erka_46
26.02.15, 12:56
MOSKIEWSKI PROCES PRZYWÓDCÓW POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO
Siedemdziesiąt lat temu, 27 marca 1945 r NKWD aresztowało całe kierownictwo Podziemnego Państwa Polskiego, łącznie 16 osób. W historii stosunków międzynarodowych było to wydarzenie bez precedensu. Władze jednego koalicjanta aresztują przedstawicieli najwyższych władz drugiego suwerennego koalicjanta. I to koalicjanta, którego naród najdłużej toczył nieustępliwą walkę z najeźdźcą, walkę nie notowaną w innych okupowanych krajach, Płacąc za nią ponad 6 milionami ofiar.
O perfidii ówczesnych władz sowieckich świadczy wyjątkowo podstępny sposób aresztowania. Oto jego przebieg opowiedziany słowami Kazimierza Kobylańskiego, wiceprezesa Stronnictwa Narodowego, członka Rady Jedności Narodu.
"..,W początkach marca 1945 r...nawiązałem kontakt z niektórymi kolegami z naszego stronnictwa. Jeden z nich opowiedział mi o mającej się odbyć z inicjatywy władz radzieckich naradzie celem wypracowania modelu współpracy Podziemnego kierownictwa Polski z władzami sowieckimi. W naradzie winni uczestniczyć członkowie podziemnego rządu oraz przedstawiciele partii i stronnictw politycznych skupionych w Radzie Jedności Narodu (podziemnego Sejmu), a ze strony radzieckiej przedstawiciele naczelnych władz cywilnych i wojskowych z marszałkiem Żukowem na czele. Wraz z zaproszeniem otrzymaliśmy solenne zapewnienie swobodnego powrotu do domu, niezależnie od wyników narady. Wielu z nas głęboko się zastanawiało nad wiarygodnością tego zapewnienia, ale cel był tak ważny, ze należało zaryzykować nawet wolność osobistą.
Nadszedł dzień owej narady. Wyruszyłem z samego rana, oczywiście pieszo. Do Pruszkowa dotarłem ok. godz. 11-tej. W progu dużej willi powitał mnie płk Piemienow. W obszernym salonie oczekiwało już parę osób, m. in. Minister Adam Bień, wiceprezes RJN Kazimierz Bagiński, Stanisław Mierzwa - członek prezydium RN SL i ze 4 osoby, których nazwisk nie pamiętam. Co jakiś czas przybywały kolejne osoby, ale ciągle brakowało najważniejszych: delegata rządu, wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego, Komendanta Głównego AK gen. Leopolda Okulickiego i prezesa RJN Kazimierza Pużaka. Pułkownik Piemienow dwoił się i troił w zabawianiu gości. W pewnej chwili oficerowie NKWD wnieśli tace z trunkami i kanapkami. Pan pułkownik wzniósł toast " za pomyślność narady".
Czas upływał, gdzieś koło godz. 15-tej płk Piemienow oznajmił nam, że właśnie otrzymał radiogram z kwatery Żukowa i że panowie Jankowski, Okulicki i Pużak są już u marszałka Żukowa bo zostali dowiezieni wcześniej. Marszałek przeprasza, ale nie może się ruszyć ze swojej kwatery i zaprasza wszystkich do siebie, do Lublina. Polecimy samolotem.
Zaczęliśmy kolejno wychodzić. Przed willą stało mnóstwo żołnierzy z automatami, tworząc szczelny szpaler aż do podjazdu. " Nie denerwujcie się panowie, to eskorta honorowa ", uspokoił nas Piemienow. W otoczeniu tej eskorty wsadzono nas do samolotu i po paru godzinach lotu wylądowaliśmy w więzieniu na Łubiance, w Moskwie... "
W czerwcu 1945 r rozpoczął się w Moskwie historyczny proces 16-tu, a właściwie 15-tu, bo jeden z aresztowanych (Antoni Pajdak) zachorował i został wyłączony ze sprawy.