Gość: gosc portalu
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
31.12.02, 11:58
hey, wypowiadalem sie juz na tym forum jak to dobrze jest nie cpac i byc
jasnym i trzezwym. Poniewaz teraz bardzo sporadycznie cos spozywam, za
kazdym razem przerwa sie wydluza bo dochodze do wniosku ze to kompletny syf.
Wczoraj po przerwie 1,5-2 miesiaca znowu zapalilem marihuane. coraz ostrzej
widze co groznego w tym syfie siedzi. niby wszystko ok, jest ten jakis luzik
jak dawniej ale co zaobserwowalem:
+geba sie nie zamyka, mozna klepac w nieskonczonosc (glownie o sobie)
+ten syf powoduje wlasnie straszna koncentracje na sobie - inni sa jak
aktorzy a czlowiek gra, improwizuje, pierdoli, staje na glowie bo "ma faze"
+co zawsze wiadomo - uwypuklenie emocji, wyostrzenie zmyslow
+wpadlem w taka wyzerke jakiej dawno nie mialem, po prostu nie moglem sie
opanowac
+mam wrazenie ze marihuana powoduje ze czlowiek traci kompletnie kontrole
swoich emocji i popedow: chce mi sie jesc - WPIERDALAM, chce mi sie gadac -
NAPIERDALAM, chce mi sie tanczyc - DO UPADLEGO itp itd.
zegnaj syfie, za co cie kochalem tyle lat?!?!?!?!?!?!