vice_versa
07.03.09, 22:27
Wklejam w całości, żeby nie poszło do archiwum.
Już sam tytuł daje do myślenia, ale 2 tys ludzi dziennie, to jednak
nie tak wiele. Przy 130mln populacji nawet z zerowym przyrostem
naturalnym wymarcie zajęłoby to 178 lat. Te opowieści są chyba
jednak przesadzone.
Jutro będzie 2 tys. mniej Rosjan
Liczba Rosjan codziennie zmniejsza się o 2 tys. Kryzys i struktura
wiekowa ludności, jak alarmują demografowie i lekarze, jeszcze
przyspieszy tempo wymierania kraju
Na początku 90. demografowie ostrzegali, że nad krajem
stanął "rosyjski krzyż" złożony z przecinających się dwóch krzywych -
gwałtownie podnoszącej się krzywej śmiertelności i równie
gwałtownie schodzącej w dół krzywej urodzin.
W czasach prezydentury Władimira Putina, który wymieranie Rosji
uznał za jedno z największych zagrożeń dla państwa, władze robiły,
co tylko mogły, by przełamać tę tendencję. Za cel postawiły sobie
podniesienie liczby Rosjan z dzisiejszych 142 do 145 mln. Media
propagowały wielodzietność. Państwo dało kobietom superbecikowe -
ponad 10 tys. dol. po urodzeniu drugiego dziecka. Tę kolosalną dla
prowincji rosyjskiej sumę można przeznaczyć na polepszenie warunków
mieszkaniowych rodziny, edukację, leczenie czy fundusz emerytalny.
Wysiłki władz i wiara w dobrą przyszłość, która w ostatnich latach
stawała się w Rosji coraz powszechniejsza, zaczęły przynosić efekty.
W grudniu premier Putin w czasie transmitowanej przez telewizję
rozmowy z rodakami z dumą podkreślał, że w 2008 r. liczba urodzin w
kraju wzrosła o 7 proc., czyli o 100 tys.
Demografowie biją jednak na alarm, że baby boom zanim się na dobre
zaczął, już się skończył. Anatolij Wiszniewswki, dyrektor Instytutu
Demografii Wyższej Szkoły Ekonomiki, zapowiada, że w tym roku urodzi
się w kraju od 100 do 200 tys. dzieci mniej niż w poprzednim.
Kiedy zaczął się kryzys, jednym z najbardziej popularnych słów w
rosyjskich wyszukiwarkach internetowych stało się słowo "aborcja".
Ginekolodzy ze szpitali moskiewskich twierdzą, że coraz więcej
kobiet w zaawansowanej już ciąży prosi o wykonanie zabiegu. -
Tłumaczą, że czują się oszukane. Uwierzyły, że będzie lepiej, że
państwo zapewni godne warunki do wychowanie dzieci, a tu kryzys,
bezrobocie, kredyty, których nie sposób spłacać -
powiedziała "Gazecie" Olga, lekarka z przychodni na wschodzie
stolicy.
Natomiast według milicji w stolicy szybko rośnie liczba nielegalnych
gabinetów ginekologicznych, gdzie w fatalnych warunkach za
stosunkowo niewielkie pieniądze wykonywane sa zabiegi usuwania ciąży.
Zdaniem demografów nie tylko kryzys sprawił, że dramatyczna sytuacja
demograficzna Rosji będzie się szybko pogarszać. Nawet w ostatnich
latach, kiedy wysokie ceny na ropę i gaz sprawiły, że kraj
dysponował ogromnymi pieniędzmi, nie udało się podnieść średniej
długości życia. Przeciętny mężczyzna umiera dziś w Rosji w wieku 58
lat - o około 13 lat wcześniej niż statystyczny Polak. A jeszcze w
1964 r. statystyczny mężczyzna w ZSRR żył 65 lat.
Wiszniewski dowodzi też, że teraz w Rosji "nie będzie już komu
rodzić dzieci". W dorosłe życie wchodzą kobiety urodzone na początku
lat 90., a ich jest bardzo mało, bo w tym czasie w Rosji zaczął się
głęboki niż demograficzny.
Wczorajsza "Niezawisimaja Gazieta", pisząc o pogarszającej się
sytuacji demograficznej w Rosji, zwróciła uwagę na to, że przywódcy
kraju ostatnio niechętnie wracają do tego dawniej ulubionego tematu.
Tak Władimir Putin, który w lutym ubiegłego roku publicznie mówił o
demografii około 50 razy, w styczniu roku 2009 wypowiedział się na
ten temat 5 razy.
wyborcza.pl/1,75248,6354147,Jutro_bedzie_2_tys__mniej_Rosjan.html