Dodaj do ulubionych

Co to za cholerny mechanizm?

19.03.13, 19:58
Nie piję już grubo ponad 2 lata, ale zacząłem CHLAĆ kawę i herbatę.
O co chodzi do diaska ?
Czy ja muszę być od czegoś uzależniony?
Dzisiaj zapadła decyzja - nie piję kawy w ogóle, a herbatę jak normalni ludzie - do posiłku.

ps jak piłem alko , kawy w ogóle nie piłem, herbatę normalnie.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Co to za cholerny mechanizm? 19.03.13, 21:35
      bananarama-live napisał:
      > Nie piję już grubo ponad 2 lata, ale zacząłem CHLAĆ kawę i herbatę.
      > O co chodzi do diaska ?
      > Czy ja muszę być od czegoś uzależniony?
      > Dzisiaj zapadła decyzja - nie piję kawy w ogóle, a herbatę jak normalni ludzie
      > - do posiłku.
      > ps jak piłem alko , kawy w ogóle nie piłem, herbatę normalnie.
      ____________________________________________________.
      Co sie martwisz, najwazniejsze ze nie pijesz... - Tak to juz dziala,
      ze te powstala proznie poalkoholowa trzeba czyms zapelnic...!
      Ja jestem obecnie na etapie przerzucenia sie z kawy normalnej na
      zbozowa, a dzisiaj, np. bylem na urodzinach wnuczka i nazarlem
      sie (u "chinczyka") do rozpuku..! :-(
      Do jutra:
      A...
      • pierzchnia Re: Co to za cholerny mechanizm? 19.03.13, 23:35
        Skoro potrafiłeś poradzić sobie z alkoholem to sprawdź - co się stanie, gdy przestaniesz pić kawę.
        Sądzę, że to rodzaj kompensacji - zapełnianie pustki.
    • bananarama-live Całe zycie walka / nt 20.03.13, 06:04
      .
      • aaugustw Re: Całe zycie walka / nt 20.03.13, 11:10
        bananarama-live napisał:
        > Całe zycie walka...
        ______________________________________________________.
        Widzisz bananarama, nie zrozum teraz moich slow jako reklama AA,
        ale ci ludzie tam, (ci wszyscy uzaleznieni) ktorzy pracuja nad Programem AA
        maja zadanie uproszczone, bo ja np. nie musze juz walczyc z kimkolwiek
        i czymkolwiek, nawet z alkoholem (jak powiedzial Bill)...
        Bo jezeli myslisz, ze musisz walczyc i udaloby ci sie wygrac te "walke", to
        (pomyslisz) kto wie jakie jeszcze inne "walki" moglbys wygrac... - I po co...?
        Czy nie masz dosc doswiadczenia z alkoholem - z przeszlosci...!?
        Poddaj sie, jak ta trawka na wietrze, ktorej najwiekszy orkan czy szturm
        nie moga zlamac, w przeciwienstwie do "mocnego", pysznego drzewa...
        A...
        • bananarama-live Re: Całe zycie walka / nt 20.03.13, 16:24
          Na AA po prostu szkoda mi czasu. Ja naprawdę mam co robić, a jesli nie mam, kładę się ,włączam muzykę i odpływam. Juz kiedyś pisałem. Nie chce wiecznie słuchac o ludzkich problemach.
          Moje życie ustabilizowało się, wszystko jak w zegarku - oprócz moich mysli. po prostu duzo wymagam od siebie. Nie chce miec mysli " muszę się napić kawy " Ja chcę ją pić inaczej - bez muszę,ale niestety nie da sie tak. Dlatego zadecydowałem ZERO kawy i już
          Jesli chodzi o alko - ja sie juz z nim nie mocuje. Przynajmniej tak mi się wydaje. Oczywiście myśl przeleci, ale na tym się kończy. 20 lat nie palę i myśl przelatuje :-)
          Ja nie mam nic przeciwko AA Tam sa wspaniali ludzie, ale wole się z nimi spotykać gdzie indziej. Byłem 2x na spotkaniu 2 lata temu i z kilkoma do tej pory utrzymuję kontakt, tel - @ - gg
          Uwierz mi , ja chce życ zwyczajnie ,bez nauk, przypominania twarzą w twarz kim jestem. Ja o tym wiem.
          Do zo ba cze nia - mniam mniam mniam Ciekawe czy pamietacie ? ;]
          • aaugustw Re: Całe zycie walka / nt 20.03.13, 16:55
            bananarama-live napisał:
            > Na AA po prostu szkoda mi czasu...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Alez nikt nie kaze ci tam isc, wiec po co to tlumaczenie sie...!?
            _________________________.
            bananarama-live napisał dalej:
            > ... Ja naprawdę mam co robić, a jesli nie mam, kładę się...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Podobnie jest u mnie:
            Jak nie mam co robic leze sobie i wypoczywam,
            a jak mam co robic to tylko leze...! ;-)
            _________________________.
            bananarama-live napisał dalej:
            > ... Moje życie ustabilizowało się, wszystko jak w zegarku - oprócz moich mysli. po
            > prostu duzo wymagam od siebie. Nie chce miec mysli " muszę się napić kawy " Ja
            > chcę ją pić inaczej - bez muszę,ale niestety nie da sie tak. Dlatego zad
            > ecydowałem ZERO kawy i już...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Nie wytrzymasz tego, ale to twoj wybor...!
            W AA (z mojego doswiadczenia) mam wolnosc wyboru:
            Isc ta "krolewska" droga poznawania, albo ta normalna droga
            cierpienia i chorob...
            Obydwie drogi prowadza do gotowosci przyjecia Daru trzezwienia...!
            A wiec pozostaw to tej niewidzialnej, wszechmocnej Sile Wiekszej...!
            A...
    • e4ska Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 22.03.13, 20:53
      Nie warto redukować życia do walki z kolejnym "uzależnieniem". W piciu kawy wystarczy trochę samodyscypliny i nie przekraczasz dawki.

      Ja też uwielbiam dobrą kawę, piję od dwóch do czterech filiżaneczek dziennie (różnie przyrządzanych), powyżej dwóch rzadko, ale zdarza się. Kawa ładnie podnosi mi ciśnienie i zachęca do pracy. Lubię pić kawę towarzysko - kiedy domownicy mają czas na kawę - znaczy: dla siebie. Rodzinne czy przyjacielskie picie kawy to najcudowniejsze chwile w moim życiu społecznym :-)

      Podaję pewien link, który wpadł mi w oko:
      tech.money.pl/po-kawie-jezdzi-sie-bezpieczniej-jest-dowod-0-1273266.html
      • zdzislaw50 Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 22.03.13, 21:49
        e4ska napisała:

        > Nie warto redukować życia do walki z kolejnym "uzależnieniem". W piciu kawy wys
        > tarczy trochę samodyscypliny i nie przekraczasz dawki.
        Też tak uważam a przede wszystkim kawa nie czyni nikomu z Tobą włącznie krzywdy a więc pij ze smakiem :) .
        • lena1952 Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 22.03.13, 22:09
          Od wielu, wielu lat, dzień rozpoczynałam od porannego wypicia kawy.
          Duża, duża filiżanka pysznej, plus dużo dużo papierosów. Teraz piję maleńką filiżaneczkę,
          szybciutko, bo nie lubię już tak bez papierosów. Coś za coś.
          Z nowości, zrobiłam się niesamowity spacerowicz. Nawet teraz można mnie po coś wysłać,
          biegiem się ubiorę i polecę.
          Lena Latawiec.
        • miskolaj Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 22.03.13, 22:11
          4 kawy podobno jeszcze dopic energertkiem, bedzie bardziej na zdrowie..
          a to o cudnych wlasciwowsciach kawy:
          Spożycie zbyt dużej ilości kawy może wywoływać uczucie nerwowości, niepokoju i rozdrażnienia (tzw. „zdenerwowanie kofeinowe”).
          Ze względu na swoje właściwości pobudzające u większości ludzi utrudnia zasypianie (u nielicznych występuje efekt przeciwny).
          Spożycie dużej ilości kawy przez kobietę w ciąży może zwiększać prawdopodobieństwo martwego urodzenia. W związku z tym zalecane jest, by osoby w ciąży piły maksymalnie dwie filiżanki kawy dziennie[17].
          Gotowana kawa może w dużym stopniu wpływać na podniesienie poziomu cholesterolu.
          Kawa może zwiększać prawdopodobieństwa ataku serca u osób o wolniejszym metabolizmie (posiadających gen spowalniający detoksykację kofeiny w wątrobie) nawet o 133% w przypadku picia powyżej 4 filiżanek dziennie. Wspomniany gen posiadało 54% osób uczestniczących w badaniu[18].
          Spożycie dużej ilości kawy może zwiększyć prawdopodobieństwo niektórych chorób serca[19].

          takze nie ma co...4 dziennie jak najbardziej do tego energetyk jeszcze i na zdrowie..
          • pierzchnia Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 08:15
            Tak właśnie było ze mną - kawa wywoływała u mnie nerwowość i niepokój.
            Nie piję kawy od ponad dwóch lat i czuję się o niebo lepiej.
            Przypisywanie kawie cudownych właściwości to chwyt marketingowy - to tylko jedna z używek i nic ponad to.
      • bananarama-live Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 02:31
        Ja równiez piłem kawę ładnie podając sobie. Mi nie chodzi o szkodliwość kawy, ale o przymus jej picia. Po pewnym czasie, stawałem się nerwowy 'wewnętrznie' jeśli nie wykonałem ceremoniału wypicia kawy, ew herbaty. Juz nie piję, ale myśli są podobne jak w uzal alkohol. " muszę się napić, czuję jej zapach, sam fakt robienia, zalewania itd "
        • grazkavita Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 09:05
          Tu nie można mówić o uzależnieniu, tylko o wypoczynku.Wypoczywamy wtedy gdy czujemy się dobrze, Potrzebny jest nam do tego "rytuał', bo bez niego jest gorzej...Pewnie można spać na stojąco , w pociągu, nieumytym itd, ale wtedy odczuwamy dyskomfort...Ja zawsze rano piję kawę i obserwuje przyrodę za oknem, nie uważam tego za uzależnienie...
          • andalus Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 10:11
            oj pitolenie, piję 15 filiżanek dziennie kawy . Zasadniczo nie piję nic innego a jeszcze woda z cytryną. Kompletnie nic mi nie jest.Herbatę jak jestem chora. Od co najmniej 18 lat. Jak nie mam kawy to trudno. Da się przeżyć.
            • pierzchnia Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 10:36
              Ja piłem kawę przez 25 lat / w dużych ilościach / i też mi nic nie było.
              Jednak nadużywanie alkoholu osłabiło mój wrażliwy system nerwowy i musiałem zwyczajnie z kawy zrezygnować.
              Natomiast uważam, że kawa niczego dobrego nie daje organizmowi - jeżeli to tylko rytuał to pijcie soki owocowe.
              To nie jest artykuł podstawowej potrzeby, ale oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania.
              Generalnie to uważam, że warto wyzbyć się wszelkich używek - szkoda zdrowia i kasy.
          • bananarama-live Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 10:46
            Spróbuj jej nie wypić. Zobaczysz czy tak samo będziesz oglądać przyrodę. Ten wypoczynek - to tłumaczenie takie samo, jak piłaś alkohol. Piję bo.....
            • miskolaj Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 11:14
              tak własnie jest jak napisałes..jeśli odczuwa się przymus wypicia czegos kilka razy dziennie to jest kompulsia..zwykły mechanizm...dziala dokladnie tak samo jak wszystkie inne uzaleznienia..i bez sensu sa wypowiedzi, ze to nie jest uzaleznienie, dla jednego jest, dla drugiego nie jest...jak z alkoholem ja jestem alkoholiczka, moja sasiadka pije to samo wino do obiadu co ja pilam i nie jest...jak ktos pisze ze wypija 15 filizanek dziennie i to normalne to ciezko sie w ogole do tego odniesc...odpowiedz jest chyba oczywista, i nie wazne ze to kawa, jakby to bylo 15 filizanek soku z pomaranczy bylo by prawie to samo - oczywisci poza tym, ze kofeina ma swoje wlasciwosci konkretne...
              znajdowanie sobie czegos w zastepstwie nic nie da, bo to zalatanie dziury czyms innym...dlaczego tak duza ilosc alkoholikow po zaprzetsaniu picia zaczyna nagle pic po kilka dzienie napoi energetycznych czy kawy...proste w zastepstwie,,zwykła kompulsia...a co jest w zyciu zdrowe w nadmiarze???
              • pierzchnia Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 12:39
                To nie jest do końca kompulsja.
                Organizmowi brakuje alkoholu i próbuje go odnaleźć,w kofeinie - przechodziłem to, ale kawa mnie jednak nie wciągnęła - po ośmiu miesiącach mi przeszło.
                Z papierosami też jest u mnie bardzo dziwnie - nie paliłem pięć lat i znów, przez rok, paliłem, a później znów pięć lat niepalenia.
                Dość łatwo mi to przychodzi.
                Jedno piwo nie powali mnie na ziemię, ale jaka z tego przyjemność?
                Wyznaje zasadę, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, a to oznacza, że tego całego alkoholu, który przeszedł przez organizm, cofnąć już się nie da.
                Nie zgodzę się nigdy z twierdzeniem, że ktoś może wypijać codziennie połówkę, przez wiele lat, i się nie uzależnić.
                • aaugustw Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 13:25
                  pierzchnia napisał:
                  > ... Nie zgodzę się nigdy z twierdzeniem, że ktoś może wypijać codziennie połówkę,
                  przez wiele lat, i się nie uzależnić.
                  __________________________________________________.
                  Ani ja... - Ktos taki zostalby zmuszony przez (SW) organizm do
                  uzaleznienia sie...!
                  A...
                  Ps. Jeden taki szuka i pyta, gdzie mozna kupic "mniej", bo jego
                  lekarz mu powiedzial, ze ma pic mniej...! :-o
              • andalus Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 15:03
                widzisz róznicę między piciem nałogowym alkoholu a kawy? Czy widzisz różnicę między nalogowym czytaniem książek a piciem? Widzisz róznicę między obsesyjnym dbaniem o zdrowe jedzenie ( są tacy ) a piciem? Co je różni? Uzaleznienie od alkoholu to nie zachowanie komplusywne. Picie kawy może być kompsulsywne ale nie musi. Nie przynosi szkody mojemu zdrowiu ani nie degraduje mojej rodziny. Można spokojnie z niego zrezygnować. Jak cię nie stać nie wyleczesz wszystkiego z domu żeby się napić.
                Myśląc w ten sposób każda rzecz, ktora sprawia ci przyjemność może stać się uzaleznieniem
                Ponadto napój energetyczny to nei to samo co kawa i nie mówie tylko o ilości kofeiny.
                • miskolaj Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 15:58
                  nie wiem czy mnie pytales? ale ja widze roznice, zasadnicza nawet, ale nie wiem, co ma piernik do witraka...? taka sama widze roznice miedzy morderswtem a pobiciem - i co z tego, jedno i drugie jest przestepstwem tylko kwalifikacja czynu jest inna...mozna miec rozne uzlaeznienia, ja nie ocenialam ktore jest gorsze, a ktore jest lepsze...stwierdzilam tylko fakt, ze na miejsce jednego uzaleznienia osoby uzaleznione czesto znajduja inne, bo maja skłonnosc do zachowan kompulsywnych...natomiast picie alkoholu tez jest na liscie tych zachowan, zanim sie ktos uzalezni i wali ciagami na smierc to pije czesto kompulsywnie...na tej liscie sa rozne rzeczy, robienie zakupow, gry hazadrdowe, nadmierna dbałosci o wyglad, picie kawy itd...tak jest i juz, nie widze potrzeby roznicownia czy gorzej miec komulsie zakupocholika, alkoholika czy maniaka gier komputerowych...jesli ktos potrzebuje takiego rankingu to niech sobie robi sam dla siebie...zawsze mozna powiedziec przeciez "to nic ze jestem nałogowym zakupoholikiem, inni sie objadaja" a ten co sie obzera powie "inni pija" itd...i co z tego wynika? nic, chodzi o to, ze jesli ktos uznaje, ze ma jakis problem to probuje cos z nim zrbic, jak ktos nie widzi problemu to luz, dalej pije, dalej zre, dalej kupuje...to autor napisal, ze mu to przeszkadza i o tym rozmwiamy chyba...nie zamierzam sie licytowac, ale stweordznie ze picie dziennie 15 filizanek kawy jest normalne jest poprpstu nie prawdziwe, a ze ktos to robi to juz nie moj problem raczej....
                  • pierzchnia Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 22:44
                    Wszystko fajnie... , tylko, z wyszukiwania niedoskonałości, tworzy się kolejny nałóg.
                    Nie można osiągnąć pełni, spełnienia przy pomocy tak marnego środka.
                    • aaugustw Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 23.03.13, 23:00
                      pierzchnia napisał:
                      > ... Nie można osiągnąć pełni, spełnienia przy pomocy tak marnego środka.
                      _________________________.
                      Bo to musi byc "zloty srodek"...! ;-)
                      A...
                    • miskolaj Re: Uzaleznienie pt. "Wszystko uzależnia!" 24.03.13, 14:53
                      a gdzie jest napisane, ze rozwiazaniem jest wyszukiwanie niedoskonałosci? wyszukiwanie u sibie na siłe niedosknoałosci to choroba - wynikając z egocenrtzymu - prowadzaca do użalania się nad sobą, litowania i chodowania uraz...
                      miałam raczej na mysli powiedzenie prawdy sobie o sobie - zidentyfikowanie prawdziwych problemow i wad, a nastepnie przejscie do działania w celu ich usunięcia..tu kłania się krok 3 i 4 programu AA...wciskanie sobie niezasłuzonych win jest bowiem tak samo nie dobre jak przypisywanie nie swoich zasług - złoty srodek? prawda...i wziecie za ta prawde odpowiedzialnosci bez samobiczowania - poprostu prawda...
                      • marakuya Metoda małych kroków. 24.03.13, 19:22
                        U mnie małe kroczki się sprawdzają.
                        Z uzależnieniami baruję się od lat. Myślałam, że nigdy nie przestanę palić. Myślałam też, że popadnę w ciężki alkoholizm.
                        Najpierw nie podobało mi się, że lubię stan alkoholowego relaksu. Potem przerażało, że piję co piątek. Potem szło już częściej, czasami codziennie.
                        Do rzucenia papierosów w ogóle nie umiałam się zabrać, bo po obudzeniu od razu robiłam kawę i zapalałam papierosa.
                        Pięciodniowe przerwy w piciu też nie były sukcesem, tylko porażką. Bo ja przecież nigdy w życiu miałam już tego nie robić.
                        I kiedy już nie widziałam dla siebie ratunku, postanowiłam ograniczać i traktować to jako sukces. Zaczęło się od tego, że pozwalałam sobie palić do godz.16, potem przerwa do rana. Kupowałam tabletki z nikotyną i udawało mi się nie palić dwa dni, czasami nie paliłam przez cały urlop. Z alkoholem było podobnie. Zmieniłam punkt widzenia i nie dołowałam się tym, że znów sięgnęłam do barku, tylko cieszyłam się tym, że trzy dni nie sięgnęłam.
                        Efekt jest taki, że od pół roku definitywnie nie palę i nie mam najmniejszej ochoty. Żal mi siebie, że tak długo i tak głupio się trułam.
                        Z alkoholem nie pożegnałam się definitywnie, ale małe kroczki robią się coraz dłuższe. Widzę, ile zyskuję, nie marnując czasu na wątpliwy alkoholowy relaks, a potem na odczuwanie skutków relaksu.
                        Jestem dobrej myśli:-) Pozdrawiam.
                        • aaugustw Re: Metoda małych kroków. 24.03.13, 19:43
                          marakuya napisała:
                          > ... Z alkoholem nie pożegnałam się definitywnie, ale małe kroczki robią się coraz d
                          > łuższe. Widzę, ile zyskuję, nie marnując czasu na wątpliwy alkoholowy relaks, a
                          > potem na odczuwanie skutków relaksu.
                          > Jestem dobrej myśli:-) Pozdrawiam.
                          _________________________________________________________________.
                          Widze, ze nalezysz do tych, ktorzy sami potrafia dac sobie rade, bo potrafia
                          kontrolowac swoje picie alkoholu, wiec smialo mozesz byc dalej "dobrej mysli"...!
                          A...
                          • pierzchnia Re: Metoda małych kroków. 24.03.13, 20:02
                            Nie na każdego alkohol tak działa tak samo.
                            Nigdy bym nie potrafił pić, w taki sposób, jak to robiło moich kilku znajomych - oni pili do nieprzytomności, a mnie zależało na dobrej zabawie.
                            Nie potrafiłem zrozumieć - jaką z tego czerpią przyjemność.
                            Być może, te skrajne przypadki, są związane np. z bardzo silnym potencjałem umysłowym - jakby ich mózgi były za duże, a oni chcieliby je wyłączyć.
                            Małe kroczki są OK.
    • bananarama-live Melduję posłusznie 28.03.13, 06:02
      że pękłem . Wytrzymałem bez caffe od 19 do 27
      Wczoraj wypiłem.
      Jes, jes,jes - doznałem nirwany . Mega przypływ pozytywnych mysli, kocham cały świat, łącznie z Augustem
      Od czasu podjęcia decyzji o abstynencji, nie miałem takich natrętnych mysli jak - napić się kawy.
      Ten dźwięk zalewania, zapach otwieranej kawy, mleko, łyżka cukru.
      • alkodarek Re: Melduję posłusznie 28.03.13, 08:54
        Proponuję abyś zrezygnował z dodawania do kawy mleczka i cukru. Zdrowiej i szlachetniej będzie.
        Pijąc kawę z mleczkiem i cukrem czyniłem to kilka razy dziennie. Po przejściu na espresso piję jedno góra dwa dziennie. Spróbuj, może zadziała i u Ciebie. Ja, ze zmiany, jestem zadowolony.
        • bananarama-live Re: Melduję posłusznie 28.03.13, 11:08
          No właśnie u mnie jest to podobne, do działania Kodrata "dzień świra" :]
          Ten ceremoniał :]
          Jak zrezygnuję z mleka ,cukru ,to go skrócę :/
          No i smak jest zajebisty - jak ciasteczko.
          Herbaty nie słodzę.
          • zdzislaw50 Re: Melduję posłusznie 28.03.13, 16:00
            Bananku,nie cuduj, pij na zdrowie, kawka jest pyszna . Pozdrawiam :)
      • aaugustw Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 17:35
        bananarama-live napisał:
        > ... pękłem . Wytrzymałem bez caffe od 19 do 27
        > Wczoraj wypiłem.
        > Jes, jes,jes - doznałem nirwany . Mega przypływ pozytywnych mysli, kocham cały
        > świat, łącznie z Augustem
        > Ten dźwięk zalewania, zapach otwieranej kawy, mleko, łyżka cukru.
        ________________________________________________________.
        Pije kawe z tymi samymi skladnikami, ale jakos nie mam takiego
        przyplywu milosci do Ciebie...(!?) :-(
        Przyjedz do Soliny, to popijemy sobie... - Tam wyznasz mi swoja milosc...! ;-)
        A...
        • bananarama-live Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 18:29
          A widzisz. Odkąd przestałem pić alko, zacząłem myśleć normalnie, jak człowiek, a nie jak opój .
          Staram się mysleć pozytywnie . Tłumaczyć sobie pewne sprawy. Teraz mam więcej czasu na to.
          No i umysł niezmącony .

          Z terapii wyniosłem kilka ciekawych / jak dla mnie/ informacji np
          - po co
          - dlaczego
          - moze inaczej
          - stop
          - moze się mylę
          - nie musisz udowadniać
          - nie warto
          - itd

          • aaugustw Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 18:44
            bananarama-live napisał:
            > A widzisz. Odkąd przestałem pić...
            > Staram się mysleć pozytywnie .
            __________________________________________________________________.
            Waw, a jeszcze nie tak dawno nie przywiazywales wagi do rozwoju duchowego...!
            (tylko nie mow mi, ze mysli pozytywne nie naleza do duchowych technik rozwoju).
            Kazda pojedyncza mysl przemienia nasze przeznaczenie, powoduje powodzenie
            albo pech, chorobe albo zdrowie...! Dlatego tak waznym jest nauczyc sie tych technik...!
            W koncu "pozytywne mysli" to nic innego jak zmaterializowane obrazy Twojej duszy...!
            A... ;-)
            • bananarama-live Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 18:58
              Wszystko sie zgadza, ja po prostu nie lubię tych wielkich słów. To wszystko ma sie dziać zwyczajnie, naturalnie - bez niebios .
              Z niczym nie walczę, ale chcę po swojemu. Ja nie potrzebuję czegoś nadprzyrodzonego, zeby być dobrym człowiekiem, a przynajmniej starac sie nim być.
              Daleko mi do ideału, ale krok juz zrobiłem :-)
              • bananarama-live Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 19:03
                ... a poza tym , nie da się wszystkiego zmienić tak chop siup . Na to złe pracowałem 30 lat.
                • aaugustw Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 21:02
                  bananarama-live napisał:
                  > ... a poza tym , nie da się wszystkiego zmienić tak chop siup . Na to złe praco
                  > wałem 30 lat.
                  ___________________________________________.
                  No to zostalo ci tylko jeszcze 29 lat, aby to zmienic...!
                  A... ;-)
              • aaugustw Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 21:05
                bananarama-live napisał:
                > Wszystko sie zgadza, ja po prostu nie lubię tych wielkich słów. To wszystko m
                > a sie dziać zwyczajnie, naturalnie - bez niebios .
                > Z niczym nie walczę, ale chcę po swojemu. Ja nie potrzebuję czegoś nadprzyrodzo
                > nego, zeby być dobrym człowiekiem, a przynajmniej starac sie nim być.
                > Daleko mi do ideału, ale krok juz zrobiłem :-)
                _____________________________________.
                Blad w rozumowaniu i odczuwaniu...!
                Ideal nie moze byc dla nas miara, lecz wskaznikiem...!
                A...
                Ps. Skad wiesz, ze zrobiles ten "krok" w e wlasciwym kierunku...(!?)
                • bananarama-live Re: Melduję nie-posłusznie 29.03.13, 05:26
                  A skąd ty wiesz, ze idziesz we właściwym kierunku? Bóg ci powiedział? Moze ja idę ta sama drogą, ale bez pompy ?
                  • aaugustw Swiatecznie... 29.03.13, 10:50
                    bananarama-live napisał:
                    > A skąd ty wiesz, ze idziesz we właściwym kierunku?
                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Moja wiara...! ;-)
                    ________________________.
                    bananarama-live napisał dalej:
                    > Moze ja idę ta sama drogą, ale bez pompy ?
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Czy to znaczy, ze nie masz ani orientacji, ani uciechy na swej drodze...!? :-(

                    Mlody pyta starego:
                    "co odroznia ciebie, tego ktory prawie juz byl,
                    ode mnie, tego ktory dopiero bedzie?
                    Stary odpowiedzial:
                    "Jestem dluzej".

                    Mlody pyta jeszcze raz:
                    "Co musze robic, zeby ze mnie bylo to,
                    co ty juz jestes?"
                    Stary odparl:
                    "BADZ".
                    ---
                    A... ;-)
                    • bananarama-live Re: Swiatecznie... 29.03.13, 11:21
                      A co? Moja do dupy? :-)
                      Auguście, nie jestes Bogiem. Nie wszyscy muszą na twoje podobieństwo :-]
                      • aaugustw Re: Swiatecznie... 29.03.13, 13:02
                        bananarama-live napisał (do A...):
                        > A co? Moja do dupy? :-)
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Ano do dupy, skoro sie wachasz...! ;-)
                        ________________________________.
                        bananarama-live napisał dalej (do A...):
                        > Auguście, nie jestes Bogiem...
                        - - - - - - - - - - - -
                        Skad wiesz...!?
                        ________________________________.
                        bananarama-live napisał dalej (do A...):
                        Nie wszyscy muszą na twoje podobieństwo :-]
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Program AA, to "MY" Program, nie A...
                        A...
              • aaugustw Re: Melduję nie-posłusznie 28.03.13, 21:55
                bananarama-live napisał:
                > Wszystko sie zgadza, ja po prostu nie lubię tych wielkich słów. To wszystko
                > ma sie dziać zwyczajnie, naturalnie - bez niebios ...
                ___________________________________________.
                To tylko kwestia treningu - bananarama... - Potem i to
                niebianskie staje sie z czasem trzezwe i przyziemne...!
                A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka