Dodaj do ulubionych

wstydzę się

07.07.07, 18:41
Wydaje mi się ,że jestem alkoholiczką.
Robiłam wszystkie dostępne w internecie testy , przeczytałam tysiące
artykułów,przejrzałam to forum na wskroś.
Jednak ciągle mi się wydaje ,że nie jestem,że piję tyle ile wszyscy,tak jak
wszyscy.
Chcę porozmawiać z jakąś kompetentną osoba tj. terapeutą ,ale boję sie iść do
ośrodka uzależnień.
Boję się ,że ktoś mnie zobaczy,że pracuje tam ktoś zanjomy,że chodzi tam ktoś
znajomy że zobacza mnie wychodzącą itd.
Poza tym alkoholik kojarzy mi się z brudnym ,przepoconym,wulgarnym
facetem....Nie wiem czy towarzystwo takich osób wpłynie na mnie dobrze...

Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: wstydzę się 07.07.07, 18:48
      hottyspicy napisała:
      > Wydaje mi się ,że jestem alkoholiczką.
      > Jednak ciągle mi się wydaje ,że nie jestem...
      - - - - - - -
      ???????????????????????
      Kiedys o tym zdecydujesz sama...!
      ________________________________.
      hottyspicy napisała dalej:
      > Poza tym alkoholik kojarzy mi się z brudnym ,przepoconym,wulgarnym
      > facetem....Nie wiem czy towarzystwo takich osób wpłynie na mnie dobrze...
      - - - - - - - - -
      Identycznie myslalem. Ba, uwazalem nawet, ze alkoholik to taki,
      ktory spi pod mostem, ale JA - o NIE...!
      Dopiero kiedy zobaczylem te osoby z bliska, o jakze zmienilem zdanie...
      Oni byli lepiej ubrani ode mnie i... (wiecej wiedzieli ode mnie!) :-(
      A...
    • zyg_zyg_zyg Re: wstydzę się 07.07.07, 18:59
      Wstyd jest zupelnie naturalnym uczuciem, zwlaszcza jesli diagnozujesz u siebie
      chorobe smierdzacych meneli spod smietnika.

      Zwykli ludzie nie przychodza do osrodkow uzaleznien po to, zeby sie posmiac z
      alkoholikow. Jezeli spotkasz w osrodku znajomego, to albo to bedzie znajomy z
      takim samym problemem jak Ty, albo bedzie to znajomy który pomaga osobom z
      takim problemem jak Ty.

      Nie wiem, jak wplyneloby na mnie towarzystwo brudnych, przepoconych wulgarnych
      facetow, ale towarzystwo niepijacych alkoholikow wplywa na mnie bardzo dobrze.

      Mozesz pojsc teraz - pod pache ze swoim wstydem - albo mozesz poczekac na
      moment, w ktorym nie bedziesz miala juz wyboru.

      Trzymaj sie dzielnie!
    • e4ska Re: wstydzę się 07.07.07, 19:15
      No no... ty dobrze wiesz - ale ciężko powiedzieć - żegnaj, trucizno ma.

      Jak się wstydzisz, to przestań pić - w ogóle nie pij. Nic. Przecież dlatego sie
      wstydzisz iść, bo to ujawnienie prawdziwego wstydu - pijesz.

      Tak, jest sie czego wstydzić - picie jest wstrętne. Fizjologicznie i psychicznie.

      Ja się wstydziłam - nie poszłam na terapię ani do AA - i co? i nie piję.

      Co usłyszysz od terapeuty? Niech pani pije, pani jest zdrowa? Heh... :)))

      W każdym razie - pójdziesz czy nie - nie pij od zaraz. Najlepsze są trzeźwe
      decyzje, wyważone i rozważone...

      Próbuj - wszyscy to przechodziliśmy - kiedyś trzeba zacząć to swoje trzeźwe
      życie.
      • aaugustw Re: wstydzę się 07.07.07, 19:19
        e4ska napisała:
        > Najlepsze są trzeźwe decyzje, wyważone i rozważone...
        > Próbuj...
        ______________________________________________________.
        Eska, Ty nadawalabys sie do cyrku...!
        A... ;-)))
      • rauchen Re: wstydzę się 07.07.07, 20:27
        zapominasz eska jak zwykle dodac ze nie poszlas do terapeuty tylko zostalas
        przez meza wypchana, i ze maz tak chytry byl ze nawet nie chcial tej nedznej
        100 na prywatnego wydac, tylko do osrodka publicznego cie wyslal :)))
        • addicted11 Re: wstydzę się 07.07.07, 20:31
          rauchen napisała:

          > zapominasz eska jak zwykle dodac ze nie poszlas do terapeuty tylko zostalas
          > przez meza wypchana, i ze maz tak chytry byl ze nawet nie chcial tej nedznej
          > 100 na prywatnego wydac, tylko do osrodka publicznego cie wyslal :)))

          grzebu grzebu...
          Rauchen, zapomnialas dodac, ze nie rozmawiasz z cala swoja rodzina od wielu lat.
          Teraz kolej, aby pies w smieciach pyskiem zagrzebal i zaszczekal
          ( podpowiem: addi skapiec, nieudacznik, robol w fabryce, prawiczek, nie wie co
          to agnostycyzm- nie musi byc prawda, smialo)
          • rauchen Re: wstydzę się 07.07.07, 21:01
            z moja rodzina czy z twoja rodzina?
            z twoja rodzina to by sie zgadzalo...
    • addicted11 Re: wstydzę się 07.07.07, 19:39
      hottyspicy napisała:

      > Wydaje mi się ,że jestem alkoholiczką.
      > Robiłam wszystkie dostępne w internecie testy , przeczytałam tysiące
      > artykułów,przejrzałam to forum na wskroś.


      Wedlug testow to polowa Polakow to alkoholicy.
      Ale skoro zauwazasz problem, to niewatpliwie on istnieje.

      > Jednak ciągle mi się wydaje ,że nie jestem,że piję tyle ile wszyscy,tak jak
      > wszyscy.


      tzn. ile i jak?

      > Chcę porozmawiać z jakąś kompetentną osoba tj. terapeutą ,ale boję sie iść do
      > ośrodka uzależnień.


      Co uslyszysz w osrodku to ja ci juz teraz w ciemno moge powiedziec, ale to twoj
      wybor, niektorzy byli i nie zaluja, inni byli i zaluja ( wsrod nich ja).

      > Boję się ,że ktoś mnie zobaczy,że pracuje tam ktoś zanjomy,że chodzi tam ktoś
      > znajomy że zobacza mnie wychodzącą itd.
      > Poza tym alkoholik kojarzy mi się z brudnym ,przepoconym,wulgarnym
      > facetem....Nie wiem czy towarzystwo takich osób wpłynie na mnie dobrze...
      >


      nie ma prawa kojarzyc Ci sie inaczej, decydenci w temacie propaguja poglad, ze
      wszyscy alkoholicy sa tacy sami.

      To, ze sie myjesz ich oczach nie jest zadnym twoim wytlumaczeniem, wrecz
      odwrotnie- w ten sposob tworzysz sobie "komfort picia" ( " ja taka czysta
      nieobsikana, na pewno moge jeszcze pic")

      W istocie jest tak, ze wielu alkoholikow to nie sa przestepcy, nie sa wulgarni,
      nie sa nawet przepoceni i smierdzacy ( przynajmniej na codzien).
      Jednak dla dobra tycvh smierdzacych wrzuca sie ich do jednego wora.

      Moja rada jest taka: jak sobie nie poradzisz sama to idz na terapie, tylko
      zapamietaj, ze to co mowi terapeuta nie jest swiete, ze to jest po prostu
      zwykly czlowiek ktory skonczyl psychologie albo i nie a nie Bog wszechwiedzacy-
      a mowie o tym, bo wielu tak siebie kaze traktowac.

      Jezeli bedziesz potrafic wyluskac to co wartosciowe, to mozesz byc zadowolona.

      no a na mityngach przyznam raczej smrodu nie ma- sam widzialem ( a raczej nie
      widzialem, a raczej nie czulem). Faktem jest, ze "zapoznasz" tam wielu
      bezdomnych czy wiezniow, ale czesto sie trafi jakas konfitura w postaci kogos
      madrego i "normalnego".

      • aaugustw Re: wstydzę się 07.07.07, 19:48
        addicted11 napisał:
        > Co uslyszysz w osrodku to ja ci juz teraz w ciemno moge powiedziec, ale to
        twoj wybor, niektorzy byli i nie zaluja, inni byli i zaluja ( wsrod nich ja).
        - - - - - - - -
        Ci niedorobieni tylko zaluja...!
        _______________________________.
        addicted11 napisał dalej:
        > W istocie jest tak, ze wielu alkoholikow to nie sa przestepcy, nie sa
        wulgarni, nie sa nawet przepoceni i smierdzacy ( przynajmniej na codzien).
        > Jednak dla dobra tycvh smierdzacych wrzuca sie ich do jednego wora.
        - - - - - - - - -
        Gdzies Ty sie chowal czlowieku...!?
        Nie myl alkoholu z mlekiem...!
        A...
    • hottyspicy Re: wstydzę się 07.07.07, 19:46
      Piję codziennie lub prawie codziennie, ale nie tak,że upijam się na umór i sama
      w domu.Pije jak znajomi zaproszą,lubię zrobić fajnego drinka,piję wino do
      kolacji i szampana z jakiejś okazji,piwo do filmu na dvd i do wieczornej
      przekąski,drinka na rozluźnienie i lampkę wina w kąpieli.....
      Widzę,że opinie o terapiach są tu negatywne,a więc skąd ja mam wiedzieć ,że
      jestem uzalezniona??
      Moi znajomi też tak piją,kiedy chcą ,co i jak chcą, po prostu.
      A ja czuje,że mam problem.
      Dlaczego??
      Bo nie umiem się wyluzować bez picia,nie umiem byc blisko i rozmawiać szczerze z
      drugą osoba bez alkoholu,nie umiem powiedzieć szczerze kocham, nie umiem cieszyc
      się tym co mam....
      • zyg_zyg_zyg Re: wstydzę się 08.07.07, 11:43
        > Widzę,że opinie o terapiach są tu negatywne,a więc skąd ja mam wiedzieć ,że
        > jestem uzalezniona??

        Gdybys sie przypatrzyla, zobaczylabys ze Addi jest jedyna osoba ktora brala
        udzial w terapii i ktora ma o niej negatywne zdanie. I na dodatek na podstawie
        wlasnych doswiadczen musi formulowac prawdy ogolne. A ogolnie na tym forum (nie
        mowie ze ogolnie ogolnie) ci, ktorzy wzieli udzial w terapii mowia, ze im
        pomogla. Mnie pomogla.

        Jesli szukasz potwierdzenia tego, zeby nie isc do osrodka, to przestan. Po
        prostu nie idz, bo tak postanowilas i wez odpowiedzialnosc za to ze nie
        idziesz. Jesli chcesz pic to pij, jesli chcesz wychodzic samodzielnie to
        wychodz.

        Ja bym poszla.

        Jesli myslisz, ze jestes uzalezniona, to najprawdopodobniej jestes.
    • hottyspicy Re: wstydzę się 07.07.07, 19:55
      I teraz już nic nie rozumiem, dwie jakże skrajne opinie, iść tam czy nie iść ,
      mam problem czy nie mam....ja szukam pomocy ,a nie poklasku,anonimowo wirtualnie
      łatwiej...
      • aaugustw Re: wstydzę się 07.07.07, 19:59
        hottyspicy napisała:
        > I teraz już nic nie rozumiem, dwie jakże skrajne opinie, iść tam czy nie iść ,
        > mam problem czy nie mam....ja szukam pomocy ,a nie poklasku,anonimowo
        wirtualnie łatwiej...
        ________________________________________________________________________.
        Nie myslisz chyba, ze my odpowiemy Ci na to pytanie...!?
        Wpierw Ty sama musisz wiedziec, kim Ty jestes...!
        Napisalem Ci juz, cyt. raz jeszcze:
        > hottyspicy napisała:
        > > Wydaje mi się ,że jestem alkoholiczką.
        > > Jednak ciągle mi się wydaje ,że nie jestem...
        > - - - - - - -
        > ???????????????????????
        > Kiedys o tym zdecydujesz sama...!
        A...
        • deoand Re: wstydzę się 07.07.07, 20:22
          Trzeźwi alkoholicy są czyści pijani brudni ...

          jak trafisz na porządny miting to brudasów nie będzie - jak na zły
          a poprawny ideologicznie to mogą być ....

          jak juz czujesz , ze cos nie tak to znaczy się , że na pewno nie
          tak ...

          a skoro tak to trzeba zacząc sie leczyc czyli pójśc do Poradni
          Leczenia Uzależnień i porozmawiac z psychologiem czy terapeuta ...

          moze cos ci to pomoze ale jak nie pojdziesz to bedziesz piła nadal
          i to coraz wiecej ...
          aż w końcu cie złapie padaczka i wtedy z koniecznosci zaczniesz sie
          leczyc

          ale czy warto czekac do tego czasu ?????????????????????

          pzdr deo
      • addicted11 Re: wstydzę się 07.07.07, 20:15
        hottyspicy napisała:

        > I teraz już nic nie rozumiem, dwie jakże skrajne opinie, iść tam czy nie iść ,
        > mam problem czy nie mam....ja szukam pomocy ,a nie poklasku,anonimowo
        wirtualni
        > e
        > łatwiej...




        Moja opinia wcale nie byla skrajna.
        Chcesz skrajna?
        Mowisz i masz.


        Terapia to pranie mozgu i czynienie z czlowieka bezwolnej maszyny, zaleznej w
        kazdym oddechu od widzimisie terapeuty.
        Pacjent jest zastraszany w celu wymuszenia posluszenstwa. wszelkie dyskusje i
        krytyczne uwagi sa traktowane z nieslychana agresja.
        Terapia pomaga niewielu ludziom, a wielu tym ,ktorym nie pomaga, duzo bardziej
        szkodzi, ludzie po terapii ktorzy wracaja do picia pija z reguly o wiele
        wiecej, gorzej i tragiczniej. Czeste sa samobojstwa.
        Terapia nie rozwiazuje zadnych zyciowych problemow.



        Fajnie?

        Pozytywna niech napisze TenJaras.
        • aaugustw Re: wstydzę się 07.07.07, 20:18
          addicted11 napisał:
          > Moja opinia wcale nie byla skrajna.
          - - - - - -
          Nie. Tylko glupia...!
          A...
          Ps. A ta druga, coz jeszcze glupsza, jak na glupka przystalo...!
        • yuraathor Re: wstydzę się 07.07.07, 20:20
          Addi, ty byłbyś zajebistym terapeutą. ty się chłopie marnujesz w tym UK.
          A ja wiem gdzie wakat jest na terapeute.
          • addicted11 Re: wstydzę się 07.07.07, 20:27
            yuraathor napisał:

            > Addi, ty byłbyś zajebistym terapeutą. ty się chłopie marnujesz w tym UK.
            > A ja wiem gdzie wakat jest na terapeute.


            Powaznie mowisz?
            A Ala o mnie pytala?
            ( i pani z mamty obiecala, ze mnie zapyta aby wyciagnac na czworke)

            gdzie jest wakat?
            kwalifikacje niby mam- formalne.
            doswiadczenie jako AA tez.

            HEHE, ale by bylo, przychodzi rauchen do poradni, a tam addicted za biurkiem.


            albo August na zlocie klaszcze i klakieruje po przemowie terapeuty, a nie wie
            ze o addicted przemawial.

            Yura, co za genialna koncepcja!
            • rauchen Re: wstydzę się 07.07.07, 20:31
              ==HEHE, ale by bylo, przychodzi rauchen do poradni, a tam addicted za biurkiem.

              no bo ty tylko za biurko psychiatry sie nadajesz...jako pacjent :)))
              • addicted11 Re: wstydzę się 07.07.07, 20:34
                rauchen napisała:

                > ==HEHE, ale by bylo, przychodzi rauchen do poradni, a tam addicted za
                biurkiem.
                >
                > no bo ty tylko za biurko psychiatry sie nadajesz...jako pacjent :)))



                tos sie wysilila!

                juz bylo napisac chociaz, w swoim starym stylu, wchodzi rauchen a tam addi pod
                biurkiem psychiatrze druta obciaga ( i sie wlasnie rozprawicza)
                • rauchen Re: wstydzę się 07.07.07, 20:58
                  moj stary styl?
                  cos ci sie chyba, bo to ty pisales o tanich ku..ach, kazales mi sie od siebie
                  odpier...lic, i takie tam, aniolku.
                  • addicted11 Re: wstydzę się 08.07.07, 14:18
                    z moja rodzina czy z twoja rodzina?
                    z twoja rodzina to by sie zgadzalo...


                    ja z moja mimo trudnej przeszlosci zyje w zgodzie, z ojcem mialem przez ponad
                    30 lat stosunki bardzo dobre, z matka byly rozne fazy ale teraz jest dobrze, z
                    siostra od ponad 5 lat mam kontakty idealne, wzorowe
                    (pomijajac okres sprzed roku, kiedy byla wobec mnie agresywna, ale zrozumialem
                    i wybaczylem jej, bo wtedy nie wiedzialem jeszcze, ze miala bardzo powazne
                    problemy zdrowotne- podejrzenie raka- i stad miala ciezki kryzys, a ja tego
                    wtedy nie rozumialem, dzis wiem co i jak i wiem, ze gdybym ja mial podejrzenie
                    raka to bylbym 100 razy gorszy od niej).




                    rauchen napisała:

                    > moj stary styl?
                    > cos ci sie chyba, bo to ty pisales o tanich ku..ach, kazales mi sie od siebie
                    > odpier...lic, i takie tam, aniolku

                    ja sie nie wypieram, mam chwile lepsze i gorsze, czasem jestem agresywny
                    roznica miedzy nami jest taka, ze ja nie kreuje sie na uduchowionego,
                    supertrzezwego polboga, wiec nie mozesz mi zarzucic hipokryzji a ja tobie moge.


                    Gdybys sie przypatrzyla, zobaczylabys ze Addi jest jedyna osoba ktora brala
                    udzial w terapii i ktora ma o niej negatywne zdanie. I na dodatek na podstawie
                    wlasnych doswiadczen musi formulowac prawdy ogolne. A ogolnie na tym forum (nie
                    mowie ze ogolnie ogolnie) ci, ktorzy wzieli udzial w terapii mowia, ze im
                    pomogla. Mnie pomogla


                    zyg zyg klamie, bo:
                    taka osoba jest tez Myszabrum
                    eska i Janu mieli incydentalny kontakt z terapeuta i ich odrzucilo
                    Tranzyt byl na kilku mityngach i go zniesmaczylo.

                    jerzy30 ielokrotnie pisal, ze pierwsza terapia mu nie pomogla, ba nawet august
                    tak twierdzi, ze terapia to bylo nic dopiero gdy trafil do AA to "wyzdrowial"-
                    chociaz to ostatnie to umowmy sie pojecie umowne.


                    • rauchen Re: wstydzę się 08.07.07, 14:41
                      oczywiscie ze ty addi wszystko mozesz: zarzucac mi hypokryzje, zarzucac mi
                      ciagle klamstwa i tak dalej i tak dalej..tylko ze kto w takim razie kreuje sie
                      nawet nie na polbozka tylko na wiecej nawet??
                      pempek, metafizyczny pempek swiata, ba, metafizyczny pempek forum
                      uzaleznienia :)))
                      • addicted11 Re: wstydzę się 08.07.07, 16:48
                        Wiesz, bo Ty Rauchen czy np. August zawsze piszecie tak, aby sie przedstawic w
                        dobrym swietle.
                        Nigdy o swoich slabosciach, rozterkach- nie, jestescie dojrzali, madrzy i bez
                        skazy.

                        Owszem, kiedys to byliscie ostatnimi lumpami- ale to przez alkohol, ale odkad
                        alkohol poszedl w odstawke i zaczelo sie "trzezwienie" odtad wad juz nie ma.
                        Sa tam jakies drobnostki, slabostki, ale ogolnie- perfekcyjni ludzie, az dziw
                        bierze, ze ciagle musza "trzezwiec", ze musza chodzi do psychiatry itp


                        Ja niestety w takim swietle sie nie stawiam.
                        swiadczy o tym to, ze pisze o swoich slabosciach.
                        Ty nawet lubisz potem w brudac sie grzebac, wyciagac, mnie esce janowi i kto
                        tam cio podpadnie.

                        Dla was forum to towarzystwo wzajemnej adoracji i licytacji, kto kiedys tam sie
                        bardziej stoczyl a dzis jest bardziej trzezwy i uduchowiony.

                        Mi taki epodejscie nie pasuje, jak bede chcial popatrzyc na swietych to pojde
                        do kosciola.

                        A forum to jest zycie, a nie je bajka, to je bitwa.
                        • aaugustw Re: wstydzę się 08.07.07, 17:20
                          addicted11 napisał:
                          > Wiesz, bo Ty Rauchen czy np. August zawsze piszecie tak,
                          aby sie przedstawic w dobrym swietle. Nigdy o swoich slabosciach...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Caly czas pisze, ze jestem slaby i ze dzieki poddaniu sie (Krok 1 AA),
                          zatrzymalem swoja chorobe alkoholowa... - Widzisz w tym jakas SILE...!?
                          ______________________________________________________________________.
                          addicted11 napisał dalej:
                          > Owszem, kiedys to byliscie ostatnimi lumpami- ale to przez alkohol, ale odkad
                          > alkohol poszedl w odstawke i zaczelo sie "trzezwienie" odtad wad juz nie ma.
                          > Sa tam jakies drobnostki, slabostki, ale ogolnie- perfekcyjni ludzie, az dziw
                          > bierze, ze ciagle musza "trzezwiec"...
                          - - - - - - - - - - - -
                          Nie myslisz chyba, ze z takiego lumpa, jakim ja bylem stanie sie od razu
                          aniol (bez skojarzen - prosze) ;-))
                          Addicku, to jest proces na cale zycie... - Ide w kierunku idealu duchowego,
                          ktorego nie jestem w stanie nigdy osiagnac...!
                          _____________________________________________.
                          addicted11 napisał dalej:
                          > Ja niestety w takim swietle sie nie stawiam.
                          - - - - - - - -
                          Bo Ty - stojac w miejscu - krecisz sie wokol wlasnego ogona.
                          ___________________________________________________________.
                          addicted11 napisał dalej:
                          > A forum to jest zycie, a nie je bajka, to je bitwa.
                          - - - - - - - -
                          Dla mnie kuznia trzezwosci...
                          A...

                          • addicted11 Re: wstydzę się 08.07.07, 17:32
                            Caly czas pisze, ze jestem slaby i ze dzieki poddaniu sie (Krok 1 AA),
                            > zatrzymalem swoja chorobe alkoholowa... - Widzisz w tym jakas SILE...!?

                            Nie myslisz chyba, ze z takiego lumpa, jakim ja bylem stanie sie od razu
                            > aniol (bez skojarzen - prosze) ;-))
                            > Addicku, to jest proces na cale zycie... - Ide w kierunku idealu duchowego,
                            > ktorego nie jestem w stanie nigdy osiagnac...!


                            Do autorki watku: przeczytaj sobie te slowa i sama zadecyduj- czy to cie
                            przekonuje czy nie, czy slowa brzmia autentycznie jak swiadectwo zywego
                            czlowieka czy jak wyuczone formulki z terapii czy mityngow.

                            Jesli slowa te podobaja Ci sie, przekonuja- idz na terapie i AA.

                            Jesli cos ci w nich smierdzi- nie radze.


                            Tak jak napisala Mysz- wg. mnie problemem jest nie to ile pijesz, tylko ze nie
                            potrafisz sie wyluzowac bez trunku.

                            To swiadczy o twoich problemach osobistych a alkohol jest od nich ucieczka-
                            trzeba uczciwie powiedziec, ze niestety rozwiazuje problem na krotko mete, tzn
                            na czas w ktorym jest w krwiobiegu, i co gorsza, z czasem zwiekszy ci sie
                            tolerancja i ta sama ilosc alkoholu juz cie nie zrelaksuje, bedzie wiecej i
                            wiecej, a w koncu te juz bardzo wiecej tez juz cie nie bedzie ralaksowac,
                            wtedy dojdziesz do etapu, kiedy bedziesz pic aby czuc sie tak, jak teraz sie
                            czujesz bez picia, a chyba nie o to ci chodzi?

                            dlatego lepiej wyrwac chwasta zanim urosnie i przyjrzec sie sobie.
                            Bodziec- to jest dobre slowo.
                            Pasja, milosc, wyzwanie, nie wiem.

                            Chociaz wierz mi lub nie, niewielu ludzi potrafi sie rekalsowac, tym bardziej
                            ze czasy temu nie sprzyjaja ( relaksuja sie lenie niby).

                            ale to ze ktos sie zle czuje chyba nie poprawia ci twego zlego samopoczucia?


                            rada od addicted11- nie pij. przynajmniej na razie, ile dasz rade.
                            a jak sie zle poczujesz- to jest wlasnie znak, ze wtedy juz szczegolnie musisz
                            nie pic.
                            paradoks, ale tak jest.
                            • addicted11 Re: wstydzę się 08.07.07, 17:38
                              Lubie porownania, wiec zaserwuje Ci takie, ktore oddaje "relaksacyjne"
                              dzialanie srodkow odurzajacych

                              Wyobraz sobie ze zaczynasz gluchnac. A jednoczesnie lubisz sluchac muzyki.

                              Sluchasz muzyki ze swojej wiezy na poziomie glosnosci 20
                              To glosno, szkodzi na sluch, wiec ten poziom jesczez bardziej oslabia twoj
                              sluch.
                              Wiec co robisz?
                              Podkrecasz na 25.
                              Znowu- zaskoczenie, zaczynasz slyszec lepiej. Ale do czasu, bo 25 to juz
                              naprawde glosno- i w koncu slyszysz juz tylko cihe piszczenie.
                              To nie muzyka- podkrecasz do 30, potem 40, potem 50
                              Maksymalny czad- wieza juz wiecej nie ma.
                              A sluch narazony na takie dzwieki wysiadzie ci do reszty blyskawicznie.

                              I co wtedy?
                              WIeza rabie na caly regulator, a Ty i tak nie slyszysz muzyki.
                              A jeszcze sasiedzi wala w sciany ( czego jako glucha nie slyszysz).



                              A czy nie lepiej na samym poczatku kupic aparat do uszu i sluchac sobie muzyki
                              cale zycie na poziomie 15?
                        • rauchen Re: wstydzę się 08.07.07, 20:11
                          nie wiem czym jest towarzystwo wzajemnej adoracji, bo cos trudno mi zauwazyc
                          kto az tak bardzo mnie adoruje? August? Drobna przesada.
                          Ponadto jesli ja faktycznie pokazuje sie tylko z dobrej strony - to wlasciwie
                          nie wiek kiedy ostatnio, bo ja ostatnio malo stosunkowo pisze, zeby az tak
                          bardzo te moje dobre strony uwypiklac. A co do slabych, to staralam je je na
                          tyle zaakceptowac zeby nie potrzebowac ich rozwalac po forum w kazdym kacie.
                          Ciekawi mnie za to jak ty potrafisz wynajdowac mi moje slabe strony, chociazby
                          jak ta ze od wielu lat nie rozmawiam z rodzina. I szukaj na forum gdzie chcesz
                          takiego stwierdzenia z mojej strony, moge ci tylko nakierowac w tym momencie
                          moich kilka wzmianek o moim bracie alkoholiku - wypisales go z mojej rodziny
                          czy jak??? ta sprawa to niecale na dzien dzisiejszy dwa lata. Myslisz ze dzieki
                          gazetkom polonijnym wiem ze tydzien temu wciaz nie pil?? Myslisz ze o smierci
                          mojego ojca dowiedzialam sie z radia?? A z matka sprawy przeszlosciowe
                          zamknelam gadajac sama z soba do lustra??
                          Ja te kilka spraw wymienilam na forum, wiec ty piszac ze ja od wielu lat nie
                          rozmawiam ze swoja rodzina, albo faktycznie masz bardzo krotka pamiec, allbo po
                          prostu klamiesz w jakims celu. A przeciez to niby ja manipuluje jak mowie dzien
                          dobry, uwazam hypokryzje mowiac do widzenia, a klamie nawet jak mowie
                          dobranoc???
                          • aaugustw Re: wstydzę się 08.07.07, 21:50
                            rauchen napisała (do Addica):
                            > ... albo faktycznie masz bardzo krotka pamiec, allbo po prostu klamiesz...
                            ___________________________________________________________________________.
                            Rauchen ostatnio nie bylo Ciebie dlugo na tym forum, pozwol wiec, ze ja
                            odpowiem Tobie na to pytanie z wlasnego doswiadczenia, poniewaz Addi i tak
                            nie powie prawdy. On nie dorosl jeszcze do tego aby mowic prawde!
                            Pamiec to on ma jeszcze dobra, zato klamie jak z nut...
                            Zawsze wtedy on klamie, kiedy nie ma juz argumentow - czyli b. czesto...!
                            A...
                          • addicted11 Re: wstydzę się 09.07.07, 00:33
                            rauchen napisała:

                            > nie wiem czym jest towarzystwo wzajemnej adoracji, bo cos trudno mi zauwazyc
                            > kto az tak bardzo mnie adoruje? August? Drobna przesada.


                            no comment


                            > Ponadto jesli ja faktycznie pokazuje sie tylko z dobrej strony - to wlasciwie
                            > nie wiek kiedy ostatnio, bo ja ostatnio malo stosunkowo pisze, zeby az tak
                            > bardzo te moje dobre strony uwypiklac. A co do slabych, to staralam je je na
                            > tyle zaakceptowac zeby nie potrzebowac ich rozwalac po forum w kazdym kacie.



                            super, perfekcyjna racjonalizacja, modelowe dorobienie ideologii.

                            prawdziwa nietrzezwa alkoholiczka.

                            > Ciekawi mnie za to jak ty potrafisz wynajdowac mi moje slabe strony,
                            chociazby
                            > jak ta ze od wielu lat nie rozmawiam z rodzina.


                            tak naprawde mnie gowno obchodza twoje relacje rodzinne.
                            napisalem o nich aby odplacic pieknym za nadobne- grzebaniem w zyciorysie i
                            wykoslawianiem go.

                            . Myslisz ze dzieki
                            >
                            > gazetkom polonijnym wiem ze tydzien temu wciaz nie pil?? Myslisz ze o smierci
                            > mojego ojca dowiedzialam sie z radia?? A z matka sprawy przeszlosciowe
                            > zamknelam gadajac sama z soba do lustra??
                            > Ja te kilka spraw wymienilam na forum, wiec ty piszac ze ja od wielu lat nie
                            > rozmawiam ze swoja rodzina, albo faktycznie masz bardzo krotka pamiec, allbo
                            po
                            >
                            > prostu klamiesz w jakims celu. A przeciez to niby ja manipuluje jak mowie
                            dzien
                            >
                            > dobry, uwazam hypokryzje mowiac do widzenia, a klamie nawet jak mowie
                            > dobranoc???



                            z ostatnim akurat bym sie moze zgodzil

                            a z rodzina to robie dokladnie tak jak ty- ty tez dlugo pamietalas moj spor z
                            siostra a jakos nie zauwazylas 20 wpisow potem, gdzie wyjasnilem sprawe.
                            wmawialas mi siedzenie na karku u rodziny- nie znajac realiow.
                            ciagle mi cos przypisywalas i wynajdowalas, nawet dzis, ze niby jestem taki
                            slabeusz a osmielam sie udzielac rad.
                            nie, rad moze udzielac tylko silna, leczaca sie u psychiatry z pieciu chorob
                            rauchen.

                            i wcale sie z tego nie smieje- po prostu pokazuje ci twoja hipokryzje.



                            slow augusta z litosci komentowal nie bede.
                            • aaugustw Re: wstydzę się 09.07.07, 17:48
                              addicted11 napisał:
                              > slow augusta z litosci komentowal nie bede.
                              _____________________________________________________________.
                              O... Panie, dzieki Ci za te wspanialomyslnosc i tolerancje...!
                              A...
                              Ps. "Tolerancja jest czesto plaszczykiem, dla tchorzostwa" - (H. Walters).
                              (oraz czesto jest ona rodzajem poddania - Addi...!) ;-))
                            • rauchen Re: wstydzę się 09.07.07, 18:27
                              bardzo sie ciesze addi ze nie interesuja cie moje relacje rodzinne,
                              ale w sumie to sam widzisz ze mialam racje nie podajac ci pewnych szczegolow,
                              faktow z innych dziedzin, np pracy, o ktore tak jeczales.
                              Bo to cie zwyczajnie pewnie tez nie interesuje wcale, chiales sie tylko pobawic.
                              A to ze ty swoje szczegoly wywalales gdzie sie dalo to twoja prywatna sprawa.
                              twoje 20-ste wpisy po wpisie, to sa jak 20-sta woda po kisielu, ktorych nie
                              warto czytac, bo tylko sie w nich wybielasz, a tak jak cos walniesz na samym
                              poczatku, to tak od serca z cala pewnoscia.
                              A to ze ja pewnie szczegoly pamietam, no coz, nie mozesz mnie winic ze pamiecia
                              nie obdarza Bog jednakowo, jednemu ujmuje drugiemu dodaje. Podobnie jak z
                              rozumem :))))

                              Co do towarzystwa wzajemnej adoracji, to akurat tak sie sklada, ze ani ja nie
                              podpieram sie augustem, ani august mna, a to ze ja nie widze potrzeby walki z
                              augustem, a august potrafi sie podpisac pod tym co czasem napisze, to jest
                              zupelnie niezalezne od tego jak to nazwiesz i jak bys to nazwac chcial.
                              Ale zawsze mozna sie zapytac skad sie bierze ta obopulna adoracja eski do
                              ciebie, a twojej do eski, janu, aniola itp?
                              No ale moze wlasnie tu mozna znalesc twoja niechec do terapeutow:
                              terapeuta nie zalowal addiego, gdy ten sie zalil, a tu eska sie uzali nad
                              addim - ba, publicznie do tego;
                              terapeta nie glaskal - a eska poglaszcze;
                              terapeta mial gdzies teorie addika, a tu eska pada z zachwytu i to publicznie;
                              terapeta nie sikal po nogach z zachwytu nad intelektem addiego - a eska sika...

                              czy o to w tym wszystkim moze chodzi??
                              Tobie po prostu publika potrzebna, jak nie wspominajac komu, i tu nie wazne ze
                              raptem jedna osoba klaszcze - wazne ze klaszcze, wiec dalej ciagniemy ten
                              kabaret dalej. Reszta sie po prostu nie zna na sztuce.
                      • addicted11 Re: wstydzę się 08.07.07, 16:58
                        I dodam jeszcze cos na temat stosunku do mitycznych "nowych".

                        Otoz niektorych bardzo swierzbia rece, by stawiac sie po drugiej stronie
                        barykady- glupi nowy ktoremu trzeba powiedziec co ma zrobic, a po drugiej
                        stronie lacza zwarta i gotowa do pouczania i dawania rad Rauchen i inni.

                        Glupi ktorzy przychodza po rade i rada starszych, loza doradcow, ktora im powie
                        co i jak.

                        a ja traktuje nowych jak starych i jak siebie, kazdy ma takie samo prawo glosu,
                        niewazne czy nie pije miesiac czy 10 lat czy pije.

                        nie ma "lepszych" i gorszych, uczniow i nauczycycieli.

                        owszem, wiele osob zwraca sie z pytaniami, prosba o pomoc- wtedy to nalezy
                        ucznynic, ale z pozycji rownego a nie z wierzcholka gory jak wielki kaznodzieja.


                        Wielu z tych nowych to porzadni ludzie sukcesu, ktorych jedynym problemem jest
                        alkohol, a tu do udzielania rad pchaja sie jacyc ludzie bez osiagniec i polotu.
                        to jest dla mnie groteska.

                        i zeby odeprzec atak- gdyby rady dotyczly scisle alkoholu to okej, moze zul
                        wiecej wie od profesora o niepiciu.

                        ale tu przeciez chodzi o "trzezwienie", zmiane swiatopogladu, stylu zycia.


                        • rauchen Re: wstydzę się 08.07.07, 19:32
                          drogi addi, gdzies ostatnio przytoczyles kilka metod na zabicie chandry, glodu
                          i tak dalej, metody addiego i jego poklaskiwaczy. Sorry, ale osoba ktora uwaza
                          sie za osobe slabe nie wyskakuje nagle jak filip z konopii oferujac innym
                          skuteczne metody, przy czym o wiele ciekawsze zestawiajac je z metodami AA -
                          dmuchajac przy tym te medoty AA do granic absurdu, aby je osmieszyc, nie
                          podajac np slabych stron swoich wlasnych metod, chociazby takich, ze zeby
                          znalesc tak dobra prace zeby cie byla stac na obiad w restauracji, to wpierw z
                          Polakowa trzeba wyjechac. Czemus zes addi nie znalazl tej dobrej pracy w
                          Polsce, tylko zes wyjechal jako pracownik do fabryki w UK?
                          Mnie sie wydaje ze ty masz dobra pamiec tylko krotka, stad te ciagle
                          zaprzeczenia samemu sobie. moze supelki sobie wiazac powinienes.
                          Ponadto twoje rady moze sa dobre, tyle tylko ze zmieniaja sie w zaleznosci od
                          kierunku wiatru. I tak pewnie idac za twoimi radami w poniedzialek bym sie
                          dowiedziala ze nie moge pic wcale, we wtorek ze butelka piwa nie zaszkodzi, w
                          srode ze najlepij wypic od kolegi ze szklanki, a w czwartek ze najlepiej by
                          bylo gdybym robila calkowicie na przekor twoim zaleceniom.
                          • aaugustw Re: wstydzę się 08.07.07, 19:58
                            rauchen napisała:
                            >...w srode ze najlepij wypic od kolegi ze szklanki...
                            _____________________________________________________.
                            Na krzywy ryj - dodam od siebie...
                            A pod cala reszta napisana przez Rauchen do Addica,
                            podpisuje sie..!
                            A...
                          • addicted11 Re: wstydzę się 09.07.07, 00:26
                            rauchen napisała:

                            > drogi addi, gdzies ostatnio przytoczyles kilka metod na zabicie chandry,
                            glodu
                            > i tak dalej, metody addiego i jego poklaskiwaczy. Sorry, ale osoba ktora
                            uwaza
                            > sie za osobe slabe nie wyskakuje nagle jak filip z konopii oferujac innym
                            > skuteczne metody,



                            kto powiedzial, ze uwazam sie za osobe slaba?
                            ja uwazam sie za osobe normalna, przecietna, moze nieco in minus w pwenych
                            obszarach ( radzenie sobie z emocjam) i in plus w innych (radzenie sobie z
                            logicznym mysleniem).


                            po prostu- mam slabe strony i silne strony- a w co ty mnie probujesz wkrecic?
                            ze jak mi sie rece trzesa w publicznym miejscu to nie potrafie odroznic wiosny
                            od jesieni?
                            ze jak miewam chwile zwatpienia to nie potrafie butow wiazac?



                            przy czym o wiele ciekawsze zestawiajac je z metodami AA -
                            > dmuchajac przy tym te medoty AA do granic absurdu, aby je osmieszyc, nie
                            > podajac np slabych stron swoich wlasnych metod, chociazby takich, ze zeby
                            > znalesc tak dobra prace zeby cie byla stac na obiad w restauracji, to wpierw
                            z
                            > Polakowa trzeba wyjechac.



                            ja podalem metdo kilkanascie- wyjscie na spacer nie wymaga zadnych pieniedzy,
                            uprawianie sportu, obejrzenie filmu tez nie.
                            a jak ktos wydaje na alkohol np 20 PLN to za ta ilosc pieniedzy w Polakowie
                            moze spokojnie isc do kina, resteuracji czy gdzie tam, nie musi isc do Mariotta
                            na kawior


                            po Czemus zes addi nie znalazl tej dobrej pracy w
                            > Polsce, tylko zes wyjechal jako pracownik do fabryki w UK?

                            Bo taka mialem ochote.
                            Z Polski nie wygnal mnie brak pracy, bo ja mialem.
                            Nawet ne niskie zarobki mnie wygnaly, bo ja nie mam niewiadomo jakich potrzeb.

                            wygnal mnie klimat " 20 pracownikow czeka na twoje miejsce wiec zamknij morde".

                            tego klimatu nie jestem zmienic nawet konczac 10 doktoratow, wiec wyjechalem.
                            kiedys probowalem z tym walczyc, ale zmadrzalem i postanowilem wyjechac.
                            i nie zaluje.


                            > Mnie sie wydaje ze ty masz dobra pamiec tylko krotka, stad te ciagle
                            > zaprzeczenia samemu sobie. moze supelki sobie wiazac powinienes.



                            wymyslilas sobie teze, ze niby klamie lub zaprzeczam sobie- poprosze cytaty,
                            przyklady.
                            chetnie poczytam.


                            > Ponadto twoje rady moze sa dobre, tyle tylko ze zmieniaja sie w zaleznosci od
                            > kierunku wiatru.


                            tak?
                            ja od poczatku pobytu na forum lansuje kilka tych samych tez:
                            Ze wyjscie z alkohoizmu jest skuteczne, gdy czlowiek ma hobby i pasje, czuje po
                            co zyje, ma poczucie godnosci, szacunku i podmiotowego traktowania.
                            ze wedlug mnie oszustwem jest wmawianie komus, ze bedzie szccesliwy od czytania
                            wielkiej ksiegi, analizowania listy znakow ostrzegawczych i wyszukiwania
                            suchych kacow.
                            sczesliwy czlowiek to taki,ktory nie ma sygnalow i kacow a nie gdy wie kiedy
                            one sa.



                            ZeI tak pewnie idac za twoimi radami w poniedzialek bym sie
                            > dowiedziala ze nie moge pic wcale, we wtorek ze butelka piwa nie zaszkodzi, w
                            > srode ze najlepij wypic od kolegi ze szklanki, a w czwartek ze najlepiej by
                            > bylo gdybym robila calkowicie na przekor twoim zaleceniom.

                            a to to juz modelowy przyklad twojego sposobu dzialania- najpierw przypisujesz
                            mi falszywe twierdzenia, potem ja rozwijasz a potem osmieszasz.

                            na poczatku jednak bylo klamstwo.





                            • rauchen Re: wstydzę się 09.07.07, 18:55
                              > na poczatku jednak bylo klamstwo.
                              >

                              czyli przyznajesz sie ze od poczatku klamiesz?
                              Skoro klamiesz od poczatku, troche trudno bedzie...

                              a reszta to tak po trochu:

                              i in plus w innych (radzenie sobie z
                              > logicznym mysleniem).

                              mozesz podac jakies przyklady, bedzie mi latwiej zobrazowac co nazywasz
                              logicznym mysleniem??

                              po prostu- mam slabe strony i silne strony- a w co ty mnie probujesz wkrecic?
                              > ze jak mi sie rece trzesa w publicznym miejscu to nie potrafie odroznic
                              wiosny
                              > od jesieni?

                              ooo, tu masz odpowiedz dlaczego nie odczuwasz suchego kaca - bo wystarczajaco
                              ci sie rece juz trzesa (zapewne do tej flaszki z piwem) :)))


                              podalem metdo kilkanascie- wyjscie na spacer nie wymaga zadnych pieniedzy,
                              > uprawianie sportu, obejrzenie filmu tez nie.
                              > a jak ktos wydaje na alkohol np 20 PLN to za ta ilosc pieniedzy w Polakowie
                              > moze spokojnie isc do kina, resteuracji czy gdzie tam, nie musi isc do
                              Mariotta

                              jasne, uprawianie sportu nie wymaga zadnych pieniedzy - chyba lapanie much
                              tylko :))))
                              telewizor za 20 zlotych - a gdzie taka wysprzedaz telewizorow??
                              restauracja za 20 zl? pewnie budka wietnamczykow i pies swodko-kfasny :))))

                              Bo taka mialem ochote.
                              > Z Polski nie wygnal mnie brak pracy, bo ja mialem.
                              > Nawet ne niskie zarobki mnie wygnaly, bo ja nie mam niewiadomo jakich potrzeb.

                              no tak, na piwo starczalo, to najwazniejsze :)))
                              reszte od kolegi :))

                              > wygnal mnie klimat " 20 pracownikow czeka na twoje miejsce wiec zamknij
                              morde".
                              >
                              w UK za to sie wyszczekales pewnie :)))

                              > wymyslilas sobie teze, ze niby klamie lub zaprzeczam sobie- poprosze cytaty,
                              > przyklady.
                              > chetnie poczytam.

                              ty mi ciagle i ciagle zarzucasz klamstwo, i hipokryzje i jeszcze takie tam, a
                              jak dotad jeszcze nic nie udowodniles.



                              a to to juz modelowy przyklad twojego sposobu dzialania- najpierw przypisujesz
                              > mi falszywe twierdzenia, potem ja rozwijasz a potem osmieszasz.


                              prosisz to masz :)))))
                            • aaugustw Re: wstydzę się za Ciebie Addi... 09.07.07, 20:17
                              addicted11 napisał:
                              > ja uwazam sie za osobe... in plus w innych (radzenie sobie z
                              > logicznym mysleniem).
                              _____________________________________________________________.
                              Addi, pomysl zanim nastepnym razem napiszesz, ze radzisz sobie
                              z logicznym mysleniem...!
                              A... ;-))
                              • addicted11 Re: wstydzę się za Ciebie Addi... 10.07.07, 00:36
                                rauchen, co ja bede pisal wiecej, nie ma sensu.
                                Powiem tyle, ze jestes wredna, zawistna i zlosliwa, chetna do klamstw, plotek
                                intryg i pomowien.
                                Jestes jak brukowiec, ktory zeruje na cudzym nieszczesciu, a jak nieszczescia
                                nie ma to sie je znajdzie.

                                Twoje interpretacje rzeczywistosci to projekcje, pobozne zyczenia oraz proba
                                dowartosciowania sie.
                                za wszelka cene, po trupach.

                                Bowiem widac z kazdego Twojego wpisu, wyziera to wrecz, ze jestes osoba
                                niezwykle zakompleksiona, niedowartosciowana i sfrutrowana, tylko odpowiednio
                                sie maskujesz, co czego bardzo sluza ci "narzedzia" ktore dostalas od
                                terapeutow.
                                Probujesz czarowac otoczenie, ale nie wszyscy sa slepi jak august.


                                Jezeli trzezwosc ma wyglada tak, jak Ty to pokazujesz- to ja chce byc bardzo,
                                bardzo pijany
                                ( i mam nadzieje, ze taki jestem).
                                • aaugustw Re: Do Addi - wstydzę się za Ciebie Addi...! 10.07.07, 12:11
                                  addicted11 napisał (do Rauchen):
                                  > rauchen, co ja bede pisal wiecej, nie ma sensu. Powiem tyle, ze jestes
                                  wredna, zawistna i zlosliwa, chetna do klamstw, plotek intryg i pomowien.
                                  - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Zabrzmialo to AAdi jak: "Nic nie powiem, ale cicho tez nie bede"
                                  Jezu, ale ona dala Ci wciry...! :-O
                                  ______________________________________________________________.
                                  addicted11 napisał (do Rauchen) dalej:
                                  > Probujesz czarowac otoczenie, ale nie wszyscy sa slepi jak august.
                                  - - - - - - - - -
                                  Rauchen nie probuje, ona juz oczarowala otoczenie, a slepna tylko
                                  ci, ktorzy sa zdolni do milosci, do uczuc... (milosc czyni slepym)! ;-)
                                  __________________________________________________________________.
                                  addicted11 napisał (do Rauchen) dalej:
                                  > Jezeli trzezwosc ma wyglada tak, jak Ty to pokazujesz- to ja chce
                                  byc bardzo, bardzo pijany ( i mam nadzieje, ze taki jestem).
                                  - - - - - - - - - - - - - -
                                  Addi, Ty ciagle sie chwalisz swoim logicznym mysleniem, ale to bzdury
                                  i klamstwa co nam tu wciskasz, bo inaczej potrafilbys wywnioskowac z
                                  tego zdania, ktore wyzej napisales, jak bardzo Ty jestes jeszcze
                                  nietrzezwym, skoro nawet nie wiesz na pewno czy jestes pijanym...
                                  A...
                                  Ps. Rauchen, moja prosba do Ciebie, oszczedz biednemu zdrowia,
                                  bo o rozum u niego juz za pozno...!
                                  • addicted11 Re: Do Addi - wstydzę się za Ciebie Addi...! 10.07.07, 15:34
                                    aaugustw napisał:

                                    >
                                    > Jezu, ale ona dala Ci wciry...! :-O


                                    Oczywiscie ze dala.
                                    Nie pierwszy raz, mam nadzieje, ze ostatni, bo wiecej z nia nie mam zamiaru
                                    dyskutowac.
                                    Nie bede ciagle bawil sie prostowanie klamstw, wyjasnianie.
                                    Chce niech se dziewczyna pluje, moze nawet napisac ze jestem snobem,
                                    zlodziejem, hipokryta, antysemita, rasista.


                                    Kazdy, kto czyta to forum od dluzszego czasu wie, ze rauchen jest wyjatkowo
                                    wredna i nie ccofnie sie przed niczym, aby komus dowalic, nawet przed
                                    oszczerstwem, grzebaniem w zyciorysie i wyciaganiem wyjetych z kontekstu
                                    wydarzen.

                                    nie dziwie sie wcale, ze augustowi podobaja sie te metody, bo on stosuje
                                    dokladnie te same, wystarczy poczytac jego ataki na Janu ( u ktorego to rzekomo
                                    siedzi w glowie janu).

                                    W ogole moja refleksja jest taka, ze Rauchen, august i tenJaras oraz z odsiecza
                                    Deo- czyli reprezentacja AA na tym forum- maja pewne wspolne cechy, z ktorcyh
                                    najbardziej widoczna jest zwyczajna ludzka niezyczliwosc.
                                    Podlosc, zlosliwosc, wrednosc.
                                    Czekanie na czyjes potkniecia, wytykanie bledow, najgorsze proroctwa i wrozby.

                                    Druga rzecz- wtrynianie sie bez zaproszenia w czyjas prywatnosc. Ocenianie,
                                    Osadzanie wrecz.
                                    Robienie za diabla i boga na raz.
                                    Taka powiedzialbym polska przywara- jak ja nie mam krowy to po nocy zakradne
                                    sie do sasiada, otruje mu ja, a potem jeszcze dam donos do ubezlieczenia, ze
                                    otrul by wyludzic odszkodowanie i na koniec rozglosze w okolicy, ze sasiad
                                    wyludzacz.

                                    Tak to wyglada wlasnie wasze "dawanie w ciry".


                                    Nie wiem, czy tak ma wygladac trzezwosc w AA, ale jak kiedys naiwnie szedlem do
                                    AA zaby sie "zmienic" to przyciagnal mnie wzorzec takiego trzezwego czlowieka:
                                    osoba wyrozumiala i wielkoduszna- bo sama wiele przezyla wiec nie osadza.
                                    Osoba madra i cierpliwa, pomagajaca i nie przeszkadzajaca.

                                    Szybko odkrylem ze sie mylilem, a na tym forum te zludzenie dostalo wielka
                                    krope nad I.
                                    • addicted11 Re: Do Addi - wstydzę się za Ciebie Addi...! 10.07.07, 15:38
                                      Oczywiscie, mozna dorobic piekne teorie do takich zachowan- ze
                                      to "odklamywanie", ze to " w interesie osoby", ze to 2prawda bolesna" i tak
                                      dalej.

                                      Ale to tylko pijackie racjonalizacje do tej wielkiej niezyczliwosci i malosci,
                                      ktora - tu sie tylko domyslam- jest efektem jakichs frustracji, nisepelnienia,
                                      niskiego poczucia wartosci czy jak tam to zwal.
                                    • aaugustw Re: Do Addi - wstydzę się za Ciebie Addi...! 10.07.07, 16:05
                                      addicted11 napisał:
                                      > ...wiecej z nia nie mam zamiaru dyskutowac.
                                      > Nie bede ciagle bawil sie prostowanie klamstw, wyjasnianie.
                                      > Chce niech se dziewczyna pluje, moze nawet napisac ze jestem snobem,
                                      > zlodziejem, hipokryta, antysemita, rasista.
                                      - - - - - - - - - - -
                                      O ile czytalem uwaznie nic z tych rzeczy nie wymieniala...
                                      Jedynie to jedno, co i ja ciagle podkreslam: Ty jestes klamca...!
                                      ________________________________________________________________.
                                      addicted11 napisał dalej:
                                      > Kazdy, kto czyta to forum od dluzszego czasu wie, ze rauchen jest wyjatkowo
                                      > wredna...
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      Naprawde...? - Pierwszy raz od Ciebie to slysze...!
                                      __________________________________________________.
                                      addicted11 napisał dalej:
                                      > nie dziwie sie wcale, ze augustowi podobaja sie te metody, bo on stosuje
                                      > dokladnie te same, wystarczy poczytac jego ataki na Janu ( u ktorego to
                                      rzekomo siedzi w glowie janu).
                                      - - - - - - - - - - -
                                      Sam dobrze wiesz, ze Janu nie chce mnie wypuscic ze swej glowy...!
                                      O jakich metodach poza tym mowisz? - Ja mam tylko jedna: mowienie PRAWDY!
                                      ________________________________________________________________________.
                                      addicted11 napisał dalej:
                                      > W ogole moja refleksja jest taka, ze Rauchen, august i tenJaras oraz z
                                      odsiecza Deo- czyli reprezentacja AA na tym forum- maja pewne wspolne cechy,
                                      z ktorcyh najbardziej widoczna jest zwyczajna ludzka niezyczliwosc.
                                      > Podlosc, zlosliwosc, wrednosc.
                                      > Czekanie na czyjes potkniecia, wytykanie bledow, najgorsze proroctwa i wrozby.
                                      - - - - - - - - - - -
                                      Addi, to samo mowilem 16 lat temu o mojej terapeutce. Z tym, ze ja jeszcze
                                      mowilem do niej (w myslach oczywiscie) "Ty k...o" - Tak, Addi, tak mowilem...!
                                      _____________________________________________________________________________.
                                      addicted11 napisał dalej:
                                      > Nie wiem, czy tak ma wygladac trzezwosc w AA, ale jak kiedys naiwnie szedlem
                                      do AA zaby sie "zmienic" to przyciagnal mnie wzorzec takiego trzezwego
                                      czlowieka:
                                      > osoba wyrozumiala i wielkoduszna- bo sama wiele przezyla wiec nie osadza.
                                      > Osoba madra i cierpliwa, pomagajaca i nie przeszkadzajaca.>
                                      > Szybko odkrylem ze sie mylilem, a na tym forum te zludzenie dostalo wielka
                                      > krope nad I.
                                      - - - - - - - - - -
                                      Zdurniales Addi do reszty, czy co? - Ty szukasz na tej ziemi drzew
                                      o prostych galeziach...!?
                                      Bierz ten swiat takim, jakim on jest i trzezwiej z tymi pijanymi po
                                      bokach Lodzianami i innymi nawalonymi z wioch...
                                      A...
                                      • addicted11 Re: Do Addi - wstydzę się za Ciebie Addi...! 11.07.07, 02:12
                                        He he, zabawny jestes jako rzecznik prasowy, niemal jak Jerzy Urban za PRL,
                                        klamstwo ciagnie klamstwo i klamstwem pogania a jeszcze szukanie elementu
                                        wrogiego.

                                        nie wyreczaj tej chorej z nienawisci burej suki, ona ma taki arsenal trikow ze
                                        potrafi odszczekac sama.
                                        • aaugustw Re: Do Addi...! 11.07.07, 15:13
                                          addicted11 napisał (do Augusta):
                                          > He he, zabawny jestes jako rzecznik prasowy, niemal jak Jerzy Urban za PRL,
                                          > klamstwo ciagnie klamstwo i klamstwem pogania a jeszcze szukanie elementu
                                          > wrogiego.
                                          ___________________________________________________.
                                          Znam tego pana. Poznalem jego dwa oblicza glowne...!
                                          Ale, aby klamac, jak on trzeba miec dobra pamiec...!
                                          Na to nie stac zadnego trzezwiejacego alkoholika,
                                          a wiec znowu nas klamiesz - to logiczne...! :-((
                                          A... ;-))
                • aaugustw Re: wstydzę się 07.07.07, 21:14
                  addicted11 napisał:
                  > ... a tam addi pod biurkiem psychiatrze druta obciaga ( i sie wlasnie
                  rozprawicza).
                  ____________________________________________________________________.
                  A ja myslalem, ze Ty od dawna, przez to masz tego "krzywego ryja",
                  (jak sam sie nazwales).
                  A...
      • aaugustw Re: wstydzę się 08.07.07, 17:28
        hottyspicy napisała:
        > I teraz już nic nie rozumiem, dwie jakże skrajne opinie, iść tam czy nie iść ,
        > mam problem czy nie mam....ja szukam pomocy ,a nie poklasku,anonimowo
        wirtualnie łatwiej...
        ___________________________________________________________________.
        Powiem: NIE IDZ, a okaze sie ze Ty naprawde jestes alkoholiczka... -
        Wtedy bedziesz miala zal do mnie...! :-((
        Powiem: IDZ, a okaze sie (jak w przypadku Addika), ze nie jestes
        alkoholiczka, wtedy takze bedziesz miala zal do mnie i nigdy juz
        nie przestaniesz sie juz krecic wokol wlasnej osi, jak on bez AA...
        A...
    • myszabrum Re: wstydzę się 08.07.07, 17:15
      Hotty.

      Tobie nie jest potrzebna akurat terapia. Tobie jest potrzebny BODZIEC.

      Takim bodźcem terapia być MOŻE. Symboliczne rozpoczęcie nowego etapu, stworzenie
      sobie nowej filozofii życiowej, być może zidentyfikowanie się np. z ruchem AA.

      Ale wcale nie musi. Znam człowieka, który przestał pić, bo go dowartościowała
      kobieta. Znacznie przyjemniejsze, tylko ma wadę - zaplanować się nie da ;))

      Moja rada - idź. Zobaczysz.

      Na pewno spotkasz tam osoby w różnym stadium "zmęczenia", i właśnie m.in.
      dlatego niekoniecznie znajomych.

      Spotkasz prawdopodobnie zrutynizowanych, schematycznych terapeutów. Nie
      spodziewaj się objawień.

      Ale jakiś ruch zrobić trzeba, prawda?

      Chyba, że po prostu: od dziś nie piję :)
      • myszabrum Re: wstydzę się 08.07.07, 17:20
        Niebezpieczne jest właściwie nie to, ile pijesz, ale to, ze nie potrafisz się
        rozluźnić bez alkoholu.

        To właśnie o to chodzi.
        Od tego się zaczyna.

        Jeśli nie chcesz "iść na całość", spróbuj zawrzeć jakiś rozsądny kompromis sama
        ze sobą. Ile i jak będziesz piła. I zobaczysz, na ile uda Ci się tego przestrzegać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka