Dodaj do ulubionych

alkohol i depresja

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.04, 08:50
Jestem alkoholikiem od ponad 30 lat. Aktualnie w abstynencji od ponad 2,5
roku. Nie mam obecnie fizycznych ciągotek do picia ale starsznie dokucza mi
depresja objawiajaca sie stałym myśleniem o bezsensie życia. Czy ktoś wie co
z tym robić ?
Obserwuj wątek
    • Gość: allex Re: alkohol i depresja IP: *.futuro.com.pl 18.08.04, 22:59
      Nie wiem czy slyszałeś coś na temat głodu alkoholowego. Jeżeli przechodziłeś
      jakąś terapię to przypomnij sobie co mówili o radzeniu sobie z nim.
      Alkoholik ma taki mechanizm - Musi sobie "zrobić źle" - aby poczuć się źle i
      potem z lubością pławić się w swojej niedoli. Koncentrować się nad bezsensem
      życia i samym sobą.
      To tak jak przyprawa do potrawy - wódka smakuje lepiej "przyprawiana
      użalankiem".
      Musi być źle aby POCZUĆ SIĘ LEPIEJ stało się najważniejszym w życiu celem.
      Znajdź terapeutę i popracuj nad nawrotem.
      Powodzenia; Allex
      • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 00:24
        Dzięki Alleks, ale to chyba za proste. Zastanowie się jednak nad tym b.
        poważnie.
        • Gość: nietrenujękarate Re: alkohol i depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:41
          Tu się nie ma nad czym zastanawiać. Jak nie chcesz pić to nie będziesz. A ta
          depresja to nic takiego 14 lat temu to samo przeżywałem a nie piję już 17 lat.
          Wmawiałem sobie na okrągło" chłopie ty jesteś gość i nie będzie tobą rządzić
          jakaś szmata gorzała". W tym samym czasie siedziałem w knajpie z kumplami, oni
          pili piwsko i wódę a ja soczek pomidorowy. Uciechy miałem co niemiara, oni
          schlani bez forsy a ja z uśmiechem do domu.
          • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.04, 06:34
            Jednak jest się nad czym zastanawiać, gdy cały czas po głowie chodzą myśli
            o "miałkości życia" i że właściwie nie ma sie po co męczyć, bo nic fajnego cię
            już nie spotka. A wszelkie podejmowane próby zlikwidowania tego stanu ducha
            powodują (albo i nie powodują) tylko kótkotrwałe polepszenie nastroju.
            • Gość: allex Re: alkohol i depresja IP: *.futuro.com.pl 20.08.04, 21:06
              Pepiku Znowu mówisz - muszę poprawić nastrój. Tęsknię za nieograniczonością,
              siłą i mocą. Widzę, że jej nie mam. Zaczynam sobię zdawać sprawę ze swoich
              słabości i ograniczeń i z tego, że życie nie niesie za sobą ekstra wzlotów.
              No cóż MĄDROŚĆ POLEGA NA ŚWIADOMOŚCI I AKCEPTACJI WŁASNYCH OGRANICZEŃ.
              Uzależnienie na nieustannej tęsknocie za byciem Bogiem i nieustannym doznawaniu
              porażek na "drodze do boskości.
              Allex
              • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.04, 06:35
                Dobra, ja się mogę z tym zgodzić. Wydaje mi się, że nawet to rozumiem ! Ale
                okropnie mnie to męczy i nie chce mi się (z tym ?) w taki sposób żyć. Ot
                wszystko. Serdecznie pozdrawiam, pepik.
            • Gość: nietrenujękarate Re: alkohol i depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 22:48
              Masz żonę i dzieci? To masz po co i dla kogo żyć.A czarodziejka gorzałka niech
              się na ryj wali, taka qwa do niczego nie jest potrzebna. Jak widzę ty jednak
              nie potrafisz powiedzieć NIE skoro ciągnie cię do niej, czyli jesteś babą
              słabego charakteru. Nie potrafię i nigdy nie potrafiłem zrozumieć gościa co to
              nie pił przez np. 3 lata a potem poszedł w tango. Wiem że najgorsze jest 5-6
              lat ale chłopie co to jest te parę latek wobec wszystkiego najlepszego co cię
              jeszcze spotka, a na trzeźwo żywot lepiej się układa.
              • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 07:12
                Kto Ci u licha powiedział, że zamierzam iść w tango !? Napisałem tylko, że
                męczy mnie okropna depresja. Moim zdaniem cała masa ludzi na nią cierpi - nie
                tylko alkoholicy. Ja jestem alkoholikiem i dokucza mi depresja. Nie mam w
                planach rozpoczęcia chlania. A gadanie o rodzinie jako o celu życia to nietety
                okropny stereotyp. Baba cię nie chce od dłuższego czasu a dzieci wyfrunęły z
                gniazdka. Nowej baby nie chce się szukać. Podziwianie pijanych kolegów samemu
                będąc trzeźwym to zamało aby chciało się żyć! Kłaniam się.
                • wojtech451 Re: alkohol i depresja 22.08.04, 07:38
                  Hm, a może spróbuj zrealizować młodzieńcze plany i marzenia. Skoro dzieci na
                  swoim, a "baba cię nie chce" to zapewne masz sporo czasu. Ja gdy wytrzeźwiałem
                  napierw rzuciłem się w wir pracy ale później zacząłem szukać alternatywy.
                  Wróciłem do młodzieńczych marzeń o lataniu i chociaż na razie ograniczyłem się
                  do zwiedzenia stron internetowych na temat szybownictwa i paralotniarstwa oraz
                  odwiedzenia lotniska szybowcowego i rozmowach nt. licencji to temat we mnie
                  dojrzewa i prędzej czy później (finanse!) go zrealizuję.
                  Wypełnij czymś pustkę, bo depresja też potrafi unicestwić człowieka.

                  ----
                  Jutro to dziś
                  tyle że jutro...
                  • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 13:54
                    W tą właśnie stronę starm się zmierzać, ale wychodzi mi to tylko częściowo.
                    Tzn. "stare hobby" zajmują mnie na pewien tylko czas, a potem znów dopada
                    mnie "czarna dziura" czyli natrętne myśli o nicości życia i jego miałkości. A
                    na dodatek praca zawodowa okrytnie mnie nudzi i irytuje. Ale nie myślcie, że
                    tylko marudzę ! W korespondencji od Was starma się znaleźć to co dla mnie
                    najlepsze. Więc piszcie o swoich doświadczeniach w kwestii depresji. Dzięki !!!
                    • Gość: nietrenujękarate Re: alkohol i depresja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 14:30
                      Jak wspomniałem w poprzednim poście nie piję dopiero 17 lat. Wiem co to jest
                      depresja bo nieraz mnie to nachodziło, ale wiem też że depresja to dobra
                      wymówka żeby się napić. Tylko co to zmieni, nic pogorszy tylko sytuację. Ja jak
                      mam doła to biorę się za byle jaką robotę, choćby tylko za porzadki w płytach
                      czy w piwnicy wszystko jedno a jak mi się zbrzydnie to robię sobie kawkę, coś
                      obejrzę w TV, coś podziobię na kompie, naprawię zabytkowe radio, byle się czymś
                      zając i nie myśleć o głupstwach.
                      Pozdrowionka wszystkim co olewają depresję i nie tylko tym.
                      • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 15:29
                        Zazdroszczę Ci. Ja nie umiem olewać depresji. Na dodatek jestem leń i każda
                        robota lub praca mnie mierzi. Taki już jestem, ale się polubiłem (jak zalecają
                        na rozlicznych terapiach)! Do 17-tu lat niepicia (lub trzeźwienia) jeszcze
                        tylko trochę ponad 14 latek. Minie jak z bicza trzasł.
    • wrocek13 Re: alkohol i depresja 21.08.04, 11:19
      To są mechanizmy powiązane
      www.terapia.rubikon.pl/html/1999/medycyna4_d.htm
      • Gość: latawiec Re: alkohol i depresja IP: *.arcor-ip.net 22.08.04, 17:16
        tak bylo u mnie i ze mna i jest od czasu (8lat) rzucenia papierosow. W
        pierwszym roku nic nie potrafilo cieszyc. Potem bylo lepiej ale dobrze nie
        jest. A moze ta depresja byla przed uzaleznieniem? I palac czy pijac byl to
        sposob na jej otumanienie i wzbogacenie jalowego zycia?
    • amelia7 Re: alkohol i depresja 10.09.04, 14:04
      Nie wiem, czy powinnam wypowiadać się w tym temacie, bo nigdy nie byłam
      uzalezniona (jestem współuzależniona), ale stany depresyjne znam bardzo dobrze.
      Mi osobiście bardzo pomogło zwrócenie się w stonę duchowości, znalezienie
      głębszego sensu w życiu. Poza tym to, o czym ktoś tu juz pisał - zajęcie sie
      swoimi pasjami albo wręcz wymyslanie sobie zajęcia. Poza tym uważam, że jeżeli
      jest naprawdę źle, można wspomóc się lekami, byle pod kontrolą lekarza.
      • Gość: allex Re: alkohol i depresja IP: *.futuro.com.pl 11.09.04, 02:39
        Depresja to choroba, natomiast myślenie o sensie i bezsensie życia, (obsesyjne
        myślenie) na ogól nie ma nic wspólnego z depresją. Aby zdiagnozować depresję
        trzeba odczuwać jeszcze kilka objawów też fizycznych (poczytajcie ICD-10 lub
        DSM-IV). To o czym pisze Pepik to zwykłe "użalanko". Gdyby przeżywał depresje
        to droga do komputera byłaby wysiłkiem nie do zniesienia nie mówiąc o czytaniu
        postów. Wysiłek sprawiałoby jedzenie, sen, myślenie... To naprawdę straszna
        choroba a nie obniżony nastój z powodu 40 tych urodzin.
        Myśli pod tytułem "czy życie ma sens?" "czy kupie jeszcze sobie
        żaglówkę?", "dlaczego nie ożeniłem się korzystniej?" to taki "niewypłakany w
        knajpie żal". Dyplomowany nałóg tak ma, że musi popłakać nad życiem. Nie miałby
        swojego uroku gdyby cały czas tryskał optymizmam takie wahnięcie od radości w
        smutek! To jego czar nie dolegliwość. To takie miałknięcie w oczekiwaniu na
        pogłaskanie.
        Allex
        • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.04, 14:25
          Drogi Alleks ! Pocieszyłeś mnie tym "użalankiem". Naprawdę ! Ale mam uwagę.
          Otóż odrózniam, nazwijmy to wartością pytania, pytanie o sens życia od pytania
          czy kupię sobie nową żaglówkę, samochód, dom itp. Pozdrawiam
          • Gość: warość pytania Re: alkohol i depresja IP: *.futuro.com.pl 12.09.04, 16:38
            Wierzę i dlatego wiem, że nie jest to depresja. Pytani różnia sie bo są to
            pytania różne - być czy mieć? Ale róznicę można rozpatrywać w kategoriach
            etycznych. Jeśli chodzi o osobę w depresji perspektywa jej widzenia świata
            zawęża się tak, że nie zadaje pytań ani o żaglówkę ani o sens życia. Jej
            pytania to pytanie jek żyć z cierpieniem. Siła cierpienia jest tak wielka, że
            każdy krok jest wysiłkiem. Nie pyta się ktoś z depresją czy to dobrze czy źle
            ale czy dam rade zjeść, wstać no i pustka - wszechogarniająca pustka.
            Pytania "aksjologiczne" - to problem "wypasionych".
            Allex
            • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.04, 19:41
              Zgoda, ale ja wypasiony stale i w sposób bardzo mnie męczący, zadaję sobie
              pytanie - po jaka cholerę dalej się męczyć na tym przepięknym świecie ?!
              • Gość: allex Re: alkohol i depresja IP: *.futuro.com.pl 13.09.04, 21:37
                Wiesz nie wiem po co. Ale jak to mówią to problem a nie depresja. Problem,
                który można próbować rozwiązać na dwa sposoby.
                Pierwszy - poszukując sensu. Czyli czegośc czego nie udało Ci się zrobić lub
                dotychczas robiłeś nie tak.
                (Jest to troszeczkę inne niż mówieni - moje dotychczasowe życie nie miało
                sensu.)
                Drugi to to co robią osoby uzależnione - sprawdzają czy to nie nawrót i czy
                sposoby radzenia sobie z nawrotem poskutkują. Jeżeli jesteś uzależniony to
                wiesz co się robi. Poważnie podchodzi się do nawrotu niezależnie czy ma się 10
                czy 1 rok abstynencji. I wszystkie te rady, które moga się wydawać dla weterana
                śmieszne warto zastosować
                Allex
                • Gość: pepik Re: alkohol i depresja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 14:22
                  Nie myśl, że jestem zadufany w sobie. To co piszesz to ja wszystko wiem. Z
                  autopsji, zajęć terapeutycznych lub z lektury. Ale cały czas wydaje mi się, że
                  może wpadnę na cos innego. W każdym razie taki sposób działania pomaga mi w
                  bieżącym życiu. Jeszcze raz dzięki za mądre słowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka