Dodaj do ulubionych

"nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa"

30.10.02, 23:33
kłamstewka,
kłamstwiątka...

też tak sądzicie?

chwilowo_pozdrawiam_:)

p.s. to mała refleksja
po wizycie u psychologa.
Obserwuj wątek
    • tylko_chwila Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 00:00
      ...zapomniałam dodać:
      u kolegi psychologa, który
      kłamie jak najęty...
      • zeb Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 07:53
        Chwilko Tylko
        hmm można kłamać tylko po co, każde kłamstwo ma kruciutkie nóżki i daleko nie
        dojdzie.
        Fakt, że kłamstewka nawarstwijące się tworzą całkiem niezłą iluzje - wszystko
        zależy kto jak i co lubi.
        pozdrawiam
        ----------------------------------------------
        ("`-''-/").___..--''"`-.__
        `6_ 6 ) `-. ( ). `-.__.`)
        (_Y_.)' ._ ) `._ `. ``-..-'
        _..`--'_..-_/ /--'_.' ,'
        (il),-'' (li),' ((!.-'

        --------------.
        • rena_pierwsza Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 09:06
          ale ja nie kłamałam mówiąc, że jak wcześniej wstanę to obudzę jednego pana...
          haha....

          A tak na poważnie... prawda i tylko prawda nawet ta najgorsza, ale własna...

          pozdrawiam
          rena
          • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 09:16
            rena... a nie obudzilas przypadkowo jego zony?

            uhm :-)
          • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 09:18
            i jeszcze jedno....
            ta prawda wlasna to...
            dla siebie, czy dla kogos innych, co?
            • rena_pierwsza Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 10:52
              uhm napisał(a):

              > i jeszcze jedno....
              > ta prawda wlasna to...
              > dla siebie, czy dla kogos innych, co?


              prawda to zupełnie subiektywne pojęcie, ale nasza prawda - to jest coś co
              czujemy i jesteśmy tego pewni w danej chwili... mówimy to, co jest wewnątrz nas
              i jesteśmy w zgodzie ze sobą.. i to jest najważniejsze...

              A co do zeba żony... to ona chyba też musi rano wstawać do pracy... a ja miałam
              być tylko zegarynką...

              pozdrawiam
              rena
              • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 18:57
                rena, nie pytam Cie czyja to zona... :)
        • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 09:24
          zeb,
          "kto jak i co lubi"...hmmm...
          a nie sadzisz, ze male klamstewka upadlaja
          zamiast sprawiac przyjemnosc?
          a wiesz jak sie zachowuje osoba przylapana
          na klamstewku? szaro, szarusio...
          i wtedy juz wiadomo kto wychodzi na gluptaka

          pozdrawiam
          • zeb Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 31.10.02, 09:41
            Tak Uhm masz racje i takiego samego jestem zdania
            napisałem wcześniej, że każde kłamstwo ma kruciutkie nogi,
            a ja nie lubie wychodzić na głuptaka.



            ----------------------------------------------
            ("`-''-/").___..--''"`-.__
            `6_ 6 ) `-. ( ). `-.__.`)
            (_Y_.)' ._ ) `._ `. ``-..-'
            _..`--'_..-_/ /--'_.' ,'
            (il),-'' (li),' ((!.-'

            --------------.
    • Gość: kajusz1@poczta.one Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale IP: *.kamienna-gora.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 20:06
      To jest wymówka ,rujnuje głupota w której zawarte sa same przykłady bezmyślnego
      rozumowania , brak jakichkolwiek wyjść w "dziure" .Dziura to są szczególiki
      którymi zawsze możemy się obronić to wyjścia normalne.Ale jeżeli mam kogoś to
      nie jest kłamstwo ,to brak zrozumienia.I pytanie po co to wszystko?Kochać
      znaczy wybaczać nie wybaczać znaczy nie kochać.
      • Gość: smok_telesfor Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale IP: 217.20.197.* 31.10.02, 20:31
        sa rzeczy ktorych sie nie wybacza, a milosc pryska jak balonik, wiec
        stwierdzenie ze kochac to znaczy wybaczac jest bzdura

        raz oklamany
        • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale 01.11.02, 11:07
          a zrozumienie?
          czego się nie wybacza?
          kto kocha naprawdę,
          wybaczy wszystko.
          • Gość: smok_telesfor Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale IP: 217.20.200.* 03.11.02, 18:44
            dowiesz sie
            • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale 03.11.02, 22:41
              smoku,
              właściwie twierdzę
              z doświadczenia...

              kto nie umie wybaczać,
              sam nie jest wybaczenia godzien...

              co ty na to?
              • Gość: smok_telesfor Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale IP: 217.20.200.* 04.11.02, 00:06
                moze powtorze, bo chyba musze, skoro wstawiasz tego typu "mysli"
                NIE WSZYSTKO MOZNA WYBACZYC
                a reasumujac to co to za milosc, w ktorej trzeba cos wybaczac?
                to zadna milosc, to chory zwiazek dwojga sadomaso-samarytan,
                no ale co kto lubi.
        • Gość: kasia31 Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa ale IP: *.gora-pulawska.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 23:59
          Gość portalu: smok_telesfor napisał(a):

          > sa rzeczy ktorych sie nie wybacza, a milosc pryska jak balonik, wiec
          > stwierdzenie ze kochac to znaczy wybaczac jest bzdura
          >
          > raz oklamany
          smoku a ja będę uparta i powiem, że kochac to wybaczać...
    • Gość: krecha bicie ruinuje bardziej IP: *.hwr.Arizona.EDU 01.11.02, 09:27
      mysle, ze bicie po ryju (czy to piescia czy walkiem do ciasta)
      ruinuje zwiazek bardziej niz te wszystkie klamstewka

      klamstewka mozna odkrecic - bitego partnera chyba trudniej
      • uhm Re: bicie ruinuje bardziej 01.11.02, 11:10
        masz racje.
        przemoc fizyczna to brak argumentow.
        ale niepotrzebne kłamstwa
        to dla mnie tez kalectwo umysłowe.
      • Gość: she_mimo_wszystko Re: bicie ruinuje bardziej IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 20:40
        Gość portalu: krecha napisał(a):

        > mysle, ze bicie po ryju (czy to piescia czy walkiem do ciasta)
        > ruinuje zwiazek bardziej niz te wszystkie klamstewka
        >
        > klamstewka mozna odkrecic - bitego partnera chyba trudniej


        Przemoc nie rujnuje, przemoc niszczy definitywnie... I nie ma już na co liczyć.
        she_co_nigdy_ne_zaznala_przemocy :)))
      • runek Re: bicie ruinuje bardziej 04.11.02, 12:36
        Nie pytaj kogo bije żona
        bije ona ciebie :)
      • kresska_67 Re: bicie ruinuje bardziej 04.11.02, 15:46
        nie wiem kim jesteś krecha, ale jedno mamy wspólne, mianowicie myślę podobnie,
        bicie i przemoc jest czymś okropnym,drobne czy większe kłamstewka nie zrujnują
        związku zaś jeden policzek moze przekreślić wszystko
        kresska_67_nie toklerująca_przemocy_kłamstewka_drobne_troszeczkę
        • Gość: krecha ale masz dlugiego... IP: *.hwr.arizona.edu 05.11.02, 05:10
          ...nicka!!

          kresska_67 napisała:

          > kresska_67_nie toklerująca_przemocy_kłamstewka_drobne_troszeczkę
    • Gość: Magda21 Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' IP: *.wschowa.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 11:33
      Zgadzam się!!!!!!
    • senne_marzenie Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 01.11.02, 20:46
      klamstwa i niedomowienia. unikanie prawdy, wykrecanie sie od rozmow.
      aha... pol prawdy to cale klamstwo.
    • Gość: kasia31 Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' IP: *.gora-pulawska.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 00:01
      kłamac jest łatwo - przyznać się do prawdy zdecydowanie trudniej...
      • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 03.11.02, 10:39
        masz rację kasiu,
        mówienie prawdy wymaga odwagi cywilnej.
        a poza tym, jeśli nie ma się nic do ukrycia,
        co szkodzi sama prawda?
        nie ma wogóle działań ubocznych!! :)
        wręcz przeciwnie, buduje zaufanie
        i to jest bardzo cenne.
    • ireo Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 03.11.02, 17:42
      a to zależy
      bo niektóre związki można zrujnować prawdą
      a utrzymać kłamstwem
      jest demokracja i można sobie wybrać
      co kto woli
      • Gość: agni_me_i_uśmiech ireo :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 19:02
        ireo, no no .... aleś się rozpisał. odpowiedzi na tyyyyyle postów! i tylko
        wiesz, troszkę mi w tym wszystkim brakuje uśmiechu, ale ...... heh i tak dobrze
        wiedzieć, że żyjesz :-)))
        agni_me_i_uśmiech_dla_ireo :-)))))))))
        • ireo Re: ireo :-/ 03.11.02, 22:56
          a wiesz, z dystansu i po przerwie to jakoś widzi się to inaczej. tak się ze
          starego przyzwyczajenia czasem dopiszę, ale właściwie z malejącym entuzjazmem,
          bo taką pustkę ludzką tu czuję, że prawie słyszę echo własnych kroków w
          wilgotnym mroku. czasem tu przemknie jakaś istota z niższego kręgu wcieleń ze
          standardowym tekstem -Ale nudno! (albo podobnym, tylko wygłosznym w różny
          sposób zależny od fazy cyklu rozwojowego) - kiedyś nie zostawiałem na takich
          suchej nitki, a teraz wydaje mi się, że oni jednak w jakimś sensie czują, że
          czytając i pisząc próbują zawalić tę bezkresną pustkę w sobie przy pomocy
          dziecięcej łopatki do piasku. czynność to raczej - mówiąc delikatnie -
          niecelowa, chociaż niektórzy grzebią i przesypują z wielkim wdziękiem albo i z
          choreografią wyszukaną. pozdrawiam serdecznie i też się cieszę, że żyjesz.
          i.
          • Gość: olomanolo Ireo no BRAWO, pieknie to ujoles IP: 134.76.132.* 03.11.02, 23:00
            > bo taką pustkę ludzką tu czuję, że prawie słyszę echo własnych kroków w
            > wilgotnym mroku.

            > a teraz wydaje mi się, że oni jednak w jakimś sensie czują, że
            > czytając i pisząc próbują zawalić tę bezkresną pustkę w sobie przy pomocy
            > dziecięcej łopatki do piasku. czynność to raczej - mówiąc delikatnie -
            > niecelowa, chociaż niektórzy grzebią i przesypują z wielkim wdziękiem albo i


            IREO widze, ze tez wzioles odwyk, i doszedles do bardzo trafnych konkluzji :)

            Pieknie napisane!

            Olo

          • Gość: agni_me_lubiczekać Re: ireo :-/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 00:52
            ireo,
            jak będziesz miał tu zajrzeć następnym razem, to zabierz dla mnie łopatkę,
            proszę, bo ja wciąż ten piach rękami... a to całkiem pozbawione wdzięku. Inni
            mają nawet foremki i wiaderka.... ale mnie wystarczy łopatka i jedna sucha
            nitka od Ciebie. :-)))))))
            agni_me_woli_jak_się_uśmiechasz_ale_jakie_ma_to_znaczenie
          • kriek Re: ireo :-/ 04.11.02, 07:59
            oprocz pustki a ja czasami widze tu pocieszajaca ludzka pelnie, czy tez prawie
            pelnie, bo w koncu jednak mysli zapisane literkami nie moga absolutnie
            wszystkiego.
            Pustke za to widze nieraz w oczach, mnostwie par oczu w tym ponoc normalnym,
            realnym swiecie stosunkow nie zaposredniczonych przez szatanski wynalazek
            netu.
            Ludzie (sorry, ireo, ze biore Cie za pars pro toto, ale nie jestes sam)! Czy
            wy musicie tak generalizowac? Szukac formulek prostych jak dodawanie liczb
            calkowitych dodatnich: "Net zly, real dobry" albo na odwrot... Twierdzic ze
            net zawiodl czyjes nadzieje, "odchodzic" z uraza, robic "odwyki"? Jesli ktos z
            netem wiazal nadzieje innego rodzaju niz ta, z ktora sie codziennie wychodzi w
            swiat myslac o dobrych chwilach, jakie nas spotkaja, to jego zawod jest
            niestety zawodem metafizycznym, ze wszystko jest, qrka, takie niejednoznaczne
            i nie da sie w jeden sposob i w jednym miejscu (niewazne czy realnym czy
            wirtualnym) odnalezc pelnie zadowolenia z siebie i drugiego czlowieka raz na
            zawsze i z gwarancja.
            Sorry, ale z calym szacunkiem dla metafizyki, nie bede nikogo w takim
            utrapieniu niespelnionych marzen pocieszal... nie tutaj, w kazdym razie, nie
            slowami :-)) Bawmy sie jak ludzie dorosli, widzacy jasno w zachwyceniu.
            • paiha Ireo/Kriek 04.11.02, 12:10

              Podobno swiat jest odbiciem nas samych, nic dziwnego, ze jeden w tych
              samych oczach zobaczy pustke, inny pelnie lub jej zapowiedz.

              Przypomniala mi sie historyjka. W poczekalni do lekarza czekala kobieta z
              dwojka dzieci. Strasznie rozrabialy. Bily sie, klocily, krzyczaly. Matka z nie
              malejaca cierpliwoscia je uspokajala. Siedzacy obok mezczyzna nie kryl
              oburzenia sytuacja i zachowaniem dzieci. Najpierw rzucal grozne
              spojrzenia, potem wymownie chrzakal, wreszcie nie wytrzymal i
              podniesionym glosem zwrocil sie do kobiety: ?Niechze wreszcie Pani
              uspokoi te swoje bachory!"
              Kobieta odpowiedziala z tym samym spokojem:?Przepraszam Pana za
              zachowanie dzieci. Wiem, ze sa nieznosne. Ale wczoraj umarl im ojciec i
              one tak reaguja na to, co sie stalo. Wczesniej nie zachowywaly sie w ten
              sposob. Prosze nam wybaczyc"
              Mezczyzna zmienil sie na twarzy, zaniemowil, pokiwal glowa w milczeniu, a
              po chwili zwrocil sie do dzieci lagodnym, slodkim glosem: " Moje kochane
              robaczki, chodzcie do wujka, cos wam fajnego opowiem.."

              Ta sama sytuacja, Ci sami ?bohaterowie", zmiana kreacji. Juz po minucie.
              Jakie to proste, prawda?:) W jednej chwili gniew i zlosc na sympatie i
              wspolczucie zamienic. W tej historii zadzialal bodziec zewnetrzny, ale
              rownie dobrze mozna zmienic swe nastawienie na pozytywne tylko i
              wylacznie, bo sami tego chcemy:)

              Serdecznie:)
              Paiha

      • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 03.11.02, 22:52
        oj oj... ireo,
        chyba coś Ci się trzepnęło...

        a czy związek powinien bazować
        na kłamstwie...? to chyba bez
        sensu...
        wybór, demokracja, hahahihi...
        a gdzie uczciwość?
        a gdzie czyste sumienie?

        a może podałbyś jakieś przykłady,
        bo jakoś trudno uwierzyć w te
        "niektóre związki", które mają
        rację przetrwania...
        wiem, wiem... czego oczy nie widzą...

        no, proszę, olśnij mnie...:)

        u...hmmmm
        • ireo Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 03.11.02, 23:04
          uhm napisała:

          > oj oj... ireo,
          > chyba coś Ci się trzepnęło... [ireo: - no comments]
          >
          > a czy związek powinien bazować
          > na kłamstwie...? to chyba bez
          > sensu...
          > wybór, demokracja, hahahihi...
          > a gdzie uczciwość?
          > a gdzie czyste sumienie?
          >
          > a może podałbyś jakieś przykłady,
          > bo jakoś trudno uwierzyć w te
          > "niektóre związki", które mają
          > rację przetrwania...
          > wiem, wiem... czego oczy nie widzą...
          >
          > no, proszę, olśnij mnie...:)
          >
          > u...hmmmm

          droga 'uhm'
          a czy ireo mówił, że 'powinien'??
          - cóż, gdyby ludzie rozumieli niuanse tego, co czytają, duża część literatury
          nie byłaby zapewne potrzebna.
          A od olśniewania to jest lampa błyskowa, nie ireo.
          papa
          (powiedział ireo i znów się schował na dłużej)
          • uhm Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 03.11.02, 23:15
            no, cudnie!
            teraz już wiem, że lampa błyskowa!

            a ja myślałam, że ona oślepia...
            oj głupia ja, oj głupia... :)
          • nonstop Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 04.11.02, 16:14
            ireo napisał:

            > - cóż, gdyby ludzie rozumieli niuanse tego, co czytają, duża część literatury
            > nie byłaby zapewne potrzebna.

            Święte słowa ireo...
            wszakże milczenie jest złotem, a mowa...
            pozdrawiam,
            nonstop

            P.S.
            A co do literatury, to podręczniki do np. terorii sprężystości (sic!) mogłyby
            się ostać! Hyhyhy
            pzdr,
            non
            • Gość: elka.od.smoka Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' IP: 217.20.197.* 04.11.02, 16:29
              mowicie, ze kochac, to znaczy wybaczac. jezeli sie kogos bardzo kocha, to
              mozna mu wiele rzeczy wybaczyc, ale czy na tym to powinno polegac? to znaczy,
              ze co, ze milosc jest jednostronna, czy jak? ja kocham, to wybaczam, a ten
              ktos drugi moze sobie uzywac? jezeli w zwiazku zbyt czesto trzeba cos komus
              wybaczac, to moze lepiej zastanowic sie, czy w ogole warto. ja bym powiedziala
              raczej, ze kochac, to znaczy nie ranic tego, kogo sie kocha.
              • wisielec_1 Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 04.11.02, 17:46
                i pod tym bym sie podpisal
                • maja_m Re: 'nic tak nie rujnuje związku jak kłamstwa' 04.11.02, 18:24
                  Ok, ale ludzie są ... jacy są, i miłość nie jest nigdy doskonała. (Czy wobec
                  tego można powiedzieć że jej nie ma???) I co wtedy....?
                • Gość: she do wisielca :) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 22:19
                  "Leszku", znajdź, prosze do mnie drogę :))).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka