Dodaj do ulubionych

ojciec alkoholik

19.07.07, 22:08
Cześć! Piszę tu pierwszy raz, bo wcześniej chyba nie miałam odwagi rozmawiać o moim problemie. Mam 22 lata. Obecnie mieszkamy razem z mężem u moich rodziców. Odkąd pamiętam mój ojciec zawsze pił, nie interesował się mną i bratem. Często ich także bił, za totalne pierdoły: o to, że mama przyszła później z pracy, że brat zagadał się z kolegami. Mnie na szczęście to ominęło, bo mnie bronili. Obecnie ojciec ma 56 lat i jest wrakiem człowieka: waży może ok. 58 kg, przy wzroście 180 cm. Stracił pracę. Prawie od roku jego dzień wygląda tak: wstaje, nic nie je, idzie pić, przychodzi, kładzie się spać w ubraniu, wieczorem znów wychodzi na 3 godziny, a potem idzie spać. Nie ma dni, żeby nie był pijany. Chociaż raz na 2 m-ce zdarzy się, że jest trzeźwy, ale wtedy wymiotuje, ma biegunkę i objawy grypy. To już standard, że nas wszystkich wyzywa od najgorszych, ale dziś to już przegiął. Powiedział, że ma dość mnie, mojej mamy i męża i że żałuje, że jak mama była ze mną w ciąży, to nie kopnął jej mocniej w brzuch, bo może wtedy bym umarła... Mam już go dość, życzę mu jak najgorzej. Mąż nie może na to patrzeć. Wiem, nie powinnam go słuchać. Jestem szczęśliwa, bo mam wspaniałego męża, skończyłam studia, ludzie mnie doceniają, ale... co mam zrobić z takim ojcem? Wygadałam się, już mi lepiej...
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: ojciec alkoholik 19.07.07, 22:28
      joanna2224 napisała:
      > ... co mam zrobić z takim ojcem?
      > Wygadałam się, już mi lepiej...
      ___________________________________________________________.
      Najpierw sprobuj spojrzec na ojca, jak na czlowieka chorego!
      A potem daj sobie odpowiedz;
      Czy chcesz go w swej zemscie zalatwic, czy chcesz mu pomoc!?
      Dzisiaj musze juz konczyc - Dobrej nocy zycze:
      A...
      • janulodz Re: ojciec alkoholik 19.07.07, 22:46
        joanna2224 napisała:
        ... co mam zrobić z takim ojcem?

        Wyprowadzić się.
        • joanna2224 Re: ojciec alkoholik 20.07.07, 13:37
          Aaugustw- postaram się od dziś patrzeć na ojca jak na człowieka chorego, ale on jak to alkoholik, nie zdaje sobie sprawy z tej choroby i niczyjej pomocy nie chce! Janulodz- wyprowadzka w tej chwili (ok. 2 lata) niemożliwa, poza tym to nie jest ucieczka od problemu i szkoda mi mojej Mamy.
          • janulodz Re: ojciec alkoholik 20.07.07, 15:33
            Joanno

            Alkoholik uzależnia od picia nie tylko siebie, ale całą rodzinę. Twoja Mama przeżywa od dziesiątków lat tą gehennę, jednak nie zareagowała, pozwalała soba pomiatać, zezwalała na bicie w jej obecności syna i toleruje w dalszym ciągu zachowanie ojca. Ty dajesz sobie ubliżać, nie reagujesz, bo na pewno w dalszym ciągu na czymś ci zależy. Może na mieszkaniu, może na jakichś innych dobrach związanych z ojcem. Wszyscy jesteście współuzależnieni.
            Alkoholizm, to choroba, która niszczy nie tylko alkoholika.
            Jeżeli szkoda Ci Mamy to zróbcie wszystko, żeby się od alkoholika wyprowadzić, albo jego wyprowadźcie. Choroba, chorobą, ale draństwo jest niedopuszczalne. Ja przez 30 lat piłem i niszczyłem swoje życie, jednakże nigdy nie uderzyłem zony i nie powiedziałem córce tego, co ty słyszysz od swego ojca.
            Jeżeli się awanturuje, bije, ubliża, zgłoście to na policję, , do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, oraz zgłoście się do Przychodni Leczenia Uzależnienień.
            Musicie poszerzyć swoją wiedzę o tej chorobie
            A alkoholik przestanie pić, wtedy, kiedy SAM będzie tego chciał.
            I kropka.
            • anna_geras Re: ojciec alkoholik 22.07.07, 10:54
              Ja mojego ojca zglosilam na przymusowe leczenie, moze to jest rozwiazanie?
              • addicted11 Re: ojciec alkoholik 22.07.07, 15:03
                Zgadzam sie z Janu, choroba nie usprawiedliwa zla, albo przynajmniej nie
                calkowicie.
                Jezeli ojciec ma w d... Wasze uczucia to czy ma prawo oczekiwac od Was innej
                postawy?
                Ma takie prawo?
                Nie, zadnego.
                Olewa swoje obowiazki, Wasze uczucia. Nie oszukujmy sie- ma was gleboko w dupie.

                Alkoholizm to ciezka sprawa, ale bez przesady, to nie jest schizofrenia albo
                demencja, nie uposledza az tak mocno postrzegania swiata, moze go wykrzywia,
                ale kazdy alkoholik w duzej czesci zdaje sobie sprawe z tego co robi tylko
                potem jak wytrzezwieje to kreci i udaje niewiniatko, bo na chorobe najlatwiej
                zwalic.
                A jak pije to jeszce bardziej udaje niewiniatko aby nie tylko pic dalej ale
                takze dalej olewac innych, deno doskonale alibi dla drugiego i odwrotnie.

              • joanna2224 Re: ojciec alkoholik 22.07.07, 16:05
                anna_geras napisała:

                > Ja mojego ojca zglosilam na przymusowe leczenie, moze to jest rozwiazanie?
                A jak to zrobiłaś?
    • anna_geras Re: ojciec alkoholik 22.07.07, 16:37
      Zlozylam wniosek, prosbe na pismie do gminnej komisji rozwiazywania problemow
      alkoholowych,ktora w Gdyni miesci sie w UM. Potem dostalam zaproszenie na
      rozmowe, po ktorej ojciec mial byc skierowany na leczenie na oddziale
      zamknietym. Nie wiem w jakim tempie by sie to wszystko odbylo bo moj ojciec
      oprocz wieloletniego alkoholizmu cierpi jeszcze na nerwice i depresje i byl po
      probie samobojczej. Kilka dni po mojej rozmowie z pania psycholog ojciec sam sie
      zglosil na leczenie. W pazdzierniku minie rok jak nie pije. Jest w tym samym
      wieku co Twoj i rowniez jest wrakiem... Mysle,ze warto czlowiekowi pomoc.
      Poszukaj w necie informacji na temat gdzie mozna alkoholika zglosic.
      • joanna2224 Re: ojciec alkoholik 22.07.07, 17:18
        Dzięki za info! Postaram się coś zrobić, żeby mu pomóc. Nie mogę tego tak zostawić!
      • addicted11 Re: ojciec alkoholik 23.07.07, 11:41
        W pazdzierniku minie rok jak nie pije. Jest w tym samym
        > wieku co Twoj i rowniez jest wrakiem... Mysle,ze warto czlowiekowi pomoc.
        > Poszukaj w necie informacji na temat gdzie mozna alkoholika zglosic

        gdy czytam takie slowa to zastanawiam sie, czy takie osoby pomagaja bardziej
        komus czy sobie samym, aby uspokoic sumienie.
        Pozbawic ojca resztek godnosci wysylajac na przymus w zamkniecie tylko po to,
        by wyszedl, nie pil i byl wrakiem czlowieka, cierpiacym i skowyczacym z bolu.

        Moze bardziej godne jest aby ktos taki sie spokojnie zapil, a nie ciagac na
        przymus po odwykach by synek czy coreczka mieli spokojne sumienie.

        Jak to pisal Witkacy " Dajcie czlowiekowi spokojnie umrzec".

    • adalkoo Re: ojciec alkoholik 23.07.07, 09:29
      Zawsze będzie Twoim ojcem. Zawsze będziesz go kochała. Czasem bardziej kocha
      się marzenia o nim, które wtapiają się w (nie)rzeczywistość.Jednzakże chyba już
      za dużo nie zrobisz,jeżeli on nie zrozumie, a to mało prawdopodobne. Im
      starszy,im większe zmiany, nawet metaboliczne,tym świadomość ciężej dojrzewa.
      Jesteś Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Pomyśl teraz o sobie. Szukaj pomocy dla
      siebie.
    • addicted11 Re: ojciec alkoholik 23.07.07, 11:48
      wiem, ze to, co napisalem moze zabrzmiec kontrowersyjnie, ze nalezu pomagac-
      nie mowie ze nie.
      ALe gdy widze ten uwczy ped do uleczania na sile, to nabieram czasem
      watpilwosci.
      Nie zeby byla to dla mnie jakas jasna sprawa, mam rzterki, ale to podejscie
      typu " nie ma beznadziejnych przypadkow" bierze sie stad, ze gdzies tam czasem
      kiedys uda sie uratowac takiego kogos i on sie zregeneruje i bedzie z tego
      powodu zadowolony, ale czesto to jest takie ciaganie po sadach i psychiatrykach
      starych wrakow, ktorzy nikomu nie szkodza, jest uspoajaniem sumienia i nosi
      cechy uporczywej terapii, ktorej nawet Kosciol Katolicki nie akceptuje.
    • anna_geras Re: ojciec alkoholik 23.07.07, 14:40
      Tak sie sklada,ze moj ojciec przez picie stracil wszystko,byl niebezpieczny dla
      rodziny i nie bylo na niego sposobu. Co mialam robic? Wrakiem jest dlatego,ze
      pil,ze a nie dlatego ze przestal. Gdyby sie zapil to bylby spokoj a tak byl dym.
      Teraz przynajmniej zyje sobie skromnie z renty, nie czepia sie juz nikogo,
      nabral pokory i czesciowo odzyskal rodzine? Co w tym zlego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka