graja7
21.09.07, 11:42
Dokonało sie to na ulicy 11 listopada, między posesjami 7 i 9. Na
tym nowym (powstałym ze dwa trzy lata temu)budynku nie ma jeszcze
numeru. Te wspaniałe, dorodne i zdrowiutkie drzewa stanowiły
niewątpliwą, przepiękną ozdobę tej ulicy i całego miasta. Rosły tam
jeszcze wtedy, gdy właścicieli nie było na świecie. Kto i z jakich
pobudek dał pozwolenie na ścięcie? Co na to burmistrz? Jakim cudem
właściciele to sobie załatwili? Drzewa nie zagrażały niczemu i
nikomu. Jeśli nie odpowiadały włascicielom, mogli zakupić sobie
inną działkę. Kto nie wierzy, niech się przejdzie tą ulicą, lezą
tam jeszcze te wspaniałe pniaki. Co za ohydne barbarzyństwo!
Zrównali z ziemią coś, co przecież należało do nas wszystkich. Na
ten widok żal naprawdę ściska serce!