02.02.09, 12:57

Ministerstwo Finansów sprzedało na przetargu
bony 52-tygodniowe za 733,15 mln zł - podał resort w komunikacie.

Szczegóły:

Data przetargu 2.2

Rodzaj bonu 52 tyg.
Podaż (mln zł) 900-1.000,0
Popyt (mln zł) 764,150
Sprzedaż(mln zł)733,150
Cena min 9.560,30
Cena śr 9.570,69
Cena maks 9.587,98
Rent maks 4,549%
Rent śr 4,436%
Rent min 4,250%

Obserwuj wątek
    • wolo Re: Bony 02.02.09, 13:30
      No to w bonach juz jakby nie widać dalszych redukcji stóp. Swoją
      drogą niezły rozstrzał od 4,25 do 4,55. Ciekawe czy będziemy
      zawracać z rentownościami w górę.
    • przycinek.usa Re: Bony 02.02.09, 17:26
      Jezeli jednolatki maja takie klopoty, to ja nie mam wiecej pytan.
      Jednolatki! Na 4,5%! Nie do wiary. Rynek albo obstawia dalszy spadek PLN o 4% do
      konca roku albo skonczyly sie pieniadze. Mysle, ze rynek ocenia ryzyko kursowe
      tej operacji jako bardzo wysokie.
    • stoje_i_patrze Re: Bony 03.02.09, 12:59
      Poczekajmy na emisję euro-dlugu

      To będzie interesujące.
      • wolo Re: Bony 03.02.09, 14:46
        o ile tylko dojdzie do takiej emisji
        • robisc czarno to widze 03.02.09, 20:37
          nasza waluta tezsad

          Rostowski: będziemy musieli sprzedać obligacje na kwotę 155 mld zł
          03-02-2009, ostatnia aktualizacja 03-02-2009 18:38

          Nie możemy zwiększyć deficytu budżetowego w obecnych warunkach - powiedział we
          wtorek minister finansów Jacek Rostowski. Jak podkreślił, w tym roku rząd będzie
          musiał sprzedać obligacje skarbu państwa na kwotę 155 mld zł

          - To ogromna suma. Prawie dla normalnego człowieka niewyobrażalna - powiedział
          minister na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

          - Oznacza to, że jakiekolwiek ruchy, które podważałyby naszą wiarygodność, mogą
          się bardzo szybko odbić potencjalnie już w 2009, a na pewno w 2010 r, znacznie
          wyższymi kosztami obsługi zadłużenia - dodał.
          PAP

          www.parkiet.com/artykul/7,778055.html
          • bagracz Re: czarno to widze 03.02.09, 20:50
            I tak dobrze, że w końcu zrozumieli, że szorujemy po dnie. Pytanie czy nie za późno. Właściwie retoryczne.
            • robisc Re: czarno to widze 03.02.09, 20:55
              u nas kryzys dopiero sie zaczal; znamienne jest , ze mamy luty, a dopiero dwa
              banki zdecydowalaly sie na podanie wstepnych wynikow i to zreszta duzo slabszych
              od oczekiwan; reszta zastanawia sie jeszcze jak podac te zabe
          • szczurek.polny różowo to widzę 03.02.09, 23:12
            Nie sądziłem, że coś takiego napiszę. Wygląda na to, że Donald dotrzyma słowa i
            będzie... cud! Najprawdziwszy cud! Bez ironii powtórzę jeszcze raz: cud!

            Wiele lat wiele różnych rządów chrzaniło mi nad głową, jak to mi oni podatki
            obniżą i uproszczą. Ja wtedy nerwowo zaciskałem zęby i mamrotałem: "kiedy
            wreszcie do Polski przyjdzie rząd, co obniży nie podatki, a WYDATKI". Nie
            sądziłem, że dane mi będzie tego doczekać. Że przyjdzie polski premier, wezwie
            po kolei każdego z polskich ministrów i powie: "Wydatki twojego resortu muszą
            zostać zmniejszone o 10% i g..wno mnie obchodzi, jak to zrobisz. Do jutra, do
            godziny 15:30. Odmaszerować." A już naprawdę ostatnią osobą, po której mógłbym
            się spodziewać takiej akcji był Donald Tusk. I jak mawiał mój kolega: Jest to
            k..wa normalny pier...ny cud!

            Być może Donald będzie musiał wybierać między wywaleniem na bruk 5 tys.
            policjantów a 15 tys. biurew pospolitych. Ja na jego miejscu zatrzymałbym
            policjantów. Może doczekamy się pierwszych masowych cięć etatów w administracji
            publicznej. To byłby drugi cud.

            Jak się wywali biurwy, to żeby się wszystko nie rozleciało można zrobić bardzo
            prostą rzecz: uprościć przepisy. To byłby trzeci cud.

            Co do sytuacji ogólnej... Rating kredytowy naszego pięknego kraju to obecnie A-
            jak dobrze pamiętam (long-term sovereign debt według Standard & Poor’s albo
            Fitch). Taki sam rating ma Grecja - kraj "starej Europy", należący do strefy
            Euro. Przy czym perspektywę mamy lepszą od Grecji. Niedługo do A- może dołączyć
            jeszcze jakieś państwo ze strefy Euro). Nie jest źle.

            Potrzeby pożyczkowe w 2009 to 155 mld PLN, czyli ponad 30 mld EUR. To dużo i nie
            dużo. Nie dużo w porównaniu ponad 200 mld EUR Włoch. Nie jest źle.

            Waluta krajowa zjechała i naprawdę wiele rzeczy się opłaci, co się jeszcze nie
            dawno nie opłaciły. Wy w bankach to zobaczycie za kilka miesięcy, jak zaczną
            spływać płatności. Ja to widzę już teraz - startują projekty, które w lipcu 2008
            były totalnie bezsensowne. Nie jest źle.

            Trochę się narodu polskiego rozjechało po Europie, ale na Wielkanoc prawie
            wszyscy przyjadą do starego kraju na wielkie zakupy. Trzeba będzie prawie 2 mln
            głów ostrzyc, 150 tys. zębów naprawić w jeden tydzień, trochę butów i ubrań się
            w Polsce sprzeda, trochę żywności ze sobą zabiorą. Przy EUR po 3,2 PLN to by im
            się nie chciało 16 czy więcej godzin samochodem w jedną stronę jechać. Teraz się
            będzie chciało. I przy okazji rodziny odwiedzą, więzi podtrzymają. Nie jest źle.

            Zapotrzebowanie na naszych fachowców w tzw. zachodniej europie będzie też
            większe. W czasach kryzysu przeciętny Schmidt czy Svensson mniej będzie zwracał
            uwagę na ważne pozwolenie na pracę czy inne papiery, a bardziej go będzie
            interesowało, kto mu przeciekający dach naprawi taniej. Nie jest źle.

            Że to nie zastąpi "prawdziwego przemysłu" i "wielkich polskich koncernów",
            "banków i funduszy inwestycyjnych". Ja tam wolę pana Mietka z ekipą, co po
            miesiącu roboty wszyscy razem do kraju przywiozą 10 tys. EUR, niż wielką
            stocznię, co po miesiącu roboty trzeba jej jeszcze 15 mln PLN do biznesu dołożyć.

            Że szara strefa wzrośnie? No i dobrze, że wzrośnie. To przecież najzdrowszy
            sektor gospodarki - nigdy nie wyciąga łapy po dotacje, zawsze zaspokaja realne
            potrzeby klientów, dostarcza dóbr i usług pożądanych na rynku. I o to chodzi.
            Nie jest źle.
            • boorack Re: różowo to widzę 04.02.09, 06:56
              True. Logiczną kontynuacją ukazu obcięcia kosztów ministerstw (piszę
              sarkastycznie ukazu ale uważam to za krok w dobrą stronę) będzie obcięcie
              zbędnych przepisów i głupawych utrudnień. Wiele uproszczeń które oskutkują
              przyspieszeniem rozwoju prywatnych biznesów i biznesików można zrobić bez wpływu
              na budżet państwa i bez zmniejszania podatków. Te kluczowe oczywiście muszą się
              wiązać z obcięciem podatków tu i tam ale obok nich mamy duży narzut głupich
              przepisów stworzonych przez urzęników dla urzędników i nie związanych
              bezpośrednio z opodatkowaniem lub niewiele wnoszących do kasy państwa. Na kryzys
              jak znalazł.

              Zajmował się tym niejaki poseł Palikot dopóki nie przegiął z błaznowaniem i
              podobno urzędnicy już na poziomie ministerstw silnie opierali się jakimkolwiek
              zmianom (tj. chronili stołki i władzę). Teraz ten opór zniknie i może w końcu
              zobaczymy czy ta wesoła komisja była cokolwiek warta. No i pozostaje jeszcze
              Waldek i reszta pasożytów z PSL którzy nadal interesują się głównie
              produkowaniem nowych stołków dla swoich ziomów i kolegów.

              Starczy temu wesołemu towarzystwu sił ? Pożyjemy, zobaczymy ...

            • majkelos0 Re: różowo to widzę 04.02.09, 08:16
              wszystko bardzo logicznie. Dodałbym jeszcze jedno: Donek powinien
              jednak zaproponować bankom bailout w zamian za akcje. Drugiej takiej
              okazji nie będzie
            • h.rearden Re: różowo to widzę 04.02.09, 15:57
              > Nie sądziłem, że coś takiego napiszę. Wygląda na to, że Donald dotrzyma słowa
              i będzie... cud!

              =========================================

              Wszystko dobrze, przy założeniu, że wydatki zostaną obcięte w racjonalny sposób,
              a na to się nie zanosi. Telewizornia mówiła coś o rozkazie dla policjantów:
              wędrowania na piechotę w sprawach innych niż nagłe interwencje.

              Mądre cięcia to likwidacja części, spośród mgławicy funduszy celowych,
              rozpędzenie na cztery wiatry PFRON'u, ARiMR'u, WFOŚiGW, itp. Część z tych
              instytucji zajmuje się wyłącznie prywatną utylizacją państwowych pieniędzy
              poprzez syndykaty synowej, ciotki szwagra, kolegi z wojska. Inne, jak WFOŚiGW są
              przechowalnią nadludzi: różnej maści ex'burmistrzów, dyrektorów, prezesów i
              wiceprezydentów czekających w konserwacji na swoją zmianę TKM'u.

              Wreszcie, mądre cięcia to likwidacja bezsensownych ustaw i urzędów powołanych na
              ich mocy. Rzecznik Praw Dziecka - do odstrzału na początek.


              Na razie Donio ciął gdzie popadło. Liczył się wyłącznie spektakl, efektowne
              machanie cepem w świetle fleszy. Na nic więcej się na razie nie zanosi.

              Ponieważ od dwudziestu lat aktywność państwa finansowanego z podatków rośnie
              zamiast maleć i żadna ekipa nie odwróciła tej tendencji ani jej nawet nie
              zatrzymała, przeto:

              TU MI KAKTUS WYROŚNIE

              jeśli Tusk cokolwiek zredukuje.
              Sensownie, a nie na pokaz.
              • szczurek.polny Re: różowo to widzę 04.02.09, 22:25
                Oczywiście, że cięcia będą nieracjonalne.

                Jak napisał Robert Gwiazdowski:
                www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=570
                "Jako że główne oszczędności rząd poczynił nie na sobie samym, tylko na nas
                wszystkich. I postanowił oszczędzać głównie na wojsku i policji. W sumie racja –
                skoro przestępcy sami się nagminnie wieszają w więzieniach, to może policja jest
                nam w ogóle nie potrzebna. Zgodnie z prawem ukutym onegdaj przez Rafała
                Ziemkiewicza (Prawo Ziemkiewicza) rząd tnie wydatki na rzeczy potrzebne, bo wie,
                że ludzie i tak je sobie sfinansują. Jak policja nie będzie miała na paliwo –
                więcej wydamy na ochroniarzy. A na urzędników byśmy nie wydali, więc wydawać na
                nich musi rząd. Dlatego będzie co prawda mniej autostrad, ale za to więcej
                urzędników, którzy ich nie budują…"

                I co z tego?

                Nic.

                Nieracjonalne cięcia nie przyniosą spodziewanych efektów, dalej będziemy tkwić w
                kryzysie i dalej trzeba będzie ciąć. Bo dalej nie będzie pieniędzy, bo realna
                gospodarka nie ruszy.

                Być może upadnie rząd i na jego miejsce przyjdzie całkiem inny. I też będzie
                musiał ciąć.

                Aż w końcu któryś kolejny rząd obetnie to, co obciąć trzeba.

                I będzie OK.
            • przycinek.usa polityka zaleznosci 04.02.09, 18:23
              Bardzo mnie to cieszy, ze jestes optymista. To w sumie mialoby sens.
              Ja natomiast mysle o tych 155 miliardach i tej aukcji jednolatkow.
              Chcieli 900 a dostali 733 za jednolatki. To jest cos nieprawdopodobnego. Calego
              M3 macie 630 miliardow i jak nie bedzie popytu na to z zagranicy, to sobie
              mozecie zapomniec o sprzedaniu takiej wielkiej ilosci obligacji. Uplasowanie
              tego w sytuacji dalszego kryzysu jest po prostu niemozliwe. To oznacza, ze CALA
              POLITYKA GOSPODARCZA Polski opiera sie o zagranice, czyli nie jest z zalozenia
              polityka niezaleznosci i samowystarczalnosci.

              Oparcie budzetu o finansowanie wewnetrzne - jest w obecnej sytuacji NIEMOZLIWE.
              Dlatego byc moze bedzie ozywienie w polowie 2009 - ale tylko dlatego, ze kurs
              PLN spadnie do absurdu. Jak eksport nie ruszy, a ludzie nie wezma nowych
              kredytow, to bedziesz miec PLN w cenie absurdu.
    • szczurek.polny Umiarkowany sukces 05.02.09, 21:56
      mofnet.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=207&id=160449&typ=news
      Komunikat o wynikach przetargu sprzedaży obligacji 4 lutego 2009 r.

      Nazwa skrócona OK0711
      Termin wykupu obligacji 25 lip 2011
      Podaż 1.700.000.000 PLN -2.200.000.000 PLN
      Popyt 1.065.000.000 PLN
      Sprzedaż 722.000.000 PLN
      Rentowność maksymalna 5,061%
      Rentowność średnia 5,022%
      Rentowność minimalna 4,938%

      Nazwa skrócona PS0414
      Termin wykupu obligacji 25 kwi 2014
      Podaż 1.100.000.000 PLN - 1.600.000.000 PLN
      Popyt 1.376.400.000 PLN
      Sprzedaż 1.186.400.000 PLN
      Rentowność maksymalna 5,337%
      Rentowność średnia 5,307%
      Rentowność minimalna 5,259%
      • przycinek.usa Argument przeciw Euro. 05.02.09, 23:10
        O! No to sie politycy teraz zabiora do roboty.
        Bedzie duzo gadania. Byle do Euro, prawda? Teraz widac po co im to euro - chca
        zadluzyc budzet i podatnika do nieprzytomnosci. Dopoty jest zloty i ryzyko
        kursowe to moze im sie to nie udac. Dlatego bedzie straszne gardlowanie za Euro.
        To Euro jest im potrzebne jak balsam, bo dalsze podnoszenie podatkow wykonczy
        reszte firm i wtedy tylko obligacje dadza pieniadze na emerytow a bez Euro nie
        bedzie sie dalo uplasowac emisji i politycy wroca do domow gdzie ich miejsce.

        Wyglada na to, ze zamiast reformowac system Tusk chce jak najszybciej uzyskac
        lepsza sprzedawalnosc bonow. Polityka to faktycznie bagno. To Euro nie powinno
        byc wprowadzone.
        Wyglada na to, ze PLN to najsilniejszy mechanizm ograniczajacy dlug publiczny.
        • dorota_3 Re: Argument przeciw Euro. 06.02.09, 15:01
          Im nie potrzeba wejścia do strefy euro, żeby mocniej zadłużyć kraj,
          niestety.
          "Wiceminister finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska receptę na mały
          popyt widzi w emisji obligacji denominowanych we frankach
          szwajcarskich i jenach." Brak słów...
          Całość tutaj :
          www.parkiet.com/artykul/7,778969_Nie_ma_chetnych_na_dlugi_regionu.html
          • szczurek.polny Re: Argument przeciw Euro. 06.02.09, 21:35
            To ja dorzucę jeszcze jeden tekst Pani Minister, z wczoraj 5 lutego 2009:

            "- Już przy dzisiejszym kursie, koszty obsługi zadłużenia zagranicznego są o
            około 700 mln zł wyższe niż w przyjętej ustawie budżetowej. Ale pamiętajmy, że
            plan jest roczny, a sytuacja jeszcze może się zmienić – odniosła się
            wiceminister do słabnącego złotego.

            Wydatki na koszt obsługi zadłużenia krajowego i zagranicznego to około 33 mld
            zł. Zdaniem Kurowskiej 700 mln zł nie jest więc "tak dużą kwotą”. - 75 proc.
            naszego zadłużenia jest w złotych, a tylko 25 proc. zadłużenia w walutach obcych
            – dodała. Stopy procentowe przyjęte podczas planowania wydatków na obsługę długu
            krajowego były dużo wyższe od obecnych. "

            www.rp.pl/artykul/259133.html
      • tsas Re: Umiarkowany sukces 06.02.09, 13:21
        Komunikat o przetargu bonów skarbowych - 9 lutego 2009 r. 2009.02.06 12:00

        Ministerstwo Finansów informuje, iż w dniu 9 lutego 2009 r. odbędzie się
        przetarg bonów skarbowych.

        mofnet.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=207&id=160929&typ=news
    • stoje_i_patrze Bocian, uratowani!!!! 09.02.09, 06:29
      Chce się krzyczeć niczym w seksmisji:

      www.rp.pl/artykul/2,260705_Antykryzysowa_pozyczka_z_MFW.html
    • stoje_i_patrze 9.2.Warszawa - MF sprzedało bony za 1.996,8 mln zł 09.02.09, 12:42
      9.2.Warszawa (PAP) - Ministerstwo Finansów sprzedało na przetargu bony
      52-tygodniowe za 1.996,800 mln zł, popyt wyniósł 4.020,450 mln zł - podał resort
      w poniedziałek w komunikacie.

      Szczegóły:

      Data przetargu 09.02.2009

      Rodzaj bonu 52 tyg.
      Podaż (mln zł) 1.500,0 - 2.000,0
      Popyt (mln zł) 4.020,450
      Sprzedaż(mln zł)1.996,800
      Cena min 9.523,37
      Cena śr 9.529,77
      Cena maks 9.563,88
      Rent maks 4,950%
      Rent śr 4,880%
      Rent min 4,510%
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka