Dodaj do ulubionych

Huzarzy Smierci....1920

15.05.11, 22:06
Jednostki te powstaly w 1920r....wydaje sie ze na rozkaz J. Pilsudskiego, ale zaden tego typu rozkaz sie nie zachowal.
Pierwszym dowodca Huzarow Smierci byl porucznik Józef Siła-Nowicki. Godlem byly miecze grunwaldzkie w polaczeniu z krzyrzem virtuti militari i trupia czaszka na bialo-czerwonym proporcu.
Jak latwo sie domyslec byly to jednostki wyborowe ktore wslawily sie walkami z bolszewikami pod Nieporetem i Lemanami....
Idea jaka przyswiecala powstaniu tych jednostek bylo podniesienie morale wojsk polskich.
Oczywiscie jednostki te jencow nie braly....
Obserwuj wątek
    • bywszy1 Re:a ich brali?+ 16.05.11, 16:51

    • Gość: śląski Polak Re: Huzarzy Smierci....1920 IP: 80.50.134.* 16.05.11, 18:17
      ossey napisał:
      Oczywiscie jednostki te jencow nie braly.... ...no nie brały,napewno,jesteś pewien.A skąd ty brałeś te informacje,od bolszewików ? tych nie wziętych do niewoli.
      • Gość: !? Re: Huzarzy Smierci....1920 IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.11, 23:46
        http://www.google.de/url?sa=t&source=web&cd=2&sqi=2&ved=0CCQQFjAB&url=http%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FDywizjon_Jazdy_Ochotniczej&rct=j&q=szwadrony%20smierci%2C%20polskie&ei=AprRTYfpIcXoOZ7g4JYN&usg=AFQjCNFT_l8TL6J_BEzQNaA9N3brjmyfLA

        http://www.google.de/url?sa=t&source=web&cd=1&sqi=2&ved=0CBsQFjAA&url=http%3A%2F%2Fhistoryk.republika.pl%2Farty%2Fszwadrony.htm&rct=j&q=szwadrony%20smierci%2C%20polskie&ei=AprRTYfpIcXoOZ7g4JYN&usg=AFQjCNGZSwDS6HnT8pgijaxWAayXyMuECw
        • Gość: ?! Re: Huzarzy Smierci....1920 IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.11, 23:50
          historyk.republika.pl/arty/szwadrony.htm
          • Gość: ślaski Polak Re: to zdjęcie debil zrobił IP: 80.50.134.* 17.05.11, 07:02
            A czy ty masz dobry wzrok,czyżbyś nie zauważył,że wąsik tego polskiego essesmana jest domalowany kredką a tego historyka co to pisał to jeszcze wczoraj go widziałem w Branicach gdy byłem na odwiedzinach u ciebie,czyżbyś nie pamiętał.
            • Gość: obrzydzenie bierze Re: to zdjęcie debil zrobił IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.11, 12:48
              ślaski Polak napisał:
              .....a tego historyka co to pisał to jeszcze wczoraj go widziałem w Branicach gdy byłem na odwiedzinach u ciebie,czyżbyś nie pamiętał.

              Co ty czlowieku masz wlasciwei do powiedzenia?
              ty maluczki durny polaczku, debilu zbiegly z Branic.
          • Gość: śląski Polak Re: walka o życie w 1920 roku IP: 80.50.134.* 17.05.11, 07:38
            p.s.
            "Brawura w boju i bezwzględność wobec wroga, stały się „znakiem szczególnym” tego dywizjonu, który nie bez podstaw przyjął złowieszczy emblemat: granatowy proporczyk z trupią czaszką i piszczelami. Insygnia tego rodzaju nie miały oczywiście żadnych politycznych podtekstów – był to znany od wieków, międzynarodowy symbol oddziałów wyborowych, które gardzą śmiercią i nie oszczędzają wroga. Swoich „huzarów śmierci” miała podczas I wojny światowej armia niemiecka i rosyjska. "

            Granatowe uzupełnienie

            ". Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, obawiając się niekontrolowanego odpływu kadr, postanowiło uregulować ten patriotyczny poryw policjantów poprzez powołanie odrębnych formacji bojowych. Mocą rozkazu Komendanta Głównego PP, powołano do życia Samodzielny Szwadron Policji Konnej, który zbierał się w Łodzi. Policjanci byli wartościowym „materiałem ludzkim”, gdyż w ogromnej większości mieli już za sobą frontową służbę w szeregach armii państw zaborczych lub w Legionach Polskich. Po zaledwie dwudniowym przygotowaniu szwadron policyjny dotarł do Warszawy już 10 sierpnia. Dowódca oddziału, komisarz Andrzej Jezierski i jego zastępca, podkomisarz Stefan Rozumski mieli pod komendą 88 policjantów, podzielonych na cztery plutony konne i pluton karabinów maszynowych. Wkrótce dołączyli do nich ochotnicy z policji stołecznej oraz funkcjonariusze ewakuowani z Kresów Wschodnich, razem 30 policjantów. Do sztabu szwadronu dołączył także podkomisarz Sarnecki. Policjanci byli jednolicie umundurowani, gdyż zachowali swoje granatowe uniformy służbowe."
          • Gość: ślaski Polak Re: c.d.walki o życie w 1920 r. IP: 80.50.134.* 17.05.11, 08:47
            c.d.

            "Najtrudniejszy jednak bój huzarzy Szwadronu Śmierci mieli dopiero przed sobą. Rosyjski III Korpus Kawalerii zagrożony otoczeniem, skutecznie przebił się przez linie polskiej Brygady Syberyjskiej i ruszył na Kolno, aby przekroczyć granicę Niemiec i w ten sposób uniknąć niewoli. Kozacy „Gaj-Chana” wiedzieli, że nie mogą liczyć na miłosierdzie Polaków, gdyż ich zbrodnicze wyczyny, takie jak wymordowanie pacjentów i personelu szpitala w Płocku, nie uszłyby bezkarnie. Dlatego desperacko przebijali się ku granicy, słusznie licząc na sympatię władz niemieckich. Za nimi maszerowali piechurzy z 4 Armii. Drogę zastąpili im Huzarzy Śmierci. 24 sierpnia pod Myszyńcem doszło do wielogodzinnej walki, w wyniku której dywizjon huzarów zmierzył się z liczniejszym i uzbrojonym w silną artylerię wrogiem. O wyniku boju zadecydowała szarża, przeprowadzona przez główne siły dywizjonu pod osobistym dowództwem por. Siły-Nowickiego. Gwałtowny atak huzarów, którzy szablami rąbali ogarniętą paniką piechotę nieprzyjacielską, zdezorganizował obronę i zmusił sowietów do bezładnej ucieczki. "
            • bywszy1 Re: c.d.walki o życie w 1920 r.+ 17.05.11, 10:51
              dywizjon huzarów zmierzył się z liczniejszym i uzbrojonym w si
              > lną artylerię wrogiem
              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

              Krzyzyki na piersi przezwyciezyly silna artylerie wroga.
              • Gość: śląski Polak Re: c.d.walki o życie w 1920 r.+ IP: 80.50.134.* 17.05.11, 13:20
                Krzyżyki też miały swój w tym udział boć przecież z bolszewikami była to walka a wiadomo bolszewik to antychryst i na widok tych krzyżyków padał z miejsca na ziemię.
                • bywszy1 Re: c.d.walki o życie w 1920 r.+ 17.05.11, 13:59
                  a te krzyzyki byly drewniane?
                  • Gość: śląski Polak Re: c.d.walki o życie w 1920 r.+ IP: 80.50.134.* 17.05.11, 14:07
                    nie,żelazne.
    • stasi1 a jak trzeba było jakiegoś jeńca dopaść? 17.05.11, 13:59
      inna sprawa że niby jeńców można tylko się pytać o imię i nazwisko, oraz jednostkę wojskową. Chyba numer
      • billy.the.kid Re: a jak trzeba było jakiegoś jeńca dopaść? 17.05.11, 18:11
        można pytać o wszystko. a on NIE MA OBOWIĄZKU odpowiadać.
        • frred Re: a jak trzeba było jakiegoś jeńca dopaść? 21.05.11, 11:17
          Obawiam się, że jak już się ma tego jeńca, to obowiązuje zasada "z akumulatorem na jajach jeszcze nikt nie kłamał"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka