agnostic5
25.05.10, 10:01
Więźniowie obozu w Berezie Kartuskiej zmuszani byli do ciężkiej pracy po
kilkanaście godzin na dobę. Wszystkich obowiązywał bezwzględny zakaz rozmów -
zarówno podczas pracy, jak i w czasie przerw. Wyżywienie było godne
sowieckiego łagru - rano 1/4 litra gorzkiej kawy i 15 dkg. chleba, w południe
1/2 litra rzadkiej zupy, wieczorem (niekiedy) zupa lub gorzka kawa. Panowały
złe warunki higieniczne. Zakazane było przyjmowanie paczek. Korespondencja
mogła być otrzymywana i wysyłana nie częściej, niż raz w miesiącu.
Dopuszczalny tekst listu z Berezy Kartuskiej składał się zasadniczo z trzech
zdań "Jestem zdrów", "czy jesteście zdrowi" i "bądźcie zdrowi". Za naruszanie
regulaminu osadzeni w obozie byli bici, często aż do utraty przytomności.
Torturą było nawet wypróżnianie się. Tę czynność fizjologiczną można było
załatwić tylko raz na dobę, rano – 20 ludzi stawało w pokoju z betonową
podłogą i na komendę każdy z nich miał obowiązek rozpiąć się, załatwić się i
zapiąć się w ciągu kilkunastu sekund, co było oczywiście czasem
niewystarczającym, wobec czego ludzie stale chodzili niewypróżnieni, co było
dolegliwe szczególnie przy kilkugodzinnej gimnastyce.
Na skutek licznych protestów w kraju i za granicą (w tym wielu interpelacji w
Sejmie i Senacie) regulamin ten w okresie późniejszym został złagodzony.
Jednak obóz w Berezie Kartuskiej istniał do samego końca II Rzeczypospolitej.
Tak sie zakończyła w Polsce pierwsza próba sanacji.