coyote7
02.11.04, 11:01
Witam,
od 3 dni zmagam się z nałogiem nikotynowym. Charakter mam słaby, wiec i prób
było kilka. I teraz kolejna. Nie wiem czy będzie udana, ale to moja maleńka
wojna z papierosami.
Odzywam się tutaj, żeby potwierdzić jak pomocne są Wasze listy.
Jest mi ciężko (pewnie mojemu otoczeniu jeszcze bardziej), ale nie jestem
wyątkiem.
Jest tutaj "stary" wątek o próbie rzucania palenia.
Właśnie on mnie zachęcił do napisania. To obraz ludzkich słabości. Moich i
Twoich. Próby pomocy, cenne rady. I czasem uśmiecham się czytając te listy,
bo zamiast rozmowy widzę tylko monologi.
Ktoś radzi Tabex, inny Zyban itp. W odpowiedzi czyta, że to może włożyć sobie
gdziekolwiek. Że konieczna jest silna wola, jaja czy tym podobne akcesoria :)
A jeśli moja wola jest silna, ale niezbyt wytrwała ? Żartuje teraz, ale
dopiero dzisiaj mam lepszy dzień. Na chwilę opuściła mnie obsesja zapalenia.
Spróbuję wytrwać w postanowieniu. Nie będę mieć jednak sobie za złe jeśli się
nie uda.
Ale będę do Was zaglądać - coraz częściej z uśmiechem na twarzy.
Palący coyote (3 dzień odstawienia).