Dodaj do ulubionych

alkohol...

06.02.11, 20:26
Witam. mam 26 lat.mam problem z narzeczonym( 31 lat),jesteśmy ze sobą 10 lat. alkohol pijał raz na miesiąc,to było z 7 lat temu.od wakacji,na które pojechaliśmy ze znajomymi upija się co weekend. nie raz pije jednorazowo,tzn. w jeden wieczór ,ale też dwa dni potrafi...tak jak dziś.zaczął wczoraj ze znajomym o ok 18, o 24 wielkie ciśnienie że jedziemy do klubu.pojechałam,jak zawsze ja głupia zawierzyłam ze dwie godziny i wracamy...oczywiście sama do domu wróciłam a on o 11 i pił dalej.z domu wyszedł o 19 i dalej chla. ja też wypiję alkohol ale okazjonalnie.
czy wszywka rozwiązała by problem? jak uświadomić alkoholikowi że nim jest? nie mam już siły,czuję sie strasznie bezradna.kocham go ale moja głowa już nie daje rady ogarnąć tego...
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: alkohol... 06.02.11, 20:37
      Wszywka nie pomoże - nie na tym polega leczenie alkoholizmu.
      W wątku HALT znjadziesz wszystkie informacje.
      poczytaj też tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,120887902,120887902,nie_wiem_co_robic.html
      • malutkaltd Re: alkohol... 06.02.11, 21:42
        dziękuję. jutro,no może pojutrze,jak wytrzeźwieje mam zamiar przeprowadzić rozmowę.albo zrezygnuje ze swoich znajomych i picia ( to z nimi zawsze chla...) albo odchodzę.nie chce mi się męczyć...za bardzo mnie to przerasta.może dlatego że moja mama kiedyś piła...
        • elfkabezhaltera Bardzo mądrze 06.02.11, 21:49
          malutkaltd napisała:

          > albo zrezygnuje ze swoich znajomych i picia ( to z nimi zawsze chla...)
          > albo odchodzę.nie chce mi się męczyć...
          Tak trzymać. Pijusa trzeba krótko!
        • 7zahir Re: alkohol... 07.02.11, 20:48
          malutkaltd napisała:

          > dziękuję. jutro,no może pojutrze,jak wytrzeźwieje mam zamiar przeprowadzić rozm
          > owę.albo zrezygnuje ze swoich znajomych i picia ( to z nimi zawsze chla...) alb
          > o odchodzę.nie chce mi się męczyć...za bardzo mnie to przerasta.może dlatego że
          > moja mama kiedyś piła...>

          On nie zrezygnuje, bedzie Cię oszukiwał.
          Wiesz o tym, więc nie oszukuj samej siebie,
          że potrafisz więcej, dlatego, że Twoja mama kiedyś pila.
        • e4ska Re: alkohol... 09.02.11, 09:40
          zrezygnuje ze swoich znajomych i picia
          Raczej - żądasz zbyt wiele. Żeby przestał pić, to jeszcze, ale żeby zrezygnował ze znajomych, o, z tym będzie problem.

          Bo co masz do zaproponowania w kwestii spędzania czasu wolnego? Co dasz "w zamian" za imprezy, które bodajże oboje lubicie? Będziecie siedzieć w domu sami ze sobą?

          Wtedy się rezygnuje z imprez, kiedy się ma ich naprawdę po uszy. Ale co ciekawe: kiedy ja ograniczyłam imprezowanie, wtedy się dopiero rozpiłam. Sama jedna w domu. W bardzo krótkim czasie okazało się, że imprezy nie pociągają mnie wcale, gdyż przeszkadzają w nałogowym piciu.

          Przestałam pić bez "leczenia", wszywek i psychiatrów. Jak się chce, to można.

          Co do skutecznej metody: jednym pomaga to, innym tamto. Jednym esperal, drugim terapia, trzecim anticol, czwartym psycholog, piątym pogróżki partnera (--ki), że rozwód czy rozstanie. A inni i tak będą pić, aż niekiedy obudzą się w starości, po przepitym i zmarnowanym życiu.
    • boja55 Re: alkohol... 09.02.11, 08:00
      Wszywka nie pomoże,sam zaszywałem się trzy razy i moja abstynencja wynosiła pól roku,dwa miesiące, a po ostatniej nie piłem dwa dni.Z tego co piszesz Twój facet jest uzależniony,będzie Ci przyrzekał,okłamywał i będzie pił dalej. Masz przykład Twojej Mamy,więc powinnaś wiedzieć jak to wygląda.Twardo postaw sprawę i bądź konsekwentna.
      • oryginal23 Re: alkohol... 09.02.11, 10:23
        Oczywiście, że nie zrezygnuje, zejdzie do alkoholowego "podziemia"
        Zakonspirowanie picia to specjalność alkoholików. Pomysłowość w tej materii jest bezgraniczna, podobnie jak naiwność osób bliskich pijacego.
        23.
    • burza15a Re: alkohol... 10.02.11, 00:33
      Kochasz? To zostaw. Albo się zapije albo odbije.
    • nienarzekam7 Re: alkohol... 06.07.11, 16:08
      Hej, mówiąc "wszywka" masz pewnie na myśli esperal? Tu niestety muszę Cię rozczarować, ani nie powinien być już dostępny (wycofali go z rynku jakiś czas temu), ani nie jest specjalnie skuteczny. Co do Twojego partnera to z punktu widzenia postronnego obserwatora, to wygląda tak, jakby zaczynał się już problem.. co zresztą zauważyłaś sama. Dlatego zdecydowanie odsyłam do bloga lekarza specjalizującego się w leczeniu uzależnień, dra Wolniaka. Z tego co pamiętam to nawet jeden z kwietniowych postów był o tym jaką skuteczność ma esperal itp. i o detoksie. Ogólnie sporo informacji, na pewno znajdziesz coś ciekawego. powodzenia
      • nienarzekam7 Re: alkohol... 06.07.11, 16:08
        może dla wygody dodam jeszcze linka swolniak.blogspot.com/
      • aaugustw Re: alkohol... 06.07.11, 16:25
        nienarzekam7 napisała:
        :::::::::::::::::::::::::::
        _______________________________________________________.
        A ty skad nam sie tu urwalas, z prawie polrocznym opoznieniem...?
        Czy ty wiesz ile moglas w tym czasie juz zarobic pieniedzy z tych twoich reklam ?
        A...
    • pit114pl Re: alkohol... 08.03.12, 12:51
      malutkaltd napisała:

      > Witam. mam 26 lat.mam problem z narzeczonym( 31 lat),jesteśmy ze sobą 10 lat. a
      > lkohol pijał raz na miesiąc,to było z 7 lat temu.od wakacji,na które pojechaliś
      > my ze znajomymi upija się co weekend. nie raz pije jednorazowo,tzn. w jeden wie
      > czór ,ale też dwa dni potrafi...tak jak dziś.zaczął wczoraj ze znajomym o ok 18
      > , o 24 wielkie ciśnienie że jedziemy do klubu.pojechałam,jak zawsze ja głupia z
      > awierzyłam ze dwie godziny i wracamy...oczywiście sama do domu wróciłam a on o
      > 11 i pił dalej.z domu wyszedł o 19 i dalej chla. ja też wypiję alkohol ale okaz
      > jonalnie.
      > czy wszywka rozwiązała by problem? jak uświadomić alkoholikowi że nim jest? nie
      > mam już siły,czuję sie strasznie bezradna.kocham go ale moja głowa już nie daj
      > e rady ogarnąć tego...
      Jak nie przerwiesz tego chorego związku, to bedzie koniec twój koniec. Tej choroby sie nie wyleczy
      • zdzislaw50 Re: alkohol... 08.03.12, 16:35
        Wyleczyć nie ale da się żyć nie pijąc, wystarczy tylko chcieć.
    • pierzchnia Re: alkohol... 08.03.12, 21:30
      Z tego, co napisałaś, wynika, że Twój partner nadużywa alkoholu, ale trudno nazwać go alkoholikiem.
      Tak, jak napisała Eska - trzeba dać coś, w zamian...
      Imprezowanie przy piwku jest najpospolitszą formą tzw. relaksu i dlatego nie dziw się, że wielu mężczyzn wybiera ten rodzaj wolności.
      • andalus Re: alkohol... 12.03.12, 11:26
        no tak, i co z tego,że nie można nazwać go alko wg np waszych kryteriiów. Co to zmienia? czy sądzicie,że może zmiania spoósb spostrzegania problemu (bądź nie spotrzegania ) przez narzeczonego. Ona widzi problem, ponosi tego konsekwencje, cierpi na tym jej życie. Podać warunki i uciekać jak się nie zastosuje. Z perspektywy czasu uważam, że należy od razu takiego delikwenta zostawiać. Straty są mniejsze.
        • aaugustw Zostawic alko w spokoju, brac sie za SIEBIE...! 12.03.12, 13:10
          andalus napisała:
          > ... Z perspektywy czasu uważam, że należy od razu
          takiego delikwenta zostawiać. Straty są mniejsze.
          _____________________________________________.
          Pozostaje tylko pytanie: Po co sie bylo za takiego brac ?
          Jaki magnez przyciagal do niego...? - Jakie korzysci...??
          Jaki deal...?
          A...
          • andalus Re: Zostawic alko w spokoju, brac sie za SIEBIE.. 12.03.12, 14:51
            to wezwanie do wziecia się za siebie, to wyraz miłości to tego człowieka. Im szybciej dostanie w doopę tym lepisj dal niego. Deale zostaw w spokoju. Nikt by się z pijakiem nie rozstawał jakby nie pił. Poza tym wzięcie się za siebie to myślenie o sobie, wyjście z kręgu kręgu jego picia. DLaczego uważam,że należy tp zrpbić szybciej ? to proste. Po pierwsze - on szybciej otrzymuje pomoc ( przysłwiowego kopa w doopę), po drugie mało zabawne jest życie na huśtawce - przestał pić , może zapije.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka