Dodaj do ulubionych

Studnicki tuż przed wybuchem II Wojny.

21.05.13, 13:40
Wszystko przewidział. Warto przeczytać. Cytowaliśmy już kilka razy jego przemyślenia - tu całość:

www.konserwatyzm.pl/artykul/5371/kacik-germanofila
Pozwalam sobie zwrócić uwagę na przemyślenia Brytyjczyków i "wynagradzanie" Rosji...
Pozdrawiam
jeep
Obserwuj wątek
    • eres2 Władysław Studnicki był germanofilem i 22.05.13, 21:06
      potencjalnym kandydatem na polskiego Quislinga.
      Proponował Niemcom utworzenie dwunasto-, piętnastomilionowego kolaboranckiego państwa polskiego i aż do końca wojny domagał się od Niemców sformowania polskich oddziałów w ramach Osttruppen. Z planów tych nic nie wyszło, bo sam Hitler nie chciał mieć polskich sojuszników, nie ufał Polakom.

      Mimo więzienia go przez Niemców (1942 r.) niezmiennie propagował ideę polsko-niemieckiej współpracy politycznej i wojskowej. W lipcu 1944 wyjechał na Węgry, następnie do Austrii, gdzie wciąż apelował do władz hitlerowskich o mobilizację Polaków.

      W roku 1945 zamieszkał w Rzymie, a pod koniec 1946 r. w Londynie. Izolowany w środowiskach emigracyjnych z uwagi na bezkompromisowość w głoszeniu niepopularnych poglądów, co pogłębiła jeszcze decyzja o zgłoszeniu się na świadka obrony w procesie feldmarszałka Ericha von Mansteina (1948), nie doszło jednak do wezwania go na salę rozpraw.
      • jeepwdyzlu Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 23.05.13, 12:00
        to prawda
        ale zwracam uwagę na PRZENIKLIWOŚĆ jego hipotez postawionych PRZED wojną
        Jest zdumiewająco dokładny. Duży umysł.
        jeep
      • gandalph Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 23.05.13, 14:22
        1. I co z tego, że był germanofilem? Czy to ma go w jakiś sposób deprecjonować? Był człowiekiem myślącym i przewidującym. W czerwcu 1939 wydał książkę, której cały nakład skonfiskowała policja, a w której dokładnie przewidział przebieg wydarzeń. Powiem więcej, nie on był jeden, było wielu polityków w Polsce, którzy dostrzegali konieczność jakiegoś porozumienia z Niemcami w przekonaniu, że nie możemy iść z nimi na konfrontację, bo ją totalnie przegramy, zaś jedynym zwycięzcą będą Sowieci. Przykłady: Sławek, Sosnkowski i wielu innych, dzisiaj już mniej znanych.
        2. Od ponad 70 lat mnóstwo ludzi, pod wpływem propagandy brytyjskiej i nie tylko, wyciera sobie gębę Quislingiem. Tymczasem był to polityk, który od wielu lat wcześniej głośno domagał się przede wszystkim rozbudowy obronności swojego kraju, bo widział nadciągające zagrożenie. Jego osobisty dramat polegał na tym, że nikt go nie chciał słuchać. Zaś w krytycznej chwili ci inni uciekli, a on został usiłując opanować panikę. A już jego powojenny proces był parodią, zwykłym mordem sądowym (Quisling nie mógł przeżyć, za dużo wiedział! Na przykład, kto przed wojną kolaborował z Sowietami, kto był odpowiedzialny za tragiczny stan armii norweskiej, kto inspirował wewnętrzną rewoltę itd.).
        Niestety, tak Norwegia, jak i sam Quisling, padli ofiarą "młynów wielkich mocarstw", które kompletnie nie liczyły się z mniejszymi krajami kontynentu, od Skandynawii, przez kraje bałtyckie, Polskę, Czechosłowację, Węgry, Rumunię, po Jugosławię i Grecję - na Wschodzie, oraz kraje Beneluksu - na Zachodzie, już nie mówiąc o małych krajach azjatyckich wciągniętych wbrew własnej woli w wojnę, jak Syjam. Żaden z tych krajów nie palił się do wojny, a został w nią wciągnięty a to siłą, a to manipulacją, a to podstępem.
        Mam świeżo w pamięci wspomnienia adm. Horthyego, regenta Węgier, bo niedawno je czytałem. Przecież on czynił wszystko, co możliwe, aby nie dopuścić do wmanipulowania swojego kraju w wojnę, a potem, gdy jednak tak się stało, aby z niej wyjść. Cóż z tego, skoro alianci zachodni kazali mu pertraktować z Sowietami! Już nie mówię o setkach tysięcy Żydów uratowanych z jego inicjatywy i na jego polecenie, za co po wojnie otrzymał osobiste podziękowania od prezydenta Izraela. Ale Węgry były za małym krajem, podobnie jak Norwegia, aby oprzeć się dwóm napastnikom na raz. Ba, o wiele większej Polsce też się nie udało...
        Jego też nazwiesz kolaborantem?
        • jeepwdyzlu Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 23.05.13, 14:31
          Tiso, Horthy, Quisling, Antonescu, Mussolini - banda sadystów i degeneratów
          Tak chcieli nam wmówić sowieci i tak nam wmówili
          Rozumiem takie uproszczenia PRZED 89 rokiem.
          Ale dziś?
          Jest tyle wydawnictw po polsku, tylu profesorów (np Wieczorkiewicz) historii wykonało ciężką pracę - a wielu ludzi DALEJ patrzy na II Wojnę Światową oczami sowieckich pupilów.
          To, że Rosjanie nie chcą znać prawdy - rozumiem. Zbudowali na legendzie Wojny Ojczyźnianej cały swój etos narodowy i państwowy. Przyznać się do ścisłej współpracy z Hitlerem, do niepotrzebnej i agresywnej aneksji Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, do napadu na Finlandię czy wręcz do DOPROWADZENIA Hitlera do władzy (tak, tak) - to byłaby katastrofa. Albo przyznanie się do skali POPARCIA Niemców po ataku 22 czerwca 1941. Czy do skali dezercji....

          Ale my?
          My też musimy patrzeć na II Wojnę NIESAMODZIELNIE?
          Lepiej brutalnie, ale szczerze!
          jeep
          • gandalph Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 23.05.13, 15:05
            Owszem, masz rację, Sowieci, niepomni własnego udziału w wybuchu wojny, wybudowali mit "wielkiej wojny ojczyźnianej", ale my nie mamy obowiązku go kultywować. Owszem, wielu historyków wykonało tytaniczną pracę przekopywania się przez archiwa na całym świecie, wyszukiwania naocznych świadków, odsiewania prawdy od półprawd i kłamstw, są też tacy w Polsce, jak wspomniany przez Ciebie Wieczorkiewicz. Ale też, niestety, jest wielu takich, którzy dalej wylizują te same kąty i powielają dawne bzdury. Tymczasem trzeba się przygotować na kolejne porcje szokujących informacji, bowiem dopiero w 2000 roku wróciły do Francji (z Rosji) całe wagony archiwaliów skonfiskowanych przez Niemców od maja 1940 r. Trzeba dać badaczom francuskim trochę czasu na uporządkowanie tych zasobów, ale już teraz wychodzą na jaw różne "kwiatki", jak np. cała lista szacownych, zdawałoby się, osób, które w latach 20-ych i 30-ych XX w. pobierały "pensje" z ambasady sowieckiej, np. znany aktor Michel Simon. Wiadomo już, że osobisty sekretarz premiera Daladiera był na żołdzie sowieckim, mało tego, dzielił upodobania z Gayem Burgessem (jednym z czwórki/piątki z Cambridge), tzn. "niebieskie baleciki"; razem brylowali w klubach gejowskich Paryża. To tylko przykłady...
          • eres2 Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 24.05.13, 00:35
            Jeep: Tiso, Horthy, Quisling, Antonescu, Mussolini - banda sadystów i degeneratów
            Tak chcieli nam wmówić sowieci i tak nam wmówili
            Rozumiem takie uproszczenia PRZED 89 rokiem.
            Ale dziś?


            eres: Skoro wiesz, że niesłusznie przypisano wymienionym przez Ciebie draniom zbrodnie, to wskaż owe bezzasadne oskarżenia. A jako że jest już mocno po roku 1989, zechciej Jeepie naprawić owe rzekome zło wyrządzone wymienionym przez Ciebie sojusznikom i kolaborantom hitlerowskich Niemiec i przytocz ich cnoty.
            • gandalph Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 24.05.13, 00:54
              Czy pisząc o "kolaborantach III Rzeszy" masz na myśli Stalina i ZSRR przed 22. czerwca 1941?
            • jeepwdyzlu eres z przyjemnością 24.05.13, 10:08
              Mussolini był władcą autokratycznym, ale mandat do sprawowania władzy miał silniejszy niż np Piłsudski. Był przez większość Włochów popierany, a jego faszystowskie państwo miało kolosalne sukcesy - zarówno gospodarcze, jak społeczne (edukacja, zmniejszenie bezrobocia, ulżenie dzierżaw istotne dla rolników, milony komunalnych mieszkań, przebudowa Rzymu itd)
              Do Włoch jeździły wycieczki zachwyconych obserwatorów - również z zsrs, Polski czy USA.
              Przypomnę, że Mussolini nie wywołał wojny, wręcz przeciwnie. Aż do 1943 roku włos z głowy nie spadł włoskim Żydom, armia włoska generalnie nie stosowała niedozwolonych praktyk. PO aresztowaniu, odbiciu i w czasie Republiki Salo - Duce był cieniem samego siebie i słusznie został ukarany, ale wpływ na politykę miał do 43 roku.

              Horthy - tak samo. To nie był demokrata, ale przypomnę, że zdławił czerwony terror zaraz po wojnie. Był dyktatorem, ale nie krwawym. POMIMO skandalicznego potraktowania Węgrów w WErsalu - dążył do rozwiązań pokojowych. W 1938 Brytyjczycy i Angole zlali prawa Węgier do ochrony ich rodaków na Słowacji i wepchnęli go w łapy HItlera.
              Przypomnę, że w 39 roku Węgrzy ODMÓWILI pomocy Wehrmachtowi ataku na Polskę, a potem lata całe wspierali uchodźców właściwie tolerując działania na ogromną skalę naszych tam organizacji para rządowych - w końcu ewakuowano z Węgier KILKADZIESIĄT tysięcy żólnierzy!!!
              W 44 marcu Horthy rozpoczął rozmowy z Aliantami a w pazdierniku 44 chciał poddać kraj Rosjanom...
              Do marca 44 Żydzi węgeirscy mieli się znakomicie...
              Co dalej eres?

              Słowacja to była wyspa szczęśliwości w morzu ognia - aż do wkroczenia armii czerwonej rzecz jasna... Tiso zapewnił Słowakom spokój i bezpieczeństwo. To mało? Tak - wydał swoich Żydów, ale i za to go powiesili. Ale jaki z niego DYKTATOR?

              Antonescu to postać najmniej sympatyczna - przyznaję to.
              jeep
              • gandalph Re: eres z przyjemnością 24.05.13, 12:25
                Co do Włoch i Mussoliniego - właściwie nic dodać, nic ująć.
                A propos Węgier i Horthyego... Przypomnę, że rewoltę czerwonych w 1919 r. w zasadniczej mierze załatwił nie Horthy, lecz wojska okupacyjne (rumuńskie, czechosłowackie i jugosłowiańskie, właściwie SHS). Resztę dobił Horthy. On również, mimo własnej niechęci, przyjął oferowaną mu regencję. Przypomnę również, że na Węgrzech aż do 1944 r. działał parlament i nie był tylko dekoracją, bo niejednokrotnie decydował wbrew Horthyemu.
                To sam Horthy miał istotny wpływ na odbudowę kraju, reformę rolną itd. To on opierał się jak mógł przed awansami a potem naciskami Hitlera. To on odmówił w 1939 r. zgody na transporty wojskowe przez Węgry, nakazał zaminowanie mostów i tuneli. To z jego rozkazu węgierscy honwedzi osłaniali odwrót polskich oddziałów na granicznej stacji Beskid, którą zajęli ok. 23. września. W dniach 27.-28. września doszło do wielogodzinnej wymiany ognia między Węgrami i Sowietami (są na to potwierdzenia w źródłach rosyjskich, znalazłem je).
                W czerwcu '41 Horthy zamierzał ograniczyć się tylko do zerwania stosunków dyplomatycznych z Sowietami, sytuację zmieniła do dziś niewyjaśniona prowokacja z bombardowaniem Koszyc.
                I jeszcze jedno: bitwę warszawską w 1920 r. "opędziliśmy" węgierską bronią i amunicją, o czym mało kto wie! Mało tego, Węgrzy chcieli przysłać do Polski dywizję kawalerii, ale Czesi jej nie przepuścili; dostawy amunicji musiały iść okrężną drogą przez Rumunię. W każdym razie to właśnie Madziarzy udzielili nam największej pomocy materiałowej w wojnie z bolszewikami.
                Co do Antonescu, zgadzam się, najmniej sympatyczny osobnik.
                A teraz a propos Finlandii i Mannerheima... Finlandia zamierzała trzymać się na uboczu (mowa o czerwcu 1941) do dnia 25. czerwca, gdy Sowieci przeprowadzili zmasowane bombardowania miast fińskich. Tym niemniej nie było ani jednego nalotu fińskiego na Leningrad, Mannerheim zakazał!
        • eres2 Re: Władysław Studnicki był germanofilem i 24.05.13, 00:19
          Można tylko mniemać, że przytoczony przez Ciebie panegiryk wyszedł z pod pióra byłego członka albo sympatyka faszystowskiego Nasjonal Samling.

          Wikipedia:
          „[…] W tej sytuacji przywódca NS [Quisling - eres] postanowił postawić na NSDAP Adolfa Hitlera. Było to tym łatwiejsze, że od 1933 utrzymywał kontakty z Alfredem Rosenbergiem, z którym omawiał m.in. sprawę utworzenia >>Wielkiego Imperium Nordyckiego<<. Program i struktura organizacyjna NS upodobniły się do NSDAP. Pojawiły się też silne akcenty antysemickie.”

          „[…] Przywódca NS namawiał Hitlera do uregulowania stosunków pomiędzy obu państwami oraz rozlokowanie wojsk niemieckich w Oslo i innych większych miastach Norwegii, obiecując wsparcie swojej partii i zorganizowanie puczu wojskowego.”

          Sieć:
          „W dniu 3 IV 1940, na 6 dni przed atakiem niemieckim na Norwegię, [Quisling - eres] przekazał III Rzeszy informacje o norweskim systemie obrony.”

          „[…] Vidkun Quisling był współodpowiedzialny za terror i deportacje Norwegów, w tym narodowości żydowskiej, do obozów koncentracyjnych.”

          Karol Grünberg („SS – czarna gwardia Hitlera”):
          „Do Dachau przyjeżdżali także w >>celach służbowych<< Karl Wolf [autor wymienia tu wielu innych prominentów lll Rzeszy – eres]. Wśród >>gości zagranicznych<< tego obozu znaleźli się przywódca ruchu narodowosocjalistycznego Holandii, Anton Mussert i szef kolaboranckiego >>rządu<< w Norwegii Vidkun Quisling.”
          Kolaboranci zwiedzali hitlerowski "wzorcowy" obóz koncentracyjny zapewne w celach krajoznawczych...

          www.youtube.com/watch?v=7hesZ0Qn4nE
          • gandalph Nie powtarzaj głupot powypisywanych 24.05.13, 00:53
            przez głąbów, którzy nie znają prawdy! Zechciej przyjąć do wiadomości, że po wojnie, a nawet w jej trakcie, 1. obrzucono błotem wielu niewinnych ludzi, tylko dlatego, że stanęli na drodze "wielkich tego świata", 2. wywindowano na cokoły wielu takich, którzy nie tylko na to nie zasłużyli, ale mają krew na rękach (nie tylko obcą, ale i własnych rodaków), jak np. Churchill. Ciągnie się za nim długi ogon zbrodni popełnionych w imię "wyższych racji".
            Historia XX w. wymaga napisania od nowa.
    • grba Re: Studnicki tuż przed wybuchem II Wojny. 24.05.13, 08:33
      Każdy polski polityk propruski, proniemiecki, progermański rozbija(ł) się o niemiecką politykę wobec naszego kraju, jak owad o szybę jadącego samochodu. Lista tych, którzy postawili na przysłowiowy "Berlin" i potem zawiedli się jest długa. Co możemy zrobić z tradycyjnym antypolonizmem? Simsalabim, abrakadabra zapomnieć? Nie wolno mylić Republiki Federalnej Niemiec z III Rzeszą.

      Niemcy to nasi nabliżsi sąsiedzi. W 1939 mieliśmy bardzo długą granicę z nimi, mieliśmy u siebie dużą mniejszość niemiecką, u nich dużą polską, a mimo to Niemcy popełnili duży błąd psychologiczny wobec nas, bo to oni mieli inicjatywę w tym trudnym momencie. Jedyne, co nam się udało uczynić, to, że nie zostaliśmy spożyci w ciszy, spokoju, bezkarnie i wyszliśmy im bokiem.
      • jeepwdyzlu Re: Studnicki tuż przed wybuchem II Wojny. 24.05.13, 10:12
        Niemcy to nasi nabliżsi sąsiedzi. W 1939 mieliśmy bardzo długą granicę z nimi, mieliśmy u siebie dużą mniejszość niemiecką, u nich dużą polską, a mimo to Niemcy popełnili duży błąd psychologiczny wobec nas, bo to oni mieli inicjatywę w tym trudnym momencie.
        -----------------------
        To prawda w dużej mierze.
        Ale popatrzmy na dzisiejszy dzień.
        My jesteśmy więksi od Litwy czy Czech. Pielęgnujemy z Czechami i Litwinami relacje? Wyciągamy pierwsi rękę? Nie mamy za co przepraszać?

        Większy jest zajęty swoimi sprawami - mniejszego w jakiś sposób lekceważy - to zjawisko niestety normalne...
        jeep
      • gandalph Re: Studnicki tuż przed wybuchem II Wojny. 24.05.13, 13:10
        Owszem, Niemcy/Hitler popełnili całą furę błędów, ale to nie powód, aby do nich dokładać swoje. W każdym razie nie warto było wystawiać Polski na pierwszy impet, niechby Hitler uderzył gdzie indziej.
        I jeszcze jedno, czego nie dość powtarzać: upadek Polski w 1939 r. miał katastrofalne następstwa nie tylko dla nas, ale i dla całego regionu. Nie zapominaj o tym!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka