Dodaj do ulubionych

walka o spokoj:(

27.07.06, 09:37
Wczoraj jak zwykle od jakiego czasu mialam kolejna awanture z mezem. Wszystko
sie kreci wokol tego ze on pije. Staralam sie wyrwac go z kregu ludzi ktorymi
przesiakl. Nie pracuje od lat, pije, robi dlugi i stwarza inne problemy. Moje
prosby o spokoj, o troske nad dziecmi nie pomagaja. Zrobilam separacje,
zalozylam sprawe o alimenty ale on wciaz doszukuje sie wad u nas a nie u
siebie. Zaszylam go czyli wszyto mu Esperal, ale na prozno bo on i tak pije.
Esperal nie wywoluje specjalnych skutkow oprocz tego ze jest bardziej
adresywny. Pragne spokoju dla siebie i dzieci. Prosze wrecz aby sie
wyrpowadzil, wezmiemy rozwod i niech kazdy robi co uwaza za stosowne na
prozno. Nie docieraja te argumenty wrecz przeciwnie straszy, grozi itd. Co
robic??/ Trace sily a jestem mloda osobe i mam dwojke wspanialych dzieci
ktorym chce sie poswiecic. Jak uwolnic sie od takiego czlowieka. Nie umiem
juz mu pomoc, bo on mojej pomocy nie chce, woli kolegow, alkohol itd.

Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: walka o spokoj:( 27.07.06, 10:46
      Poszukaj na tym forum.
      Poczytaj tu:
    • drak02 Re: walka o spokoj:( 27.07.06, 11:15
      Przeczytaj poniższy wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=45648309

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka