Dodaj do ulubionych

Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam.

06.01.10, 12:23
Zajęcia w poradni psychologiczno pedagogicznej, mam wrażenie że
całkowicie nie dla nas. Oliwier nie wiedział o co chodzi, zabierał
zabawki dziecią, wszystkie dzieci tam mówią, i nie widzę zbliżenia,
nie wiem jak ma nam to pomóc. Te dzieci uczą się zbierac zabawki
według kolorów, siedzenia 10minut przy mamie.. Nie wiem jak dlugo
bedziemy chodzic, bo juz po pierwszych zajeciach nie widze sensu.
Oliwier nie mogl sie tam odnalezc i ja tez.
Nie umiem postepowac ze swoim dzieckiem. Nie wiem co robic kiedy
dostaje szalu ze zlosci, nie wiem co robic kiedy cos narozrabia -
bic, karac, nie robic nic; , nie wiem co robic kiedy wlazi na szafki
i wyciaga szklanki. Nic juz nie wiem. Nie umiem sie z nim
porozumiec, i jest coraz gorzej. Mnie dobija fakt ze on nie mowi nic
kompletnie i nie widze zbytnio checi z jego strony zeby zaczac mowic
choc podstawowe slowa. Nie ma miedzy nami praktycznie zadnej
komunikacji, on placze, krzyczy, ciagnie za reke i nic wiecej. Nie
chce malowac, rysowac, wyklejac, nie posiedzi 1minuty przy czyms co
dzieci nie mowiace powinny cwiczyc. Co ja mam robic, juz nie wiem.
Jestem zalamana i przerazona perspektywa ze w lipcu urodzi sie
kolejne dziecko.
Przeraza mnie kazdy kolejny dzien.
Obserwuj wątek
    • aga29krakow Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 16:12
      Jakos trzeba..Jestem mama 3,9 letnich blizniaków.Karolek zaczął mówić zdaniami rok temu ,teraz to juz mały pepla ,potrafi bajki opowiadac..A Krystianek kiepsko ,robiliśmy badanie słuchu,laryngolog,psycholog stwierdziła brak mowy czynnej.Jeszcze został neurolog.Co tydzień chodzimy do logopedki ćwiczymy z książek p.Cieszyńskiej Czytam I UCZE SIĘ MÓWIĆ.Krystian jest niegrzeczny ,piszczy lub bije jak coś mu się nie da.Bedzie dobrze.Pozdrawiam.
      • oleczek555 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 16:41
        paulina- moim zdaniem to ty robisz największy problem- sory, ale to co piszesz kupy się nie trzyma. dopiero co napisałaś, że widzisz jak synek się stara, a teraz,że nie. rozumiem,że się stresujesz-dodatkowo ciąża, fakt masz się czym stresować. ale nie wierzę, że dzieciaki z PPPz grupy wiekowej twojego synka gadają i są bez zarzutu- po co by tam chodziły? bujam się z moją córką już długo po specjalistach i wiem co piszę. ty wymagasz od dzieciaka niewaidomo czego- myślisz, że po pierwszych zajeciach w nowym miejscu dziecko nagle zacznie recytować wiersze i śpiewać piosenki? wyluzuj-na to porzeba czasu, pracy i cierpliwości- napisałam ci coś w poprzednim wątku- trzymaj się tego!twój nastrój udziela się dziecku, stąd pewnie się złości itp...
        • paulina.oliwier Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 17:11
          Stara się w tym co już umie. Nie stara się aby powiedziec choc MAMA
          tyklo krzyczy. Nie oczekuje zeby zaczal mowic na tych zajeciach ale
          nie widze zwiazku tych zajec z naszym problemem. Nie ma tam dzieci z
          opoznieniem mowy, ogolnie sa tam dzieci ktore sa wolne, nie chce im
          sie bawic i biegac, a moj to przeciwienstwo i wszyscy rodzice patrza
          na niego tak jak by chcieli powiedziec CO ON DO CHOLERY TU ROBI,
          TYLKO NAM DZIECI STRESUJE. Dzieci nie mowiace powinny cwiczyc
          zupelnie co innego niz jest na tych zajeciach. Poza tym inaczej jest
          jak dziecko ma zajecia z logopeda i jest zainteresowanie dzieckiem,
          wtedy ono wspolpracuje -bynajmniej moje. Jak jest wiecej dzieci,
          dziecko nie widzi zainteresowania, i biega, krzyczy, zabiera innym
          dzieciom rzeczy. Oliwier jest nadpobudliwy i nie widze go zeby
          siedzial tam ze mna na kolanach i robil to wszystko co robia te
          dzieci z mamami. Bez senesu takie zajecia bo on sie tylko denerwuje
          i ja tez. Nie widzialam zeby przez godzine ktorekolwiek z tych
          dzieci odeszlo z kolan mamy, chyba ze byla taka akurat zabawa,
          cwiczenie. A moj biegal jak opętany. I dlatego nie wiem czy zawracac
          sobie glowe takimi zajeciami czy lepiej bulic 50zl tygodniowo i
          chodzic do logopedy, ale chociaz bede widziala ze ona robi cos
          sensownego co moze mu pomoc. Pani prowadzaca zajecia sama sie mnie
          pytala po co nam to skoro z oliwierem jest wszystko ok poza tym ze
          nie mowi, a to nie zajecia na mowe.
    • gosia399 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 20:19
      paulino a powiedz mi ile on wogóle wymawia słow????nawet jakis takich
      po swojemu(zrozumiałych tylko dla ciebie)??????
      z ciekawosci pytam bo moze nie jst takim niemową jak myslisz?????
      ja zrobiłam liste tak ze spokojem i nazbierało sie i juz się tak nie
      martwię ze z niego taki niemowa(nie mówi zdaniami wogole i nici z tego
      narazie),najwazniejsze ze wykonuje polecenia
      słucha jak do niego mówię ,angażuje go do prac domowych,robimy ze
      wszystkiego niezła zabawę i jest świetnie.czasem słucha wiecej czasem
      mniej ,czasem pokazuje rogi i jest ok POPROSTU TO DZIECKO.nie martw sie
      ze zachowuje sie tak w grupiebo mój ugania sie bez opamietania za
      dziecmi i chce się cały czss bawic w gonito i chowanego przy dzieciach
      jest go wszedzie pełno ale to normalne on nie wie czasem jak się
      zachowac bo ma katakt sporadycznie z dziecmi.
      spokoju zyczę i chodz na te zajęcia aaaaa i zrób proszę ta listę i
      podaj liczbę słow wierze ze się nazbiera spora lista pozdro:)))
      • paulina.oliwier Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 20:31
        Niestety nie ma słowa które mówi nawet po swojemu i które rozumiem
        tylko ja. Jedynie: kiedy coś liczy mówi ,,DA'' , jak mu się chce to
        powtórzy ,,MIAU MIAU'' i ,,HAU HAU''. Tyle. Nic więcej. Wydaje z
        siebie oczywiscie dzwięki, rożne mruczenie, piszczenie, eeee, yyyy,
        i tak dalej. Czasem coś dziwnie pepla jak by tata, mama, baba, ale
        nie świadomie i nie zwraca się z tymi słowami do osób, więc to nie
        jest mowa świadoma.
        • kasia_de Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 21:38
          Paulina - przepraszam jeśli Cię urażę, nie taki mam zamiar. Ale
          piszesz od dłuższego czasu jak się martwisz, stresujesz itp. Ja to
          doskonale rozumiem, wierz mi, przechodziłam to samo.

          Ale czy ty byłaś z nim na jakiejś dizgnozie?
          czy ktoś się wypowiedział w czym problem?

          Nie wiesz jak z nim postępować? jak z każdym innym dzieckiem. Ryki i
          fochy najczęśćiej odbywają się na takich samych zasadach jak u
          zdrowych dzieci - jak aktor traci widownię to i przedstawienie się
          kończy. Normalne zdrowe zasady. Najtrudniej jeśli dziecko ma
          problemy z rozumieniem - mój tak miał - możesz wymyślać kary,
          pouczać, a on patrzy się i nie wie o co ci chodzi. Ale to mija, nie
          należy tylko przegapić momentu kiedy przestaje nie rozumieć a
          zaczyna udawać że nie rozumie :-)

          Paulina, ja Cię bardzo proszę - jeśli jeszcze nie byłaś - idź z nim
          do dobrego ośrodka na diagnozę. Dlaczego tej poradni się uczepiłaś?
          Poradnie ppp z reguły niewielką ofertę mają dla tak małych dzieci.
          • ag-ha Spotkanie ze specjalista - koniecznie 06.01.10, 21:52

            Witajcie,
            zgadzam się z tym co napisala Kasia w 100%. warto zacząć z kims od
            rozmowy o problemie Twojego dziecka i Twoich obawach. Jeśli uznasz
            paulino, że zajęcia w grupie dzieci nie są tym czego oczekujesz może
            warto spróbować zajęć 1 na 1 z terapeutą, logopedą?
            Czasami to pomaga dziecku. ŁAtwiej jest mu się skupić, skoncentrowac
            na zadaniu a i Ty nie przeżywasz stresu związanego ze wzrokiem
            innych mam :) Wiem co mówię, uwierz mi. Grzesiu trafiał w ręce
            róznych specjalistów, ale najlepsze wyniki osiąga w pracy
            indywidualnej. Przyjdzie czas, że będziesz mogła wprowadzac swoje
            dziecko do mniejszej grupy :)
            Trzymam kciuki. Daj znac, co zdecydowalaś.
            Pozdarwiam
            Aga
            www.grzesiek.prof4.pl - zapraszam na wirtualna kawę
    • moyyra Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 06.01.10, 23:33
      ze tez tak się zapytam czy wypracowaliście jakiś system
      porozumiewania się miedzy sobą?

      bo dla dziecka frustrujące musi być, jak nie może przekazać swoich
      oczekiwan itd

      ze swoim synkiem świetnie się porozumiewałam, mieliśmy coś w rodzaju
      jezyka miganego-podstawowe rzeczy/emocje potrafil przekazać,

      probowaliście suplementacji np eyeq?

      konkretna diagnoza nie zaszkodzi, może dobry specjalista oceni co i
      jak
      • paulina.oliwier Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 07.01.10, 08:46
        Gdybym była matką która robi z igły widły i bez żadnej wizyty u
        specjalisty pisała co mi się chce to bym sobie dupy nie zawracała
        tym forum bo bym miała gdzieś czy mówi czy nie.!!
        Byłam u logopedy.
        Był badany neurologicznie.
        Był badany u psychologa.
        I co?!
        JEDNO WIELKIE GÓWNO.
        • kasia_de Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 07.01.10, 09:31
          Paulina - ale GDZIE z nim byłaś i CO powiedzieli? napisz, może coś
          doradzimy? może trzeba dalej szukać diagnozy? może nad jakąś
          konkretną terapią pomyśleć?

          Myślę, że każda z nas ma za sobą fazę "miotania się" , szukania po
          omacku jakiejś drogi i stresu, który który nie pozwala normalnie
          egzystować.

          W przypadku moim i mojego syna (pomijając wszelkie terapie)
          najwięcej pomógł ... czas. Między 2 rokiem życia mego dziecka (bo
          wcześniej niewiele go interesowało, choć od urodzenia był "trudny")
          a 4 rokiem życia była "czarna dziura". Płacz, nerwy i beznadzieja.
          Po ukończeniu lat 4 pojawiły się zaczątki komunikacji i można było
          złapać pierwszy oddech. Choć dalej nie jest różowo.

          Musisz niestety uzbroić się w cierpliwość, pomyśleć o terapii
          (indywuidualnej) i zastanowić się nad metodami wychowawczymi. Dzieci
          z problemami są niestety dużym wyzwaniem pod wględem wychowawczym, a
          błędy na tym polu nie służą terapii.
          • mamamisiasia Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 07.01.10, 11:13
            w osrodku masz tych specjalistów razem i razem stawiają diagnoze.
            Oddzielnie nie zawsze potrafią pomóc.
            • ag-ha Paulina.. 07.01.10, 19:04

              to badzo frustrujace, kiedy chce sie pomóc dziecku i nie wiadomo
              gdzie jeszcze zapukać. Przede wszystkim nie możesz zmarnowac czasu.
              Warto spróbować ze specjalistą w tego typu problemach. Z jakiego
              jesteś miasta?
              Zapraszam Cię na forum:
              www.dzieci.org.pl/
              Może tutaj znajdziesz odpowiedzi na pytania, które Cię nurtują. Z
              jakiego miasta jesteś?
              Pozdarwiam
              Aga
              ww.grzesiek.prof4.pl
              Marzenia warto mieć, ale i one lubią byc czasami wypuszczane na
              wolność :)
              • paulina.oliwier Re: Paulina.. 08.01.10, 11:52
                Jestem z Płocka, gdzie niestety nie ma wielu specjalistów.
                Nie wiem czy znaleźc jakiegoś choc trochę dobrego logopedę z mojego
                miasta (bo na pewno super ekspertów tu nie ma:( ), i chodzic z małym
                raz w tygodniu na zajęcia, czy gdzie indziej szukac..
                Rozwija się normalnie do swojego wieku, ma dobry słuch -aż za
                dobry;) , jedynie co niepokoi to to że nie mówi. Kompletnie nic, ani
                jednego słowa. On jest zagubiony i ja. Nie wiem już, ciężkie to
                wszystko:(
                • kasia_de Re: Paulina.. 08.01.10, 14:44
                  Paulina, ja bym jednak radziła CI jeszcze się skonsultować.
                  Najlepiej z neurologopedą, bo "zwykły" logopeda będzie raczej się
                  wymową zajmował a nie komunikacją.

                  Jak wpisałam w googla "neurologopeda" "płock" to mi się coś tam
                  pojawiło, więc pewnie kogoś znajdziesz.

                  Kiedyś była taka fajna strona z poradnikiem logopedycznym
                  www.plock.edu.pl (chyba), ale strona nie działała jak przed chwilą
                  weszłam.
                  Nie mniej jednak na ww. stronie bardzo mądre teksty publikowała
                  pewna pan, po nazwisku znalazłam ją tu:
                  www.terapiaplock.pl/m_miszewska.html
                  Sądząc po treści zawartej na stronie tej poradni diagnozują różne
                  rzeczy i może warto się tam udać?
                • mamusia1999 Re: Paulina.. 10.01.10, 16:53
                  nie bede sie powtarzac. napisze co mnie sie nasunelo. glownie ta
                  komunikacja z dzieckiem. moj mowil miedzy 2-3 rokiem jakies siedem
                  slow, o dziwo nie zwiazanych z "zyciem codziennym" ale rozumialam
                  jego gesty zawsze. czasem wrecz podejrzewalam, ze on sie nie wysila
                  na mwoienie, skoro wszyscy jarza, czego chce.
                  moze mielismy szczescie, moze jest z natury dzieckiem
                  ekspresyjnym . a moze krok po kroku doszedl do jakischs wnioskow.
                  SPROBUJ na luzie (no wiem, ze trudno, wiem) mu sie przygladnac i
                  nie upieraj sie duchu, ze MUSI wyartykulowac. moze mlaska jak chce
                  pic? (moj robil gest "pije z kubeczka z dwoma uszkami do trzymania"
                  jak chcial normalne picie albo "pije z malutkiej buteleczki, ktora
                  obejmuje jedna raczka" i otwieral lodowke, to mial byc actimel do
                  picia). no popatrz bez zlosci (I ZADNEGO POPIOLU NA SWOJA GLOWE):
                  czego chce dziecko, ktore wyciaga szklanke z szafki? moze PIC? ja
                  sie nie wymadrzam, tylko chce ci podpowiedziec jak byc moze dziala
                  blokada (uazasadniona jak najbardziej frustracja) po Twojej
                  stronie. strasznie sie ucieszy jak go zrozumiesz, zamiast sie tylko
                  martwic balaganem albo rozbita szklanka. i moze sprobuje zachecony
                  tym, innego gestu? a jak jakos tam zarzada cukierka lub innej
                  akurat "niestosownej" rzeczy, to nie udawaj ze nie kapujesz, albo
                  nie ignoruj (wszystkie te pulapki ZNAM z AUTOPSJI)- tylko
                  potwierdz, ROZUMIEM ze chcesz X ale teraz sie na to nie zgadzam.
                  pociesz (mocno prztyul) jak sie wscieka i zachecaj: pokaz co
                  chcesz, dotknij tego, przynies....etc

                  a na tych zajeciach wszystkie dzieci sa "NOWE", czy juz tam chodza
                  jakis czas i kazdy nowy dolacza "w biegu"? a moze
                  byla "poprzednia" grupa? a moze po prostu maja rodzenstwo?
                  no twoj Mlody sie tam nie znalazl z marszu - ale jakby sie znalazl
                  i swietnie zafunkcjonowal, to bys sobie pewnie mogla ta grupe
                  odpuscic, bo niby czego by sie tam mial nauczyc? tak sobie
                  wyobrazam zajecia rozwojowe: robi sie rzeczy dla dziecka juz
                  oczywiste, ale glownie challenge musi byc. spojrz na to oczami
                  Malucha: poszedl w obce miejsce, do obcych ludzi a jednak puscil
                  mamina spodnice i poszedl zabrac komus zabawke. jak dla mnie OK,
                  serio.no i zarejestrowal, jak ten ktos zareagowal. do wspolnej
                  zgodnej zabawy to dla kazdegi dzieciaka daaaaalekaaaa droga.

                  powodzenia
                  • mamusia1999 Re: Paulina.. 10.01.10, 17:47
                    cos mi jeszcze przyszlo do leba: bedzie mial dodatkowy kanal do
                    nauki mowy, zlapie cos od innych dzieci. czasem perfekcyjna wymowa
                    rodzicow jest nie do przeskoczenia "dam se spokoj bo i tak mi ta
                    swietnie nie wyjdzie"
                    moj byc moze (poza niedoborem koncentracji) mial wlasnie ten
                    szkopul: wprawdzie nie trzeba mowic do maluchow "bobasowa" nowomowa
                    ale tez nie zasuwac zdaniami kilkakrotnie zlozonymi. no i dobrze
                    robi nadmierna intonacja. a ja raczej zasuwa(la)m jak do
                    starego. "popatrz - tam pod stolem lezy twoja czerwona pilka, ktora
                    rok temu znalazles pod choinka" (przesadzam moze troche;))))
                    a ucua sie mowy jak slysza - i tak komunikuja se soba male dzieci:
                    daj mi PILKE! TAM lezy! oooooooo, CZERWONA!
    • kayala Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 11.01.10, 12:42
      Czytam i czytam wszystkie odpowiedzi i wszyscy Cię tu uspokajają. A ja powiem
      tak: jeżeli dziecko ma dwa lata i nie mówi to to nie jest normalne! A Twój synek
      przecież skończył dwa lata chwilę temu. Nie wmawiaj sobie i nie wierz innym, że
      "wszystko jest ok, tylko nie mówi".Bo to że nie mówi ma jakiś powód i jestem
      przekonana, że on nie mówi bo nie potrafi i nie może! Bardzo niepokojące jest,
      to co piszesz, że nie zwraca się do Was intencjonalnie, woła Was chociaż jak coś
      chce? (wiem, że nie mówi "mama" ale może chociaż jakieś EEE przywołujące?) Ja
      radzę żebyś poszukała i jeżeli pod względem aparatu mowy wszystko jest w
      porządku, to wybierz się na diagnozę do dobrego ośrodka w kierunku: autyzmu i
      afazji. Nie chodzi mi o to, że ja taką diagnozę stawiam przez internet, albo
      chcę Cię straszyć ale wydaje mi się, że warto sprawdzić. Piszę to jako pedagog
      specjalny i logopeda oraz jako matka chłopca, z którym też "wszystko było w
      porządku tylko nie mówił". Dopiero jak miał 3 latka wybrałam się do specjalisty
      i BUM! Spektrum autyzmu. Wśród znajomych i rodziny nikt nie chciał wierzyć, bo w
      zasadzie dwu-trzylatki różnie się zachowują a mój syn ma bardzo małe zaburzenia
      społeczne - najgorzej z mową i komunikacją. Piszę to żebyś nie słuchała:
      poczekaj, wyluzuj a zacznie mówić, bo mowa Twojego syna nie jest nawet na
      poziomie rocznego dziecka! A jak czytam Twoje posty (popatrzyłam trochę wstecz
      to widzę wiele podobieństw do mojego syna). Napisz jeszcze czy wskazuje palcem
      np. przy czytaniu książeczek, czy jak mu powiesz "pokaż auto" to pokaże paluszkiem?
      • ania.ruda Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 26.02.10, 21:36
        Mój synek kończy 2 latka w kwietniu i też nic nie mowi.Podobnie ja
        synek Pauliny tylko eee uuuu itp. W zależności od intonacji wiem co
        chce.Mówi nieswiadomie mama baba ale to nie jest skierowane do nas
        tylko chyba raczej cwiczy tak buzke, na siostrę woła AJA na mnie
        zdarza sie ze modyfikuje na ANJA no i raz udało mu się zawołac na
        psa Perełkę EŁA. Zwróciłas uwagę Paulinie na to czy pokazuje rózne
        rzeczy na obrazkach. Mój pokazuje rower motor itp. Zwierzatka
        kompletnie go nie interesuja. Czesci ciała pokazuje kontakt
        emocjonalny wzrokowy ok normy społ zachowane słuch ok, powiedz na
        czym w Waszym przypadku polega spektrum autryzmu?Na co ja ew.
        powinnam zwrócic uwagę???
        Dzięki za odpowiedź
        Acha i dziś Jasiek sam z siebie zaczął powtarzać NE ale nie jako
        zaprzeczenie tylko tak po prostu oczuwiście ja to załapałam i tak
        przez 15 min było w domu świeto i jas "mówił" NE :):):)
    • kayala Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 11.01.10, 13:00
      A teraz: co można zrobić w domu zanim będziecie mieć jakąś diagnozę i terapię.
      1. Kup sobie płytki Wianeckiej z arsonu; mam do nich różne zastrzeżenia, ale
      jestem przekonana, że u nas zadziałały - na początku słuchaliśmy tylko tego i po
      dwóch tygodniach 2 razy dziennie(jedna płyta) mój syn zaczął powtarzać sylaby -
      a przez wcześniejszy rok nie nauczył się nic nowego mówić! Proponuję rzeczowniki
      i sylaby i zobaczysz jak to u Was pójdzie. Mój nie chciał słuchać w słuchawkach,
      ale ja byłam zdesperowana i trzymałam go na siłę (obydwoje byliśmy mokrzy po
      paru minutach) i już drugiego dnia zgodził się bez problemu.
      2. Książeczki Cieszyńskiej - dla Was na razie samogłoski - zresztą możesz mu po
      prostu napisać na kartonikach pierwsze trzy, czyli: A,U,I i uczyć go:
      pokazywania, powtarzania po Tobie a jak się uda to może sam zacznie czytać
      3.Skoro nie chce rysować to ćwicz z nim rączki bawiąc się np. przesypywanie
      kaszy, grochu etc., polecam ciastolinę lub masę solną (masa solna jest bardziej
      miękka), ugotuj mu krochmal i daj do wanny miskę z krochmalem niech się ciapla
      etc. a z rysowania zacznij od narysowania kreski poziomej i daj mu kredkę :
      narysuj tak samo
      4. BARDZO WAŻNE - naśladowanie, nie wiem czy Twój synek naśladuje, ale jeśli
      tego nie robi to nie ma mowy o mówieniu. Różne zabawy z pokazywaniem np. przy
      piosenkach, albo po prostu zwykłe ćw. gimnastyczne w zabawie np. klaśnięcie,
      tupnięcie etc.
      5. Rób z tego wszystkiego super zabawę, wygłupiaj się ile dasz radę. No chyba,
      że uda Ci się go posadzić przy stoliku i ćwiczyć...
      Ale pamiętaj: to Ty jesteś mamą, to Ty jesteś dorosła i Ty wiesz co dla niego
      dobre. Przecież gdyby musiał pić gorzki syrop to byś mu go podawała, nawet gdyby
      on nie chciał...
      uff, napisałam to wszystko na forum, bo może ktoś inny skorzysta.
      pozdrawiam serdecznie
      P.S. gdybyś chciała pogadać to pisz na maila
      • eliszka22 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 15.01.10, 20:00
        ale twój Oliwier jest jeszcze mały sierpień 2007 czyli ma dwa lata z hakiem a
        jeśli opisujesz że jest rozbrykany i nie potrafi skupić się na różnych rzeczach
        to nic dziwnego że nie mówi bo może nie ma czasu na słuchanie może on poznaje
        świat w inny sposób. ja myślę że przy takim charakterze to przed skończeniem
        czterech lat to wiele nie biedzie gadał
        • mamusia1999 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 17.01.10, 18:29
          w kazdym razie lepiej sie sprawie przyjrzec. bo to moze
          byc "naturalne" rozbrykanie i inne priorytety i na mowe przyjdzie
          czas. a moze byc niedobor koncentracji i mowa bedzie kulec zawsze.
          • marian770 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 17.01.10, 20:24
            > i na mowe przyjdzie czas.

            wybacz ale wszyscy mi i zonie powtarzali to non stop od... 1,5 roka
            życia mojego syna. no i co ? no i .. g..o.
            osobom doradzającym to ..rybka. problem ich nie dotyczy i po 5
            minutach już nie beda o tym pamiętali.

            natomiast rodzice zostaną z tym problemem z radą aby nie roblili..
            NIC!

            bo mowa sama przyjdzie. w przypadku mojego syna sama nie przyszła. a
            takie teksty tylko zrobiły WIELE SZKODY, gdyż odwlekły w czasie
            terapie rozwoju mowy.

            w tej "chorobie" ( nie mówienia ) jest tak, że im szybciej się
            zacznie tym większe szanse, że zacznie mówić tak jak jego rówieśnicy.

            a teraz przez to, że zwlekałem, ryzykuje to, że mój syn będzie
            powtarzać trzylatki w przedszkolu.

            nie ma co czekać!

            bez względu na to czy faktycznie mowa sama ruszy czy nie,
            nie warto czekać i ryzykować i już teraz zacząc terapię. odwlekając
            terapię ryzykujemy, że dziecko później będzie nieprzystosowane do
            swojego środowiska. a to juz będzie o wiele większe zmartwienie.
            • marian770 ryzyko czekania 17.01.10, 20:34
              jakie jest jeszcze ryzyko czekania ?

              autyzm zdiagnozowany w wieku 5 lat ( wiek w którym jeśli dziecko nie
              mówi to rodzice poważnie powinny zacząć się martwić ) daje duże
              mniejsze szanse na wyleczenie , jeśli wcześniej nie była rozpoczęta
              terapia, niż powiedzmy w wieku 2 lat.

              moim zdaniem jeśli dziecko w wieku 2,5 lat nie mówi to nie ma co
              czekać i działać z terpią!
              • paulina.oliwier kayla, i inni 28.01.10, 20:14
                Mój syn w lutym kończy 2,5 roku tak dla ścisłości. Więc ten wiek już
                do czegoś zobowiązuje, bynajmniej dla mnie.
                Więc tak:
                Kiedy jest na dole a ja (lub inna osoba) na górze, staje na schodach
                i woła ,,EEEE'' . Czyli mnie woła. Lub kiedy tata jest na górze a my
                na dole, mówię mu ,,zawołaj tatę, jest na górze''. Woła do
                taty ,,EEEE'' i przestaje dopiero jak mu się powie ,,Już idę'' albo
                coś takiego. Więc woła nas swoim EEEE ale wie że to ma na celu
                sprowadzenie danej osoby.
                Naśladuje super, wszystko. Na spacerze bawimy się w kroczki, Ja
                robię kroczki a on powtarza po mnie. Robimy małe kroczki takie ,,tup
                tup'' , później normalne a później wieeelke kroki, a na końcu
                biegniemy. Zawsze powtarza jak papuga, i jestem pewna że świadomie
                to wszystko robi.
                Jestem też pewna co do jego słuchu, bo wykonuje nawet głupie
                polecenia typu: zanieś łyżkę do buta (ktoś tutaj na forum o tym
                pisał). Poza tym zawsze przychodzi (jeśli oczywiscie chce) kiedy się
                go woła.
                Angażuje się we wszystko co ja robię, robi ze mną śniadanie, kawę,
                zupe podgrzewa, bierze miske dla siebie, dla mnie, no po prostu
                normalnie jak dziecko 2,5letnie siedzi w garach i we wszystkim musi
                pomagac, wszystko chciał by sam.
                Ciekawe jest to że jak czegoś nie chce, to macha głową na NIE.
                Oglądając bajki, pytam go który kanał chce, jak stanie na tym który
                chce to po prostu nie macha głową na NIE tylko ogląda. Jak nie chce
                już jeśc, i pytam czy jeszcze będzie jadł czy mogę zabrac to macha
                głową że NIE.
                Na razie wszelkie próby zmuszenia go do mówienia nic nie dały, np.
                danie dziecku na wstrzymanie i czekanie aż powie co chce albo żeby
                powiedziało DAJ czy coś innego.

                Przyzwyczaiłam się do jego nie mówienia, rozumiem go bez słowa, ale
                boję się o to żeby nie miał problemu w przyszłości kiedy za 2lata
                pójdzie do przedszkola i będzie stał z boku. Chodzi mi tylko o jego
                dalsze życie, bo ja już przywykłam do tego nie mówienia i nie musi
                mówic żebym wiedziała co chce. Tyle że jak idę do szkoły to jest
                problem bo tata, i dziadkowie nie rozumieją go aż tak jak ja i są
                krzyki. On się denerwuje bo oni nie wiedzą co chce, a oni się
                denerwują bo on nie mówi tylko piszczy albo jęczy EEE AAA BBAAAA i
                inne
                • pearl3434 Re: kayla, i inni 29.01.10, 15:50
                  A mowi jakies slowa procz EEEE ?
                  • paulina.oliwier Re: kayla, i inni 29.01.10, 20:20
                    Mówi AAA , BEEEE, BAAA, BABAA, BUUUU, BAACH, AM, AMA, EEE, YYYY,
                    OOOO, DIDI, MAAMAAA, DAATAA, DAAAAA, UuuUUU, DADA, DAJ (ale nie
                    zwraca się z tym kiedy coś chce tylko to mówi). Więcej jeśli jest to
                    mówi żadko bo w tej chwili nie pamiętam.
                    • pearl3434 Re: kayla, i inni 01.02.10, 10:58
                      Moj cos ruszyl z miesiac temu...a bylo ciagle ( i nadal jest)
                      EEEEE....mowi swiadomie mama.tata.baba,dziadzia,ewa,kuba no i slowo
                      ostatnich tygodni-żaba.wlasnie nauczylam go mowic "mała żaba",żaba
                      jest mowiona ze 100 razy dziennie,nie wiem skad mu sie to
                      wzielo....Wlasciwie to staram sie z nim cwiczyc sylaby i powoli
                      skladac,ale dopiero z miesiac temu cos drgnelo i moge to
                      robic.Boze,mam nadzieje,ze on zacznie mowic,bo mozna sie zalamac...jak
                      on sobie poradzi w przedszkolu od wrzesnia...pozdrawiam wszystkich!:)
      • marysia86inc Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 18.02.10, 17:49
        witajcie
        mam synka 6 lat też ma problem z mową choc ostatnio gada jak najęty
        coraz więcej i wyraźniej i zaczyna mowić zdaniami np. mamo chce pić
        soczku. i tym podobne są to krótkie zdania ale jest jakiś postep
        podaje mu neotropil od 2 lat dostawał tran i mg z witaminą b6 nie
        wiem jakie jeszcze moge mu podawać leki czy suplementy? aby mu pomóc
        oczywiście ma zajecia z logopedą ale jak narazie jest uparty i chce
        robić tylko to na co on ma ochote jężeli pani chce z nim poćwiczyć
        coś innego no to jest krzyk. nie chce się przełamać i robić tego co
        ktoś mu każe no i jeszcze jak się do niego mówi to on nie wszystko
        rozumie i tak jakby nie słyszał ja mówie a on swoje ale słuch miał
        badany i jest ok . lekarze stwierdzili opóźnienie rozwoju
        intelektualnego pan psycholog ocenił jego rozwój na poziomie 3 latka
        w niektórych sytuacjach 3,5 do 4 lat. widze poprawe ale serce mi się
        kroi jak rówieśnicy w przedszkolu malują czy rozmawiają między soba
        on bawi się w kącie albo prubuje nawiązać z nimi kontakt ale oni nie
        wiedzą co on do nich mówi albo się go boją bo miał taki czas że bił
        inne dzieci w przedszkolu prosze o jakieś porady jak jeszcze moge mu
        pomóc oczywiście ćwicze z nim w domu moze jakiś lek? pozdrawiam
        • marian770 marysia86inc 18.02.10, 18:46
          jeśli dziecko dobrze reaguje na tran to przeprowadz protokół
          witaminy A i zastosuj po 2 miesiącach suplementowania tranem
          myocholine.

          www.dzieci.bci.pl/strony/autism/Protokol_wit_A.htm

          załatw troche DMSA i zrób pierwszy cykl chelatacji rtęci ( poczytaj
          na tym forum o tym są wątki ). następnie pobierz od niego mocz i
          wyslij do laboratorium na obecność rtęci. ( wiekszośc laboratoriów
          robi takie badania ). jeśli wyjdzie duże stężenie to tutaj będziesz
          miała przyczyne. opóźnienie umysłowe często jest związane ze
          zatruciem rtęci.

          załatw też dobrego homeopatę. na tym forum

          www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=SF;f=12

          znajdziesz tam duzo rekomendacji homeopatów którzy zajmują się z
          sukcesem takimi przypadkami.


          spróbuj tez terapii czaszkowo-krzyżowej- dużo rodziców pisze o wręcz
          rewelacyjnych rezultatach w leczeniu tą metoda.

          szukaj, próbuj, działaj.
          • marysia86inc Re: marysia86inc 18.02.10, 21:41
            co to jest DMSA i w jaki sposób to załatwić? dziękuje za tak
            wyczerpującą odpowiedz na mojego posta
    • kasia123m Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 01.02.10, 15:44
      oj z przedszkolem moze byc roznie..u nas moj gada pelnymi zdaniami ale
      niegramatycznie i niewyraznie..tzn wszystcy go rozumieja oprocz wychowacy w
      przedszkolu...to co teraz przechozimy w przeddszkolu to koszmar...dziscko ze
      wzgledu na niezawsze gramatyczna mowe mialo problem zkontaktem z
      rowiesnikami..panie zaczely go izolowac...np wigoilia...20 dzieci przy jednym
      stoliku amoje przy innym....i moj mlody zaczal sie tez sam izolowac...gadalam
      juz z psyhologiem przedszkolnym ktora twierdzi ze jest niedojrzaly emocjonalnie
      na przedszkole i stad nasze problemy ze np w tkakcie siedzenia w koleczku wstaje
      i idzie...albo w trakcjie zabawy w cos..ze raz sie bawi raz nie..ale dla
      wychowacy to okropny problem ze np dziecko niesprzata...ze nieodpowiada pelnymi
      zdaniami...zagielo ja ostatnio jak jej powiedzialam ze moje dziecko mowi
      przeciez pelnymi zdaniami i wyjasnilam jej kwestie kilku afer z innymi
      dziecmi...dzieci tez zaczely sie odsuwac od mojego...pani psyholog twierdzi ze o
      zachowaniach widac ze panie zapieprzyly i powinnam go zabrac stantad zanim mu
      wiekszej krzywdy niewyrzadza...ze swobodnie moze isc do przedszkola we
      wrzesniu...ale to wszystko zalezy od przedszkola i pan...u nas 5 dzieci wyslana
      zostala do psyhologa...bo panie chca miec dyscypline jak w wojsku a moj
      swiezoupieczony 3 latek niezawsze sie stosuje... i jeszcze niewyraznie mowi..a
      wogole to sie dowiedzialm ze nie podskakuje..i to jest problem...bo ma rozowj
      ruuchowyy troche opozniony..jest rehabilitowany ale to jest problem..bo
      niepodskakuje..eh szkoda pisac nawet...
      • pearl3434 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 01.02.10, 18:08
        O raju,fajne przedszkole:( I fajne panie....moj jest teraz w zlobku(
        ma 2.5 roku)i jak pytam panie w zlobku jak on niemowiacy sobie radzi z
        grupa to powiedziala,ze dzieciaki go uwielbiaja,jest liderem
        grupy.Szczeka mi opadla.Sam inicjuje zabawy i chlopcy go bardzo
        lubia.Ale nadal drze na mysl o przedszkolu,bo tam juz przepusc nie
        bedzie.Trafia sie pewnie same mowiace 3-latki i bedzie d.... blada.
      • marian770 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 01.02.10, 18:25
        gdyby mój syn mniał tylko takie problemy to skakał bym z radości...
        • izzy69 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 02.02.10, 09:28
          Beznadziejne przedszkole - ja bym zmieniła od razu. Moja ma 4,5 roku trzeba jej
          pomóc w ubieraniu, czasem w jedzeniu, "wypchnąć do zabawy", rozruszać - nigdy
          żadna pani się nie pożaliła. Cieszyły się z każdej zjedzonej samodzielnie zupy,
          przezywają każde nowe słowo.
          Amela ma fantastyczny kontakt z dziećmi w przedszkolu.
        • uczula Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 08.02.10, 19:00
          dolacze sie do grona niemowiacych 2,5 letnich dzieci.
          Moj Michalek rowniez nie mowi, tz mowi, ale bardzo malo, jest bardzo
          ruchliwy, energiczny.
          ale mowi -doliczylam sie 9 slow
          z tym ze on mowi z sensem i wszystko gadzina rozumie.
          chodzimy do logopedy bo stwierdzilam ze jestem zmeczona tym jego nie
          mowieniem
          mam starsza corke i u niej z gadka bylo swietnie.
          takie male mowiace dziecko to skarb :)
          a tutaj mam dziecko ktore stale mi odmienia slowo mama :
          mamy wiec mam, masz ma,
          nie ma daj.
          tez mysle, ze czekanie nie jest dobre, bo z malym dzieckiem wiecej
          zrobisz niz z duzym.
          wierz mi marian770- ze to tez problem, bo brakuje kontaku z
          dzieckiem.
          iine dzieci w tym wieku mowia ladnie, wierszykami a moj? a moj mama i
          tata - rozwoj mowy ma poziomie rocznego dziecka.
          i nie widac specjalnych skokow w rozwoju...
          w kazdym badz razie, my juz dzialamy bo nie ma na co czekac.
          szkoda czasu na czekanie.
          na poczatek logopeda ja mysle, jeszcze o psychologu jakims lekarzu
          ktory by mi okreslil jak mam postepowac z synem bo nie daje z nim
          sobie rady.
          jest zywiolowy, ruchowo rozwiniety bardzo dobrze, silny i wytzymaly,
          przy tym uparty i nieposluszny.
          diabelska mieszanka :)
          • paulina.oliwier uczula 09.02.10, 20:38
            Koleżanko, Mój ma 2,5 roku i nie mówi ani jednego słowa, nawet nie
            mówi MAMA a żeby odmieniał to słowo to marzenia o których jeszcze
            nie myślę nawet.
            • uczula Re: uczula 23.01.11, 13:43
              Paulina, nie zrozumialas mnie
              moj szczescie wtedy mowilo :
              mama
              mam
              masz
              ma
              nie odmienialo slowo mama przez przypadki
              mowil to co mu bylo latwiej i nie chcial mowic nic innego.
              Na szczescie mamy to za soba :)
              mam nadzieje, ze u ciebie tez.
            • mywork Re: uczula 24.01.11, 13:03
              Paulina, ale na dzień dzisiejszy co robisz z dzieckiem? chodzicie na terapię? podajesz jakieś suplementy?

              U mnie dopiero po pół roku ciężkiej pracy, intensywnej rehabilitacji ruchowej i SI oraz homeopatii ruszyło. Młody też ma 2,5 (juz nawet trochę więcej). Ale ja właściwie niczym innym się nie zajmuję tylko "leczeniem" synka. Dopiero teraz mamy pierwsze słowa i mega poprawę w zachowaniu pod każdym względem. A pamiętam jak rok temu miałam dziecko z duuuużym spektrum autystycznych zachowań. Teraz są praktycznie w zaniku choć mowa nadal baaardzo w tyle w stosunku do normy wiekowej ale jednak do przodu.
              Tak więc nie poddawaj się, musisz dać radę, wszyscy tu wiemy jak jest ciężko i ile dołów się zalicza po drodze. Mój też nadal nie mówi "mama", raz mu się tylko kiedyś wyrwało w mega stresie jaki akurat wtedy przeżywał. Mamy na razie pojedyncze słowa, kilka czasowników, żadnych zdań. Mnie się wydawało, że mój syn nigdy niczego się nie nauczy ale ćwiczyłam. I okazało się, że jak ruszyła mowa to on umie więcej niż myśleliśmy, nagle pokazywał czy mówił rzeczy które były ćwiczone dawno temu. Czyli coś się tam jednak na tym "twardym dysku" mu zapisywało. Mnie się też wydawało na początku, że zajęcia z psychologiem są bez sensu bo on w sumie tylko siedział w kącie i nic więcej, patrzył spode łba na panią i nie kumał zabaw. Ale po jakimś czasie zaczął się otwierać, krok po kroku robił postępy. I po pół roku od rozpoczęcia terapii wszyscy są w szoku. To po prostu zupełnie inne dziecko, współpracujące, ciekawe świata, otwarte. Ale tak na prawdę to nie terapeuci ale my rodzice metodą prób i błędów doszliśmy do tego, co przynosi najlepsze efekty. Wielu rzeczy spróbowaliśmy i dopiero 2 miesiące temu trafiliśmy w 10tke z leczeniem. Niestety nie ma uniwersalnej metody na nasze dzieciaki, no każdy musi iść własną drogą.
              I totalnie zaakceptuj swoje dziecko, cały czas mu powtarzaj że jest mądry, wspaniały, że się nauczy. Nie krzycz i nie denerwuj się (wiem, łatwo powiedzieć a czasem ręce opadają).
              Tak więc Paulina, głowa do góry!!!!!! Szukaj, pracuj a jeszcze cię młody zadziwi, "mama" też będzie, nie martw się.
              • ameliawaw Re: uczula 25.08.11, 23:15
                My work,

                Jaka rehabilitacje i homeopatie stosujesz. Mam 2 latka, ktory bardzo zle sie zachowuje (duze spectrum autystycznych zachowan).
    • pispisia Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 03.03.11, 10:50
      Twój synek jest inny i to musisz zaakceptować.On komunikuje się z tobą po swojemu i tak jak on ciebie nie rozumie, tak ty jego. Niech ci sił dodaje kolejne dziecko. Będzie dobrze.Dasz radę!
      Ja też czasami tracę wiarę,ale zaciskam zęby i myślę: kto jak nie ja? Muszę znależć klucz do świata mojego dziecka.
    • pearl3434 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 07.03.11, 20:56
      A jak ma sie sytuacja na stan dzisiejszy?Mamy dzieci w podobnym wieku....
      • ese1 Re: Skąd bierzecie siły na to wszystko? Ja opadam 09.03.11, 17:01
        z wlasnego doswiadczenia (moje dziecko juz prawie 6 lat ma) - nie trzeba wariowac, to samo przejdzie/ przyjdzie. nic na sile.
        u mnie wlasnie tak bylo
        no chyba ze rzeczywiscie zwiazane jest to z jakimis zaburzeniami, ale to sama wiedziec powinnas
        • paulina.oliwier Witam 23.03.11, 19:52
          Mój syn ma aktualnie 3lata i 6 miesięcy. Zaczyna mówić, ale to i tak jest kropla w morzu. Nie umie odmieniać, ale pocieszam się, że pół roku temu nie mówił tyle co teraz. Pozdrawiam mamy.
          • ponis1990 Re: Witam 19.10.11, 08:34
            Hej:) Fajnie, że ruszyło u was. Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka