Dodaj do ulubionych

potega kredytow

03.02.09, 23:26
gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,35895,6231675,NBP__Banki_zapowiadaja_dalsze_silne_zaostrzanie_polityki.html

"Ponad 4/5 banków ankietowanych przez Narodowy Bank Polski (NBP)
zaostrzyło politykę kredytową w IV kw. 2008 r. Ze względu na bardzo
negatywną ocenę perspektyw przyszłej sytuacji gospodarczej,
zapowiadają dalsze silne zaostrzanie polityki w odniesieniu zarówno
do kredytów dla przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych, wynika
z ankiety NBP "

jestem nowy na tym forum, nie chce zadzierac z panem przecinkiem.usa
i moj komentarz moze wydawac sie naiwnie banalny. ale czyz obecny
kryzys nie jest glownie wynikiem problemow z akcja kredytowa? w
sytuacji gdy wiekszosc panstw boryka sie z tym problemem - czyz z
owej zapasci najszybciej i najefektywniej nie wyjda te, w ktorych
polityka bankow sie zmieni? to wydaje sie logiczne. zatem: czy rzad
nie ma narzedzi wymuszajacych na bankach powrot do poprzednio
praktykowanej polityki rozdawnictwa kredytow? przeciez to sie nie
przestalo ot tak nagle oplacac. oplaca sie znacznie bardziej niz w
ostatnich latach. a banki zaciskajac polityke kredytowa zduszaja
rozwoj gospodarczy samemu przyczyniajac sie do pogorszenia ..
wlasnej sytuacji.

Obserwuj wątek
    • coondelboory Re: potega kredytow 04.02.09, 00:33
      >[...] czy rzad
      > nie ma narzedzi wymuszajacych na bankach powrot do poprzednio
      > praktykowanej polityki rozdawnictwa kredytow?[...]

      A czy rząd powinien zmuszać banki do powrotu do poprzednio praktykowanej polityki rozdawnictwa kredytów? A czy Ty sam trzymałbyś swoje prywatne pieniądze w banku zmuszanym przez rząd do takiego rozdawnictwa w czasach kryzysu? A czy może sam własnoręcznie pożyczyłbyś swoje prywatne pieniądze sąsiadowi (być może w tarapatach) - to podobno opłaca się znacznie bardziej niż w ostatnich latach?
    • przycinek.usa Re: potega kredytow 04.02.09, 00:42
      "jestem nowy na tym forum, nie chce zadzierac z panem przecinkiem.usa"


      A zadzieraj, co sie przejmujesz?
      To jest forum dla was, a nie dla mnie.
      • bushii_3 Re: potega kredytow 04.02.09, 01:15
        otoz: cenie sobie Twoje wypowiedzi przecinku. zauwazylem jednak
        drobna zaleznosc - w przypadku paru osob (ktorych nie lubisz) Twoje
        posty czesto pozbawione sa tresci merytorycznej i proby dialogu. a
        mnie interesuje bardzo Twoja opinia na powyzszy temat.

        ps. wiele osob wysnuwa stwierdzenia, ze wiele pokolen kredytowania w
        USA jest najwiekszym problemem tego kraju. nie potrafie zrozumiec
        tej logiki. chyba na swiecie wiele jest przykladow panstw o niskim
        poziomie zycia na kredyt, gdzie produkcja i konsumpcja odbywa sie ze
        srodkow wlasnych - panstwa te w wiekszosci wrzucic mozna do worka
        pt: 'jakos sobie radzimy'. gospodarki na kredyt sa jedynymi
        dzialajacymi sprawnie i energicznie. I na moj stosunkowo prosty
        rozum to nie wpompowanie miliardow w pomoc bankom lub tworzenie
        planow naprawczych (typu prace spoleczne) moze uratowac nas przed
        szambem. To wlasnie dotacje unijne i kredyty sa glownym ratunkiem.
        Bez drugiego ciezko dostac to pierwsze.

        @coondelboory
        tak. uwazam ze rzad powinien stymulowac jesli nie zmuszac banki do
        podobnej polityki. rzady daja gwarancje, pompuje w nie miliardowe
        sumy i wlasciwie po co? tak szczerze? banki dla gospodarki potrzebne
        sa glownie jako kredytodawcy. po co marnowac takie sumy pieniedzy
        podatnikow skoro te pieniadze nie przekladaja sie na rozwoj
        czegokolwiek?

        proste jest jak 2+2, ze bez kredytow nie ma biznesu.
    • pawel-l Re: potega kredytow 04.02.09, 08:23
      Ilość kredytów w gospodarce nie może rosnąć szybciej niż PKB.
      Inaczej dochodzi do boomów kredytowych, które powodują inwestycyjne
      bąble (telekomy, domki, auta itp)
      Dopóki nie zlikwidujemy części tej góry kredytów to gospodarka
      będzie w stagnacji/recesji.

      Jaki jest sens dawać kredyty na np przewartościowane nieruchomości ?

      Zobacz plan Obamy: inwestycje w remonty urzędów, sadzenie kwiatków i
      tym podobne dyrdymały za pożyczone pieniądze od Chińczyków
      To są bzdury pod publiczkę.
      Trzeba zrównoważyć gospodarkę poprzez likwidację złych inwestycji.
      Czym prędzej tym lepiej.

      (A swoją drogą w IV kw. ilość kredytów rosła w takim samym tempie co
      w poprzednich latach więc cała zadyma jest nadmuchana)
      • bushii_3 Re: potega kredytow 04.02.09, 10:56

        > Ilość kredytów w gospodarce nie może rosnąć szybciej niż PKB.
        > Inaczej dochodzi do boomów kredytowych, które powodują
        inwestycyjne
        > bąble (telekomy, domki, auta itp)
        > Dopóki nie zlikwidujemy części tej góry kredytów to gospodarka
        > będzie w stagnacji/recesji.
        >

        niby racja. tylko z drugiej strony pojecie recesji jakim okreslana
        jest od dawna japonia,teraz anglia,irlandia,stany w praktyce co
        oznacza? poziom zycia spoleczenstwa jest tam wyzszy podczas recesji,
        niz w wiekszosci krajow rozwijajacych sie.

        nieruchomosc jest przewartosciowana wylacznie w chwili, gdy przy
        danej cenie nie znajduje kupcow. co praktyce oznacza,ze nawet przed
        minionym boomem mieszkaniowym wszystkie moznaby uznac za
        przewartosciowane gdyby juz wtedy banki zacisnely polityke
        kredytowa. a mowilo sie woczas, ze nieruchomosci sa
        niedowartosciowane i dlatego pojda w gore. bo musza i juz. co wiec
        oznacza przewartosciowanie i niedowartosciowanie?

        Zgodze sie ze to co robi Obama to zwykly PR. Ja nie widze
        rozwiazania na problem kryzysu w tworzeniu niepotrzebnych stanowisk
        pracy, lecz w promowaniu i ulatwianiu uzyskania kredytu. I zeby byla
        jasnosc: nie chodzi mi o kredyty hipoteczne. Lecz dla
        przedsiebiorstwa. A zwlaszcza dla osob ubiegajacych sie o dotacje
        chociazby z unii. Nie porownuj prosze wlasnej dzialalnosci i
        kredytow dla firm z pracami spolecznymi.


        > Jaki jest sens dawać kredyty na np przewartościowane
        nieruchomości ?
        >
        > Zobacz plan Obamy: inwestycje w remonty urzędów, sadzenie kwiatków
        i
        > tym podobne dyrdymały za pożyczone pieniądze od Chińczyków
        > To są bzdury pod publiczkę.
        > Trzeba zrównoważyć gospodarkę poprzez likwidację złych inwestycji.
        > Czym prędzej tym lepiej.
        >
        > (A swoją drogą w IV kw. ilość kredytów rosła w takim samym tempie
        co
        > w poprzednich latach więc cała zadyma jest nadmuchana)
        • pawel-l Re: potega kredytow 04.02.09, 11:23
          Tylko jaka działalność jest w tej chwili dochodowa ? Kto jest w
          stanie to powiedzieć ? W większości dziedzin jest za dużo mocy
          produkcyjnych i firmy nie mają z czego spłacać długów. U nas może
          problem jest mniejszy (dzięki czemu i recesja na razie nie daje się
          mocno we znaki), ale w skali świata miną lata zanim osiągniemy
          poziom równowagi.

          Poniżej artykuł z korym się w pełni zgadzam ilustrujący ten problem.
          Rządzący za wszelką cenę chcą podtrzymać cenę różnych aktywów co
          jest kompletnie nieskuteczne.


          Bill Gross, the co-CIO of Pacific Investment Management Co. (PIMCO),
          has recently commented in favor of shifting TARP fund purchases
          towards municipal bonds, commercial mortgage-backed securities and
          investment-grade corporate bonds.

          Mr. Gross thinks a structured TARP buyback program to support asset
          prices is a “necessary step towards eventual economic revival” and
          breaking the deflationary cycle. “You can’t bail out everyone, yet
          economic recovery is not possible unless certain critical asset
          sectors are not only re-liquefied, but rejuvenated in price.”

          Inasmuch as TARP money is to be effective in refinancing financial
          firms beyond the large banks and maintaining low interest rates – he
          is correct. The problem is, when the government is the only buyer,
          what happens when all the money is used up?

          The assumption is that if only we can support deflating values of
          housing and other assets – even if artificially, for a time – then
          we can materially affect the ravages of the broader deflation. But I
          believe that here, Mr. Gross is incorrect.

          The asset values he is referring to are mostly debt instruments – be
          they mortgages, MBS, CMBS or CDS. These are baskets of illiquid,
          toxic assets that are in desperate need of rejuvenation, goes the
          thinking. Yet, despite trillions of dollars going into bailouts and
          stimuli, banks remain undercapitalized, and the depth of systemic
          risk remains underestimated and misunderstood.

          Focusing on "rejuvenating debt" is misunderstanding deflation.
          Deflation is the utter unwinding of leverage and the complete
          destruction of credit. The world economy is coming off of Peak
          Credit, yet Bill Gross, with the help of the government, wants to
          sustain its value.

          The Treasury needs to focus on the orderly process of debt and
          credit elimination, not on needlessly printing money to prevent the
          inevitable declines and likely defaults. We remain awash in credit;
          the U.S. private sector debt remains some $6 trillion beyond what is
          sustainable at our current GDP. As jobs and incomes are lost and
          tangible asset values decline, it is our citizens' debt that cannot
          be serviced. It's the same debt that disembowels corporate balance
          sheets and makes future cash flows undependable.
          Whether or not debt assets are temporarily supported by TARP funds,
          their values will continue to decline. I would rather support the
          value of the U.S. dollar during this time than sacrificing it
          needlessly.

          www.elliottwave.com/freeupdates/archives/2009/02/03/Pick-Your-
          Poison-U.S.-Debt-or-U.S.-Dollar-(Deflation).aspx

          Powtórzmy jeszcze raz:

          Deflation is the utter unwinding of leverage and the complete
          destruction of credit. The world economy is coming off of Peak Credit
          The Treasury needs to focus on the orderly process of debt and
          credit elimination, not on needlessly printing money to prevent the
          inevitable declines and likely defaults.
      • frusto Re: potega kredytow 04.02.09, 13:06
        pawel-l napisał:

        > Ilość kredytów w gospodarce nie może rosnąć szybciej niż PKB.
        > (A swoją drogą w IV kw. ilość kredytów rosła w takim samym tempie co
        > w poprzednich latach więc cała zadyma jest nadmuchana)

        Amen. Do mnie w tym tygodniu dzwonili z jednego banku oferujac kredyt, dostalem
        tez trzy oferty kredytu poczta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka