Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    sobota, niedziela...

    20.01.03, 08:04
    zgodnie z nową świecką tradycją, po weekendzie rozpoczynam wątek o tym, co
    nam się udało wypić. Rozpoczynam go z nadzieją, że nie będzie to jedynie
    podawanie suchych faktów, ale że przerodzi się on w burzliwą dyskusje w
    międzynarodowym gremium :)))))
    Ja wypiłem: Merlot reserve 1998 Vina Porta, Chile, ceny nie pamiętam, bo
    kupiłem kilka miesięcy temu i tak leżało. Bardzo dobre wino, dużo zapachu,
    smaku, beczka, owoce i co tam chcecie. Do niedzielnego obiadu (który z
    konieczności jadłem sam) i do Małysza wypiłem w ramach eksperymentu wino o
    podobnej nazwie - Merlot reserve 1999, Lovico (Bułgaria), Carrefour 14,50.
    Dziwne, niby nazwa podobna, ale albo to inny merlot, albo inna reserva, albo
    inny rocznik, w każdym razie było całkiem inne, zapachu nie miało w ogóle a w
    smaku czułem tylko kwas i alkohol. Zapewne było to jedno z tych wykwintnych
    win o niespotykanej strukturze, finezji i złożoności, których jeszcze nie
    potrafię właściwie ocenić, bo mi w ogóle nie smakowało :)))) Z uwagi na cenę
    z czystym sumieniem polecam do gotowania.
    Co tam u innych forumian ???
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: AST Re: sobota, niedziela... IP: *.54.215.65.tisdip.tiscali.de 20.01.03, 08:48
        U znajomych pilismy kalifornijskie Cabernet Sauvignon (Burlington ?), nie wiem
        jaki rocznik, dopytywac sie nie wypadalo. Bardzo rzadko zdarza nam sie pic wina
        z Nowego Swiata. To bylo niezle, w porownaniu do europejskich cabernet
        sauvignon mniej wytrawne, powiedzialabym nawet "demi-sec". Nic specjalnego, ale
        calkiem przyjemne.
        • Gość: gaga Re: sobota, niedziela... IP: *.pool80181.interbusiness.it 20.01.03, 09:02
          PIWO.
          • dr.krisk Apage satanas!!! 20.01.03, 11:37
            No co też gaga pisze! Jak można szlachetne podniebienie kalać piffem!
            KrisK Nieszczerze Oburzony

            P.S. Z włoskich piw bardzo lubię Moretti. Takie jakieś sympatyczne...
            Pozdrawiam
            • gagapisa Re: Apage satanas!!! 20.01.03, 11:47
              Dobra, dobra, juz zmykam...
              Przeciez nie moglam napisac, ze burzuazyjno-snobistycznie rozbijalam sie w ten
              weekend po londynskich pubach nadwyrezajac organy sluchowe, by zrozumiec
              spiewne zaciagi Walijczykow, twarde spolgloski Irlandczykow czy angielszczyzne
              z polykanym "r" calego tzw. Chinese team (czytaj: Japonia, Chiny, Tajlandia
              itd.).
              Lincz by mnie czekal, lincz. :))))
              A ja na to:"Half pint of lager, please."
              Pozdrawiam,
              Gaga
              • dr.krisk Ale dlaczego.. 20.01.03, 12:22
                .. tylko "half"? "Malizny nie lubię" jak mawiał uroczy Pan Peresada z "Całej
                jaskrawości" Stachury.... Ja to bym od razu zażyczył "Two pints of bitter,
                please".
                Po co dwa razy latać do kontuaru?
                KrisK
                A tak na poważnie, to gratuluję gadzepisie wypadu londyńskiego. Może widziała
                gaga na ścianie pubu koło Victoria Station wydrapany napis "Byłem tu - KrisK"?
      • Gość: MaciejM Re: sobota, niedziela... IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 09:55
        My w piatek w koncu "zniszczylismy" Passo Doble 1999 (Malbec + Corvina) od
        Masiego, ale z Argentyny.
        Bardzo ciekawe winko. Nie mialem do tej pory doswiadczen z malbeciem, tym
        bardziej "zlamanym" corvina. Gladkie winko, ale w koncowce troszke garbnika.
        Bardzo dobre. Dwa slowa o butelce: bardzo ladna etykieta + dodatkowa powieszona
        karteczka z info o winnicy.

        La Macolina - znane juz Sangiovese. Stanelo przy poprzednim winie.

        Przed Passo Doble i Macolina wypilismy jeszcze chardonnay Santa Julia 1999
        Reserve z Argentyny. Dobre wino, nieco przydymione, debowe. Bardzo mi
        odpowiadalo.

        Sukcesy Malysza opijalem chardonnay Casilero del Diablo, 2001, Concha y Torro.
        Nic specjalnego. Santa Julia duzo lepsza.

        W niedziele do obiadu chardonnay Jacobs Sreek 2002. Bardzo dobre chardonnay,
        ale chyba z tych trzech wymienionych najbardziej smakowala mi Santa Julia.
      • winoman Re: sobota, niedziela... piątek też :-)) 20.01.03, 12:58
        Zacznę od piątku. W toruńskim klubie zrobiliśmy sobie
        degustację win z Piemontu, tych z wyższych półek.
        1. 2000 Dolcetto d'Alba, Scavino (69 zł.). Mały szok,
        jeszcze nie widziałem młodego wina z taką ilością osadu,
        nawet jak na wino niefiltrowane. Nie mogło spokojnie
        odstać, w kieliszku było całkowicie nieprzejrzyste. Mi
        smakowało, większość była dość sceptycznie nastawiona.
        Otworzyliśmy kilkanascie minut przed podaniem, pachniało
        tak, jakby nie moglo sie zdecydować, czy ma to byc zapach
        zwierzęcy, czy owocowy.
        2. 2000 Ca' Di Pian, Barbera d'Asti, La Spinetta (95
        zł.). Na wszystkich zrobiło dużo lepsze wrażenie, niz
        Dolcetto.
        3. 1999 Arte, Langhe, Clerico (185 zł). Większość uznała
        je za najlepsze wino wieczoru, ja zupełnie nie rozumiem,
        jak Suckling mogł dac temu winu w Wine Spectatorze tylko
        86 punktów. Może rzeczywiście wino nie jest zbyt
        skomplikowane, ale bez przesady!
        4. 1998 La Casa in Colina, Barbaresco, Terre da Vino (136
        zł). Przyjemne, porządne Barbaresco, aromatycznie
        ciekawsze, niz smakowo. Wiele osob było trochę
        rozczarowanych, myślę że główną przyczyną była zła
        kolejność, powinienem je dać przed Arte.
        5. 1997 Leon, Barolo, Rivetto (207 zł). W obu butelkach
        korki byly całkiem przemoczone, wino z każdej próbowałem
        jeszcze przed nalaniem do karafki, ale obie próbki
        smakowały identycznie. Zapach był trochę niepokojący,
        ale po długim wietrzeniu wino okazało się dobre, wiele
        osob uznało je za lepsze, niz Arte. Myślę, że jest
        ciekawsze, niewątpliwie mózg intensywniej pracuje podczas
        smakowania. Na pewno powinno jeszcze poleżeć, tylko te
        korki ...
        6. 1996 Zonchera, Barolo, Ceretto (216 zł, za tyle je
        sprzedaje Bodega M., u GP jest taniej, ale niestety
        problemy z akcyzą - stare banderole - uniemożliwiły mi
        zakup w Poznaniu). Śmiało można juz pić, fajne wino,
        gdyby tylko było tańsze!
        Było też Asti od Gancii, jak to Asti, smaczne.

        W sobotę i niedzielę było już spokojniej, najpierw
        otworzyłem 1999 Cinsaut/Cabernet Sauv. z Ruitersvlei
        Winery, RPA, ok. 30 zł, ale nie byłem w stanie wypić,
        smakowało trochę jak mocno alkoholizowany kompot
        truskawkowy (ale wytrawny!). 14.5% alkoholu to
        zdecydowanie za dużo jak na wino o tak delikatnym
        ciele. Sprawdziło się natomiast jako marynata i baza
        sosu do mięsa (kacze piersi). Kolejnym otworzonym winem
        było Chianti z roku 2001, producent mi nieznany, Cantina
        dei Vini Tipici dell' Aretino, potem wyczytałem, że to
        spółdzielnia, 500 członków, 800 ha winnic, strona www
        www.vinitipiciar.it
        nie wiem, ile kosztuje, zostało po gościach. Zaskoczyło
        mnie pozytywnie, to smaczne wino, spodziewałem się
        czegoś gorszego!
        Innym winem weekendu było kolejne supermarketowe wino z
        firmy Jeanjean, Picpoul de Pinet, Marelys Tradition,
        2001, Coteaux du Languedoc, smaczne, orzeźwiające białe
        (ok 24 zł w Geancie).

        Pozdrawiam!
        • Gość: gaga Dolcetto d'Alba IP: *.pool80181.interbusiness.it 22.01.03, 17:06
          winoman napisał:

          > Zacznę od piątku. W toruńskim klubie zrobiliśmy sobie
          > degustację win z Piemontu, tych z wyższych półek.
          > 1. 2000 Dolcetto d'Alba, Scavino (69 zł.). Mały szok,
          > jeszcze nie widziałem młodego wina z taką ilością osadu,
          > nawet jak na wino niefiltrowane. Nie mogło spokojnie
          > odstać, w kieliszku było całkowicie nieprzejrzyste. Mi
          > smakowało, większość była dość sceptycznie nastawiona.
          > Otworzyliśmy kilkanascie minut przed podaniem, pachniało
          > tak, jakby nie moglo sie zdecydować, czy ma to byc zapach
          > zwierzęcy, czy owocowy.

          W aktualnym numerze miesiecznika "Il Mio Vino" (luty 2003) jest klasyfikacja
          probowanych przez grupe degustatorow win Dolcetto d'Alba. Porownali 10 win z
          2001 roku. Scavino dostal 3 gwiazdki czyli cos pomiedzy 85 a 90 punktow. Wg.
          degustatorow najlepsze byly Dolcetto d'Alba Gianfranco Alessandria (91-95
          pkt.), Scavino, Prunotto, Rocca Albino po 85-90 pkt.
          Pozdrawiam,
          Gaga
      • walet Re: sobota, niedziela... 20.01.03, 16:21
        Na wybrzezu zachodnim weekend duzo "tanszy" niz na Kujawach ...

        1. EL OTRO z chilijskiej winnicy Carta Vieja ,Merlot
        Poniewaz kosztowalo okolo 20,- sadzilem,ze to jakas popularna tansza seria
        od tego producenta jak np.Sunrise z Concha y Toro ale okazalo sie wersja
        specjalna na Europe Wschodnia tzn.popularnym winem bez historii - odradzam.

        2.Chianti, Ruffino
        Ktos tu na forum wspominal,ze wszystkie wyroby tego producenta sa bardzo OK
        wiec nabylem podczas ostatnich zakupow w NRD.
        Wino ładne tzn. bardzo ladna - nietypowo pekata butelka; elegancka,
        oszczedna w formie nalepka; bardzo ladny kolor i klarownosc .
        I juz .
        Reszta czyli zapach i smak jak w wielu Chianti,takze tych o EUR 1-2
        tanszych.

        3.Baron Philippe de Rothschild, Merlot , Central Valley 2000
        Nareszcie kawalek wina.
        Wszystko co porzadny chilijczyk posiadac powinien , za EUR 7,0 .....
        Jesli osiagalne u nas - goraco polecam , mimo ze polska cena nie bedzie
        z pewnoscia tak rewelacyjna .


        Pozdrowienia
      • Gość: gosc Re: sobota, niedziela... IP: *.dial.proxad.net 20.01.03, 22:01
        Nastepnym razem spruboj Merlot z Australii.Nie bedziesz zalowal
      • Gość: prezesus Re: sobota, niedziela... IP: *.stegny.2a.pl 20.01.03, 23:01
        Zaczne od Piatku. W pracy sprobowalem dwoch bialych winek
        co troche moze dziwic jak na pore roku jaka mamy.




        1. Nekeas Chardonnay, Navarra, ESP. cena chyba 42pln.


        Spodziwalem sie katastrofy, a okazalo sie za mamy do
        czynienia zbardzo przyjemnym, owocowym, orzezwiajacym
        zapachem, ktory raczej przypominal mi wina z RPA niz
        Hiszpanii. Winko mialo cos w sobie, co odroznialo je od
        innych chardonnay w podobniej cenie. Ciekawe, polecam




        2. Heritage. USA cena: 42pln


        Ponownie mile zaskoczenie, choc moze nie samym smakiem
        ale jego klasa. Jak na Amerykanskie wino w tej cenie bylo
        bardzo ale to bardzo fajne. Jesli ktos lubi Kalifornie a
        Gallo ma dosc, polecam sie przerzucic. Z win podobnych
        cenowo polecam rowniez VENDAGE Chardonnay.




        W sobote juz tradycyjnie winko czerwone ale ponownie USA.


        3. CK Wineyards Cab.Sauv cena: 109pln]


        Po otwarciu, troche zduszone, w smaku jakby kwasnawe, ale
        juz bylo czuc finisz. Po 30 minutach, fantastyczne wino,
        niezwykle wywazone, o bardzo przyjemnym aromacie czarnej
        porzeczki. Jakby typowo dla USA ale w tym wypadku, po
        prostu w swietnym wydaniu. W smaku, niezwykle aksamitne,
        choc potezne, zadnych ucieczek w gorycz czy kwasowosc.
        Pop prostu swietnie skonstruowane, o bardzo dlugim
        finiszu, pozostajacym w calej buzi.




        Nastepne winko bedzie w czwartek pewnie i juz nie moge
        sie doczekac.
      • Gość: karol w. w poniedzialek IP: *.sympatico.ca 22.01.03, 05:15
        obchodzilismy z zona trzydziesta rocznice naszego slubu ktory odbyl sie w
        nieistniejacym juz hotelu "panorama" we wroclawiu.

        trzy dekady pozniej inne czasy, inny kraj, inne gusta, wiec wypilsimy najpierw
        butelke naprawde dobrego szampana "veuve cliquot", ktory 250 lat temu
        wymyslila wdowa o tym nazwisku. w rosji przed 1917 rokiem ten szampan
        nazywano "klikotka".

        do tego doskonaly shiraz z roku 2001 z rosemount estate z australii.
        doskonale. przed trzydziestu laty nie mialem pojecia ani o tym kim byla pani
        cliquot ani co to takiego shiraz.

        inne czasy, inne obyczaje !
        • anawa21 Re: w poniedzialek 22.01.03, 07:49
          Hej winoman - wyszlo mi ponad 900 zl
          Mozesz zdradzic tajemnice ile bierzecie za kieliszek przy tych degustacjach ?

          • winoman koszt degustacji klubowej 22.01.03, 09:48
            To żadna tajemnica, składka pokrywa koszty, w tym wypadku
            łączny koszt wyniósł 2050 zł (wina + koszt sali +
            dodatki, takie jak trochę serów i pieczywo),
            uczestniczyło 19 osób, a że mieliśmy trochę oszczędności
            z poprzednich spotkań (gdy na spotkanie wino daje nam
            importer, płacimy składkę minimalną 30 zł), to wyszło po
            80 zł na osobę. To było najwięcej w historii klubu,
            zwykle płacimy mniej, ale też zwykle pijemy tańsze wina.
            O klubie można sobie poczytać na stronie
            www.winaswiata.prv.pl
            Pozdrawiam!
            • anawa21 Re: koszt degustacji klubowej 22.01.03, 09:54
              To to nie drogo jesli wino pili a nie wypluwali !!!!
      • spol Re: sobota, niedziela... 27.01.03, 09:28
        Ani się człowiek obejrzał i kolejny tydzień uciekł...

        U mnie miniony własnie week-end stał pod znakiem win z wakacji. Pierwsze
        przywiozłem z króciuteńkiego zimowego urlopu na pograniczu słowacko-polskim -
        Muškát žltý, tokajská oblasť, J. & J. Ostrožovič. Takie przyjemne, choć dość
        płaskie wino, o bardzo miłym bukiecie, lekko tylko kwasowe. Jak na cenę (ok. 17
        pln) bardzo dobre.

        Drugie to pamiątka z wakacji letnich - Sablet, Côtes du Rhône Villages, Domaine
        Le Souverain z wytwórni braci Chauvin, mieszanka grenache&syrah. Winko na co
        dzień, baaaardzo miłe w smaku, prawie bez garbników, pod koniec dawało wrażenie
        delikatnej słodyczy. Gdyby tylko u nas kosztowało tyle, co na miejscu, czyli 4 -
        5 euro...

        Pozdrawiam!
        • ducale Re: sobota, niedziela... 27.01.03, 10:43
          1 białe 3 czerwone
          Chardonnay Rosemount Diamond Label- dobre, zrównowazone chardonnay z Australii,
          z elementami mineralnymi (kreda?), bez tak duzej nachalności wtórnej
          fermentacji typowej dla win białych Nowego Swiata
          Merlot Porta Chile- typowa monoszczepówka ,podkreslajaca walory danego grona,
          ogólnie ok( cena ok 37pln), mimo iz troszke za jednowymiarowe,
          Amarone Borgoviecchcio- my name is amarone, no more no less, na kolana nie
          padłem
          Bolla Valpolicella-niestety musiałem skończyć poprzednie zakupy w makro,
          zdecydowany outsider,jakos kiedys ten producent mi chyba bardziej
          podchodził..albo przybyło doswiadczenia
          • giorgio_primo Re: sobota, niedziela... 28.01.03, 12:38
            Coz... Ducale: jak Amarone kosztuje w Polsce 80zl w detalu to nie spodziewaj
            sie "cudow"!)))
      • kochamwino Re: sobota, niedziela... 27.01.03, 11:50
        W niedziele otworzylem sobie wino portugalskie: Quinta de Mosteiro 1998 z Duero od Jose Arnaldo Coutinho. Wino z Touriga Francesa, tinta Roriz i Tinta barroca, 11,8% alkoholu. Przyjemny zapach czerwonych owocow ale niestety nie moglem wyczuc do konca jaki owoc przewaza. Smak kompletnie mnie zawiodl......zero finiszu a wino w granicach 70-80 pln!!!

        Nie polecam.

      • Gość: gaga Re: sobota, niedziela... IP: *.pool80181.interbusiness.it 03.02.03, 08:25
        W sobote pilam Montepulciano d'Abruzzo Riparosso 2001, Illuminati. Bardzo mi
        smakowalo, w zapachu czeresnia, troche sliwki?, w smaku miekkie, tanniny i
        dab, ktore nie draznia, a harmonizuja z caloscia. Naprawde polecam. Za te cene
        (4,15 Euro w hurcie), to ja chce wiecej i wiecej.
        Pozdrawiam,
        Gaga
      • kochamwino Sardynia Funtanaliras 03.02.03, 12:29
        Jestem zachwycony!Funtanaliras 2001 z Vermentino di Gallura od Montiego. Nie spodziewalem sie, ze ten smak tak mi do gustu przypadnie. Lekko orzezwiajace, chyba troszke perliste w zapachu mocno wyczuwalny aromat brzoskwin. Dla mnie nowe odkrycie!!! Cena we Wloszech ok. 8 euro,u nas niestety ok 60pln.

        Pozdrawiam
        • gagapisa Re: Sardynia Funtanaliras 04.02.03, 09:06
          Tego Vermentino di Gallura jeszcze nie pilam, ale generalnie jest to jedno z
          moich ulubionych gatunkow win.
      • Gość: hania_76 Re: sobota, niedziela... IP: NYISA* / *.weil.com 03.02.03, 22:49
        Goscinnie niezalogowana (ustrojstwo nie chce zalogowac :((((

        W weekend przedluzajacy sie az do dzis - piwo Pilsner (ups nie to forum - wroc)

        Wczoraj Valpolicella od Zenato- jak na moja nieprzychylnosc Valpolicelli -
        calkiem przyjemne wino. Dzisiaj Muller Thurgau od Franza Haasa 2000. Mniam,
        mniam, mniam! Nie wiem, co bedzie jutro, bo nasze dwuosobowe domostwo
        przechodzi na diete + silownie co rano :(
      • Gość: gaga Re: sobota, niedziela... IP: *.27-151.libero.it 10.02.03, 09:46
        Pite w weekend:

        Aglianico Contado, 1999, Di Majo Norante - soczysty rubinowy kolor, pachnie,
        ach, jak pachnie... konfiturami z wisni maminej roboty..., na jezyku jest
        odwazne i zdecydowane i z czasem mieknie i rozlewa sie tanicznie jak aksamit.
        Dluuugie.

        Wino biale butelkowane w pld. Toskanii (Maremma, okolice Grosseto), bez
        etykietki, prezent - kolor starego zlota, w zapachu szara reneta, zrownowazone
        z lekkim posmakiem drozdzy. W sumie OK.

        Pozdrawiam,
        Gaga
        • joe_stru Re: sobota, niedziela... 10.02.03, 12:14
          Hej!!
          W ten weekend między innymi:
          1.Peter Lehmann Shiraz 2001 Weighbridge , S-E Australia .Niezłe , ale
          zadziwiająco lekkie jak szczep i pochodzenie. Ładnie pokazuje cechy szczepu.
          Ostatnio jednak przyzwyczaiłęm się się do pełniejszych australijczyków , i
          chyba te pełniejsze właśnie wolę. 50 pln , za dużo.
          2.Santa Rita Merlot Reserva , Maipo Valley , 2001. Świetne!!Może niezbyt typowy
          merlot , ale naprawdę wart spróbowania. Trochę "zielono - warzywny" co się
          często zdarza chilijskim winom , ale mimo to pyszny. Intrygujący zapach i dosyć
          długie. Może jeszcze poleżeć rok czy dwa. 72 złote . Warto!
      • Gość: gaga Re: sobota, niedziela... IP: *.pool80181.interbusiness.it 24.02.03, 09:05
        Powiedzialabym, ze to efekt kilku weekendow:

        Vermentino di Sardegna, Aragosta, 2001, Santa Maria la Palma - aromatyczne,
        swieze, z lekka slodko-owocowa nuta klasyczne Vermentino. Dobre.
        Orvieto Classico Amabile, 2001, Bigi - nie przepadam za Orvieto, ale wersja
        slodkawa bardzo mi przypadla do gustu.
        Montepulciano d'Abruzzo, Azienda Vinicola Marzocchi - gdzies jest zapach, ale
        znika i do tego smak wzburzonego kwasu. Rozczarowanie.
        Passito di pantelleria, Terre di Zagara 1998, Carlo Pellegrino - swietne wino
        deserowe. W bursztynie mych oczu odbil sie burszyn rodzynek, zapachnialo
        suszonymi figami, a na jezyku rozlal sie miodowy nektar.
        Alsace Edelzwicker 2001, Laugel - niewiele sie spodziewalam po tym winie i
        dlatego sprawilo mi milo niespodzianke. Pachnialo dojrzalymi jablkami,
        zrownowazone, na koncu lekko slodkie.
        Terras d'el Rei 2001, Cooperativa Agricola de Reguengos de Monsaraz - jedyne
        wino portugalskie (nie liczac porto), ktore przezylo mala katastrofe w mojej
        piwnicy. I opatrznosc nad nim czuwala. Bardzo aromatyczne, natychmiast jest
        tam i kwiat i owoc i lato i jesien, to jedno z tych win, ktore mozna pic i pic
        i jest lekkie, przyjemne i chce sie wiecej... Szkoda, ze kupilismy tylko jedna
        butelke.
        Nero d'Avola 2001, Rapitala, czerwien z granatem w kieliszku, w nosie nuty
        dojrzalych czeresni/malin ?, zapach sie rozwija z czasem, na jezyku jest
        miekkie, cieple, lekko tanniczne. Lubie to wino.
        Chianti Classico L'Aja, 1996, Azienda Agricola L'Aja - czerwien z pomaranczem,
        aromat konfitur z wisni, w smaku miekkie tanniny, ale krotkie. Bez entuzjazmu.
        Julianus, leanyka 2000, Boronal - wegierskie wino polslodkie, takie, o ktorym
        nalezy szybko zapomniec...
        Pozdrawiam,
        Gaga
        • Gość: AST Re: sobota, niedziela... IP: *.54.214.76.tisdip.tiscali.de 24.02.03, 19:50
          Sobota- kolacja w restauracji, kelner zaproponowal Grumello. Nie pytajcie o
          producenta ani o rocznik, bo uwazalam za bardziej stosowne zajac sie
          zaproszonymi goscmi, niz cokolwiek notowac. W kazdym razie- wspaniale wino,
          afrodiastyczny wrecz zapach, miekki, delikatny, aksamitny smak. Genialne!
          • miszka44 Re: sobota, niedziela... 25.02.03, 23:03
            Gość portalu: AST napisał(a):

            > afrodiastyczny wrecz zapach

            Genialne określenie! Orgia z Afrodytą :-))) Po prostu pyszne
            M44
            • Gość: docg Re: sobota, niedziela... IP: 212.160.147.* 26.02.03, 08:20
              miszka44 napisał:

              > > afrodiastyczny wrecz zapach
              > Genialne określenie! Orgia z Afrodytą :-))) Po prostu pyszne
              > M44
              ****
              od czego jest "-diastyczny" to nie wiem, ale "Afro-" to raczej chyba Afryka niż
              Afrodyta? :-)))
              pozdrawiam
      • Gość: karol w. pierwszy weekend IP: *.sympatico.ca 02.03.03, 05:34
        marca - za oknem powyzej zera, co mile, a na stole portugalska charamba z 1999
        firmy aveleda z douro, co jak sadze jest regionem winiarskim. ciemne,
        miesiste, latwe do picia, nieskomplikowane.

        potem otworzylem cabernet franc wlasnej produkcji z roku 2000, z soku
        chilijskiego - ostre, zbyt duzo taniny, potrzebuje jeszcze polezec.
      • hania_76 Ostatki 02.03.03, 12:10
        Wieczór ostatkowy upłynął mile przy dobrej kolacji i winach. Na początek
        poszedł prezent od kolacyjnego gościa - Caliterra Carmenere 2000 - wynalazek
        made in Chile. Przedziwne wino! Ciemne owoce (głównie śliwki), rodzynki, lekki
        posmak mięty na końcu. Idealne do wieprzowiny i grzybów. Po zneutralizowaniu
        kubków smakowych herbatą i faworkami, jako towarzystwo dla pogawędek
        wybraliśmy Strozzi Vernaccia di San Gimignano 2001. Wino to przywołało miłe
        wrażenie zbliżającej się (choć na razie nijak niewidocznej) wiosny - lekkie,
        pachnące, zostawiało na języku przyjemne świeże "bąbelki". A na koniec, gdy
        dyskusja zeszła na tematy cięższego kalibru, zostały wytoczone działa
        artylerii ciężkiej w postaci Pinotage od Zonnebloema 1998. Petarda, która
        swoim smakiem przebiła się przez wszystkie inne zapamiętane tego wieczoru.
        • Gość: AST Re: Ostatki IP: *.54.221.124.tisdip.tiscali.de 02.03.03, 17:48
          Wyjatkowy wieczor, wyjatkowe wino - Barolo Dezzani 1995.
      • winoman Re: sobota, niedziela..., piątek też 03.03.03, 00:26
        Piątek był prosty: opisywane tu już przeze mnie Chateau
        Salvanhiac z langwedockiej apelacji Saint-Chinian (nie
        poddam się dyktatowi Magazynu Wino i nie będę nazw
        apelacji pisał małymi literami!!!), rok 2001.
        Sobota: najpierw Asti Gancia, a do głównego dania Fiano
        di Avellino Radici firmy Mastroberardino z roku 1999. To
        jedno z ciekawszych znanych mi białych włoskich win,
        niestety to była ostatnia butelka, mam nadzieję, że
        kolejne roczniki będą w Polsce dostępne. Smak ma
        złożony, z jakimś wyraźnie nieowocowym akcentem, którego
        mój ubogi jak widać słownik degustacyjny nie jest w
        stanie opisać. Nie to wino było jednak głównym bohaterem
        wieczoru, a pewien tokaj, o którym napiszę w wątku
        węgierskim.
        Niedziela była czerwona i nieskomplikowana. Najpierw
        tani bułgar, Merlot &Cabernet Sauv. Reserva Oriachovitza
        firmy Menada z roku 1998 (kupowane jakiś czas temu, cena
        chyba ok 20 zł, ale może i 15, nie pamiętam, w sklepie
        już nie ma), a potem Cabernet Sauvignon Turning Leaf z
        wytwórni Gallo, rocznik 1997. Wino bułgarskie było
        pijalne, choć rozczarowało, firmę znałem dotąd z lepszych
        win. Poza smakiem owoców i beczki (która chyba nie była
        najwyższej jakości) w tle są wyczuwalne ślady acetonu i
        gorzkich migdałów.
        Bułgar dokona żywota w jakimś garnku, resztę wieczoru
        umilił kalifornijczyk. Świetny rocznik, wino dobrze
        zrobione, dla miłośników łatwej beczki (a z kimś takim je
        piłem, więc idealnie pasowało).
        Pozdrawiam!
        • Gość: docg Re: sobota, niedziela..., piątek też IP: 212.160.147.* 03.03.03, 08:41
          u mnie nie tylko piątek, ale cały tydzień wraz z weekendem był prosty - nie
          mając ochoty na żadne degustacje, popijałem sobie powoli prostego austriackiego
          Servusa, produkowane przez Lenz Moser białe wino klasy qualitatswein zrobione z
          gruve, welschrieslinga i pinot blanc. To oczywiście niska półka - w Austrii
          kosztuje niecałe 3 euro, u nas od 12 do 16 zł (naprawdę nie wiem, skąd się
          biorą aż 30-procentowe różnice między sklepami), więc - póki co - jest to moje
          oficjalne białe wino :-))
          Ponieważ to wino weszło na polski rynek niedawno, przypuszczam, że niska cena
          (w Tesco 11,90 zł) to pozostałość jakiejś promocji, pewnie niedługo podrożeje.
          pozdrawiam
          • Gość: gaga Re: sobota, niedziela IP: *.27-151.libero.it 03.03.03, 09:53
            Rosso di Montalcino 1997 Fattoria del Cerro. Piekny rubinowy kolor, delikatny
            zapach owocow i przyjemny, zrownowazony smak. Do wstazek z prawdziwkami w sam
            raz.
            Winoman! Niech zyja weglowodany!!! ;-) (przynajmniej w sobote)
            Pozdrawiam,
            Gaga
            • Gość: gaga korekta IP: *.27-151.libero.it 03.03.03, 09:56
              Sorry, to bylo Rosso di Montepulciano, zawsze mi sie myla.
              • Gość: docg a to nie to samo? ;-))) (n/t) IP: 212.160.147.* 03.03.03, 10:34
          • winoman Re: sobota, niedziela..., piątek też 03.03.03, 11:45

            > Ponieważ to wino weszło na polski rynek niedawno,
            przypuszczam, że niska cena
            > (w Tesco 11,90 zł) to pozostałość jakiejś promocji,
            pewnie niedługo podrożeje.
            > pozdrawiam

            Hmm, masz ciekawą skalę czasową :-))) W moich notatkach
            mam już Servusa cztery lata temu, a po raz pierwszy piłem
            te wina jeszcze dawniej, na pewno kupione w Toruniu.
            Wiem, że niedawno wzięło Servusa Makro, tam powinno być
            tańsze. W Toruniu w Geancie kosztuje 15.99 lub coś koło
            tego.
            Pozdrawiam!
            • Gość: docg skala czasowa IP: 212.160.147.* 03.03.03, 12:26
              oczywiście, "Servus" był na naszym rynku od dawna, jednak wydaje mi się, że
              ostatnio w tej bytności wystąpiła dłuższa przerwa. Może się mylę, a może po
              prostu nie było go we Wrocławiu. Tak czy inaczej, za 12,70 (aktualna cena w
              Makro) - naprzwdę niezłe.
              pozdrawiam
              p.s. do Winomana: pisałeś o książkach sprowadzanych przez Amazon - czy mógłbyś
              zdradzić, ile wynosi koszt przesyłki? Z ich strony www wynika, że jest to 4$ za
              przesyłkę + 4$ za każdą książkę, prawda-li to, czy-li też nie????
              • winoman Re: skala czasowa 03.03.03, 14:22
                > p.s. do Winomana: pisałeś o książkach sprowadzanych
                przez Amazon - czy mógłbyś
                > zdradzić, ile wynosi koszt przesyłki? Z ich strony www
                wynika, że jest to 4$ za
                >
                > przesyłkę + 4$ za każdą książkę, prawda-li to, czy-li
                też nie????

                Chyba rzeczywiście jest tak, jak napisałeś (dokładniej,
                nie 4 a 3,99 :-)) ). Do pewnych książek doliczają 1.99,
                jeśli muszą je "locate", a więc jeśli nie są pewni, że
                jest dostępna. Niestety nie zawsze udaje się "zmusić"
                ich system do przysłania książek w jednej dostawie,
                natomiast jak dotąd przesyłki dochodziły do mnie zwykle
                dużo szybciej, niż zapowiadali.
                Pozdrawiam!
                • Gość: kohei Re: sobota, niedziela... IP: 213.158.197.* 04.03.03, 10:13
                  Tylko sobota:-)

                  Tessera zinfandel 1996, Kalifornia, 52PLN. Gęste, mocno owocowe - jagody,
                  jeżyny, poziomki(!), "zapach rozgrzanego runa leśnego", z dość delikatną, ale
                  przyjemną beczką. Niestety, chyba najlepsze dni miało juz za sobą, gdzieś czaił
                  się ten metaliczny posmak utlenionego wina.

                  Mittelhaardt Deutsche Weinstraße Auslese 2001, Palatynat, znajomych import
                  własny. Zrobione chyba głównie z muller-thurgaua, niezbyt bogate, nieco
                  zalepiające. Właściwie bez historii.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka