Dodaj do ulubionych

Marcinkiewicz w Zielonej Górze

23.01.06, 21:36
Swietnie... po co on się pchał na nasz uniwersytet? Nie miał ani jakiegoś
ciekawego celu, ani nic poważnego do powiedzenia. I jeszcze udając, że nie
jest niedostępny schodzi i wita się ze studentami. A dookoła sali kilkanaście
borówek, które nie zezwalały NIKOMU wejść do głównego budynku UZ. Na drodze
do Biblioteki ciąg panów w garniturach, blokujących przejście. I jeszcze
spuszczone kraty w łącznikach. Tak wygląda ten "dostępny premier".

Co mnie ciekawi to to, że borówki broniąc wejścia do UZ tłumaczyły, że takie
jest zarządzenie rektora... czyżby szef uczelni sam postanowił utrudniać
życie własnym studentom?

Na szczęście szybko znów takiego "gościa" mieć tu nie będziemy, więc jakoś
przeżyję ten jeden dzień. Mimo, że spora gromadka przez taką "gwiazdę"
musiała korzystać z uroków dzisiejszego mrozu.

Mam nadzieję, że chociaż komuś ten przyjazd dał chwilę radości. Może to
wyrówna moje negatywne spojrzenie.


M.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka