Dodaj do ulubionych

Problem z mężem;(

03.03.08, 21:51
Potrzebuje wsparcia w bardzo trudnej dla mnie sprawie.. od roku
jestem mężatką.. mąż bardzo sie zmienil po slubie.. wcześniej starał
się, dbał o mnie.. a teraz.. szwęda się gdzieś wieczorami.. pije..
ostatnio dowiedziałam się, ze gra w jakiś gry w pubach.. martwie się
o niego.. tłumacze to sobie, tym że miał ciężkie dzieciństwo.. nie
mial się na kim wzorowac.. próbuje z nim rozmawiac, ale to nic nie
daje.. chcę mu pomoc.. kocham go.. jestem osoba wierzącą.. mamy male
dziecko.. nie wiem co robić.. chciałabym bardzo z kims o tym pogadac.
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Problem z mężem;( 03.03.08, 22:16
      free:

      chciałabym bardzo z kims o tym pogadac.

      może pogadaj z nim?
      spytaj dlaczego "ucieka" z domu?
      moze to tylko kwestia braku rozmowy..i wyjasnienia sobie własnych
      wizji małżeństwa.


      ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
      • magtomal Re: Problem z mężem;( 03.03.08, 22:29
        Większy problem widzisz w jego piciu czy w jego "ucieczkach" z domu? Co jest
        pierwotną przyczyną?
        Twoje tłumaczenia jego zachowań są bardzo typowe (sama tak usprawiedliwiałam
        swego męża). Tylko że do niczego nie prowadzą. To dorosły facet, który wziął na
        siebie jakieś zobowiązania - wymagaj od niego, by się z nich wywiązywał. Nie
        tłumacz go i w niczym nie wyręczaj!
        I trzymaj się!
    • freeqwerty Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 09:30
      Ja rozmawiam z nim.. przynajmnieju próbuje.. on wszystkiemu
      zaprzecza.. klamie w żywe oczy.. twierdzi zawsze, że tylko piwko
      wypil i że w zadne gry nie gra.. choc wiele osób go widziało..
      dlaczego ucieka z domu.. moze to cos ze mną jest nie tak.. moze nie
      nadaje się na żone.. kiepsko gotuje.. wciąż płacze.. mówię mu o tym,
      ze potrzebuje więcej czułości.. chce się czasem do niego przytulić..
      to on albo zmęcvzony, albo nie ma dla mnie czasu.. dziś też prosiłam
      go abyśmy wieczorem pogadali, to powiedział, ze nie ma o czym..
      • martynita Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 09:56
        OOO nie!!! Tylko sobie nie daj wmówić, że to Twoja wina! Ja sobie
        tak dawałam przez wiele lat. Najpierw mój ojciec nam to wmawiał,
        teraz mój mąż powtarza, że gra przeze mnie. Nie tłumacz też jego
        zachowania, ja robiłam to samo. To do niczego nie prowadzi. Może
        spróbuj z nim pogadać, przyciśnij go, a jak się nie da to poszukaj
        pomocy na zewnątrz. Idź na terapię dla współuzależnionych, nauczysz
        tam się kochać "twardą miłościa". Ja się dowiedziałam, że robiłam
        krzywdę mojemu mężowi np. pisząc za niego pracę na studia, jak
        wpadał w ciągi...On się dzięki temu nauczył, że jego nałóg uchodzi
        mu na sucho. Musisz pozwolić mu upaść na samo dno...
    • freeqwerty Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 10:15
      Na taka terapie bardzo chetnie bym poszla.. próbuje też go namowic
      na leczenie.. ale on "nie da z siebie wariata zrobic".. jego rodzice
      wogole się nie wtrącaja.. moi twierdzą, ze wina zawsze leży po
      srodku.. przed slubem kochalam go wlasnie taką "twardą miłością"..
      odchodziłam.. on walczył.. zmieniał się.. a teraz.. nie moge
      odejśc.. on o tym wie.. i pozwala sobie na wszystko.. nie zawsze tak
      jest.. czasem jest dobrze.. ale np wczoraj znowu wrocił piany.. mam
      już dość samotnych, przepłakanych wieczorów.. nie chce takiego zycia!
      • aaugustw Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 10:48
        freeqwerty napisała:
        > ... jego rodzice wogole się nie wtrącaja..
        - - - - - - - - - - - -
        Bo maja w tym korzysci, Twoim kosztem...!
        ________________________________________.
        freeqwerty napisała dalej:
        > ... moi twierdzą, ze wina zawsze leży po srodku.. przed slubem
        kochalam go wlasnie taką "twardą miłością"..
        - - - - - - - - - - - - -
        Bo wiedza, ze Ty takiego chcesz...! - Przy "normalnym" bys sie
        nudzila, a Ty chcesz byc "cierpietnica panska"...!
        __________________________________.
        freeqwerty napisała dalej:
        a teraz.. nie moge odejśc.. on o tym wie..
        - - - - - - - - - - - - - -
        DLACZEGO nie mozesz i co on wie...!???
        A...
      • gocharl Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 11:32
        freeqwerty napisała: > Na taka terapie bardzo chetnie bym poszla..

        To idź...po prostu...i nie oglądaj się na nikogo...rób to co chcesz
        zrobić...nic więcej nic mniej...konsekwentnie rówb to dla siebie...

        freeqwerty napisała: próbuje też go namowic
        > na leczenie..

        Spróbowałaś,odmówił więc daj wyraźną informację,że tego nie
        chce...widzisz szansę na zmuszenie męża do czegokolwiek ?...można w
        ogóle kogoś do czegokolwiek zmusić ?

        freeqwerty napisała:
        przed slubem kochalam go wlasnie taką "twardą miłością"..
        > odchodziłam..

        Odchodziłaś ,wracałaś i stałaś się dla męża osobą
        niewiarygodną...taka prawda...wracając gdzieś przepadła u Ciebie
        chyba konsekwencja w postępowaniu....a mąż to wykorzystuje...to nie
        od męża zależy Twoje życie lecz od Ciebie samej....odpowidz sobie na
        pytanie : co to małżeństwo mi daje...co daje dziecku....czy naprawdę
        wystarczają Ci "dobre"momenty w Waszym życiu ....naprawdę myślisz,że
        te dobre dni są dobrymi i rozwowojowymi dniami dla Waszego
        małżeństwa?
        Piszesz,że jesteś wierząca ...rozumiem,ale nawet prawo kościelne
        dopuszcza odejście od męża...co prawda nie uzyskasz rozwodu / w
        kościele nie ma rozwodów-są unieważnienia małżeństwa / ale będziesz
        żyła spokojnie...spokojnie bedziesz wychowywała dziecko...

        Spróbuj zgłosić się do grupy Al-Anon / grupy wspomagające się
        wzajemnie - dla rodzin alkoholików / tam znajdziesz się wśród osób
        mających podobne problemy do Twoich....tam możesz sama wybrać /
        poprzez słuchanie innych / w jaki sposób sobie poradzić z tą
        sytuacją...tu masz spis grup:
        www.al-anon.org.pl/spis.html
        Nikt za Ciebie nie poprawi Twojej sytuacji...zacznij sama coś
        zmieniać...nie czekaj bo nie ma na co czekać.

        Pozdrawiam serdecznie Gocha




        • gocharl Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 11:34
          Błąd: Spróbowałaś,odmówił więc daj ...

          Poprawnie :Spróbowałaś,odmówił więc dał...

          Przepraszam

          Gocha
      • martynita Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 15:30
        Jedno Ci powiem, mąż się nigdy nie zgodzi na terapię, nawet nie masz
        co próbować go namawiać. On sam musi do tego dojść. Chcesz dla
        dziecka takiego życia? Bo ja Ci powiem, że będzie przeżywało
        koszmar. Wiem, bo sama jestem dzieckiem alkoholika. Niska samoocena,
        brak pewności siebie, depresje, samobójcze myśli, samookaleczenia
        (jedno zakończone szpitalem i szwami). Wymieniać dalej? Idź na
        terapię i na męża się nie oglądaj. To Ty i dziecko jesteście
        najważniejsi. Ja mówiłam tak samo, jak Ty, dopóki nie uświadomiłam
        sobie, że życie mi ucieka i że takiego życia nie chcę. Na terapię
        idź przede wszystkim dla siebie.
    • aaugustw Re: Problem z mężem;( 04.03.08, 10:43
      freeqwerty napisała:
      > Potrzebuje wsparcia w bardzo trudnej dla mnie sprawie..
      mąż bardzo sie zmienil po slubie.. szwęda się gdzieś wieczorami..
      pije.. ostatnio dowiedziałam się, ze gra w jakiś gry w pubach..
      kocham go.. jestem osoba wierzącą.. mamy male dziecko..
      ______________________________________________________.
      Otrzymalas tu juz wspaniale sugestie, ktore ja na Twoim
      miejscu wzialbym sobie do serca... - Ze swojej strony,
      (z mojego doswiadczenia), chcialbym jeszcze zwrocic Tobie
      uwage na dwie wazne rzeczy, ktore zauwazylem w Twoim pisaniu,
      i ktore przypominaja mi ludzi, ktorych los postawil mi na mojej
      drodze... (wspol- i uzaleznionych jednoczesnie), mianowicie:
      - abys zaczela odwiedzac Grupy samopomocy Al-Anon.
      - i to, ze zadzwonilo mi w uszach to zdanie, ktore apisalas;
      "jestem wierzaca"... - To (zle pojete) moze ci zaszkodzic...!
      Znam faceta, ktorego zona pije. Maja troje wspolnych dzieci. Ona
      uciekla z terapii z innym facetem, zyli pare tygodni razem.
      Teraz zyje sama i dalej pije. On, jeszcze na poczatku, kiedy
      przyszedl do nas dawal jej forse (mieli wspolne konto, jako
      malzenstwo). On, klebek nerwow ciagle podkreslal, ze jest wierzacy,
      wiec nie moze zrobic tego, czy tamtego, w koncu poszedl do ksiedza,
      ktory mu wyjasnil, ze takie malzenstwo, w ktorym jedna ze stron nie
      wywiazuje sie ze swoich obowiazkow, nie jest zadnym malzenstwem, ze
      nawet Kosciol daje wtedy rozwod na to, co raz Bog zwiazal... -
      Dzisiaj sprawa rozwodowa leci u niego w toku. Ona nie ma prawa ani
      do jego pieniedzy, ani do dzieci... - On staje sie z Mityngu, na
      Mityng bardziej spokojniejszy i uwierz mi, ze od niedawna zaczal sie
      z nami nawet juz usmiechac...!
      A...
      Ps. Nikt nie bedzie tu Ciebie namawial do zadnego rozwodu, ale do
      szacunku samej siebie i przede wszystkim do prawa do normalnego
      zycia Twojego dziecka... - Nie patrz wiecej na meza i przestan
      wreszcie szukac win w sobie za to, czemu nie jestes winna...!
      Wiecej czynow i odwagi, zycze...!
    • freeqwerty Re: Problem z mężem;( 06.03.08, 08:21
      Przed wczoraj znowu wrócił piany.. i to tak konkretnie;( powiedział,
      ze pije przezemnie, bo go denerwuje.. denerwuje go moje ciągłe
      gadanie.. chęć rozmowy.. on nie chce rozmawiać.. mówi, ze nie ma o
      czym.. płakał.. podobno pije z przymusu.. nie chce tego robić.. a
      pije.. obiecał, ze wiecej nie będzie.. wiele razy juz mi to
      obiecywał.. powiedziałam, że jak nie przestanie, to odejde.. wezme
      małego i wyjade gdzieś.. powiedział, ze wtedy będzie więcej pić.. że
      malego mi nie odda.. wie, ze źle robi.. chce się zmienić, pomoge mu..
      • martynita Re: Problem z mężem;( 06.03.08, 08:38
        Nie pomożesz mu. Ty możesz mu pomóc tylko w jeden sposób: pozwolić
        mu upaść na samo dno. To co on mówi, wierz mi, to powtarza każdy
        uzależniony. Winna zawsze będziesz Ty. Mówienie, że odejdziesz nic
        tu nie da. On wie, że i tak do niego wrócisz. Sama go tego
        nauczyłaś. Musisz pomyśleć o sobie i dziecku, bo czeka Cię błędne
        koło.
        • aaugustw Re: Problem z mężem;( - do Martynity... ;-) 06.03.08, 13:49
          martynita napisała:
          > Nie pomożesz mu. Ty możesz mu pomóc tylko w jeden sposób: pozwolić
          > mu upaść na samo dno. To co on mówi, wierz mi, to powtarza każdy
          > uzależniony. Winna zawsze będziesz Ty. Mówienie, że odejdziesz nic
          > tu nie da. On wie, że i tak do niego wrócisz. Sama go tego
          > nauczyłaś. Musisz pomyśleć o sobie i dziecku, bo czeka Cię błędne
          > koło.
          __________________________________________________.
          Madre i doswiadczone sa Twoje slowa Martynita, ale
          czlowiek niestety jest taki,ze nie poslucha innych
          i przewaznie musi tego sam na sobie doswiadczyc...! :-((
          Zwroc, prosze uwage na specyficzna rzecz w tej chorobie,
          mianowicie na to, ze wszyscy koncentruja sie zawsze
          tylko wokol alkoholika...!
          Dlatego ja, jako (zdrowy dzis) alkoholik uwazam, ze w
          takich przypadkach jak ten wszystko moze ruszyc ku dobremu
          dopiero wtedy, kiedy wpierw ona sama dosiegnie tego
          najnizszego dna, a swojemu dziecku oni oboje na cale zycie
          zwichruja nieodwracalnie jego psychike (duszyczke)...
          A...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Problem z mężem;( - do Martynity... ;-) 06.03.08, 13:56
            powiem sczerze, ze az mnie mrozi gdy czytam, jak mozna sie tak
            obwiniac za czyjes picie. ulegac szantazowi, ze to "przez ciebie".
            fakt, to typowe dla kogos z problemem- najwygodniej zwalic na kogos,
            a tu dochodzi korzysc dodatkowa- ze jeszcze ta osoba napedzana
            wyrzutami sumienia bedzie podwojnie sie starac- no po prostu raj dla
            takiej mendy zachlewajacej sie i przepuszczajacej pieniadze.
          • martynita Re: Problem z mężem;( - do Martynity... ;-) 06.03.08, 15:15
            Wiem Auguście :) Zagalopowałam się trochę, bo chciałabym uchronić
            freeqwerty przed moimi własnymi błędami. Ona sama musi do tego
            dojrzeć.
            • aaugustw Re: Problem z mężem;( - do Martynity... ;-) 06.03.08, 15:20
              martynita napisała:
              > Wiem Auguście :) Zagalopowałam się trochę, bo chciałabym uchronić
              > freeqwerty przed moimi własnymi błędami. Ona sama musi do tego
              > dojrzeć.
              __________________________________.
              Wszystko na to wskazuje - niestety. :-(
              A...
    • freeqwerty Re: Problem z mężem;( 06.03.08, 15:06
      Dziękuję wam wszystkim za wasze rady i sugestie.. wiem, ze macie
      racje.. ale "odejść" latwo powiedzieć.. a gdzie ja niby mam odejśc..
      nie pracuje.. jak utrzymam siebie i dziecko.. rodzice mi nie
      pomogą.. bo uważają, ze miejsce żony jest przy męzu.., że musimy sie
      dotrzec.. że to normalne, ze nam na poczatku malżeństwa się nie
      układa.. pozatym uwazam, ze takie odejscie to poprostu ucieczka od
      problemu.. ale ona go wcale nie rozwiąże.. musze spróbować ratować
      nasz zwiazek.. a dziecka nigdy nie pozwole skrzywdzić.. będę walczyć!
      • martynita Re: Problem z mężem;( 06.03.08, 15:21
        Jakbym słyszała samą siebie kilka miesięcy temu...Nie będę Ci już
        więcej pisać, co masz zrobić, bo prędzej czy później dojdziesz do
        tego sama. Znajdziesz rozwiązanie. Tak czy siak polecam Ci terapię.
        Jego nie zmienisz, ale zmienisz siebie, a to już jest bardzo
        wiele :) Trzymaj się!Pozdrawiam!
      • gocharl Re: Problem z mężem;( 06.03.08, 15:24
        freeqwerty napisała:
        będę walczyć!

        Jak chcesz to robić?....bez posiadanej wiedzy czym jest
        alkoholizm....bez posiadanej wiedzy jak powinnaś się zachowywać
        wobec osobej chorej na alkoholizm ?

        Może zajrzyj tu:

        www.akmed.waw.pl/corobic.htm
        Z alkoholizmem się nie walczy...bo alkoholizm nieleczony zawsze
        wygrywa...

        Pozdrawiam Gocha
    • freeqwerty Re: Problem z mężem;( 06.03.08, 15:50
      Mój mąż jest chory.. nie oznacza, to, ze jest złym człowiekiem.. ja
      go nie zmienie.. ale on sam moze się zmienić.. musi tylko zrozumieć,
      ze sama silna wola nie wystarczy.. i musi zgłosić się o pomoc do
      grup wsparcia AA.. kocha naszego synka.. i wiem, że dla niego zrobi
      wszystko.. nigdy mnie nie udeżył.. a do malego ma wiecej
      cierpliwiosci niż ja sama.. jego ojciec jest alkoholikiem.. i zawsze
      powtarzał, że nie che być taki jak on.. i nie będzie.. bo ja nie
      jestem taka jak jego matka.. nie pozole mu, aby zniszczył nam życie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka