Dodaj do ulubionych

doskonaly artykul

06.04.08, 18:30
wskazujacy powiazania pomiedzy rynkiem swapow kredytowych i
notowaniami zlota ropy itp

Autor dowodzi, ze dzialania FED powoduja znaczne straty inwestorow
poprzez straty na rynku swapow. I to jest prawda.

www.contraryinvestor.com/mo.htm
"wagging the dog"

Obserwuj wątek
    • polarbeer Re: doskonaly artykul 07.04.08, 04:46
      Ja to czytalem kilka dnie temu... milem wowczas wrazenie ze facet nie docenia
      koniecznosci rynku derivatives do stabilnosci systemu. Ten "deleveraging" bedzie
      musial byc bardzo wybiorkowy, tak jak w przyadku Bear Sterna.
      • przycinek.usa Re: doskonaly artykul 08.04.08, 04:11
        szkoda, ze nie wkleiles wczesniej skoro czytales.
        Mnie ten zartykul bardzo zainteresowal.


        "Czy autor chce czy nie chce, te rosnoce poziomy piramidy
        deriwatiwow sa powodem dla ktorego wszystko nadal jakos dziala..."


        Nie zgadzam sie z tym absolutnie.
        Te ilosci zakladow sa po prostu niebezpieczne dla rynku.


        Dla osoby postronnej najlepiej posluzy porownanie.
        Wyobrazmy sobie rynek kartofli. Niech sobie bedzie cena kartofli 1
        dolar za kilo. Niech caly rynek (spozycie ogolem) kartofli
        przykladowo = liczbe ludnosci x kilo/miesiac na glowe x 12 miesiecy
        w roku. Liczba ludnosci powiedzmy 300 milionow. Calosc spozycia w
        roku bedzie ~=$3.6 miliarda dolarow. Obroty dzienne beda okolo 14
        milionow dolarow. No i teraz do akcji wlaczaja sie spekulanci i
        zakladaja sie nawzajem ze cena kartofli spadnie lub wzrosnie. Ich
        dzienne zaklady opiewaja na kwoty 70 razy wieksze od obrotu na rynku
        kartofli. Czyli obrot na rynku derywatow wyjdzie na 980 milionow
        dziennie i 256 miliardow na rok.

        Kiedy jeden spekulant ma klopoty bo cena ziemniakow spada i jego
        zaklady sa gowno warte to wtedy okazuje sie, ze jest za duzy aby
        upasc i FED daje mu pieniadze. (Bear Sterns dostal forse i cena
        akcji wzrosla)

        Wtedy nagle okazuje sie, ze drugi spekulant, ktory przewidzial
        znizke ziemniakow ponosi ciezkie straty przez te FEDowa dotacje do
        drugiej strony.

        I wtedy drugi spekulant ma margin call i wywala inne swoje aktywa,
        na przyklad tony pietruszki, marchewke i inne dobra, ktore maja
        niewiele wspolnego z ziemniakami.

        I o tym jest ten caly artykul.

        Bo jak ktos ma miliardy umoczone w zakladach opiewajacych o ceny na
        jakis mikroskopijnych rynkach, to ceny szaleja w rytm zakladow a nie
        w rytm popytu na samym rynku. Bo co to znaczy wladowac miliard
        dolarow w rynek ziemniakow, kiedy ma sie tam zakladow za 256
        miliardow? Nic! Zwlaszcza, ze mozna takim rynkiem ruszac w te i we
        wte majac taka drobna kwote pod reka.

        Caly dowcip polega na tym, ze jest wiecej wirtualnej spekulacji na
        rynku derywatow, jak jest obrotu na wszystkich rynkach do kupy.
        • polarbeer Re: doskonaly artykul 08.04.08, 04:46
          Ale przeciez wiekszosc derywatywow to nie spekulacje na dobrach natury - to
          spekulacje w walutach, bondach, stopach procentowych, itd. Deriwatywy formy
          ubezpieczenia tych wlasnie spekulacji. Tutaj nie ma ograniczen! To jest powodem
          dla kotergo podwajaja sie co poltora roku
      • polarbeer deleveraging -- JPM style 08.04.08, 18:44
        Tak sie pisze historie... Prawa, zasady gry, jakiekolwiek poczucie
        sprawiedliwosci i fair play nie maja tutaj dostepu. Naprawde przypomina to "Ojca
        Chrzestnego":

        www.aleablog.com/fed-loosens-capital-rules-for-jpm/
        • przycinek.usa dalszy rozwoj wypadkow 09.04.08, 02:22
          To ja powiem co sie dalej stanie:

          Dalej, to rzad bedzie dazyl do przejecia czesci zlych dlugow na
          bilans publiczny. To sie bedzie odbywalo na roznych zasadach, na
          przyklad za posrednictwem FED. FED bedzie kupowal obligacje rzadowe
          a rzad bedzie pompowal forse w rynek jak za Keynsizmu. I bedzie
          wzrastac zadluzenie publiczne, a PKB bedzie spadac.

          Efekt bedzie taki, ze nastapi gwaltowna wyprzedaz obligacji i
          nastapi wzrost stopy procentowej. Tak sie skoncza te wszystkie
          derywaty i inne gowna.

          Wtedy wystapi efekt domina i kryzys osiagnie apogeum.
          Tak to sie skonczy. Ja czekam na taki obrot wydarzen. Sa inwestycje
          pozwalajace na zarobek na wzroscie stopy procentowej. Nie ma lewara
          ani wygasniecia instrumentow. Po prostu jak to wszystko piepsznie -
          chocby za 2 lata - to sie zarobi mase pieniedzy.


          A inwestowanie w dlugie obligacje rzadowe jest tak glupie, ze az
          dziw bierze jak sie patrzy na te obroty i jak sie glupki z calego
          swiata zlatuja i kupuja te smieci.

          Kupowanie dlugich obligacji teraz jest gwarantowana strata pieniedzy.
          To samo dotyczy kredytow dlugoterminowych jak np. hipotecznych.

          Wyprzedaz na rynku obligacji w USA rozpocznie nowy swiatowy kryzys,
          ktory skonczy sie dyslokacja kapitalow na calym swiecie i nastapia
          takie zjawiska jak wzrost stop LIBOR i kredytobiorcy na calym
          swiecie obudza sie z kredytami, ktorych nie beda w stanie splacac.

          I to jest bardzo niebezpieczne.
          Osobiscie oceniam prawdopodobienstwo wystapienia tej wyprzedazy na
          jakies 80%. To sie stanie prawie na pewno. Od dzisiaj 2 lata
          najwyzej.

          Wtedy, po tym spadku, trzeba bedzie kupowac obligacje i lokowac
          pieniadze w banku. O ile beda jeszcze jakies pieniadze.





          • polarbeer Re: dalszy rozwoj wypadkow 09.04.08, 03:16
            >>>>Wtedy, po tym spadku, trzeba bedzie kupowac obligacje i lokowac
            pieniadze w banku. O ile beda jeszcze jakies pieniadze. <<<

            Co masz na mysli piszac "pieniadze"? FRNs?
          • polarbeer Po ponownym przeczytaniu 11.04.08, 04:02
            twojego scenariusza, dolar ma te same szanse na przetrwanie tego typu rozwoju
            wydarzen jak przyslowiowa "kulka sniegu w piekle".

            Wcale nawet nie jestem pewien czy sytuacja na ulicy w takim scenariuszu nie
            wygladalaby jak u Dantego. Pomysl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka