Dodaj do ulubionych

prawda o krakowiakach

04.07.04, 01:01
coz tyle sie tu mowi o tym krakowie moze ja wam cos opowiem cos czego
nie wiecie i spojrzycie na te wasze krolewskie miasto troszke z innej
perspektywy , niedlugo na czacie bedzie tak ze.. na pytanie skad jestes...
odpowiesz: z poznania czy z gdanska, lublina , a nawet z usa nie mowiac
juz o canadzie spotkasz sie z odpowiedzia szkoda... myslalem ze jestes z
krakowa... papa.... Nie masz szans na rozmowe urocza kobieto ,dziewczyno
czy inteligentny facecie po prostu musisz udawac ze wiesz w ktorym
miejscu smoczy ogon zawraca wisle , czy nawet kamien na ktorym sie
posliznela lekko wstawiona wanda nie mowiac juz o dokladnej ilosci ziaren
piasku zawartej w kopcu kosciuszki czy ilosci piwa pitego w piwnicy
ewentualnie pod baranami ,acha zapomnialem dodac ze zycze wszystkim tym
ktorzy beda usilowali to czytac CIERPLIWOSCI ,,... tak to juz jest z
potokiem bezladnych slow ktore nagle pojawily sie po spozyciu jakiejs tam
ilosci piwa ,nie ,nie mam szans nawet dorownac baranowiczom ale uwierzcie
mi probowalem ....:-)
moja historia zaczela sie w ten sposob spotkalem tak tak masz racje
szanowny czytelniku krakowianke ..czatowalem z nia dosyc uparcie nawet
na jakis czas rzucilem picie alkoholu (oprocz porannego piwa oczywiscie ),
wpadlem w cos co sie nazywa czaholizm ,raz ze bolala mnie glowa bo ona
ciagle trajkotala a dwa od czatu no widzisz czytelniku jaki jestem
cholera sprytny? ten potok slow ludzie ... slowa szly fala i lawina az
sam zaczalem falowac probujac nadazyc to czytac moje odpowiedzi ograniczaly
sie do ..tak , acha, masz racje, jak zwykle masz racje , no nie znowu masz
racje!, nie martw sie masz racje ! to nie ty to swiat !
ech ... ktoregos dnia postanowilem ja w koncu odwiedzic w tym elitarnym
miescie mysle sobie zamkne kobiecie gebe jesli bedzie ladna ..pocalunkiem
a jesli nie to sam nie wiem czym moze kupie jej kanapke?przywioze jej
oryginalnego hamburgera zza kaluzy to recze ze nie tylko mowic przez
siedem dni nie bedzie mogla ale takze ruszyc palcem jak go skosztuje ,
ale na tyle bylem delikatny ze wzialem big maca bez podwojnego majonezu
wiesz drogi czytelniku jeszcze zawalu dostanie na miejscu a ja nieduzy
facet nie wiem czy dam rade ja dotargac do najblizszego postoju furmanek ...
wyslalem jej fotke i mowie chcesz sie ze mna spotkac? a ona
oczywiscie..i..... ech znowu tratatatatatatatatatata rany
tratatatatratatata litosci spotkajmy sie tylko ZAMILCZ!
kolowalem drogi czytelniku , kolowalem przed lotniskiem ,kolowalem w gorze
jak samolot kolowal ,hamburgera zapakowalem w torbe ucisnalem go bielizna
zeby miekki byl i lece lece na spotkanie nieznajomej lece z gotowymi
ustami i big mackiem w walizce taki juz jestem romantyczny ... rany ale
wiesz czytelniku ta stewardesa ufff pilem nie po to zeby sie upic
ale zeby mnie raczyla tym wdziekiem zwlaszcza kiedy sie nachylala
podajac mi kolejna lampke .. nawet juz nie musialem zamawiac pozniej :o
tak juz wiem podwojny soczek pomidorowy dla pana!
one jakies malo te rozgarniete te stewardesy ja z flacha w kieszeni
serwuje sobie siedemnasta krwawa marry a ona mnie za abstynenta bierze,
jeszcze dwie godziny lotu i zostalbym wegetarianinem bo jak mi podali drob
w samolocie to sobie zaraz pomyslalem o tych skrzydlowcach co stanely
na trasie tego wiekszego ptaka .. tak to juz jest z ludzmi interesu
czytelniku ze z pewnoscia to juz ktos wykorzystal ,zgodnie z zasada chlop
zywemu nie przepusci... a kurczaka od rybitwy nie odroznisz zwlaszcza
kiedy odpierzone toto i w dodatku podzielone na czesci .. nie wiem jak z
gotowaniem ale co to bylo wrzucic ptaszora do garacej ewentualnie cieplej
wody a jak jakas wyjatkowo uparta i czerstwa bestia to na zewnatrz
dziobaka w minus 40 zaraz skruszeje prawda?
moze to byl blad ze sie umowilem pod sukiennicami w ich polnocnym rogu...
tyle tego kolowania bylo z lotniska tak mnie kolowal kierowca ze
odwiedzilem wroclaw . poznan ,zywiec ,rzeszow zeby nie padalo pewnie i
bialystok bym zaliczyl ale skoro twierdzil ze to najblizsza droga to co
mialem robic? ech krwawa marry sie skonczyla leczylem wiec kaca w taksowce
mysle sobie bede sliczniej wygladal bez rwanej watroby przynajmniej
postawe bede mial w miare pionowa ..oki
.. dosc juz kazdy kroczy takimi sciezkami w zyciu ktore sam wybierze tak
jak i ja wybralem taksowkarza co mowil ze jest z wolomina ale krakow zna
wiec jak to u nas mowia chwyc sie za piety i badz mezczyzna ... bylem..
sukiennice tam sie umowilismy ale powiedz czytelniku czy po takim
kolowaniu mozna dobrze wymierzyc wlasciwy rog ? ona miala miec roze...tak
roze miala miec wpieta.... chciala stokrotke ale trzeba by ja byla wiazac
gumka wtedy a tak dobry kolec i moze robic za kolczyk... jak i sie
pojawilem to jej nie ma w tym rogu ale...blyscy cos blyscy w drugim
koncu juz wiem ze to ona.........ja....sukiennice i ona w drugim
koncu...rynku rzucilem waliozke z haburgerem bom ja ujrzal tam sliczna
byla usta szykowalem juz od pocalunku i.......biegne ..biegne i biegne
rozczapierzylem ramiona zrobilem jak to sie mowi smoka smok ale sunalem
jak jastrzab .. przed siebie ... do mojej krakowianki z drogi
ludzie ..to ja kwincio sune w ramiona z ramionami co skrzydlami
uniesienia sa! sune i biegne nawet nie sapie ...bo roza blyszczy i jej
usmiech.................. romantyzm trzeszczy w sukiennicowych kolumnach
tylko ja i ona.......tak...ona..ech..... tak mi sie tylko
wydawalo ..znasz czytelniku te powiedzenie? byc we wlasciwym czasie we
wlasciwym miejscu? byloby inaczej zapewne ale jak cholera jakis miejscowy
KRAKUS wlaczyl zygmunta i sploszyl golebie ........ to ...utonalem ...tak
utonalem nie nie w fali jakiegos wybitnego uniesienia ale... w fali
skrzydel ,dziobow ,pierza, trzasku dziobow , i jeku traconych skrzydel ..
wiem co czuje tonacy ... wiem juz ..chwycilem sie nogi jakiegos wyjatkowo
sploszonego ptaszora ..ale ten zamiast mnie uniesc tylko podrapal mi czolo
zahaczyl za warge pazurem i tyle go widzialem lacznie z kawalkiem mojego
wlasnego ciala ...ale...przebilem sie przez golebie ... rany ciezko bylo
przebilem sie stracilem to i owo ... dziwne w jakis sposob .. juz po
wszystkim zostalem sam z cisza , moja krakowianka przed oczami i.....
garscia pelna golebich obraczek....... usmiechnalem sie do niej ..ale krew
mi kapala ze zranionej wlasnie wargi ... mysle sobie.... daj mi
usta....krakowianko... a ona do mnie...... cholera ona do mnie mowi...
to ty...?
tak..... slodkosci
no wiesz.... na zdjeciu inaczej wygladales ..... , po czym pociaga
nosem
i mowi
a mowiles ze uzywasz ,calvina kleina , a pachniesz jak stado brudnych
golebi....
tyle ja widzialem obrocila sie na piecie i poszla w sina dal...dal
zdobiona echem dzwonu zygmunta tak .. zostalem sam obraczki wreczylem
jakiejs uroczej golebiarce co trzymala sie laski ona miala taki dziwny
wzrok tez bo niby karmila golebie ale... rzucala im tylko skorke od chleba
sama raczac sie miazszem pieczywa ... widocznie taki zwyczaj moze temu
takie dzikie i drza na kazdy dzwiek dzwonu zygmunta bo sie boja ze skorka
im koscia w gardlach stanie? ...
coz otrzepalem sie z pierza i tego do czego ten pierz sie lepil ..
wytarlem reke w jeden z dywanow co kusily kolorem w sukiennicy...nie nie
zauwazylem roznicy moze troszke bardziej pstrokato sie zrobilo?
spojrzalem na dzwon ..teraz juz wiem chlopie czemus taki popekany !
wyobrazcie sobie sliczny poranek w dawnych czasach ludzie spia szum drzew
im spiewa do snu cwierkaja ptaszki na dzien dobry a tu nagle.....
a tu nagle...DZWON! n
Obserwuj wątek
    • kwincio cd 04.07.04, 01:16
      teraz juz wiem czemu wawel taki bogaty... oni nawet nie musieli podatkow
      sciagac wystarczylo zadzwonic i kazdy rzucal czym popadnie co silniejszy
      nawet furmanka machnal wystarczylo tylko podstawic kosz z solidnymi uchami i
      sypaly sie skarby....
      coz mialem zrobic? udalem sie nad wisle do brata smoka .. oparlem o cokol
      ze lzami w oczach i co ..widze? ech tak widze RURE rure mu wpieli zeby mial
      czym zionac zionac gazem! ale tam gdzie ta rura wetknieta byla to gazy
      powinny isc w druga strone przynajmniej tak jest u ludzi zwlaszcza bo dobrym
      obiedzie.... rozejrzalem sie wokolo i mysle sobie.... wcale ci sie nie dziwie
      wando zes sie posliznela sam teraz chetnie bym to zrobil ale znajac moje
      szczescie to trafie na jakiegos wyjatkowo wypasionego suma i zawiezie mnie na
      drugi koniec wisly gdzie kaza mi kopac tunel w kopcu kosciuszki bo robia
      metrooo wiec ja sie pytam na cholere bylo gore sypac...? zeby teraz w niej
      dziure robic? ...i wy malarze spod barbakanu czemu zamiast wiezy
      mariackiej co jej naprawde nie widac nie namalujecie stada rozszalalych
      golebi tak jak jest naprawde?ja juz teraz jesli sie z kims spotkam z czatu to
      na pewno z polnocnych terenow polski byle z dala od krakowa... bo nawet
      temu co sie rzucil z trabka z wiezy ukochana wbila strzale w piers zeby
      sie nie meczyl a i tak grobu nie ma rozszarpaly go pewnie golebie....
      koncze i dziekuje za uwage i za cierpliwosc ... skonczylo mi sie
      piwo...ech....
      • ki_nga Re: cd 04.07.04, 01:26
        a,piwo-to wiele wyjaśnia:-)
        • mgmgmg Re: cd 07.01.05, 04:29
          Brawo Kwincio!!! Tekst dowcipny i czytajac go smialam sie do lez... Jestem z
          Krakowa... Ale czy jestem Krakowianka? Chyba nie... To miasto ma klimat, mozna
          nazwac go zasciankowym, mozna nazwac wsia... Wszystko mozna... A ja i tak
          Krakow kocham... A czlowiek czy w Krakowie czy w Gdansku jest albo dobry albo
          zly... Nie moze byc inaczej. Wazne by umiec wybrac. Zycze szczescia... (misia)
      • iga53 Re: cd 04.07.04, 09:15
        Moze nie pij tyle...
        Krakowianka
        • halina_77 Re: cd 04.07.04, 09:27
          Rybniczanka również "napuści" gołębie na nadużywającego :)))
        • iga53 trzy w jednym (tego jeszcze nie bylo) 04.07.04, 17:03
          Wywołana do tablicy donosze, co następuje:

          "... bo ja tak mówiłam żartem..." (bo my tu w Krakowie czasem żartujemy).

          Skoro zaś autor znalazł tylu obrońców, to wysnuwam wniosek, iż solidarnośc w
          narodzie jeszcze drzemie i cieszę się z tego serdecznie :))

          PS. Obiecuję, iz w przyszłości żartować będę DUZYMI LITERAMI, aby nie narażać
          Szanownych Interlokutorów na niepotrzebny stres!

    • symetria1 Re: prawda o krakowiakach 04.07.04, 11:10
      Tak Kraków ma też wiele wad. Ja spotkałam sie z tym między innymi na czacie że
      ktoś po drugiej stronie mówi (...) nie tego Ci nie powiem(...) Hmmm... myśle
      sobie dlaczego? I słysze "bo Kraków jest mały". Hmmm. Ciekawe, jedno z
      wiekszych miast w Polsce, jakieś 700 000 czy 800 000 tysiecy mieszkańców. Czy
      to naprawde małe miasto? Czy ja pójde, zapukam do drzwi i powiem przeuroczej
      żonie: "Pani mąż mnie podrywa, ma niecne zamiary co do mojej osoby". Zapyta: "a
      gdzie"? Odpowiem : " na czacie of kors...i jakoś dalej by tak szło" Ale nie to
      mnie frapuje. Zastanawia mnie samo zjawisko i chyba sie z tym zgodze że Kraków
      to takie małe miasto, by nie napisać wieś. Wszyscy sie znaja, wszyscy o sobie
      słyszeli, wiedzą co robią i gdzie bywają. Ide do prawnika hmmmm kolega
      znajomej... w pracy : "tak znam to kumpel z liceum, ale ze Ty go znasz...o
      prosze..jaki ten Kraków mały". Ktoś mówi: "to moja koleżanka ze studiów" a ja
      na to : "poznalłam ją niedawno, polubiłysmy się...no popatrz jaki zbieg
      okolicznosci". Takich zdarzeń jest mnóstwo. I przytrafiają się mi i znajomym.
      Ja jestem z zewnątrz i mieszkam tu od kilku lat, na poczatku wydało mi się to
      zastanawiajace ale już przestało mnie dziwić, bo wiem że w Krakowie wszyscy się
      znają. Więc też nie dziwcie sie proszę jeżeli ktoś Wam napisze (...) nie
      powiem, bo Kraków jest mały(...)I nie jest to wada, choc czasem moze irytować.
      Jest to chyba urocze że w tak duzym mieście można poczuc sie jak w małym
      miasteczku.
      Symetria czasem asymetryczna.

      Ps. Do Pań piszacych wyżej.

      Czy to jest fair tak strofować męzczyzn? Niech pija tu piwo, niech wylewaja swe
      myśli. Niech żony ich strofują a my dajmy im spokój. Bo wole jak facet usiadzie
      i napisze coś ciekawego niz zaśnie na ławce lub zrobi zadyme w barze. Ja moge
      przynajmniej usmiechnąć sie do myśli tego Pana i podziekowac że sie odezwał. A
      jak sie nie ma nic do powiedzenia to może lepiej juz nic nie mówić? Moje drogie
      miłe Panie.
      • halina_77 Re: prawda o krakowiakach 04.07.04, 12:07
        asymetria 1 napisała:
        > Ps. Do Pań piszacych wyżej.
        >
        > Czy to jest fair tak strofować męzczyzn? Niech pija tu piwo, niech wylewaja
        swe
        >
        > myśli. Niech żony ich strofują a my dajmy im spokój. Bo wole jak facet
        usiadzie
        >
        > i napisze coś ciekawego niz zaśnie na ławce lub zrobi zadyme w barze. Ja moge
        > przynajmniej usmiechnąć sie do myśli tego Pana i podziekowac że sie odezwał.
        A
        > jak sie nie ma nic do powiedzenia to może lepiej juz nic nie mówić? Moje
        drogie
        >
        > miłe Panie.

        Moja Droga, chociaż niezbyt miła Pani:))))
        Otóż uważam,że lepszy krakowski,czy też rybnicki gołąb na dachu niźli
        naduzywający w garści.
        I tyle.
        Pozdrawiam serdecznie :)))))
        • lesniczy101 Re: prawda o krakowiakach 04.07.04, 12:33
          Dziewczyny, dajcie spokój. Trzepnął piwko. Strzelił tekścik. Miło jest. Nie ma
          co tak analizować. To żarcik przecież.
          A ja nioezmiernie sobie cenię mozliwość spotykania się tu z tak różnorodnymi
          osobami. To taki folklort czatu. Dzięki temu nigdy tu nie nudno.
          Szkoda tylko, że sarny nie moge upolować. ot los lesniczego.
          Pozdrawiam z lasu nizinnego, a krakowiacy to są górale wygonieni z Tatr za
          skąpstwo. Z kolei górale to Holendrzy wywaleni z Holandii za sknerstwo.
          Holendzrzy zaś to znani wszystkim Szkoci wysiudani z tego pieknego kraju za
          dusigroszostwo trudne do wytrzymania. Tak to wije się historia nowoczesnej
          Europy. Pa :-)
          • eevvaa Re: prawda o krakowiakach 04.07.04, 13:40
            Mysle, ze nienaduzywa,nie dalby rady tak napisac.Alkohol ponoc zabija uczucia.
            Nie zalamuj sie to byla tylko Krakowianka Jedna sa jeszcze przeciez inne.
            Pozdrawiam wszystkich niedzielnie na forum i czacie.
          • oldpiernik Re: prawda o krakowiakach 07.01.05, 09:15
            ... a Szkoci, to centusie wygnani za skąpstwo
            W koło! Macieju!

            Autor wpsomnień spod sukiennic nie wspomniał nic o remoncie płyty rynku.
            Szczęściarz, nigdzie nie wpadł masakrując nogę niewinności gołębiej.

            OLDNIEKRAKOWSKI
    • iga53 powtorka z rozrywki - zle mi sie wpisalo!!! 04.07.04, 17:07
      Wywołana do tablicy donosze, co następuje:

      "... bo ja tak mówiłam żartem..." (bo my tu w Krakowie czasem żartujemy).

      Skoro zaś autor znalazł tylu obrońców, to wysnuwam wniosek, iż solidarnośc w
      narodzie jeszcze drzemie i cieszę się z tego serdecznie :))

      PS. Obiecuję, iz w przyszłości żartować będę DUZYMI LITERAMI, aby nie narażać
      Szanownych Interlokutorów na niepotrzebny stres!


    • toulaa Re: prawda o krakowiakach 07.01.05, 08:29
      Do taksówki w Londynie wsiada sklócona para Polaków. Nie odzywaja się.
      Taksówkarz próbuje zagaić rozmowę. Angielski zna tylko mężczyzna.
      T: Where are you from? - pyta faceta taksówkarz.
      M: I'm from Warsaw.
      T: Oh - I know this city, I have been there last year. Wonderful city,
      beautiful girls. I have had there the best sex in my life! .
      K: O co się pytał?
      M: Pytał, skąd jestem. Mówi, ze był w Warszawie i mu się bardzo podobało.
      T: Where is she from?
      M: She's from Cracow.
      T: Oh - I know this city, too. I have had the worst sex in my life
      there! ((( Terrible (((((((
      K: Co mówił?
      M: Powiedział, ze skądś Cię zna ))








      • she_5 prawda o krakowiankach? 07.01.05, 08:35
        tou :)
      • annuszka Skąd byl taksowkarz,ktory... 10.01.05, 16:55
        powiedzial...

        > T: Oh - I know this city, I have been there last year. ?


        (i jak to bylo,ze gramatyka jest wazna,czy cos?)
    • oldpiernik Re: prawda o krakowiakach 07.01.05, 09:17
      a nie miało być o krakowiankach?

      OLDHEH
      • toulaa Re: prawda o krakowiakach 07.01.05, 10:13
        To dotyczy i krakowianek, i krakowiaków pewnie:)
        • oldpiernik krakowian? (n/t) ;0) 07.01.05, 11:13
          • she_5 Re: krakowian? (n/t) ;0) 07.01.05, 11:19
            taka macierz byla? czy wyznacznik? nie pamietam, a googli w piatki nie uzywam ;)
          • toulaa I górali też to dotyczy?:) 07.01.05, 11:32

            • oldpiernik ale tylko praworządnych... (n/t) 07.01.05, 12:11
    • nonstop Kwalifikacje 07.01.05, 09:37
      Wątek został zakwalifikowany (zdecydowanie).

      Lista Przebojów (w/m)
    • ryszq Re: prawda o krakowiakach 08.01.05, 19:32
      Trzeba przy okazji zauważyć , że transmisja hejnału z Krakowa, jest najstarszą
      audycją muzyczną na świecie. Podobnie jak nie ma na swiecie drugiej takiej
      wieży, z której by trąbił co godzinę na 4 strony świata żywy człowiek. I to
      jest to ,co absolutnie turystów podnieca - żywy chłop gra na wieży,
      niewiarygodne. Marzą turyści, żeby wejść na wieżę i uszczypnąć tego strażaka,
      żeby się przekonać, czy rzeczywiście to on, czy jakiś robot. Hejnaliści ,to
      ostatni czarodzieje Krakowa, tą melodią zapraszają cały świat tutaj pod wieżę
      mariacką i pod Wawel.
      Kraków ma najsilniejszą z polskich miast magię. Pulsuje ona w centrum grodu,
      czuje się ją na Plantach, na Błoniach, w jesiennej mgle, która skrywa wieże
      kościołów i wawelską dzwonnicę. Znajdziemy ją (nie dzwonnicę, nie! - magię!)
      na Kazimierzu i Stradomiu, na Kleparskim rynku i Piaskach. Warto zajrzeć z
      przewodnikiem w ręku. Doskonałym przewodnikiem jest :"Kraków" z
      serii: "Przewodniki Wiedzy i Życia" Książka nie pomija najważniejszych
      krakowskich świątyń, z których wiele tkwi w dziejach Polski. Poprowadzi też po
      nekropoliach Krakowa.
      Ale nie samym duchem człowiek żyje. Znajdziemy w tekście liczne informacje
      praktyczne, w tym spis restauracji i pubów, hoteli, schronisk i sklepów.
      Polecam. Warto mieć w swoim plecaku. Krakusów pozdrawiam.

      PS. Tekst świetny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka