Gość: Ed
IP: 195.94.203.*
04.11.02, 14:08
Z moją ostatnią partnerką rozstaliśmy dość gwałtownie. Nie mówię, żem święty,
ale jej reakcja była bardzo gwatłowna. W ciągu naszego dość krókiego związku
szybko przeszliśmy od jej uwielbiających mnie oczu do niemożliwości nawet
krótkiej rozmowy i wyprowadzki z dnia na dzień.
Będąc razem miałem obawy, że ona nadużywa alkoholu, próbowałem
rozmawiać, ale bez skutku. Obawy w tym względzie potwierdziło mi jeszcze
dwoje wspólnych znajomych.
Wiem bo mówiła mi, że ona przez czas jakiś przed laty sporo amfy
zjadała, ale od kilku lat nie bierze.
I tu się pytam czy branie amfy odciska się na charakterze w ten sposób,
że człowiek łatwiej wpada w skrajności emocjonalne?
Podczas naszego krótkiego związku bałem się jej radykalizmu, że teraz
jest dobrze, ale z dnia na dzień może się skończyć równie szybko jak zaczęło.
Terapeutka mówiła mi, że uzależnieni od alkoholu tak mają, że albo są bardzo
bardzo blisko, ale równie szybko bardzo daleko.
Pozdrawiam,
Ed