nanai11
06.05.06, 10:03
Zaczeło sie kiedys tam od trawki, potem jakies skuny, zabawa, gaz
rozweselajacy. Teraz jest mafetamina, kokaina palona, i... rozwód w trakcie.
To śmieszne ale to on bedac na głodzie zlożył pozew. Uznał ze mu
przeszkadzam. O seksie nie ma mowy juz dawno. Taki sobie maz cpun. Łdnie
ubrany, prowadzacy firme i dwie knajpy w których dostep do wszystkiego jest
zdecydowanie łatwy. Ja juz mu nie pomogę. Nie chce. Chcę miec swoje życie. I
ratowac syna przed ojcem . Ale jak ja mam sobie pomóc?? Ja zwykle
tolarancyjna, nienawidze narkomanów i alkoholików. Zamknęłabym ich w
kamieniołomach. Nie chce byc taka...