IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 14:33
Chyba się uzależniłam. Uwielbiam automaty. Ciągnie mnie tam co jakiś czas,
różnie raz na miesiąc, raz na tydzień a czasem nawet kilka razy w tygodniu.
Najgorsze jest to że trudno mi wyjść z salonu. Jak wygrywam, świetnie! chcę
jeszcze więcej. Niestety częściej przegrywam i wtedy wiadomo chcę się
odegrać. Efekt jest taki że właściwie zawsze wychodzę przegrana. I tu
oczywiście przychodzi refleksja że to głupie, że tracę pieniądze, że już
więcej tam nie pójdę itd.
Co z tego, po jakimś czasie znowu mam ochotę zagrać, juz nie pamiętam o
przegranych, tylko te momenty gdy wygrywałam. Ta sytuacja trwa od kilku
miesięcy. Wcześniej bywałam w salonach gier, ale to były sporadyczne
przypadki.
Czy na tym forum są hazardziści? Może coś napiszecie o swoich
doswiadczeniach? Czy jestem uzależniona od hazardu?
Obserwuj wątek
    • Gość: oliwka Re: hazard IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 19:45
      Może tu sie zapytaj i opowiedz to samo co napisałas tu na forum, specjaliści
      napewno lepiej Ci pomoga niz my :) A może sie mylę... ale podaje Ci
      nr telefonu: tel. (+22) 825-33-33, 813-90-40, 855-50-55. Pozdrawiam/oliwka
    • Gość: AJAX Re: hazard IP: *.net 25.08.03, 17:49
      No cóż, widzę ANA że mamy ten sam problem. Mi hazard towarzyszył już od dziecka
      (np. gra za drobniaki w chińczyka z kuzynami), także wiem że takie jest moje
      przeznaczenie i tego już się nie da zmienić. Obecnie gram u bukmacherów i w
      kasynach, oczywiście w konspiracji przed otoczeniem ( jeżeli chodzi o kasyna),
      na razie nie mam żadnych długów, ale żyję w obawie, że przez hazard zmarnuję
      sobie życie. Zapewne nieobca Ci jest pokusa przed grą, pokusa, która pojawia
      się nagle i nad którą po prostu nie da się zapanować. Na marginesie, jeżeli już
      musisz grać, to automaty (slot's machines) omijaj szerokim łukiem, a spróbuj
      ruletki. Nie wiem co mogę Ci doradzić, ale nałóg mamy nieciekawy, choć
      pocieszam się tym, że w porównaniu z alkoholem czy narkotykami hazard to małe
      piwo. Największymi wrogami hazardzistów są wolny czas i pieniądze.
      • Gość: hepik Re: hazard IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 22:15
        A ja proponuję od razu ruletkę rosyjską.Może być nawet bez pieniędzy,adrealiny
        i tak będzie nadmiar.A i z dostępnością do broni jakby coraz lepiej.
    • Gość: Ana Re: hazard IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 12:29
      Dzięki za odzew.
      Oliwka, dziękuję za nr telefonu, nie dzwoniłam, ale kto wie...
      AJAX, fajnie że sie odezwałeś, ruletki lepiej żebym nie próbowała :)) wystarczy
      mi uzaleznienie od automatów. Wczoraj znowu byłam w salonie. Jak weszłam o 14
      skończyłam o 19, oczywiście spłukana do zera. Najgorsze jest to że przegrywam
      pieniądze nie tylko swoje ale także "rodzinne" przeznaczone na życie. Mój mąż o
      tym oczywiście nie wie, ale i tak głupio mi potwornie.
      Koniec. Nie pójdę tam więcej!!!!
      Masz rację, na automatach nie da się wygrać. Nawiasem mówiąc to świetny biznes,
      tylu ludzi zostawia tam grubą kasę.
      • Gość: jaga Re: hazard IP: *.net195-132-235.noos.fr 04.09.03, 11:33
        a mi sie wydawalo ze automatami do gier interesuja sie tylko czternastoletni
        chlopcy
        a tu prosze, mezatka bawi sie guziczkami wpatrujac sie w migajace swiatelka i
        przepuszcza "rodzinne" pieniadze
        w dodatku potrafi to robic pol dnia
        nie wydaje ci sie ze to /sorry za wyrazenie/ kretynskie?
        no ale skoro musisz to moze kup sobie jakis flipper i postaw w domu, wtedy
        wystarczy ci kilkanascie zloty i mozesz grac na okraglo dzien po dniu, az do
        zerzygania




        • Gość: jaga Re: hazard IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 14:36
          Gość portalu: jaga napisał(a):

          > a mi sie wydawalo ze automatami do gier interesuja sie tylko czternastoletni
          > chlopcy
          > a tu prosze, mezatka bawi sie guziczkami wpatrujac sie w migajace swiatelka
          i
          > przepuszcza "rodzinne" pieniadze
          > w dodatku potrafi to robic pol dnia
          > nie wydaje ci sie ze to /sorry za wyrazenie/ kretynskie?
          > no ale skoro musisz to moze kup sobie jakis flipper i postaw w domu, wtedy
          > wystarczy ci kilkanascie zloty i mozesz grac na okraglo dzien po dniu, az do
          > zerzygania
          >
          >
          MŁODY CZŁOWIEKU!!! Bądż tak uprzejmy i swe uwagi wypisuj pod własnym nickiem!!!
          Wystarczająco dużo miejsca do swych niewybrednych żartów znajdziesz na
          zupełnie innym forum. Dziękuję za zastosowanie się do mej rady.
          >
          >
    • Gość: dar Re: hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 15:55
      Potrzebuję informacji o grupach anonimych hazardzistów i ośrodkach zamkniętych
      zajmujących się tym uzależnieniem. Jestem uzależniony od alkoholu i hazardu.
      Mam potrzebę popracować intensywnie nad hazardem. Nie piję i jestem aowcem.
      pozdawiam
      • Gość: amanda Re: hazard IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 12:39
        Hej
        słyszałam o grupie, która spotyka sie w Akmedzie na ul. Mokotowskiej, szefem
        tego ośrodka jest dr. Bogdan Woronowicz. I tam tez indywidualnie leczy się to
        uzaleznienie. Dokładniejszy adres i telefon znajdziesz wpisując w wyszukiwarce
        onetu słówko "hazard" ( wyskoczy też mnóstwo reklam kasyn itp. ohyda).
        słyszałam także, że jest ośrodek leczenia uzależnień na Pradze, który prowadzi
        pani Luba Szafdan (chyba dobrze zapamiętałam). Ta pani jest podobno polską
        legendą jeśli chodzi o leczenie własnie hazardu. Byc moze w jej ośrodku także
        jest jakaś grupa. Też nie mam telefonu - ale podobno wystarczy zadzwonić do
        Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie - i tam dadzą namiar do tej Pani.

        po przeczytaniu wielu postów pisanych przez osoby, które twierdzą, że hazard
        jest na zawsze, nie da się z nim skończyć, i inne takie tam - twój post sprawił
        mi autentyczną radość.
        wszystkiego dobrego
        a.
        • Gość: BD Re: hazard IP: 195.136.36.* 05.01.04, 14:17
          > słyszałam także, że jest ośrodek leczenia uzależnień na Pradze, który
          > prowadzi pani Luba Szafdan (chyba dobrze zapamiętałam).

          Lubomira Szawdyn

          > Ta pani jest podobno polską legendą jeśli chodzi o leczenie własnie hazardu.

          I od wymyślania coraz to nowych uzależnień, np. od gier komputerowych etc.

          pozdrawiam,

          BD
    • Gość: ex Re: hazard IP: *.11.15.vie.surfer.at 25.12.03, 20:22
      Hazard w porownaniu do innych uzaleznien jest dosc podstepny. Przychodz w tym
      czasie kiedy masz czas wolny i pieniadzea a raczej pieniadza . Jesli masz
      rodzine skacz z tym aby nie bylo za pozno (maz cie zostawi lub przegrasz nie
      swoje pieniadze )Jak kazdy czlowiek masz dusze twoja osobowosc jest
      zraniona ,jestes zeszmacona ,okropna.Czas na zakonczenie tej przyjemnosci
      • Gość: hepik Re: hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 20:32
        A życie dopisało dalszy swój scenariusz do tego wątku.Jeszcze nie do końca ale
        wygląda,że i p.Jaskiernia na automatach się przejechał.Ale trochę od naszej Ani
        mu wpadło do kieszeni drobnniaków.Nawet jeśli prokuratura udaje,że było
        inaczej.Jak mąż będzie chciał odzyskać to co Ania przegrała już wie dokąd się
        udać.
    • Gość: ~zrozpaczona Re: hazard IP: 217.17.46.* 08.01.04, 12:03
      U mnie jest odwrotna sytuacja, mąż gra( najbardziej lubi "owocówki")i
      przegrywa wszystkie "rodzinne" pieniądze. Nie wiem co robić... Jak według
      ciebie powinnam z Nim postępować... Pomocy!
      Dowiedziałam się o wszystkim wczoraj, nie mogę się otrząsnąć!
      Może powinnam zrezygnować i pomyśleć o rozwodzie dla
      ratowania siebie? Nawet nie wiem jak z Nim rozmawiać na ten temat...
      • Gość: klara Re: hazard IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.04, 22:31
        Cześc
        Ja miałam podobnie. Powiem ci co zrobiłam ale nie wiem czy jest to recepta
        dobra dla wszystkich. Mój mąż też grał. W tajemnicy oczywście. Pewnego dnia,
        tak jak ty, dowiedziałam się, że jest bankrutem, ma długi. Odeszłam. Nie
        robiłam wyrzutów, bo on i tak miał wielkie poczucie winy, a wyrzuty w niczym
        nie pomahają. Zwyczajnie odeszłam i powiedziałam że nie chcę go widzieć.
        Powiedziałam, że kocham go ale jesli chce być ze mna musi sie leczyć. Musi isć
        do psychoterapeuty. Musiałam zaakceptować swoją bezsilność, swiadomośc, że byc
        może on wybierze hazard, a nie mnie, tęsknotę i wiele innych, przykrych rzeczy.
        Nie dzowniłam, nie pytałam o niego, żyłam własnym życiem i powiem ci, że duzo
        sie nauczyłam.
        Nasze małżeństwo było mimo wszystko dość udane, bylismy często szcześliwi. Może
        dlatego jednak wybrał mnie. a może po prostu miał już dość hazardu:)))))zacząl
        się leczyć, po siedmiu miesiącach wróciłam. w międzyczasie sama poszłam na
        psychoterapię żeby sobie jakos poukładac te wszystkie sprawy i wzmocnić się na
        wypadek gdyby jednak on nie dał sobie rady i gdybym na prawde musiała odejśc,
        co byłoby bardzo bolesne, bo go kocham.
        Cały czas się boję ale coraz mniej. widze jak się zmienia, dojrzewa, uczy.
        Widze, że mnie kocha.
        Myslę, że ten moment kiedy dowiedziałam się o jego hazardzie i moje
        zdecydowane "nie" miały wtedy ogromne znaczenie. nie daj się wpuścić w
        kontrolowanie go, pilnowanie, zabieranie pieniędzy itd. Wczesniej i później
        pożyczy i zagra. Musi zostać sam. Musi sam to rozwazyć. byc może nie wróci ale
        jesli wróci to tylko lepszy i mądrzejszy. I będziesz wiedziała, że cię kocha. A
        ty będziesz wiedziała, że na pewno kochasz jego, bo czekanie na faceta kilka
        miesięcy to niezła próba.
        trzymajsię i pisz
        pozdr
        klara
    • Gość: ~Agatka Re: hazard IP: *.gorzow.mm.pl 09.01.04, 03:20
      Dzięki za odp.klara, nawet nie wiem co myśleć o zachowaniu mojego męża! Od
      wczoraj mnie to gryzie... dzwoniłam do ośrodka leczenia uzal.,( mieszkam w
      małym mieście/150tyś.mieszk./)tu leczą tylko alkoholików(!!!), nie wiedzą jak
      leczyć hazardzisyów... Pomijając, jeśli odejdę, nie będę miała gdzie mieszkać,
      rodzina mi nie pomoże, nie mówiąc nawet o kredytach... Prawdę mówiąc, gdyby
      chodziło o moją koleżnkę- moja rada: zostaw Go, nawet kosztem kredytów, wynajmu
      itp., jednak chodzi o mnie, kocham Go...
      Jednym zadaniem: GDZIE JEST WEJŚCIE DO MOJEGO LABIRYNTU(?), MUSZĘ SZUKAĆ NOWEGO
      MAGAZYNU SERA!!!
      • Gość: klara Re: hazard IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 10:18
        Miłość nic tu nie pomoże. Nie masz szans na życie z nim jesli nie będzie się
        leczył. uwierz mi. poznałam kilka zon hazardzistów. Albo zycie ciągle na
        krawędzi, w stresie, z facetem jak dziecko, którego zaczyna się nienawidzieć,
        którego trzeba utrzymywać i chronić przed nim wszystko co ma jakąś wartość (
        mniej więcej) albo postawienie granicy - masz się leczyć. Mój mąż na początku
        nie chciał sie leczyć, zrozumieł dopiero kiedy odeszłam. Przedtem obiecywał,
        ściemniał, nic nie robił. Tak to jest z uzaleznionym.
        I jeszcze jedno - nie musisz iśc do ośrodka leczenia uzaleznień. Możesz iść do
        zwykłego psychoterapeuty, tylko jakiegoś dobrego, z licencją Polskiego
        towarzystwa Psychologicznego.
        A co do kredytów, i innych pieniężnych spraw - będąc z hazardzistą aktywnym,
        nie masz co liczyc na stabilizację finansowa. to już przeszłość. nie mówiąc o
        tym, ze każdego dnia możesz się dowiedzieć, że masz długi wysokości
        kilkudziesięciu tysięcy.

        Jesli jednak chcesz z nim zostać i uwierzyć, że się poprawi, że nigdy więcej w
        zyciu, albo może tylko jeden raz, bo cie kocha, miośc go uleczy, i będzie
        cwiczył silną wolę, - trzymaj się dziewczyno. twój wybór. jeszcze nie twój czas.
    • Gość: samanta Re: hazard IP: 5.5R* / *.telenet-ops.be 10.01.04, 05:05
      Hazard to straszne slowo i uzalznienie
      I chyba nie jest to uleczalne bo kazdy hazardzista wierzy w to , ze sie
      kiedys odbije i "odbierze " wszystko co stracil
      a jak to nastapi to gra dalej bo mysli , ze ma dobra passe , straci i popada
      w jeszcze wieksze dlugi

      Co prawda nie mialam nigdy az takich problemow , ale wygrywajac cos juz
      mialam "smykalke w oczach" i moj maz w pore to zauwazyl

      Po dziesieciu latach odwiedzilismy wyscigi konne na Sluzewcu calkiem
      przypadkowo (maz mial sie z kims spotkac aby odebrac pieniadze )
      Wiec zaszlismy na ta "gorsza " trybune i wiecie co ujrzlam?
      Tych samych ludzi co kiedys na "lepszej" ale bez zebow , kazdy z flaszka w
      kieszeni i przeklenstwem na ustach , BAR o rany to lata 60-te z wystrojem
      wnetrza a kazdy z wlasnym prowiantem , flaszka i sloiki kiszonych ogorkow
      domowych ...

      Ogladalam koniki na parkurze i typowalam - maz zaproponowal zagrac za mala
      sume a ja powiedzialam NIE - typujemy honorowo( na slowo) i przegralismy
      pare gonitw - wyszlam z wyscigow jako wygrana :-)
      A kiedys zawsze mialam szczescie i myslalam, ze na tym mozna zycie sobie
      zbudowac...

      Bylam o krok od ... a ktos mnie kiedys szarpnal za reke
    • Gość: savio_25 Re: hazard IP: *.oswiecim.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 12:09
      Cześć wszystkim ludziom , którzy tu coś napisali a także którzy to czytali.
      Ana witam ja mogę sie podzielić swoimi doświadczeniami .
      Od około 7 lat jestem osobą uzaleznioną od hazardu a konkretnie od zakładów
      bukmacherskich.
      dopiero w 2003 roku coś ze sobą zaczałem robic bo i czas na to był jak
      najbardziej odpowiedni .Najpierw skontaktowałem sie z poznańską terapeutką
      panią Sławą Majewicz i byłem także na poznańskiej grupie AH przy al.
      Marcinkowskiego . Grupa ta jest dla mnie bardzo wazna i według mnie jest w niej
      przyjazna atmosfera i pomocny klimat.
      5 grudnia rozpocząłem terapię w Zakładzie Leczenia Uzależnień w Charcicach woj.
      WLKP około 80 kilometrów od Poznania mają swoją stronę w internecie
      www.zlucharcice.com.pl warto tam zajrzec .
      ja jestem już po terapii wróciłem do domu w zeszły piątek i czuje sie jak
      narazie swietnie.Wiem jednak ze bedzie ciezko ale nie mysle narazie o tym
      ciesze sie dniem dzisiejszym i tym co dzis mnie spotyka.
      Wczoraj udalo mi sie dostac nową prace bowiem tamta za bardzo mi sie kojarzyła
      z poprzednim zyciem zyciem grajacego hazardzisty.
      Teraz wiele rzeczy sie u mnie zmienia i widze wiele rzeczy wiele dostrzegam
      tego czego wczesniej nie chciałem zauwazyc.
      Widzę ze moja żona w koncu jest szczesliwa i jak dlugo to potrwa zalezy tylko i
      wyłacznie odemnie. Ja chce zdrowieć i zrobie wszystko w tym kierunku nie gram
      juz 2 miesiace.
      Pozdrawiam mój mail to savio_25@interia.pl czekam na kontakt od innych
      hazardzistów polecam także chat na stronie www.alkoholizm.akcjasos.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka