przycinek.usa
10.02.09, 01:29
Tu jest ciekawe video:
www.youtube.com/watch?v=_NMu1mFao3w
Rep. Kanjorski mowi, ze kongres ma swiadomosc wielkich strat sektora bankow
praktycznie juz od wrzesnia 2008.
W tym video jest mnostwo wielkich slow, ktore niekoniecznie sa prawdziwe. Ja
osobiscie nie wierze w cuda, ze na money market account bylo 5.5T ktore mozna
byloby wycofac overnite. To jest przesada. To jest jednak drugorzedna sprawa.
Wazne jest to, ze Kongres najwyrazniej doskonale orientuje sie w stratach
bankow i ze zgodnie z twierdzeniem Kanjorskiego wynosza one 3-4 trylionow
(czytaj - 3000-4000 miliardow dolarow) i te kwoty zostaly ustalone przed
momentem, kiedy Paulson zadecydowal o kupowaniu udzialow w bankach.
Praktycznie oznacza to, ze w pazdzierniku wszyscy w Waszyngtonie wiedzieli o
skali strat. Ale nie ma oficjalnych informacji na ten temat. Ten krotki klip
dowodzi, ze politycy zdaja sobie sprawe, ze system bankowy w USA jest warty
zero dolarow, bo przeciez residual najwiekszych bankow w 2007 byl na poziomie
600 miliardow. To wszystko dowodzi w sumie jednej sprawy - kompletnego
zaklamania wszystkich stron zwiazanych z bailoutem - zaklamania mediow i braku
jawnosci systemu, ktory z zalozenia powinien byc jawny. Najwieksze banki nadal
kosztuja zbyt wiele. C za $4 choc nie powinien kosztowac wiecej jak SIRI
(Obecnie 11c) BAC z cena prawie 7 choc nie powinien kosztowac wiecej jak 2
akcje SIRI czyli 22 centy.
Cena JPM jest po prostu absurdalna. To samo WFC.
Kanjorski mowi wyraznie, ze 700B ktore dostal Paulson to zdecydowanie za malo,
aby pokryc straty kredytowe. Teraz jednak zbliza sie moment, kiedy zaczna
upadac firmy zwiazane z commercial real estate. Sam Circuit City to 567
sklepow wielkopowierzchniowych w kategorii anchor. To sa wszystko kolejne
wielkie stracone kredyty.
Najwyrazniej jednak sprawa dotyczy wladzy i kontroli nad tymi bankami.
Waszyngton piesci sie z tymi bankami tak, jakby los swiata od nich zalezal a w
miedzyczasie ludzie sa coraz bardziej wsciekli.