dirloff
08.09.09, 01:37
1. Pojawił się nowy film M. Moore'a - "Kapitalizm to zło". A jakżeby inaczej,
hehe. Obejrzeliście już to? Macie jakieś wnioski, obserwacje, komentarze?
Tytuł adekwatny do poglądów - a za tym idącej prywatnej, medialnej,
antyneoliberalnej krucjaty - autora. Michael Moore to jak sądzę obecnie jeden
z niewielu - chyba obok Chomsky'ego - znany na świecie i oglądany/czytany,
socjalista pełną gębą (komunista?). Pamiętam "Sitco" oraz jego poprzednie
dzieła, zwałszcza ten paradokumentalny serial jego autorstwa, dzięki któremy
zdobył sławę. Najlepszy był odcinek o Iraku, Irakijczykach, reżimie Saddama
oraz irackiej ropie. Moore sprowadził do stanów 4 Irakijczyków, wydzierżawił
jakąś podupadłą stację benzynową i zaczął tam sprzedawać rzekomo "iracką"
ropę. Oczywiście, za znacznie niższą cenę niż korporacyjna, amer. konkurencja.
Zszokowanym klientom tłumaczył, że gdyby nie patologiczna polityka zagr.
Stanów oraz amer. establishmentu korumpowanego przez koncerny naftowe, za taką
cenę Amerykanie mogliby mieć ropę. Najlepsze była konsternacja tych
Amerykanów, hehe. Muszę to sobie przypomnieć, zapewne ten odcinek dostępny
jest na YouTube czy gdzieś w sieci. To tak na marginesie, lecz wracając do
"Sitco". Film miał być emitowany w polskich kinach w czasie ostrych sporób
politycznych w Sejmie i publicystycznych w prasie, internecie i większości
mediów, przy ujawniuniu planów dot. powszechnej prywatyzacji polskiej służby
zdrowia pod rządami PO i minister Kopacz. Rzecz w tym, że Moore krytykował
system, ku któremu dążył pakiet ustaw rządowych. Wedle mediów, mięliśmy być
pierwszym państwem Europy czerpiącym z amer. wzorców. Cóż, dystrybutor się
przestraszył i przesunął polską premierę filmu o kilka miesięcy do przodu. Tu
mała dygresja. Niejaki Trystero na swoim blogu (zapewne Wam znanym), umieścił
wpis o składowych tej rzekomo tak wielce rozbuchanej amer. konsumpcji. Ponad
miarę i zarobki, na kredyt oczywiście. Wiadomo, to czym epatowały nas media.
Kolejne domy, SUVy i plazmy, etc., etc. Trystero twierdzi, że prawda wygląda
jednak inaczej. Wedle jego danych, aż 40 proc. wydatków tej konsumenckiej puli
to wydatki na...uwaga... opiekę medyczną i usługi prawnicze. Zatem ubezp.
medyczne, lekarze rodzinni, hospitalizowanie i operacje, porady prawne i
reprezentowanie adwokackie w sądach oraz urzędach. W gruncie rzeczy opłacanie
dwóch branż - lekarskiej i palestry. I tu pojawia się niepoprawna politycznie
dygresja. Jakiej nacji są zazwyczaj najlepsi przedstawiciele tych dwóch
zawodów...? Tak, tak, bingo!
Linki:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7010183,Michael_Moore_w_najnowszym_filmie_tlumaczy__ze__kapitalizm.html
www.trystero.pl/archives/4155
2. Zapewne pamiętacie mój poprzedni wątek o prognozach ministra Rostowskiego
(pseudonim operacyjny - "Huragan Vincent"), dot. budżetu na 2010r. Wszyscyśmy
z grubsza lamentowali, zapominająć o PRowskiej sprawnośc tego rządu. Czy to
rozsądne i możliwe, aby tak szybko i w tak prostacki sposób - jeżeli chodzi o
marketing polityczny - zarówno cały rząd jak i sam minister, strzelali sobie
samobója? Cóż, wydaje się to absurdalne i przez to podejrzane. I tu pojawiają
się teorie spiskowe, hehe. Otóz wedle spiskowych teoretyków, to ordynarna
podpucha, taka cynicznie wrzucona mediom, wyborcom i opozycji wrzuta, mający
osłonić coś innego. Zarówno media, jak i opozycja już wykreowały kilka
"prawdziwych scenariuszy". Zatem jak się bawić, to się bawić:
a) Deficyt będzie znacznie wyższy, naprawdę znacznie. Są obawy o przekroczenie
tego konstytucyjno-ustawowego progu 55proc. PKB, który
wywoła ostre obostrzenia i bolesne cięcia. Cały rząd Tuska bądz sam minister
lawirują na tej granicy, bojąc się katastrofy. Chcą przygotować społeczeństwo
na najgorsze.
b ) Rok 2010 będzie rokiem wyborczym. Jak wiemy, czekają nas wybory
samorządowe oraz prezydenckie. Wszystko w kraju co dycha (a nie dwie dychy)
gra na prezydenturę Tuska. Stąd potrzebna będzie w 2010r. kasa na kiełbasę
wyborczą, czyli podsypanie do pieca tzw. budżetówki. Zatem liczącym się masom
wyborczym - nauczyciele, lekarze i pielęgniarki, wojsko oraz policja, inne
służby mundurowe. To są mlny Polaków, coś, co może zdecydować o wygranej. Być
może w pierwszej turze.
c) Wierchuszka PO ciśnięta przez doły partyjne, bogatych oligarchicznych
sponsorów oraz korporacyjne media, szykuje skok na kasę, czyli masową
wyprzedaż ostatnich sreber rodowych polskiego, narodowego majątku (skarbu
państwa). Motyw i praktyka od '89r. znana. Po przejęciu rządów i ministerstwa
skarbu wywalamy z danej spółki wszystkich(do sprzątaczek włącznie, bo to
stanowisko polityczne, hehe), lokujemy swoich, zwłaszcza przekręciarską kadrę
menadżerską(taką, co to biznesu sama w realu zrobić nie potrafiłą), zanizamy
skrajnie wartość spółski skarbu państwa podczas ustawionej wyceny, robimy tam
rozwałkę i konfliktujemy się ze związkami i związkowcami, marudzimy w mediach
jakie to jest problematyczne i przykre pobieranie kilkuset mln czy kilku mld
dywidendy na czysto z tej spółki(hehe), nakręcamy usłużnych, neoliberalnych
publicystów gosp. w mediach(np. Gadomski w Wyborczej), i puszczamy firmę z
rąk. Na giełdę bądz jakiemuś zagranicznemu koncernowi i pozycji
monopolistycznej. Oczywiście, po tej zaniżonej cenie. Tak o przynajmniej 1/3,
zazwyczaj o połowę czy 2/3. Puszczenie na giełdę lepiej wygląda w mediach,
lecz to blokuje łapówę od zagr. koncernu. Zatem jest bolesny dylemat. Robimy
to na co media pozwalają. W obu przypadkach w firmie zostają nasi milusińscy z
partii, którzy już grają sprawną dyrekcję i managment. Taki co to w mediach
drże jape o gospodarce. I nikt ich już nie wymiecie, bo kolejna epika została
przez na wycyckana w tak rentownej prywatyzacji. A poprzednikom krzyżyk na
drogę, frajerzy, ze sami nie sprywatyzowali. Na koniec mamy odskocznię na
przyspieszoną emeryturę, jakbyśmy przegrali wybory. Kaniec fiłma. Konkludując,
ten ponad 50mld deficyt to szantaż. Rostowski zapowiada i żąda ok. 28 mld z
prywatyzacji. Inaczej nie domknie budzetu i będzie krach. Jak wiemy, większość
wyborców jest przeciw pryw. spółek uznawanych za sektorowo strategiczne. W
przypadku zagrożenia wypłaty pensji, rent i emerytur, te wątpliwości znikną.
d) Podpucha wyborcza. Wcale a wcale tak żle nie jest i nie będzie, a Rostowski
ma tego pewność. Deficyt w rzeczywiśtości będzie tożsamy z tegorocznym. Taka
zagrywka pod prezydenturę dla Tuska. Patrzcie, było żle, mogło być aż tak
żle(te ponad 50mld!), lecz już jest dobrze, oczywiście dzięki mądrej polityce
rządu, premiera i ministra.
Którą z wersji obstawiacie?
Linki:
www.dziennik.pl/polityka/article441218/PiS_Rzad_Tuska_jest_najgorszy_w_historii.html
wyborcza.pl/1,75968,7004942,Konieczny_jest_program_ratowania_finansow.html
wyborcza.pl/1,76842,6838759,Rostowski_dla__Gazety___Zarty_sie_skonczyly.html
wyborcza.biz/biznes/1,100896,7010177,Rostowski__Polska_przeszla_przez_kryzys_bez_recesji.html
3. Lubię szczury, pomimo wszystko. Pomimo złej prasy(hehe) oraz ohydnego
wyglądu. Pomimo stadnej agresywności, zagrażającej skupiskom ludzkim
epidemiczności oraz trującego ogona... To bardzo inteligentne, wręcz mądre
zwierzęta. Zwłaszcza szczurzyce. Wielu twierdzi, że tylko dwa gatunki w pełni
byłyby w stanie przeżyć zimn