bialy_plomien
22.08.04, 00:57
Obiecałem, że się już nie odezwę. Ale wytrzeźwiałem i zmieniłem zdanie. Może nieco szorstko potraktowaliście moją szczerość, ale nie to w życiu już znosiłem. Wracając do tematu: Pochodzę z subkultury, która zawsze lekko traktowała alkohol i zauważyłem jedną prawidłowość: "Nie chcę się leczyć, bo... wszyscy będą wiedzieli, że jestem alkoholikiem i nie będę mógł już "spokojnie" pić."
Sorry za wyrażenie "nie chcemy" - raczej wielu nie chce. Was nie oceniam (jakże bym śmiał). Możecie znów mnie wyśmiać, obrazić i olać mój wątek. Piszę co mam na wątrobie (O ironio!) - i niczego nie oczekuję.