Dodaj do ulubionych

zony alkoholikow - podpowiedzcie!

25.04.09, 12:55
moj maz od dluzszego czasu chodzi na AA, ale niestety dalej zdarzaja
sie wpadki, i ja zupelnie nie wiem co robic? gdzies czytalam, ze
powinnam nie przeszkadzac w zdrowieniu, nie krzyczec jak zapije, no
ale ja nie potrafie po prostu przechodzic nad tym do porzadku
dziennego:( poradzcie jak Wy sie zachowujecie w takich sytuacjach?
zaczynam miec powoli wszystkiego dosc, chyba przestaje go kochac,
zaczynam juz nawet wyobrazac sobie zycie bez niego...wyprowadzic z
domu z dzieckiem sie nie moge, bo nie mam gdzie, wiec dalej w to
brne, a on srednio raz na miesiac cos wypije...pomocy!!!
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: zony alkoholikow - podpowiedzcie! 25.04.09, 13:44
      bb.cd napisała:chyba przestaje go kochac,
      ale na gwarancji jeszcze jest??? moze do serwisu???

      co to ma byc??? on chodzi do AA chyba tylko dla ciebie a tak naprawdę to chce
      dalej pić.
      przestac pić jest łatwo, zeby do picia nie wrócić trzeba cos zmienić w swoim
      życiu no i uwierzyć że ,można
      nie pije parę lat bo cos tam pozmieniałem i uwierzyłem. AA sie podpieram
      • cc.bb Re: zony alkoholikow - podpowiedzcie! 25.04.09, 14:15
        no ale czy ja ze swojej strony moge jakos pomoc, zeby on do tego
        picia jednak nie wracal?
    • 7zahir Re: zony alkoholikow - podpowiedzcie! 25.04.09, 16:15
      Poczytaj tu:
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/d35.php
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=84335888
      i tu:
      www.al-anon.org.pl/index.html
      • 7zahir i tu: 25.04.09, 16:18
        www.adamolejnik.com/blog/rodzina-i-alkoholik/
        i tu:
        www.alkoholizm.akcjasos.pl/80.php
        i tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=89595702
        • cc.bb Re: i tu: 25.04.09, 21:26
          czyli wyglada na to, ze wszystko robie zle, bo jednak gderam, a nie
          powinnam...ale jak tu sie koncentrowac na sobie i dzieciach jak
          poszedl na mecz i nie wraca do 4 nad ranem, komorki nie odbiera, a
          ja w kazdej chwili licze sie z tym, ze zadzwonia z
          pogotowia/policji, ze gdzies w szpitalu wyladowal? noc mam z glowy,
          chocbym nie wiem jak miala to gdzies co sie z nim dzieje...poza tym
          co moge zrobic w sprawie schiz, ktore mnie przesladuja, ze sobie cos
          zrobi na przyklad - jego dziadek popelnil samobojstwo, babcia miala
          schizofrenie, i boje sie, ze takie sklonnosci/choroby to w genach
          sa... boje sie tej niepewnosci jutra, wczoraj na przyklad nic nie
          zwiastowalo, ze jednak sie napije... mial super humor, wrocil do
          uprawiania sportu, znalazl wreszcie prace, wiec wydawalo sie, ze
          powinien byc spokoj przez chwile...
          • yuraathor Re: i tu: 25.04.09, 21:36
            a swoje zycie jaakies jeszcze masz???
            czy wszystko skupia się na jego piciu lub nie piciu.
            przecież on wie że ma gdzie wrócić na odpoczynek i rano czyste gacie znajdzie.
            podasz mu???? a potem sniadanko???
            a jak nie dostanie żryć i czystych ciuchów???
            nawet jego humor stanowi dla ciebie cos ważnego a Twój???
            • karla007 Re: i tu: 25.04.09, 22:00
              a owszem mam, ale w nocy zwyklam spac, a jak tu spac jak jestem
              zestresowana, ze mi w srodku nocy domofonem dziecko obudzi? a na
              kacu to sniadan mu nie trzeba...a co do mojego humoru, to naprawde
              nie wiem jak to robic, zeby byl dobry jak on takie numery wykreca?
              strasznie juz mnie to meczy, to udawanie przed rodzicami, ze jest
              git (mieszkaja w innym miescie, wiec nie jest trudno udawac),
              tesciowa wie jak jest naprawde, i jest ze mna, no ale co mi po tym,
              ja juz bym wolala miec tesciowa zolze, a meza na ktorego moge
              liczyc...ehhh
              • yuraathor Re: i tu: 25.04.09, 22:19
                no właśnie : udajesz i to męczy.
                ile jeszcze masz zamiar?? 10, 15 czy 20 lat.
                rzuć te maski i postaw pijakowi twarde warunki.
                karlo bbcd 007.
                myslałas o al-anonie???
                • cc.bb Re: i tu: 25.04.09, 22:39
                  warunki juz stawialam, ale moze za malo rygorystyczne? no bo przy
                  wpadce to on mi mowi, ze mu ciezko, ze sie przeciez leczy, ale to
                  sie nie dzieje tak hop siup. obawiam sie, ze tak jak kiedys pil
                  nieswiadomy, ze jest alkoholikiem, tak teraz pije dokladnie tak
                  samo, tyle, ze juz swiadomy swojej przypadlosci - tylko w sumie co
                  to za roznica??? czy powinnam go przepytywac jak to jest na jego
                  spotkaniach AA? czy na przyklad po wpadce, to sie do niej przyznaje?
                  bo mi sie czasem wydaje, ze on jednak jeszcze nie dorosl do
                  trzezwienia, ze nie potrafi odmowic wypicia z kims...2 przyjaciele
                  wiedza, ze ma problem, i jestem spokojna jak sie z nimi spotyka, co
                  do reszty to nigdy nie mam pewnosci...on wciaz jest bardzo zawziety,
                  uwaza sie za madrzejszego od terapeuty, do ktorego chodzil, wiec nie
                  wiem co o tym myslec...z terapuety zrezygnowal, teraz chodzi tylko
                  do AA... co do AL-anon, bylam sie dowiedziec gdzie i o ktorej sa
                  spotkania, i spotkalam sie z terapeuta, ale na samo spotkanie al-
                  anon nie dotarlam, moze stchorzylam? bede chyba jednak sie musiala
                  wybrac, bo kompletnie nie wiem jak sobie radzic - moja rodzina z
                  tych niepijacych za wiele, do niedawna sama nie mialam pojecia na
                  czym polega alkoholizm
    • rushmoore Re: zony alkoholikow - podpowiedzcie! 26.04.09, 16:37
      cc.bb napisał:

      > moj maz od dluzszego czasu chodzi na AA, ale niestety dalej zdarzaja
      > sie wpadki, i ja zupelnie nie wiem co robic? gdzies czytalam, ze
      > powinnam nie przeszkadzac w zdrowieniu, nie krzyczec jak zapije,

      Co za bzdury czytałaś - zapijanie to nie zdrowienie tylko zapijanie, czyli po
      prostu dalsze picie. Miałabyś głaskać go jeszcze za wpadkę? Że "biedaczysko tak
      się starał, a tu taki klops?" nie wiem, czy masz na niego krzyczeć czy nie - na
      niektórych to działa a na niektórych nie działa, ale pod żadnym pozorem nie
      udawaj że się nic nie dzieje, nie sprawiaj mu komfortu picia!
    • ewcia1976 Re: zony alkoholikow - podpowiedzcie! 27.04.09, 14:54
      Idź ty Kobietko Droga na terapię dla współuzależnionych to powinno
      dodać Ci sił. Jeżeli mężowi będzie zależało też tam Go skieruj,
      przydałby sie również odwyk. A potem gdy będzie chciał przystąpić do
      sekty aaowców ;) , ok. Jeżeli nie przestanie pić, terapia powinna
      dac Ci siłę by Go kopną w d..... i rozpocząć spokojne życie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka