Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:59
    proponuje powrot do dyskusji, ktora tradycyjnie pojawia sie w okolicach
    Swieta Pracy, czyli (az sie prosi zeby podyskutowac przy tej okazji o roli
    Feliksa Dzierzynskiego w ksztaltowaniu swiadomosci rewolucyjnej robotnikow w
    ZSRR, ale tym razem to nie to ;-) ) - czyli: wino do szparagow.
    Tradycyjnie mowi sie, ze najlepiej Sauvignon Blanc. Wczoraj wyprobowalem w
    tej roli Sauvignon Blanc Reserve od Luigi Bosca (Argentyna). Samo wino bardzo
    dobre, i do szparagow tez jak najbardziej. Ktos ma jakies inne typy?
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • sstar zalezy 08.05.05, 18:34
        napisz z czym te szparagi i w jakich warunkach kosumowane bo np w rewolucyjnych
        to az by sie prosilo o cos czerwonego :-)

        ostatnio wlasnie gdzies kolo 1-szego maja (telepatia?) skonsumowalismy szparagi
        bodajze z Rieslingiem no i cos nie gralo ale nie pamietam za bardzo co ... pewno
        pamiec o Feliksie nie pozwolila na pogodna konsumpcje ... bo to msuial byc
        imperialistyczny Riesling

        pozdrawiam
        star
        • Gość: docg okolicznosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:59
          szparagi byly z beszamelem, konsumowane w okolicznosciach drobnomieszczansko -
          snobistycznych :-)
          • Gość: star Re: okolicznosci IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.05.05, 09:56
            > szparagi byly z beszamelem, konsumowane w okolicznosciach drobnomieszczansko -
            > snobistycznych :-)

            poznajemy twoja prawdziwa nature dlugo skrywana na tym forum:-)
            star
          • Gość: star inne okolicznosci choc tez drobnomieszczanskie IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.05.05, 10:05
            Przypomnialem, ze u deo skosumowalismy kiedys u was lososia albo tunczyka ze
            szparagami w sosie beszamelowym (wino dzieki importowi grzbietowemu pwncy):

            "Pfalz Forster JesuitenGarten, Weingut Dr Burklin-Wolf, Wachenheim 2001
            12,5 Qw b Niemcy 80 Riesling gru 03
            aromat dymny, cytrynka, owoce egz., w smaku i aromacie
            słodkie nieco, końcówka wytrawna, goryczka mimo słodkości,"

            zdaje sie, ze kwasowosc szparagow nie korespondowala ze stylem
            tego dobrego Rieslinga (co potwierdza moja wczesniejsza teze:-)
            wina byly serwowane w ciemno wiec nijako sie tego przewidziec
            nie dalo

            pozdrawiam
            star
      • Gość: dekadencik Re: szparagi IP: *.bchsia.telus.net 08.05.05, 19:20
        Podobno w Alzacji do szparagow pija lokalnego Muscata, probowalem rok temu z
        butelka od Zind Humbrecht, zestawienie to okazalo bardzo smakowite
        • Gość: star Re: szparagi IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.05.05, 09:55
          ano wlasnie tak pisza w Hachette
          (przynajmniej do sauce mousseline:
          www.baycriscuisine.com/recette-1359-Asperge_cuites_a_la_vapeur_et_sauce_mousseline.html
          )
          chyba jednak te Muscaty sa dosc wytrawne
          - z cieniem slodyczy jedynie - czy tak bylo?

          Pozdrawiam
          star

      • Gość: niewinny Re: szparagi IP: 208.22.57.* 09.05.05, 14:17
        szparagi pod sosem holenderskim pieknie smakowaly z sancerre pascala joliveta -
        ch du nozay, bodajze '03, ale to sancerre akurat ze wszystkim mi smakuje, wiec
        chyba zadne odkrycie..;/
        • Gość: star Re: szparagi IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.05.05, 14:22
          > ch du nozay, bodajze '03

          02 jest fantastyczne!

          star
          • Gość: niewinny Re: szparagi IP: 208.22.57.* 09.05.05, 14:27
            fakt, 02 pycha, niestety wyglada na to, ze w wawie sie juz skonczyly zapasy...
            • cecyl Re: szparagi, szpinak i karczochy 09.05.05, 15:06
              Co roku sprawdzam po raz kolejny w różnych księgach i zapisach, i zawsze z
              niedowierzaniem czytam, że szparagi, szpinak i karczochy to Wielki Kłopot, ze
              sommelierzy próbuja zawsze go jakos omijac, że jeśli juz koniecznie chcemy to
              właśnie te białe wymienione powyżej (pojawia się jeszcze galicyjskie albarinio
              i sylvaner alzacki), no może, różowe (szczególnie z grenache), ostatecznie
              młode czerwone. I z niedowierzaniem opycham sie szparagami (jakkolwiek
              przyrządzanymi)i szpinakiem (jakkolwiek przyrządzanym)i karczochami, i opijam
              się winami nie polecanymi i pomijanymi przez sommelierów. I jak w "Konopielce":
              słońce świeci dalej, żadnej apokalipsy. Ostatnio: Somontano; Enate (tempranillo
              z cabernet sauvignon, crianza). Może nazbyt delikatne i sfrancuziałe, więc
              nastepnym razem sięgne po ciężką Navarrę). Czy w waszych księgach też maja
              problem z powyższymi cudami bozymi?
              • Gość: star Re: szparagi, szpinak i karczochy IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.05.05, 16:03
                Ze szpinakiem nie probowalem, natomiast rzeczywiscie z karczochami jest problem
                - posmak metaliczny naprawde utrudnia rozsmakowanie sie. Ale moze jak sie unika
                elementow wnoszacych kwasowosc to jest ok - problem tylko, wowczas ze smakiem:-)

                star

                • giorgio_primo Re: szparagi, szpinak i karczochy 10.05.05, 11:46
                  Gość portalu: star napisał(a):

                  > Ze szpinakiem nie probowalem, natomiast rzeczywiscie z karczochami jest
                  problem
                  > - posmak metaliczny naprawde utrudnia rozsmakowanie sie.

                  Nie łapię: czy karczochy to te zielono-fioletowe "szyszki", które można
                  grillować lub w głębokim tłuszczu smażyć i potem wyjadać ze środka? Bo jeśli to
                  jest to, to taki problem "metaliczny" nie pojawił mi się nigdy. Podobnie
                  zresztą jak w dobrze ugotowanych szparagach, które nijak kwasowe nie są. ;-)
                  • sstar Re: szparagi, szpinak i karczochy 10.05.05, 12:32
                    giorgio_primo napisał:

                    > Gość portalu: star napisał(a):
                    >
                    > > Ze szpinakiem nie probowalem, natomiast rzeczywiscie z karczochami jest
                    > problem
                    > > - posmak metaliczny naprawde utrudnia rozsmakowanie sie.
                    >
                    > Nie łapię: czy karczochy to te zielono-fioletowe "szyszki", które można
                    > grillować lub w głębokim tłuszczu smażyć i potem wyjadać ze środka?
                    > Bo jeśli to jest to, to taki problem "metaliczny" nie pojawił mi się nigdy.

                    ano wlasnie jak sie grilluje i konsumuje bez specyficznego przyprawiania to nie
                    wykluczam ze jest jak mowisz (szczerze mowiac raz chyba kupilem we Wloszech i
                    uzywalem tez bialego wina - stad pewno w polaczeniu z octem winnym, ktory
                    powstal to wrazenie)

                    > Podobnie zresztą jak w dobrze ugotowanych szparagach, które nijak kwasowe
                    > nie są. ;-)

                    zgadzam sie ze nie sa (sa dosc bezsmakowe jak sie nie przyprawi)
                    - ale jak sie je zapodaje np w sosie mousseline - to tam jakos
                    cytrynka sie pojawia,

                    w beszamelowym zas niby nie ma akcentow kwasowych ale jak pamietam
                    u deo to z pewnoscia byly one kwaskowe - no ale skad one byly i jak
                    robione to pewno wie tylko zona deo:-)

                    a jak sie kupuje w sloiku w oleju jakims to tam tez jakies kwasne dodatki sa
                    (co nie pomne ale sprawdzic moge)-zwykle takie kupowalem stad tez moja opinia

                    pozdrawiam
                    star

                    ps a te zewnetrzne stwardziale "listki" to sie zwykle obiera
                    albo tez przycina coby nie musiec wyjadac z srodka:-)
                    • giorgio_primo Re: szparagi, szpinak i karczochy 10.05.05, 12:44
                      sstar napisał:

                      > zgadzam sie ze nie sa (sa dosc bezsmakowe jak sie nie przyprawi)

                      eeee... nie... dobry szparag ma wyraźny, choć subtelny smak - wystarczy lekko
                      słodka woda do gotowania. Przyprawianie go jakimiś sosidłami to zbrodnia, albo
                      brak dostępu do dobrych szparagów i konieczność ratowania sytuacji ;-)

                      > w beszamelowym zas niby nie ma akcentow kwasowych ale jak pamietam
                      > u deo to z pewnoscia byly one kwaskowe - no ale skad one byly i jak
                      > robione to pewno wie tylko zona deo:-)

                      Może to z octu??? Albo konserwowe, które zawsze są lekko podkwaszone żeby
                      kolor "trzymały"?

                      > a jak sie kupuje w sloiku w oleju jakims to tam tez jakies kwasne dodatki sa
                      > (co nie pomne ale sprawdzic moge)-zwykle takie kupowalem stad tez moja opinia

                      Fakt, ale ten problem dotyczy niemal wszystkich konserwowych warzyw a nie
                      specyficznie karczochów jak mniemam.

                      > ps a te zewnetrzne stwardziale "listki" to sie zwykle obiera
                      > albo tez przycina coby nie musiec wyjadac z srodka:-)

                      Gdyby robić to przed "obróbką", wtedy akurat na grillu by się
                      spaliło "serce"... zły pomysł.
                      • Gość: star Re: szparagi, szpinak i karczochy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 13:33
                        giorgio_primo napisał:

                        > Może to z octu??? Albo konserwowe, które zawsze są lekko podkwaszone żeby
                        > kolor "trzymały"?
                        >
                        > > a jak sie kupuje w sloiku w oleju jakims to tam tez jakies kwasne dodatki
                        > sa
                        > > (co nie pomne ale sprawdzic moge)-zwykle takie kupowalem stad tez moja op
                        > inia
                        >
                        > Fakt, ale ten problem dotyczy niemal wszystkich konserwowych warzyw a nie
                        > specyficznie karczochów jak mniemam.

                        racja,

                        ale ten sos mousseline (chyba muslinowym sie zowie???)
                        ktory niby zgodnie z francuska (czyli jak z pewnoscia sie zgodzisz najlpsza)
                        tradycja pasuje jak ulal do szparagow to jednak a cytrynke zawiera i to co u
                        deo jedlismy tez pyszne bylo mimo ze kwaskowe

                        a co dodaja do karczochow to akurat sprawdzilem - mimo nazwy, ze w oleju (i
                        owszem jest i olej) dodaja ocet winny i kwasek cytrynowy (tych najtanszych
                        supermarketowych) - co czyni podobnym przepis do zapodanego na ich robienie
                        ktory wypobowalismy kiedys we Wloszech San Torpe Pisano poszlo na to

                        pozdrawiam
                        star

                        ps dodam ze ja ino konsument prosty w tym zakresie
                      • Gość: fechu Re: szparagi, szpinak i karczochy IP: *.forcom.com.pl / *.forcom.com.pl 10.05.05, 13:45
                        Zgadzam sie z GP ze szparagi maja wysmienity smak i nie trzeba ich niczym
                        doprawiac.Poza tym miedzy szparagiem swiezym i ze sloika jest taka przepasc jak
                        pomiedzy sophia a dobrym barolo.PZDR
              • Gość: ameli Re: szparagi, szpinak i karczochy IP: 213.230.155.* 10.05.05, 14:08
                Mam tu przed soba jedna z włoskich książek kucharskich która sugeruje wina do
                potrawy - te potrawy to głównie makarony i tak: do makaronu ze szparagami
                polecaja wino VERDICCHIO DI MATELICA z Marche serwowane w temperaturze 10-11
                stopni;-)) zas do makaronu z karczochami polecaja CORTESE DI GAVI z Piemontu
                albo do makaronu z sosem z karczochow polecają wino TREBBIANO DI APRILIA z Lazio
                zas do makaronu ze szpinakiem wina nie polecaja;-))
                chyba sprobuje tych kombinacji;-)
                pozdrawiam
                • Gość: docg Re: szparagi, szpinak i karczochy IP: 212.160.147.* 10.05.05, 14:15
                  ja myślę, że takie ogólne zalecenia (np. merlot do quesdillas ;-) ) niewiele
                  wnoszą, nawet jeśli się poda dość konkretny rodzaj wina, jak Verdicchio di
                  Matelica (jest takie coś w ogóle?)- pewnie w obrębie tego regionu są rózni
                  producenci i różne wina, dlatego zaproponowałem podawanie konkretnych,
                  wypróbowanych win, najlepiej dostępnych na polskim rynku.
                  pozdrawiam
                  • Gość: ameli Re: szparagi, szpinak i karczochy IP: 213.230.155.* 10.05.05, 14:57
                    Gość portalu: cecyl napisał(a):
                    >Czy w waszych księgach też maja
                    >problem z powyższymi cudami bozymi?
                    ja odpisalam co znalazłam w jednej z włoskich książek kucharskich - ok sama nie
                    wypróbowałam ale chciałam przekazać co włosi do tych potraw polecaja ale skoro
                    zle to cóż;-((

                    Gość portalu: docg napisał(a):
                    > ja myślę, że takie ogólne zalecenia (np. merlot do quesdillas ;-) ) niewiele
                    > wnoszą, nawet jeśli się poda dość konkretny rodzaj wina, jak Verdicchio di
                    > Matelica (jest takie coś w ogóle?)- pewnie w obrębie tego regionu są rózni
                    > producenci i różne wina, dlatego zaproponowałem podawanie konkretnych,
                    > wypróbowanych win, najlepiej dostępnych na polskim rynku.

                    otóż jest i apelacja Verdicchio di Matelica i sa tez takie wina;-) a poza tym
                    myśle, że jako iż jest sporo producentów tego wina to i te wina mogą być w pl
                    ale nie wiem
                    to ja już sie nie bede w tym temacie wypowiadać;-)))
                    pozdrawiam
                    • Gość: docg nie ma... IP: 212.160.147.* 10.05.05, 15:05
                      ...co się tak od razu obrażać. lepiej zjedz szparaga, popij jakimś winem i
                      napisz, jak pasowało :-)
                      pozdrawiam
                      • Gość: ameli Re: nie ma... IP: 213.230.155.* 10.05.05, 15:30
                        oj ja wcale sie nie obrażam - zupelnie mi daleko do tego by na kogoś na tym
                        forum sie obrazic;-) szparaga zjem i popije w dodatku ta Metalicą;-) jak znajde
                        a juz w Vini Buoni znalazlam ktore są z tych Verdicchio di Matelica dobre a w
                        dodatku po 5 euro;-) - kurcze tylko jest problem - ja generalnie pije wina nie
                        do jedzenia ale raczej je degustuje same ale zobacze co da sie zrobić;-)
                        pozdrawiam
                    • sstar Matelica u Mielzynskiego 10.05.05, 15:52
                      jest i to od dobrego producenta: La Monacesca - pilem od nich to
                      podstawowe i Mirum (kupaz) i chwalilem sobie, pewno forumowiczom
                      tez gdzies...

                      Pozdrawiam
                      star

                      PS. Mielzynski ma tez czerwone od nich - chyba twoj ulubiony Merlotm (do deo:-)
      • giorgio_primo Luigi Bosca? 10.05.05, 11:40
        Gość portalu: docg napisał(a):

        > Tradycyjnie mowi sie, ze najlepiej Sauvignon Blanc. Wczoraj wyprobowalem w
        > tej roli Sauvignon Blanc Reserve od Luigi Bosca (Argentyna). Samo wino bardzo
        > dobre...

        Pomijając szparagi: ja akurat mam mieszane uczucia co do tego wina. Dwa razy do
        niego podchodziłem i dochodzę do wniosku, że aromatycznie jest dość ubogie
        a "dębienie" Sauvignon Blanc pomysłem jest złym. Do "bardzo dobre" moim zdnaiem
        jest bardzo daleko. Pije się to nieźle i tyle.
        • Gość: docg Re: Luigi Bosca? IP: 212.160.147.* 10.05.05, 12:22
          jeśli "aromatycznie ubogie" może oznaczać mocny, choć mało złożony aromat (w
          tym wypadku dojrzały grapefruit) to się zgodzę. Reszta to chyba kwestia gustu,
          punktu odniesienia i ceny (trochę ponad 40 zł). Na pewno piłem lepsze i dużo
          lepsze białe wina, ale ten styl mi odpowiada (w każdym razie nie przeszkadza) i
          za tą cenę uważam że wino jest OK. "Nieźle się pije" to bardzo celne
          określenie :-)
          pozdrawiam
          • giorgio_primo Re: Luigi Bosca? 10.05.05, 12:31
            Gość portalu: docg napisał(a):

            > jeśli "aromatycznie ubogie" może oznaczać mocny, choć mało złożony aromat (w
            > tym wypadku dojrzały grapefruit) to się zgodzę.

            No właśnie okazuje się że nie takie mocne. Porównaliśmy z innym prostym
            Sauvignon w zbliżonej cenie i zniknął. W tym problem.

            > Reszta to chyba kwestia gustu,

            To jasne.

            > punktu odniesienia i ceny (trochę ponad 40 zł). Na pewno piłem lepsze i dużo
            > lepsze białe wina, ale ten styl mi odpowiada (w każdym razie nie przeszkadza)
            i
            >
            > za tą cenę uważam że wino jest OK. "Nieźle się pije" to bardzo celne
            > określenie :-)

            Ja zaprotestowałem przeciwko "bardzo dobre". ...bo "bardzo dobre" dla mnie to
            jednak dużo więcej! ;-)
            • Gość: docg Re: Luigi Bosca? IP: 212.160.147.* 10.05.05, 13:54
              no dobrze: stosunek jakości do ceny wg mnie 45,5 w skali od 21 do 53 :-)
      • glassini Re: szparagi 13.05.05, 14:22
        Uwazam, ze problem 'trudnosci polaczenia szparagów z winem' jest wydumany...
        Zreszta od zawsze traktuje temat wino a jedzenie na luzie...
        W srode zadebiutowalismyz przyjaciolmi sezon szparagowy (konkretnie zielone szparagi z penne pod
        smietanowo-parmezanowym sosem z 'toppingiem' z przyrumienionego slonecznika/nie mielismy pinii) z
        mineraln-sloneczno-cytruswoym vinho verde. O tak, z 'mineralami' szparagi gadaja az milo... :)
      • docg jeszcze 2 15.05.05, 14:24
        kolejne 2 wina wypróbowane w polaczeniu ze szparagami to:
        Douglas Green Sauvignon Blanc (RPA) - niezbyt dobre polaczenie przez wysoka
        (przy tym jakby nienaturalna) kwasowosc wina
        Touraine AOC (Nicolas, seria AOC czyli "100% terroir") - bardzo fajne lekkie
        proste wino, do szparagow w sosie holenderskim pasowalo idealnie.
      • Gość: niewinny Re: szparagi IP: 208.22.57.* 17.05.05, 14:30
        mniej wyszukana wersja ostanio testowana:
        biale szparagi pod gorgonzola, zielone z grilla saute pod chardonnay st
        valentin (gorna adygia) AD 1999 - tak dobre ze nastepnym razem na deser ;)
        polecam
        • cecyl Re: szparagi 20.05.05, 23:08
          Wczoraj - szparagi po murcjańsku (na parze, później owinięte w plastry
          wędzonego łososia, na to majonez ze zmiksowanym świeżym szpinakiem)a do nich
          argentyńskie tempranillo organica 2004. Bez problemu - wszystko grało, nic się
          nie kłociło. Dziś zielone szparagi zapiekane z gorgonzolą - a do nich Vina
          Brava Torresa. Świetny zestaw.
      • Gość: winzer Re: szparagi IP: *.chello.pl 26.05.05, 13:12
        Polecam szarego burgunda lub dobry, wytrawny, ale delikatny Sekt.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka