Dodaj do ulubionych

FED igra z ogniem

19.03.09, 05:06
Dzisiejszy spadek US$ zostal spowodowany komunikatem FOMC:
www.federalreserve.gov/newsevents/press/monetary/20090318a.htm
Popatrzmy na to pod katem rynkowym. Ogromna ilosc produkcji sprzedawanej w USA
ma pochodzenie zagraniczne lub polprodukty sa importowane. W tej sytuacji ceny
towarow w sklepach zaleza w znacznym stopniu od przelicznika walutowego. Przez
ostatnich kilka lat w Chinach dochodzilo do dostosowania cenowego - podobnego
jak w Polsce w latach 90tych. Proces ten w naturalny sposob ograniczal marze
posrednikom i handlowcom. Towary w Chinach wcale nie sa juz takie tanie.
Owszem jest taniej, ale nie tak jak powiedzmy 5 lat temu. Dam przyklad -
dzisiaj kupowalem szlifierki katowe na 220V made in China. Cena detaliczna w
sklepie w Chinach 210 RNB, czyli ponad 30 dolarow po wczorajszym kursie. W USA
podobna szlifierka kosztuje 39 dolarow w Home Depot. Sa towary, ktorych cena
detaliczna w USA jest nizsza jak detaliczna w Chinach. Przykladow mam ze
setke, ale to nie jest wazne, istotna jest mysl przewodnia - a mianowicie,
gdyby z jakiegos powodu dolar spadl - to wtedy nastapi blyskawiczne
dostosowanie cenowe w postaci momentalnych podwyzek cen w WallMartach,
Targetach i zapewne wiekszosci firm w USA. Rynek przyzwyczail sie do tego, ze
spadek cen dolara nie powodowal dotychczas wiekszych problemow cenowych w
innych czesciach swiata. Problem polega na tym, ze sytuacja jest inna jak 2
lata temu, bo ceny w Chinach sa wyzsze i nie bedzie kto mial buforowac tych
chorych pomyslow FED.

Spadek dolara jest niebezpieczny dla gospodarki swiatowej. FED liczy na to, ze
uda mu sie obronic kurs USD. Dotychczas rynek wierzyl, ze gadanie o
monetyzacji dlugu - to tylko gadanie. Dzisiaj rynek przezyl szok. Podwojny
szok, bo po pierwsze TIC, a po drugie FOMC.

Z jakiegos powodu rynek FOREX pelen jest naiwnych ludzi, ktorzy nie rozumieja,
ze rzad moze byc zmuszony do monetyzacji. Wydawalo mi sie dotad, ze banki
centralne i inwestorzy obligacji rzadowych beda przygotowani na taki
scenariusz i rynek wycenia takie ryzyko w obecnych kursach. Okazuje sie jednak
po dzisiejszym spadku, ze tak nie jest. Wyglada na to, ze jest pelno frajerow
wierzacych w puste gadanie FED o ograniczonej presji inflacyjnej.

Jak mozna sie tak mylic?
Presji moze nie ma dzisiaj, ale mozliwosc blyskawicznego wzrostu cen jest
mozliwa wlasnie dlatego, bo produkcja jest za granica, a konsumpcja w kraju i
jedyne wspolnym czynnikiem wplywajacym na ceny jest kurs waluty. Inflacja w
USA moze sie pojawic z dnia na dzien jezeli USD spadnie!

Na obecny kurs najwiekszy wplyw bedzie wobec tego mial przeplyw wynikajacy ze
swapow - co dziala umacniajaco - ale jezeli inwestorzy zorientuja sie, ze USD
moze spasc - to przestana splacac kredyty denominowane USD i spadnie tempo
delewarowania i presja na kupno USD!

Rownowaga w Chandlu z Chinami rowniez niebezpiecznie wplywa na kurs USD.
Spadek nierownowagi handlu w Chinach oznacza po prostu spadek popytu na UST.
Dlatego mamy dosyc nieciekawy uklad sil na forexie i scenariusz spadku USD
moze sie wypelnic w taki sposob, jak spadek PLN.






Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 05:10
      literowka - handlu - nie Chandlu, sorry, nie wiem skad sie to C wzielo.
      • kurt76 [OT] Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 07:53
        chandel = handel z Chinami, bardzo fajny skrot myslowy ci
        sie "zrobil", i tak jestem pelen podziwu dla Twojej polszczyzny.
        ps. kiedy wybyles ze swiata łanów pszenicznych?
        • przycinek.usa [OT] Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 15:49
          Kiedy sie Staszek Kania rozprawial z przeciwnosciami ustrojowymi.
    • bagracz Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 07:23
      Po wczorajszej decyzji cały świat dostał jasny sygnał, że FED jest zdecydowany/zmuszony do monetyzacji długu. Nie wiadomo jak się dalej sytuacja rozwinie ale, moim zdaniem, jedno jest jasne. Pękła właśnie psychologiczna bariera, która wielu kazała wierzyć w nadprzyrodzone zdolności FED i amerykańskiej gospodarki. To musi jeszcze trochę potrwać ale rola dolara jako waluty rezerwowej jest już wyraźnie w fazie schyłkowej. Właśnie szukane są zastępniki. I to jest teraz ważne.
      • ewa9000 Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 12:46
        Czy dopuszczalny jest wariant, że FED osiągnie zamierzony cel
        BEZ wykupywania tych obligacji ? Czy reszta świata nie dokona tego
        za nich wierząc że dolar będzie spadał? Vice versa pisał kiedyś że
        USA chce/musi przekonac świat żeby ten brał dolary albo drukował u
        siebie. Jak już USA pożyczy światu te dolary , to przecież nie
        chce dostać z powrotem nic niewartych dolarów ?
        • vice_versa Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 16:40
          > Vice versa pisał kiedyś że USA chce/musi przekonac świat żeby ten
          > brał dolary albo drukował u siebie.
          > Jak już USA pożyczy światu te dolary , to przecież nie
          > chce dostać z powrotem nic niewartych dolarów ?

          Z powrotem dostanie nic nie warte SDRy i puści w świat USD, które
          trafią do pozostałych państw. Bilanse tych państw zanotują napływ
          kapitału, wyemitują własne waluty i zaczną redystrybucję, budżetowo
          i kredytowo. USD zacznie wracać i wtedy stopy % FED będą już
          znacznie wyżej, właśnie po to zeby do inflacji nie dopuścić...

          Założenie przycinka opiera się na tym, że "jeśli USD z jakichś
          powodów spadnie". Oprócz technicznych reakcji na JAWNE manipulacje
          FED (bo do tej pory kupowli swoje papiery przez Carraibean OFC i
          nikomu to nie przeszkadzało) jedynym źródłem tego spadku USD na
          forexie może być wyprzedaż przez Chiny. Cała reszta świata
          potrzebuje USD jak kania dżdżu. Więc KTO miałby rzucać tego dolara
          na forex (a nie OTC jak zrobił to np. AIG) i co za te dolary kupować?
          Wersja o chińskiej wyprzedaży chińskich rezerw jest przez Przycinka
          powtarzana od 2005r. Ja się już uodporniłem.

          Mam więc pytanie: co Chińczycy mieliby kupować za te wydane USD?
          Przedsiębiorstwa które nie mają dostępu do kredytu? Wersja że
          chińczycy przejmują amerykański rynek, po to żeby zgarnąć pieniądze
          rozdawane przez FED i rząd jakoś mnie nie przekonuje.

          Realizacja tego scenariusza, z resztą na niewielką skalę miała
          miejsce w 2007 i właśnie z tego powodu USD spadał... I Chiny na tym
          wtopiły, o czym pisali dorota i bogaty_inwestor tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=88555019&a=92764748
          Chiny mają problem bo każdy 1 USD z wyprzedaży powoduje obnizenie
          kursu wszystkich pozostałych rezerw. Dlatego to się Chinom nie
          opłaca. Jeśli Chiny mają dalej rozwijać rynek wewnętrzny to MUSZĄ
          kupować TBonds, które są collateral dla emisji chińskich papierów. Z
          resztą to właśnie rozwój rynku wewnętrznego w Chinach i tamtejsza
          akcja kredytowa powodują wzrost cen chińskich towarów, o których
          pisze przycinek.

          > Czy dopuszczalny jest wariant, że FED osiągnie zamierzony cel
          > BEZ wykupywania tych obligacji ?

          Nie mógłby, bo zerowe stopy nie przynoszą rezultatu.
          Przypominam zdanie Bernanke:
          The Fed could enforce these interest-rate ceilings by
          committing to make unlimited purchases of securities up to two years
          from maturity at prices consistent with the targeted yields.

          Tutaj cytowałem logikę Bena:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=92658477&a=92900254
          • polarbeer Chiny maja okazje teraz 19.03.09, 16:54
            CytatWersja o chińskiej wyprzedaży chińskich rezerw jest przez Przycinka
            powtarzana od 2005r. Ja się już uodporniłem.


            Pojawil sie nowy element
            • vice_versa Re: Chiny maja okazje teraz 19.03.09, 18:01
              Ten kupiec to zarazem emitent smile
              Jedyne co się zmieniło to spadek oprocentowania 10Y i 30YTBodns.
              To dokładnie ten sam efekt co obnizenie stóp, Bernanke miał rację...

              Te zakupy nie zmieniają potencjału rządu do wydawania, bo to nie
              jest nowelizacja budżetu, a FED i tak kupiłby to przez OFC. Efekt
              jest taki sam, ale mądrale od hedgowania i day tradingu nawet o tym
              nie wiedzą. FED dalej wkręca ich i cały świat...

              Gdyby Chiny wyprzedawały, musiałyby COŚ KUPIĆ. No co, będą
              deflacyjny rynek przejmować, żeby sponsorować Amerykanów? A może
              polują na kasę z bailoutów co? Przecie trzymają USD i im rosną i
              rezerwy, i kredyty bankowe, i rynek wewnętrzny.
          • lete11 Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 21:32
            Bilanse tych państw zanotują napływ
            kapitału, wyemitują własne waluty i zaczną redystrybucję, budżetowo
            i kredytowo. USD zacznie wracać i wtedy stopy % FED będą już
            znacznie wyżej, właśnie po to zeby do inflacji nie dopuścić...

            Sorry, wytlumacz mi, po co wtedy wysokie stopy? Kto na nich zarobi?
            Po co FEDowi kasa? Jeśli chłopaki w FEDzie nie są idiotami, a
            przecież nie są, co by o nich nie mówić, to wysokie stopy są wtedy
            bez sensu...
            • vice_versa Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 23:00
              > Sorry, wytlumacz mi, po co wtedy wysokie stopy?

              Wysokie stopy służą do ściągnięcia nadmiaru pieniądza z rynku.
              Mamy cykl: niskie stopy=drukowanie pieniądza->ekspansja kredytowa
              czyli silne lewarowanie rynku->wzrost stóp FED->wyciskanie
              kredytobiorców i deleverage

              To właśnie wzrost tych stóp wyłożył rynek, bo kredyt przestał
              przyrastać, nieruchomości rosnąć, a coraz więcej kasy ściągano z
              rynku (dlatego kredyty subprime nie miały fixed rate).

              > Po co FEDowi kasa?

              Nie można w nieskończoność pompować pieniądza zerową stopą.
              Stopy muszą zostać podniesione, bo inaczej lewarowany rynek i
              wykładniczy przyrost pieniądza powodują inflację. Dźwignia powoduje
              efekt kuli śniegowej. Dlatego trzeba zmniejszyć podaż pieniądza,
              podwyższyć stopy i wyhamować wzrosty (najlepiej pod sam koniec
              kadencji). A że przy okazji Ci co się najmocniej lewarowali się
              wywrócą... Hmmm. Zmieńmy temat wink

              Dziś nie da się nakręcić rynku kredytu w USA bo nikt w to nie
              uwierzy. Dlatego dziś USA muszą zdobyć kredytobiorcę na zewnątrz
              systemu: poza USA. To jest bardzo sprytne: wprowadzamy SDRy które
              ROZDAJEMY wszystkim państwom, każdemu wg potrzeb, czyli wg GDP.
              Na dziś 44% wszystkich stworzonych SDRów to będą dolary wyemitowane
              w świat... Ponieważ zapotrzebowanie Niemiec, Japonii i Szwajcarii na
              USD również wzrośnie, to de facto będzie to dużo więcej... I te USD
              zaczną wracać do USA. Więc stopy MUSZĄ wtedy pójść w górę żeby ten
              napływ był dezinflacyjny. Po prostu zrobi się na rynku zbyt dużo
              pieniądza i trzeba podnosić stopy.

              Więc FED będzie potrzebował wysokich stóp, by ściągnąc inflację
              zrobioną przez pozostałe państwa i wyhamować lewarowanie tamtych
              rynków...

              SDRy stworzono w '67 i zmonetyzowano świat. Sektor publiczny rósł.
              Co się stało POTEM ze stopami %?

              http://en.wikipedia.org/wiki/File:Federal_Funds_Rate_
(effective).svg

              Widać jakie były stopy, kiedy inflacja nabrała rozpędu, prawda?

              Przypomnijmy też, że Regan ograniczył sektor publiczny:
              "Rząd nie jest lekarstwem na bolączki związane z obecnym kryzysem z
              tej prostej przyczyny, że to on stanowi problem. Cierpimy z powodu
              najwyższej inflacji, jaka kiedykolwiek miała miejsce w historii tego
              państwa. Szkodzi ona naszym inicjatywom gospodarczym, stanowi
              niezasłużoną karę dla oszczędzających oraz niszczy zarówno młode jak
              i stare firmy" R. Regan.

              Ale my nie żyjemy w okresie reform Regana, tylko w okresie
              nacjonalizacji i wzrostu znaczenia państwa i sektora publicznego.
              W dodatku jesteśmy na początku tego mega cyklu, kiedy sektor
              publiczny się rozrasta a prywatny kurczy.
              • vice_versa Link do obrazka 19.03.09, 23:02
                en.wikipedia.org/wiki/File:Federal_Funds_Rate_(effective).svg
          • przycinek.usa Re: FED igra z ogniem 20.03.09, 02:10
            "Jeśli Chiny mają dalej rozwijać rynek wewnętrzny to MUSZĄ
            kupować TBonds, które są collateral dla emisji chińskich papierów."


            Sorry, ale nie masz racji.
            W dlugim terminie rynek zawsze wraca do rownowagi. NIE DA SIE MANIPULOWAC W
            DLUGIM TERMINIE. Jesli manipulujesz waluta tak jak Chiny, to efekt koncowy jest
            taki, ze wzrastaja ceny na rynku wewnetrznym. W momencie kiedy te ceny wzrosna,
            to handel zamiera POMIMO manipulacji kursem. W zwiazku z tym handel z Chinami
            kiedys tak czy owak zrownowazy sie. Mozliwe, ze nastapi to juz wkrotce, bo po
            pierwsze widze te chinskie ceny i wiem, ze juz niewiele brakuje, aby ten hadel
            padl, bo oferta wcale nie jest taka atrakcyjna. A po drugie jakosc produktow z
            Chin jest taka, ze szlag trafia. Gdybys musial sprawdzac kazdy jeden egzemplarz
            kazdego towaru wyprodukowanego w Chinach, to szlag by cie trafial nie mowiac o
            kosztach takiej operacji. Manipulacja walutowa Chin oplaca sie jedynie ze
            wzgledu na okres przeksztalcen wlasnosciowych i pozyskiwania technologii. W tym
            sensie Chiny dokonaly epokowego skoku kosztem wszystkich naokolo i to bylo
            niewatpliwie zyskiem tej manipulacji. Pamietajmy jednak, ze to nie moze trwac.
            Tego nie da sie utrzymac w dlugim terminie bo wzrost cen powoduje spadek
            volumenu i wzrost kosztow manipulacji. Jest oczywista sprawa, ze efekt kursowy
            powoduje jakas nadwyzke handlowa, a uzyskiwanie takiej samej nadwyzki w sensie
            volumenu towarowego wymaga zaangazowania wiekszej ilosci srodkow w manipulacje,
            jezli ceny tych towarow wzrastaja.

            Dlatego Chiny widza, ze wpakowali sie w klopoty i oni sobie poradza.
            Pamietajmy, ze efekt kursowy sprzedazy obligacji jest wrecz pozytywny dla waluty
            o ile te obligacje sa sprzedawane za gotowke, ktora nie przeplywa przez forex.
            Chinczycy mogliby podzielic te obligacje na kawalki i opchnac na rynku a
            pieniadze zgromadzic na kontach bankow i wytransferowac przez forex w
            pozniejszym terminie.
            • herm-es28 Re: FED igra z ogniem 20.03.09, 16:16
              Mechanizm Treasury działa tak, że państwa deponują w formie bezgotówkowego
              zapisu obligacje na rachunku FED i nie mogą ot tak sobie powiedzieć oddajcie nam
              to co zarobiliśmy z nadwyżki towarowej bo to nie one regulują podaż dolara.
              W klasycznej teorii cyklu przedstawionej w podręcznikach ekonomii pisze się
              między wierszami, że rezerw walutowych używa się do obrony własnego kursu
              walutowego. Nigdzie nie napisane jest natomiast jak i w która stronę działa taki
              mechanizm. Logiczne zatem jest, że obrona kursu walutowego w postaci
              pomniejszania się rezerw walutowych idzie przez forex.
              Mechanizm uwolnienia rezerw walutowych rozpoczyna się właśnie teraz gdy
              następuje gwałtowny skurcz kredytowy w USA i gdy dramatycznie brakuje $ na
              rynku. Proces taki nie może przebiegać gwałtownie z przyczyn o których pisano
              wielokrotnie na tym forum. Nikomu na tym po prostu nie zależy. Na rynku wbrew
              pozorom panuje względna równowaga. Ktoś pracuje i oszczędza po to aby ktoś inny
              mógł kumulować i konsumować nadwyżki.
              To, że wszyscy trzymają swoje rezerwy w pogotowiu i nikomu nie puszczają
              zwieracze oznacza jedno. Skurcz kredytowy potrwa dłużej niż to sobie wyobrażamy.
              O ile nic nie zmieni się w międzynarodowym układzie stawiam na 8 lat - czyli
              dwie amerykańskie kadencje.
    • herm-es28 Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 13:37
      Wszystko o czym piszesz to prawda. Spójrz sobie jednak na sytuację z drugiej
      strony oceanu. Upadek dolara spowoduje z jednej strony wzrost cen w USA z
      drugiej wywoła jednak niesamowity popyt na amerykańskie produkty (GM zostanie
      uratowany, ludzie będą mieli pracę bo cześć produkcji wróci do USA kosztem
      azjatów, firmy technologiczne - IBM HP ruszą z większą produkcją). Z magazynów
      zejdzie towar importowany z innych krajów po taniej sile roboczej. Ten mechanizm
      działa w obie strony smilea siły rynku są obiektywne smile Laptopy i sprzęt o którym
      piszesz tańsze są w USA o 25% nawet przy tak słabej złotówce. Tak działa w USA
      magia dezinflacyjnej polityki podczas druku pieniądza i tak działa magia
      deflacji podczas spadku koniunktury. Tak przycinek. Ja niestety jestem w Polsce
      i powiem Ci, że przez ostatnia aprecjację dolara ceny dużej części produktów
      skoczyły o 50 % w niektórych przypadkach nawet więcej. Nie daj boże aby ropa i
      surowce energetyczne zaczęły rosnąć na rynku kontraktowym. Jedyne zagrożenie dla
      dolara jakie widzę to
      powrót do polityki protekcjonizmu i zamknięcie granic na przepływy kapitałowe.
      Tylko wówczas amerykanie i dolar mogą być w poważnych tarapatach. W sumie nie
      tylko amerykanie smile
      Nie rozumiem jednego. Jaki wpływ monetaryzacja długu (1 bln) może mieć na wycenę
      dolara względem innych walut. Przecież od tego nie przybywa $ w realnej
      gospodarce i międzynarodowych przepływach kapitałowych. Moim zdaniem wczorajsza
      i dzisiejsza wycena USD to fałszywy ruch rynku nic nie zmieniający w
      dotychczasowym kontekście wydarzeń. Nawet jak dolar pokona granicę 1,6 (na
      początku opór na 1,45) to siły rynkowe o których piszę w długoterminowym
      kontekście zawrócą go na co najmniej kilkuletni trend aprecjacji smile
      • kurt76 Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 15:02
        cos mi to za rozowo wyglada w twoich ustach.... wiesz ile trwa
        odtworzenie mocy produkcyjnych? pare lat i to przy stosunkowo
        nieskomplikowanych branzach.

        druga sprawa, czy wiemy jakie serie zostaja wykupione, bo cos mi sie
        zdaje, ze jezeli splacony zostal "azjata" to nie bardzo widze tego
        dolara na rynku US. raczej widze to w rosnacych cenach surowcow.
        czyli sygnal wrecz stagflacyjny.
        • pawel-l Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 15:11
          Niewiem kiedy przycinek dołożył nowe linki, ale ten zawiera masę
          ciekawych wykresów:
          www.nowandfutures.com/key_stats.html
          Wynika z nich że M3 nie chce rosnąć, stąd ta detrminacja FEDu...
          • przycinek.usa FED zwariowal 19.03.09, 15:56
            w tym tygodniu dolozylem, ale te wykresy nie zawieraja eurodollara a ponadto ja
            nie wierze w to M3. Zgodnie z SGS obecnie M3 = M2 co jest bez sensu. Te miary
            pieniadza sa niewiarygodne.

            EUR jest juz prawie 1.37 do USD to jest 5% spadku w 2 dni.
            FED i rzad robia najwiekszy blad w zyciu. Chca ludzi zmusic do wydawania i uda
            im sie to w ten sposob, ze wywolaja wielka ucieczke od dolara i w efekcie kryzys
            walutowy. 5% w dwa dni, to takiego spadku jeszcze nie bylo na USD.
            • polarbeer Re: FED zwariowal 19.03.09, 16:36
              Steve Saville tydzien temu napisal artykul gdzie "rozprawial sie" ze deflacja. Twierdzil ze jedna z glownych pomylek deflacjonistow bylo poleganie na M3, ktore jak to okreslil znane jest z dawania "wielkoligowych falszywych sygnalow". On uzywa danych/wykresow miernika TMS (Prawdziwe Zasoby Pieniadza) Rothbarda (LINK MISES.ORG). Patrzac na wykresy TMS nie widac zadnej deflacji
            • herm-es28 Re: FED zwariowal 19.03.09, 16:54
              Nie wiem czy miary pieniądza na SGS są wiarygodne czy tez nie. Faktem jest że w
              Japonii po 1990 z M3 działy się podobne rzeczy. Miałem pisać, że kwestią czasu
              jest spadek pozostałych miar M1 i M2 przynajmniej chwilowy i zerknąłem na stronę
              SGS. Potwierdzają się moje intuicyjne przekonania smile. Wątpie aby poźniejszy
              wzrost agregatów przyczynił się do osłabienia się USD tym bardziej, że dolara
              bardziej potrzebuje cały świat niż amerykanie. Od dolara w obecnym układzie
              międzynarodowych sił uciec nie można. Teoretycznie sytuacja w której wszystkie
              państwa decydują się na jego porzucenie jest możliwa. Tylko co dalej. każdy
              rozlicza się na własna rekę i na własny rachunek we własnej walucie? Następuje
              rzeczywista i swobodna wymiana płynnych kursów walutowych i powstaje idealnie
              konkurencyjny system wymiany gospodarczej. Raczej niemożliwe.
              Ja bym powiedział inaczej świat porzuci dolara a przynajmniej taki
              międzynarodowy układ jak obecnie szybciej jak amerykańskiej waluty brakować
              będzie na rynku niż wystąpi jej nadmiar. Chiny w obecnym układzie nie stworzą
              ani jednego miejsca pracy bez druku dolara, bez amerykańskiego kredytu.
              Monetaryzacja nie wywoła koniunktury i nie wydrukuje inflacji. Podaż dolara jest
              katastroficznie mała w porównaniu z wygenerowanym popytem. Musiałoby stać się
              naprawdę coś wielkiego w skali międzynarodowej żeby owy układ zmienił się z dnia
              na dzień. Mimo tego USA to kraj, który do tej pory nie eksploatował nadmiernie
              własnych surowców, ma najlepiej rozwiniętą technologię i infrastrukturę (poza
              Japonią). Sytuacja jest patowa amerykanin kredytu nie chce i nikt nie chce
              zadłużać się za granicą w dolarach a układ siła pozostaje niezmieniony. I
              właśnie taka sytuacja generuje ogromna dysproporcję w siłach podaży i popytu na
              amerykańską walutę.
            • vice_versa Re: FED zwariowal 19.03.09, 17:47
              > w tym tygodniu dolozylem, ale te wykresy nie zawieraja eurodollara
              > a ponadto janie wierze w to M3. Zgodnie z SGS obecnie M3 = M2 co
              > jest bez sensu. Te miarypieniadza sa niewiarygodne.

              I to samo pisze Shedlock:
              globaleconomicanalysis.blogspot.com/2009/02/fiat-world-mathematical-model.html
              Cytat Those who stick to a monetary definition of inflation
              pointing at M2, M3, MZM, or base money supply, as well as
              definitions that involve prices are selecting a definition of
              inflation that makes absolutely no practical sense.

              It is the destruction of credit, coupled with the fact that what the
              Fed is printing is not even being lent that matters, not some Humpty-
              Dumptyish academic definition that has no real world application!


              Z satysfakcją przypominam, że 5mc temu kwestionowałem sensowność
              tych wskaźników tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87231273&a=87298755
              Zauważmy, że akcje FED nie zwiększają deficytu. Tak naprawdę
              ZMNIEJSZAJĄ ilość papierów w bankach i wysycanie kredytowe, bo banki
              nie kupią tych papierów i nie rozdadzą większej ilości kredytów,
              zarabiając na odsetkach. A właśnie to + system rezerwy frakcyjnej
              tworzy podstawy do akcji kredytowej i wzrostu ilości pieniądza W
              OBROCIE... Więc na tym etapie QE tylko przez redystrybucję
              budżetową, a skoro tak, to jakie wzrosty na giełdach i jak ten USD
              ma REALNIE wypłynąć na forex?

              > FED i rzad robia najwiekszy blad w zyciu. Chca ludzi zmusic do
              > wydawania i uda im sie to w ten sposob, ze wywolaja wielka
              > ucieczke od dolara i w efekcie kryzys walutowy.
              > 5% w dwa dni, to takiego spadku jeszcze nie bylo na USD.

              Te tricki z buy backiem to wielka ściema i manipulacja kursowa.
              Jeśli to będzie czyjś błąd to tych co wydają i grają na spadek USD.
              • bagracz Re: FED zwariowal 19.03.09, 22:04
                vice_versa napisał:

                > Te tricki z buy backiem to wielka ściema i manipulacja kursowa.
                > Jeśli to będzie czyjś błąd to tych co wydają i grają na spadek USD.

                Dość łatwo przwidzieć jakie będą konkluzje twoich wywodów Vice_versa.
                Wszyscy są głupkami w przeciwieństwie do nadludzi z FED-u. Dolar będzie rósł a nawet gdy jest inaczej to tylko ściema nadludzi z FED-u. Rzadko Cię coś zaskakuje ale zawsze w końcu znajdujesz jakieś mniej czy bardziej sprytne wyjaśnienie, jak to FED zrobi w konia resztę świata po raz kolejny. Podpowiem Ci następny ruch. Dolar to dla FED-u za mało. Chcą czegoś wiecej i dlatego poświecą dolara smile
                • vice_versa Re: FED zwariowal 19.03.09, 23:27
                  Głupoty gadasz bagracz jak zwykle.
                  Wielokrotnie mówiłem że USD będzie spadał, tylko Ciebie wtedy na
                  forum nie było.

                  > Rzadko Cię coś zaskakuje ale zawsze w końcu znajdujesz jakieś
                  > mniej czy bardziej sprytne wyjaśnienie,jak to FED zrobi w konia
                  > resztę świata po raz kolejny.

                  Żadne sprytne wyjaśnienie... Pożyczki FED uchwalane dla Kongresu,
                  które FED następnie odkupuje są zwykłą manipulacją i nie zwiększają
                  ani deficytu, ani ilości pieniądza w bankach a co za tym idzie nie
                  zwiększają kredytu i NIE MOGĄ REALNIE znaleźć sie na Forexie.
                  Rozumiem, że lepiej jest wierzyć analitykom Goldman Sachs, którzy po
                  porażce sprowokowania kryzysu walutowego nagle zaczęli głosić
                  umocnienie się PLN.

                  > Podpowiem Ci następny ruch.Dolar to dla FED-u za mało.
                  > Chcą czegoś wiecej i dlatego poświecą dolara

                  Bagracz, ja o tym już pisałem w wątku: "IMF będzie drukował
                  pieniądze". SDRy to nic innego jak poświęcenie USD i pożyczek w USD
                  na rzecz koszyka i wspólnych działań pozostałych państw rozwiniętych
                  które muszą znaleźć kredytobiorców.

                  Czytaj Hermesa i szutnika, skoro na mnie masz jakąś alergię. Ja nie
                  będę codziennie zmieniał zdania tylko dlatego, że Ben obwieścił
                  światu buy back własnych papierów. Nie zrobi inflacji, bo nie ma
                  komu pożyczać. O tym świetnie pisał szutnik.

                  Wchodzisz na forum, czytasz, ale zamiast normalnej rozmowy i
                  argumentów stać Cię tylko na dogadywanie.
                  Obrazek dla Ciebie: tinyurl.com/cq6uyf

                  • bagracz Re: FED zwariowal 19.03.09, 23:55
                    vice_versa napisał:

                    > Głupoty gadasz bagracz jak zwykle.
                    > Wielokrotnie mówiłem że USD będzie spadał, tylko Ciebie wtedy na
                    > forum nie było.

                    Byłem, widziałem ale przez delikatność nie chciałem już o tym wspominać. To było odniesienie do tego akurat kawałka
                    Cytat
                    Jeśli to będzie czyjś błąd to tych co wydają i grają na spadek USD.

                    który dałeś w poprzednim poście i który zresztą cytowałem.
                    Problem z Tobą i ze mną jest taki, że Ty dużo piszesz rzeczy, które w/g mnie są wzajemnie sprzeczne. I tylko w jednym jesteś stały, znowu w/g mnie. Wygra dolar i FED. Obojętnie czy chodzi o rozgrywkę na siłę waluty czy o rozgrywkę na jej deprecjonowanie, które tak pięknie opisałeś posiłkując się prawem KG. I nie jestem uczulony. Nic osobistego. Lubię Cię czytać bo masz zawsze jakieś niekonwencjonalne podejście do tematu. Ale lubić i zawsze się zgadzać o już jest oczarowanie. A to raczej cecha mało wymagających czytelników smile

      • vice_versa Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 16:52
        Czytajcie Hermesa, świetnie pisze! smile

        Żeby USD spadło najpierw ten USD musiałby się pojawić w obiegu
        międzynarodowym. Właśnie!

        Naprawdę Hermes, wyrazy uznania. Dobrze, że tu piszesz.

        I dzięki za ten link o Wenecji:
        www.schillerinstitute.org/fid_91-96/954_Gallagher_Venice_rig.html
    • szutnik Inflacja? A KTO bedzie brał ten nowy kredyt FEDu? 19.03.09, 17:28
      To jest w tej chwili najważniejsze pytanie, jesli mamy zgadywać, co
      jest bardziej prawdopodobne inflacja czy też deflacja?
      Więc popatrzmy:

      US Konsument? Wolne żarty... pod co? Pod domki?
      Póki co, to wiele wskazuje na to, że konsument właśnie zaczyna
      trzeźwieć z wieloletniego oszolomienia i rozpoczął delewarowanie.
      Dodajmy do tego, ze takie trzeźwienie oznaczać będzie zapewne wzrost
      sklonności do oszczędzania - to ma być ten napęd Wielkiej Inflacji?
      A jak dołożyć do tego czynniki demograficzne (wyż baby boomers idzie
      na emerytury, więc będą mniej wydawać) to ze strony konsumenta (ok
      70% PKB) bedziemy mieli raczej kierunek na deflację, a nie inflację.

      To może sektor produkcyjny? Owszem, teoretycznie może, ma jeszcze
      jako całość względnie niezły balance sheet. Ale...czy ma ciekawe
      projekty, pod które warto by się tak zadłużać? A może widzac spadek
      popytu konsumenta raczej nie bedzie skłonny do nowych ambitnych
      projektów i skupi się na wykorzystaniu tych mocy, które już ma?
      Ten sektor to kluczowa dla sprawy inflacji niewiadoma, choć ja
      stawiam na niechęć do lewarowania się.

      No to może sektor finansowy bedzie się lewarować? Nie, nie mówię
      tego poważnie smile Kto się modli o przetrwanie nie mysli o
      lewarowaniu smile

      Eureka!! Mamy Go - Rząd i sektor państwowy! Oni już się lewarują, a
      będą coraz bardziej! Więc co? Mamy sprawcę PRZYSZŁEJ WIELKIEJ
      INFLACJI? Hurra i do kantorów po złoto, bo idzie Hiperinflacja?
      Zaraz zaraz - ten sektor to....raptem 17% PKB w USA.
      O ile musiałby przyspieszyć tempo zadłużania się, by zrównoważyć
      delewarowanie konsumenta?

      To co nam zostaje? Inflacja płacowo - kosztowa? Gdzie te tabuny
      pracowników, żadające podwyżek płac? Chyba raczej mamy z tym
      problem...

      Więc grozi nam Wielka Inflacja czy nie? A może jednak generalnie
      deflacja, przerywana jedynie krótkimi, być może nawet dość
      znacznymi "fałszywymi" podskokami inflacji?
      • pawel-l Re: Inflacja? A KTO bedzie brał ten nowy kredyt F 19.03.09, 18:50
        Gary shilling też popiera nas deflacjonistów:
        www.investorsinsight.com/blogs/john_mauldins_outside_the_box/archive/2009/03/16/long-term-outlook-slow-growth-and-deflation.aspx
        we wrote two books on deflation in the late 1990s, Deflation: Why it's coming, whether it's good or bad, and how it will affect your investments, business and personal affairs (1998) and Deflation: How to survive and thrive in the coming wave of deflation (1999). As a result of rapid productivity growth, fewer and fewer man-hours are needed to produce goods and services. Estimates are that 65% of jobs lost in manufacturing between 2000 and 2006 were due to productivity growth with only 35% due to outsourcing overseas.

        We've consistently predicted the good deflation of excess supply, but in our two Deflation books and subsequent reports, we said clearly that the bad deflation of deficient demand could occur--due to severe and widespread financial crises or due to global protectionism. Both are clear threats, as explained earlier in this report.
        The main reason most expect inflation to resume, however, is because of all the money that's being pumped out by the Fed and other central banks as well as the Treasury to finance the mushrooming federal deficit. When the economy revives, they fear, all this liquidity will turn into inflationary excess demand.

        At present, the Fed's generosity isn't getting outside the banks into loans that create money.

        When cyclical economic recovery finally does arrive in 2010 or later, it will probably be sluggish and lenders will still likely be cautious, as discussed earlier. Furthermore, any meaningful increase in loans will probably continue to be more than offset by the continual destruction of liquidity as writedowns, chargeoffs, elimination of derivatives, etc. persists for years. Derivatives represent liquidity. You can't use them at the grocery store, but at least until recently, they were interchangeable from money in many uses.

        The deepening recession and spreading financial crisis is the beginning of the unwinding of about three decades of financial leverage and spending excesses. The process will probably take many years to complete as U.S. consumers mount a decade-long saving spree, the world's financial institutions delever, commodity prices remain weak, government regulation intensifies and protectionism threatens, if not dominates. Sluggish economic growth and deflation are the likely results.
      • polarbeer Inflacja to zmiana jednostki miary 19.03.09, 19:21
        delewarowanie, trzezwienie, brak entuzjazmu itd nadal musza byc mierzone
        powiekszajaca sie iloscia kresek na miarce... To ze ludzie biednieja, czy sie
        bogaca nie ma nic wspolnego ze skala ktrora mierzymy.
      • kurt76 odczuwam dziure w tej teorii 19.03.09, 22:23
        kurcze, czytam forumowych deflacjonistow i uderza mnie jedna rzecz - mianowicie brak pojecia "wplywy podatkowe", "rolowanie dlugu wewnetrznego". przeciez golym okiem widac, ze BDI spada, TIC spada, chiny maja swoj stimulus - wszyscy sie odwracaja plecami do USA.
        Przciez Chinczycy, ktorzy jedli bardzo mala lyzeczka, lokujac zyski w obligacje dazyli do osiagniecia masy krytycznej w swojej gospodarce. prawdopodobnie finansujac z zapadajacych serii import surowcow + troche technologii, kredyt wewnetrzny, jak osiagna stan konta "0", beda mialy wokol siebie zgliszcza laknace wszelkich towarow. Pamietajmy, ze mowimy o rynku USA+EU ponad 1 mld ludzi. Co zrobi Obama uzalezniony od kredytu? Co zrobi Bernanke?
        Ja widze jedno wyjscie logicne, ktore mi zasugerowal znajomy dzis. USA maja w zanadrzu jakiegos technologicznego "killera" - padlo pojecie "teoria strunowa", co to znaczy nie wiem, nie mam czasu zarobiony jestem wink
        • bagracz Re: odczuwam dziure w tej teorii 19.03.09, 22:45
          Przed upadkiem III Rzeszy były popularne różne wunderwaffe, które miały skutecznie odwrócić losy wojny, kiedy gołym okiem, mimo calej propagandy, było już widać koniec.
          Teraz podobnie, co rusz można spotkać takie cudowne wynalazki smile
        • boorack Za późno na technologiczny killer 19.03.09, 22:54
          Od wymyślenia teorii do prototypu mija kilka lat. Od prototypu do seryjnej
          produkcji następne kilka lat. Od Seryjnej produkcji do momentu kiedy
          technilogiczny killer zaczyna impaktować na całą gospodarkę mija następne kilka
          lat.

          Przykład: Podwaliny internetu (protokoły komunikacyjne, sieci pakietowe) to lata
          70. Pierwsze rozsądnie działające, cywilne zastosowania pojawiły się w latach
          80. Prawdziwa rewolucja i banieczka internetowa to lata 90. Dopiero po bańce
          internetowej ludzie i firmy nauczyły się w pełni wykorzystywać tę technologię
          (no, prawie).

          Aby technologiczny killer był skuteczny, musiałby już dzisiaj istnieć np. w
          formie drogich lub bardzo drogich zabawek dla geeków. Nie ma niczego takiego.
          Zamiast tego mieliśmy wojenkę w Iraku i lewe kredyty.

          Informatyka, mimo że ostatnio raczej słabo się rozwija, nie jest jeszcze do
          końca wyeksploatowana - niezłym polem do rozwoju byłaby np. "domowa robotyka"
          (np. robocik-"złota rączka" pilnujący/sprzątający dom i naprawiający cieknące
          krany - problem technologicznie cholernie złożony) lub wykorzystanie dostępnych
          dzisiaj mocy obliczeniowych do grzebania w dużej ilości danych i rozwiązywania
          poważnych problemów - np. medycznych. Firmy typu google trochę się tym zajmują,
          niestety tylko w ograniczonym zakresie. Prawdziwym killerem mogłaby być tania
          energia i przynajmniej częściowe oderwanie się od ropy.

          Problemem jest złe prawo i skorumowowana władza. Alternatywna energia mogłaby
          istnieć gdyby bush i jego świta nie uwalali każdej obiecującej technologii w
          zarodku. Informatyka przestała się rozwijać po tym jak upowszechniły się patenty
          software'owe. Ludzie mają potencjał do dalszego rozwoju i wielu ma dobre pomysły
          w-sam-raz-na-kryzys. Na drodze stoją politycy którzy chętnie rozpieprzają nie
          swoje pieniądze oraz przerośnięte korporacje zainteresowane okopaniem się na
          swojej pozycji i odcinaniem kuponów (uwalą każdy nowy wynalazek który zagrozi
          sprzedaży ich istniejących produktów - na "disruptive technology" w korporacjach
          nie ma co liczyć).
        • cojestdoktorku Technologiczny killer 20.03.09, 11:25
          nie wiem na ile znajomy jest kompetentny w tym co mówi, ale "teoria
          strunowa" to prawdopodobnie tylko nawiązanie do jednej z teorii
          budowy wszechświata tzw. teoii strun, niestety nie może być
          ona "technologicznym killerem" ponieważ to tylko teoria i
          udowodnienie jej w żaden sposób nie wpłynie na dzisiejzy swiat,
          pomysły jak z niej skorzystać mogą zostać zrealizowane najszybiecj
          za kilkadziesiat lat
          no chyba że chodzi o inną "teorie strunową"

          jeśli chodzi o technologicznego killera to jest jeden na horyzoncie
          chodzi o rzeczywistość wirualną, ale nie taką o jakiej mówimy dziś
          tylko o takiej jaką oglądaliśmy w Matrixie

          na dzień dzisiejszy komputery juz od dawna dysponują mocą aby
          oszukać nasz zmysł słuch, zmysłwzroku oszukamy za jakieś 10 lat
          (grafika nieodróźnialna od rzeczywistości) nie wiem jak z czucie i
          zapachami ale to bodze niosące o wiele mniej informacji więc myślę
          że łatwo je zastąpić.

          tak więc jedynym problemem lada moment będzie wykonanie interfejsu
          który będzie wstanie przekodować kod z komputera na kod którym
          posługuje sie mózg i posłanie tego kodu prosto do mózgu

          w tym momencie tworzymy nowy świat, Ci którzy nie zdają sobie sprawy
          z tego co to bedzie nazwą go wirtualnym...jednak to będzie świat tak
          realny jak ten dzisiejszy, w którym sie będzie można zanurzyć i
          teoretycznie pozostać do śmierci

          zdaniem Stasia Lema coś takiego ma powstać pod koniec pierwszej
          połowy XXI wieku, z tym że on mówił o urządzeniach wielkości aparatu
          fotograficznego który każdy będzie miał przy sobie, więc to już
          powinno być jakieś 10-20 lat po stworzeniu tej technologii (ale
          przed jej miniaturyzacją)
          jak powiedział Staś Lem...przytoczę cytat w taki sposób w jaki go
          pamiętam
          "i będzie to świat w porównaniu z którym raj to przechowalnia
          straych kaloszy"
          "świat w którym piesek obsikujący drzewko będzie sikał perfumami
          Channel nr 5"
          "świat w którym kobiety bedą rodzić dzieci ale bez bólu i przecież
          tylko wirtualnie"
          tak więc będzie to koniec świata ale taki że ja właśnie tego sobie i
          Państwu życzę"

          oczywiście wprowadzenie takiej technologii zmniejszyłoby
          zapotrzebowanie na produkcję i surowce w 99%
          wszystko byłoby w "nowym świecie" w ilościach niegraniczonych i
          jakościach niedoścignionych

          nie znam rozważań czy taki system mógłbybyć stabilny bo przecież
          ktoś musiałby pilnować i obsługiwać ciał leżacych w tym świecie i
          zasilanych kroplówką po to by móc funkcjonować w tym "nowym"

          to tyle s-f które predzej czy póxniej zostanie przetestowane
          podobnie jak klonowanie
      • ewa9000 Saxo: Sfinansowanie amerykańskiego pakietu 20.03.09, 10:54
        Sfinansowanie amerykańskiego pakietu stymulującego oraz wykupów może
        być trudniejsze niż oczekiwane.

        Ostatnie dane Departamentu Skarbu wskazują na spadek popytu na
        długoterminowe amerykańskie papiery wartościowe wśród cudzoziemców.
        Z tego powodu Obama może napotkać na trudności ze sfinansowaniem
        inicjatyw, które mają na celu uratowanie amerykańskiej gospodarki.


        Co się dzieje?
        Agencja Reuters podała wczoraj, że Brazylia, Rosja, Indie i Chiny, a
        nawet niektóre (niewymienione z nazwy) kraje rozwinięte aktywnie
        rozważają sposób zastąpienia dolara służącego za walutę, w której
        gromadzone są światowe rezerwy, jakimś rodzajem światowej waluty
        przypominającej SDR (międzynarodowa jednostka walutowa)
        Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ostatnie dane Departamentu
        Skarbu wskazują także na niepokojący spadek popytu na długoterminowe
        amerykańskie papiery wartościowe wśród cudzoziemców.

        Innymi słowy, administracja Omaby powinna solidnie przemyśleć swoje
        plany dotyczące wydatków. Jeżeli taka sytuacja będzie trwać nadal,
        stopy procentowe poszybują.


        Rynki akcji zaczęły dyskontować te wiadomości. W przypadku indeksu
        S&P 500 przy poziomie 50-dniowej średniej kroczącej nastąpiło
        odrzucenie dalszych wzrostów. To dobry moment na ponowne zajęcie
        krótkich pozycji.



      • polarbeer 17% ???? 22.03.09, 23:57
        Cytat Zaraz zaraz - ten sektor to....raptem 17% PKB w USA.

        Z kad bierzesz te dane? Wiem ze Vice_Versa rowniez wstawial podobne dane... Z
        tego co czytam, calosc sektora publicznego (federal, state, local) jest mniej
        wiecej 40%. Dodaj do tego okolo 17% GDP wydawanego na sluzbe zdrowia i masz 57%
        juz teraz, przed banka na sektorze publicznym ktora Bernankobama
        objecuje. Dodaj do tego bankowosc i WallStreet polaczone gruba rura do drukarni
        (poprzez najwyzsze sfery sektora "publicznego" <sic>wink i caly arument o
        "niemozliwosci" wywolania inflacji pada na pysk.

        Jestes pewien tych 17%? Jesli tak prosze podaj zrodla, ja postaram sie
        zrewidowac swoje. Tak czy inaczej te 17% na moj nos, oswojony z powietrzem
        ameryki strasznie smierdzi... A moje doswiadczenie tutaj to trzecia dekada i
        kika roznych regionow USA...

        • vice_versa Re: 17% ???? 23.03.09, 01:13
          To jest dobre pytanie...
          Te 17% wziąłem za dobrą monetę ale im dłużej o tym myślę tym
          bardziej wątpię. Poza tym czy taki GS, JPM albo nawet GM czy Boeing
          to jest jeszcze sektor prywatny? Hmmm... No i wszyscy poddostawcy...

          Ten podział na publiczne i prywatne jest trochę absurdalny skoro
          wszystkie pieniądze i tak są publiczne wink

          Odwracając pytanie JAK wepchnąć pieniadz na rynek? Pensjami?
          Zamówieniami publicznymi? I to zrównoważy brak pieniądza kredytowego
          i brak napływu zagranicznych inwestycji??? Strasznie mi w to ciężko
          uwierzyć, Polarny.
          Widziałeś Net Foreign Purchases? US mają outflow, a FED nie kupuje
          przez offshory, co jest logiczne, bo i po co robić popyt skoro z
          wyjątkiem Chin i tak niewielu kupi, a można po prostu ogłosić że
          bank będzie kupował swoje papiery od rządu...
          www.chrismartenson.com/blog/recent-alert-fed-prints-trillion/15339

          Sytuacja jest rozwojowa, im gorzej ma się rynek, tym większe
          przewały można robić pod szczytnymi pozorami. I wcale nie trzeba być
          atrakcyjnym inwestycyjnie, po prostu się drukuje. Im niżej giełdy,
          tym więcej... Oj niedobrze, coś Dow zaczął rosnąć, niedobrze,
          źródełko może wyschnąć... wink
          • polarbeer Re: 17% ???? 23.03.09, 03:58
            CytatOdwracając pytanie JAK wepchnąć pieniadz na rynek? Pensjami?
            Zamówieniami publicznymi? I to zrównoważy brak pieniądza kredytowego
            i brak napływu zagranicznych inwestycji??? Strasznie mi w to ciężko
            uwierzyć, Polarny.


            Po co wpychac? Przeciez wystarczy zamknac oczy i udawc ze sie nie slyszy tego co
            Rick Santeli mowil o akcji na rynku treasuries w godzine przed przylotem
            helikoptera Bena: Przestac karac za niektore przekrety i party zaczyna sie od
            nowa... Oczywiscie pieniadze pojda najpierw w rece kolaborantow, ale z tamtad i
            tak sie rozleja dalej.

            To co obserwujemy to nastepna fala inflacji
    • pawel-l Re: FED igra z ogniem 19.03.09, 19:11
      A dlaczego M2 ma się nie równać M3 ? Do 1996 były tożsame
      www.ritholtz.com/blog/2009/03/the-maestro-has-no-clothes/
      https://www.ritholtz.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/m3-pb-lq.png
      We can see from the graph the degree to which the Fed financed Wall Street directly and thus, the shadow banking system, indirectly. Notable is that from 1981 to 1996, the growth rates of M2 and M3 tracked one another quite closely, implying the Fed’s manufacturing of credit would be sustainable (a dollar loaned could be paid back with an existing dollar). However, from 1996 to 2006 — during Mr. Greenspan’s chairmanship — M3 growth consistently pulled away from M2, implying increasing future hardship for debtors with obligations to repay the credit leant to them. The red line at the bottom of the graph represents the difference in growth rates of M2 and M3.

      (Curiously, the Fed ceased publishing M3 in March 2006 to save on “administrative costs.” Hmm. Who could blame it? The growth of M3 relative to M2 seems to provide clear evidence of risk-enticing Fed monetary policy.)
    • dorota_3 USA zaczynają pękać? 19.03.09, 19:52
      Przepraszam, że trochę off-topic, ale nie chce mnożyć wątków, a
      interesuje mnie opinia amerykańskich rezydentów (współczuję wink ) -
      czy scenariusz rozpadu Stanów jest możliwy? :

      wiadomosci.onet.pl/1937528,441,item.html
      • stoje_i_patrze CELENTE 19.03.09, 20:09
        a tak sie z niego smialismile
        • boorack Celente aktywnie popiera secesjonizm. 19.03.09, 20:57
          Czy jak to tam nazywa. Nawet są na youtube jakieś klipy z jego wystąpień na
          spotkaniach różnych secessionist movements. On trochę za dużo mówi (myśli)
          życzeniowo. Na przykład prorokuje że biznes ponownie przesunie swój "środek
          ciężkości" z korporacji do lokalnych firemek. Szczytna idea - też bym tak chciał
          - ale na razie na tym kryzysie pasie się przede wszystkim WallMart i McDonalds.

          Nie żebym go jakoś totalnie krytykował - w większości spraw ma rację ale trzeba
          uważnie rozdzielać to co on wie (dane, fakty) od tego co by sobie życzył
          (wishful thinking).
      • szczurek.polny [OT] Fajne tłumaczenie 19.03.09, 21:15
        Czy ktoś się domyśla, jak brzmiał angielski oryginał tego fragmentu:

        'W najbliższych miesiącach w Stanach Zjednoczonych odbędzie się 150 "spotkań
        przy herbacie" (tea party) zorganizowanych przez organizacje obywatelskie
        sprzeciwiające się "nieograniczonemu" i "bezmyślnemu" wydawaniu pieniędzy przez
        rząd federalny.'

        Herbatki się zachciewa wink
        • polarbeer Tea parties 19.03.09, 22:21
          ... to sa bzdury. Ludzie sie zbieraja, bawia sie symbolami i ida spac z "wiedza
          ze sie zbuntowali". Smiechu warte.

          Zapomnieli, ze rebelie przeciwko Angli zabrala zycie tysiacom ludzi i ze musieli
          wygrac ta wojne o prawo do wlsnej konstytucji i panstwa zanim herbatka stala sie
          symbolem. Gdyby kolonie amerykanskie przegraly powstanie, herbate piliby
          amerykanie punktualnie o 17 godz... Zapomnieli ostrzezenia Jeffersona ze "drzewo
          wolnosci co jakis czas musi byc podlewane krwia patriotow i przesladowcow".
          • przycinek.usa Re: Tea parties 20.03.09, 15:51
            nie bzdury. zaczelo sie od Ricka Santelli i to rosnie. ktow wie, moze urosnie?
            • szczurek.polny Re: Tea parties 20.03.09, 21:42
              No widzicie... Wy macie tego swojego Rona Paula, ten ruch herbatkowy. Jakaś
              iskierka wolności się tam w USA jeszcze tli.
              A teraz wyobraźcie, że goleni do skóry Europejczycy, w proteście przeciw
              podatkowemu zdzierstwu zaczynają się zwoływać na "Tea Party Munchen". No śmiech
              po prostu!
      • coondelboory Mogą sobie uchwalać co chcą... 19.03.09, 22:40
        Stanowe władze mogą sobie uchwalać co chcą, mogą w dowolny sposób odmawiać przyjęcia pomocy i nie chcieć płacić na nią podatków, ale dopóki posługują się dolarem jako środkiem płatniczym dopóty wiszą na haku FED. I ten FED zedrze z nich podatek jaki będzie chciał za pomocą inflacji (co jak się zadaje właśnie zasygnalizował).
      • przycinek.usa Re: USA zaczynają pękać? 20.03.09, 03:47
        Nie wierze w to, poniewaz Amerykanie sa zbyt patriotyczni. Predzej Polska sie
        rozpadnie i straci Slask, jak USA utraci Alaske, czy Kalifornie. Nie ma szans.
        Scenariusz rozpadu USA jest bez sensu.
        Owszem klotnie o podatki i pieniadze sa bardzo prawdopodobne, ale to sa
        konflikty, ktorych rozwiazanie bedzie raczej racjonalne.
        • boorack Być może nie chodzi im o klasyczny rozpad ... 20.03.09, 06:09
          ... tylko o uzyskanie przez niektóre stany takiego poziomu niezależności jak,
          powiedzmy, 100 lat temu ?
        • polarbeer Re: USA zaczynają pękać? 20.03.09, 14:42
          Ja mam watpliwosci
    • pawel-l Re: FED igra z ogniem 21.03.09, 11:04
      Przyglądając się wykresowi TMS
      mises.org/content/nofed/chart.aspx?series=TMS
      to widać, że nic na temat inflacji nie można z niego wyczytać.
      Najbardziej TMS rósł w latach 90 a najmniej w 70-tych. A jak wiemy inflacja szalała właśnie w latach 70-tych.
      • zolw.007 Co to MZM 21.03.09, 12:38
        A co to jest MZM i dlaczego od lat 1980 rosnie tak wiele? To właśnie wtedy zdaje
        się zniesiono zakaz hazardu w bankach?
      • bagracz Re: FED igra z ogniem 21.03.09, 18:35
        pawel-l napisał:

        > Najbardziej TMS rósł w latach 90 a najmniej w 70-tych. A jak wiemy inflacja sza
        > lała właśnie w latach 70-tych.

        No i właśnie dlatego jest silna koralacja tego wykresu z inflacją. Bo oznacza to, że w warunkach dużej infalcji podaż pieniądza została wstrzymana by nie podsycać szalejącej właśnie infalcji.
        Oczywiście poziom inflacji wyznaczany jest przez wiele czynników. Ta sama podaż pieniądza może dzisiaj w ogóle nie wpłynąć na inflację a już za kilka miesięcy może spowodować duży skok. Liczy się odpowiedź systemu, jego zdolność absorpcji w danej chwili. Czasem system w ogole nic nie chce zaabsorbować i nawet zwraca wcześniejsze dawki w postaci inflacji, jak właśnie w latach 70-tych. Obawiam się, że teraz mamy typową ciszę przed burzą.
    • pawel-l Re: FED igra z ogniem 21.03.09, 11:10
      Niesamowite zobaczcie co znalazłem:

      “Nations are not ruined by one act of violence, but quite often gradually, almost imperceptibly, by the depreciation of their currency, through excessive quantity.”

      Nicolaus Copernicus - (1473-1543)
      mathematician/astronomer/economist

      www.financialsense.com/Market/allison/2009/0316.html
    • vice_versa Insiders trading 22.03.09, 04:55
      Podobno na godzinę przed komunikatem, kupiono kilkaset tysięcy
      opcji, w komentarzach ktoś sugeruje Goldmana.
      Trzeba przewinąć do 6.44
      tinyurl.com/d9qkcm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka