. 01.08.07, 05:22
              Przecena roznego rodzaju pozyczek doprowadzila do tego, ze zrobilo sie doprawdy
              tanio. Spready sa atrakcyjnie wysokie. Nic tylko kupowac obligacje, he he he.
              Gielda przecenila papiery tak, ze emisje duzych firm inwestycyjnych sa
              traktowane jak junk.

              "Bear Stearns Cos., Lehman Brothers Holdings Inc., Merrill Lynch & Co. and
              Goldman Sachs Group Inc., are as good as junk.

              Bonds of U.S. investment banks lost about $1.5 billion of their face value this
              month as the risk of owning the securities increased the most since at least
              October 2004, according to Merrill indexes"

              www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601103&sid=afHmD6FZ2Wpw&refer=us
              oraz:


              (...)General Motors Corp.'s bonds were the worst performing debt of the top 50
              issuers in the Merrill Lynch high-yield index, losing 8 percent on average. The
              Detroit-based company's $3 billion of 8.375 percent bonds due in 2033 have
              fallen to 83 cents from 91 cents on the dollar at the end of June, according to
              Trace, the bond-price reporting system of the NASD. The spread has risen to
              5.27 percentage points from 4.19 percentage points last month, Trace data show.

              The debt tumbled after the largest U.S. automaker's Allison Transmission unit
              was forced to delay a sale of loans that were to help pay for its $5.6 billion
              buyout by the Carlyle Group and Onex Corp. Allison Transmission makes automatic
              transmissions for trucks and buses.

              Dallas-based hospital operator Tenet Healthcare Corp.'s bonds fell 7.2 percent,
              the second-worst performance, and Las Vegas-based casino owner Harrah's
              Entertainment Inc.'s debt was the third-worst, losing 6.8 percent, Merrill data
              show. (...)

              www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601009&sid=aTk8mOxdTPYI&refer=bond
              • przycinek.usa AHM - American Home Mortgage Investment padl 01.08.07, 05:59
                American Home Mortgage Investment zachowal sie brzydko, bo powiedzial, ze nie
                ma pieniedzy, he he he. To jest jednak powazny problem bo:

                A) To jest duza firma i duzy portfel kredytow.
                B) To nie jest firma zajmujaca sie Sub-Prime, co w sumie oznacza, ze mamy
                zalamanie na calego.

                Akcje troszke potanialy, z 10 dolcow na 1. Gratulujemy.
                finance.yahoo.com/charts#chart4:symbol=ahm;range=5d;indicator=volume;charttype=line;crosshair=on;logscale=off;source=undefined
                online.wsj.com/article/SB118590527588883618.html?mod=yahoo_hs&ru=yahoo
                American Home Confirms
                Liquidity Crunch; Shares Plunge
                By JUDY LAM
                July 31, 2007 11:09 p.m.

                American Home Mortgage Investment Corp. confirmed Tuesday that it is facing
                serious liquidity issues amid a flood of margin calls from lenders and has
                hired advisors to evaluate its options, including the liquidation of its
                assets. Its shares fell 86% after being halted for a day and a half.

                The Melville, N.Y., lender, whose stock was halted all day Monday and earlier
                Tuesday pending the announcement, said its lenders have initiated margin calls
                as the collateral value of some of the company's loans and securities has
                dropped. The company said it has already received and paid "very significant"
                margin calls in the past three weeks and has "substantial" unpaid margin calls
                pending.

                The company said it is unable to borrow on its credit facilities at present and
                was unable to fund its lending obligations of about $300 million Monday. It
                does not anticipate funding about $450 million to $500 million Tuesday.

                American Home said it has retained Milestone Advisors and Lazard to help in
                evaluating its strategic options and to seek additional liquidity.

                American Home's shares tumbled $9.01, or more than 86%, to $1.46 in trading
                Tuesday afternoon. They had been closed since Friday, when they ended the day
                at $10.47.

                American Home raised concerns about its ability to stay in business on Friday,
                when it said it would not pay a promised 70-cent dividend because it may need
                the money to fund operations.

                The company said the turbulent conditions in the mortgage market forced it to
                mark down the value of its portfolio of home loans and loan-backed bonds. Some
                of the lender's financial backers want their money back, and the company said
                it needs to hold on to cash in case the credit environment worsens.

                American Home relies on short-term bank financing to temporarily fund its home
                loans. If it doesn't have cash on hand to meet banks' demands, it may have to
                sell assets, find new financing, or restructure its debt.

                As of March 31, the lender had $4.01 billion of borrowings outstanding under
                its warehouse lines of credit and total liabilities of $19.3 billion, according
                to its regular first-quarter filing with regulators. Its assets had a total
                book value of $20.55 billion.

                American Home's news came after Credit Based Asset Servicing and
                Securitization, or C-Bass, a joint venture of MGIC Investment Corp. and Radian
                Group Inc., said it has been subject to an "unprecedented" amount of margin
                calls from its lenders, putting heavy demands on the cash it needs to run its
                business. C-Bass invests in mortgage credit risk by buying home loans and
                funneling them into various types of investments like bonds or collateralized
                debt obligations.

                The mortgage sector has been crumbling for six months amid a meltdown in the
                U.S. housing market that is entering its third year. Subprime lenders, who deal
                with borrowers who have poor credit, were the first to succumb, as a rise in
                delinquencies and defaults forced some two dozen brokers into bankruptcy.
                • przycinek.usa S&P ocenia POLOWE rynku obligacji corp. jako JUNK 01.08.07, 07:35
                  www.forbes.com/2007/07/31/markets-bonds-junk-biz-wall-cx_lm_0801credit.html?partner=rss%20

                  Running Scared
                  By Liz Moyer and Ruthie Ackerman 07.31.07, 6:00 PM ET

                  Sign of the times: On a day when another mortgage lender, American Home
                  Mortgage, teetered toward liquidation, Standard & Poor's said the U.S.
                  corporate bond market was officially speculative grade.

                  The big ratings agency said 50.7% of the corporate bond market is now rated
                  speculative grade, the first time this has happened, marking a decade-long
                  shift toward more aggressive finance strategies and the evolution of the
                  leveraged finance market. S&P calls anything below BBB- "speculative," but most
                  people just call it junk. These days, the market calls it scary.

                  The report came out as another mortgage company fell to the mercy of its
                  lenders after a big financial shock in the subprime mortgage market. American
                  Home Mortgage isn't a subprime lender, but it did underwrite loans that require
                  little or no documentation of a borrower's income, so-called Alt-A loans.

                  The company said Tuesday it was getting margin calls from its banks because
                  loans and securities it was holding as collateral against those loans have
                  dropped in value because of the broader credit market turmoil that began over a
                  week ago.

                  It said it had failed to pay $300 million in lending obligations on Monday, and
                  it expected to miss additional payments of up to $500 million on Tuesday. It
                  did not specify the nature of the obligations. It has hired Milestone Advisors
                  and Lazard to help it explore its options.

                  Shares of American Home plunged 90%, to $1.04. It had been halted for trading
                  all day Monday and part of Tuesday. It was $10.47 when it last traded on
                  Friday. The market took a nosedive at about the same time American Home
                  resumed, with the Dow Jones industrial average losing 146.32 points for the
                  day. The Dow has fallen 788.42 points, or 5.6%, since peaking at 14,000.41 July
                  19.

                  Other mortgage lenders also suffered on Tuesday. Impac Mortgage shares
                  plummeted 13.2%, and Novastar Financial tumbled 25.4%.

                  Closely watched credit derivatives indexes reacted accordingly, while the yield
                  on the benchmark Treasury rallied to 4.91%. The loan derivatives index, which
                  tracks the creditworthiness of leveraged loans, fell to 92.6 cents on the
                  dollar in the afternoon, from morning highs of 95.6 cents on the dollar.

                  The high-yield bond derivatives index was trading down to around 91.875 cents
                  on the dollar, down from 93.4 cents in the morning.

                  The credit markets have expanded enormously in the last decade as banks create
                  new products that slice and dice risk, package them and sell them off to yield-
                  hungry investors like hedge funds, pensions and other institutions. Most of the
                  time, even the riskiest slices of these securities perform as expected. But in
                  times of market shock, even the safest harbors offer no comfort.

                  Bear Stearns' asset management division learned this the hard way in June, when
                  it was forced to shut down two hedge funds that held investment-grade slices of
                  subprime mortgage paper that got severely repriced to practically nothing.

                  This week, the bond markets claimed Sowood Capital as its victim, forcing it to
                  sell its credit portfolio to Citadel Investment Group and wind down the rest of
                  its positions. Sowood, a hedge fund founded by former Harvard endowment
                  superstar Jeff Larsen, said losses were caused by "sharply wider corporate
                  credit spreads" made all the worse by a "marked decline in liquidity."

                  "We are very sorry this has happened," Larsen reportedly told investors in a
                  letter being circulated on the Internet Tuesday. "A loss of this magnitude in
                  such a short period is as devastating to us as it is to you."

                  S&P said the ratings mix of corporate bonds continues to deteriorate as firms
                  borrow to buy back shares and make acquisitions, but the key factor to the
                  deterioration is simply the sheer number of lower-rated bonds coming to market.
                  Through the first half of 2007, 70% of 158 new issues were rated B, according
                  to S&P research.

                  "It would not be surprising to see even more new speculative-grade entrants
                  this year," wrote Diane Vazza, S&P's managing director of fixed-income
                  research, in a note Tuesday. "Though firms may have to curtail leverage" to
                  find buyers.

                  So it's OK to be less than the most credit-worthy, as long as you're not
                  loading up on debt. This would seem to confirm the widespread belief that the
                  private equity buyout boom has reached a peak, and speculation that some deals,
                  like Kohlberg Kravis Roberts' pending $37 billion leveraged buyout of TXU,
                  might not get done.

                  Thomson Financial circulated a report Tuesday suggesting lenders arranging the
                  loan and bond offerings to finance the TXU deal were afraid of being left
                  holding the bag, as they had been last week in two other huge deals, Alliance
                  Boots and Chrysler. The Thomson report, citing unnamed sources, said the
                  lenders had offered to pay $1 billion to break up the deal.

                  Supply "overhang" in the credit markets--namely all these buyout-related loan
                  and bond deals that have been pushed off to the fall because there are no
                  buyers now--may keep the riskiest speculative-grade issuers out of the market
                  altogether, Vazza writes. But there is demand for B-rated paper with its
                  attractive 8.5% yields.

                  About 60% of speculative grade issues are in this B category, a shift downward
                  from 1996, when most speculative-grade bonds were BB. That raises the risk of
                  default, S&P said. "As the economy and corporate profit growth slows, firms
                  rated B and below will come under more pressure," Vazza wrote.

                  The default rate is low, however. It is projected to be 1.4% by the end of the
                  year, up from 1.2% at the end of June.

                  In its announcement on Tuesday, American Home said it was evaluating strategic
                  options and advising about "the sourcing of additional liquidity, including the
                  liquidity of its assets." Keefe, Bruyette & Woods analyst Bose George offered a
                  translation: "It looks pretty much like they are done."

    • przycinek.usa Rozpoczal sie KRACH w USA 03.08.07, 11:02
      Tego jeszcze nie widac, ale jestesmy juz tuz-tuz, powazniejszego ruchu w dol na
      indexach. Mozliwe ze za dwa trzy tygodnie bedziemy juz nizej o 1000-2000
      punktow.

      A dlaczego? Hmm. To bardzo proste. Codziennie upada jakas wieksza firma, lub
      fundusz. Skonczylo sie tanie finansowanie projektow i z dnia na dzien
      praktycznie urwal sie popyt na obligacje reprezentujace kredyty hipoteczne.

      Dodatkowo pokazala sie rewizja ratingu dla tzw. kredytow Alt-A
      www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN3127205720070731
      I ta informacja wlasciwie wystarcza do tego, aby za kilka miesiecy rynek
      nieruchomosci umarl.

      Kilka slow wyjasnienia. Otoz w USA banki w zasadzie nie udzielaja kredytow.
      To smiesznie brzmi, ale tak jest naprawde. Chodzi o to, ze banki najpierw daja
      pieniadze ludziom na kupno domu, a potem staraja sie sprzedac te kredyty z
      zyskiem inwestorom i funduszom. Robilo sie z tych kredytow zlepki i tworzylo
      obligacje. Dlatego lancuch dawania ludziom kredytow trwal dopoki, doputy
      udawalo sie je dalej upchnac na Wall Street. A skoro upychanie sie skonczylo z
      wielkim hukiem, to i dawanie kredytow tez sie skonczylo z hukiem.
      Te obligacje wlasnie wywrocily rynek dlugu do gory nogami. Najgorsze z tych
      obligacji to te, ktore byly oparte na kredycie typu Subprime. Kolejne w kolejce
      sa kredyty typu Alt A. Caly dowcip polega na tym, ze jak okazalo sie, ze
      Subprime to mina - to inwestorzy przestali to zupelnie kupowac a ceny
      najgorszych papierow polecialy w rejony 40 centow za dolara. Wtedy nagle
      okazalo sie, ze czesc funduszy padla, a firmy oferujace bezposrednio kredyty
      konsumentom nagle zostaly odciete od finansowania i tez padaja. To tak pi razy
      drzwi. Teraz nagle okazuje sie, ze agencja ratingowa Moody's obnizyla rating
      dla Alt A i ta sama sytuacja zaczela nagle dotykac wiekszej czesci rynku
      kredytowego. Bo Alt A to juz nie brali tacy calkiem zli klienci. Alt A to juz
      spora czesc rynku. Ale skoro Moody's mowi, ze Alt A = Subprime to nikt juz nie
      zadaje pytan tylko ucieka. No i teraz firmy oferujace Alt A nagle dostaja
      telefony od bankow inwestycyjnych, ze ich linie kredytowe zostaja wstrzymane,
      lub zmniejszone. Co to oznacza? Ano kolejny produkt kredytowy zostal z dnia na
      dzien usuniety z rynku, a firmy oferujace mortgage maja coraz bardziej
      skrepowane rece i stopy rynkowe kredytow ida w gore. I kolejne firmy padaja.
      Jak to sie skonczy? Ano tak, ze ceny kredytow na rynku pojda pionowo w gore juz
      w ciagu najblizszych tygodni, a ci ostatni frajerzy, ktorzy wlasnie maja ochote
      kupic sobie wymarzony dom, zostana calkowicie odcieci od finansowania. To sie
      skonczy w taki sposob, ze ceny beda musialy na rynku spasc do tego poziomu, aby
      ludzi znowu bylo stac na domy. I zacznie sie przecena, ktorej zasieg jest
      niemozliwy do przewidzenia. Ja osobiscie uwazam, ze ceny spadna o polowe.
      Wszedzie. Szybko. Mysle, ze nawet obnizka stopy procentowej przez FED w obecnej
      sytuacji niewiele pomoze.

      Ja oczywiscie rozumiem tych, ktorzy twierdza - ze przeciez nic sie nie stanie,
      bo i nic sie nie dzieje. No wlasnie. W gazetach nie pisze, ze gada sie o
      czwartym z funduszy Bear Sterns, ktory planuje wstrzymac wyplaty. Nie pisze sie
      tez o tym, ze najwieksze banki maja tych obligacji cale gory. Caly rynek jest
      sparalizowany ze strachu, a cisza panuje jak przed sztormem.
      Rynek w koncu zauwazy te problemy. Nawet najglupsi zarzadzajacy zrozumieja w
      koncu, ze szczyt plynnosci na rynku nie konczy sie nigdy lagodnie. Rynek w
      koncu zrozumie gdzie to wszystko zmierza i co sie dzieje.

      No coz. Naprawde szkoda czasu na dalsze ciagniecie tego watku.
      Tego rynku nie da sie juz w zaden sposob ani zawrocic ani uratowac.
      Caly rynek zmierza prosto ku katastrofie i ja odliczam dni do momentu kiedy to
      sie wszystko zawali.

      Polecam ten link, jakby sie komus chcialo sledzic te wydarzenia na bierzaco:
      www.reuters.com/news/archive/bondsNews?date=today
      Mysle jednak, ze nie ma nic atrakcyjnego w liczeniu kolejnych upadajacych firm
      i funduszy. Upadaja codziennie i pytanie tylko - kiedy liczba ta siegnie 10
      dziennie? I o ile dalej spadna indexy w reakcji na te informacje.
      • przycinek.usa linki 03.08.07, 11:33
        "The updated Option ARM methodology is expected to increase its loss estimates
        by up to 20 percent and its "Aaa" loss estimates by 10 percent to 40 percent"
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN3126818320070731
        Fitch subprime downgrades hit Barclays, Merrill
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0134919820070801
        Fourth Bear Stearns asset-backed fund seems OK
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0231423420070802
        American Home Mortgage Investment Corp. plans to close most operations on
        Friday and said nearly 7,000 employees will lose their jobs as the lender
        becomes one of the biggest casualties of the U.S. housing downturn.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0245508920070803
        American Home originated $59 billion in loans last year, and mostly to people
        with better credit than risky subprime borrowers. About half of those mortgages
        were adjustable-rate loans(...)The company offered many "Alt-A" mortgages,
        which fall between prime and subprime in quality,(...)Other lenders that
        focused on higher-quality loans have also been challenged in the current
        downturn, including the largest, Countrywide Financial Corp.
        Countrywide, which has seen an increase in problem loans among its more credit-
        worthy customers, issued an unusual statement on Thursday, saying its financial
        condition is "strong," and that is has nearly $50 billion of "highly reliable"
        short-term funding liquidity.




        - Accredited Home Lenders Holding Co. (LEND.O), a subprime mortgage lender that
        agreed in June to be acquired, said its survival is in doubt and that
        bankruptcy is possible, sending its shares down 35.3 percent.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0223804320070802
        U.S. junk bond mutual funds reported $493 million in net outflows in the week
        ended Wednesday, the most outflows since the week ended June 20, up from $366
        million the prior week, AMG Data Services reported on Thursday.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0244446820070802
        Problems in the credit markets coupled with a sharp drop in equity markets have
        affected many hedge fund returns. As managers in the loosely regulated $1.75
        trillion industry total up July numbers, speculation mounts that more funds
        could be on the brink of shutting down.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0223923920070802
        IndyMac Bancorp Inc.'s chief executive has said the market for mortgage-backed
        bonds has become "very panicked and illiquid," forcing the lender to make major
        changes to its pricing and underwriting guidelines.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0235150020070802
        Investors pulled a net $9.50 billion from U.S.-based stock mutual funds in the
        week ended August 1, more than double the outflow of $4.59 billion in the prior
        week, TrimTabs Investment Research estimated on Thursday.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0225827620070802
        Benchmark ABX subprime mortgage indexes tumbled to record lows in volatile
        trading on Thursday as credit concerns deepened, traders said.
        The ABX "BBB-" 07-1 series, which is tied to loans made to risky borrowers in
        last year's second half, fell precipitously by about 4-1/2 points to 34, from
        38.50 earlier on Thursday. It was well below its recent record low close of
        37.72 last week.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN0231760820070802
        The turbulence in the subprime mortgage market could spread to other sectors of
        the economy, especially as growth momentum is already weak, Joseph Stiglitz,
        former chief economist of the World Bank, said on Thursday.
        www.reuters.com/article/bondsNews/idUSSP5074620070802


      • polarbeer 10-15% to korekta, nie krach 03.08.07, 15:41
        1000-2000 punktow na DOW to nie krach
        • przycinek.usa Re: 10-15% to korekta, nie krach 03.08.07, 20:44
          A ja przeciez tak nie napisalem. Krach to kilkuletni trend spadkowy, ktory w
          sposob gwaltowny przecenia portfele o przynajmiej polowe.
          To nie bedzie tak od razu, jutro i 15%. Nie. Tak to sie dopiero zacznie.
          Nawiasem mowiac wlasnie uslyszalem, ze podobno Wells Fargo podniosl stope
          mortgage do 8%. No to zaczyna sie.
          • robisc Re: 10-15% to korekta, nie krach 03.08.07, 21:57
            lepiej abys nie mial racji; nasi krajowi leszcze pekaja i GPW jest jak bomba tuz
            przed wielkim boom; a zapalnikiem jest sytuacja w Stanach

            wlasnie czytalem sobie komentarze na Bankierze - dezorientacja totalna;

            u nas oczywiscie ewentualny czarny scenariusz bedzie inny niz w Stanach, bo
            obecne wzrosty napedzaja glownie TFI; i do tej pory, jezeli tylko pojawiala sie
            jakas lekka korekta, strumien naplywu srodkow do TFI natychmiast przyspieszal i
            nastepowal zwrot na polnoc;

            gdy ludzie zobacza zwale w USA, to nie tylko nie bedzie nowej kasy w TFI, ale
            wrecz zaczna sie masowe umorzenia

            jezeli Twoj scenariusz sie sprawdzi to na GPW bedzie rzez

            swoja droga pozdrawiam,
            • przycinek.usa Re: 10-15% to korekta, nie krach 04.08.07, 07:05
              Tez klaniam sie uprzejmie. Ten scenariusz niestety spelni sie.
              Bernanke jest co prawda znany jako helikopter Ben, ale FED ma odrobine
              ograniczone pole manewru. Dla porownania - Japonia miala rowniez credit crunch,
              ale BoJ dzialal za posrednictwem stop procentowych i FOREXu pompujac Yeny w
              gospodarke. To wplywalo bardzo silnie deprecjonujaco na Yena.
              W interesie USA nie lezy slaby USD. To jasne. Wlasciwie to my jestesmy na
              granicy kursowej, ponizej ktorej bardzo zdrozeje energia i wzrosna koszty. To
              sie nie oplaca. FED nie ma tutaj zadnej mozliwosci manewru. I dlatego wystepuje
              jedynie metoda operacji otwartego rynku (TOMO, POMO) i ewentualna kreacja
              pieniedzy i zakup obligacji rzadowych. To jednak na dluga mete nie dziala, a
              rynek jest za wielki, aby go utrzymac w ten sposob.
              • przycinek.usa Re: 10-15% to korekta, nie krach 04.08.07, 07:14
                troche za duzo skrotow myslowych i powinienem to rozszerzyc. Interwencje
                rynkowe BoJ mialy taki charakter ekonomiczny, ze dodatkowy strumien Yenow
                trafial do eksporterow a BoJ trzymal dolary. Dzieki temu Japonia zyla z
                eksportu kiedy rynek wewnetrzny ledwo zipal. W USA taki wariant ma marna
                przyszlosc, bo koszty wytwarzania sa zbyt wysokie i za duza konkurencja
                zagraniczna + wysokie koszty transportu. Teraz, jezeli dodatkowo USA zacznie
                manipulowac z armia nielegalnych imigrantow, to koszty pracy dalej wzrosna a
                kurs USD dalej zjedzie. Jak USD zjedzie, to straca zagraniczni inwestorzy, a
                jak nie zjedzie to straca korporacje w USA. Jakkolwiek na to nie popatrzec to
                ktos na tym traci. Ja osobiscie dziwie sie niefrasobliwosci zagranicznych
                inwestorow w USA. (DEUTSCHE BANK, Barclays, itp) ale to inna historia...
          • przycinek.usa A to fajne kawalki mozna znalezc online 05.08.07, 06:19
            "Credit Brothel Raided, Even Piano Player Not Safe" - czyli w wolnym
            tlumaczeniu najechali burdel Kredytowy i nawet orkiestra nie jest bezpieczna,
            he he he.
            (...)
            At the start of July, Tunisia hired Daiwa Securities SMBC Co. and Nikko
            Citigroup Ltd. to help its central bank sell yen- denominated bonds. By the
            time the fund raising finished this week, Tunisia's borrowing costs had risen
            by almost a quarter of a percentage point.

            So the taxpayers of an African nation suffer because Joe Blow in Detroit can't
            pay his mortgage.

            www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601039&refer=columnist_gilbert&sid=a31pp7slShC8

            (...)Honey, I Shrunk the Company

            The winner of this week's ``Honey, I Shrunk the Company'' award has to be
            American Home Mortgage Investment Corp. Worth more than $1.8 billion just six
            months ago, the company's value dropped to as low as $56 million this week.

            (...)Cockroach Counting

            What investors have to decide, especially those still confident about the
            outlook for stocks, is how many cockroaches they are willing to endure before
            deciding the credit market is cracked, derivatives are doomed, and the economy
            imperiled.

            The credit bordello has enjoyed some wild times in the past few years, luring
            customers into the room at the back where the exotica are displayed.
      • przycinek.usa koniec kredytow na rynku nieruchomosci 05.08.07, 21:15
        "A broker at mortgage brokerage firm ACE Mortgage Funding LLC estimated Friday
        that 90% of mortgages that don't conform to standards set by Fannie Mae (FNM:
        Fannie Mae) and Freddie Mac (FRE) have disappeared in the last three days.
        As one visual sign of banks' cooling to a variety of mortgages they had
        introduced over the years, the broker's morning loan rate sheet dropped to one
        page - versus 10 pages usually."

        www.marketwatch.com/news/story/risky-mortgages-were-very-popular/story.aspx?guid=%7BB164A336%2DA000%2D48C5%2DA9D1%2DFEE96F0DFD35%
        7D&siteid=yhoof
        • przycinek.usa Re: koniec kredytow na rynku nieruchomosci 05.08.07, 21:28
          Zgodnie z przewidywaniem banki zamykaja operacje kredytow hipotecznych.
          Kredyty typu Alt-A zostaly usuniete z rynku. A stopa procentowa pozostalych
          kredytow skoczyla pionowo w gore.


          www.cnbc.com/id/20107397
          "So just for fun, I ran a search on a jumbo 30-year fixed rate mortgage today,
          for $500,000, with 20% down on my imaginary home, no points on the mortgage.
          Here's what I found:

          Wells Fargo: 8%
          Countrywide: 7.39%
          Bank of America: 7.94%
          BB&T: 6.88%
          Source: Bankrate.com"

          • polarbeer Re: koniec kredytow na rynku nieruchomosci 05.08.07, 22:28
            Wyglada na to ze CNBC dopasowywuje dane do swojej propagandy i szuka
            wybiorczo... <g> (Jak zwykle amerykanskie media klamia statystykami)

            w tutejszych gazetach (floryda) hipoteki "fixed" 30-to letnie sa przecietnie
            6.75% bez zadnych punktow
            • przycinek.usa Re: koniec kredytow na rynku nieruchomosci 06.08.07, 09:01
              Nie bede polemizowal, bo to sie wszystko okaze w przyszlym tygodniu.
              Jak pojda stopy w gore, to i na tej stronie uaktualnia warunki.
              A jak nie pojda, to masz racje, ze CNBC daje ciala.
              Natomiast przegladalem caly watek (od poczatku) i z pewnym dystansem oceniam te
              komentarze. Mnostwo scenariuszy z ktorych nic nie wyniklo. Znalazlem jednak
              kilka momentow, w ktorych udalo mi sie dosyc dobrze przewidziec sytuacje. Na
              przyklad ten:

              "Uwazam, ze spadek aplikacji kredytowych na mortage jest katastrofalny a spadek
              akcji kredytowej jest dramatyczny. Dla mnie sprawa jest oczywista i jasna jak
              slonce: rozpoczal sie okres skurczu! Moment w ktorym wystapi jazda - bedzie
              wtedy, kiedy znaczaco wzrosnie tzw. credit a M1 spadnie.
              Wtedy wzrosnie dynamicznie liczba defaults i bankructw i pojawi sie mnostwo
              ofert na rynku nieruchomosci. Spadnie cena domow i rozpocznie sie lawina."

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30745591&a=35644484
              No i prosze. Data - styczen 2006. Dawno temu. M3 wzroslo. M1 spadlo. Liczba
              forclosures wzrasta wykladniczo a liczba bankructw funduszy tez jest w fazie
              wzrostowej. Pojawilo sie mnostwo ofert na rynku nieruchomosci.
              Jedynie nie mamy jeszcze ostatniej fazy a mianowicie spadku cen domow "i
              lawiny" cokolwiek to mialoby znaczyc. Ja mialem wtedy na mysli lawinowy kolaps
              rynku wynikajacy z wczesniejszego zalamania nieruchomosci. To jeszcze przed
              nami. Mam watpliwosci dotyczace tego credit, ale o tym nizej, na samym koncu.

              I to:

              "recesje determinuja z wielka pewnoscia dwa czynniki wystepujace lacznie.
              Spadek agregatu pienieznego albo popytu zagregowanego - (co w sumie jest
              pochodnym czynnikiem) + oczywiscie inwersja."


              I wyglada na to ze wlasnie takie dwa zjawiska obserwujemy bo od nowa mamy
              inwersje a spadek akcji kredytowej mamy TERAZ a FED poda nam to w statystyce za
              kilka miesiecy. Oczywiscie nie ma obecnie wiarygodnych dowodow na to, bo ani
              oficjalnego M3 ani wlasciwie nic na temat kredytu. Jednak Wall Street nam powie
              w przyszlym tygodniu, ze jest kiepsko i trzeba bedzie z szacunkiem pochylic
              glowe przed rynkiem.

              Ja osobiscie nie wierze w ten krach na Wall Street w tym miesiacu. Wydaje mi
              sie, ze jestesmy swiadkami glebokiej i niszczacej korekty, ktora sprowadzi nas
              nizej, mozliwe ze do 12500 i tam bedzie miesieczna konsolidacja po ktorej
              dopiero nastapi wlasciwy krach. Jednak oswiadczam, ze nie da sie przewidziec
              dokladnie tego co sie stanie. Moim zdaniem caly ten ruch to jest podfala, ktora
              bedzie czescia skladowa wlasciwego krachu. Uwazam, ze to sie jeszcze troche
              opozni, poniewaz nie wystapila jeszcze wedlug mnie dystrybucja. Wszyscy sa na
              akcjach. Uwazam, ze dopiero rozpoczela sie paniczna ucieczka funduszy, ale
              fundusze sprzedaja inaczej jak ludzie i to sie rozklada w czasie.

              Dodatkowa kwestia jest stan rynku:
              Payrols data NIE jest czynnikiem wiadacym dla Wall Street i nie mozna
              oczekiwac, ze krach nie wystapi, bo payrolls sa silne. Z drugiej strony dobre
              payrolls oznacza duzy potencjal popytowy. Dlatego prawdziwa recesja musi byc
              zjawiskiem wtornym, czyli musi nastapic najpierw erozja popytu, czyli najpierw
              musza spasc payrolls. To determinuje, ze spadek akcji musi byc pierwszy aby
              wywolac kolejne efekty wtorne, czyli spadek payrolls.

              Troche to niejasna wypowiedz i krocej: uwazam, ze TERAZ nastepuje poczatek
              dystrybucji akcji, ktory wynika ze strachu, ze rynek nieruchomosci zawali sie
              przez te kredyty na domy i wzrost kosztow kredytowania na rynku. Tyle ze rynek
              nieruchomosci nie ma ochoty sie walic tak od razu, co widac po cenach na rynku -
              sa wysokie, pomimo stagnacji i zupelnego zaniku obrotu. Dlatego - co wydaje sie
              obecnie na dzien dzisiejszy dosyc logiczne - mozliwe, ze po okresie nerwowej
              dystrybucji akcji - nastapi znaczniejszy spadek DOW, po czym rozpoczna sie
              zwolnienia i spadnie payrolls. Wtedy po spadku payrolls nastapi wzrost Credit,
              przy dalszym spadku M1. I dopiero wtedy ruszy to wszystko na calego w dol.
              Tak mysle teraz. A czy tak bedzie - to sie znowu okaze z perspektywy czasu.
              • przycinek.usa Kurs Yena 06.08.07, 09:08
                I jeszcze jedno. Wlasnie zaczelo sie lekkie oslabienie Yena, co przeczy calemu
                stadu niedzwiedzi, ze w poniedzialek bedzie rzez. Za duzo ludzi gada o tym
                Yenie, carry trade i kursie po 116 za USD. Dlatego tak chyba nie bedzie. Jak
                Yen ustabilizuje sie na obecnym poziomie na kilka dni, to Wall Street tez.
                Yen jest obecnie relatywnie dosyc drogi.
                • przycinek.usa Cramer !!!! O rany!!!! Szok!!! 06.08.07, 10:12
                  video.msn.com/v/us/money.htm?g=9c5e07e8-897c-4f76-bc8a-2acb33647120&f=15/64americafollowsjapansmisguidedpath&fg=email


                  To jest absolutnie nie do wiary. Przeciez mozna sie ze smiechu posikac.
                  Tylko, ze nie ma z czego. Cramer obudzil sie i nagle zacza gadac o recesji.
                  Nie do wiary!
                  • polarbeer Re: Cramer !!!! O rany!!!! Szok!!! 07.08.07, 02:52
                    Rzeczywiscie ubaw! Cramer boi sie "konca swiata", hehe... on zawsze
                    uzywa telewizji do sterowanie idiotow do akcji firm ktore on probuje
                    manipulowac w kierunku swojej inwestycji, hehe.

                    Jak to sie nazywa?
                    • polarbeer Scenariusz "konca swiata"... 07.08.07, 03:28
                      Albo przynajmniej konca obecnego "systemu" finansowego...

                      Moze dyskusji na ten temat troche tutaj brakuje w tym watku.

                      Mnie osobiscie przkonuje argument profs. Feteke, ze zwiastunem beda
                      zmiany na rynku futures zlota i srebra. Teraz jest na tym rynku
                      wszystko po staremu
            • przycinek.usa stopy zmienily sie 07.08.07, 07:27
              Czy masz oplacony dostep do danych z tej strony?
              Bo jesli tak, to zamiescilbys ceny i za tydzien porownamy...
              Dzisiaj w lewym gornym rogu byla podana stopa 6.94% dla kredytu 30
              letniego. Dodatkowo Bank of America podniosl stope dla Connecticut
              na 7.75% przy 20% down. Mysle, ze to sie pozmienia w tych tabelkach.
              Moim zdaniem bryndza na rynku to sie dopiero zaczyna i bedzie tego
              odzwierciedlenie na tej stronie.


              • polarbeer Re: stopy zmienily sie 07.08.07, 14:27
                Mi sie wydaje banki ktore podnosza stopy procentowe, to te ktorym
                nie zalezy na tym biznesie.
                Tak czy inaczej wyglada na to, ze obecnie z pozyczkami nie ma
                problemu jesli masz dobry kredyt i zarobki. (Jak jest z "liers
                loans", nie mam pojecia, choc nadal dostaje spamy ne ten temat i
                widze w telewizji taniere klamowki typu "no credit - no problem")

                Ok. Pierwszych 6 firm z listy w Conneticuit
                • przycinek.usa bankom zalezy 08.08.07, 04:45
                  To nie jest tak, ze bankom nie zalezy na udzielaniu kredytow.
                  Chodzi jedynie o to, ze duze banki robia obecnie szacunki ksiegowe
                  dotyczace ryzyka tych kredytow, ktore zostaly udzielone wczesniej.
                  I po prostu zamkneli sklepik na jakis czas, aby dokladnie
                  przegladnac ksiegi. To bardzo dobrze swiadczy o tych bankach, ze
                  staraja sie na wlasna reke ustalic ile naprawde wtopili...
                  Jest tez obecnie duze poruszenie wsrod inwestorow, poniewaz agencja
                  ratingowa Fitch przyznala, ze wystawiali ratingi kredytowe pomimo
                  braku odpowiednich danych dotyczacych kredytobiorcow. To powaznie
                  wstrzasnelo inwestorami. Nie bylo DANYCH dotyczacych zdolnosci
                  kredytowych - a pomimo to wystawiano ratingi!!!!
                  "Fitch continues to be concerned by the prevalence of missing DTI
                  data. Fitch will use a default assumption for missing subprime DTI
                  of 50%." (DTI - to po prostu Debt to Income ratio, czyli stosunek
                  zdluzenia do dochodu i tego po prostu Fitch nie mial i przyznaje, ze
                  wystawial rating na podstawie wymyslonych z sufitu ocen)
                  home.businesswire.com/portal/site/home/index.jsp?epi-content=NEWS_VIEW_POPUP_TYPE&newsId=20070806006189&ndmHsc=v2*A1186398
                  000000*B1186459654000*DgroupByDate*J1*N1000837&newsLang=en&beanID=202
                  776713&viewID=news_view_popup

                  Pojawia sie obecnie wiele pytan - DLACZEGO firmy z czolowek gazet
                  najpierw dawaly oswiadczenia, ze nic sie nie dzieje, dzialaja
                  normalnie i wszystko jest OK, aby w tydzien pozniej zwijac operacje
                  i oglaszac bankructwo?

                  Trudno doprawdy zaakceptowac prawde o indolencji, glupocie i
                  beztrosce - ale najwyrazniej jest to jedyne wytlumaczenie.

                  Ja natomiast czekalem na kolejny raport dzisiaj - Consumer Credit.
                  I doczekalem sie. Okazuje sie, ze ten raport to jest dokladnie to
                  czego sie spodziewalem. Credit rosnie gwaltownie. Oznacza to po
                  prostu, ze po kilku latach podwyzszania stop, po odcieciu
                  konsumentow od skarbonki kredytowej wynikajacej ze wzrostow cen
                  nieruchomosci i okresie podwyzszonych kosztow - konsumentowi
                  statystycznie skonczyly sie pieniadze!

                  Dziwne, ze nikt zupelnie o tym nie gada. To przeciez BARDZO ZLA
                  wiadomosci. Niestety nikt na to nie patrzy.

                  Tutaj komentarz na ten temat:
                  www.marketwatch.com/news/story/us-consumer-credit-rises-65/story.aspx?guid=%7B13311503-4AFE-4910-AEDF-94FB58B7267D%7D

                  ECONOMIC REPORT
                  U.S. consumer credit rises by 6.5% in June

                  By Robert Schroeder, MarketWatch
                  Last Update: 3:09 PM ET Aug 7, 2007


                  WASHINGTON (MarketWatch)
                  • przycinek.usa I kolejna lista firm zagrozonych bankructwem 08.08.07, 05:05
                    Karuzela bankrutow:

                    Luminent Mortgage

                    biz.yahoo.com/ap/070807/luminent_mortgage_ahead_of_the_bell.html?.v=1
                    Luminent's markets "have deteriorated significantly and in an
                    unprecedented fashion." Its lenders want their money back. The
                    company suspended its dividend and said it will be late repaying
                    some of its debt. It delayed certain regulatory filings and canceled
                    a conference call to discuss quarterly earnings.



                    HomeBanc Corp. Announces Intention to Exit the Mortgage Loan
                    Origination Business
                    biz.yahoo.com/prnews/070807/cltu066.html?.v=94
                    The Company at present is unable to borrow on its credit facilities
                    and was unable to fund its mortgage loan funding obligations
                    beginning August 6, 2007. Accordingly, the Company does not
                    anticipate funding any future mortgage loans, and is no longer
                    accepting any mortgage loan applications or funding any mortgage
                    loans previously originated and not yet funded. The Company is
                    seeking the most appropriate course of action to preserve the value
                    of its remaining assets.


                    Impac Mortgage Holdings Inc.
                    www.reuters.com/article/marketsNews/idUKN0721929320070807?rpc=44
                    NEW YORK, Aug 7 (Reuters) - Impac Mortgage Holdings Inc. (IMH.N:
                    Quote, Profile, Research), a mortgage lender whose shares have
                    fallen 81 percent this year, said it has suspended making loans to
                    people unable to document income, underscoring the difficult
                    conditions in the mortgage market. (...) Impac focused on
                    making "alt-a" loans, or loans to people with a decent credit


                    PIEKNIE. A stopa dalej 5.25% i karuzela kreci sie dalej.
                    • polarbeer Re: I kolejna lista firm zagrozonych bankructwem 08.08.07, 19:05
                      Jasne ze padaja takie firmy
                      • przycinek.usa Karuzela kreci sie na calego. To kolejna lista. 09.08.07, 20:54
                        Prosze bardzo. Delta Financial DFC i Freemont GC. - FMT.
                        Oraz dodatkowo S&P "could cut ratings on Alt-A loans".

                        www.ft.com/cms/s/2a935ee4-450e-11dc-82f5-0000779fd2ac.html
                        "Alt-A home loans represent about 5 per cent of the $10,000bn US
                        residential mortgage market, according to estimates from ABN Amro,
                        while subprime mortgages take up about 15 per cent. About $400bn in
                        Alt-A mortgages were packaged into bonds last year, when lending
                        standards were at their most aggressive.

                        The spike in Alt-A delinquencies has prompted losses for both
                        lenders and investors. American Home Mortgage, the sixth largest Alt-
                        A lender filed for bankruptcy on Monday and IndyMac Bancorp, another
                        large Alt-A lender, last week posted a 57 per cent drop in second-
                        quarter profits as the volume of soured loans more than quadrupled."



                        Slyszalem tez, ze podobno zaczelo sie wyprzedawanie obligacji
                        skarbowych w Polsce. Prawda to?
    • polarbeer Chiny 09.08.07, 03:30
      "China has accumulated a large sum of US dollars. Such a big sum, of
      which a considerable portion is in US treasury bonds, contributes a
      great deal to maintaining the position of the dollar as a reserve
      currency. Russia, Switzerland, and several other countries have
      reduced the their dollar holdings.

      "China is unlikely to follow suit as long as the yuan's exchange
      rate is stable against the dollar. The Chinese central bank will be
      forced to sell dollars once the yuan appreciated dramatically, which
      might lead to a mass depreciation of the dollar," he told China
      Daily.

      www.telegraph.co.uk/money/main.jhtml?xml=/money/2007/08/07/bcnchina107a.xml
      • przycinek.usa tego jest wiecej - zator kredytowy rozwiaja sie 09.08.07, 21:01
        Ja widze, ze UST zaczynaja SPADAC.
        I to jest na razie poczatek. Najwazniejszy jest trend. A ten trend
        na rynku obligacji jest spadkowy. Spadkowy srednioterminowy i
        spadkowy krotkoterminowy. faktem jest ze bylo kilka dni takich, ze
        sie inwestorzy rzucili na obligacje, ale to nic nie znaczy. Credit
        crunch szaleje na calego i grypa ogarnia wszystkie rejony swiata.
        Juz niedlugo na rynku dlugu zosatana same tuzy - FED i Bank of China.
        Oni maja nieograniczone ilosci pieniedzy. To sobie nakupia.
        • przycinek.usa i artykuly 09.08.07, 21:15
          Na przyklad tu:

          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aFJrebey5MPE&refer=worldwide

          ``This is an old-fashioned credit crunch,'' Chris Low, the chief
          economist at FTN Financial in New York, said in a report today.
          ``This is not a small thing. A credit crunch, when the short-term
          credit markets seize up, is extraordinarily serious, almost always
          the precursor of a significant recession.''

          tinyurl.com/28fnrr
          Central banks moves to counter liquidity crunch
          ECB, Fed, Bank of Canada take steps to calm jittery market
          By Simon Kennedy, MarketWatch
          Last Update: 2:45 PM ET Aug 9, 2007


          LONDON (MarketWatch) - Some of the world's biggest central banks
          stepped in to assuage fears of a credit-market crunch Thursday,
          pumping billions of dollars into volatile markets in an effort to
          boost liquidity.
          The European Central Bank loaned 49 firms a total of nearly 95
          billion euros ($131 billion)
          • przycinek.usa credit crunch i polska gielda 09.08.07, 21:24
            BNP Paribas, one of the largest banks in France, said Thursday that
            it will stop valuing three of its funds and is suspending investor
            withdrawals after U.S. subprime-mortgage woes led to the "complete
            evaporation of liquidity,"

            tinyurl.com/23yz59

            Chcialbym tutaj napisac cos pocieszajacego - ale nic nie przychodzi
            mi do glowy. Ciekawe co zrobia nowi polscy komunisci z PiS z
            polskimi obligacjami i od kogo pozycza pieniedzy na wyplate
            emerytur??

            No chyba nie oczekujecie, ze emerytury sfinansuja polskie banki, nie?
            ECB raczej nie udzieli Polsce ratunkowych pozyczek bo po co? Polska
            to nie Paryz.

            Czuje juz rentownosc polskich obligacji na poziomie 12%.
            To juz tut tuz. To dobry procent.
            Wystarczy, zeby sprzedac wszystkie akcje na GPW.

            • robisc Re: credit crunch i polska gielda 09.08.07, 21:46
              na razie to pikuje ostro NYSE; ale jutro tak ze 3% na czerwono pewnie tez GPW
              • przycinek.usa jest bardzo niebezpiecznie 10.08.07, 07:07
                na rynku coraz wiecej gada sie o interwencjonizmie panstwowym (PPT),
                wszyscy zastanawiaja sie, kto kupuje te akcje....
                wlasciwie wszyscy czekaja na jakis wiekszy ruch w dol...

                Tymczasem coraz dziwniejsze rzeczy dzieja sie na rynku
                miedzybankowym. Tutaj napisal o tym FT:

                "A spike in European overnight lending rates to 4.7 per cent, the
                highest in nearly six years, prompted the ECB to offer funds at the
                official 4 per cent rate, lending €94.8bn ($129bn) and calming fears
                of a liquidity crunch.

                In the dollar market, overnight rates jumped to 5.86 per cent – the
                highest level since 2001 – from 5.22 per cent on Wednesday."


                Powtorze to - 4.7% za Euro i ... 5.86% za dolara.
                To bardzo interesujaca obserwacja. Dolary za granica sa najwyrazniej
                w cenie. Sa widac bardzo komus potrzebne. Bardzo potrzebne.
                W ogole zachowanie Liboru jest zastanawiajace. I ta masa inwestycji
                Europejskich w USA. Kto to widzial inwestowac w panstwie, ktore
                nawet wiz nie daje turystom? A inwestuja! he he he. Najwyrazniej nie
                widzieli tego ryzyka osobiscie. No ale czegoz mozna wymagac od
                analitykow.

                www.ft.com/cms/s/0e6ce5f8-46a0-11dc-a3be-0000779fd2ac.html
                Komu sie oplaca pozyczac USD po 5.86% ? Przeciez takie pieniadze
                mozna spokojnie pozyczyc w USA. Bez problemu. Na dlugi czas.
                Czyzby FED podniosl tempo zasysania USD do USA? A co bedzie jak sie
                znajdzie jakis wielki bank w USA i zacznie dawac kredyty w Londynie?
                Co bedzie wtedy z kursem USD?






            • polarbeer Na pocieszenie 09.08.07, 22:55
              >>>Chcialbym tutaj napisac cos pocieszajacego - ale nic nie
              przychodzi mi do glowy. <<<

              Moze to: Drukarnie ktore dzisiaj otworzyly 3-cia zmiane sa glownie w
              Europie... Wyglada na to ze akcja jest koordynowana miedzy CB. Nowe
              pieniadze sa w papierze Euro z ktore mozna kupic troche $...

              Fajne, nie?

              Jak sie ta zabawa nazywa: "We all fall down"?
          • polarbeer Re: i artykuly 10.08.07, 02:13
            >>>Fannie Mae is being set up to be a facilitator in the absence of
            CDO & MBS bond issuance in the secondary mortgage market. Funds for
            loans are in short supply, as minor but widespread seizures are
            occurring in a system which cannot seem to adapt in the current
            climate. Investors are losing trust in the pricing of the MBS bonds.
            Lenders are choosing not to originate a loan which they are likely
            to be forced to hold and not pass on. A solution is sought, and
            raised limits on Fannie might do the trick in such a solution.<<<<


            www.kitco.com/ind/Willie/aug092007.html
            • polarbeer Re: i artykuly 10.08.07, 02:14
              >>>My guess is FNM accounting will change from a dark place to an
              apparent reformed entity, but with a vast black hole, never to
              require full disclosure. It will never face liquidation of its
              worthless mortgage bonds or of its deeply underwater derivatives.
              FNM will be a bond cemetery which nobody can visit.<<<
              • przycinek.usa Wybuchla bomba atomowa za sprawa CFC 10.08.07, 08:35
                Jak to dobrze ujal jeden z komentatorow. Bomba atomowa na rynku, bo
                CFC to duza firma. NAJWIEKSZA NA RYNKU. Ciekawe ile jutro DOW
                spadnie od tego?

                CFC, czyli Countrywide Financial Corp. powiedzial w poniedzialek, ze
                ma odpowiednia ilosc aktywow plynnych i gotowki na laczna kwote 46
                miliardow dolarow. To byl dosyc dziwny komunikat ale najdziwniejsze
                ukazalo sie dzisiaj. Mianowicie tu:

                sec.gov/Archives/edgar/data/25191/000110465907060931/a07-19124_110q.htm#Partii_OtherInformation_173217

                "We have significant financing needs that we meet through the
                capital markets, including the debt and secondary mortgage markets.
                These markets are currently experiencing unprecedented disruptions,
                which could have an adverse impact on the Company’s earnings and
                financial condition, particularly in the short term.

                Current conditions in the debt markets include reduced liquidity and
                increased credit risk premiums for certain market participants.
                These conditions, which increase the cost and reduce the
                availability of debt, may continue or worsen in the future. The
                Company attempts to mitigate the impact of debt market disruptions
                by obtaining adequate committed and uncommitted facilities from a
                variety of reliable sources. There can be no assurance, however,
                that the Company will be successful in these efforts, that such
                facilities will be adequate or that the cost of debt will allow us
                to operate at profitable levels. The Company’s cost of debt is also
                dependent on its maintaining investment-grade credit ratings. Since
                the Company is highly dependent on the availability of credit to
                finance its operations, disruptions in the debt markets or a
                reduction in our credit ratings, could have an adverse impact on our
                earnings and financial condition, particularly in the short term."


                I artykul:
                online.wsj.com/article/SB118670096225293580.html?mod=yahoo_hs&ru=yahoo

                Countrywide Hit by Credit Market Woes
    • przycinek.usa zaraza sie szerzy - doskonaly komentarz in English 11.08.07, 04:03
      "The cute part of this today is that the Fed took only mortgage-
      backed securities in today's repo action. The problem of course is
      that these are only good for 3 days (due to the weekend) and what's
      even more serious about it is that this is acknowledgement that this
      is not contained and in fact is CONTAGIOUS INSTEAD!

      The Fed has NEVER taken only MBS' before on a Repo! Repos are a
      totally normal thing and happen every day, but usually what gets
      offered are treasuries and the like. This makes today's action
      unique, but be careful because this action is proof and a raw
      admission that there is no containment of anything!"
      (...)
      "Many of these organizations are in fact insolvent. That is, they
      have tens if not hundreds of billions of dollars of paper that is in
      fact worth zero! These CDOs in particular are worth zero according
      to the market - there is no bid!

      That is the definition of a zero!

      So these "liquidity injections" will not solve the problem and in
      fact won't even hold it off for very long! Why? Because giving
      liquidity to an insolvent organization is like giving an alcoholic a
      bottle of Jack Daniels!

      What ends up happening here ultimately is an even bigger blast and
      it will not take long.

      Why not? Because if you have a "no bid" situation than taking that
      paper today which must be paid back tomorrow means that the amount
      you have to do push out in a REPO tomorrow actually becomes larger
      as your sheet gets larger - you can't poop any out into the market!

      There is no solution for insolvency other than a bankruptcy when
      your collateral becomes toilet paper!

      This isn't a TEMPORARY problem.

      Fact is, these Wall Street folks and mortgage lenders went too far.
      They are now sitting on a bunch of used toilet paper and trying to
      price it as if it had value beyond being flushed down the head."

      What's worse is that the Fed did this three times because the Banks
      have wised up and won't loan the money between themselves at Fed
      Funds! THEY are pricing in the possibility of a bankruptcy -
      OVERNIGHT!

      This was and is a big deal......

      If you're an investor in this environment you had damn well better
      be paying attention because this whole game is going to come apart,
      and very soon. What you've seen up until now is a PRELUDE, as
      these "temporary" operations must be repaid and as the overhang
      grows they will have less and less effect until finally they do
      nothing at all.(...)

      Exactly how many of these exploding debt bombs do we need to have go
      off? The obvious and correct answer is "all of them", and what's
      even more obvious is that we need to have people stop lying to the
      markets and investors.

      As I pointed out last night the apparent misdirection - or
      ineptitude - is coming hard and fast right now. I always hate to
      call people liars without proof, but really there are only two
      possible explanations here - one is intentional falsehood, the other
      is flat-out stupidity.

      "Unexpected" market changes? Not unexpected by me! Nor others. Peter
      Schiff has been warning about this for months, I've been warning
      about it for months, and so have others.

      We may have been ignored but that doesn't make what we have been
      forecasting unexpected - just DENIED.

      Oh, Countrywide? Their credit default swap prices doubled AGAIN this
      morning!

      And now the real shitstorm is starting to fly as this morning we
      found out that an AXA money market fund actually bought CDOs! Well,
      guess what - they're not worth DICK and suddenly that so-
      called "safe" money market fund is anything but - and has magically
      lost 26% of its value! A money market fund! Do you know what's in
      yours? How'd you like to lose twenty six percent in a money market
      fund?
      (...)
      Fannie and Freddie got formally told to go to hell this afternoon:

      "The Office of Federal Housing Enterprise Oversight said late Friday
      it would not allow Fannie Mae to increase its portfolio beyond the
      $727 billion limit created in May 2006, despite arguments by the
      company and senior Democrats that a change would provide much-needed
      stability to the shaky mortgage market."





      • przycinek.usa Big investors fleeing risk 11.08.07, 09:36
        money.cnn.com/2007/08/10/markets/bc.markets.investors.flows.reut/index.htm?postversion=2007081008

        LONDON (Reuters)
        • robisc Re: Big investors fleeing risk 12.08.07, 08:50
          przypomnialo mi sie jak ze 2 lata temu, kiedy stopy w Stanach zaczely
          dynamicznie isc do gory, dyskutowalismy o ich wplywie na zdolnosc kredytowa
          pozyczkobiorcow zaiagajacych kredyty hipoteczne; Ty juz wowczac wiesciles
          problemy;ja uwazalem, ze kilka punktow proc. w gore nie powinno miec wiekszego
          znaczenia; i tu sie mylilem, bo nie mialem pojecia komu sie w USA tych kredytow
          udziela; w Polsce wyglada na to, iz mimo wysokiej dynamiki wzrostu akcji
          kredytowej w segmencie kredytow hipotecznych, banki sa ciagle relatywnie
          konserwatywne; rozmawialem ostatnio z kolegami z detalu, ktorzy strasznie
          plakali na wielka ilosc zalatwianych negatywnie wnioskow kredytowych;

          z innej beczki - jak tak dalej pojdzie, to mimo interwencji EBC rynek
          miedzybankowy stanie sie zupelnie nieplynny, a krotkie stopy poszybuja do dawno
          niewidzianych poziomow; departamenty ryzyka w bankach nie beda sie cackaly i
          beda ciac jedna linie kredytowa z druga
          • przycinek.usa interwencji? Boze Robert! 13.08.07, 07:39
            Rany, Robert, przeciez wszyscy wiemy, ze pracujesz w banku.
            Te "interwencje ECB" - to sa po prostu krotkie pieniadze!
            Taki overnight to jest pozyczka jednodniowa, albo weekendowa!
            Przeciez to trzeba natychmiast oddac! Te 94 miliardy euro zostaly
            zaraz nastepnego dnia oddane i potem pokazal sie komunikat
            o "nastepnej interwencji", czego prasa nie tlumaczy, ale to jest
            jasne jak slonce, ze ktos byl tak bardzo do tylu, ze przerolowal
            pozycje na drugi dzien. Przeciez te 60 miliardow ktos wzial ze
            stolu, no nie? I to tez byla TYLKO KROTKA POZYCZKA! Dluga pozyczke
            ustala rynek, a rynek idzie z rentownoscia do gory.

            ZADEN STRUKTURALNY PROBLEM BANKOWY NIE ZOSTAL ROZWIAZANY!

            "Interwencja" tego typu poprawia plynnosc superkrotkoterminowa ale
            nie likwiduje problemu fundamentalnie zwiazanego z tzw. credit
            unwind, czyli po prostu splata kredytow i zamykaniem linii
            kredytowych. Jak oddajesz pieniadze, to ich nie masz. Prawda?
            I plynnosc spada. Paradoksalnie duza czesc funduszy posiadaly banki
            i musialy nagle doplacac do interesu. Czyli splata kredytow w
            bankach przez banki. Paribas to przeciez nie fundusz emerytalny.
            Wszyscy analitycy patrza sie na wykresy i widza pewne oznaki
            slabniecia dynamiki agregatow pienieznych i kredytu. Dowcip polega
            na tym, aby przewidziec kiedy nastepuje szczyt, zanim ukaza sie dane
            FED, podawane zwykle z kilkumiesiecznym opoznieniem.
            SZCZYT JEST TERAZ. I zaraz zacznie sie jazda. I jak sie ukaze
            statystyka pokazujaca ten skurcz, to juz bedzie za pozno na myslenie.


            "z innej beczki - jak tak dalej pojdzie, to mimo interwencji EBC
            rynek miedzybankowy stanie sie zupelnie nieplynny, a krotkie stopy
            poszybuja do dawno niewidzianych poziomow; departamenty ryzyka w
            bankach nie beda sie cackaly i beda ciac jedna linie kredytowa z
            druga"
            • przycinek.usa otwarlem Interie, czytam i oczom nie wierze 13.08.07, 08:05
              "- Dopóki kryzys dotyka jedynie funduszy hedgingowych, nie ma
              zagrożenia dla całego sektora. Alarmujące będą dopiero sygnały z
              największych banków amerykańskich. Na razie ich nie ma

              - uspokaja Piotr Szulec."

              biznes.interia.pl/news/usa-kicha-swiat-ma-katar,959403
              Po prostu mnie zatkalo jak to przeczytalem. Gdyby ten czlowiek dla
              mnie pracowal, to dostalby wymowienie nastepnego dnia. Ja nie wiem
              gdzie on pracuje, ale przynosi wstyd tej instytucji.

              Jak to nie ma alarmujacych informacji z najwiekszych amerykanskich
              bankow? A wrost stop kredytow w Wells Fargo, Bank of America do 8%
              za jumbo - to nie jest sygnal? Banki mowia wlasnie, ze nie chca
              wiecej kredytow hipotecznych! Mowia, ze nie chca wiecej ryzyka!
              I jakos nikt nie zadaje sobie pytania DLACZEGO nagle wielkie banki
              PRZESTALY UDZIELAC KREDYTOW?! Co to jest, ze banki nie daja kredytow?
              Co jest grane?!

              Prosze bardzo. Powtarzam post z poprzedniej strony:
              Ukazal sie bilans bankow publikowany przez FED.
              Dokument FED H.8 bilans bankow komercyjnych w USA. Link:
              www.federalreserve.gov/releases/h8/Current/h8.pdf
              Patrzymy na strone numer 13 linia 34 na wartosc tzw. securitized
              real estate loans w LARGE DOMESTICALLY CHARTERED BANKS. 1.2146
              TRYLIONA DOLAROW!!!!

              Dalej linia 16 - wartosc aktywow w tych wymienionych 'wielkich
              bankach'. Kwota tych aktywow na dzien 11 lipca wynosi 5.3461
              tryliona dolarow!!!!!!

              Teraz odejmijmy zadluzenie ogolem w tych bankach linia 27 strona 8
              od aktywow ogolem linia 16 strona 7. Mamy wiec 5,346.1 - 4,736.7 =
              609.4 miliarda dolarow. W ten sposob otrzymujemy tzw. residual,
              ktory jest podany w linii 28 strona 8. Jest to laczna wartosc netto
              tych bankow. I teraz prosze sobie wyobrazic, ze te "securitized real
              estate loans" po audycie beda warte polowe z wymienionej kwoty 1.2
              tryliona. To co sie stanie?

              ANO DUZE BANKI W USA SA WARTE ZERO DOLAROW. ZERO!!!!

              Po zapoznaniu sie z taka statystyka pan Szulec zrozumialby, dlaczego
              wielkie banki przez podwyzke stopy praktycznie WSTRZYMALY AKCJE
              KREDYTOWA NA RYNKU KREDYTOW HIPOTECZNYCH. W najwiekszych bankach
              prowadzone sa obecnie audyty majace na celu oszacowanie strat.
              Wszyscy licza straty. Straty w setkach miliardow dolarow!


              I jesli to nie jest dla pana Szulca wystarczajacym problemem, to ja
              przechodze na Islam.
              • robisc Re: otwarlem Interie, czytam i oczom nie wierze 13.08.07, 08:32
                nie znam sie na amerykanskich bankach, ale nie wierze, ze udzial
                tzw. kredytow zwiekszonego ryzyka, ktory wygeneruje dodatkowe
                rezerwy wyniesie az 50%; to niemozliwe; poza tym na kazdy udzielony
                kredyt hipoteczny bank odpisuje rezerwe juz przy jego udzieleniu, a
                przynajmniej tak jest w Polsce; prawdopodobnie masz racje, iz
                rezerwy w bankach zaangazowanych w rynek kredytow hipotecznych
                drastycznie wzrosna, jednak wielkie banki przelkna to bez wiekszych
                problemow; inna sprawa, ze rynek kapitalowy mimo wszystko przeceni
                ich akcje, bo rezerwy to odpisy z czystego zysku
                • przycinek.usa Re: otwarlem Interie, czytam i oczom nie wierze 13.08.07, 08:52
                  "to niemozliwe;"

                  Nie podejmuje dyskusji w obliczu takiego sceptycyzmu.
                  Robert, wymienione przeze mnie kwoty NIE OBEJMUJE PORTFELA
                  KREDYTOWEGO. Ok? Securitized Real Estate Loans to NIE SA LOANS.
                  To raczej investments. Portfel kredytowy to jest inna rubryka, inne
                  linijki....
                • przycinek.usa o tu masz artykul 13.08.07, 10:36
                  news.goldseek.com/GoldSeek/1183475130.php
                  Dlugi, ale warty przeczytania. Ja tylko od siebie powiem, ze jezeli
                  na rynku nie ma ofert kupna na zadnym poziomie, to znaczy ze wartosc
                  instrumentu = ZERO. I tam tez - byc moze - lezy znaczna czesc
                  tych "securitized real estate loans".
              • corgan1 Re: otwarlem Interie, czytam i oczom nie wierze 14.08.07, 02:54
                > "- Dopóki kryzys dotyka jedynie funduszy hedgingowych, nie ma
                > zagrożenia dla całego sektora. Alarmujące będą dopiero sygnały z
                > największych banków amerykańskich. Na razie ich nie ma
                >
                > - uspokaja Piotr Szulec."
                >
                > biznes.interia.pl/news/usa-kicha-swiat-ma-katar,959403
                > Po prostu mnie zatkalo jak to przeczytalem. Gdyby ten czlowiek dla
                > mnie pracowal, to dostalby wymowienie nastepnego dnia. Ja nie wiem
                > gdzie on pracuje, ale przynosi wstyd tej instytucji.

                Albo temu facetowi płacą za to co mówi, wtedy go rozumiem bo kłamie
                za kasę, podczas gdy fakty są zupełnie inne. Albo mówi to co wie,
                czyli jest jeszcze gorzej, bo okazuje się nic nie wie a uchodzi w
                gazecie za eksperta który potem swoimi wypocinami może pochwalić się
                u cioci na imieninach.

                > I jesli to nie jest dla pana Szulca wystarczajacym problemem,
                > to ja przechodze na Islam.

                Spokojnie. Po prostu polscy ekonomiści i bankowcy sa tacy jacy są
                więc normalne że nie są naszym towarem eksportowym tak jak kierowcy,
                ślusarze albo spawacze.
                • herr7 facet mówi to co musi 14.08.07, 07:53
                  Nie twierdzę że jest mądry, ale nie sądzę żeby mógł powiedzieć coś co byłoby
                  niezgodne z interesami firmy dla której pracuje. Takie są reguły gry i dlatego
                  nie należy bazkrytycznie wierzyć w to co mówią lub piszą w mediach.
                  • przycinek.usa Tym razem zaryzykuje teze, ze gosc nic nie wie. 14.08.07, 11:07
                    Jak w tytule, uwazam, ze ten czlowiek jest po prostu niekompetentny.

                    Ale przejdzmy dalej, bo wydarzen jest taka masa, ze nie da sie tego
                    nawet zmiescic w ksiazce, a co dopiero na forum w kilku linijkach.
                    Chodzi o to, ze finansowy domek z kart zachowuje sie dokladnie tak,
                    jakby ktos wydmuchal podstawe. Kokretnie - bankierzy wydaja z siebie
                    takie dzwieki, jakby im ktos dywan wyrwal spod dup razem ze stolkiem.

                    W weekend ukazaly sie lamenty z niemiec - Ichni bank pocztowy
                    umoczyl 600 milionow euro w IKB. He he he. Czyli jednak niemcy nie
                    sa wcale tacy madrzy za jakis sie maja.
                    www.reuters.com/article/bondsNews/idUSL1229211020070812
                    A dzisiaj na ten przyklad taka rewelacje zaserwowal na rano Goldman
                    Sachs. Otoz wlasnie doplacili do jednego ze swoich funduszy 3
                    miliardy dolarow. Pieknie. Cos a la Bear Stearns.

                    Artykulik na ten temat tu:
                    business.guardian.co.uk/useconomy/story/0,,2148271,00.html

                    Dalej mamy AEGIS, ktory doszedl do wniosku, ze nie ma sensu dalej
                    sie meczyc i placic dlugow. Z dymem poszlo jakies 600 milionow
                    dolarow. Pestka...
                    www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN1337247520070813

                    No a na koncu mamy "badanie opinii publicznej", he he he:
                    Banks tighten U.S. mortgage terms - Fed survey:
                    www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN1336428820070813
                    "showed that more than 30 percent of domestic banks tightened
                    standards on subprime and non-traditional mortgages, while 14
                    percent tightened standards on prime residential mortgages."

                    Tak wiec wyglada na to, ze FED zaczal sie w koncu interesowac
                    sytuacja i pyta wsrod swoich co i jak....

                    A na koncu mala perelka.
                    Chodzi o taki krotki artykulik tutaj:

                    www.financialsense.com/Market/daily/monday.htm

                    "Analysis of the Unfolding OTC Derivatives Melt Down"

                    Wydaje mi sie, ze ten link nie bedzie dlugo dzialal poprawnie i
                    warto to sobie skopiowac. Tam jest czarno na bialym napisane jak
                    bardzo zla jest sytuacja w "duzych bankach".
                    To jest dobry artykul na to, zeby go wydrukowac i zaniesc swojemu
                    szefowi w banku w dziale zarzadzania ryzykiem, he he he.

                    Dla szybkich i niecierpliwych:
                    Zgodnie z modelem ryzyka w Bear Stearns VaR (VALUE AT RISK) byl
                    ~28.7 milionow dolarow a stracili ... 3 miliardy!

                    Dalej "duze banki komercyjne w USA" cytat:
                    "J.P. Morgan has a derivatives book of some 70+ TRILLION in
                    notional, Citibank at 30+ TRILLION in notional and B of A at 28+
                    TRILLION."

                    Wyjanienie:
                    a) Tryllion to po naszemu Tysiac Miliardow dolarow. Wszystkich
                    dlugow w USA jest podobno 48 trylionow - czyli z powodzeniem mozna
                    zalozyc, ze sie chlopaki w bankach pozakladali na wiele sposobow i
                    moze to i smieszne, ale wynik moze byc stosunkowo nieciekawy dla
                    wszystkich depozytariuszy w tych bankach. Osobiscie postanowilem
                    zamknac swoje konto w BoA, bo nie chce w praktyce sprawdzac
                    sprawnosci FDIC.

                    b) "Notional" to jest wartosc nominalna instrumentu bedacego
                    podstawa do wystawienia opcji. To jest w zasadzie taka wartosc -
                    ktorej nie ma. Jednak zmiana cen takiego skladu opcji o kilka
                    procent moze puscic z dymem caly segment rynku bankowego w USA. Dla
                    przypomnienia - caly ten segment duzych bankow jest w USA warty
                    (residual) "zaledwie" 600 miliardow dolarow. [0.6 tryliona, he he he]
                    Czyli jest sie czym martwic. Najpierw wyrwali im spod dup dywany z
                    siedziskiem, tak, ze cale dnie spedzaja na analizowaniu strat, a
                    teraz moze sie zaczac sranie na miekko, na stojaco i na wyscigi
                    prosto w portki.

                    Dalej, cytat:

                    "Citigroup [Citibank] has VaR of $121"
                    "According to Goldman’s [Sachs] latest 10-K filing we can see that,
                    indeed, their VaR increased to $101"

                    Dalej mamy:
                    BoA VaR $41
                    JP Morgan Chase Var $82


                    Bear Stearns utopil 3 miliardy przy ryzyku $28 milionow a Goldman 3
                    miliardy przy ryzyku $101 milionow. To sie nazywa miec talent w
                    tworzeniu modeli ekonomicznych. Komputery, he he he.

                    A w artykule sa pokazane zrodla i dane.
                    To w sam raz aby komus dalej pokazac.

                    Acha, jesli myslicie, ze gielda jest taka madra i doskonala, ze
                    potrafi w lot takie niuanse wylapywac i wyceniac, to sie grubo
                    mylicie. Gielda jest dokladnie taka madra, jak sredniej wielkosci
                    spekulant - a ci jak wiadomo nie sa tutaj w USA najwyzszych lotow
                    umyslowych. Gielda na to zareaguje dopiero wtedy, kiedy im FOX news
                    powie o tym w telewizji. Do tego czasu banki beda po cichu pakowac
                    akcje frajerom a jest co pakowac...

                    Zycze milego dnia.
                • robisc Re: otwarlem Interie, czytam i oczom nie wierze 14.08.07, 13:42
                  corgan1 napisał:

                  > Spokojnie. Po prostu polscy ekonomiści i bankowcy sa tacy jacy są
                  > więc normalne że nie są naszym towarem eksportowym tak jak
                  kierowcy,
                  > ślusarze albo spawacze.


                  i tu sie mylisz; to raczej "drugi garnitur" pozostal w kraju; co
                  lepsi juz od dawna siedza w Londynie
    • przycinek.usa Juz 13% za duze kredyty hipoteczne 13.08.07, 08:46
      Oczywiscie to jest kwestia pewnej selekcji i rozrzutu cenowego.
      Ale wzrost stop jest rzeczywisty, namacalny i dostrzegalny.
      Ponizszy artykul jest doprawdy interesujacy. Naprawde warty
      polecenia.

      A tu fragment artykulu:

      "When an investment banker set out to buy a $1.5 million home on
      Long Island last month, his mortgage broker quoted an interest rate
      of 8 percent. Three days later, when the buyer said he would take
      the loan, the mortgage banker had bad news: the new rate was 13
      percent.

      “I have been in the business 20 years and I have never seen” such a
      big swing in interest rates, said the broker, Bob Moulton, president
      of the Americana Mortgage Group in Manhasset, N.Y.

      www.nytimes.com/2007/08/12/business/12mortgage.html?_r=2&ref=business&oref=slogin&oref=slogin


      "“In the last 60 days, we’ve seen a substantial reduction in
      mortgage availability,” said Robert Barbera, the chief economist of
      ITG, a brokerage firm. “That in turn suggests that home purchases
      will fall further. Rising home prices were the oil that greased the
      wheel of this engine of growth, and falling home prices are the sand
      in the gears that are causing it to grind to a halt.”

      "“You find surprising linkages that you never would have expected,”
      said Richard Bookstaber, a former hedge fund manager and author of a
      new book, “A Demon of Our Own Design: Markets, Hedge Funds and the
      Perils of Financial Innovation.”

      “What matters is who owns what, who is under pressure to sell, and
      what else do they own,” he said. People with mortgage securities
      found they could not sell them, and so they sold other things. “If
      you can’t sell what you want to sell,” he said, “you sell what you
      can sell.”
      He recalled that the crisis that brought down the Long-Term Capital
      Management hedge fund in 1998 started with Russia’s default on some
      of its debt. Long-Term Capital had not invested in Russia’s bonds,
      but some of those who owned such bonds, and needed to raise cash,
      sold instruments that Long-Term Capital also owned, and on which it
      had borrowed a lot of money.
      (...)
      Jumbo mortgages are most important in areas with high home prices,
      most notably on the East and West coasts. “In California, it has
      shut down the purchase market,” said Jeff Jaye, a mortgage broker in
      the Bay area. “It has shut down the refi market.”

      (...)
      “What I suspect is that there is a demand for credit by institutions
      that don’t want to sell the securities they own, because the bids
      are so low, and the banks are extending credit to them,” said
      William L. Silber, a professor of economics and finance at New York
      University and the author of the book “When Washington Shut Down
      Wall Street: The Great Financial Crisis of 1914 and the Origins of
      America’s Monetary Supremacy.”
      • przycinek.usa a tutaj wykresik, ktory przedstawia przyszly KRACH 14.08.07, 12:03
        Znalazlem ponizszy obrazek ze strzalka i postanowilem go dolaczyc.
        Strzalka pokazuje pi*razy*drzwi moment, gdzie sie obecnie
        znajdujemy. Ten wykres trzeba sobie dobrze zapamietac.

        A wiec krotko - mala znizka, potem kilkutygodniowa panika, polroczne
        uspokojenie i dalsza jazda w dol. Dolek za jakies 3 lata. Tak bedzie.

        www.financialsense.com/Market/barbera/2007/images/0807.h1.gif
        • przycinek.usa firmy zaczynaja miec problemy z finansowaniem 14.08.07, 12:26
          Caly mechanizm dziala w ten sposob, ze najpierw powstaje sobie
          fundusz hedgingowy, ktory inwestuje na przyklad z lewarem 1:30. Ten
          lewar jest dostarczony przez kredyty bankowe. Ostatnio te fundusze
          sa lekko pod kreska, wiec banki zadaja zwrotu kredytow, poniewaz
          boja sie, ze utraca pieniadze. Inwestorzy rowniez sie dowiedzieli,
          ze nie jest wesolo i staraja sie wycofac inwestycje.

          Wobec tego fundusze kombinuja jak by tu wszystko sprzedac i okazuje
          sie, ze w zaden sposob nie da sie niektorych instrumentow opylic.
          Wszystko co ma cokolwiek wspolnego z hipotekami jest niezbywalne.

          Ale pieniadze trzeba skas wziac, wiec fundusze sprzedaja to co maja
          i co jest sprzedawalne. Jak leci. Akcje, obligacje. Sprzedaja
          obligacje i ceny obligacji spadaja. Rownoczesnie jednak wzrastaja
          rentownosci. Banki nauczone stratami, nie maja ochoty dawac nikomu
          kredytow a o kupnie jakis obligacji to nawet nikt juz nie mysli...

          I teraz wyobrazmy sobie taka przyslowiowa spolke "guziki i gwozdzie
          & Co" i ze ta spolka ma dlug w obligacjach o zapadalnosci na koniec
          sierpnia. I prezes spolki postanawia wyemitowac nowe emisje dlugu z
          zapadalnoscia na przyklad za rok i za te pieniadze chce wykupic
          stare obligacje. A tu GUZIK. Nikt tego nie chce kupic. A cena
          pieniadza idzie w gore!

          I co sie stanie z taka spolka w srednim terminie, jak nie znajdzie
          nabywcow na te obligacje? Hmmm.. Wyglada na to, ze przybedzie
          bezrobotnych prezesow.

          A tu komunikacik:

          "Aug. 13 (Bloomberg)
        • polarbeer Re: a tutaj wykresik, ktory przedstawia przyszly 14.08.07, 13:27
          >>>A wiec krotko - mala znizka, potem kilkutygodniowa panika,
          polroczne uspokojenie i dalsza jazda w dol. Dolek za jakies 3 lata.
          Tak bedzie.
          <<<

          Wtedy byly "twarde" pieniadze. Teraz nie sa. Teraz tak nie bedzie.
          Sytuacja jest zupelnie inna. Bardziej podobna do republicki
          Weimarskiej
          • sendivigius Re: a tutaj wykresik, ktory przedstawia przyszly 14.08.07, 16:47
            Racja polarbeer, w systemie finansowych piramid czyli dzisiejszego
            kapitalizmu inflacja byc musi, ale wcale nie dlatego ze taka jest
            cecha systemu ale dlatego ze tylko wtedy finansowi
            macherzy "zarabiaja" czyli przechwytuja dochod narodowy. Kiedy pali
            im sie pod nogami nalezy puscic swiece dymna i krzyczec "lapac
            zlodzieja" czyli zrobic hiperinflacje. Wtedy paru przypadkowych
            glupkow sie oblowi i bedzie wsrod znajomych chwalic system i
            kanalizowac gniew oszukanego ludu, w GW wyborczej pojawi sie
            artykul "Jak nie zarobiles na inflacji to jestes nieudacznik" itd.
            itp. Wez tu przyklad funduszy emerytalnych w Polsce, przeciez to
            jest jedno wielkie zlodziejstwo. Zyja swietnie bo jeszcze nie
            wyplacily ani jednej emerytury, a jak przyjdzie co do czego to ....
            zbankrutuja i skarb panswtwa zaplaci, czyli ostatecznie po prostu
            przezesi i zarzady i pomniejsi machlojkarze zyja z podatkow tak jak
            budzetowka.
            • przycinek.usa Citigroup May Lose $3 Billion 14.08.07, 20:32
              "Citigroup May Lose $3 Billion on Subprime, LBOs, Bernstein Says"
              Taki byl oryginalny tytul w internecie. Teraz artykul ma tytul:
              "Citigroup May Lose Profit on Debt Rout"

              www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=ahW1pLE7WZ7I
              I kto by pomyslal, ze tak sie dziennikarze bawia slowami?
              Niezaleznie jak sie to nazywa - wyglada na to, ze zaczynaja sie
              pojawiac oczekiwane przez Piotrow Szulcow wiadomosci z wielkich
              bankow. No to pewnie teraz analitycy europejscy trzesa z emocji
              kolanami i sikaja w spodnie przy takich objawieniach. Zwlaszcza, ze
              informacje pojawiaja sie codziennie.


              "The Financial Times reported on Aug. 11 that Citigroup may have
              lost $700 million on credit trading in July, a figure the Bernstein
              analysts cite while noting that it's ``un-estimable and
              unverifiable.''

              Citigroup also is at risk of losses on the $13 billion of subprime
              mortgages at its investment bank, Mason and Howard said. The loans
              typically were originated through warehouse lines of credit to other
              lenders and held for sale, subject to mark-to- market accounting.
              Now that prices for subprime mortgages have declined by about 20
              percent, Citigroup may face losses of as much as $1 billion after
              hedging, the analysts said."


              Co do tzw. wykupienia rynku za wydrukowane pieniadze - to nie jest
              to ani latwe, ani mozliwe. Szkopul w tym, ze jest zbyt duzo firm i
              zbyt duzo miejsc pracy. Rzad musialby sypac kasa wszystkim naokolo a
              to wzbudziloby naturalny opor rynku i wzrost cen. W efekcie ceny i
              tak wzrosna - to nieuniknione. To wynika z natury produkcji i
              trwalosci produktow.

              Na przyklad: jezeli na rynku powstaly oszczednosci z tytulu cyklu
              produkcji samochodow kupionych na kredyt i splaconych; to wraz z ich
              zuzyciem sie znika z rynku produkt a zostaje caly pieniadz.

              To samo dotyczy wszystkich innych produktow, ktore sa w nadmiarze na
              dzien dzisiejszy. Jezeli jednak nastapi erozja potencjalu
              produkcyjnego, a towary zuzyja sie - to ceny pojda pionowo do gory i
              rynek ucierpi.
              • robisc Re: Citigroup May Lose $3 Billion 14.08.07, 21:37
                Goldman Sachs tez podobno umoczyl

                czyzby reakcja?


                [Stream - Don't highlight updates]
                [Stream - Highlight updates]
                Turn OFF

                DOW JONES INDUSTRIAL AVERAGE IN (DJI:^DJI) Edit
                Index Value: 13,048.68
                Trade Time: 3:35PM ET
                Change: Down 187.85 (1.42%)
                • przycinek.usa Re: Citigroup May Lose $3 Billion 14.08.07, 22:27
                  "Goldman Sachs tez podobno umoczyl"


                  No to przeciez wspomnialem to wyzej:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=67458951
                  Rynek nie zareagowal na informacje o Sachsie.
                  Ja po prostu mysle, ze nastepuje przyspieszona dystrybucja akcji
                  przy spadku indexow i ogolno telewizyjnym gadaniu jak to jest
                  swietnie. Bush i cala reszta gadajacej holoty gada jaka gospodarka
                  jest silna i jak to sie nic nie stanie. Bedzie odwrotnie.
    • przycinek.usa Kurs USD zalezy od poziomu LIBOR 14.08.07, 20:55
      Tak ostatnio zaobserwowalem.
      Otoz patrzac na te wszystkie katastrofy bez emocji i znajac
      perfidie "rynku" w ksztaltowaniu ceny USD - doszedlem do wniosku, ze
      zwykle, po zauwazalnym wzroscie LIBORu dolarowego - zaraz potem
      nastepuje zauwazalne umocnienie USD. To jest nawet dosyc latwe -
      obstawiac USD na FOREXie wedlug trendow na USD LIBOR.

      Jestem absolutnie przekonany (choc nie mam na to dowodow), ze FED
      manipuluje spotem poprzez wystawianie swapow na USD, co powoduje
      wtorne ssanie USD w Londynie i wzrost LIBOR.

      Uwazam tak poniewaz zwykle LIBOR wykazuje tendencje do wzrostu w
      czasie, kiedy sytuacja na rynku w USA jest niestabilna i wyglada
      nieciekawie i panuje zdenerwowanie inwestorow i spadki NYSE.

      Dodatkowo, zwykle, wraz z raportem TIC ukazuja sie przeplywy netto
      do USA, podczas gdy roznica stopy sugeruje, ze powinno byc odwrotnie.
      Gdyby ssanie bylo w Europie na potrzeby lokalne, to ilosc dolarow w
      Europie musialaby wzrastac a TIC netto musialbybyc ujemny i kurs USD
      spadac, az do wyrownania sie stop LIBOR pomiedzy EUR i USD i
      zrownowazenia przeplywu. Tak jednak sie nie dzieje!

      Jestem przekonany, ze wzrost USD LIBOR oznacza, ze ktos bardzo
      potrzebuje dolarow, poniewaz ma duzy interes w inwestycjach na rynku
      amerykanskich obligacji. Ten interes jednak nie ma sensu, jezeli
      wezmiemy po uwage rynek obligacji wprost - bez zabezpieczenia przed
      ryzykiem kursowym. Dlatego te zabezpieczenia musza byc i sa z
      pewnoscia wystawiane tylko wybranym podmiotom.

      I dlatego jedyne logiczne wyjasnienie tego fenomenu to takie, ze
      mamy ssanie USD w Londynie, LIBOR na absurdalnym poziomie, przeplyw
      USD do USA na zakupu UST, kurs USD wzrostowy, a ilosc eurodollara
      stabilna. Takie operacje nie sa jednak mozliwe bez udzialu derywatow
      na wielka skale. I trzeba tez pamietac, ze taka operacja - im dluzej
      trwa, tym bardziej jest niebezpieczna dla rynku globalnego.

      To sie moze bowiem zle skonczyc, jak sie calosc wymknie spod
      kontroli.
    • przycinek.usa Problemy z finansowaniem w Kanadzie 15.08.07, 03:45
      Zdumiewajace jak odwraca sie sytuacja.
      Banki odmawiaja Kanadolom finansowania pomostowego!
      To jest zdumiewajace!
      To jest dla mnie zupelne zaskoczenie, wyglada na to, ze sytuacja
      jest gorsza niz mi sie wydawalo....


      www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=a56tmiBkXat8
      "Aug. 14 (Bloomberg)
    • przycinek.usa 15 Sierpnia 07 - jestesmy na krawedzi KATASTROFY 16.08.07, 09:01
      "Countrywide Financial Corp., the biggest U.S. mortgage lender, was
      downgraded to 'sell' by Merrill Lynch & Co., which raised the
      possibility of bankruptcy if the company loses access to short-term
      financing."

      Co to oznacza?
      Countrywide jest najwieksza na rynku firma oferujaca kredyty
      hipoteczne. Jej upadlosc oznacza statystycznie calkowite odciecie
      rynku od pieniedzy w kategorii jumbo ze wzgledu na wzrost stopy
      rynkowej powyzej 10% i w perspektywie koniec popytu na domy w takich
      miejscach jak California, gdzie ceny sa znacznie wyzsze od pol
      miliona za dom. Nikt nie kupuje domow za gotowke, a ceny w Orange
      County sa srednio powyzej 600,000.

      Dzisiaj ukazaly sie informacje, ze oferty finansowania
      krotkoterminowego dla Countrywide sa na poziomie 12% za ich
      obligacje. Taniej nikt nie chce im dac pieniedzy. caly rynek po
      prostu wpadla w panike a zarzadzajacy pakuja akcje wszedzie gdzie
      tylko sie da. Sprzedaz idzie na calego. We wszystkich segmentach
      rynku.

      Na rynku doszlo do zlamania oporow technicznych na indeksach, a
      index transportowy (DJ Transportation Average) jest w spadku
      swobodnym. Ja lubie ten wskaznik, poniewaz jest on wskaznikiem
      bardzo wyprzedzajacym koniunkture. Technicznie wyglada to delkatnie
      mowiac fatalnie.

      Wyglada na to, ze zanotujemy spadek w okolice 11.500 na DOW i to juz
      w ciagu najblizszych 3 tygodni. Tak to widze.

      Jest oczywiscie cale mnostwo innych zlych informacji, ale ja juz sie
      poddaje. Tego jest za duzo. To jest lawina zlych wiadomosci.

      Najwazniejsza z nich to spadek USD/JPY ponizej 116 - co oznacza
      kontynuacje splaty kredytow denominowanych w jenach - czyli
      zamykanie pozycji w carry trade.

      Aktualny kurs 115.9
      To jest KATASTROFA!!!!!!!

      • przycinek.usa Yen dal niezle zarobic 16.08.07, 12:54
        oplacalo sie zarwac cala noc. 114 wlasnie peklo. Jestem BARDZO
        zdziwiony i zamknalem pozycje.

        A w Polsce to juz zupelnie katastrofa.
        10% na indexie to jest niezla przecena.
        Spadki jak w kwietniu 1994.
        Straszny spadek.
    • mastaha Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 16.08.07, 17:45
      Jestem pełen podziwu dla aktywnych uczestników tego wątku - naprawdę
      najwyższe słowa uznania (choć nie ukrywam 80% z tego co piszecie nie
      rozumiem).
      Niestety z powodu braku wiedzy nawet po przejrzeniu 5 wątków nie
      jestem w stanie wydedukować jak się zachować w obliczu nadciągającej
      katastrofy. Gdzie powinien ulokować oszczędności ktoś, kto jest (tak
      jak ja) przekonany o nieuchronności dewaluacji dolara i głębokiego
      kryzysu w USA?
      Chodzi mi w szczególności o:
      - złotówki: trzymać czy wymienić - na euro? na złoto? jeśli na złoto
      to jak, gdzie? e-gold? kupić biżuterie? (Proszę wybaczyć jestem
      kompletnie zielony)
      - konto na Oandzie - jest oczywiste, że trzeba przewalutować na euro
      (a może na franki?), a może w obliczu globalnego kryzysu w ogole nie
      trzymać niczego w jakiejkolwiek walucie, czyli zrezygnować ze
      spekulacji walutowych zamykając konto? Jeśli nie rezygnować to czy
      zmieniać brokera - czy Oanda jako amerykańska firma może się
      stać "niewypłacalna" kiedy krach się pogłębi (jeśli już się zaczął)?

      Będę bardzo wdzięczny za jakiekolwiek naświetlenie powyższych pytań,
      a myślę, że nie tylko ja, gdyż takich osób,
      zainteresowanych "praktycznymi" konsekwencjami omawianych zagadnień
      ekonomicznych jest na pewno więcej.

      Pozdrawiam
      Tomek
      • przycinek.usa mowy nie ma 16.08.07, 20:32
        Przepraszam za takie postawienie sprawy, ale nie podejmuje sie
        dawac jakichkolwiek rad inwestycyjnych, gdyz ryzyko bledu w tych
        czasach jest ogromne.

        Dla przykladu - ja caly czas twierdze ze USD jest za silny, ze
        spadnie - tymczasem na rynku dzialaja takie sily, ze kursy wykonuja
        zupelnie zaskakujace ruchy, zupelnie nieprzewidywalne i trudno
        doprawdy polecic komus jakas strategie - bo jak straci - to potem
        pretensji nie ma konca.

        Na przyklad obecnie dominujacym trendem jest likwidacja pozycji
        carry trade. Okazuje sie, ze wskutek tego nastepuje niezwykle silne
        umocnienie dolara wzgledem euro. I choc bylo to do przewidzenia, to
        jednak ani skala, ani zasieg, ani czas - nie byl zupelnie do
        przewidzenia. (Ja przynajmiej pojecia nie mialem, ze to sie tak
        rozwinie) Takie formacje techniczne tworza sie bowiem na rynku
        bardzo zaskoczonym. Mowiac krotko - rynek wlasnie nam powiedzial,
        ze byla olbrzymia ilosc debili z kredytami w carry trade. I wlasnie
        poszli z torbami. To sa ostre i zakonczone katastrofa spadki.
        Umocnienie Yena do Euro to jest przeciez 10% w ciagu miesiaca!!!

        To jest wiekszy spadek notowan niz na MBSach w sensie likwidacji
        pozycji i co najwazniejsze - DOSZLO do zamkniecia pozycji, bo
        przeciez rynek jest plynny czyli logicznym jest zalozenie, ze
        fundusze beda musialy zaksiegowac ciezkie straty z tytulu roznic
        kursowych, co oznacza, za za kilka tygodni bedziemy mieli kolejna
        fale bankructw w hedzistanie. Tym razem jednak sytuacja wymknie sie
        spod kontroli....

        A DOW jest wyjatkowo oporny w spadaniu. Szczerze mowiac nie
        powiedzial jeszcze ostatniego slowa. No coz, tak to jest jak sie
        ministerstwo finansow wtraca w notowania. Mysle, ze oni musza
        najpierw osiagnac limity wewnetrzne w kupowaniu i dopiero bedziemy
        miec prawdziwy spadek.
        • mastaha Re: mowy nie ma 16.08.07, 21:50
          Dzięki za odpowiedź!

          przycinek.usa napisał:

          > Przepraszam za takie postawienie sprawy, ale nie podejmuje sie
          > dawac jakichkolwiek rad inwestycyjnych, gdyz ryzyko bledu w tych
          > czasach jest ogromne.
          • przycinek.usa Re: mowy nie ma 17.08.07, 11:11


            Jakbym sie zachowal? Gdybym byl przecietnym Amerykaninem w chwili
            obecnej? Trzymalbym gotowke. Kupilbym dodatkowe pancerne drzwi,
            zmienil dom na murowany, okleilbym szyby folia, kupil bron i
            amunicje, generator + dobra energooszczedna chlodnie z zamrazarka.

      • polarbeer Zloto 17.08.07, 02:14
        >>>> Chodzi mi w szczególności o:
        - złotówki: trzymać czy wymienić - na euro? na złoto? jeśli na złoto
        to jak, gdzie? e-gold? kupić biżuterie? (Proszę wybaczyć jestem
        kompletnie zielony)

        To co pisze to nie jest dla mnie teoria ale praktyka
        • szutnik Re: Złoto i inne 17.08.07, 09:07
          polarbeer napisał:
          > Na kryzys jest to najlepszy rodzaj pieniadza jaki istnieje

          Uściśliłbym. Na PRAWIE każdy Kryzys. Na kryzys typu deflacyjnego nie.
          Wtedy cena złota spada, bo zloto jest aktywem, które można upłynnić,
          by zdobyć coraz droższe pieniądze, potrzebne do oddania długu
          Pożyczkodawcy. A pieniędzy (tych papierowych)jest coraz mniej, bo
          wszyscy oddają zaciągnięte długi...
          Jeśli obecne pomruki świata finansów przekształcą się w coś
          poważniejszego, to właśnie w jakąś formę kryzysu deflacyjnego, o
          niemożliwych na dziś do ustalenia rozmiarach (niekoniecznie tak
          dużych, jak Wielki Kryzys).
          Sytuacja jest właśnie taka, ze w niesprzyjających okolicznościach
          obecny lekki credit crunch przekształcić się może w coś trwalszego,
          co w końcu zaowocuje deflacją.
          Mam zresztą wrażenie, że ekipa w FED doskonale zdaje sobie z tego
          sprawę.
          Poza tym, wybór Bernanke'go, jednego z niewielu współczesnych
          ekonomistów, badających Deflację, na szefa FED Z REKOMENDACJI
          Greenspana wskazuje, że Greenie i większość FED-ków o wiele bardziej
          obawiają się Deflacji, jako skutku pęknięcia spekulacyjnych baniek
          (teraz w Real Estate)niż inflacji.
          Skutkiem zawirowań deflacyjnych będzie umocnienie, a nie osłabienie
          USD - pieniądz, nawet bez pokrycia w realnej masie towarowej czy w
          złocie będzie drożeć, dopóki będzie pilnie potrzebny do spłaty Długu.
          Próbkę tego masz już teraz - Dolar i Jen gwałtownie rosną - oba z
          tego samego powodu - są potrzebne do spłaty zaciągniętych długów.
          Przy okazji - złoto w relacji do tych walut spada.
          W przypadku jena dodatkowo dochodzi tu znowu fakt, że lipcowe
          japońskie raporty ekonomiczne niedwuznacznie wskazują na możliwy
          szybki powrót Deflacji do tego kraju.

          A moja prognoza? To co się dzieje to zaledwie pierwsza odsłona.
          Prawdopodobnie otrzemy się o recesję i FED wyciągnie USA z bagna "za
          włosy", ale kosztem znacznego pogorszenia i tak już złych
          parametrów ekonomiczno - monetarnych, co spowoduje nawrót recesji i
          o wiele większe problemy na początku nastepnej dziesięciolatki i to
          zapewne wtedy w USA możemy się realnie zmierzyć z Deflacją.
          Myślę, że walka się mimo wszystko uda i upadek systemu finansowego
          nie nastąpi powiedzmy w 2012 (lata zakończone na 0-3 od 40 lat mają
          większe problemy gospodarcze - wtedy wypada dołek ok. 9,6- 10,6
          letniego cyklu) tylko zostanie odłożony dalej w czasie.

          Sądzę też, że przez najbliższe ok. 5 lat generalny kierunek ruchu
          cen akcji w USA będzie w dół (choć będą występować dość długie, co
          najmniej kilkumiesięczne odbicia), a poważniejszej poprawy i
          kolejnej kilkuletniej rundy jazdy w górę oczekuję nie wcześniej, niż
          rynki wrócą do poziomów z października 2002 lub zejdą trochę poniżej.
          Na razie, z tego co widzę rynki akcji perfekcyjnie realizują moją
          koncepcję rozszerzającego się ok. 20-letniego trójkąta na DJIA z
          początkiem w 2000 r, który wyglądać bedzie tak, jak na tych
          rysunkach, tylko oczywiście większy:
          www.traders.com/Documentation/FEEDbk_docs/Archive/1296/Abstracts1296/1296Webster.html
          Około 2020 - 2023, w atmosferze skrajnego pesymizmu i niewiary,
          podobnej do tej z lat 1979-82 w USA, rynek ponownie ruszy do góry w
          kolejną podróż wielkiej hossy.Gdzieś po drodze jednak USD przestanie
          być światową walutą rezerwową - będzie już tylko kolejną
          walutą "Major", jak dziś CHF, GBP lub JPY.

          Co do zlota - złoto wyraźnie tkwi w trendzie bocznym i najbliższy
          rok-dwa będzie poruszać się w bok między poziomami 600 a 700USD/oz.,
          później powinno ruszyć znowu do góry.

          Tak to widzę
          • przycinek.usa Re: Złoto i inne 17.08.07, 09:45
            Zgadzam sie z panem, panie Szutnik. To dobrze powiedziane.
            Doskonale pan to ujal. Nie zgadzam sie tylko co do wplywu deflacji
            na kurs USD. To kwestia troche dyskusyjna.
          • lastboyscout Re: Złoto i inne 17.08.07, 13:29
            Twoje wypowiedzi Szutnik zawsze czyta sie tutaj z prawdziwa przyjemnoscia
            tymbardziej, ze oprocz uzytecznych informacji zawieraja klarowne uzasadnienie i
            konkretne prognozy.
            Glebokie uklony.
          • mastaha Re: Złoto i inne 17.08.07, 13:43
            > Uściśliłbym. Na PRAWIE każdy Kryzys. Na kryzys typu deflacyjnego
            nie.
            > Wtedy cena złota spada, bo zloto jest aktywem, które można
            upłynnić,
            > by zdobyć coraz droższe pieniądze, potrzebne do oddania długu
            > Pożyczkodawcy. A pieniędzy (tych papierowych)jest coraz mniej, bo
            > wszyscy oddają zaciągnięte długi...

            hmm, to zupełnie przeciwny pogląd do większości prezentowanych w
            katastroficznych wizjach. Wybacz za dyletanctwo - ale czy USA nie
            mogą sobie po prostu brakujących pieniędzy dodrukować? Czy w czasie
            Wielkiego Kryzysu, kiedy, o ile wiem, była deflacja, nie mogli
            dodrukować pieniędzy ze względu na istniejące jeszcze oparcie dolara
            w złocie?

            Pozdrawiam
            Tomek
          • polarbeer Deflacja? 17.08.07, 15:14
            >>>>Uściśliłbym. Na PRAWIE każdy Kryzys. Na kryzys typu deflacyjnego
            nie.<<<

            Zadnej prawdziwej deflacji nie bedzie. Mozesz to wziasc do banku.
            Deflacje jest zbyt latwo "zadrukowac". Juz dzisiaj masz przyklad jak
            szybko obcinaja stopy procentowe. Jasne ze beda straszyc deflacja
            • przycinek.usa Re: Deflacja? 17.08.07, 19:16
              zgodze sie w tym sensie, ze FED silnie stara sie oddzialywac
              poprzez operacje otwartego rynku. Caly czas wystawia oferty zakupu
              i nie sa one realizowane w calosci, a nawet w polowie. Tak jest od
              dawna. A operacji reverse repo to juz nie widzialem od kilku lat.

              Co do deflacji - to ja sie nie zgadzam.
              Deflacja dotyczy wielu segmentow rynku i wkrotce bedzie dotyczyc
              domow.

              Deflacja = spadek cen. I on juz jest obecny na rynku.
              Bierze sie stad, ze FED nie ma kontroli mikroekonomicznej na rynku.
              W mikroskali dzialaja silne mechanizmy konkurencji. I nadpodaz.





              • polarbeer Re: Deflacja? 17.08.07, 21:01
                Deflacja wielu segmentow
        • mastaha Re: Zloto 17.08.07, 09:13
          Bardzo dziękuję za wyczerpujący wykład!

          > To co pisze to nie jest dla mnie teoria ale praktyka
          • przycinek.usa Re: Zloto 17.08.07, 19:18
            w 87 roku zloto dostalo niezle po dupie.
            zloto to ryzykowna zabawa.
            • polarbeer Zloto w 1987 17.08.07, 20:44
              W 1987 crach nie dotyczyl zlota
              • polarbeer 1987 link 17.08.07, 20:46
                zauwazylem ze ten powyszy link nie zadzialal
    • szutnik Przycinek. Jazda na jenie ma też 2 powód 17.08.07, 09:51
      oprócz oczywistego pierwszego - gaszenia carry trade.
      Niedawno czytałem, że wg analityków tokijskiego oddziału banku
      UBS,ok. 25% całości FOREXowych obrotów Japonii to obroty od drobnych
      klienow, takich jak Ty czy ja (sic!).
      Wygląda na to, że platformy Forexowe stały się kolejnym miejscem
      ostrej spekulacji w Japonii i zapewne większość z tych spekulujących
      grała na zniżkę jena, licząc na stałe dosypywanie papieru do kotła
      przez BoJ.
      Ich panika może wzmacniać i tak silne odbicie na jenowej sprężynie,
      a ciekaw jestem, ile będzie indywidualnych plajt w Japonii,
      związanych z tym umocnieniem...
      • szutnik I jeszcze jeden drobiazg, Przycinku 17.08.07, 10:00
        Widzę, że niechcący przejąłeś szerzącą się ostatnio zarazę
        przechodzenia na "Pan" w Sieci smileOsobiście wolę jednak , by nadal
        było per Ty, jeśli pozwolisz.
        Aha, i byłbym zapomniał.
        Patrze teraz na EUR/JPY i tu wyraźnie Jen przełamał linię wsparcia,
        ciągniętą po dołkach od 2000 r poprzez dołki 2005,06 i 2007.
        Umocnienie jena może być o wiele dłuższe w czasie, niż obecnie to
        sądzimy...
        • przycinek.usa Re: I jeszcze jeden drobiazg, Przycinku 17.08.07, 11:12
          oczywiscie. Yen idzie na 105 do USD.
          • przycinek.usa zaczyna sie run na banki 18.08.07, 22:01
            www.latimes.com/business/la-fi-countrywide17aug17,0,1835165.story?coll=la-home-center

            A rush to pull out cash - Los Angeles Times

            Worried about the stability of mortgage giant Countrywide
            Financial, depositors crowd branches. In Laguna Niguel, Bill
            Ashmore drove his Porsche Cayenne to the bank's office and waited
            half an hour to cash out $500,000. "It's got my wife totally
            freaked out," he said.
            By E. Scott Reckard and Annette Haddad
            August 17, 2007

            (...)

            At a branch near Countrywide's corporate headquarters in Calabasas
            on Thursday, a flood of spooked customers seeking to withdraw their
            certificates of deposit and money-market accounts overwhelmed the
            small staff.

            The Countrywide employees were forced to resort to taking down
            names and asking people to wait it out or come back later.

            "I'm at the age where I can't afford to take the risk," a 69-year-
            old retiree who asked not to be identified said after transferring
            money out of his money market account. "I'll gladly put it back as
            soon as I know the storm is over."

            After reading news reports of Countrywide's troubles, Elsie Ahrens
            of Calabasas decided to close two of her CD accounts at Countrywide.

            "It's not worth it," said Ahrens, 42. "I don't think it's going to
            go under, but you never know."



            Dodatkowo pojawily sie plotki o E*Trade, ktora rzekomo poniosla
            straty w subprime i klienci rozpoczeli wycofywanie depozytow.
            E*Trade zdecydowanie dementuje te plotki. Wszystkie firmy, ktore
            ostatnio zbankrutowaly wydawaly takie oswiadczenia srednio na 2
            tygodnie przed zamknieciem. Tekst przytaczam w calosci:


            "Dear E*Trade FINANCIAL customer
            August 17, 2007

            The last few days have been unlike any that the market has seen in
            many years. And if you have been watching the financial news, you
            are undoubtedly hearing rumors circulating about many financial
            services companies, including E*TRADE FINANCIAL.

            I'm here to separate fact from fiction and provide you with
            reliable — and accountable — information about the strength of
            E*TRADE's business. I want to assure you that your accounts and
            your assets are safe with us, and that we put the utmost value on
            our relationship with you.

            E*TRADE is a financially healthy organization. We have disclosed in
            great detail our limited exposure to credit risk in sub-prime
            mortgages — less than one fifth of one percent of E*TRADE's overall
            mortgage portfolio. The vast majority of financial analysts who
            monitor our business applauded our proactive efforts to add
            transparency, and are indicating that market concerns about our
            portfolio are exaggerated.

            E*TRADE has ample liquidity to manage its way through the current
            credit environment. For our customers, this means we are well
            capitalized, have strong cash flow, high cash reserves and
            significant excess borrowing capacity. In addition, E*TRADE
            Securities customers are protected by SIPC coverage, while E*TRADE
            Bank customers benefit from FDIC coverage, with up to three times
            the amount of FDIC coverage for sweep deposit accounts.
            E*TRADE's business fundamentals are firmly on track. The second
            quarter ended June 30, 2007 was one of the best quarters in the
            company's history in terms of revenue, new trading/investing
            account activity, net new customers and deposit growth. Our July
            metrics show continued strength and record customer engagement.

            E*TRADE continues to adhere to our strict discipline with respect
            to risk mitigation. For as long as we've run the balance sheet,
            we've focused on prime and super-prime loans. Our approach is
            conservative, as reflected in the fact that 97% of the first
            mortgages we hold have high FICO scores and combined loan-to-value
            ratios below 80%.


            Currently, volatility in the mortgage industry is impacting the
            entire financial services industry. The E*TRADE franchise is strong
            and growing, producing new and innovative products and services to
            best serve you. We will continue to work diligently to prove to you
            every day that we are deserving of your business.


            Thank you for your continued patronage."
            • polarbeer Run na Banki 20.08.07, 15:31
              Czytajac Rothabrda na ten temat...

              www.lewrockwell.com/rothbard/rothbard163.html
              ..."We now see why private enterprise works so badly in the deposit
              insurance business. For private enterprise only works in a business
              that is legitimate and useful, where needs are being fulfilled. It
              is impossible to "insure" a firm, even less so an industry, that is
              inherently insolvent. Fractional reserve banks, being inherently
              insolvent, are uninsurable." ...

              ..."Everyone knows that, in case of a bank run, the U.S. Treasury
              would simply order the Fed to print enough cash to bail out any
              depositors who want it. The Fed has the unlimited power to print
              dollars, and it is this unlimited power to inflate that stands
              behind the current fractional reserve banking system."...


              Czym sa te wszystkie "interest rate derivatives" jak nie forma
              ubezpieczenia systemow, nie tylko bankowych ale calej struktury
              polityczno/finansowej swiata? Jacy bogowie moga ubezpieczyc swiat?
              Powinno wiec dla wszystkich byc jasnym ze to jest ten sam rodzaj
              ubezpieczenia co FDIC
              • przycinek.usa Re: Run na Banki 20.08.07, 16:17
                Masowy run na banki rozpoczyna sie zwykle od zlego wydarzenia na
                rynku, np. spadku gieldy - czy tez spadku na rynku nieruchomosci.
                Kiedy ludziom koncza sie pieniadze. Taka dogodna sytuacja istnieje
                nie tylko w USA, ale na przyklad rowniez w UK. W UK nie ma takich
                produktow jak nasze 15 i 30 letnie fixed rate. Wszystko jest w
                zasadzie ARM i teaser. Ceny maja wyzsze jak w USA i kto wie jak
                moze sie to odbic na sytuacji rynkowej.

                Te kredyty na nieruchomosci sa wedlug mnie nie do odzyskania w
                sytuacji runu na banki i uderzenia podazowego domow.
                No ale w UK nie ma takiej podazy domow jak u nas...

                Interesujace jest tez to, ze w Polsce w duzej aglomeracji domy sa
                obecnie drozsze od sredniej ceny domu w USA. Co za czasy!
                Za milion PLN w Warszawie mozna kupic kurnik. Za te same pieniadze
                w Texasie kupisz palac i mase ziemi...
                • polarbeer Re: Run na Banki 20.08.07, 16:37
                  No tak, ale to co mamy to nie jest klasyczny "run na banki"
                  • przycinek.usa Re: Run na Banki 20.08.07, 22:11
                    Z punktu widzenia makroekonomicznego credit unwind prowadzi do
                    zmniejszenia ilosci pieniadza w gospodarce i nie ma znaczenia kto i
                    gdzie traci pieniadze. Pieniedzy ubedzie.

                    Proponuje zerkac od czasu do czasu na Consumer Credit i M1:

                    www.federalreserve.gov/releases/g19/Current/
                    www.federalreserve.gov/releases/h6/Current/
                    Consumer Credit rosnie dosyc gwaltownie.
                    M1 natomiast stanelo w miejscu.
                    Mysle, ze M1 zacznie teraz spadac i FED obetnie stopy.
    • przycinek.usa europejski rynek ABS calkiem zatkany 21.08.07, 11:48
      www.reuters.com/article/bondsNews/idUSL204152620070820?pageNumber=1

      Wyglada na to, ze rynek nie ma ochoty pozbierac sie po ostatnich
      wydarzeniach. Jest zreszta kilka duzo gorszych informacji.
      Np. Fannie Mae odwolal emisje dlugu w wyniku malego zainteresowania
      inwestorow. Zostal podany komunikat, ze Fannie bedzie sie trzymal
      emisji krotkoterminowych w oczekiwaniu na lepsze czasy (Nizsze
      yields) ... He he he.

      www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2028964520070820?pageNumber=1

      No coz, najwyrazniej mamy powazniejszy problem od kilkudniowego
      zatoru platniczego w bankach. Gdyby okazalo sie, ze fundusze nie
      maja ochoty kupowac notes Fannie i Freddie - to rynek nieruchomosci
      zostanie doslownie odciety od finansowania. Takie problemy nie
      snily sie analitykom tydzien temu. Nawet najwieksi pesymisci na tym
      rynku nie przewidywali takiego obrotu spraw. Robi sie interesujaco.

      A na to wszystko mamy duzy europejski bank bioracy pozyczke z
      Discount Window. Pieknie. Gratuluje. To prawie jak wyjsc na wieze
      Eiffla i krzyczec na glos - "Mamy klopoty".

      www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2028537620070820
      Decyzja ta jest szczegolnie zastanawiajaca biorac pod uwage kwestie
      dostepu tego banku do funduszy. Wszedzie na swiecie. Dlaczego
      wzieli kredyt na 5.75% ?????? Hmmm. Moglby mi to ktos wytlumaczyc?
      W srode 13 sierpnia Libor USD 1 miesieczny byl na 5.61%
      Jedyne wyjasnienie to jest dla mnie takie, ze albo Libor w piatek
      byl wyzej, albo Deutche Bank potrzebowal straszna gore
      pieniedzy......
      • polarbeer Pozyczka Deutchebank of Fedu 21.08.07, 15:03
        > Jedyne wyjasnienie to jest dla mnie takie, ze albo Libor w piatek
        > byl wyzej, albo Deutche Bank potrzebowal straszna gore
        > pieniedzy......

        My zawsze widzimy tylko bardzo malutkie fragmenty calosci
        • przycinek.usa dezorientacja i ciezkie problemy z finansowaniem 21.08.07, 22:11
          Ja mysle po prostu, ze banki, wskutek zamieszania zwiazanego z
          likwidacja pozycji w funduszach hedge, sa zupelnie splukane.

          To zreszta widac po komunikatach Reutersa:


          "Bank CEO warns of German crisis
          LONDON (MarketWatch)
          • szutnik Wyrok odroczony w atmosferze zamieszania 22.08.07, 11:25
            Sądzę, że spadki na Giełdach są już praktycznie powstrzymane. Choć
            brakuje mi jeszcze do pełnego obrazu tzw. testu dna (tu mogę się
            mylić - ten test nie musi wystapić), który powinien utrzymać rynek
            powyżej minimów z 16.08.07, to generalnie stoimy przed porządnym
            odbiciem w górę, ktore moim zdaniem może wyprowadzić rynek nawet do
            okolic lipcowych szczytów.
            A dlaczego tak sądzę? Bo....WSZYSCY boją się Krachu! Żeby nie być
            gołosłownym - oto klka wykresów sentymentu:
            www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/nasdaq_sentiment.htm

            www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/investors_intelligence.htm
            Aż 33% niedźwiedzi i "tylko" 44% byków!!!

            A tu sentyment rynku opcji:
            www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/obsg.htm
            www.ise.com/WebForm/homeDefault.aspx?categoryId=103&header3=true
            (Ten ostatni link jeszcze niedawno pokazywał ładny wykres, teraz już
            tylko dane -wykres zrobili płatny), ale jesli Indices&ETF's only
            jest poniżej 100, a tu jest i to mocno, to znaczy, że mamy bardzo
            niedźwiedzi sentyment.

            Czy w takiej atmosferze może dojść do krachu? Nie, ale do sporych
            wzrostów jak najbardziej. W pierwszej fazie napędzanych pokrywaniem
            krótkich, otwartych przez większość....
            Sądzę, że "paliwem" do wzrostów może być tylko jedno - oczekiwanie
            na wrześniową obniżkę bazowej stopy FED a więc do 18.09.07 (FOMC) po
            owym "teście" byłyby wzrosty. A potem? Myślę, ze FED obniży bazówkę
            o 25 pt, dając gołębi komunikat i przez kilka dni po tym fakcie
            rynek "zwariuje ze szczęścia". Dopiero potem przyjdzie
            otrzeźwienie...

            Co do szaleństwa po krótkiej stronie krzywej dochodowości(paniczne
            zakupy T-bills itp) - to także jest dla mnie dowód na niedźwiedzi
            nastrój Zarządzających - tabunami uciekli w bezpieczną przystań z
            kasą, wyprowadzoną z innych rynków, w oczekiwaniu na...krach.
            Krach, którego nie będzie - ta sama kasa zacznie więc ostrożnie
            wracać na panicznie opuszczone rynki.
            A więc? Nie - to nie oznacza, że wycofuję się z moich prognoz. To
            albo ostatnie podrygi rynku byka (jeśli dojdziemy do lipcowych
            szczytów) albo pierwsza korekta rynku niedźwiedzia (jesli zrobimy
            sczyt trochę niżej).
            Tak jak w tytule postu - to odroczenie wyroku. Sprawy zaszły za
            daleko i nic już niedźwiedzia nie zatrzyma. Pytanie brzmi więc
            nie "czy" ale "kiedy"?
            Jak dla mnie to ostatni podryg byka, ale mogę tu się mylić.
            Myślę, ze podobnie zachowa się np USD/JPY i EUR/USD pociągną albo do
            szczytu, albo przynajmniej znacząco skorygują ostatnie ruchy.
            Czwarty kwartał pokaże siłę Niedźwiedzia na wielu rynkach....
            • polarbeer Sentyment jest jedynie reakcja. 22.08.07, 14:55
              Nie jest silnikiem. Te wykresy to spojrzenie w tylne lusterko...

              Glownym motorem jest inflacja monetarna... W zeszlym tygodniu
              widzielismy gore nowego pieniadza
              • szutnik Co bylo pierwsze, polarbeer? 22.08.07, 17:15
                Strach przed krachem czy emisja pieniądza?
                Gdyby to nie nastroje rządziły a emisja monetarna, to dlaczego tyle
                kasy idzie w krótką część krzywej? To jest "ucieczka przed krachem"
                spanikowanych dużych pieniędzy.
                Emisja monetarna itp to tylko skutek tego, jakie są nastroje.

                A osobiście radzę Ci patrzeć na nastroje - one są doskonałym
                prognostykiem. To nie jest lusterko wsteczne - to jest sygnał
                WYPRZEDZAJĄCY! Tylko trzeba go kontrariańsko odczytywać.

                Poza tym FED zagrał sprytnie i w zgodzie z analizą techniczną. W
                czwartek 16.08 był tzw. kluczowy dzień odwrotu - rynek wyrzeźbił
                tzw. "młot" na świecach japońskich na olbrzymich obrotach, dokładnie
                przy dnie z marca '07 na SP500.
                I na nastepny dzień po tym, gdy rynek zaczął z lekka wątpić, dostał
                wsparcie od FED -50 pkt na dyskontowej stopie.
                Owszem kasa do dyzpozycji wielkich, dana przez banki centralne ma tu
                niebagatelną rolę, ale wierz czy nie, przy takich nastrojach dużo
                niżej byśmy TERAZ nie spadli - zapewne doszłoby do próby ponownego
                ataku na wspomniany dołek z marca'07, ale byki zorganizowalyby tam
                skuteczną obronę.

                Od dość dawna powtarzam to: jednostronny rynek nie jest zdolny do
                znacznych ruchów - trend, obojętne jaki, żywi się róznicami
                poglądów, a nie jednomyślnością inwestorów.
                To dlatego mogłem rok temu spokojnie przewidzieć szczyt na złocie -
                rynek był totalnie jednostronny.

                A dziś masz początek festiwalu zamykania krótkich...
                • polarbeer totalnie jednostronny rynek jest niemozliwy 22.08.07, 18:23
                  Gdy wszyscy sprzedaja kto kupuje?
                  Gdy wszyscy kupuja, kto sprzedaje?

                  To przeciez koniec rynku
                  • przycinek.usa tez mysle, ze bedzie chwilowo zwyzka. 22.08.07, 22:52
                    zgadzam sie z wami, bo tez uwazam, ze krach nie nastapi w tym
                    tygodniu. Przede wszystkim krach nie moze wystapic, jezeli
                    rentownosci papierow skarbowych ida w dol.

                    Moim zdaniem, potrzebujemy spadku do dopelnienia obrazu.
                    Mysle, ze bez spadku obligacji zsynchronizowanego ze spadkiem DOW
                    nie bedzie zadnego krachu. Jednak mechanizm drenowania rynku z
                    pieniedzy dziala swietnie i skutecznie. Potrzeba nam czasu na to,
                    aby to sie dokumentnie rozlecialo. Tutaj mamy komunikat jak to duze
                    banki biora pieniedze z Discount Window:

                    www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2243173420070822
                    I kogo tam mamy?
                    Ano Citigroup, JPMorgan Chase & Co., Bank of America, Wachovia Corp.

                    I oczywiscie komentarze, jak to oni maja wspaniale, bo przeciez oni
                    maja doskonale zrodla finansowania i oczywiscie pozyczaja tak aby
                    rozruszac rynek i a... tego... pozyczaja dla wlasnych klientow.
                    To jest tak, jakby nakryc ksiedza bez spodni, in flagrantii, i
                    sluchac tlumaczen, ze to dla dobra klienta, w ramach terapii i
                    oczyszczania duchowego, he he he.

                    Ja mysle, ze to jest NIEUNIKNIONE, aby w koncu zaczely spadac
                    obligacje.

                    Nie moze byc tak na rynku, ze rzad emituje obligacje, bierze
                    pieniadze i inwestuje w akcje w celu ratowania gieldy.
                    Przeciez to sie kupy nie trzyma. Takie dzialanie nie ma
                    dlugoterminowych perspektyw przy takim deficycie. Po prostu
                    wszystkim skoncza sie pieniadze i obligacje stanieja, bo musza.
                    Kto powiedzial, ze obligacje musza miec rentownosc ponizej 10%?
                    A jak rzad zostanie odciety od pieniedzy, to w pierwszej kolejnosci
                    poleci gielda.



                    • przycinek.usa i artykulik z komentarzami 23.08.07, 00:04
                      SAN FRANCISCO (MarketWatch)
                      • polarbeer Derivatives 23.08.07, 00:34
                        Co ciekawe ze ani slowa w tym artykule o sloniu w pokoju
                      • przycinek.usa niewyplacalnosc a nieplynnosc 23.08.07, 00:43
                        Odpowiedz na pytanie dlaczego to sie zle skonczy lezy w zrozumieniu
                        dotychczasowych kryzysow i rozroznieniu pomiedzy nieplynnoscia a
                        niewyplacalnoscia.

                        Otoz wydarzenia na rynkach wschodzacych, krach w 87, LTCM i inne
                        katastrofy byly zwiazane z brakiem plynnosci na rynkach. Brak
                        plynnosci to zjawisko czasowe. To po prostu sytuacja porownywalna z
                        wyjsciem do miasta na piwo bez gotowki. I jezeli knajpa nie
                        przyjmuje kart kredytowych, to pojawia sie problem plynnosci, bo
                        trzeba ruszyc 4 litery i wyjac pieniadze z bankomatu.

                        Brak plynnosci to nic powaznego. Uaktywnia sie sprzedaz walorow,
                        uplynnia czesc inwestycji i pojawia sie plynnosc. W takim przypadku
                        linie kredytowe z banku centralnego sa jak najbardziej pomocne i
                        wszystko jest cacy. Rynek bowiem rozwija sie wlasnym rozpedem,
                        dochody przynosza inwestycje oparte na zdrowym szacunku ryzyka.
                        Konsumenci rozwijaja konsumpcje we wszystkich rejonach gospodarki i
                        po pewnym czasie problemy przejsciowe sa rozwiazane, a pozyczki do
                        banku zwrocone.

                        My mamy jednak obecnie znacznie powazniejszy problem. Mamy
                        zadluzenie wszystich wobec wszystkich. Mamy historycznie najwieksze
                        dlugi nominalnie. Piramida dlugow, ktorych nie da sie juz zrolowac,
                        bo nie ma kupcow, a tych nie ma bo sa sami zadluzeni! Wzrost stop w
                        pewnych segmentach rynku (nieruchomosci) doprowadzil do bankructwa
                        setki tysiecy ludzi i liczba ta wzrasta i wzrastac bedzie do 2009.
                        Mamy problem NIEWYPLACALNOSCI i co najwazniejsze - likwidacja
                        pozycji dookola swiata powoduje erozje rynkow i dosiaga nowych
                        sektorow, zmuszajac je do przetasowan portfelowych, w wyniku
                        ktorych pojawiaja sie straty i kolo sie zamyka bo wlasnie
                        rozpoczely sie zwolnienia a ich poczatek powoduje dalsza erozje
                        rynku.

                        My nie mamy problemu niewyplacalnosci, ktory zostalby rozwiazany
                        przez obnizke stopy procentowej. Mamy problem milionow rodzin,
                        ktore nie maja pieniedzy i sa zadluzone po uszy. Mamy problem
                        funduszy zadluzonych po uszy, ktorym wlasnie puscily zabezpieczenia.

                        Mamy banki, ktore udzielily zbyt duzej ilosci kredytow i nie sa w
                        stanie zlikwidowac pozycji i korzystaja z pozyczek w banku
                        centralnym, a w miedzy czasie sytuacja dluznikow pogarsza sie z
                        kazdym dniem wzbudzajac panike zarzadow bankow...

                        Mamy problem, ktory nie zostanie rozwiazany stopa procentowa,
                        poniewaz nie ma takich pieniedzy, ktore nagle zmienilyby waluacje
                        bankrutow, ani takich pieniedzy, ktore uratowalyby caly rynek od
                        efektu domina, ktory wlasnie sie rozpedza.

                        Pozakulisowy efekt domina trwa w najlepsze i patrzac na
                        zmanipulowane notowania gieldowe nie widzimy tego, co jest
                        oczywiscte.

                        Wzrost stopy rynkowej pozyczek jest absolutnie nieunikniony i
                        nieuchronny i zadne obnizki stop przez FED tego faktu nie
                        zakamufluja.

                        FED nie bedzie w stanie tego kryzysu zatrzymac i jedyne co beda
                        probowac zrobic to pozyczac pieniadze na lewo i prawo a nawet za
                        cene przyjmowania zabezpieczen w postaci niewyplacalnych obligacji
                        i rolowania tych pozyczek poza ustawowe 30 dni.


                        To sie wszystko zakonczy bardzo zle. A co wtedy nastapi, to w
                        nastepnym poscie opartym na historii i zdarzeniach autentycznych z
                        lat 30-tych. Mysle, ze odrobina historii pomoze nam zrozumiec
                        jakiego rodzaju dzialan mozemy oczekiwac od rzadu.

                        • polarbeer Re: niewyplacalnosc a nieplynnosc 23.08.07, 04:40
                          Niewyplacalnosc bankow (czy duzych firm) i pozwalanie im
                          funkcjonowac "dla dobra spolecznego"
    • przycinek.usa FED bedzie sypal pieniedzmi naokolo. 23.08.07, 03:06
      "Lacker told risk managers yesterday that the Fed's district banks
      would even accept boat loans as collateral. It's up to the banks to
      establish a value for the assets as they make the loan, he said."


      Kto to jest ten Lacker? Jeffrey Lacker? Hmmm...
      To jest Richmond Fed Bank President!!!

      Zaraz, to znaczy ze co?! Ze jak bank ma zabezpieczenie na lodzi
      motorowej, ktora na aukcji kosztuje nie wiecej jak 10 kola
      papierow, to moze wziac z FED pieniadze i sam wycenic ile to
      zabezpieczenie jest warte?

      Mowiac krotko, jak ktos wzial loan na lodz i ma powiedzmy 50,000
      outstanding, to FED odliczy sobie 20% i da $40,000 pod zastaw
      zastawu w ramach Discount Window na 5.75%. He he he he he he.
      Ja pierdole!

      (Formalnie temu Lackerowi to chodzi o to, ze to local FED ustali na
      ile wyceni takie zabezpieczenie, ale to tak w praktyce nie dziala -
      bo sklada sie wniosek kredytowy i wniosek jest analizowany i
      przechodzi albo nie. To znaczy, ze najpierw beda wnioski kredytowe
      na face value, he he he, czyli 100% outstanding!)


      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aAqv8oPd8I6Y&refer=home
      • przycinek.usa FDIC report 23.08.07, 04:00
        Moze to kogos zainteresuje.

        "noncurrent home mortgage loans totaled $27.5 billion at the end of
        the second quarter. That was up 47 percent from one year ago and up
        12.6 percent from the end of the first quarter, the FDIC said.

        The FDIC said the number of "problem institutions" grew to 61 in
        the second quarter from 53 in the previous quarter, including an
        institution with assets of $10 billion. It did not identify those
        institutions."



        Calosc tutaj:


        biz.yahoo.com/rb/070822/economy_banks.html?.v=3
        Reuters
        FDIC eyes markets, banks as troubled mortgages up
        Wednesday August 22, 3:19 pm ET
        By John Poirier

        WASHINGTON (Reuters) - The Federal Deposit Insurance Corporation,
        which insures bank deposits, said on Wednesday it is keeping a
        close eye on the unpaid real estate loans that are piling up at
        U.S. banks and thrifts.
        "We remain vigilant," FDIC Chairman Sheila Bair said at a news
        conference on U.S. banks' second-quarter rise in noncurrent real
        estate loans. "We are closely monitoring the situation in the
        markets as well as individual institutions."

        In a sign of distress that borrowers are facing, U.S. banks'
        noncurrent real estate loans rose for the fifth consecutive quarter
        to $66.9 billion at the end of the second quarter, the FDIC said.
        That was up 36 percent from one year ago and up 10.6 percent from
        the end of the first quarter, according to the FDIC.

        Noncurrent loans are those for which payments are overdue by at
        least 90 days.

        Charge-offs, which indicate losses due to unpaid loans, jumped
        sharply in the second quarter to the highest level since the last
        quarter of 2005.

        Net charge-offs totaled $9.2 billion, up 51 percent from $6.1
        billion in the same quarter of 2006.

        Rising U.S. home foreclosures and problems in the subprime mortgage
        market have spilled into broader financial markets in recent weeks.

        Bair said the "tremendous golden age of banking" for U.S. financial
        institutions has ended, at least temporarily.

        "Everybody is being challenged in this current environment," she
        said.

        Many economists are concerned about the credit logjam's potential
        drag on the economy and feel a cut in interest rates would help
        calm jittery financial markets.

        The Federal Reserve cut its discount rate for emergency loans by 50
        basis points on Friday and acknowledged it was ready to cut the
        funds rate if needed.

        On Wednesday, a Reuters poll of more than 100 U.S. and European
        economists showed that most are convinced the Federal Reserve will
        cut interest rates at its September 18 meeting because of the
        global credit squeeze.

        Bair declined to comment on the recent events surrounding
        Countrywide Financial Corp, the largest U.S. mortgage lender. The
        company recently cut 500 jobs to help cope with the credit crunch
        and at least two Wall Street analysts said the company could end up
        in bankruptcy if market conditions worsened.

        Industrywide, noncurrent home mortgage loans totaled $27.5 billion
        at the end of the second quarter. That was up 47 percent from one
        year ago and up 12.6 percent from the end of the first quarter, the
        FDIC said.

        The FDIC said the number of "problem institutions" grew to 61 in
        the second quarter from 53 in the previous quarter, including an
        institution with assets of $10 billion. It did not identify those
        institutions.

        U.S. banks saw second-quarter earnings fall 3.4 percent to $36.7
        billion from $38 billion in the year-ago period, but marked their
        fourth-highest earnings quarter.

        Bair said banks are generally well-capitalized and diversified to
        work through the market adjustments but still face challenges ahead.

        "Under the circumstances, the industry's second-quarter earnings
        performance was very solid," she said.


      • polarbeer Re: FED bedzie sypal pieniedzmi naokolo. 23.08.07, 04:35
        "It's up to the banks to establish a value for the assets as they
        make the loan, he said."

        To jest ten nastepny poziom piramidy klamstw.

        Niesamowite ze on tak publicznie o tym wali... Alas! Wladza
        absolutna korumpuje absolutnie!
        • przycinek.usa zaczelo sie sypanie forsa 23.08.07, 09:48
          Wedlug mnie dzisiaj odbyl sie nietypowy spektakl, w ktorym aktorami
          glownymi sa FED, BoA and CFC.

          Jest juz dosyc pozno ale tylko po krotce trzeba wyjasnic co sie
          stalo. Mianowicie ukazaly sie dwa komunikaty. Pierwszy, ze 4 banki
          wziely z FED 2 miliardy dolarow forsy, a potem ze BoA zrobil deal z
          CFC na ... 2 miliardy dolarow.

          W ten sposob, pozakulisowo, FED prawdopodobnie uratowal
          najwiekszego kredytodawce na rynku - CFC.

          Sprawa jest niebanalna, ale wyglada na to, ze nie bylo innego
          wyjscia. Ostatni run na bank CFC byl wyjatkowo dotkliwy i samo CFC
          musialo skorzystac z 11.5 miliarda rezerwowych linii kredytowych.
          Upadlosc CFC, niemalze nieunikniona, to bylby wybuch atomowy na tym
          rynku. I wedlug mnie FED wszedl do akcji. Na szczescie.

          Co prawda mowi sie o operacji drenowania CFC przez BoA ale w
          obecnej delikatnej sytuacji na rynku nie wydaje mi sie to mozliwe.
          BoA za duzo ryzykuje. Banki za wszelka cene chca uniknac paniki na
          rynku nieruchomosci. I paniki na rynku ogolnie.

          Pytanie co dalej z Wells Fargo i czy nie ma kolejnej wiekszej miny
          na horyzoncie?
          • przycinek.usa linki 23.08.07, 10:21
            Najpierw to:
            www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2243173420070822
            "Top four banks tap Fed discount window
            Citigroup , Bank of America and other top banks took the rare step
            of borrowing $2 billion from the U.S. Federal Reserve on Wednesday"


            A potem to:
            Bank of America Invests $2 Billion In Countrywide

            online.wsj.com/article/SB118781794985005692.html?mod=hps_us_whats_news

            The deal, which received quick approval from regulators, provides a
            strong dose of security for Countrywide.

            "Countrywide is a survivor," Angelo Mozilo, chief executive officer
            and co-founder of the Calabasas, Calif., company said in an
            interview late yesterday.

            • polarbeer Re: linki 23.08.07, 14:37
              Tak, ja to widzialem dzisiaj rano na Bloomberg... Bylo to dla mnie
              jasne ze to FED maskuje swoje slady za BoA.

              • przycinek.usa Re: linki 24.08.07, 12:38
                To wyglada gorzej jak myslalem.
                FED w zasadzie obnizyl juz stope o 0.50%.
                Od 10 sierpnia cena FUNDS utrzymuje sie gleboko ponizej 5% i
                sytuacja na rynku obligacji wcale nie stabilizuje sie.

                Coraz wiecej pojawia sie gadania na temat funduszy wystawiajacych
                gwarancje cenowe (derywaty) - a nie posiadajacych srodkow
                pienieznych. Ja mysle, ze rynek sie jednak nie uspokoi.
                Mysle, ze mamy jeszcze 3-4 tygodnie do ostatecznego rozwiazania.
                Mam pewne obawy, ze to po prostu dostanie wszystko w leb i to juz w
                krotce. Kilka tygodni, mysle.
                • polarbeer Re: linki 24.08.07, 15:44
                  >>>> Coraz wiecej pojawia sie gadania na temat funduszy
                  wystawiajacych gwarancje cenowe (derywaty) - a nie posiadajacych
                  srodkow pienieznych. <<<

                  To sa te glowne niebezpieczenstwa
                  • przycinek.usa zabezpiecznia w emisjach corporacji 25.08.07, 04:26
                    Mysle, ze FED nie jest w stanie reanimowac gospodarki zalewajac ja
                    pieniedzmi. Musieliby dawac pieniadze do ogromnej ilosci firm.

                    Jednak FED probuje to robic!
                    Proponuje zapoznac sie z lektura 3 listow tutaj:
                    www.federalreserve.gov/boarddocs/legalint/FederalReserveAct/2007/

                    W tych listach wyrazona jest zgoda na finansowanie podmiotow
                    zaleznych ze srodkow wlasnych. Zniesiono wlasnie problem w
                    przenoszeniu zabezpieczen, ktore normalnie nie jest dozwolone w
                    systemie bankowym.

                    W ten sposob praktycznie banki moga brac nieograniczone fundusze z
                    discount window FED i pompowac je w swoje niewyplacalne fundusze.
                    Czy to dobrze? No wartosci bankow to raczej nie podniesie.
                    Wyglada na to, ze te 3 banki sa doprawdy w niezlym bagnie.

                    Kolejna sprawa to emisje korporacyjne.
                    Zgodnie z oficjalnymi danymi zadluzenie korporacyjne wynosi obecnie
                    okolo 5.8 tryliona dolarow czyli po naszemu 5800 miliardow USD.

                    Czesc z tego to sa obligacje wystawiane na 10-20% zabezpieczenia
                    materialnego + 80-90 % zabezpieczenia w default swaps, ktore na
                    przyklad zostaly wystawione przez firmy z Bahamow, ktorych
                    wyplacalnosc jest dyskusyjna. NIE MA NA TO PIENIEDZY!
                    Nagle wszystkim przeszla ochota na kupowanie tych obligacji i na
                    rynku spadly ceny i wzrosla rentownosc, czyli procent.

                    Tutaj mozemy sobie o tym przeczytac w artykule:

                    www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601009&sid=artUUFVy0vWU&refer=bond

                    "Commercial Paper Has Biggest Weekly Drop Since 2000"

                    Ogolnie wyglada to bardzo kiepsko, poniewaz wzrost ceny dlugu
                    wylaczy z rynku slabsze firmy i choc jest to calkiem sluszne - to
                    jednak wzrosnie bezrobocie. To jest nieuniknione!

                    Mysle, ze sytuacja obecna na rynku jest znacznie powazniejsza od tej
                    powiedzmy z okolic bankructwa Enronu, mysle, ze jest 1000 razy
                    gorzej. Jak to sobie uswiadomi przecietny John Doe - to gielda
                    dostanie 20% w jeden dzien liczac z zamrazaniem rynku.
    • przycinek.usa Stalo sie. FED stracil dziewictwo. He he he. 25.08.07, 08:39
      Fed accepting asset-backed paper as collateral

      www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2435933120070824
      "The Fed also said subprime mortgages would be acceptable forms of
      collateral as long as they are performing loans."

      • przycinek.usa i nic dziwnego 25.08.07, 08:51
        blogs.telegraph.co.uk/business/ambrosevanspritchard/august07/marketmayhem.htm


        "The cost of borrowing for most firms in Europe and North America
        has jumped from circa 6.5pc to 8.3pc, if they can get it.

        Many cannot. Germany’s Chamber of Industry told me yesterday that it
        had been flooded with distress calls from family Mittlestand firms
        unable to roll over credit lines. In Canada and Australia, junior
        mining finance has dried up almost entirely."

        "Ben Bernanke is looking hawkish to me, given the shock of what
        happened on Monday when yields on 3-month US Treasury notes plunged
        at the fastest pace ever recorded, a panic flight to safety that no
        living trader had ever seen before.

        Why? Because trust had collapsed to such a degree that players with
        a lot of cash no longer believed it safe to leave wealth in bank
        accounts, or the money market funds of brokerage companies -
        (exposed as they are to short-term commercial paper and subprime
        CDOs). This did not occur after 9/11, or in the heat of the October
        1987 crash. Nor did was there such a banking panic in October 1929.
        (it hit in August 1931). If you think this is of no importance, or
        that this will pass swiftly, you have a strong nerve."





        • herr7 żadnego krachu nie będzie 25.08.07, 11:01
          Piszecie to same mądre rzeczy, ale krach może mieć miejsce jedynie wtedy gdy USA
          przegra wojnę i to dużą. W Iraku póki co jest mała wojna. A że Ameryka takiej
          wojny nie przegra więc wszystko się będzie jakoś kręcić. Co najwyżej jedni
          stracą, ale inny na tym zyskają.
          • polarbeer Re: żadnego krachu nie będzie 25.08.07, 15:26
            Wiele zalezy od definicji krachu
          • przycinek.usa niestety, z przykroscia inforumuje, ze bedzie 26.08.07, 10:25
            Ja rozumiem, ze te informacje sa malo przejrzyste. Faktycznie takie
            szczegoly beda interesujace jedynie dla bardzo specyficznej waskiej
            grupy ludzi. I tak jestem bardzo zaskoczony, ze ten watek czyta
            pare osob, naprawde. Do rzeczy jednak. Skoro jest tak dobrze, to
            dlaczego ukazuja sie takie zle informacje?!!! Te informacje NIE
            ukazuja sie na pierwszych stronach gazet, pomimo, ze sa w zasadzie
            z kategorii katastrofy. Dlaczego? Postaram sie wyjasnic.

            Powyzej wskazalem link do zgody FED na przenoszenie zabezpieczen.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=67998273
            Musze zaczac od innego wydarzenia: CFC to jest taka tutaj lokalnie
            firma, najwieksza na rynku, ktora udziela kredytow na domy.
            Zatrudnia w sumie 60 tysiecy ludzi. (60,000 ludzi, to jest dosyc
            duzo ludzi.) I ta firma ma bank. Ten bank jest osobnym podmiotem.
            Firma CFC w wyniku swojej dzialalnosci ma pelno aktywow, ktore sa
            czyms w rodzaju obligacji. Ale bank tych aktywow nie ma. Wynika to
            z rozlacznosci ksiegowej i przepisow wymienionych w listach w linku
            powyzej. I teraz te aktywa, ktore ta firma posiada troche sie
            zdewaluowaly w wyniku ostatnich wydarzen na rynku. Okazuje sie, ze
            tych aktywow nie da sie uplynnic bez ponoszenia ciezkich strat. I
            dlatego jedna z agencji ratingowych (Moody's) zaczela mowic, ze CFC
            moze zbankrutowac. I w tym momencie zaczal sie run na ich bank. Nie
            dosc, ze czesc kredytow zostala im wypowiedzona, to dodatkowo
            musieli zajac sie ratowaniem tego swojego banku i nie majac w
            zasadzie pieniedzy. Dlatego CFC wzielo z bankow 11.5 miliarda
            dolarow pozyczek i skonczyly im sie te pieniadze. Widmo bankructwa
            pojawilo sie w zasadzie w ubieglym tygodniu i osobiscie znam
            takich, ktorzy poobstawiali krotkie pozycje wnioskujac, ze CFC
            padnie. I pojawia sie tutaj pytanie - jak mogla w ogole pojawis sie
            mozliwosc bankructwa firmy, ktora ma bank?! Otoz okazuje sie, ze
            Bank CFC nie mogl udac sie do FED w celu wziecia pozyczki
            ratunkowej z Discount Window na 5.75%, poniewaz NIE MA ODPOWIEDNICH
            AKTYWOW a te ktore ma nnie wystarczaja na tyle, ile potrzeba na
            ratowanie CFC. CFC natomiast ma aktywa, ale nie moze ich przeniesc
            do banku. Discount Window FED pozwalal na wziecie dowolnej ilosci
            pieniedzy pod warunkiem, ze JEST ZASTAW. I kolo sie zamyka.

            Dlaczego jednak CFC nie zbankrutowalo? Ha!

            Otoz moi drodzy, w mojej prywatnej opinii, FED wystraszyl sie
            takiego rynkowego wydarzenia i posrednio wykupil CFC. Na te teze
            nie mam zadnych dowodow, a jedynie poszlaki. Ale jestem w dobrym
            towarzystwie - Maria Bartiromo z CNBC probowala sondowac prezesa
            CFC w wywiadzie TV i pytala go o to.

            Sama mysl o tym, ze FED mogl to obecnie zrobic jest doprawdy
            dramatyczna informacja dla rynku.

            Popatrzmy na to praktycznie. Do 70% PKB USA to konsumpcja.
            Konsumpcja ta zalezy od stanu zadowolenia amerykanskiego
            konsumenta. Nie ma nic gorszego dla PKB jak strach konsumenta.
            Obecnie mamy dosyc specyficzna sytuacje rynkowa i jedna rzecz jest
            pewna - igranie z nastrojem konsumenta w USA - to igranie z ogniem.
            A czym byloby bankructwo CFC w oczach milionow Amerykanow?

            Przede wszystkim byloby powierdzeniem faktu, ze sytuacja rynkowa
            wcale nie jest taka wesola jak mowi GW Bush i FED. Prace straciloby
            60,000 ludzi w kilka tygodni. Ktos musialby kupic bezwartosciowy
            bank i jestem przekonany, ze wtedy nagle konsument przestraszylby
            sie dokumentnie i zaczal sie spadek wydatkow domowych.

            CFC jest firma zbyt duza i zbyt znana lokalnie aby nie bylo
            reperkusji takiego bankructwa. Dodatkowo padlby na ludzi blady
            strach, bo takie firmy jak CFC maja mase domow, ktore przejely w
            forclosure. CFC ma ich 125 tysiecy. I ludzie uswiadomiliby sobie,
            ze teraz te domy zostana wystawione do sprzedania przez wierzycieli
            po kazdej cenie. I zaczalby sie blady strach wszystkich dookola,
            ktorzy ciagle obecnie wierza swiecie, ze ceny nieruchomosci NIE
            STANIEJA. Jest ich wiekszosc. I oni sie myla. Jednak katastrofy od
            tego nie ma dopoki nie przekonaja sie, ze sie myla. Bankructwo CFC
            mogloby przekonac do tego kilka milionow ludzi.

            Dlatego jest kwestia niezwykle wazna, zeby w prasie nie ukazywaly
            sie zadne zle informacje, oprocz tych, ktore dawno sie juz
            wszystkim przejadly. Obecnie pisza w gazetach o spadku
            nieruchomosci caly czas - ale tego spadku nie ma. Tego nie widac.
            I ludzi maja tego pismactwa dosyc serdecznie.
            (Niewazne dlaczego - ale takie spadki, do jakich juz doszlo - to
            konsumenta zupelnie nie obchodza) Jednak takich naprawde waznych
            zlych informacji w prasie nie ma.

            I teraz, skoro wiemy, ze takie cos mogloby wplynac w zakres
            odpowiedzialnosci statutowej FED, to nagle okazuje sie ze
            bankructwo CFC musi byc na liscie zagrozen dla FED. I FED sie
            przestraszyl. Strach FED jest wyrazony nie przez obnizke
            oprocentowania Discount Window do 5.75%. Strach FED wyrazony jest
            przez efektywne obnizenie stopy FUNS o okolo 0.5%. Od 10 sierpnia
            trwa obecnie taka dziwna sytuacja, ze FED Funds Rate jest
            oficjalnie na 5.25% a w rzeczywistosci oscyluje gleboko ponizej 5%.
            www.federalreserve.gov/releases/h15/Current/
            Spotkalem sie z nowa nazwa tego zjawiska. Ktos to nazwal
            Experimental Funds Rate w skrocie XFR, he he he.

            Wracajac do CFC. Jezeli FED zdecydowalby sie jakos wyciagnac CFC z
            klopotow to jedyne co moze zrobic FED - to dac temu CFC jakos
            pieniadze, bo tylko pieniadze tutaj graja role. Jednak FED nie moze
            robic takiego precedensu na rynku - musi zachowac pozory normalnego
            dzialania. Dlatego zwykle w takich sytuacjach FED liczy na
            najwieksze banki, ktore sa czlonkami FED. Wtedy zwykle zbiera sie
            kilka bankow, ktore biora od FED pozyczke, a potem te pieniadze
            posyla sie bankrutowi poprzez pozlanca, ktorym zwykle jest jeden z
            tych bankow. CFC potrzebowalo pieniedzy nagle. Natychmiast. I nagle
            okazalo sie, ze do drzwi CFC zapukal Bank of America i
            zaoferowal "swoja pomoc". Pomoc ta - to oferta zakupu akcji
            preferencyjnych z kuponem 7.25% rocznie (!!!) z opcja wymiany na
            emisje zwykla po $18 i z ... opcja renegocjacji ceny w ramach
            nieujawinionych okolicznosci. Takie warunki znane sa tutaj pod
            nazwa Deatch Spiral Financing. I to jest perspektywa katastrofy
            kursowej i przejecia aktywow przez BoA. Calosc kwoty 2 miliardy
            dolarow i prezes CFC MUSIAL SIE NA TO ZGODZIC. Transakcja ukazala
            sie w srode i rownoczesnie ukazalo sie to:
            www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2243173420070822
            "Top four banks tap Fed discount window"

            Przynajmiej wiemy kto w tym bral udzial.

            I teraz powracajac do meritum tej tragedii w 3 aktach (Obecnie trwa
            pierwszy): Otoz CFC musial przyjac wspolnika, na 7.25% w skali roku
            + przyjac wrogie warunki inwestycji aby zapobiec bankructwu, do
            ktorego na pewno nie doszloby, gdyby mial dostep do Discoun Widnow
            FED na 5.25%.

            I teraz FED wiedzac to wszystko TYMCZASOWO ZMIENIL PRZEPISY dla 3
            Bankow - BoA, Citigroup Inc., Wachovia Corporation - po to - aby
            mogly one przenosic zabezpieczenia w ramach swoich ZBANKRUTOWANYCH
            FUNDUSZY w celu mozliwosci skorzystania z Discount Window. Czyli
            FED ZGADZA SIE aby te 3 banki zrobilo to, czego nnie moglo CFC.
            Przeniesc aktywa wewnatrz grupy. Czy zdajecie sobie sprawe z tego
            jak zbanrutowany jest system bankowy w USA? Czy zdajecie sobie
            sprawe w jakich klopotach musi byc BoA, Wachovia Corporation i
            Citi? Czy wiecie jakie klopoty ma Wells Fargo? No wlasnie!

            To jednak jest nie koniec tej smutnej historii.
            Najwiekszy gwozdz w tej trumnie rynku jest obecnie problem
            zadluzenia korporacyjnego w ktorym banki zorientowaly sie, ze NIE
            MA PEWNYCH ZABEZPIECZEN w emisji obligacji korporac
            • przycinek.usa dokonczenie 26.08.07, 10:37
              NIE MA PEWNYCH ZABEZPIECZEN w emisji obligacji korporacyjnych.
              Okazalo sie bowiem (z bankructw takich funduszy), ze duza czesc
              obligacji korporacyjnych jest "zabezpieczona" swapami, ktore sa po
              prostu kontraktem finansowym bez pokrycia. Do lipca 2007 rynek
              myslal, ze te kontrakty sa cos warte. W sierpniu rynek zmienil
              zdanie i obligacje spadly. Co to jest kontrakt swap? No coz, to juz
              tlumaczylem kiedys. To taka polisa. Czyli papier, ktory mowi, ze
              jedna firma da innej firmie pieniedze jak podmiot o ktorym mowi
              kontrakt zbankrutuje. I okazuje sie, ze caly rynek zajmowal sie
              jedynie handlem tymi kontraktami a za firmami wystawiajacymi te
              kontrakty leza aktywa stanowiaca ULAMEK WARTOSCI ZOBOWIAZAN.

              Czyli krotko mowiac ci, ktorzy kupili i te obligacje i te kontrakty
              to sa frajerzy do kwadratu. A sa to glownie banki ktorych nazwy
              padly wyzej. To zas spowodowalo wzrost kosztow dlugu NA CALYM RYNKU
              i efekty tego beda widoczne juz w statystyce 4 kwartalu. I do tego
              czasu inwestorzy beda sprzedawac akcje. Gielda spadnie jak sie
              pokaza im to w gazetach.
              • robisc Re: dokonczenie 26.08.07, 12:41
                alez masz wene twororcza big_grin
                powinienes byc dziennikarzem albo pisarzem;

                nie bede sie odnosil do tego co piszesz, bo zupelnie nie mam o tym pojecia; moge
                dodac co najwyzej, ze w porownaniu z USA system bankowy w Polsce jest wyjatkowo
                zdrowy; a to zdrowie wynika z jego prostoty - u nas w zasadzie nie istnieje
                sekuratyzacja dlugu, banki hipoteczne sa w powijakach, a sila nabywcza
                gospodarsw domowych w przelozeniu na m kw mieszkania jest ciagle wyzsza niz w
                UK, co oznacza ze nieruchomosci w Polsce sa ciagle jeszcze relatywnie tanie,
                pomimo wysokiej dynamki wzrostu obserwowanej w ciagu ostatnich 2 lat;

                niektorzy eksperci przewiduja zwale (tj. spadek popytu a co za tym idzie i cen)
                w przyszlym roku, ale nie liczylbym na to; wysoka dynamika wzrostu plac zrobi
                swoje; nawet sam osobiscie zaczynam sie zastanawiac nad zmiana mieszkania na
                wieksze, chociaz ostatnie kupilem 5 lat temu; zarobilem na nim juz 100% wiec
                czemu nie? w takiej sytuacji sa setki tysiecy Polakow; w Polsce dobra
                koniunktura jeszcze wiec troche potrwa; inna kwestia sa oczywiscie inwestycje
                gieldowe, ktore zaleza od nastrojow globalnych, ale i tu mysle, ze krachu nie
                bedzie, bo firmy notuja swietne wyniki finansowe

                PS

                zaloz juz nowy watek, bo ten ciezko sie czyta
                • przycinek.usa Jednak o tym napisali... 27.08.07, 08:50
                  Prosze prosze. Mamy artykul na ten temat. W gazecie. Kto by
                  przypuszczal? Jednak wolne dziennikarstwo nie zginelo.


                  money.cnn.com/2007/08/24/magazines/fortune/eavis_citigroup.fortune/index.htm?section=money_topstories

                  "Fed bends rules to help two big banks
                  If the Federal Reserve is waiving a fundamental principle in
                  banking regulation, the credit crunch must still be sapping the
                  strength of America's biggest banks. (...)"


                  "The Aug. 20 letters from the Fed to Citigroup and Bank of America
                  state that the Fed, which regulates large parts of the U.S.
                  financial system, has agreed to exempt both banks from rules that
                  effectively limit the amount of lending that their federally-
                  insured banks can do with their brokerage affiliates. The
                  exemption, which is temporary, means, for example, that Citigroup's
                  Citibank entity can substantially increase funding to Citigroup
                  Global Markets, its brokerage subsidiary. Citigroup and Bank of
                  America requested the exemptions, according to the letters, to
                  provide liquidity to those holding mortgage loans, mortgage-backed
                  securities, and other securities.

                  This unusual move by the Fed shows that the largest Wall Street
                  firms are continuing to have problems funding operations during the
                  current market difficulties, according to banking industry
                  skeptics. The Fed's move appears to support the view that even the
                  biggest brokerages have been caught off guard by the credit crunch
                  and don't have financing to deal with the resulting dislocation in
                  the markets."

            • przycinek.usa korekta 26.08.07, 10:44
              och te literowki. Sorry za bledy. Jeden powazny. Nie wstawilem
              kropki w liczbie domow przejetych przez CFC. 12 tysiecy nie 125
              tysiecy.
            • tartaczek Re: niestety, z przykroscia inforumuje, ze bedzie 27.08.07, 12:50
              Czytam Wasz watek juz od jakiegos czasu z duzym zainteresowaniem i
              mimo,ze nie nie zawsze wszystko jest dla mnie zrozumiale to jednak
              dociera do mnie skala tego co sie dzieje i zaczynam sie obawiac o
              wlasne oszczednosci.Mam prosbe o rade.Poniewaz mam pieniadze w
              polskim City banku to zaczynam sie zastanawiac powaznie czy ich
              stamtad nie zabrac.Tylko co z nimi dalej zrobic?
              • przycinek.usa Re: niestety, z przykroscia inforumuje, ze bedzie 27.08.07, 20:51
                NIC. Prosze sie nie przejmowac polskimi oddzialami bankow
                swiatowych. W Polsce sa zupelnie odmienne czynniki wplywajace na
                ogolna koniunkture. W Polsce banki maja zdrowe fundamenty.
                Zreszta Citi, jako "ten z dostepem" do FED raczej zagrozony nie
                bedzie.

                Balbym sie raczej malych bankow, zwlaszcza tych zagranicznych, w
                Angli, w Niemczech. Nie ma sie co martwic.



              • polarbeer To gdzie trzymac oszczednosci 27.08.07, 23:16
                To gdzie trzymac oszczednosci, zalezy od czasu jak dlugo te
                pieniadze beda "czekaly" na zuzycie... Najbezpieczniej jest miec
                kilka roznych planow, zeby nie wszystko stracic gdyby cos zlego sie
                stalo. Tutaj najlepiej jest myslec kreatywnie <g>

                Mi tez wydaje sie ze Polska bankowosc jest TROCHE bezpieczniejsza,
                gdyz ludzie nadal pamietaja hiperinflacje
        • polarbeer Re: i nic dziwnego 25.08.07, 15:43
          To jest interesujacy cytat:

          'Real money' (U.S. insurance companies, pension funds, etc.)
          accounts had stopped purchasing mezzanine tranches of U.S. subprime
          debt in late 2003 and [Wall Street] needed a mechanism that could
          enable them to 'mark up' these loans, package them opaquely, and
          EXPORT THE NEWLY PACKAGED RISK TO UNWITTING BUYERS IN ASIA AND
          CENTRAL EUROPE!!!!

          "These CDOs were the only way to get rid of the riskiest tranches of
          subprime debt. Interestingly enough, these buyers (mainland Chinese
          banks, the Chinese Government, Taiwanese banks, Korean banks, German
          banks, French banks, U.K. banks) possess the 'excess' pools of
          liquidity around the globe. These pools are basically derived from
          two sources: 1) massive trade surpluses with the U.S. in U.S.
          dollars, 2) petrodollar recyclers. These two pools of excess capital
          are U.S. dollar-denominated and have had a virtually insatiable
          demand for U.S. dollar-denominated debt . . . until now."

          Co teraz
          • szczurek.polny Re: i nic dziwnego 26.08.07, 19:00
            Znaczy się tępi bush'owi kowboje z Teksasu wydymali bez mydła eleganckich
            (ou-eu, bułkeu przez bibułkeu) chirac'owych francuskich bankierów sprzedając im
            g..wno warty papier w zamian za arabskie petrodolary? A co jak Arabowie będą
            chcieli odzyskać swoją kasę od Francuzów? Wkurzą się pewnie...

            Ciekwawe, jak to wpłynie na dalszy przebieg 'wojny z terroryzmem'.
          • przycinek.usa Hmmm. To interesujace. 28.08.07, 11:19
            "These pools are basically derived from
            two sources: 1) massive trade surpluses with the U.S. in U.S.
            dollars, 2) petrodollar recyclers. These two pools of excess capital
            are U.S. dollar-denominated and have had a virtually insatiable
            demand for U.S. dollar-denominated debt . . . until now."


            - Powyzsza uwaga jest szalenie wazna!
            Dosyc duzo o tym myslalem i dochodze powoli do wniosku, ze caly ten
            finansowy balon posiada ceche lancucha przyczynowo skutkowego, z
            ktorego mozne ewentualnie wywnioskowac dalszy rozwoj wypadkow:

            - najpierw wystepuje wysoka konsumpcja i generuje popyt, ktory w
            wyniku nierownowagi placowej generuje import, ten zas generuje
            nierownowage platnicza i w efekcie wystepuje powrotny popyt na rynek
            pozyczki USTreasury, ktory z kolei powoduje odczucie latwosci
            finansowania roznych pomyslow rzadu w USA.

            I teraz wyglada na to, ze jezeli ten popyt wewnetrzny ulegnie
            zachwianiu w wyniku zblizajacego sie nieublaganie krachu, to spadnie
            konsumpcja generujaca nierownowage platnicza i ... zniknie nadwyzka
            finansowa wracajaca na rynek pozyczki USA. To zas MUSI spowodowac
            przecene obligacji federalnych w USA!

            To jest dosyc logiczna konsekwencja tego lancucha. Bez popytu
            konsumenckiego nie bedzie nadwyzek dolarowych w bankch zagranicznych!
            Wraz ze zniknieciem deficytu w handlu zagranicznym znikna klienci
            nabywajacy obligacje emitowane przez Treasury!

            I co dalej?

            To doprawdy trudno powiedziec. Wyglada jednak na to - ze ewentualne
            zalamanie gieldy w USA spowoduje:

            a) powazne problemy finansowania rzadu i
            b) odciecie okolo 800 miliardow dolarow rocznych wplywow z rynku
            obligacji

            Te powyzsze problemy musza z kolei doprowadzic do zastapienia tych
            zrodel finansowania. Jezeli nie bedzie mozna dalej zadluzac sie na
            rynku, to rzad bedzie zmuszony do podjecia dzialan emisyjnych.
            To zas oznacza, ze rzad bedzie musial emitowac obligacje do FED a
            ten bedzie placil wyczarowanymi pieniedzmi, bo inaczej sie nie da.

            Mnie jednakze interesuje najbardziej w ktorym momencie spadnie kurs
            USD. W jakim momencie tego zamieszania USD dostanie w leb?
            To jest wedlug mnie fundamentalne pytanie.

            Ostroznie myslac - bez nadwyzek dolarowych w bankach zagranicznych -
            nie bedzie mozna stosowac mechanizmu swapow w sciaganiu dolarow do
            USA. Wydaje mi sie tak dlatego, poniewaz jezeli spadnie znaczaco
            ilosc eurodollara to znacznie wzrosnie stopa Libor i efektywnie
            musialaby wzrosnac rentownosc obligacji w USA. No a przeciez rzadowi
            USA nie oplaca sie pozyczac na zbyt duzy procent...


            Z drugiej strony, bez tego mechanizmu FOREX bedzie dosyc dynamicznie
            reagowal na wszelkie przeplywy funduszy przez ocean. Obroty beda
            bowiem mniejsze... Dlatego w zasadzie powinno sie oczekiwac duzo
            wieksze dynamiki ruchow cenowych na rynku walutowym i wiekszej
            podatnosci na glebsze wzrosty i spadki.

            Dlatego krach USD jest w zasadzie latwiejszy PO USTABILIZOWANIU
            wymiany handlowej USA - reszta swiata. Wtedy jednak nie bedzie
            najsilniejszego czynnika inflacyjnego - bo nie bedzie deficytu.
            Z drugiej jednak strony - jest olbrzymia gora obligacji posiadanych
            przez inwestorow zagranicznych - co powoduje wystapienie mozliwosci
            ucieczki kapitalu, skoro spadek popytu konsumenckiego bedzie
            wygladal na dlugoterminowy.

            Przeciez Chinczycy caly czas traktuja USA jak rynek zbytu i staraja
            sie utrzymac kurs wymiany "na wlasciwym" poziomie. Jezeli Chinczycy
            przekonaja sie, ze konsument w USA nie gwarantuje takich zyskow, jak
            dotychczas - to ich polityka inwestycyjna moze sie zmienic.

            Tak czy inaczej w jakims momencie w przyszlosci musi pojawic sie
            taki moment, ze posiadanie duzych pozycji inwestycyjnych w USA
            bedzie traktowane jako niepotrzebne. I jezeli nastapi to PO
            zrownowazeniu bilansu handlowego - to ruch USDX wywolany przez taka
            repatriacje moze byc katastrofalny w skutkach.

            Tak mi sie wydaje i jestem otwarty na sugestie i opinie.



            • polarbeer A co z petro dolarem? 28.08.07, 14:03
              A co z petro dolarem?

              Dopuki nafta jest rozliczana w dolarach, nadal gwarantuje to
              nadwyzki... A nafta bedzie sprzedawana glownie w dolarach dopuki
              Stany maja sile militarna zeby to tego zmusic i szantazowac Arabow.

              Czyli nadal uklad Kissingera jest fundamentem monetrarnym swiata...

              Co do konsumenta, moze zacytuje mojego ulubionego Tom Waits'a "Eeee,
              there is nothing wrong with her that a hundred dollars wouldn't fix".
              Konsumentem zajmie sie "opieka"
              • polarbeer Jeszcze jedno -- Putin. 28.08.07, 14:17
                Powinno byc chyba juz jasne ze Putin gotuje odwet. Krok po kroku,
                cierpliwie, metodycznie, jak szachista. Prawdopodobnie uzywa strony
                ze starej amerykanskiej ksiazki "containment"
                • sendivigius Re: Jeszcze jedno -- Putin. 28.08.07, 17:12
                  Oj, kochane naiwne dzieci, jestem w podrozy wiec niewygodnie mi
                  duzo pisac wiec krociotko.

                  To wszystko to bajki i histeria. Patrzycie na jakas niestotna
                  fluktuacje zjawiska a nie na duzy obraz. Nic sie nie zawali dlatego
                  ze puste i prozne nie ma zadnej wagi. USA to kraj III swiata,
                  raczej terytorium ekonomiczne niz normlalny kraj, sluzy glownie
                  jako dawca adresu dla globalnych szacher-macherow. W USA ludzie
                  zyja biedne i zarabiaja malo. USA moze isc tylko w gore i tak samo
                  pojdzie dolar. A Putin jak kazdy szachista, woli straszyc niz
                  realizowac grozby.
              • przycinek.usa Re: A co z petro dolarem? 28.08.07, 21:30
                ja nie napisalem, ze handel calkiem stanie tylko napisalem, ze
                deficyt zniknie. FED chlodzi rynek tak dlugo jak dlugo stopa FUNDS
                jest powyzej 4%. Rownoczesnie USD spadl do obecnego poziomu i jest
                presja na import. Wyglada na to, ze chlodzenie nabiera tempa, bo
                rynek zwalnia. Jesli od tego import spadnie, to handel moze sie
                zrownowazyc.

                Tutaj link do statystyki:
                www.census.gov/foreign-trade/Press-Release/current_press_release/exh12.pdf

                Warto sobie taki dokument zaladowac, bo te linki sie zmieniaja i za
                chwile tego nie bedzie.
                • polarbeer Re: A co z petro dolarem? 28.08.07, 23:36
                  Dla mnie taki dodatni biland handlowy to czysta fantazja w tej
                  chwili... Co beda Stany exportowaly - kelnerow? Konkurencyjnosc to
                  nie jest cos co rodzi sie w ciagu dnia...

                  Ta tabela pokazuje ze stany importuja obecnie ok 165% w stosunku do
                  eksportu
    • szutnik I poł. września - przewiduję silne spadki na NYSE 29.08.07, 06:52
      i nie tylko na NYSE, generalnie na rynkach akcji. Korekcyjny ruch w
      górę już się zakończył. Przed nami faza najsilniejszych spadków cen
      akcji, choć końcówka sierpnia to jeszcze ostatnie odbicie Kiss &
      Goodbye, korygujące spadki zaczęte w tym tygodniu.
      Potem - wodospad....
      • przycinek.usa o to ciekawe... 29.08.07, 07:52
        A dlaczego?
        • przycinek.usa szkoda, ze nie odpowiedziales 30.08.07, 08:43
          Jestem zaskoczony tym, ze zmieniles zdanie.
          Dodatkowo zasieg tej prognozy jest dosyc krotki - 2 tygodnie, hmmm..
          Pewnie widziales ten wykres:


          www.dealbreaker.com/images/entries/Dow-1987-2007%20%282%29.GIF
      • polarbeer Re: I poł. września - przewiduję silne spadki na 29.08.07, 14:22
        Stawiasz na to slowa czy pieniadze? <g>
    • przycinek.usa CAT VI fecal hurricane 01.09.07, 07:19
      Duzo sie dzieje. Opad radioaktywny na rynku trwa w najlepsze.
      Informacji jest jak zwykle bardzo duzo i chyba trzeba zaczac to
      selekcjonowac.

      Dzisiaj nalezy zwrocic uwage na dwie zasadnicze sprawy. Bernanke
      wypowiedzial sie w tonie ostroznego optymizmu i dal nam do
      zrozumienia, ze nie bedzie obnizal stopy procentowej aby ratowac
      spekulantow i inwestorow ktorzy inwestuja bezmyslnie.

      Cytat: "It is not the responsibility of the Federal Reserve—nor
      would it be appropriate—to protect lenders and investors from the
      consequences of their financial decisions."

      Kolejne wydarzenie to z cala powaga informacja z CNBC o tym, ze
      wartosc nominalna derywatow wystawionych na calym swiecie to okolo
      700 trylionow dolarow.
      www.cnbc.com/id/15840232?video=493603821&play=1
      Pamietajmy, ze to padlo w telewizji, czyli Joe Dumb juz wie, ze cos
      smierdzi, tylko jeszcze nie wie dokladnie gdzie.

      Potwierdzaja sie tez plotki o niewyplacalnosci jakiegos blizej nie
      nazwanego banku. Oto jak popatrzymy tutaj:
      www.federalreserve.gov/releases/h3/Current/
      To zobaczymy, ze kwota wymaganych rezerw jest tylko CZESCIOWO
      pokryta w srodkach wlasnych! (linijka 29p)

      To oznacza, ze jest - lub sa jakies instytucje (Bank lub banki),
      ktore placa za kredyt od FED aby utrzymywac nieoprocentowana rezerwe
      na koncie FED. To zas oznacza, ze sa w systemie instytucje, ktore sa
      w dniu 29 sierpnia NIEWYPLACALNE. Oczywiscie Joe Dumb nie wie o tym
      i spi spokojnie. A my juz niekoniecznie.

      Biorac teraz po uwage, ze ujawnia sie coraz wiecej bankructw pseudo
      funduszy sprzedajacych zabezpieczenia derywatowe bez pokrycia, to
      szybko mozemy dojsc do wniosku ze do Wall Street zbliza sie huragan
      gowna kategorii 4, gotowy zbryzgac wszystkich naokolo.

      Tytul orginalnie pochodzi z innego forum i nie jest mojego autorstwa.

      Zastanawiam sie ile jeszcze ten rynek sie utrzyma?
      Tydzien? No, moze dwa.
      • herr7 utrzyma się! 01.09.07, 10:09
        Jestem laikiem w tych sprawach, ale sądzę że umiejętności manipulowania
        informacją (i co się z tym wiąże społeczeństwem) są obecnie znacznie bardziej
        doskonałe niż w 1929r. W końcu cała tzw. liberalna demokracja opiera się na
        manipulacji informacją i ...głupocie ludzkiej. To nie bez racji Janusz Korwin
        Mikke twierdzi że demokracja to nic innego jak władza głupców.
        Tak więc system się będzie trzymał, gdyż ci co decydują o finansach na świecie
        nie są zainteresowani w jego upadku. Poza tym straty zawsze można przerzucić, a
        to na Azję, a to na Afrykę, czy choćby na swoich przyszłych emerytów, którym
        przyjdzie pracować dłużej a i tak mniej im na końcu zostanie.
        • przycinek.usa Re: utrzyma się! 01.09.07, 10:52
          Hmm. To dobra opinia. Zgadza sie, ze rynek jest calkowicie
          zmanipulowany przez politykow i FED. Np. informacja o obnizce stopy
          w Discount Window zostala podana w dniu rozliczania opcji po to,
          zeby spekulanci grajacy na spadek stracili pieniadze. I dostalo sie
          pare groszy w leb. Niestety.

          Jest jednak pewien limit tego dzialania.
          Rynek tylko do pewnego momentu reaguje optymistycznie.
          Rynek jest bowiem znacznie wiekszy od mozliwosci politykow i banku
          centralnego. I obecnie na rynek trafia mniej kredytu, znacznie mniej
          kredytu od czasu z lipca. To rozlozy gielde na lopatki, to kwestia
          czasu. Zbliza sie tez okres podawania wynikow. To beda ostatnie
          jakie-takie wyniki przed recesja.

          Dodatkowo zaczyna sie powoli gadanie o krachu wsrod analitykow
          najwiekszych bankow. Prosze spojrzec:

          buttonwood1792.blogspot.com/2007/08/citi-research-discusses-dow-crash.html


          To sa oczywiscie plotki, ale tak zwykle jest, ze biuletyny do uzytku
          wewnetrznego wyciekaja poza firme i potem gada sie o tym tygodniami.
          A jak jest naprawde? No ja nie wiem. Uwazam troche konserwatywnie,
          ze bedzie jeszcze przynajmiej 3 tygodnie spokoju a prawdziwy spadek
          zacznie sie po decyzji FED dotyczacej stopy FUNDS. Mysle, ze spadek
          zacznie sie pod koniec wrzesnia i przyspieszy w poczatku
          pazdziernika.

          Mysle, ze jest jeszcze najwyzej 3-4 tygodnie czasu do krachu.
          • herr7 4% srebra w amerykańskim "denarze" 02.09.07, 14:15
            Kondycję Imperium Romanum mozna dokładnie prześledzić badając zawartość srebra w
            niminalnie srebrenj walucie jakim był denar. O ile w I w ne była to naprawdę
            srebrna waluta, o tyle pod koniec IV w ne zawartość srebra spadła w nim do 4%.
            Był to sposób w jaki ówcześni władcy starali się rozwiązać narastające koszty
            ochrony granic Imperium przy pogarszającej się stale koniunkturze, czyli
            wpływach do skarbca.
            Pieniądz papierowy można dewaluować praktycznie bez końca, a ludzie tego tak
            szybko tego nie zauważą. Mając kontrolę nad mediami i całkowitą też kontrolę nad
            systemem politycznym taki system może trwać jeszcze długo. Jego stabilność
            opiera się na ludzkiej ignorancji, chciwości i głupocie - czyli cechach które są
            dominujące w społeczeństwie. Nieliczni którzy wiedzą i rozumieją więcej nie mają
            dostępu do main stream mediów, a na swoich blogach mogą sobie pisać dowoli.
          • polarbeer Wspinanie sciany obaw 02.09.07, 16:41
            obawy sa konieczne do kontynuacji trendow... Sprzedajacy dostarczaja
            drugiej strony transakcji, dzieki ktorym trend idzie do przodu (bo
            pozniej zaluja swojej pomylki i kupuja spowrotem).

            Poniewaz od dawna juz glownym kryterium sa 'analizy techniczne' a
            tylko nieliczni patrza na realia (zupelnie zamglone gdy dlug jest
            pieniadzem w ktorym wszysko jest liczone)
            • przycinek.usa nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 02.09.07, 21:58
              "rynkiem rzadzi emisja pustego pieniadza"


              Owszem, rynkiem rzadzi emisja pieniadza, to jest prawda, ale
              ta "emisja" zachodzi na dwa sposoby, w ktorym pierwszy - czyli
              kreacja rynkowa jest znacznie potezniejszy od drugiego -
              ewentualnej emisji FED. Kreacja wlasnie sie zakonczyla wskutek
              krachu sierpniowego, a rynek zaczal sie kurczyc co oznacza - ze
              mamy REGRES kreacji, czyli SKURCZ MONETARNY.

              Przemyslcie to sobie chlopaki, bo to jest fundamentalna sprawa KTO
              ma pieniadze. Kreacja rynkowa zapewnia dostep finansowania
              WSZYSTKIM UCZESTNIKOM RYNKU. I kreacja wlasnie sie zatrzymala.

              Emisja pieniadza FED - jest czynnikiem ograniczonym rynkowo i NIE
              DZIALA NA DUZA SKALE i bedzie nieskutecznym czynnikiem ratujacym
              rynek przed recesja.

              • przycinek.usa Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 02.09.07, 22:05
                "the Fed is a bank. It has private owners. The owners do not want
                to see their enterprise destroyed. Although Bernanke probably
                received distress calls from mortgage lenders, he probably also got
                calls from the Fed's owners saying, "Don't you dare buy any of that
                crap and put it in our long-term portfolio." The Fed's owners are
                smart. They exploit the banking system without taking on any of the
                risks."

                www.financialsense.com/fsu/editorials/nystrom/2007/0831.html
              • polarbeer Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 03.09.07, 07:03
                Ok. Przyznaje ze do konca nie rozumiem...

                Jednak rozumiem tyle
                • przycinek.usa Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 03.09.07, 09:12
                  No dobra, to ja sprobuje to jeszcze raz wyjasnic. To jest taki
                  mechanizm, ktory polega na tym, ze jak w gospodarce jest 1000
                  zlotych i ktos te 1000 zaniesie do banku, to ten bank, majac
                  depozyt moze ten depozyt wykorzystac i dac kredyt. Ten kredyt ktos
                  bierze i wydaje, co powoduje, ze inna osoba ma ten 1000 i moze do
                  banku dac depozyt. Wtedy jest drugi depozyt i bank daje kolejny
                  kredyt. I tak kolejna osoba wydaje pieniadze, kolejna bierze i to
                  daje kolejny depozyt. Depozyty do kupy tworza ilosc pieniadza na
                  rynku a kredyty = depozyty. Jak te operacje powtorzymy z 1000 razy -
                  to dostaniemy milion zlotych depozytow = pieniedzy na rynku. A
                  wiadomo, ze pierwotnie bylo tylko 1000 zlotych! Da sie tak zrobic
                  jedynie pod warunkiem, ze depozytariusze nie chca wyjac tych swoich
                  pieniedzy - bo tych jest jedynie 1000 zlotych gotowki ktora byla
                  pierwotnie. Reszta pieniedzy to sa zapisy na rachunkach.

                  Oczywiscie jest tzw rezerwa obowiazkowa, ale w praktyce jej nie ma.
                  Dlaczego? Bo sa tzw depozyty terminowe (Savings Accounts), od
                  ktorych rezerwa = 0. Rezerwa dotyczy depozytow krotkich.

                  Tyle banki. Oprocz tego na rynku sa jeszcze inne podmioty kreujace
                  pieniadze. Fundusze i firmy, ktore emituja obligacje.
                  Dodatkowo "securitization" - to tez w pewnym sensie kreacja
                  pieniadza. Roznica polega na tym, ze nie ma ZADNYCH REZERW
                  OBOWIAZKOWYCH! Mozesz sobie emitowac tyle dlugu ile kto kupi - a
                  przeciez zapis ksiegowy "winien" - oznacza praktycznie depozyt.
                  Tyle, ze taki "depozytariusz" to moze dostac fige, a nie pieniadze
                  z powrotem. I to sie wlasnie dzieje.

                  To sa zjawiska znane od czasow starozytnych.
                  Kreacja pieniadza zachodzi bowiem we wszystkich systemach
                  monetarnych, bez wzgledu na sposob pokrycia (zloto, srebro).
                  Jak sie banki za bardzo zagalopuja w kreceniu walow na malym
                  poczatkowym depozycie - to dochodzi do run'u i koniec zabawy.
                  Bo nigdy nie ma w banku tyle zlota, ile wynika z zapisow
                  depozytowych. To naturalne.

                  Obecnie w latach 1990-2007 doszlo do spektakularnego wzrostu
                  kredytu. Jest olbrzymia masa papieru, ktory jest warty dokladnie
                  tyle ile rynek za niego placi w danym momencie. To zas zalezy od
                  plynnosci systemu, ktory z kolei opiera sie na zaufaniu konsumenta.
                  Ostatecznie, kiedy dochodzi do zachwiania rownowagi rynkowej i
                  konsumenci wyciagaja pieniadze z banku, to nastepuje kolaps
                  systemowy gospodarki. To sa zjawiska kilkuletnie i sa ze soba
                  powiazane przyczynowo, co powoduje, ze dolki sa zwykle
                  niewyobrazalna pierwotnie zapascia.

                  FED jest istotnie ograniczony w swoich decyzjach monetarnych,
                  poniewaz stopa funds dotyczy tylko waskiego wycinka rynku, a
                  mozliwosci monetarne FED sa mizerne w obliczu zatkania systemowego
                  wynikajacego z braku pieniedzy.





                  • robisc Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 03.09.07, 09:23
                    darmowe wyklady z makroekonomii smile
                    w Polsce wypowiedz Bernanke, ze zrobi wszytko, aby nie dopuscic do
                    kryzysu, spowodowala w piatek zbiorowy orgazm i 3%
                    wzrost WIG 20; nawet nagonka na Krauzego nie robi na razie takiego
                    wrazenia jak pare slow pewnego goscia daleko za oceanem smile
                    • damkon Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 03.09.07, 18:53
                      Moze by tak zaczac np. caly cykl wykladow ekonomicznych prof.
                      Przycinka na forum PiG. Kiedys bylo takie forum Podstawy Ekonomii,
                      ktore mialo dosc podobny charakter. Moze teraz ten pomysl daloby sie
                      powtorzyc u nas pod okiem naszego eksperta. Ozywienie forum
                      gwarantowane!
                      • przycinek.usa Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 05.09.07, 05:53
                        nie bedzie zadnych wykladow. I prosze sie ze mnie nie nabijac.
                  • polarbeer Teraz kiedy rozumiem 03.09.07, 22:26
                    powtorze: zmiana regul gry, zmienia dynamike. <g>

                    Jest chyba oczywiste ze ten pierwszy (tradycyny) sposob kreaowania
                    pieniadza (tylko przez banki) nie pozwolilby na stworzenie banki tej
                    wielkosci na rynku nieruchomosci.

                    Wchodzimy wiec w obligacje instytucji ktore nie sa zainteresowane
                    wieloletnim przetrwaniem, ale natychmiastowym zystkiem. Instytucja
                    albo juz przegrane, albo jednorazowego uzytku (stworzone w celu
                    kreowania pieniadza)
                    • przycinek.usa kilka przykladow 04.09.07, 10:04
                      > Co stoi na przeszkodzie zeby nadal bawic sie w ten sposob?

                      OK. Juz wyjasniam. Ale najpierw jeszcze raz o banku: Zeby wystapil
                      run na bank musi byc spelnione kilka warunkow rownoczesnie. Po
                      pierwsze musza byc przeslanki do tego, zeby uwiarygodnic teze, ze
                      bank stanie sie niewyplacalny. Potem musi dojsc do rozglosu i
                      depozytariusze musza sie o tych przeslankach dowiedziec i wtedy
                      musi wystapic panika. Te trzy czynniki sa wystarczajace aby
                      zalatwic dokumentnie kazdy bank. Oczywiscie sama panika wystarcza w
                      zupelnosci. Tyle, ze panika sama z siebie nie powstaje choc moze
                      byc wywolana przez czynniki zupelnie z bankiem niezwiazane.
                      To jest dosyc wazne dla dalszego rozumowania aby zapamietac ten
                      lancuch przyczynowy dotyczacy runu na bank. Przekonanie tlumu +
                      panika.

                      Powracajac do kreacji pieniadza.
                      Tutaj podaje link do swietnego opracowania NBP na temat kreacji:
                      www.nbportal.pl/pl/cw/prezentacje/prezentacje/mechanizm-kreacji

                      Problem w tym, ze taka kreacja nie jest dominujaca na rynku.
                      Musze to troszeczke bardziej szczegolowo przedstawic.
                      Wyobrazmy sobie hipotetyczny bank w USA - Bank of Jamaica.
                      Zalozmy tez, ze to jest taki wielki bank, ktory ma prawie caly
                      placek rynku w USA.

                      I teraz zalozmy, ze mamy poczatkowe $1000 i ten bank udzielil juz
                      1000 kredytow dla Kowalskich co w efekcie doprowadzilo do powstania
                      1000 depozytow w ilosci lacznej $1 milion dolarow.
                      Wtedy zgodnie z przyjetymi standardami szacowania agregatow
                      pienieznych Bank Centralny (FED) oglasza, ze ilosc pieniedzy na
                      rynku wynosi 1 milion dolarow. Te pieniadze sa oczywiscie
                      porozkladane po roznych rachunkach i w zaleznosci od czasokresu
                      depozytu mamy je albo w M1, M2 lub M3. Ja dla uproszczenia bede
                      pisal tylko o M3. Czyli M3 = milion.

                      I teraz Bank Of Jamaica znudzil sie juz Kowalskimi, kredytow dla
                      malych konsumentow dawac mu sie odechcialo i postanowil sprobowac
                      sil na rynku dlugu. Poniewaz w banku jest caly czas pierwotny
                      depozyt w ilosci 1000 dolarow (bo przeciez ten caly milion
                      depozytow to jest fikcja wynikla z obracania w kolko tym jednym
                      depozytem) i teraz czas jest pozyczyc dalej ten 1000 dolarow i
                      pojawia sie firma handlowo uslugowa o nazwie powiedzmy Enron i ta
                      firma emituje obligacje dla Bank of Jamaica na kwote 1000 dolarow.
                      Bank kupuje ten papier i daje Enronowi 1000 gotowka, ktora Enron
                      wydaje i caly ten pieniadz z powrotem laduje w Bank Of Jamaica,
                      poniewaz inne podmioty, ktore sprzedaly swoje uslugi Enronowi musza
                      gdzies te pieniadze trzymac. No i Bank znowu ma pieniadze, i znowy
                      kupuje kolejna transze obligacji od Enrona. Enron dostaje kase,
                      wydaje, tworzy sie kolejny depozyt itp, powtarzamy operacje 1000
                      razy i mamy w Bank Of Jamaica kolejny milion dolarow depozytow z ta
                      roznica, ze Bank nie dal Enronowi kredytu - tylko zainwestowal
                      pieniadze w pozyczke. A FED zgodnie z zasadami reportowania M3
                      pisze, ze na rynku jest 2 miliony dolarow bo tyle depozytow "widzi"
                      w Bank Of Jamaica. Swietnie.

                      I teraz pojawia sie gwozdz programu:
                      Pojawiaja sie bowiem ludzie, ktorzy sa tak rozochoceni robieniem
                      interesow z Enronem, ze przestaja patrzec na Bank Of Jamaica jako
                      dochodowego partnera przechowujacego dla nich pieniadze i zaczynaja
                      sami robic biznes z Enronem.

                      Bank po raz ostatni daje Enronowi pieniadze (za obligacje) i jak
                      Enron wyda te pieniadze, to ludzie i firmy, ktore te pieniadze
                      dostaly - NIE WPLACAJA TYCH PIENIEDZY do banku, tylko od razu
                      kupuja obligacje od Enrona. Enrone je wydaje, oni dalej kupuja i
                      tak dalej 1000 razy.

                      I co sie wlasnie teraz stalo? No popatrzmy: NIE MA PO DRODZE BANKU!
                      Czyli FED nie ma wyboru - tylko zgodnie z zasadami reportowania M3
                      bedzie nadal widzial 2 miliony dolarow depozytow w Bank Of Jamaica!

                      A co sie na rynku stalo?

                      W wielkim uproszczeniu 1000 dolarowy depozyt obrocil sie kolejne
                      1000 razy i powstal kolejny milion dlugu poza bankiem!

                      Czy Enron jest winien ludzim pieniadze? Oczywiscie! Enron ma
                      obligacje wobec wierzycieli i wobec Bank Of Jamaica na laczna kwote
                      2 miliony dolarow! Enron jest winien i ludziom i bankowi.
                      Od drugiej strony patrzac - Bank Of Jamaica ma zapisy na kontach
                      depozytariuszy, ze jest im winien 1 milion dolarow wynikajacy z
                      depozytow, ktore pojawily sie po kupnie obligacji Enrona. (Pomijam
                      pierwotny milion po Kowalskich)
                      Czyli 'depozytariusze' "maja pieniadze na kontach" w banku a
                      wlasciciele obligacji, ktorzy kupili je bezposrednio od Enrona maja
                      PRZYRZECZENIE wykupu tych obligacji na kwote 1 miliona dolarow i
                      choc nie maja kont, to maja papiery wartosciowe, ktorych wymowa
                      jest w zasadzie rynkowo rownowazna posiadaniu zapisu w ksiegach
                      banku, z ta roznica, ze w Banku depozyty sa gwarantowane przez
                      bank, a w przypadku Enrona zadnych gwarancji NIE MA.

                      W kazdym z tych dwoch przypadkow mamy osoby, ktore sa dawcami
                      kapitalu i w obu tych przypadkach doszlo do powstania zadluzenia.
                      W obu tych przypadkach doszlo do wykreowania pewnej wartosci
                      finansowej - nominalnie 1 milion dolarow, ale ze wzgledu na fakt
                      odmiennego traktowania depozytow przez bank centralny - w jednym
                      przypadku powstaje "pieniadz" a w drugim formalnie nie powstaje.

                      Z punktu widzenia makroekonomicznego w drugim przypadku pieniadz
                      oczywiscie tez powstaje, bo skutki makroekonomiczne takich operacji
                      sa tozsame.

                      W realnym swiecie dochodzi do szalenie skomplikowanych zaleznosci i
                      paradoksow, ktore na pierwszy rzut oka sa dosyc zabawne, np.:
                      obligacje skarbu panstwa sa traktowane jako pieniadz "en face" ale
                      tylko w przypadku obligacji krotkoterminowych. Np. w Polsce
                      obligacja 1 roczna to jest M3, a 10 letnie juz nie jest.
                      Co ciekawe - zjawiska finansowe powstale wskutek wydania pieniedzy
                      z tych operacji doliczaja sie do M3. Czyli jak rzad emituje krotki
                      papier, to najpierw formalnie powstaje pieniadz, a potem jak rzad
                      wyda pieniadze i powstaja depozyty to znowu powstaje pieniadz.
                      Zabawne, nie?

                      W praktyce emisja obligacji jest odpowiedzialna za ogromny wzrost
                      plynnosci na rynku a dla uswiadomienia podaje jakiego rzedu to sa
                      roznice - otoz laczne zadluzenie w USA w ostatnim roku reportowania
                      M3 wynosilo okolo 45 trylionow dolarow podczas gdy reportowane M3
                      jedynie troche ponad 10 trylionow! 4.5 razy wiecej dlugu od
                      depozytow! Gotowki w systemie 0.75 tryliona, czyli dlugu 60 razy
                      wiecej od gotowki!

                      Przechodze do meritum.
                      To jest chyba jasne dla kazdego, ze ilosc pieniedzy w obiegu jest
                      nieproporcjonalnie mniejsza od ilosci wystawianych obligacji i
                      certyfikatow depozytowych. Jasne jest tez, ze bank centralny
                      reportujac M3 podaje depozyty bankowe a te operacje, ktore odbywaja
                      sie poza systemem 'depozytowym' nie sa wliczane do pieniedzy. Jasne
                      jest, ze ilosc dlugu w obiegu jest rowniez pieniadzem, bowiem jest
                      swojego rodzaju certyfikatem/obietnica zaplaty w przyszlosci.
                      To sa wszystko pieniadze, tylko w innej formie. Papieru.

                      Kazda operacja tworzenia dlugu doprowadza do powstawania pozornej
                      plynnosci i podwyzsza podaz pieniadza na rynku. Jezeli jednak na
                      rynku powstaje za duzo dlugu, to w ktoryms momencie powstaje
                      sytuacja, kiedy wlasciciele czesci papierow domagaja sie zaplaty i
                      okazuje sie, ze nie ma tyle pieniedzy, aby im je wyplacic i
                      nastepuje zator platniczy.

                      I teraz kolejny gwozdz programu:
                      Jezeli potraktujemy cala gospodarke jak jeden wielki bank, ze
                      wszystkimi uczestnikami niebankowymi a cala mase dlugu uznamy za
                      pieniadze - to okaze sie, ze caly wzrost ekonomiczy w cyklu
                      koniunturalnym jest zwiazany NIEROZLACZNIE z przyrostem tego
                      pieniadza i przyrostem dlugu. I teraz majac takie porownanie mozemy
                      wyobrazic sobie skurcz kredytowy jako taki wielki run na ten caly
                      bank z te roznica, ze zjawisko zawracania cyklu wystepuje BEZ
                      PANIKI NA RYNKU.

                      I tu jest zasadnicza roznica pomiedzy runem na pojedynczy bank,
                      • przycinek.usa dokonczenie 04.09.07, 10:05


                        I tu jest zasadnicza roznica pomiedzy runem na pojedynczy bank, a
                        koncem cyklu koniunkturalnego w USA. Nie ma paniki, nie ma wiedzy
                        spolecznej, nie ma swiadomosci zagrozenia a mimo to caly cykl ulega
                        zawroceniu. I zaczyna sie powolny proces zasysania pieniedzy i
                        recesji.

                        Dlatego NIE DA SIE dalej emitowac dlugu - poniewaz kwoty rynkowe na
                        takim calym przykladowym obszarze sa wielokrotnie wieksze od
                        mozliwosci FED w drukowaniu, FED nie chce tego robic bo jest to
                        sprzeczne z jego zywotnym interesem, jako PRYWATNEGO banku.
                        A rynek na ktorym kreacje pieniedzy zastepuje skurcz - jest rynkiem
                        nie do uratowania - tak jak nie da sie zatrzymac tlumu, ktory
                        szturmuje bramy banku, aby odebrac z powrotem swoje pieniadze.

                        Jezeli teraz uswiadomimy sobie co wlasciwie zaszlo w USA w sierpniu
                        2007 i zrozumiemy, ze doszlo do zapasci na rynku dlugu i firmy nie
                        moga w zasadzie nawet zrolowac dotychczasowego dlugu a co dopiero
                        sprzedac nowy - to wtedy zrozumiemy powage sytuacji.

                        Zaczal sie run na skale calej gospodarki. Nikt nie ma pieniedzy.
                        Banki sa w zasadzie bankrutami. I dlatego caly ten gieldowy
                        optymizm i podtrzymywanie notowan jest tymczasowe i calosc tego
                        zawali sie juz wkrotce. Rzad czyni obecnie jedynie wysilki, aby do
                        paniki nie doszlo i aby spadki byly mniej bolesne....
                        • polarbeer FED = Prywatny bank 05.09.07, 03:00
                          Musze przyznac ze sie troche usmialem gdy czytalem to pierwszy raz w
                          tym artykule ktory wstawiles wczesniej...

                          to po prostu nie pokrywa sie z rzeczywistoscia...

                          1) co kilka miesiecy jest cyrk w telewizji, gdzie kongresmeni i
                          senatorzy caluja szefa Fedu po posladkach
                          • przycinek.usa Re: FED = Prywatny bank 05.09.07, 04:01
                            Ja bym sie na twoim miejscu tak nie smial, bo jest powazny konflikt
                            interesow i nadal uwazam, ze FED bedzie stosowal dodruk pieniedzy
                            jedynie jako ostatecznosc. FED JEST instytucja prywatna i choc
                            istnieja powiazania systemowe z Treasury - to nie oznacza wcale, ze
                            FED bedzie chodzil w rytm muzyki polityki.

                            Nie wiem od jak dawna czytasz te moje wynurzenia - ale ja zawsze
                            twierdzilem, ze sytuacja kredytowa jest tak zla, ze w pewnym
                            momencie musi dojsc do jakiejs formy monetyzacji na rynku.
                            Zastanawiam sie dlaczego nagle sugerujesz, ze ja wykluczam "dodruk"?


                            • polarbeer Re: FED = Prywatny bank 05.09.07, 16:03
                              Ja rowniez uwazam ze sytuacja jest krytyczna
                              • przycinek.usa wazny artykul o LIBOR 06.09.07, 09:42
                                nie nie zastanawialem sie. zloto mnie nie obchodzi. Bez urazy - po
                                prostu nie jest w zakresie moich zainteresowan.

                                Caly czas sugerujesz nam tutaj dodruk dolarow.
                                No a ja odwrotnie - sadze, ze USA raczej szkoda zmieniac kursu
                                rozliczeniowego USD - reszta swiata.

                                Dlatego zamieszczam tutaj ten artykul:

                                online.wsj.com/article/SB118891774435316875.html?mod=hps_us_whats_news


                                To jest dosyc ciekawa sprawa, ktora odnosi sie do naszej dyskusji
                                sprzed kilku tygodni. Pamietasz jak mowilem, ze kredyty podrozaly i
                                podrozeja dalej? Ty mi na to podsunales link do strony, gdzie
                                kredyty bylu 6.29 %. My mamy procent od kredytow mortgage
                                determinowany dwoma czynnikami. Jedne to sa obligacje Treasury, a
                                drugie to LIBOR. Nie pamietam dokladnie statystyki, ale LIBOR to
                                jest 30% umow kredytowych ARM mortage w USA. Pozostale 70% ARM to
                                Treasury. (Kolegom z Polski przypominam, ze ARM = adjustible rate
                                mortgage - czyli produkt jak w Polsce - kredyt o zmiennej stopie
                                procentowej. Oprocz tego sa fixed rate mortgages - czyli stopie
                                stalej.)

                                Teraz aby utrzymac cene dolara w miejscu, to po pierwsze nie mozna
                                go "drukowac" a po drugie - nie mozna za bardzo go zasysac z
                                powrotem, bo LIBOR od tego idzie w gore. To jest kwadratura kola
                                panie kolego z Florydy. Jak pojawi sie na rynku zbyt duzo
                                sprzedajacych Treasury i cena spadnie - to podrozeja kredyty i
                                gospodarka zwolni. Jak LIBOR podrozeje, to podrozeja kredyty i
                                gospodarka zwolni.
                                Jak FED wyemituje dolary za obligacje - to bedzie musial zciagnac
                                te pieniadze z powrotem i LIBOR nie spadnie. Nawet jesli rentownosc
                                UST nie wzrosnie - to LIBOR i tak wzrosnie.

                                W najgorszym przypadku poloza lage na dolarze i wypuszcza tryliony
                                nowych banknotow. Wtedy bedzie uderzenie inflacji i zloto pojdzie w
                                gore.

                                I w ktory wariant ty wierzysz? W ten skrajny, nie? No, a ja nie.
                                To jest wszystko kwestia pewnej wiary i modyfikacji scenariusza "on-
                                the-run".

                                Ja uwazam, ze bedzie dokladnie tak samo jak w latach 30-tych.
                                Bedzie FED kupowal Treasury za wlasne i wyczarowane pieniadze, beda
                                znowu operacje POMO, FED bedzie przyjmowal lodzie w zastaw pod
                                operacje TOMO, bedzie dawal kredyty w Discount Window, za
                                bezwartosciowe papiery i to wszystko NIE POMOZE RYNKOWI, bedzie
                                wielki spadek cen i za kilka lat bedzie sie znowu oplacalo kupowac
                                domy.
                                • polarbeer Re: wazny artykul o LIBOR 06.09.07, 22:56
                                  przycinek.usa napisał:

                                  "Caly czas sugerujesz nam tutaj dodruk dolarow.
                                  No a ja odwrotnie - sadze, ze USA raczej szkoda zmieniac kursu
                                  rozliczeniowego USD - reszta swiata."

                                  To tylko czesciowo co ja sugeruje i sugerowalem
                  • damkon Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 03.09.07, 23:08
                    > Tyle banki. Oprocz tego na rynku sa jeszcze inne podmioty kreujace
                    > pieniadze. Fundusze i firmy, ktore emituja obligacje.

                    Emisja obligacji przez firmy czy fundusze nie stanowi kreacji
                    pieniadza. Czym innym jest natomiast wystawienie przez firme weksli,
                    ktore w pewnym sensie mozemy traktowac jako swoisty mechanizm
                    kreacji pieniadza.
                    • przycinek.usa Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 04.09.07, 03:37
                      > Emisja obligacji przez firmy czy fundusze nie stanowi kreacji
                      > pieniadza.

                      Damkon,
                      Faktycznie formalnie nie jest to wliczane w M3 - ale to jest czysta
                      kreacja pieniadza. Gdziekolwiek powstaje dlug - powstaje pieniadz.

                      • polarbeer Gdziekolwiek powstaje dlug - powstaje pieniadz. 04.09.07, 03:56
                        ...czyli gdziekolwiek dlug jest splacony
                        • przycinek.usa Re: Gdziekolwiek powstaje dlug - powstaje pieniad 04.09.07, 08:58
                          Tak jest! Przestaje istniec!
                          • polarbeer Tak jest! Przestaje istniec! 05.09.07, 02:28
                            Jezeli przestaje itniec poprzez splacenie dlugu
                            • przycinek.usa Re: Tak jest! Przestaje istniec! 05.09.07, 03:54
                              logika? Jaka logika? Przeciez to jest wewnetrznie sprzeczne!
                              Bankructwo dluznika oznacza niewyplacalnosc i dlugi w zasadzie
                              przestaja istniec. To tak jakby zbankrutowal bank a czesc depozytow
                              nie byla ubezpieczona w FDIC i masz fige z makiem a nie pieniadze.
                              Czyli zapis u posiadaczy obligacji musi = 0.
                              I w obiegu sa obligacje warte gowno.

                              Pytanie za ile sa zaksiegowane u wierzycieli? Jezeli sie uprzec to
                              mozna uznac to za face value i przyjac, ze jakas forma pieniadza
                              pozostala. Ale to jest absolutna fikcja i szkoda czasu na takie
                              rozmyslania.

                              Obecnie mamy taka dziwna sytuacje, ze nikt sie nie przyznaje do
                              strat, bo papiery sa zaksiegowane po cenie zakupu i wszyscy chowaja
                              glowy w piasek. W ciagu najblizszych 6 tygodni ma sie zrolowac
                              lacznie okolo tysiaca miliardow dolarow dlugu komercyjnego i wtedy
                              zobaczymy co jest warty popyt na rynku. A obecnie mozemy sie tylko
                              domyslac jak to wyglada:


                              alamedalearning.com/reality/2007/09/04/deleveraging/
                              "Late last week, a credit investor friend of mine was looking at a
                              list of $4bn (face value) of securities being offered by some large
                              fund being liquidated, apparently in London. There were single-A
                              floating rate home equity securities being offered at 37.5 and 20
                              cents in the dollar. That is, a so-far performing bond, rated at the
                              same level as many banks, being offered with a coupon of 35 per cent.

                              Nobody was buying it."

                              • polarbeer Re: Tak jest! Przestaje istniec! 05.09.07, 19:11
                                >>>Bankructwo dluznika oznacza niewyplacalnosc i dlugi w zasadzie
                                przestaja istniec. To tak jakby zbankrutowal bank a czesc depozytow
                                nie byla ubezpieczona w FDIC i masz fige z makiem a nie pieniadze.
                                Czyli zapis u posiadaczy obligacji musi = 0.
                                I w obiegu sa obligacje warte gowno. <<<

                                Nie tak szybko
                                • przycinek.usa Re: Tak jest! Przestaje istniec! 05.09.07, 22:11
                                  O rany, przeciez pierwotnie, zanim pieniadze sa wydane, to jest
                                  wyemitowana obligacja. Te obligacje ktos kupuje korzystajac z
                                  pieniedzy, ktore ma. I te pieniadze to jest czyjs depozyt. I jak
                                  obligacja jest niewyplacalna, to ten depozyt jest niezciagalny. I
                                  te pieniadze NIE SA W OBIEGU.

                                  Niewyplacalne obligacje = pieniadz, ktorego nie ma.
                                  • polarbeer Re: Tak jest! Przestaje istniec! 05.09.07, 23:05
                                    Ale przeciez duza czesc tych obligacji poszla za granice, inna czesc
                                    zostala "wycofana" z aukcji i jest przejmowana albo gwarantowana
                                    przez rozne rzady...
                      • damkon Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 04.09.07, 23:15
                        > > Emisja obligacji przez firmy czy fundusze nie stanowi kreacji
                        > > pieniadza.
                        >
                        > Damkon,
                        > Faktycznie formalnie nie jest to wliczane w M3 - ale to jest
                        > czysta kreacja pieniadza. Gdziekolwiek powstaje dlug - powstaje
                        > pieniadz.

                        Zgadza sie, ale z jednym malym zastrzezeniem, tzn. pieniadz moga
                        kreowac tylko ci, ktorzy sa kredytodawcami w odroznieniu od
                        kredytobiorcow (np. banki komercyjne, o ktorych wspomniales,
                        udzielajace kredytow na podstawie wkladow swoich depozytariuszy).
                        Natomiast firmy w momencie emisji obligacji staja sie kredytobiorca
                        i w zwiazku z tym nie nastepuje tutaj kreacja zadnego dodatkowego
                        pieniadza. Jedyne co wystepuje w momencie sprzedazy obligacji to
                        przeplyw pieniadza od kupujacych obligacje do ich emitentow. Emisja
                        obligacji przez firmy tylko wtedy moglaby stac sie powodem kreacji
                        dodatkowego pieniadza, jezeli nabywcami obligacji stalyby sie banki,
                        ktore potraktowalyby owe papiery wartosciowe jako wklady depozytowe
                        i dopiero na ich podstawie udzielalyby kredytow. Ale w takim
                        przypadku kreacja pieniadza lezalaby po stronie bankow a nie firm
                        tak jak to napisales.

                        Zupelnie inna sytuacje mamy w przypadku, kiedy firmy wystawiaja
                        weksle, czyli same staja sie kredytodawcami – udzielajac
                        krotkoterminowego kredytu kupieckiego. Wtedy rzeczywiscie na krotki
                        okres (wynikajacy z terminu zapadalnosci weksla) kreuja dodatkowy
                        pieniadz (pod jednak dosc umownym zalozeniem, ze weksle potraktujemy
                        jako pieniadz ze wzgledu na ich latwa procedure zbywalnosci np.
                        weksle na okaziciela). Nie nalezy tutaj mylic ewentualnej mozliwosci
                        dyskonta weksli przez banki, ktora choc naturalnie jest podstawa
                        dalszej kreacji pieniadza, to dotyczy tylko i wylacznie bankow a nie
                        firm o ktorych rozmawiamy.

                        O dosc specyficznej formie kreacji pieniadza mozemy takze mowic
                        wykorzystujac inne papiery wartosciowe a mianowicie czeki, tzn.
                        kazde wystawienie czeku stanowi kreacje dodatkowego pieniadza, ktora
                        automatycznie konczy sie w momencie jego realizacji.
                        • przycinek.usa Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 05.09.07, 05:50
                          "Natomiast firmy w momencie emisji obligacji staja sie kredytobiorca
                          i w zwiazku z tym nie nastepuje tutaj kreacja zadnego dodatkowego
                          pieniadza. Jedyne co wystepuje w momencie sprzedazy obligacji to
                          przeplyw pieniadza od kupujacych obligacje do ich emitentow."

                          i

                          "pieniadz moga kreowac tylko ci, ktorzy sa kredytodawcami w
                          odroznieniu od kredytobiorcow"

                          Ach co za oderwanie od rzeczywistosci! Jak Franek Firanka ma karte
                          kredytowa na 20 tysiecy i nagle wezmie 20,000 dlugu i wyda to co sie
                          stanie? Ktos te pieniadze zdeponuje na koncie. Bank udzieli Frankowi
                          kredytu BO MIAL DEPOZYT na 20 tysiecy. I teraz bank ma DRUGI depozyt
                          na 20,000. Czyli przybylo pieniadza. A czy jakby nie bylo
                          kredytobiorcy - to przybyloby pieniedzy? NIE. Bo to jest zamkniety
                          cykl obiegu gotowki, ktorego nie mozna rozdzielac na kawalki jak
                          np. "emisje obligacji" sama w sobie. Tego sie nie dzieli!

                          Profesorze Damkon, jak firma A sprzeda obligacje - a potem wyda
                          pieniadze uzyskane ze sprzedazy - to pieniadze te trafiaja NA
                          PRZYKLAD na konta w bankach i tworza depozyty, ktore sa gotowe na
                          zakup kolejnej transzy obligacji. TE SAME PIENIADZE kraza w kolko i
                          podnosza ilosc papieru dluznego w gospodarce. To jest naprawde tak
                          proste. I to jest rownowazne kreacji pieniadza.

                          Ja dodatkowo dalem przyklad, ze jak ktos ma obligacje, to jest tak,
                          jakby mial depozyt w banku. Zasada jest ta sama. Napisalem wyraznie
                          jak to jest traktowane przez bank centralny. Napisalem jasno i bez
                          ogrodek, ze to sie nie dolicza formalnie do M3.
                          Doprawy nie rozumiem jak mam to prosciej opisac.

                          Depozyty w banku = pieniadze = obligacje
                          Sa tak samo nic nie warte i bez pokrycia.

                          To sa wszystko srodki platnicze, wymienialne na banknoty pod
                          warunkiem jedynie plynnosci rynku. Jak na rynku spadaja ceny
                          obligacji i wzrasta spread (co sie okresowo zdarza) to wlasciciele
                          obligacji traca. To samo zachodzi z bankami.
                          Czesc bankow bankrutuje i nie ma pieniedzy w ogole!
                          Depozyty przepadaja!

                          Jezeli Kowalski ma pieniadze w banku - to mu sie wydaje ze jest
                          bogaty. Tak samo jest w przypadku obligacji. Jest WRAZENIE bogactwa.
                          Caly rynek utrzymuje sie dlatego, poniewaz bardzo maly procent
                          kapitalu w stosunku do calosci rynku operuje i utrzymuje ceny.
                          Zachwianie popytu na rynku dlugu przecenia caly rynek i wszelkie
                          inwestycje. Zachwianie nastepuje jak drobny ulamek Kowalskich chce
                          dostac forse za swoje obligacje ALBO wyplacic depozyty z banku.
                          I to jest wsio rawno kto ten proces zacznie. Jak narazie zaczely to
                          fundusze, ale wkrotce dolacza firmy i na samym koncu Kowalscy.
                          • damkon Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 05.09.07, 23:34
                            > Ach co za oderwanie od rzeczywistosci!

                            Nawet takie stwierdzenie w ustach eksperta moze zabrzmiec jak
                            komplement. W koncu rzeczywistosc kreuja eksperci a tacy jak ja moga
                            sie jedynie co nieco od niej oderwac.

                            > Jak Franek Firanka ma karte kredytowa na 20 tysiecy i nagle wezmie
                            > 20,000 dlugu i wyda to co sie stanie? Ktos te pieniadze zdeponuje
                            > na koncie. Bank udzieli Frankowi kredytu BO MIAL DEPOZYT na 20
                            > tysiecy. I teraz bank ma DRUGI depozyt na 20,000. Czyli przybylo
                            > pieniadza. A czy jakby nie bylo kredytobiorcy - to przybyloby
                            > pieniedzy? NIE. Bo to jest zamkniety cykl obiegu gotowki, ktorego
                            > nie mozna rozdzielac na kawalki jak np. "emisje obligacji" sama w
                            > sobie. Tego sie nie dzieli!

                            Naturalnie, ze do tanga trzeba dwojga, jednak taki sposob patrzenia
                            na kreacje pieniadza zamazuje jakiekolwiek podzialy, wszystko
                            zlewajac w jedna calosc. W zasadzie przyjmujac taka nomenklatura
                            nazewnicza nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny. Mozna to
                            przyrownac do sytuacji, gdzie ow Franek Firanka z Twojego przykladu
                            ma wypadek ze znakiem drogowym i probuje wine scedowac na swoja
                            drogowa przeszkode. Oczywiscie w tym przypadku jego argumentacja
                            spotkalaby sie z calkowitym zrozumieniem przedstawicieli szkoly
                            kreacji pieniadza przez kredytobiorcow, poniewaz gdyby znak nie stal
                            w tym czasie i w tym wlasnie miejscu do wypadku naturalnie by nie
                            doszlo.
                            Fakt, ze kredytobiorcy uczestnicza w procesie kreacji pieniadza jest
                            bezdyskusyjny nie swiadczy jednak o tym, ze to w ich gestii lezy
                            regulowanie mechanizmu kreacji pieniadza.

                            > Napisalem wyraznie jak to jest traktowane przez bank centralny.
                            > Napisalem jasno i bez ogrodek, ze to sie nie dolicza formalnie do
                            > M3.

                            A moze wlasnie ow sposob traktowania kreacji pieniadza przez bank
                            centralny ma jakis sens? Zreszta jest to poglad powszechnie przyjety
                            w literaturze przedmiotu. Nie twierdze jednak, ze Twoj sposob
                            definiowania calego mechanizmu kreacji jest bledny, twierdze
                            jedynie, ze jest on malo praktyczny, poniewaz zaciera wszelkie
                            podzialy. Reasumujac, uwazam ze najwlasciwiej jest przypisac
                            podmiotowosc kreacji pieniadza jedynie bankom komercyjnym i bankom
                            centralnym a nie tak jak Ty wspomniales w poprzedniej swojej
                            wypowiedzi rowniez innym podmiotom np. firmom czy funduszom. Ja
                            wczesniej napisalem jedynie o pewnych szczegolnych sytuacjach, gdzie
                            kreacja pieniadza moze odbywac poza bankami, ale byl to oczywiscie
                            przyklad mocno naciagany i z pewnoscia majacy znikomy wplyw na caly
                            mechanizm kreacji.

                            > Profesorze Damkon, jak firma A sprzeda obligacje - a potem wyda
                            > pieniadze uzyskane ze sprzedazy - to pieniadze te trafiaja NA
                            > PRZYKLAD na konta w bankach i tworza depozyty, ktore sa gotowe na
                            > zakup kolejnej transzy obligacji. TE SAME PIENIADZE kraza w kolko
                            > i podnosza ilosc papieru dluznego w gospodarce. To jest naprawde
                            > tak proste. I to jest rownowazne kreacji pieniadza.

                            Otoz profesorze Przycinku, tak wlasnie jest jak piszesz, tzn.,
                            jezeli firma wyemituje obligacje a pieniadze z ich sprzedazy wplaci
                            w formie depozytu do banku, ktory na jego podstawie udzieli kredytu
                            to wtedy wystapi bezdyskusyjnie mechanizm kreacji, lecz zapewne jego
                            pojawienie mozemy przypisac wlasnie bankowi a nie emitentowi
                            obligacji, poniewaz kreacja nastapila dopiero w momencie udzielenia
                            dalszego kredytu na podstawie otrzymanego depozytu.

                            Co zas sie tyczy Twojego opisu funkcjonowania calego mechanizmu
                            kreacji pieniadza od strony technicznej to nie mozna nic tu dodac i
                            nic ujac.
                            • przycinek.usa Re: nie rozumiecie pojecia kreacji pieniadza 06.09.07, 08:30
                              cholera, godzine pisalem do ciebie odpowiedz i system gazety mnie
                              wylogowal i post przepadl.


                              "nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny."
                              "regulowanie mechanizmu kreacji pieniadza."

                              Kreacji nie da sie kontrolowac i nikt nie jest odpowiedzialny.


                              Do tego trzeba podejsc filozoficznie. Bo co to jest pieniadz?
                              - To srodek wymiany. A obligacje mozemy zastawic, wymienic na
                              towary i uslugi, sprzedac, itp.


                              Obligacje powstaly po to - aby wyeliminowac posrednictwo kredytowe
                              bankow i obnizyc procent od pozyczki, ale rownoczesnie podniesc
                              dochodowosc lokat. W takiej sytuacji bankiem staje sie caly rynek.
                              Ten wirtualny rynek nie jest definiowany - ale istnieje. To
                              wystarcza, aby traktowac wszelka pozyczke (obligacje, weksle itp)
                              jak pieniadze. Faktem jest, ze trudno placic obligacjami w sklepie,
                              ale per saldo - kreacja bogactwa wynikajacego z kreacji
                              pozabankowej jest kilkukrotnie wieksza i ma wiekszy wplyw na
                              konsumpcje i rozwoj rynku niz kreacja samej waluty.


                              Gospodarka jest duzo wieksza i potezniejsza od bankow.
                              Potrzeby kapitalowe na rynku przekraczaja mzliwosci finansowe
                              bankow. I jak zaczyna sie kryzys, to zasilenie calego rynku
                              pieniedzmi nie lezy w zakresie mozliwosci banku centralnego.
                              Tego sie po prostu nie da wykonac. Mozna wprawdzie zatrudnic
                              bezrobotnych i placic im przez dlugi czas wyczarowanymi pieniedzmi,
                              ale calosci rynku nie da sie tak reanimowac.







                  • bush_w_wodzie bardzo ladna prezentacja 04.09.07, 11:44

                    ...ale pomija szalenie istotny aspekt zwiazku kreacji pieniadza z fundamentami
                    gospodarczymi

                    ilosc pieniadza * predkosc pien. = ilosc transakcji * wartosc trans.


                    jesli kreacja pieniadza nastepuje w oderwaniu od wzrostu aktywnosci gospodarczej
                    i wartosci produkowanych dobr i uslug - to nastepuje inflacja cen. niewielka
                    inflacja cen jest praktycznie neutralna (lub wrecz pozytywna) dla procesow
                    gospodarczych


                    inflacja monetarna nie musi wiazac sie ze zwiekszaniem relatywnych ciezarow
                    obslugi dlugu - dlatego ze rownolegle zachodzi wzrost gospodarki i inflacja cen.
                    rosnie dlug ale rosnie i obrot


                    w standardowym cyklu koniunktury faza recesji nie trwa wiecznie - ba trwa wrecz
                    dosyc krotko. dzieje sie tak dlatego ze pod presja spadku popytu wiekszosc
                    podmiotow gospodarczych potrafi zwiekszyc swoja efektywnosc dostosowujac sie do
                    niekorzystnych warunkow na rynku. w standardowym cyklu faza kontrakcji (ew.
                    wolnej ekspansji) monetarnej ma wiec funkcje korekcyjna a nie prowadzi do
                    totalnej zapasci


                    to co wydaje sie byc szczegolnie niepokojacym w ostatnij okresie - to nie sa
                    _wielkie_liczby_ - liczone w trylionach - ktore okreslaja calkowity dlug
                    wszystkich wobec wszystkich.

                    niepokojace sa wzgledne wielkosci: stosunek wartosci dlugu do gdp.

                    niepokojaca jest utrzymujaca sie przez okolo 10 lat powazna nierownowaga
                    zewnetrzna w handlu zagranicznym w usa i uzalezenienie usa od importu

                    mimo to wielka katastrofa finansowa absolutnie nie jest przesadzona. jesli dac
                    gospodarce czas pozwalajacy na dostosowanie - to wlacza sie mechanizmy
                    kompensujace napiecia i nierownowage. przykladowo: kryzys na rynk sub-prime
                    wydaje sie miec ograniczony zasieg. jednoczesnie ten kryzys stanowi powazne
                    ostrzezenie dla instytucji finansowych ktore wymusilo zasadnicza zmiane ich
                    strategii. szef fed wyraznie mowi ze koniec z darmowymi pieniedzmi. jak myszlisz
                    - czy on podpala lont po amerykanska gospodarka czy raczej wymusza jej
                    dostosowanie?
                    • przycinek.usa Re: bardzo ladna prezentacja 04.09.07, 20:34
                      zgubilem sie. do ktorej wypowiedzi sie odnosisz?


                      > jesli kreacja pieniadza nastepuje w oderwaniu od wzrostu
                      aktywnosci gospodarczej i wartosci produkowanych dobr i uslug - to
                      nastepuje inflacja cen.


                      Niekoniecznie. Przeciez jak masz otwarte granice i tani import - to
                      caly garnek cenowy trzyma sie mocno.


                      > inflacja monetarna nie musi wiazac sie ze


                      Wolalem sie nie pakowac w rozwazania inflacyjne.


                      katastrofa finansowa absolutnie nie jest przesadzona. jesli dac
                      > gospodarce czas pozwalajacy na dostosowanie


                      No tak, ale musialoby wzrosnac GDP i to na tyle szybko, aby nie
                      nastapil skurcz kredytowy. No ale przeciez skurcz juz nastapil.
                      To mamy klopot, bo GDP nie bedzie roslo wraz z kontrakcja kredytu.


                      "kryzys na rynk sub-prime wydaje sie miec ograniczony zasieg."


                      A kto tak powiedzial? To jest absolutna nieprawda. Caly rynek
                      finansowy jest zapchany obligacjami opartymi na tych kredytach.
                      To ma zasieg globalny.

                      W skali calej gospodarki USA straty wydaja sie byc malo znaczace -
                      zaledwie kilkaset miliardow dolarow puszczone z dymem. Jedni
                      uwazaja, ze to koniec i wiecej spadkow i strat nie bedzie a ja
                      jestem pesymista i uwazam, ze to dopiero poczatek.

                      • bush_w_wodzie Re: bardzo ladna prezentacja 05.09.07, 15:48
                        przycinek.usa napisał:

                        > zgubilem sie. do ktorej wypowiedzi sie odnosisz?

                        przepraszam za te niejasnosc. odosilem sie do tego dlugiego wykladu o kreacji
                        pieniadza z postu zatytulowanego `kilka przykladow'


                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=68486125
                        >
                        >
                        > > jesli kreacja pieniadza nastepuje w oderwaniu od wzrostu
                        > aktywnosci gospodarczej i wartosci produkowanych dobr i uslug - to
                        > nastepuje inflacja cen.
                        >
                        > Niekoniecznie. Przeciez jak masz otwarte granice i tani import - to
                        > caly garnek cenowy trzyma sie mocno.
                        >


                        oczywiscie sytuacja systemu otwartego jest bardziej skomplikowana.
                        wydaje mi sie jednak ze w rozwazaniach monetarnych (abstrahujac od polityki)
                        wygodniej jest przyjac ze bierzemy pod uwage gospodarcze fundamenty w strefie
                        zasiegu danej waluty. fakt ze azja ma zgromadzone pare (kilka?) tysiecy
                        miliardow usd w niczym nie zmienia tego ze te pieniadze sa zaplata za konkretne
                        towary i uslugi - oraz ze gospodarka azjatycka szybko rosnie. inaczej mowiac
                        trzeba patrzyc na ekspansje monetarna usd w polaczeniu z ekspansja gosposdarcza
                        eksporterow do usa


                        >
                        > > inflacja monetarna nie musi wiazac sie ze
                        >
                        > Wolalem sie nie pakowac w rozwazania inflacyjne.
                        >

                        nie bardzo rozumiem te niechec. przeciez kreacja pieniadza pociaga za soba
                        inflacje monetarne (nie mylic z inflacja cen). a skurcz kredytowy - deflacje
                        monetarna. to przeciez tylko kwestia terminologii.


                        >
                        > katastrofa finansowa absolutnie nie jest przesadzona. jesli dac
                        > > gospodarce czas pozwalajacy na dostosowanie
                        >
                        >
                        > No tak, ale musialoby wzrosnac GDP i to na tyle szybko, aby nie
                        > nastapil skurcz kredytowy. No ale przeciez skurcz juz nastapil.
                        > To mamy klopot, bo GDP nie bedzie roslo wraz z kontrakcja kredytu.
                        >


                        dlaczego? w normalnym cyklu wlasnie takie cos zachodzi przy koncu fazy recesji.



                        >
                        > "kryzys na rynk sub-prime wydaje sie miec ograniczony zasieg."
                        >
                        >
                        > A kto tak powiedzial? To jest absolutna nieprawda. Caly rynek
                        > finansowy jest zapchany obligacjami opartymi na tych kredytach.
                        > To ma zasieg globalny.
                        >


                        przez `zasiego' rozumiem stopien szkod jaki ten kryzys moze wyrzadzic. sam
                        piszesz ze skumulowny dlug wszystkich wobec wszystkich wynosi ca 40 tysiecy
                        miliardow usd. czy upuszczenie z tego rynku paru setek miliardow musi byc krytyczne?




                        > W skali calej gospodarki USA straty wydaja sie byc malo znaczace -
                        > zaledwie kilkaset miliardow dolarow puszczone z dymem. Jedni
                        > uwazaja, ze to koniec i wiecej spadkow i strat nie bedzie a ja
                        > jestem pesymista i uwazam, ze to dopiero poczatek.



                        to jest mozliwe. niemniej nie wynika to wprost z faktu ze doszlo do duzych
                        bakructw. nie kazda fala bankructw wywoluje globalny kryzys. nie kazda recesja
                        prowadzi do depresji

                        w szczegolnosci sam crash nasdaqu w 2000 odparowal ok. 2.5 tysieca miliardow usd
                        wartosci akcji z rynku. owszem - potem byla recesja ale nie katastrofa. dlaczego
                        uwazasz ze obecny kryzys jest groznieszy od krachu a.d. 2000?
                        • przycinek.usa Re: bardzo ladna prezentacja 05.09.07, 22:26
                          > No tak, ale musialoby wzrosnac GDP i to na tyle szybko, aby nie
                          > nastapil skurcz kredytowy. No ale przeciez skurcz juz nastapil.
                          > To mamy klopot, bo GDP nie bedzie roslo wraz z kontrakcja kredytu.
                          >


                          "dlaczego? w normalnym cyklu wlasnie takie cos zachodzi przy koncu
                          fazy recesji."


                          Dlatego, ze te dlugi mozna sobie porownac do sprezyny, ktora ktos
                          naciaga. I ta sprezyna w pewnym momencie zostaje uwolniona lub
                          peka. I wystepuje taki moment w czasie, kiedy sprezyna juz zaczyna
                          leciec, ale jeszcze nie jest jasne, ze pekla. I teraz jest wlasnie
                          ten moment, kiedy jeszcze nikt w to nie wierzy.

                          Jak osiagniesz taki moment - to tego nie da sie zatrzymac.
                          To jest tak, ze jak teraz FED obnizy stope procentowa do zera - to
                          i tak firmy nie stana sie od tego dochodowe a banki nie beda
                          rozdawac firmom pieniedzy za darmo.

                          FED moze nawet i wydrukuje pieniadze, ale one trafia najpierw do
                          bankow. A te stanowia jedynie maly wycinek calego systemu
                          kredytowego.

                          A co do inflacji - to zastanow sie Bush, jak mozesz cokolwiek
                          racjonalnie oceniac jak istnieje rynek derywatow, ktory zakloca
                          obraz przeplywow dolarowych na swiecie. Tych dolarow jest malo za
                          granica. I zagranicznym inwestorom wydaje sie, ze jest swietnie.
                          Tobie wydaje sie, ze jest swietnie. No to sie popatrz na dzisiejsze
                          dane o zatrudnieniu, sprzedazy domow itp. Ja nie przepisuje wam
                          tutaj gazet - tylko mowie, jak obecna sytuacja przelozy sie na
                          przyszle wskazniki. Mowie wam jak bedzie wygladal DOW Jones za
                          klika tygodni. Ty jednak jak zwykle nie wierzysz. DOW nie ma
                          zadnych szans utrzymac sie na dzisiejszym poziomie przez 7 tygodni.
                          Szanse utrzymania sie NYSE na obecnych poziomach do konca
                          pazdziernika oceniam na ZERO. Spadek bedzie tak jak napisal
                          Szutnik. TERAZ.
                          • bush_w_wodzie Re: bardzo ladna prezentacja 06.09.07, 16:59
                            przycinek.usa napisał:


                            > Ja nie przepisuje wam
                            > tutaj gazet - tylko mowie, jak obecna sytuacja przelozy sie na
                            > przyszle wskazniki. Mowie wam jak bedzie wygladal DOW Jones za
                            > klika tygodni. Ty jednak jak zwykle nie wierzysz. DOW nie ma
                            > zadnych szans utrzymac sie na dzisiejszym poziomie przez 7 tygodni.
                            > Szanse utrzymania sie NYSE na obecnych poziomach do konca
                            > pazdziernika oceniam na ZERO. Spadek bedzie tak jak napisal
                            > Szutnik. TERAZ.


                            przycinek - nie denerwuj sie. ja cie nie atakuje tylko cie wypytuje.
                            zaprezentowales ogolne mechanizm kreacji pieniadza i powstawania powszechnego
                            kryzysu wskutek skurczu kredytowego. ok. podales okolicznosci sprzyjajace
                            wystapieniu kryzysu: spadek obrotow i cen na rynku nieruchomosci i utrate
                            wartosci pewnej klasy papierow wartosciowych (mbs). z drugiej strony wiemy
                            dobrze ze nie kazdy kryzys tego rodzaju musi wywolac ekonomiczny armageddon (ze
                            sparafrazuje pewnego klasyka forow gospodarczych gw). przypuszczam ze _nikt_
                            lub prawie nikt nie wie a priori ze dojdzie do gigantycznego kryzysu. owszem - w
                            sytuacji braku danych jestesmy skazani na swego rodzaju przeczucia i intuicje


                            ok. wykresy wskaznikow zgadzaja sie dobrze z tym co sie dzialo w 1987. ale po
                            pierwsze: cos za dobrze sie zgadzaja. po drugie: krach gieldy ad 1987 nie
                            wywolal drastycznych skutkow dla gospodarki. straty zostaly szybko i z nawiazka
                            nadrobione. po trzecie: nie obraz sie ale do tej pory twoje prognozy -
                            jakkolwiek czesto trafnie przewidywaly kierunek - prawie zawsze byly mocno
                            przesadzone. o ile wiec biore twoje sugestie co do trendu powaznie - to jestem
                            sceptyczny wobec przewidywanej przez ciebie skali kryzysu


                            z zainteresowanie bede sledzil twoje dalsze argumenty za tym ze sie wszystko
                            przewraca. teraz.

                            no i bardzo jestem ciekawe gdzie przepadl szutnik po wygloszeniu minorowej
                            prognozy. chetnie poznalby i jego argumenty
          • sendivigius Lo Jezu, przycinek ratuj! 05.09.07, 17:16
            "Uwazam troche konserwatywnie, ze bedzie jeszcze przynajmiej 3
            tygodnie spokoju a prawdziwy spadek zacznie sie po decyzji FED
            dotyczacej stopy FUNDS. Mysle, ze spadek zacznie sie pod koniec
            wrzesnia i przyspieszy w poczatku pazdziernika.

            Mysle, ze jest jeszcze najwyzej 3-4 tygodnie czasu do krachu."


            Wzialem wlasnie wyplate i nie wiem co robic z pieniedzmi!

            Moje platnosci stale sa minimalne, do kosciola (jak kazdy komunista)
            nie chodze, mam wszystko co chcialem miec a nawet wiecej, charity
            nie uznaje bo uwazam ze te organizacje to zwykly przewal, podroze w
            moim wieku bardziej mecza niz ksztalca, dzieci (i zone) trzymam na
            finansowym poscie....

            I co ja mam zrobic? Mam cala miche 50-tek i 100-tek, patrze sie w
            nia, widze jak wartosc paruje, ale po co mi wartosc jak nie mam
            potrzeb?

            Moze jakas praktyczna rada? Nawet w piecu nie da sie tymi pieniedzmi
            napalic bo tu gdzie jestem to piec niepotrzebny. Mowisz ze wszystko
            strace? Ratuj!
            • przycinek.usa Re: Lo Jezu, przycinek ratuj! 06.09.07, 08:13
              O, to ja widze, ze ty jestes swietnie przygotowany na wszelkie
              katastrofy.


              "Wzialem wlasnie wyplate i nie wiem co robic z pieniedzmi!"


              A co sie przejmujesz? Jak jest kryzys to pieniadze zyskuja na
              wartosci. (Przynajmiej na poczatku) Trzymac pieniadze i pisac na
              naszym forum wiecej postow. Trzeba podnosic poziom, nie?


              "Moje platnosci stale sa minimalne, do kosciola (jak kazdy
              komunista) nie chodze,"


              No i pieniedzy nie tracisz. Ja lubie czasem wyskoczyc na jakas
              zabawe i mnie sie pieniadze nie trzymaja. To jestes lepszy.



              "mam wszystko co chcialem miec a nawet wiecej, charity
              nie uznaje bo uwazam ze te organizacje to zwykly przewal, podroze w
              moim wieku bardziej mecza niz ksztalca, dzieci (i zone) trzymam na
              finansowym poscie...."


              To pogratulowac. Zawsze uwazalem, ze do rozwoju mysli
              socjalistycznej potrzebne jest duzo spokoju i dobrobyt.



              "I co ja mam zrobic? Mam cala miche 50-tek i 100-tek, patrze sie w
              nia, widze jak wartosc paruje, ale po co mi wartosc jak nie mam
              potrzeb?"


              Jak to nie masz potrzeb? A Forum? To sama oszczednosc bo wstep za
              darmo i otwarty! A jak masz cala miske forsy to nie moze byc zle.
              Ja trzymam forse w domu w szufladzie na narzedzia. No ale moze
              miska lepsza??


              "Moze jakas praktyczna rada? Nawet w piecu nie da sie tymi
              pieniedzmi napalic bo tu gdzie jestem to piec niepotrzebny."


              Hmm, streap club? Rozmien to na dwudziestki - to panienki beda ci z
              radosci nago tanczyc na stole. To poszerza horyzonty, pozwala
              poznawac nowych przyjaciol i czas szybciej leci.



              "Mowisz ze wszystko strace? Ratuj!"


              Wrecz przeciwnie. Przy tak konserwatywnej polityce finansowej wroze
              tobie wielkie bogactwo i powodzenie. Juz za kilka lat nieruchomosci
              beda tanie jak barszcz i bedzie warto potrzymac te dolary jakis
              czas. Na kryzysie traca zwykle ci, ktorzy sa bez pracy i zadluzeni
              po uszy. Ci zadluzeni - to nawet jak maja prace - to maja przesrane.






              • sendivigius Re: Lo Jezu, przycinek ratuj! 07.09.07, 17:34
                "Na kryzysie traca zwykle ci, ktorzy sa bez pracy i zadluzeni po
                uszy. Ci zadluzeni - to nawet jak maja prace - to maja przesrane."

                Wrecz przeciwnie, a wlasciwie to zalezy kto rzadzi, ale nie boj sie
                dekadentow z partii socjalistycznych jest w USA wielu w Kongresie. W
                Polsce nie tylko PiS, ale i wczesniej wielu innych, takze UW. W
                odzielnym watku pisze jak to PiS po raz kolejny u-m-o-r-z-y-l dlugi.
                Ile razu ilu osobom dlugi umarzano. Lista bez konca.
                Pamietasz "savnigs and loans" za Clintona? Nic tak sie nie oplaca w
                kryzysie jak robic dlugi, potem opony i pod Sejm, ale nawet tyle
                jest niekonieczne. Rzadzacy z samej checi realizacji
                doktryny "divide et impera" daza do tego aby obieg ekonomiczny nie
                byl nawet z grubsza sprawiedliwy, i to jest najwiekszy powod agresji
                do komunizmu.
    • felusiak1 Boże co za bzdury 04.09.07, 18:17
      Dobre chęci ale gotowanie bigosu to nie gotowanie wody.
      Bez smaku, kolor nieciekawy i zapach watpliwy.
      • przycinek.usa Re: Boże co za bzdury 04.09.07, 20:18
        Widze, ze cie pisanie meczy felusiak.
        Skoro jednak wykonales ten wysilek i raczyles sie dopisc, to wal
        smialo, krytykuj, internet kazde bzdury przyjmie z radoscia.
        • felusiak1 Re: Boże co za bzdury 05.09.07, 06:49
          Masz całkowita rację i poniekąd udowadniasz po wielokroś te tezę.
          Internet przyjmuje tony dyrdymałów.
          Powiem ci szczerze, że doceniam twoje dobre checi i wysiłek ale
          w tym co piszesz nie ma nic co przypominałoby rzeczywistość.
          Wszystko co dostrzegam to wyrwane z kontekstu fragmenty czarnowidztwa.
          Napisałeś 15 sierpnia "TO JUŻ TRAGEDIA".
          Tu masz kolege: www.youtube.com/watch?v=SWksEJQEYVU&mode=related&search=

          take it easy, bro.
          • robisc Re: Boże co za bzdury 05.09.07, 21:23
            he, he...niezly jest ten gosc, ale w swietle wynikow dzisejszego dnia nie
            bralbym tego co mowi za zupelne czarnowidztwo;

            risk managerowie zaczynaja sie na powaznie niepokoic; i zaczynam ten niepokoj
            odczuwac...
          • przycinek.usa Re: Boże co za bzdury 06.09.07, 09:01
            Czesc, no to teraz ja mam ubaw po pachy.
            Ja juz wczesniej pisalem o tym tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=67057067
            Sluchaj Felusiak, Cramer to jest dosyc znany optymista naganiacz.
            On mial nawet kiedys wielkie pieniadze, ale kryzys na NASDAQ
            przetrzepal mu portki i teraz musi wystepowac w telewizji. -)))
            Najsmieszniejsze jednak jest to, ze on jest niepoprawnym optymista.
            Ja jestem jego zaprzeczeniem. Jestem strasznym pesymista. Mnie sie
            przypomnial teraz taki jeden facet, z ktorym sie raz zalozylem o
            flaszke i on sie nie wywiazal, cwaniak jeden. On sie nazywal Konrad
            Debogorski i mial swoj program w radio. On byl taki sam jak Cramer.
            Ciagle sie mylil i wszyscy sie z niego smiali. Z Cramera tez.

            No a powracajac do tematu. Ty jestes tez wielkim optymista.
            Ciagle cos piszesz o nieruchomosciach i ze nie ma kryzysu
            nieruchomosci. Podejrzewam, ze wiesz, ze sa dwa rynki domow w USA.
            Conforming i nonconforming. W zwiazku z tym sa tez rozne indexy.
            Z ta cala statystyka nieruchomosci to jest ciekawa sprawa, bo
            wszystko zalezy od ktorej strony sie patrzy i czyja statystyke
            czyta. Na przyklad jezeli czytasz statystyke cen domow wyrazana
            przez tzw. Median Price (wartosc srodkowa) - to mozna popelnic
            wielki blad. Bo ostatnio (4 tygodnie) z rynku zupelnie zniknely
            kredyty zero-down. I mamy mniej subprime i Alt-A. Dzieki temu w
            czesci 'conforming' wylecialo z rynku mnostwo ludzi, bo ich nie
            stac. I teraz w statystyce "Median" ubylo domow w transakcjach
            ponizej 400 tysiecy dolarow. I dlatego wartosc srodkowa przedzialu
            przesunela sie znaczaco w gore. No i "Median Price" w niektorych
            miejscach poszla w gore przy spadku wolumenu sprzedazy o 40%!

            Rownoczesnie jednak w czesci Jumbo nie masz takiego spadku popytu,
            ilosc transakcji nie zapadla sie tak drastycznie i stad index
            Shillera leci na pysk. No a indexy w zakresie conforming stoja w
            miejscu. No i jak traktowac taka statystyke?

            Jezeli oczekujesz od innych zrownowazonego podejscia do oceny
            sytuacji rynkowej - to musisz najpierw sam dac przyklad.

            Acha, powracajac do mojego cytatu "to juz tragedia".
            Wiesz do czego doprowadzily resety subprime'u, prawda?
            Do bankructwa wielu konsumentow. Ja nie oceniam tego moralnie, a
            jedynie zwracam Twoja uwage, ze na rynku CP doszlo wlasnie do
            takiego resetu. Tylko, ze na wieksza skale. Skale calego rynku.
            I to rownoczesnie. W najblizszych tygodniach bedziemy swiadkami
            kolejnym prob rolowania CP i zobaczymy wspolnie co z tego wyniknie.
            Co jak co, ale powinienes to troche lepiej rozumiec od innych
            uczestnikow forum, Felusiak.
            • felusiak1 Re: Boże co za bzdury 07.09.07, 04:34
              Niezwykle ciężko jest rozmawiać w konwencji przez ciebie prezentowanej.
              Na dobrą sprawę nie wiem o co ci chodzi. Odnoszę wrażenie, ze rzucasz sie z
              jednego rogu w drugi i trzeci i czwarty i piąty. W każdym rogu jest tragicznie i
              właśnie odpadło dno i nie ma czego się chwycić. Przepaść.
              Nie wiem dlaczego piszesz o kolejnych próbach rolowania CP skoro dokonuje sie to
              każdego dnia, dzisiaj też. Co takiego ma zdarzyć sie za kilka tygodni?
              Osobiście doradzam nieco zimnej krwi. Sytuacja na rynku to nic nowego
              Róznica polega jedynie na tym, ze młodzież widzi to pierwszy raz.
              Starsi pamietaja takie rzeczy i nie wpadaja w panikę jak Cramer albo ty.
              Wyglada na to, ze nastroje uległy zmianie i granice akceptowalnego ryzyka
              przesuneły sie w dół. Pieniądze stały sie droższe.
              So, we are back to liquidity. Welcome.
              • przycinek.usa Raport o zatrudnieniu w sierpniu -4000 07.09.07, 20:15
                Chodzi mi o to, ze dochodza do nas same zle informacje, co
                sugeruje, ze gospodarka ma sie kiepsko w kierunku na gorzej.
                Wyglada na to, ze problemy nie chca sie same rozwiazywac.
                I tutaj mozemy sobie troche podyskutowac, jesli sie nie zgadzasz.
                Na przyklad co sadzisz o tej wspanialej informacji? -


                Dollar hits 15-year low after sharp drop in payrolls

                NEW YORK (Reuters) - The dollar slid to a 15-year low against major
                currencies on Friday as data showed U.S. payrolls fell last month
                for the first time in four years, (...) "The jobs data is simply
                horrific and fans the most pessimistic fears," said Marc Chandler,
                chief global currency strategist with Brown Brothers Harriman in
                New York.


                today.reuters.com/news/articleinvesting.aspx?type=hotStocksNews&storyID=2007-09-
                07T171056Z_01_N06346559_RTRUKOC_0_US-MARKETS-FOREX.xml


                dubluje link, jakby ten wyzej przecielo:
                today.reuters.com/misc/PrinterFriendlyPopup.aspx?type=usDollarRpt&storyID=2007-09-
                • przycinek.usa Re: Raport o zatrudnieniu w sierpniu -4000 07.09.07, 20:17
                  no widze, ze linki nie dzialaja, to calosc:

                  FOREX-Dollar hits 15-yr low after sharp drop in payrolls
                  Fri Sep 7, 2007 12:56 PM ET

                  By Vivianne Rodrigues

                  NEW YORK, Sept 7 (Reuters) - The dollar slid to a 15-year low
                  against major currencies on Friday as data showed U.S. payrolls
                  fell last month for the first time in four years, raising recession
                  fears and pressure for the Federal Reserve to cut interest rates.

                  Traders dumped the dollar after the government said the U.S economy
                  shed 4,000 net jobs last month, the first contraction in employment
                  since August 2003. It also revised lower estimated job gains for
                  June and July.

                  The payrolls data followed a larger-than-expected decline in July
                  pending home sales reported earlier this week
                  • przycinek.usa a politycy oczywiscie odwrotnie 07.09.07, 20:21
                    www.reuters.com/article/economicNews/idUSN0745450520070907
                    Officials say job fall won't stall economy

                    By David Lawder

                    WASHINGTON (Reuters) - Bush administration officials on Friday
                    sought to ease fears the U.S. was tipping into recession after a
                    government report showed the economy shed jobs for the first time
                    in four years last month.

                    Treasury Secretary Henry Paulson said he was not totally surprised
                    about August's job decline given housing troubles and less
                    government hiring, but viewed the U.S. economy as still healthy and
                    growing.

                    The moribund housing sector "is going to extract a penalty on
                    growth, and what we're going through in the credit markets is very
                    apt to extract a penalty on growth, but the economy is going to
                    continue to grow in the second half of the year," Paulson told
                    Bloomberg television.

                    The Labor Department on Friday said monthly payrolls fell by 4,000
                    jobs, sending shock waves through financial markets that were
                    anticipating growth of 110,000 jobs.

                    Nonetheless, Paulson said the economy was fundamentally healthy,
                    and that would provide a good backdrop for working through problems
                    in the housing and credit markets, a process which would take time.

                    "There's always a chance of recession. We don't think it is
                    likely," White House economic adviser Ed Lazear told CNBC
                    television.

                    Commerce Secretary Carlos Gutierrez, in an interview with Reuters,
                    said the economy was benefiting from rising exports and that
                    consumer spending was holding up.

                    "The economic fundamentals are solid and they say that the
                    likelihood of growth and of expansion is a lot greater than
                    recession," he said.

                    The Treasury's assistant secretary for economic policy, Philip
                    Swagel, joined the chorus, saying private forecasts showed housing
                    and credit woes shaving "somewhere on the order of a couple tenths
                    of a percentage point" off growth in the second half of 2007 to the
                    2 percent to 2.5 percent range.

                    "In part this reflects that so far the credit disruption has been
                    important for people most affected by it, but it hasn't affected
                    the entire economy yet. Larger corporations still have pretty good
                    access to capital," Swagel said.

                    He said the biggest declines in housing have already occurred, so
                    its effect on future growth rates may diminish.

                    Paulson ate breakfast with Federal Reserve Chairman Ben Bernanke on
                    Friday, a meeting scheduled prior to the payrolls release. The
                    Treasury chief declined to discuss Bernanke's reaction to the jobs
                    data but added that he has "great confidence in what's going on at
                    the Fed."

                    TALKING TO BANKERS, BROKERS

                    Paulson, a Wall Street investment banker for 32 years, said he is
                    now spending a lot of time talking with market participants to try
                    to find ways to help capital markets function properly after the
                    U.S. subprime mortgage crisis sparked a broad pullback in lending.

                    "I'm focused on the asset-backed paper market, some of the more
                    complex products, those parts of the credit markets and the capital
                    markets that aren't functioning as normal, and we're vigilant
                    there," Paulson said.

                    He said he has seen "some modest improvement" in these markets but
                    it would take time to return them to normal.

                    But Paulson cautioned against over-regulation in the subprime
                    mortgage sector and other credit markets that could stifle
                    financial innovation. He said the Treasury was studying these
                    issues very carefully.

                    "Let's not overreact and do something that is going to make credit
                    much more difficult to come by for a big sector of our population
                    for which home ownership is very very important," he said.

                    Asked whether U.S. housing finance giants Fannie Mae (FNM.N: Quote,
                    Profile, Research) and Freddie Mac (FRE.N: Quote, Profile,
                    Research) should be allowed to expand their loan portfolios to buy
                    up distressed subprime debt, Paulson said he was talking with the
                    government-sponsored enterprises to find ways for them to help ease
                    the current crisis.

                    Currently Fannie and Freddie invest in 30-year fixed mortgages that
                    conform to strict guidelines and have a limit of $417,000. Some key
                    U.S. lawmakers have called for their loan-size limits to be
                    increased as well as for portfolio caps to be lifted.

                    Paulson repeatedly has opposed allowing Fannie and Freddie to
                    expand their portfolios. He told Bloomberg Television that allowing
                    them to expand into the subprime sector would require creation of a
                    much stronger regulator, a process that has been stalled in
                    Congress.


                    © Reuters 2006. All rights reserved. Republication or
                    redistribution of Reuters content, including by caching, framing or
                    similar means, is expressly prohibited without the prior written
                    consent of Reuters. Reuters and the Reuters sphere logo are
                    registered trademarks and trademarks of the Reuters group of
                    companies around the world.

                    Reuters journalists are subject to the Reuters Editorial Handbook
                    which requires fair presentation and disclosure of relevant
                    interests.
                    • przycinek.usa A Greenspan - 07.09.07, 20:36
                      Greenspan porownuje to do 1987, 1998 (LTCM), 1837 i paniki z 1907.



                      www.chicagotribune.com/business/ats-ap_business17sep06,0,4838543,print.story

                      Report: Greenspan Says Turmoil Like '98
                      11:03 PM CDT, September 6, 2007

                      NEW YORK

                      "The human race has never found a way to confront bubbles," former
                      Federal Reserve Chairman Alan Greenspan said Thursday in reference
                      to the euphoria that can precede contractions, or reactions, like
                      the current market turmoil, according to a published report.

                      Greenspan, speaking to economists in Washington, D.C., compared the
                      turmoil to that of 1987 and in 1998, when the giant hedge fund Long-
                      Term Capital Management nearly collapsed, The Wall Street Journal
                      reported on its Web site.

                      "The behavior in what we are observing in the last seven weeks is
                      identical in many respects to what we saw in 1998, what we saw in
                      the stock-market crash of 1987, I suspect what we saw in the land-
                      boom collapse of 1837 and certainly the bank panic of 3/8 1907,"
                      Greenspan said at the event organized by the Brookings Papers on
                      Economic Activity, according to the Journal.

                      Greenspan, now a private consultant, said euphoria takes over when
                      the economy is expanding and leads to bubbles, "and these bubbles
                      cannot be defused until the fever breaks," the Journal said.

                      Bubbles can't be defused through incremental adjustments in
                      interest rates, he suggested, the paper reported. The Fed doubled
                      interest rates in 1994-95, and "stopped the nascent stock-market
                      boom," but when stopped, stocks took off again. "We tried to do it
                      again in 1997," when the Fed raised rates a quarter of a percentage
                      point, and "the same phenomenon occurred."

                      Copyright © 2007, The Associated Press
                      • przycinek.usa powazna rewizja raportow o zatrudnieniu 08.09.07, 04:46
                        Powinienem tutaj jeszcze dodac o znacznej korekcie raportow payrolls
                        za czerwiec i lipiec.
                        Pierwotnie podane czerwcowe 126,000 zrewidowano do 69,000
                        a lipcowe 92 tysiace zrewidowano do 68,000.
                        No a teraz sierpien wykazal sie liczbo minus -4000. Pieknie.

                        Job Market Seizes Up
                        (...)
                        Additionally, data for the prior two months were revised lower by
                        81,000 jobs. The Labor Department now says the number of jobs
                        created in July was 68,000, rather than the 92,000 it first
                        reported. June growth went to plus 69,000, down from 126,000.

                        www.thestreet.com/s/job-market-seizes-up/markets/marketfeatures/10378370.html


                        • polarbeer Raporty sa robione na zamowienie 08.09.07, 15:16
                          Te raporty sa za bardzo na reke tym ktorzy szukaja pretekstu do
                          obnizenia stopy procentowej. Jako zrodlo informacji sa zupelnie
                          niewiarygodne.
                          • przycinek.usa no to pare plotek 09.09.07, 04:55
                            A kto w Europie w to uwierzy?
                            Nawiasem mowiac chodza sluchy, ze CFC jednak bedzie wywalac 18,000
                            ludzi a nie 12000 jak podali. Podali ze w 3 miesiace, a ja
                            slyszalem, ze za jednym razem w miesiac. To jest calkiem mozliwe.
                            U mnie bardzo duza liczba firm zawiesila zatrudnianie i czeka co z
                            tego wyniknie. Sluchy chodza, ze firmy budowlane odchodza z placu
                            budowy w kilku miejscach w okolicy. Przerywaja inwestycje w polowie.
                            Ciekawe kto te niedokonczone budynki zabezpieczy?

                            Dodatkowo, jakby tego bylo malo - to zaczelo sie tez gadanie, ze
                            kilka malych bankow wypowiada klientom umowy komercyjne. To jest
                            ciekawa sprawa, bo banki sa na jakis zadupiach. Ale jezeli to sie
                            potwierdzi i prasa na to wsiadzie to bedzie po prostu awantura.
                            Bo wypowiadanie kredytow jest co prawda zgodne z klauzulami w
                            umowach kredytowych, ale to doprowadzi duza liczbe biznesow do
                            upadlosci. Ciekawe ktora gazeta o tym napisze pierwsza....
                            • tartaczek Re: no to pare plotek 12.09.07, 14:25
                              Czemu nic nie piszecie od kilku dni?
                              • polarbeer Re: no to pare plotek 12.09.07, 17:36
                                czekamy na nastepnego buta zeby spadnal...

                                W miedzyczasie euro znow osiagnelo rekordowa cene, a zloto od kilku
                                dni powyzej $700 za uncje (powyzej strefy ktora szutnik przewidywal
                                na rok-dwa <g>wink. Plotki rowniez ze Bernanke podczas ostatnich
                                spotkan probuje koordynowac stopy procentowe z ECB i Bank of
                                England, zeby w razie ewentualnej obnizki w stanach nie spowodowac
                                katastrofy dla dolara...
                                • przycinek.usa Re: no to pare plotek 12.09.07, 19:24
                                  Consumer Credit znowu wzrosl, prasa zaczyna przejmowac paleczke w
                                  gadaniu o perspektywie dalszego spadku zielonego. W Chinach
                                  straszna inflacja. Importerzy narzekaja, ze ceny w dostawach sa
                                  wyzsze za kazdym razem. To zas oznacza, ze bez wzgledu na polityke
                                  banku centralnego Chin ceny eksportu wzrosna. Zastanawiam sie jak
                                  to wplynie na zyskownosc WalMartu, K-Martu i Targetu? Mozliwe, ze
                                  to wlasnie dlatego Chinczycy obudzili sie i sprzedaja te obligacje
                                  amerykanskie?

                                  Wyglada na to, ze gieldy zachowuja sie tak, jak gdyby nie
                                  dyskontowaly przyszlosci - tylko zdarzenia przeszle. Jak powiedzial
                                  jeden madry komentator - FOREX ma inteligencje IQ 130, rynek dlugu
                                  komercyjnego - IQ = 100 a gielda na Wall Street jedynie IQ = 70 i
                                  to tylko w swoj lepszy dzien.

                                  Toby wlasciwie znaczylo, ze gielda zareaguje na krach, dopiero
                                  wtedy, kiedy on wystapi... He he he.

                                  Przyznam sie, ze jest sporo ludzi, ktorzy sie dziwia, ze rynek
                                  trzyma sie ciagle wbrew ogolowi, pomimo tych wszystkich zlych
                                  informacji. Nie ma gazety, w ktorej nie pisaloby o recesji.
                                  A na rynku zachodzi wielkie kupowanie od kilku dni. Mozliwe, ze
                                  gracze spodziewaja sie zwyzki po przewidywanej obnizce stopy.

                                  Ogolnie ceny skorygowaly sie juz dosc powaznie, co nie jest
                                  uwzglednione w indexach. To mogloby otworzyc pole do lokalnej
                                  zwyzki. Tak, indexy - to jest kolejna piekna manipulacja.

                                  A jakby kogos interesowalo, to wklejam link z artykulem o broni
                                  jadrowej, ktory dostalem w junk mailu. Interesujaca historia, choc
                                  mozliwe, ze zupelnie nieprawdziwa, ale czyta sie doskonale:

                                  www.abovetopsecret.com/forum/thread302187/pg1

                                  • polarbeer Re: no to pare plotek 13.09.07, 00:35
                                    > Wyglada na to, ze gieldy zachowuja sie tak, jak gdyby nie
                                    > dyskontowaly przyszlosci - tylko zdarzenia przeszle. Jak
                                    powiedzial
                                    > jeden madry komentator - FOREX ma inteligencje IQ 130, rynek dlugu
                                    > komercyjnego - IQ = 100 a gielda na Wall Street jedynie IQ = 70 i
                                    > to tylko w swoj lepszy dzien.

                                    Ty chyba o tym wiesz przeciez, ze gieldy reaguja na ilosc pieniadza
                                    w obrocie, nie na to jak madrze jest on lokowany... Niemalze co
                                    dzien slyszysz ze CB "udostepniaja" kilka milardow $ albo euro
                                    • przycinek.usa ilosc domow przejetych przez CFC wzrasta 13.09.07, 06:06
                                      countrywide-foreclosures.blogspot.com/
                                      Ladny wykres. Statystyka publicznie udostepniona przez CFC.
                                      • przycinek.usa mozna tanio kupic dom w Detroit, MI 13.09.07, 08:48
                                        To dosyc zdumiewajace, ale w Detroit mozna kupic dom juz za $5900
                                        dolarow! No coz, tam ceny spadaja juz od dawna. Znam opinie osob,
                                        ktore mieszkaja w Michigan - jest to stan w ktorym bezrobocie
                                        wzrasta, sytuacja na rynku nieruchomosci jest tragiczna a kryzys
                                        wydaje sie trwac juz od 4 lat.


                                        "[In some cases] the sellers have indicated that any bid will be
                                        OK," said Webb. "It's costing them too much. Even if a house brings
                                        just $100, they'll still have to sell it."
                                        (...)
                                        "One house in Highland Park, an independent town almost completely
                                        surrounded by Detroit, was marketed at $5,900 and did not sell.
                                        It's a cute, 900-square foot cottage with three bedrooms and a
                                        bath. There's an undisclosed reserve price, but it's almost sure to
                                        sell for less than the $5,900 it was listed at last. It needs
                                        considerable work."


                                        money.cnn.com/2007/09/10/real_estate/biggest_motown_auction/index.htm?postversion=2007091112



                                        • przycinek.usa Re: mozna tanio kupic dom w Detroit, MI 13.09.07, 08:52
                                          A tutaj poprzednia aukcja z marca 2007:

                                          "Houses cheaper than cars in Detroit"


                                          www.reuters.com/article/domesticNews/idUSN1927997820070319?src=031907_16_TOPSTORY_houses_cheaper_than_cars_in_detroit

                                          "Folks, the ground underneath the house goes with it. You do know
                                          that, right?" he offered.

                                          After selling house after house in the Motor City for less than the
                                          $29,000 it costs to buy the average new car, the auctioneer tried a
                                          new line: "The lumber in the house is worth more than that!"

                                          • sendivigius Re: mozna tanio kupic dom w Detroit, MI 13.09.07, 17:37
                                            I po co macicie ludziom w glowach:

                                            "The cheapest of these properties is usually in sad shape and will
                                            require substantial rehab work. They're mostly located in the inner
                                            city."

                                            Mowiac wprost ten "dom" to kupa zbutwialego drewna otoczona
                                            wysypiskiem ludzkim i materialnym, a za oknem pewnie zlomowisko albo
                                            halda hutnicza. Taki "dom" to cena dzialki minus koszt rozbiorki,
                                            ten ostatni moze byc niebagatelny bo juz lojerzy sie postarali o to
                                            aby nikt nie dotykal np: "azbestu" i juz wlasciciel zlomowiska
                                            skarzy cie za zanieczysczenie jego srodowika naturalnego kupy zlomu.

                                            Ceny normalnych domow w Detroit sa zupelnie normalne.
                                            • przycinek.usa Re: mozna tanio kupic dom w Detroit, MI 13.09.07, 19:47
                                              No ja nie wiem kto komu maci w glowie, biorac pod uwage, ze cena
                                              dzialki jest wliczona do calosci, a ziemia jest zawsze
                                              wiekszosciowym skladnikiem ceny. Przynajmiej powinna byc. Tak jest
                                              u mnie w okolicy. Sam dom jest warty powiedzmy stowe, a dzialka
                                              piec stow. W takim razie takie okazje nie powinny sie pojawiac:


                                              "At least 16 Detroit houses up for sale on Sunday sold for $30,000
                                              or less. A boarded-up bungalow on the city's west side brought
                                              $1,300. A four-bedroom house near the original Motown recording
                                              studio sold for $7,000."


                                              Zreszta mysle, ze nie doczytales do konca bo tam jest wytlumaczenie
                                              dlaczego sa takie ceny:

                                              "Detroit, where unemployment runs near 14 percent and a third of
                                              the population lives in poverty, leads the nation in new
                                              foreclosure filings, according to tracking service RealtyTrac.

                                              With large swaths of the city now abandoned, banks are reclaiming
                                              and reselling Detroit homes from buyers who can no longer afford
                                              payments at seven times the national rate.

                                              Michigan was the only state to see home prices fall in 2006. The
                                              national average price rose almost 6 percent but prices slipped 0.4
                                              percent here, according to a federal study.

                                              The state's jobless rate of 7.1 percent in January was also the
                                              second highest in the nation, behind only Mississippi."


                                              • polarbeer Re: mozna tanio kupic dom w Detroit, MI 14.09.07, 05:43
                                                Juz 12-15 lat temu gdy bylem kilka godzin w Detroit, samo miasto
                                                wygladalo na zabite deskami, zarosniete chwastami, zardzewiale,
                                                niebezpiecznie. Teraz pewnie to zupelnie srodowisko dla
                                                czarnoskorych Mad Max typow... To zupelnie trzeci swiat... Normalne
                                                zycie toczy sie na obrzezach.

                                                Sporo jest takich dziur na mapie w Stanach
                • felusiak1 Czysty, nieskazony bełkot 30.09.07, 16:35
                  na dobra sprawę trudno zorientować sie o czym tu jest.
                  Wyglada na rozmowe dwóch pacjentów oddziału bez klamek.
                  • polarbeer wypowiedzi felusiaka 30.09.07, 17:31
                    Skad sie tacy ludzie biora? Jaka ewolucja stworzyla taki umysl?

                    1)
                    > na dobra sprawę trudno zorientować sie o czym tu jest.
                    > Wyglada na rozmowe dwóch pacjentów oddziału bez klamek.
                    >

                    2)
                    Niezwykle ciężko jest rozmawiać w konwencji przez ciebie
                    prezentowanej. Na dobrą sprawę nie wiem o co ci chodzi. Odnoszę
                    wrażenie, ze rzucasz sie z jednego rogu w drugi i trzeci i czwarty i
                    piąty. W każdym rogu jest tragicznie i właśnie odpadło dn...
                    autor: felusiak1 2007-09-07 04:34:10

                    3)
                    Re: Boże co za bzdury
                    Masz całkowita rację i poniekąd udowadniasz po wielokroś te tezę.
                    Internet przyjmuje tony dyrdymałów. Powiem ci szczerze, że doceniam
                    twoje dobre checi i wysiłek ale w tym co piszesz nie ma nic co
                    przypominałoby rzeczywistość. Wszystko co dostr...
                    autor: felusiak1 2007-09-05 06:49:55

                    4)
                    Dobre chęci ale gotowanie bigosu to nie gotowanie wody. Bez smaku,
                    kolor nieciekawy i zapach watpliwy.
    • przycinek.usa run na bank w Londynie 14.09.07, 22:15
      business.timesonline.co.uk/tol/business/industry_sectors/banking_and_finance/article2451069.ece

      Northern Rock savers rush to empty accounts
      Panicked savers speak out as they queue to withdraw money from
      Northern Rock after the Bank of England bails it out

      Long queues formed outside branches of Northern Rock today as
      anxious customers waited to withdraw savings after the bank was
      forced to seek an emergency bailout from the Bank of England.

      Savers went in person to Northern Rock's branches to withdraw their
      money, after facing difficulties contacting the bank on the phone
      or via the internet.

      Customers who manage their money on the internet were blocked from
      seeing details of their account, including statements, when they
      tried to log in.

      This morning Northern Rock gave warning that its profits would fall
      by 23 per cent, and its shares have dropped by nearly a quarter in
      value, after problems in the global credit markets forced it to ask
      for emergency financial support.

      William Gough, 75, arriving at a Northern Rock branch in Central
      London this morning, said he did not believe the bank’s assurances
      that his savings were safe and intended to withdraw his funds.

      “They’re telling us not to worry but we’ve heard it before, with
      Marconi”, he said, referring to the collapse of the telecoms
      equipment firm in 2002.

      “At the time I put the money in I wouldn’t have imagined something
      like this would happen,” Mr Gough said while joining the back of a
      40-strong queue.

      Customers queued for up to an hour and, as news of the Bank of
      England bailout spread, the throng inside the branch was so dense
      that some struggled to open the door.

      Gary Diamond beat the crowd by arriving early.

      “I came down here to withdraw my funds because I’m concerned that
      Northern Rock are not still going to be in existence,” he said
      after closing his accounts.

      He added that there was a danger that if others followed suit it
      could worsen Northern Rock’s position.

      “But I don’t want to be the mug left without my savings,” he said.

      Another customer, an elderly woman, said that she could not afford
      to take any chances.

      “It’s my life savings we are talking about, my pension," she
      said. "I’ll have nothing left if they go under.”

      Barry Hall left a Northern Rock branch this morning after
      transferring money, saying he felt relieved that his savings were
      now safe.

      He said: “I’m coming up to retirement age and don’t want to be left
      with nothing. I’ve withdrawn everything. If I was younger I would
      try to ride it.”

      A minority of customers said they were not concerned about the
      stability of the bank but had been forced to act over fears of a
      bank run.

      Paul De Lamare, a 46-year-old consultant, said: “I’m not worried
      about the bonds. I don’t think the Bank of England would allow
      anything to happen. But I’m just trying to avoid getting caught
      short, so I’ve taken out cash.”

      Shares in Northern Rock tumbled by 24.57 per cent to 157p today,
      wiping £1.6 billion of the company's market value.

      The fall came after the Newcastle-based group said that full-year
      pre-tax profits would be between £500 million and £540 million —
      down from £588 million last year and against an average City
      forecast of £647 million for this year.

      Northern Rock confirmed that the Bank of England had agreed to
      provide it with an emergency credit facility in the wake of the
      present credit market turmoil, but insisted that it was still a
      viable business.

      It is also understood two financial institutions have inquired
      about launching a rescue offer for Northern Rock.

      While the Bank of England and the Financial Services Authority
      (FSA) are not actively pushing for a takeover, it is believed that
      they would look positively on any strong institution prepared to
      take on the lender.

      Adam Applegarth, the Northern Rock chief executive, said that the
      business remained sound but had suffered from the global breakdown
      in lending between banks.

      He said that the bank had not yet needed to make use of the
      facility but had sought approval after it became clear that jitters
      in the credit market had not subsided in September, as had been
      expected.

      Although Northern Rock is unable to reveal how much it can borrow,
      or the penalty rate at which it can do so, Mr Applegarth said that
      it was “clearly a substantial amount”.

      Banks began to encounter liquidity issues at the beginning of
      August, when they stopped lending to one another amid fears that
      their loans would not be paid back.

      Those problems were expected to subside at the beginning of this
      month but had not done so, prompting the action by Northern Rock.

      “I can’t see when the global liquidity freeze is going to end,” Mr
      Applegarth said today, adding that other banks could be forced to
      take similar action.

      “This is a global squeeze; it is not Northern Rock-specific," he
      said. "It must be difficult for other banks, too.”

      Northern Rock’s statement assumes that the global liquidity
      problems in the banking sector will continue until the end of the
      year.

      Mr Applegarth also gave warning that the continuing problems will
      have a direct effect on homeowners.

      “I would expect to see mortgage customers paying more for their
      mortgages,” he said.

      Asked what the Bank of England facility means for Northern Rock
      depositers, he said: "If I was a depositer, knowing I have the Bank
      of England behind me is probably the safest place to be."

      In a rare move, the Bank of England agreed yesterday to throw
      Northern Rock a lifeline and become the “lender of last resort”,
      effectively agreeing the first bailout of a British bank since
      money markets sank into crisis over the summer.

      Alistair Darling, the Chancellor, confirmed today that he had
      authorised support for Northern Rock, on recommendations from
      Mervyn King, the Governor of the Bank of England, and the FSA.

      Mr Darling said that the FSA had concluded that Northern Rock
      remained solvent, exceeded its regulatory capital requirement and
      had a good-quality loan book.

      He said: "The decision to provide a liquidity support facility to
      Northern Rock reflects the difficulties it has had in accessing
      longer-term funding and the mortgage securitisation market, on
      which Northern Rock is particularly reliant."

      He told BBC Radio 4's Today programme: "Banks do have money ...
      there is not a shortage of money in the system, but ... they're
      reluctant to lend to each other."

      He went on to defend the tripartite agreement between the
      Government, the FSA and the Bank of England to provide the support
      facility, saying: "It’s the right thing to do because it’s in
      everybody’s interests that we have a stable banking system, and
      that is what we’ve got."

      Lehman Brothers, which entered an agreement with Northern Rock in
      July to underwrite mortgages sold under the Northern Rock brand,
      said that it was not affected by the announcement today.
      • polarbeer Re: run na bank w Londynie 18.09.07, 21:03
        Northern Rock has suffered a funny sort of bank run. Nobody thinks
        it has made horrible lending losses – the usual trigger for bank
        runs in the past – indeed, its mortgage assets are thought to be
        prime and pristine. It relies on the commercial paper markets,
        however, and they have all but closed, so the Rock cannot finance
        itself. Its problem is one of liquidity, not solvency.


        www.ft.com/cms/s/58a76426-6613-11dc-9fbb-0000779fd2ac,s01=1,Authorised=false.html?_i_location=http%3A%2F%
        2Fwww.ft.com%2Fcms%2Fs%2F58a76426-6613-11dc-9fbb-0000779fd2ac%2Cs01%
        3D1.html&_i_referer=http%3A%2F%2Fwww.marketwatch.com%2Ftools%
        2Fquotes%2Fnews.asp%3Fsymb%3DUK%3ANRK

        • przycinek.usa Re: run na bank w Londynie 20.09.07, 08:49
          Generalnie chodzi o to - ze Northern Rock to jest dosyc duzy bank
          (piaty pod wzgledem pozycji kredytow hipotecznych) i mial duzo
          inwestycji na rynku kredytow hipotecznych w USA i ma problemy z
          plynnoscia po zapasci rynku w sierpniu - wiec zwrocil sie do banku
          centralnego w Angli o pozyczke. Bank Centralny tej pozyczki
          udzielil, ludzie sie o tym dowiedzieli, wpadli w panike i stoja
          godzinami w kolejkach po pieniadze a ciezarowki dowoza pieniadze do
          oddzialow. Czytalem, ze narazie wyplacili 2 miliardy funtow i
          sytuacja uspokoila sie dopiero po oswiadczeniu rzadu, ze wszystkie
          depozyty w Northern Rock sa ubezpieczone i bezpieczne.

          Ten Norther Rock to byl wedlug mnie bank pelen wariatow, bo oni
          finansowali te inwestycje z emisji krotkoterminowych papierow
          dluznych. Jest ogolnie przyjeta zasada biznesowa, ze NIGDY nie
          finansuje sie dlugich inwestycji krotkim kredytem. Tymczasem ci
          idioci z Northern emitowali pozyczke 90 dniowa i kupowali bondy
          hipoteczne o terminach 15 letnich i dluzszych. Co wiecej - oni tez
          biezaca dzialalnosc finansowali z tych pozyczek!! No ale stopa na
          rynku poszla w gore - i przestalo sie oplacac. Bondy im spadly -
          pozyczki sprzedac nie mogli i ... pozostaly modlitwy do Bank of
          England. To jest karygodna dzialalnosc i mam nadzieje, ze ten bank
          zniknie z powierzchni ziemi a ci zarzadzajacy wyladuja na ulicy.

          Zreszta ta sama sytuacja dotyczy Enrona i WorldComu. Ci robili to
          samo. Krotka pozyczka - dluga inwestycja. O bankructwach tych firm
          mozna bylo przeczytac w gazetach. A teraz caly rynek ostatnio tak
          robi w USA. Pierwsi sparzyli sie Kanadyjczycy. Teraz do tego
          towarzystwa dolaczaja inni potentaci na rynku. Kryzys trwa.
      • polarbeer kanadyjsci dolar 18.09.07, 21:08
        Juz prawie 1 do 1 z amerykanskim...

        *TO* ludzie zauwaza w Stanach... Czyzby to dowod wyzszosci
        socjalizmu nad ...kleptokracja?
        • tartaczek Re: kanadyjsci dolar 19.09.07, 23:34
          Kochani ,a nie moglibyscie czesciej pisac po polsku.Akurat angielski nie jest
          moim najlepszym jezykiem( chociaz potrafie sie nim w pewnym stopniu
          poslugiwac),a lubie Wasze komentarze.Wiem,ze czesc to kopie artykulow,ale
          jakbyscie mogli je krotko podsumowac po polsku bylabym wdzieczna.Pozdrawiam.
          • przycinek.usa Re: kanadyjsci dolar 20.09.07, 08:33
            To jest dosyc trudne bo jestem naprawde zajety. Latwiej jest wkleic
            artykul niz go komentowac. Ale ja sie postaram pisac wiecej a
            artykuly bede wtedy ciac na kawalki. Tylko zeby doba miala, ze sto
            godzin...


            • przycinek.usa Dolar do Euro wlasnie przebil 1.40 !!! 20.09.07, 08:34
              No wlasnie. USDX jedzie w dol po decyzji FED.
              • przycinek.usa Re: Dolar do Euro wlasnie przebil 1.40 !!! 20.09.07, 08:51
                No, to jest niezla jazda. Wow. 1.4020 i dalej w gore. Hmmm. Ciekawe
                kiedy pekna stopy.
                • szutnik Towary też szaleją! Zloto ma 27 letni max (spot) 20.09.07, 18:25
                  Srebro dynamicznie skoczyło. Kakao ostro w górę. Kukurydza, soja to
                  samo, cukier też. Wyglada to na dyskontowanie inflacyjnego
                  przyspieszenia.
                  I jakkolwiek np. takie złoto mi "śmierdzi" że na chwilę wróci pod
                  730USD/oz to wybicie ponad szczyt z 2006 jest faktem. Teraz Au
                  należy się korekta, z racji dużego wykupienia, po której powinno
                  dostać wsparcie od indeksu XAU i zaliczyć dynamiczną falę zwyżki.
                  Rynek towarowy mówi otwarcie - to jest rozkręcanie Inflacji.

                  Co Pan na to Panie Bernanke ze swoją opowieścią o "stabilizacji cen"
                  po ostatniej obniżce?
                  • polarbeer Re: Towary też szaleją! Zloto ma 27 letni max (sp 20.09.07, 20:42
                    szutnik napisała:

                    > Srebro dynamicznie skoczyło. Kakao ostro w górę. Kukurydza, soja
                    to
                    > samo, cukier też. Wyglada to na dyskontowanie inflacyjnego
                    > przyspieszenia.
                    > I jakkolwiek np. takie złoto mi "śmierdzi" że na chwilę wróci pod
                    > 730USD/oz to wybicie ponad szczyt z 2006 jest faktem. Teraz Au
                    > należy się korekta, z racji dużego wykupienia, po której powinno
                    > dostać wsparcie od indeksu XAU i zaliczyć dynamiczną falę zwyżki.

                    Zloto przeszlo dluga korekte, teraz ta korekta sie skonczyla
                • herr7 czekają na wojnę z Iranem 20.09.07, 18:26
                  Zwycięska wojna wzmocni dolara. Przynajmniej na pewien czas.
                  • przycinek.usa zwycieska wojna? 20.09.07, 18:46
                    Przypomnij mi - ktora to byla ostatnio zwycieska wojna, bo nie
                    pamietam. Wydatki na Irak dokladaja sie do deficytu. Kumuluje sie
                    zbyt wiele negatywnych zjawisk, aby wierzyc w brak spadku dolara.
                    Mamy zerwane pegi z sojuszniczym Kuweitem i jestesmy wlasnie w
                    trakcie tracenia tego powiazania z Saudi Arabia. Dodatkowo szykuje
                    sie wzrost cen produkcji w Chinach (co podwyzsza deficyt handlowy)
                    a sami Chinczycy nerwowo dreptaja nogami w miejscu myslac o
                    sprzedazy bondow. Jakby tego bylo malo - FED funduje nam obnizke
                    stop, ktora przeklada sie na ... zwyzke rentownosci obligacji o
                    dlugim terminie wykupu. Rynek zas jest tak otumaniony, ze nie
                    reaguje z wyprzedzeniem, tylko czeka cierpliwie na wydarzenia - a
                    potem reaguje 'post factum'. To jest po prostu parodia a nie rynek.
                    A dolar spada i spada. 0.85% w jeden dzien po decyzji FED a 3.8% od
                    poczatku wrzesnia. Nijak nie widze metody na powstrzymanie spadku.
                    Najwyzej mocne podwyzszenie stopy procentowej. A to sie nie stanie.
                    • herr7 właśnie dlatego 20.09.07, 18:56
                      To jest takie wywrócenie szachownicy przez szachistę który przegrywa. Poza tym
                      ten szachista może nieźle dokopać temu co wygrywa. Dla rządzących Ameryką
                      najlepszym rozwiązaniem byłaby duża wojna, ale daleko od granic Ameryki.
                      Najlepiej w Azji Centralnej, gdzie uwikłane by były Rosja i Chiny. Iran też się
                      nadaje. Jeżeli odbierze się mu złoża ropy i gazu to Ameryka będzie panować nad
                      światem. Niepodzielnie.

                      PS
                      W czasach wielkiego zamętu, jak np. wojna światowa łatwo jest ukryć np. wielkie
                      bankructwa.


                      • przycinek.usa o, to jest duzo bardziej skomplikowane 20.09.07, 19:21
                        No ale to nie jest takie proste. Bo o tym wszystkim decyduje koszt
                        pozyczki. Wojne trzeba jakos finansowac, a pojawiaja sie problemy z
                        finansowaniem dlugu i sa juz teraz prognozy dotyczace fali
                        bankructw korporacji w USA w ciagu najblizszych 12 miesiecy. S&P
                        opublikowal w srode prognoze, ze 75 firm prawdopodobnie zbankrutuje
                        w ciagu 15 miesiecy - oni doslownie napisali, ze "wystepuje wysokie
                        ryzyko bankructwa". To oczywiscie przelozy sie na sciagalnosc
                        podatkow. Mysle, ze rzad nie bedzie w takim ukladzie ryzykowal
                        kolejnego konfliktu.

                        Rynek wymiany walutowej obecnie znajduje sie pomiedzy mlotem i
                        kowadlem. Bo zwyzka kosztu kredytu w USA spowodowala poszukiwanie
                        finansowania poza USA, np. w Europie. To powoduje, ze jest duza
                        presja kursowa na wzrost USD, bo nagle korporacje chca pozyczac za
                        granica i musza jakos wymieniac te Euro na dolara. Mozna wiec
                        powiedziec, ze Carry Trade odzyl - tylko w innej formie. Takie
                        pozyczanie za granica moze miec jednak zle skutki rynkowe, bo stopy
                        rynkowe wzrosna na calym swiecie. W ten sposob kryzys finansowy
                        rozejdzie sie do wszystkich krajow. Ale tymczasem rownoczesnie
                        podrozaly bardzo swapy i to wszystko wplywa na rynek tak, ze USD
                        jakby troche zesztywnial. Gdyby swapy stanialy - to dolar sie
                        umocni - a dopoki ceny swapow sa wysokie - to USD bedzie sie chwial.

                        Co ciekawe - obnizka % przez FED moze te presje chwilowo usunac bo
                        czesc rynku bedzie miec lepszy dostep do kredytu w USA i presja
                        kursowa troche spadnie...

                        Tyle na temat presji na zwyzke USD. A na znizke to juz jest cala
                        masa argumentow. To szkoda na nawet czasu na pisanie.

                        • przycinek.usa dla zainteresowanych koszt pozyczki 10 letniej 20.09.07, 19:31
                          Ten link jest czytelny z perspektywy kilkudniowej. Popatrzcie co
                          sie stalo z cenami obligacji 10 letnich (symbol ^TNX) po decyzji
                          FED:

                          finance.yahoo.com/charts#chart4:symbol=^tnx;range=5d;indicator=volume;charttype=ohlc;crosshair=on;logscale=off;source=undefined

                          Wzrosla rentownosc! Czyli obligacje SPADLY!
                          A tu te same obligacje w dluzszym terminie:

                          finance.yahoo.com/charts#chart5:symbol=^tnx;range=1y;indicator=volume;charttype=ohlc;crosshair=on;logscale=off;source=undefined

                          Wyglada na to - ze czeka nas raczej dalszy spadek obligacji - co
                          dodatkowo wzmocni dolara. Taki spadek jednak to jest niebezpieczna
                          sprawa, bo moze sie skonczyc tak, jak Indexy z MARKIT.

                          Osobiscie oceniam, ze obligacje rzadowe stanieja i znowu bedziemy
                          mieli czasy - jak kiedys, kiedy rzady musialy pozyczac na 20%
                          rocznie. Musi jednak minac kilka lat. Mysle, ze tak bedzie za 2
                          lata.

                        • herr7 zgoda, tyle że 20.09.07, 19:36
                          Ameryka zapełniła sobie całkowitą lojalność Europy i Japonii. W razie czego ją
                          wspomogą, także finansując tę wojnę. Ja nie mam pojęcia to tych wszystkich
                          niuansach finansowych o których Pan tu pisze, ale znam nieco historię i chyba ją
                          rozumię. Ameryka prze do wojny gdyż wojny na swoim terenie dawno nie miała. Nie
                          ma więc psychologicznych oporów przed wojną w amerykańskim społeczeństwie (i
                          elitach). Przeciwnie, wojna umożliwiła jej stać się potęgą polityczną. Jest
                          dobrym środkiem na kłopoty, a ryzyko że ktoś zniszczy im Nowy Jork są nikłe.
                          Myślę że dojdzie do zaciśnięcia sojuszu z EC i Japonią, przy czym to Waszyngton
                          będzie decydował o wszystkim, a miernoty jak Barroso czy Solana będą jedynie
                          potakiwać. Tak naprawdę wojna z Irakiem to jest to pierwsza wojna bogatej
                          Północy z biednym Południem o surowce. Następna będzie z Iranem.
                          • polarbeer Re: zgoda, tyle że 20.09.07, 20:07
                            Gdyby tak naprawde bylo, w Stanach bylby juz pobor od 2-3 lat.
                            Politycy o tym nawet boja sie mowic. Stany maja problemy w
                            trenowaniu ochotnikow do obslugi skomplikowanej maszyny wojennej
                            • przycinek.usa Re: zgoda, tyle że 20.09.07, 22:10
                              No ale faktycznie wojny nie da sie calkowicie wykluczyc, bo moze
                              dojsc do akcji Izraela i skonczy sie interwencja USA. No i jeszcze
                              te wybory. Trudno powiedziec co sie dokladnie stanie. Mozliwe, ze
                              ktos jednak wciagnie USA w te wojne. Nawet jezeli teraz mowi sie
                              jedynie o tym. To podobnie jak z tym gadaniem o spekulacjach i
                              dawaniu zlych kredytow. Gadaja jedno - a robia zupelnie co innego.
                              • polarbeer Re: zgoda, tyle że 20.09.07, 22:58
                                Prawda ze wykluczyc sie nie da, ja tylko sadze ze powazngo zamiaru
                                nie ma, te gadki sa bardziej forma nacisku... Oczywiscie to
                                niebezpieczne gadki - nigdy nie wiadomo dokad to zaprowadzi, jakie
                                beda reakcje i kontrareakcje...
                  • polarbeer Wojna z Iranem juz przegrana 27.09.07, 15:32
                    ... zanim sie zaczela. Ponizej bardzo ciekawy artykul o rakietach
                    Sunburn (rosyjskie 3M-82 Moskit) ktore sa w posiadaniu Iranu i sa w
                    stanie zrobic z amerykanska przewaga sil morskich to samo co reczne
                    Stinger zrobily z przewaga sil powietrznych Zwiazku Radzieckiego w
                    Afganistanie. Z odlegosci 100 km nie sa do zatrzymania i sa w stanie
                    zatopic lotniskowce. Nawet Bush o tym wie...

                    www.rense.com/general59/theSunburniransawesome.htm
                    • przycinek.usa Re: Wojna z Iranem juz przegrana 01.10.07, 00:21
                      Tak to bardzo ciekawy artykul i pamietam zdjecia z Falklandow.
                      To bylo ciekawe starcie - choc przyznam sie, ze zupelnie sie tym
                      wtedy nie interesowalem. Pamietam jednak czolowki wiadomosci
                      telewizyjnych i pokazane zdjecia tych niszczycieli. Konflikt o
                      Falklandy byl dla mnie wowczas zupelnie niezrozumialy a sama wojna
                      wydawala mi sie czyms zupelnie absurdalnym w czasie pokoju.

                      Sam artykul jest jednak zle zatytulowany.
                      Powinien miec tytul "SS-NX-26 Yakhonts Iran's Awesome Nuclear Anti-
                      Ship Missile. Najlepsze fragmenty przekopiowalem ponizej dla
                      oszczednosci czasu czytelnikow.
                      Jednak ciekawa jest tez publikacja sugerujaca mozliwa prowokacje
                      Izraela w celu wciagniecia USA na sile w konflikt. To tutaj:
                      judicial-inc.biz/Sunburn_Missile.htm
                      Tam jest opisana mozliwa prowokacja, kiedy Izrael zatakuje
                      rakietami Sunburn okret US Navy a kiedy USA odpowie ogniem w Iran
                      myslac, ze Iran atakuje, wtedy Iran zniszczy flote USA.
                      W tym tez artykule sa wymienione mozliwosci Iranu, m.in. okrety
                      podwodne wyposazone w rakiety Exocet (podobno 300 sztuk), rakiety
                      Sunburn i nowsze SS-NX-26 Yakhonts. Nic dziwnego, ze USA nie maja
                      ochoty na ten atak. Obecnie zadna flota takiego ataku nie przezyje.


                      "During the Falklands War, French-made Exocet missiles, fired from
                      Argentine fighters, sunk the HMS Sheffield and another ship. And,
                      in 1987, during the Iran-Iraq war, the USS Stark was nearly cut in
                      half by a pair of Exocets while on patrol in the Persian Gulf. On
                      that occasion US Aegis radar picked up the incoming Iraqi fighter
                      (a French-made Mirage), and tracked its approach to within 50
                      miles. The radar also "saw" the Iraqi plane turn about and return
                      to its base. But radar never detected the pilot launch his weapons.
                      The sea-skimming Exocets came smoking in under radar and were only
                      sighted by human eyes moments before they ripped into the Stark,
                      crippling the ship and killing 37 US sailors.
                      (...)
                      The Sunburn can deliver a 200-kiloton nuclear payload, or: a 750-
                      pound conventional warhead, within a range of 100 miles, more than
                      twice the range of the Exocet. The Sunburn combines a Mach 2.1
                      speed (two times the speed of sound) with a flight pattern that
                      hugs the deck and includes "violent end maneuvers" to elude enemy
                      defenses. The missile was specifically designed to defeat the US
                      Aegis radar defense system. Should a US Navy Phalanx point defense
                      somehow manage to detect an incoming Sunburn missile, the system
                      has only seconds to calculate a fire solution not enough time to
                      take out the intruding missile. The US Phalanx defense employs a
                      six-barreled gun that fires 3,000 depleted-uranium rounds a minute,
                      but the gun must have precise coordinates to destroy an
                      intruder "just in time."
                      (...)
                      The US ships in the Gulf will already have come within range of the
                      Sunburn missiles and the even more-advanced SS-NX-26 Yakhonts
                      missiles, also Russian-made (speed: Mach 2.9; range: 180 miles)
                      deployed by the Iranians along the Gulf's northern shore. Every US
                      ship will be exposed and vulnerable."
    • robisc ktos traci zeby zarobic mogl ktos 20.09.07, 21:59
      postarali sie chlopcy


      Goldman Sachs zarobił na kryzysie 3 mld USD

      Czwartek, 20 września (18:08)

      Jeden z największych amerykańskich banków inwestycyjnych w USA - Goldman Sachs -
      przewidział załamanie na rynku kredytów hipotecznych. I na nim zarobił.

      Prawie 3 mld dolarów zarobione przez bank w III kwartale to trzeci co do
      wielkości wynik kwartalny wykazany w 138-letniej historii banku. Stratedzy
      Goldman Sachs w odpowiednim czasie sprzedali obligacje oparte o kredyty subprime
      (zajęli krótką pozycję na rynku), dzięki czemu udało im się poprawić profit
      banku o prawie 80 proc. w porównaniu z II kwartałem. Co ciekawe, inne banki
      inwestycyjne jak Morgan Stanley, Lehman Brothers czy Bear Sterns (ogłosił wyniki
      dziś) zanotowały w III kwartale kilkudziesięcio procentowy spadek zysków.
      Dyrektor finansowy Goldmana powiedział wczoraj, że kryzys kredytowy jest gorszy
      niż ten z 1998 r., kiedy Rosja ogłosiła
      biznes.interia.pl/gieldy/komentarze/news/goldman-sachs-zarobil-na-kryzysie-3-mld-usd,980466,1030
      • przycinek.usa Re: ktos traci zeby zarobic mogl ktos 20.09.07, 22:14
        no pewnie. Nawet te same firmy w jednych funduszach zarobily a w
        innych stracily. Pamietasz Bearn Stearns?


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=66142975

        Cala ta zbieranina spekulantow doskonale wiedziala co sie swieci.
        Najwyrazniej jedynie "inwestorzy" nie wiedzieli. Tutaj sie mowi na
        takich 'sheeple' - czyli cos a la - darmowy dawca kapitalu, he he
        he.
        • szutnik Zdolny ten GSaX jest... 20.09.07, 22:53
          No cóż, G Sax jest znany z "wcześniejszego" przewidywania.
          Pamiętam zeszłoroczną taką sprawę: G Sax "przewidywał" spadek cen
          benzyny w lecie i obkupił się poprzez swoje spółki zależne w krótkie
          pozycje na rynku. I mieli rację- była gwałtowna korekta spadkowa.
          Była to reakcja na zmniejszenie wagi benzyny w indeksie towarowym
          GSCI.
          Po prostu indeksowe fundusze musiały zmienić skład portfela,
          dostosowując go do zmian indeksu, czym przyspieszyły korektę i
          zwiększyły jej zasięg.
          Oczywiście fakt, że skład Indeksu GSCI jest ustalany
          przez...Goldmann Sachs'a (pełna nazwa: GS Commodity Index) nie ma tu
          nic do rzeczy. I nikt nie powinien tego w żadnym wypadku nazywać
          ohydną manipulacją.
          To przecież było także w trosce o US Consumera i jego portfel,
          dlatego sprawie szybko ukręcono łeb.Przecież wszyscy [no prawie
          wszyscy - oprócz tych na długich pozycjach smile]byli zadowoleni!
          A że stracili jacyś tam spekulanci? A kto by się przejmował ich
          losem? Kto im kazał grać na zwyżkę i denerwować tym rząd USA i
          Prezydenta osobiście? Niech cierpią!
          Zdolny jest ten nasz G Sax!!
          • polarbeer Re: Zdolny ten GSaX jest... 20.09.07, 23:09
            >>>Zdolny jest ten nasz G Sax!!<<<

            o tym pisze sie pisze jako "Autoritarian Free Enterprise",
            nowy/stary system ktory wlasnie sie rodzi/odradza na calym swiecie.
            Wybory sa kastrowane. Prawo i system sprawiedliwosci sa uzywane jako
            narzedzie wladzy. Tak jest w Rosji, Chinach, Stanach.
    • bush_w_wodzie to co jest z tymi wykresami? 25.09.07, 22:21

      zawali sie w koncu czy nie?
      • polarbeer Re: to co jest z tymi wykresami? 25.09.07, 22:52
        Pokaz mi wykres przyszlosci... wink

      • polarbeer Wazniejsze -- Co z tym watkim? 29.09.07, 02:24
        Jak to tutaj mowia "plot thickens" ("intryga tyje"?)
        • przycinek.usa Re: Wazniejsze -- Co z tym watkim? 29.09.07, 05:22
          Watek trwa i bedzie trwac, bo jest o czym pisac. Ja niestety
          ostatnio zupelnie nie mam czasu kontynuowac, ale bede. Dzisiaj na
          przyklad dolar znowu zanurkowal. Zgodnie z przewidywaniami, tylko
          nie moimi. He he he. Ja osobiscie widzialem to bardziej gwaltownie.
          1.427 to juz powazna przecena od poczatku wrzesnia. U nas recesja w
          pelni, a tymczasem DOW w gore ! Hura ! Pobijamy rekord na koszt
          podatnika. He he he.

        • polarbeer inflacja elektroniczna - deflacja papierowa 29.09.07, 05:37
          www.silveraxis.com/commentary/helicopter.pdf
          CAN WE HAVE INFLATION AND DEFLATION ALL AT THE SAME TIME?
          Czy mozemy miec inflacje i ddeflacje jednoczesnie?

          Pare slow streszczenia artykulu prof. Feteke.

          1) Fed ma ograniczenia prawne ile "papierowego dolara" (FR Note)
          moze wpuscic do obrotu. (Zloto + US T-bills w posiadaniu).

          2) Fed nie ma zadnych ograniczen ile "elektronicznego pieniadza"
          moze wpuscic na rynek (ma prawo zwiekszyc ilosc FR depozytow
          dostepnych bankom bez zadnej konsultacji z rzadem)

          Zeby pokryc ilosc elektronicznych pieniedzy w obrocie w papierowych,
          potrzeba by dodac kilka zer na banknotach (tylko 10% nominalnej
          wartosci derywatywow w $500 dolarowych banknotach ulozonych na
          siebie osagneloby wysokosc 9000 mil)
          • przycinek.usa UPADL PIERWSZY BANK W USA! FED goni w kolko! 30.09.07, 09:50
            No wiesz, to jest zupelnie normalne zwazywszy, ze przyrost M3 jest
            szacowany na 13% rocznie a M1 oscyluje wokol tych samych poziomow a
            nawet spada. Tak wiec oczywiscie, ze mamy cos w rodzaju deflacji w
            gospodarce i inflacji w systemie bankowym.

            Ja natomiast chcialbym zwrocic uwage na inne ciekawe zjawisko -
            mianowicie Federal Funds Rate. Wszyscy pamietamy co sie stalo w
            sierpniu. Najpierw FED mowil wczesniej, ze gospodarka jest OK, ze
            martwia sie inflacja, ale stopy nie zamierzaja obnizac, potem nagle
            obnizyli Discount Window o pol procenta i dzienne FFR do nawet
            4.54% No coz, oficjalnie, w mysl poprzedniej decyzji FOMC FFR =
            5.25% a na rynku... 4.54% he he he. Na nastepnym posiedzeniu FOMC
            niejako zalegalizowano te stope i oficjalnie podano, ze stopa
            wynosi 4.75% i wtedy rynek zwariowal ze szczescia, bo "Bernanke
            obnizyl stope"! [Podpowiadam, ze rynkowa stopa procentowa FFR a
            oficjalna stopa procentowa FFR to niezupelnie to samo.]
            Zaraz potem dolar dostal w dupe i to tak poteznie, ze obecnie
            FED ... PODNIOSL STOPE!!!!

            Obecnie stopa idzie w gore i na 27 wrzesnia wynosila 4.93%.

            www.federalreserve.gov/releases/h15/data/Business_day/H15_FF_O.txt

            Acha, przypominam, rynek dzieli sie na 3 kategorie inwestorow -
            FOREX z IQ 130, rynek pieniezny obligacji z IQ=100 oraz gielde,
            gdzie IQ oscyluje w granicach 60 - czyli ponizej debilizmu.

            Generalnie zasada jest trudna do wyjasnienia w innym panstwie poza
            USA - ale tutaj wszyscy doskonale to rozumieja. Dlaczego ten rynek
            tak reaguje? Bo rynek sklada sie zasadniczo z sheeple, czyli
            konsumenta, ktory wplaca pieniadze do funduszy, a fundusze musza te
            pieniadze inwestowac i maja doprawdy gdzies to, czy na tym straca
            czy nie. I taki rynek trzyma sie cen, bo ludzie nie wiedza, ze
            Funds Rate jest ustalana codziennie i codziennie moze wzrosnac albo
            spasc i decyzja FOMC ma niewiele do rzeczy gdy stopy sa nisko przed
            decyzja.

            Teraz na przyklad rynek nie wie i nie rozumie, ze pomimo obnizki
            stop, ceny obligacji spadly - czyli rentownosci wzrosla = kredyty
            hipoteczne PODROZALY!

            To samo dotyczy LIBORu oraz co ciekawe - samych FUNDS - bo skoro w
            tydzien po obnizce stop nagle Dealing Desk w FED Bank of New York
            podnosi efektywna stope funds do okolo 5% - to oznacza, ze zaczyna
            sie palic ziemia.

            Wedlug mnie wyglada to po prostu na oglupienie FEDu, ktory zupelnie
            nie wie co robic z tym pasztetem. Z jednej strony FED chce aby
            rynek sie uspokoil a gielda wzrosla - ale rownoczesnie FED
            najwyrazniej bardzo martwi sie o dolary.

            Ten wzrost FUNDS jest niezwykle istotny. Mowi on przede wszystkim
            ze mozemy ZAPOMNIEC o kolejnych obnizkach stop. Mowi jednak
            rowniez, ze Bernanke lata po gabinecie jakby mu cyrkiel w dupe wbic.

            Acha, swojego czasu napisalem tutaj, ze poziom rezerw obowiazkowych
            byl przez jakis czas wyrownywany kredytem, co swiadczy o zlej
            sytuacji finansowej systemu bankowego.

            To widac tutaj wyraznie:
            www.federalreserve.gov/releases/h3/Current/
            gdzie jest poziom rezerwy wymaganej (required) i tzw. "non-
            borrowed" - czyli pokrycie w srodkach wlasnych. Nadwyzka "non-
            borrowed" nad "required" oznacza zdrowa sytuacje sektora.
            Odwrotnie - roznica "-" oznacza, ze banki maja problemy z
            plynnoscia.

            Sytuacja zaczyna sie niejako wyjasniac po tym komunikacie:
            www.fdic.gov/bank/individual/failed/netbank.html
            a konkretnie w skrocie tutaj:
            www.netbank.com/
            Czyli zbankrutowal pierwszy bank w USA i oznacza to tez rowniez
            utrate depozytow przez klientow w kwotach powyzej 100,000 USD.


            • przycinek.usa Kolejny "news" - to kolejny bankrut stan Michigan! 30.09.07, 12:08
              To oczywiscie wiadomo nie od dzisiaj, ale sytuacja zaogniala sie
              juz od kilku miesiecy. Kryzys osiagnal tam tak wielka skale, ze
              spadly wplywy podatkowe i gubernator stanu wchodzac w nowy rok
              budzetowy - zwalnia pracownikow. Oczywiscie nazywa sie to
              technicznie 'shut down' - i ma oznaczac pewna tymczasowosc - ale
              wiadomo o co chodzi - stan, w ktorym najwieksze miasto Detroit ma
              14% bezrobocia - jest pozbawiony wplywow, gotowki i jest
              bankrutem.


              www.wxyz.com/news/story.aspx?content_id=d73ed92a-c49b-477c-9342-27f8e32ad5c0


              Oczywiscie doszlo do szeregu awantur - mianowicie czesc pracownikow
              odpowiedzialnych za nadzor nad kasynami idzie do zwolnienia
              ("tymczasowo") - co oznacza, ze nie bedzie nikt sprawdzal wplywow z
              hazardu (okolo 360 milionow dolarow rocznie wplywow do budzetu
              stanu) i poczatkowo stan zazadal zamkniecia kasyn do momentu, kiedy
              wzrosna wplywy podatkowe i umozliwia ponowne wprowadzenie nadzoru.
              Kasyna oczywiscie sprawe zaskarzyly do sadu i wygraly - co oznacza,
              ze nie bedzie nadzoru - ale bedzie hazard, he he he.

              Nie musze przypominac jaki jest obecny poziom DOW, prawda?
              Acha, indexy gieldowe sobie a szerokosc rynku sobie. Malo kto
              zwraca uwage, ze z ta szerokoscia jest kiepsko. Caly czas, pomimo
              wzrostu indexow wiekszosc spolek nie ma ochoty pobijac szczytow -
              wrecz przeciwnie. -)))

              Acha, nikt nie mysli o przyroscie obligacji na rynku. Ciekawa
              sprawa bo dlug federalny wzrasta coraz szybciej - a na rynku
              oczekuje sie ciaglego spadku stop. Przyznam sie, ze nie bardzo
              rozumiem taka logike? Ta logika jednak dominuje. Ostatnio jeden
              taki klocil sie ze mna pol godziny i dowodzil, ze jak FED obnizy
              stope, to wszystkie stopy spadna. [a wzrosly - o czym wtedy jeszcze
              nie wiedzielismy] No to ja sie szanownego pana zapytalem - jak to
              jest - ze obligacji jest coraz wiecej i wiecej i przybywa w tempie
              wykladniczym a kupujacych coraz mniej - bo zagranica juz nie chce
              kupowac i jak on sobie wyobraza, ze obligacje pojda w gore? To
              znaczy co? Ze jak jest wieksza podaz to cena wzrosnie? Tak? I
              zapadla nagle wielka cisza a potem pan szanowny powiedzial, ze ONI
              na pewno cos zrobia. I wypowiedzial takie zdanie "if they want to
              boost the lending they need to make the first step and lower the
              funds rate". Wow. "The first step". Acha -
              • przycinek.usa bedzie ropa po 100 czy nie? 30.09.07, 12:24
                Zgodnie z tym co wspomnialem powyzej jeden ze spekulantow probowal
                podliczyc te "wylaczenia okresowe" [- skad my to znamy?]

                I tak to wyglada:

                A PARTIAL LIST of TOTALS, RESULTING IN SHUTDOWNS FOR MAINTENANCE
                AND REPAIR:

                Exxon, Torrance, Ca………… 150,000 bpd (to end of October estimate)
                BP, Ohio…………………… 128,000 bpd (to end of October estimate)
                Chevron, MI…………………… 100,000 bpd (indefinitely, shipments canceled)
                Midwest refineries…………… unknown (to end of October at least)
                Conoco Phillips, TX... 247,000 bpd (to end Sept, into October)
                Cadareyta, Mexico…………… 275,000 bpd (to end Sept. and ?)
                Estimated totals = 1,100,000 bpd For average 60-day period

                MULTIPLY TOTAL REDUCTIONS X AVERAGE OF 60 DAYS:
                60,600,000 barrels lost resource through Sept-Oct.


                Teraz przypomne, ze w USA zuzywa sie okolo 21 milionow barylek ropy
                dziennie. To oznacza, ze szykuje nam sie calkiem spore wylaczenie,
                bo obliczony powyzej milion dziennie to jest jakies 5% calosci
                zuzycia. Biorac pod uwage, ze z rynku wypadnie wiecej jak 5% to co
                sie stanie z cena benzyn?? To ciekawe co sie stanie????

                Czyzby lobby naftowe w USA probowalo ukarac Busha za NIEwywolanie
                wojny z Iranem? He he he he he.

              • polarbeer Re: Kolejny "news" - to kolejny bankrut stan Mich 30.09.07, 15:30
                Tutaj taki wykresik GDP
                • przycinek.usa szykuje sie kolejna wojna o Falklandy 30.09.07, 19:54
                  Wyglada na to, ze chciwosc Brytyjczykow doprowadzi do kolejnego
                  konfliktu o Falklandy. Ciekawe kto tym razem wygra?


                  Argentina fury at UK bid for Falkland seas

                  www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/09/23/wfalk123.xml

                  Mr Godoy said he believed it was "no coincidence" that details of
                  the claim had become public in Britain just days ahead of a speech
                  by Argentina's president, Nestor Kirchner, at the UN in New
                  York. "This shows a lack of understanding of the Argentine
                  position, and if the British do not change their approach we shall
                  have to interpret it as aggression."
                  • przycinek.usa Kto swisnal glowice nuklearne? 30.09.07, 20:06
                    To narazie zostawiam bez komentarza. Po prostu strach to komentowac.
                    Powiedzmy tylko, ze chodzi o to, ze z bazy w USA "wyszlo" szesc
                    glowic nuklearnych, ktore "ktos" mial ochote wyslac na bliski
                    wschod.


                    www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/story/2007/09/23/ST2007092300048.html

                    i

                    www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/graphic/2007/09/23/GR2007092300032.html
                    • przycinek.usa final afery - wywala paru wojskowych 19.10.07, 02:19
                      news.yahoo.com/s/ap/20071018/ap_on_go_ca_st_pe/nuclear_mistake
                      WASHINGTON - The Air Force is planning to fire at least five
                      officers for an incident in which nuclear-armed missiles were
                      mistakenly loaded on a B-52 bomber and flown across the U.S. — the
                      worst known violation of nuclear security rules in decades. (...)
                      • przycinek.usa Pora na "oficjalne media" - zauwaznono "problem". 20.10.07, 06:25
                        I kto by sie spodziewal? Szybcy sa dziennikarze, nie?


                        USA: Lotnictwo ujawnia incydent z pociskami nuklearnymi
                        jg, PAP2007-10-20, ostatnia aktualizacja 2007-10-20 00:14
                        Lotnictwo wojskowe USA przyznało w piątek, że w wyniku pomyłki
                        samolot B-52 odbył lot nad terytorium kraju wyposażony w pociski z
                        głowicami jądrowymi. Incydent wydarzył się 30 września.
                        Bombowiec B-52 leciał wówczas z bazy Minot przy granicy z Kanadą do
                        bazy Barksdale w Luizjanie na południu. Przez ponad trzy godziny,
                        lecąc nad kilkoma stanami, niósł na pokładzie załadowane przez
                        pomyłkę pociski z głowicami jądrowymi. Ich obecność wykryto dopiero
                        po lądowaniu. Minęło 36 godzin, zanim pociski należycie
                        zabezpieczono.

                        Do incydentu doprowadziła "niesłychana seria błędów proceduralnych" -
                        powiedział w piątek na konferencji prasowej generał dywizji Richard
                        Newton. Po śledztwie w armii sprawę, ze względu na jej wagę,
                        ujawniono opinii publicznej.

                        Krótko po zdarzeniu powiadomiono o nim sekretarza obrony USA Roberta
                        Gatesa i prezydenta George'a W. Busha.


                        • przycinek.usa zwracam uwage na date 20.10.07, 06:41
                          Chlopaki sie pomylily w datach. Zreszta sami sprawdzcie.
                          Skoro incydent wydarzyl sie 30 wrzesnia - to jakim cudem Washington
                          Post "wiedzial" o tym juz 23 wrzesnia? He he he he he he.
                          • przycinek.usa w oryginale bylo dobrze 20.10.07, 06:56
                            Znalazlem artykul na ten temat na Yahoo i wyglada na to, ze daty
                            pomylila albo PAP albo GW. To chyba przez te wybory. -)))


                            news.yahoo.com/s/ap/20071020/ap_on_go_ca_st_pe/nuclear_mistake

                            Newton was announcing the results of a six-week probe into the Aug.
                            29-30 incident in which the B-52 was inadvertently armed with six
                            nuclear-tipped cruise missiles and flown from Minot in North Dakota
                            to Barksdale in Louisiana without anyone noticing the mistake for
                            more than a day.

    • przycinek.usa kurs USD nie lezy w zakresie celow polityki FED 10.10.07, 21:32
      Coz, nie da sie tego nazwac inaczej jak skandalem.
      Otoz ponizej przytocze list ktory od kilku dni krazy po internecie.

      Chodzi o to, ze pewien inwestor, zaniepokojony luzna polityka
      monetarna FOMC powodujaca oslabianie sie USD - napisal list do
      swojego Senatora, ktory z kolei przeslal ten list do FED, zadajac
      odpowiedzi dla swojego wyborcy oraz kopii dla siebie.

      FED odpowiedzial pisemnie na to pismo a tresc listu wskazuje, ze
      FED nie przejmuje sie kursem USD. Cala to odpowiedz jest
      skandaliczna i budzi wielkie emocje. Osobiscie oceniam ten list
      jako kompletna kompromitacje systemu nadzoru nad FED i calego FOMCu.

      Ponizej wkleje kompletny tekst odpowiedzi w oryginale. Zwracam
      uwage na koniec maila, ktory w tlumaczeniu mowi cyt. "cele
      [polityki pienieznej] wymienione w Federal Reserve Act nie
      zawieraja wartosci dolara w wymianie zagranicznej."
      I dalej pisze, ze polityka kursowa wymiany walut lezy w gestii
      sekretarza departamentu skarbu.

      Jak wiemy, polityka monetarna wplywa na ksztaltowanie
      srednioterminowe popytu na walute - co oznacza wplyw polityki FOMC
      na kurs USD. Tymczasem ponizszym listem FED oficjalnie wypina sie
      na kurs dolara! Stoi to w jasnej sprzecznosci z dotychczasowymi
      wypowiedziami czlonkow estabilishmentu zwiazanego z FED.
      Mysle, ze w obliczu takiej ideologii - czesc inwestorow
      zagranicznych zacznie rozumiec, czemu USD spada. Mam na mysli
      oczywiscie tych inwestorow, ktorzy jeszcze wierza i kupuja nasze
      obligacje, choc zostalo juz ich niewielu. Wystarczy, ze dowiedza
      sie o istnieniu tego listu.


      "Senator Wyden shared with me your letter expressing concern about
      the effect of Federal Reserve monetary policy on foreign investment
      and the value of the dollar.

      Although foreign investment in the United States and the foreign
      exchange value of the dollar are important for the U.S. economy, in
      setting its target for the federal funds rate, the Federal Open
      Market Committee (FOMC) considers these factors only to the extent
      that they influence the ultimate objectives of monetary policy.
      In setting monetary policy, by law the FOMC follows the mandate set
      forth by Congress in the Federal Reserve Act, namely "to promote
      effectively the goals of maximum employment, stable prices, and
      moderate long-term rates." The September 18 decision reflects the
      FOMC's judgment of how best to achieve these goals in the face of
      economic developments. The FOMC's statement on this decision can be
      found at
      www.federalreserve.gov/newsevents/press/monetary/20070918a.htm

      The objectives listed in the Federal Reserve Act do not include the
      foreign exchange value of the dollar. The Secretary of the Treasury
      has primary responsibility for U.S. foreign exchange policy.

      Sincerely, Laricke Blanchard,
      Assistant to the Board"


      • robisc Re: kurs USD nie lezy w zakresie celow polityki F 10.10.07, 22:52
        jak widac polityka monetarna a la USA "nieco" rozni sie od europejskich
        standardow; co ciekawe to Europa na razie zaczyna z tego powodu plakac, a nie
        Ameryka; ciekawe tylko jak tego typu filozofia zostanie pogodzona z globalizacja
        gospodarki, bo przeciez walki z inflacja, do cholery, to sie raczej nie wypra; a
        slaby dolar oznacza wprost wzrost inflacji; i kolo sie zamyka...

        oczywiscie zawsze mozna podbic Iran i zamiast kupowac droga rope po 80USd za
        barylke, mozna ja sa wziac za damo, ale to juz raczej nie jest ekonomia...
        • przycinek.usa Re: kurs USD nie lezy w zakresie celow polityki F 11.10.07, 09:30
          Mnie sie tutaj nasuwa kilka oderwanych dygresjii: Osobiscie bardzo
          zdziwiony jestem postepowaniem Republikanow i rzadu. Nigdy nie
          przypuszczalem, ze nastawienie spoleczne do rzadu bedzie az tak
          negatywne. Nigdy dotad nie bylo tak, aby zaden znany mi kolega nie
          popieral polityki rzadu i nie wierzyl rzadowi.

          Ja nie wiem skad sie biora dane dotyczace poparcia Busha i rzadu,
          poniewaz nawet osoby wykazujace sympatie Republikanskie nie wierza
          rzadowi. Znam tutaj setki ludzi i rozmawiam codziennie z
          kierowcami, dostawcami, imigrantami, Amerykanami, sprzedawcami itp.
          Mam pelny przeglad spoleczny! I ja nie widze tego poparcia, ktore
          rzekomo ma rzad! Ostatnio czytalem, ze 27% spoleczenstwa popiera
          zadanie Busha dotyczace dodatkowych pieniedzy na Irak, a ja za
          cholere nie moge spotkac NIKOGO, co popieralby te zmiany! Kazda
          osoba, ktora zapytam o zapatrywania w zwiazku z wydatkami Busha na
          wojne w Iraku twierdzi, ze jest przeciw wojnie, przeciw Bushowi -
          i "KIEDY on w koncu wyda rozkaz wycofania wojska z Iraku?"!
          No kurwa, przysiegam, ze nie znam nikogo, co popieralby te
          dodatkowe wydatki! To skad te dane? No skad?! Przeciez to jest
          rzekomo 27%! To powinnien byc co 3 spotkany czlowiek!!!!

          To moze wydac sie nudne, ale przeciez rozmawia sie tutaj tak samo -
          jak rozmawia sie w innych krajach - o dupie maryny, bo przeciez
          trzeba o czyms gadac - i ja spotykam coraz wiecej ludzi, ktorzy
          martwia sie na glos ograniczaniem swobod obywatelskich i nadaja
          na... Busha. Przysiegam, ze NIGDY nie bylo dotad tak, aby w biurze,
          czy tez na ulicy ludzie zaczynali gadac o polityce i NARZEKAC.
          Ja nie pamietam, aby kiedykolwiek w USA ktokolwiek zaczepil obca
          osobe np. przy kasie w sklepie i zacza nadawac na wojne w Iraku!
          Ludzi ogarnia jakis amok i frustracja! Widze to dookola! Amerykanie
          nigdy dotad publicznie nie narzekali! A teraz narzekaja, jak Polacy
          w Polsce! No przy niektorych Amerykanach to ja jestem oaza
          optymizmu!

          Kolejna sprawa to zloto.
          Przyznam sie, ze skala zagrozenia ekonomicznym kolapsem jest
          obecnie tak powazna, ze ja zaczynam sie zastanawiac nad kupnem
          zlota. Ostatnim razem kupowalem zloto w latach 80-tych. Wiadomo jak
          sie to skonczylo. Ale teraz mysle troche inaczej. Z mojego punktu
          widzenia to co sie dzieje, to jest absolutnie przerazajace!

          Ja juz nawet nie chce tutaj siac pesymizmow - ale przeciez mamy
          zbankrutowane banki, ktorych jedyny pomysl na "oszukanie" rynku -
          jest wywalenie zagrozonych aktywow poza bilans firmy. [SIV i tzw.
          Conduits] Mamy zgode regulatora rynku (FED) na udzielanie
          ponadstandartowych pozyczek do swoich zagrozonych domow
          brokerskich. SEC nawet nie zastanawia sie nd kontrolowaniem bankow
          i tworzeniem regulacji dotyczacych tych praktyk. Tymczasem
          wywalanie zobowiazan poza bilans banku jest dzialaniem kryminalnym.
          Zarowno SEC jak i FED powinni zaciesniac kontrole nad takimi
          bankami, a tymczasem on te kontrole rozluzniaja! (Listy dotyczace
          regulacji 23A) To jest przeciez systemowe psucie rynku!

          Mamy FDIC, ktory NIE MA PIENIEDZY - co oznacza, ze w razie
          upadlosci wiekszego banku - nie bedzie sie dalo odzyskac pieniedzy,
          pomimo ubezpieczenie depozytow!

          Co nam z tego, ze rzad i Treasury jest w zasadzie gwarantem
          wyplacalnosci FDIC, skoro jest rowniez gwarantem wyplacalnosci
          Social Security i Medicare - a wiadomo ile to jest dlugow i wszyscy
          wiedza, ze NIE DA SIE TEGO SPLACIC!

          Przeciez skurcz kredytowy, ktory wlasnie sie rozpoczyna, moze
          doprowadzic do calkowitego paralizu systemu finansowego, upadlosci
          wiekszosci bankow w USA i nikt ludziom nie da pieniedzy, o ile FED
          ich nie zamowi w drukarni na polecenie Treasury! No przeciez to
          jest jakas paranoja! Czy wy naprawde wierzycie w to, ze to sie
          dobrze skonczy? Przeciez te banki NAPRAWDE nie maja pieniedzy!

          Wszyscy sie ciesza, ze rynek sie kreci, gospodarka rosnie, inflacja
          jest mala i mamy dobrobyt. Ale czy rzeczywiscie? Ja przestalem
          wierzyc w oficjalne dane dotyczace stanu gospodarki. No prosze
          wybaczyc, ale ja nie wierze w inflacje 2%, kiedy w ciagu 4 lat
          wydatki zywnosciowe wzrosly mi o 100%. Krew mnie zalewa, jak widze
          takie zaklamanie. W 2002 roku tankowalem na stacji benzyne 87 grade
          po 86-93 centow za gallon. To byla najtansza wtedy benzyna na
          stacji ARCO w centrum miasta. Obecnie place ponad 3 dolary. To o
          ile wzrosly ceny? 2% rocznie? Oh, no nie sadze!

          Ceny akcji sa absurdalne. W niektorych przypadkach zastanawiam sie
          o czym mysla kupujacy akcje firm, ktorych P/E jest ponad 100 a
          perspektywy zyskow sa fatalne?

          Kto kupuje google z P/E 50 - kiedy jest wiadomo, ze WIEKSZOSC
          reklamodawcow - to byly firmy oferujace kredyty hipoteczne?
          Co tu sie w ogole dzieje?


          • herr7 my też mamy 2% inflacji 14.10.07, 13:08
            i też zachodzimy w głowę jak oni to liczą skoro ceny żywności szybują w górę
            niczym ptaki. Wracając do problemów o których piszesz to wyglada na to, że mamy
            taki 37 lub 38 rok. Wtedy też chmury zbierały się na światem, ale zagrożenie
            widzieli tylko nieliczni. Większość z tych co mogła bardzo dobrze się wtedy bawiła.
            • przycinek.usa Re: my też mamy 2% inflacji 26.10.07, 06:55
              po dzisiejszym przemowieniu tego debilja - to ja mysle, ze
              zblizylismy sie niebezpiecznie do konca lata 39.
      • polarbeer Let them eat cake 13.10.07, 05:41
        To jest mniej wiecej senss tej wypowiedzi
        • przycinek.usa goraco polecam 13.10.07, 09:09
          przeczytanie tego:

          www.pbs.org/moyers/journal/10122007/transcript1.html
          Wyglada na to, ze jedna sa tacy, co sie przejmuja.
          • przycinek.usa i link do filmu 13.10.07, 09:10
            tu mozna te rozmowe ogladnac:

            www.pbs.org/moyers/journal/10122007/watch.html
          • polarbeer przejmuja sie 13.10.07, 23:06
            ale nadal nie widza ze "new deal" byl oparty na piramidzie. I
            ze "moralny hazard" jest fundamentem obecnego systemu finansowego
            CALEGO SWIATA nie tylko USA. Nadal sa przekonani ze mokre chodniki
            powoduja deszcz...

            Albo udaja ze nie rozumieja, jak reszta establiszmentu do ktorego
            wszyscy oni naleza...

            • przycinek.usa TICS za sierpien - 163 miliardy dolarow 16.10.07, 21:02
              -163 miliardy przeplywow netto za sierpien. To jest w zasadzie
              poczatek ucieczki kapitalow, chociaz musimy pamietac, ze wzrost
              stop rynkowych w USA powoduje pozyczanie za granica i kolejna
              presje kursowa - bo te pozyczki trzeba wymianiac na USD. Jednak
              spadek notowan USD we wrzesniu sugeruje, ze kolejny TICS bedzie
              rowniez kiepski.

              www.ustreas.gov/press/releases/hp611.htm
              • przycinek.usa Re: TICS za sierpien - 163 miliardy dolarow 19.10.07, 06:48
                Najwazniejszy jest w zasadzie trend.
                Jak popatrzymy na rubryke numer 19 to widzimy wyraznie:

                maj czerwiec lipiec sierpien
                132.4 99.9 19.5 -69.3

                miliardow USD netto


                Tutaj znalazlem wykres tego trendu.
                Wykres daje do myslenia:


                image.minyanville.com/assets/FCK_Aug2007/File/sg2007101634801.gif

                solarbird.livejournal.com/558264.html?view=2836408
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka