Kolejki na granicy

IP: *.acn.waw.pl 30.05.05, 18:54
W długi weekend zdarzyło mi się wyskoczyć na Słowację samochodem z trójką
dzieci na pokładzie. Trasa wiodła z Krynicy do Bardejova przez Leluchów.
Ku mojemu zaskoczeniu, na moście zwanym "Wyszehradzkim" był całkiem spory
ogonek samochodów, a kolejka nie przesuwała sie płynnie. Bardzo długo trwało
sprawdzanie dokumentów każdego przekraczającego granicę, chyba nawet dłużej
niż przed wejściem do UE, kiedy zdarzało się "machanie" ręką.
Zupełnym zaskoczeniem były słowackie pieczątki (unijne!) w paszportach dzieci
po ich wnikliwym przewertowaniu kartka po kartce.

Całość sprawia wrażenie może nie tyle "strajku włoskiego" ale jakiejś chęci
podkreślenia, że służby graniczne obu krajów są w tym miejscu niezbędne, a
kontrola słowacka przy wyjeździe i polska przy wjeździe pojedyncza nie
wystarcza (polscy koledzy nie ufają słowackim?).

Zupełnie inna jakość w porównaniu z granicą zachodnią, gdzie przeważnie
Niemiec z Polakiem stoja obok siebie i zasadniczo przyglądaja się wolno
przejeżdżającym samochodom.

A zadaszenie ma tym "wyszehradzkim" moście wraz z pomieszczeniami dla służb
robi wrażenie wyrzuconych pieniędzy, bowiem za dwa lata to opustoszeje (
pełna implementacja Schengen).

Postęp w porównaniu z sytuacją sprzed roku to brak pytań w rodzaju "dokąd
wyjazd", no ale to chyba w zwiazku z tym, że obywatelom UE takich pytań
zadawać nie wolno...
    • jot.be Re: Kolejki na granicy 30.05.05, 22:46

      > Postęp w porównaniu z sytuacją sprzed roku to brak pytań w rodzaju "dokąd
      > wyjazd", no ale to chyba w zwiazku z tym, że obywatelom UE takich pytań
      > zadawać nie wolno...

      Wolno...kilka tygodni temu pytali mnie o to Węgrzy przy wjeździe ze Słowacji...
      Ale za to nie było kolejki :o)

      Pozdr
      • Gość: weekendowicz Re: Kolejki na granicy IP: *.acn.waw.pl 30.05.05, 23:15
        > Wolno...kilka tygodni temu pytali mnie o to Węgrzy przy wjeździe ze
        Słowacji...
        > Ale za to nie było kolejki :o)


        Scislej mowiąc, zadanie takiego pytania jest "technicznie mozliwe" ale mozesz
        na to nie odpowiadac, albo odpowiedziec, ze to twoja prywatna sprawa, lub
        grzeczniej "w obrebie UE", jak ja zaraz po akcesji naszemu SG-kowi, któremu sie
        wyrwało "skąd powrót"...zatkało go, ale już sie nie odzywał i machnał reką,
        zeby jechac.

        Krótko mowiac, jak masz polskie obywatelstwo MUSZĄ wpuścić/wypuścić.
        • jot.be Re: Kolejki na granicy 06.06.05, 11:41

          > Krótko mowiac, jak masz polskie obywatelstwo MUSZĄ wpuścić/wypuścić.

          Ano muszą.Ale jeszcze trochę potrwa zanm się dostosują.
          Zabawny jest (a przynajmniej był jakiś czas temu) też
          sposób kontroli na lotnisku w Pradze..
          Jeśli dawałeś paszport - sprawdzanie danych w komputerze,
          jeśli dowód - rzut oka i machnięcie ręką...
          widocznie nie mieli takiej bazy danych :o)

          Pozdr
    • Gość: Mk Re: Kolejki na granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 09:27
      Miałem taką samą przygodę. Płynąłem promem do Karlskrony.
      Byli Polacy, Szwedzi, Niemcy i Rosjanie. Siedzi sobie wopek w budce i wnikliwie się przygląda każdej osobie i dokumentom. Tak bardzo chcieli pokazać, że są potrzebni ale tylko denerwowali tym ludzi.
      • vojager29 Re: Kolejki na granicy 06.06.05, 10:32
        o ile mi wiadomo, moge sie mylic, Polska nie jest w Shengen, co za tem idzie
        ma kontrolowane granice
        jednym slowem, sluzba graniczna ma prawo pytac i sprawdzac dokumenty, wykonujac
        prace za ktora im placa i nie widze powodu do irytacji

        a jak nas chca w tym UE, to pokazaly ostatnie referenda, obywatele unijni
        • travel_wawa Re: Kolejki na granicy 06.06.05, 20:16
          > o ile mi wiadomo, moge sie mylic, Polska nie jest w Shengen, co za tem
          idzie...

          Obywatele państw trzecich (spoza UE) przebywajacy legalnie na terenie Polski w
          oparciu o wizy NIE MAJĄ JESZCZE PRAWA do swobodnego poruszania się po krajach
          objetych konwencją Schengen. My natomiast z tytułu posiadania obywatelstwa
          polskiego a więc i automatycznie UE korzystamy z prawa do swobodnego poruszania
          sie po całym terytorium Unii Europejskiej. Tak wiec granica istnieje w zasadzie
          tylko dla cudzoziemców, my zaś jesteśmy uprzywilejowani, wystarczy zwykłe
          okazanie dokumentu potwierdzającego tożsamość i obywatelstwo. I wopek nie robi
          tu żadnej łaski.

          Co do szybszego sprawdzania dowodów, "plastik" jest dokumentem prostym,
          trudnopodrabialnym, z paszportami, zwłaszcza niebieskimi (rozklejającymi się),
          czy nie daj Boże litweskimi bywa już różnie...
        • Gość: Mk Re: Kolejki na granicy IP: 217.153.220.* 06.06.05, 21:26
          Ale co ma referendum do pracy naszych wopków?
    • Gość: Vicki Re: Kolejki na granicy IP: 195.68.227.* 07.06.05, 11:34
      Mieszkam w Świnoujściu i bardzo często spotykamy się z arogancją i niechęcią
      niemieckich celników. Przed naszym wejściem do Unii czuliśmy się na granicy jak
      obywatele trzeciej kategorii. Nie lepiej jest teraz. Już nie musimy przechodzić
      osobnym przejściem, możemy razem z Niemcami je przekraczać. Natomiast
      nierzadkie są sytuacje kiedy jesteśmy upokarzani.
      Wczoraj wyjeżdżała ode mnie kuzynka. Mieszka w Kiel, ma obywatelstwo
      niemieckie. Na granicy, zatrzymali nas celnicy i dobrali sie nam do torebek i
      plecaka. Ona zaskoczona i nieprzygotowana na taką sytuacje, nie wiedziała co
      się dzieje. Natomiast w pociągu (jeszcze na terenie byłego NRD)konduktor
      poprosił ją o dokumenty. Mimo ważnego i przecież nie imiennego biletu. Ponieważ
      czytała polskie gazety - pomyślał - Polka. Nie pokazała mu dokumentów, ona
      dalej nie indagował. Natomiast dał świadectwo w jaki sposób Niemcy traktują
      Polaków.
      • vojager29 Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 11:56
        >Natomiast dał świadectwo w jaki sposób Niemcy traktują
        > Polaków.

        czy polski policjant w Polsce nie ma prawa, bez podawania przyczyn, zatrzymac
        nas i nas ?
        wydaje mi sie, ze podchodzimy do tego zbyt emocjonalnie, wrazliwie i wyglada
        no to, ze jest to wyynikiem jakiegos kompleksu nozszosci

        im, policjantom i sluzbom granicznym, placa za utrzymanie porzadku, dowody
        osobiste mamy miedzy innymi po to aby sie nimi legitymowac

        nie wiem,gdzie lezy problem, czyz-bysmy uwazali sie za nietykalnych !!!
        • Gość: Vicki Re: Kolejki na granicy IP: 195.68.227.* 07.06.05, 11:58
          To nie był policjant tylko kontroler biletów w pociągu.
          • vojager29 Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 13:17
            wyglada mi to raczej na nieporozumienie jezykowe
            najprawdopodobniej znajoma zle go zrozumiala, nie mow tylko, ze ona zna
            swietnie jezyk, bo my tu wszyscy piszemy po polsku a tez mamy problemy ze
            zrozumieniem sie
            • Gość: Vicki Re: Kolejki na granicy IP: 195.68.227.* 07.06.05, 13:29
              Vojager - kuzynka mieszka tam od 20 lat, skonczyla szkole, studia w Niemczech,
              pracuje jako menager i nie pisz o nieporozumieniach jezykowych jesli nie wiesz
              jak tutaj u nas przynajmniej na zachodnio polnocnej granicy. Przyjedz zapraszam
              przekonaj sie sam. Sorry ale smieszny jest Twoj ostatni wpis. Pracujesz na
              przejsciu granicznym?
        • noyle Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 13:23
          napisz prosze jaki jest interes panstwa w tak mocnej ochronie poludniowej granicy
          generalnie slowacy juz dawno odpuscili kontrole raz na 100 moze ktos zerkal na dowod
          przy wyjezdzie z SK do austri wogole nie ma kontroli slowackiej
          jak i w odwrotnej sytuacji przy wjezdzie do słowacji nie ma austyjaków
          a u nas lobby SG doi budzet na ogromne pieniadze i wmawia nam ze tak ma byc
          a co do kontroli dowodow przez policje
          to np w angli czy usa nie musisz miec takowego gowna
          jakos nie potrzeba meldunkow itp
          te wszystkie obostrzenia powstaly na uzytek systemow totalitarnych
          w celach wiadomych
          no coz BETONY zawsz znajda argumenty na to aby kosztem pozbawienia swobód
          obywatelski wyciagnac sporo grosza i wmawiac nam jacy to sa potrzebni
          • travel_wawa Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 14:01
            Właśnie tak miało być na granicy polsko słowackiej i polsko czeskiej.
            Wjazd do Polski obstawiają Polacy, wjazd na Słowację Słowacy, wjazd do Czech
            Czesi, a zasadniczo kontrola polegać miała na "wzrokowej kontroli wolno
            przejeżdżających samochodów z możliwością wyrywkowej kontroli dokładniejszej NA
            OSOBNYCH PASACH bez blokowania płynności." Tak było napisane na stronie SG
            przed akcesją, ale jakiś czas potem znikło.

            Lobby sprawdzaczy paszportów silne, jak widać.
            • vojager29 Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 15:08
              Gość: Vicki 07.06.2005 13:29 + odpowiedz

              > Vojager - kuzynka mieszka tam od 20 lat,

              tak tez myslalem

              staram sie zrozumiec ale mimo wysilkow, nie pojmuje waszej irytacji, w Europie
              shengowskie, tak to nazwijmy, robione sa od czasu do czasu kontrole graniczne
              tak scisle, ze nawet za czasow PRL-owskich, takih w Polsce nie bylo
              wedle waszego rozumowania, nie widze powadow dla ktorych podatnicy musza
              utrzymywac policje i inne sluzby bezpieczenstwa


              • Gość: Vicki Re: Kolejki na granicy IP: 195.68.227.* 07.06.05, 15:12
                Vojager - widac ze zupelnie nie rozumiesz o co chodzi. Moze Ty i madry chlop
                jestes, ale pomylic sluzby graniczne, policje z kontrolerem biletow.....

                Co do sluzb granicznych, scisle kontrole przeprowadzane sa jedynie w stosunku
                do Polakow.

              • noyle Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 15:34
                jak sam piszesz sa to kontrole wyrywkowe
                natomiast u nas na malym przejsciu sk-pl(nalezacym do słowaków)
                w nocy jestjeden , dwóch słowackich pograniczników
                naszych conajmniej czterech + 1km za granica patrol SG nastepny za 10km
                dolicz do tego patrole w krzakach + operacyjnych + w kazdej wiosce kapuś
                itd
                • vojager29 Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 18:58
                  sa dwie mozliwosci
                  jedno, to stare przyzwyczajenia naszych wopowcow, chociaz osobiscie uwazam to
                  za malo prawdopodobne
                  drugie, to dyrektywy z Brukseli, nakazujace poki co scisle kontrole, w naszym
                  kraju przebywa tysiace, dziesiatki tysiecy a moze i setki tysiecy ludzi nie
                  majacych prawa do swobodnego poruszania sie po UE
                  ostatecznie po gebie czy po numerach rejestracyjnych nie da sie okreslic czy to
                  obywatel "UE" czy nie

                  co do tego konduktora, podtrzymuje moja teze, to musialo byc jezykowe
                  nieporozumienie i Twoja znajoma przesadza, najprawdopodobniej bedac
                  przewrazliwiona i negatywnie nastawiona do Niemcow a jesli cos takiego
                  faktycznie mialo miejsce, to napewno bylo to wbrew niemieckim przepisom
                  obowiazujacym konduktorow a wiec wybryk pojedynczej osoby a nie
                  przedsiebiorstwa czy panstwa



                  • Gość: Vicki Re: Kolejki na granicy IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 07.06.05, 19:59
                    Moja znajoma - kuzynka nie jest nastawiona negatywnie do Niemcow bo sama sie
                    uwaza za Niemke. Od najwczesniejszych lat swojego zycia mieszka w Niemczech,
                    czyli po prostu sie tam wychowywala. Jeszcze raz podkreslam Vojager nie znasz
                    sytuacji u "nas". Nie naleze do osob przewrazliwionych, zreszta to nie sa
                    jedynie moje doswiadczenia. Prawie kazdy z mieszkancow Swinoujscia moglby Ci
                    opowiedziec podobna historie.
                    A z pojedynczych osob sklada sie cale Panstwo czyz nie tak? I jesli co ktorys
                    tam Polak spotka na swojej drodze taka pojedyncza osobe to o czyms swiadczy.
                • travel_wawa Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 19:00
                  > jak sam piszesz sa to kontrole wyrywkowe

                  Zwłaszcza na granicy polsko słowackiej wyrywkowe były zaraz po euforii
                  poakcesyjnej i to też nie zawsze.
                  Np. w Chyżnym budki ze służbami sa tak ustawione, że TRZEBA się zatrzymać i
                  wyjsć z samochodu, żeby podać dokumenty. Czasami wychodzą z budek i
                  legitymuja "z ręki" ale robia to niechętnie. Z tego powodu tworza sie kolejki.
                  Poza tym nadal kontrola jest podwójna, z tym, że Słowak przewaznie od niej
                  odstępuje.

                  > natomiast u nas na malym przejsciu sk-pl(nalezacym do słowaków)
                  > w nocy jestjeden , dwóch słowackich pograniczników
                  > naszych conajmniej czterech

                  A mimo to jeden pracuje, a reszta nic nie robi, nawet, jak tworzy się kolejka.
                  Kiedyś zapytałem, to powiedzieli mi, że dla nich KOLEJKA to jest czas
                  oczekiwania powyżej 30 minut, co może jak na granicę z Ukrainą czy Białorusią
                  jest w miarę OK (na pasach dla obywateli UE), natomiast do "kontroli wzrokowej
                  wolno przejeżdżających..." ma się jak pięść do nosa.

                  > 1km za granica patrol SG nastepny za 10km
                  > dolicz do tego patrole w krzakach + operacyjnych + w kazdej wiosce kapuś
                  > itd

                  To akurat jest jaknajbardziej pożądana praca operacyjna w celu monitoringu
                  nielegalnej imigracji, bowiem Straż Graniczna jest służbą IMIGRACYJNĄ, a
                  funkcjonariusz SG URZĘDNIKIEM IMIGRACYJNYM.

                  I ci z przejść granicznych powinni własnie dyskretnie obserwować i ewentualnie
                  typować do dokładniejszej kontroli przekazując informacje grupom moblinym.
                  Luz na granicy wcale nie oznacza mniejszej skuteczności w zwalczaniu
                  nielegalnej imigracji, przeciwnie, więcej uwagi i działań poświeca się na
                  rzeczy istotne zamiast na pokazówkę, "aby przecietnemu obywatelowi wydawało
                  się, że..."

                  Celowo to podkreślam, bowiem zasadniczym obszarem zainteresowania SG po 1 maja
                  2004 roku sa cudzoziemcy, legalność ich pobytu i zatrudnienia, a nie pilnowanie
                  obywateli w granicach ich własnego kraju, żeby przypadkiem nie wystawili nogi
                  za słupek o centymetr za daleko. To były zadania WOP.

                  • vojager29 Re: Kolejki na granicy 07.06.05, 19:53
                    travel, mniej wiecej sie zgadzamy
                    mnie tez wnerwia jesli musze stac 5 minut na granicy ale po nastepnych 5
                    minutach zapominam cieszac sie, ze mam to juz z glowy
                    tak dla wyjasnienia, dzisiejszy WOP mimo, ze ciagle w takich samych mundurach,
                    bardziej pelni role policyjna niz granicznika

                    wnerwia nas, jesli jest za duzo kontroli ale jestesmy zupelnie zbulwersowani
                    jesli jej nie ma kiedy jej potrzebujemy, chcemy panstwa praworzadnego ale nie
                    mamy zamiaru sie jemu podporzadkowac
                    nie chce wyjsc tu na moraliste ale wniosek jest prosty: kontrol powinna byc
                    tylko i wylacznie tam, kiedy nam to odpowiada, a ze jest nas 38 milionow to
                    szansa mniejsza niz w LOTTO

                    ps: mnie tez przytrafialy sie rozne przygody ze sluzba graniczna ale nie bralem
                    tego nigdy zbytnio do serca, po przejechaniu kilku kilometrow, zlosc mi szybko
                    mijala bo uwazalem, ze nie warci sa moich nerw
                    halo vicki i noyle, o ta jedna z historyjek: ladna pogoda, wczesne popoludnie,
                    granica w Ketrzynie, stoi moze z 50 samochodow i tylko ja jeden nie na
                    niemieckiej rejestracji, kiedy podjechalem do budki, Niemiec kazal mi zjechac
                    na bok do kontroli, mialem w bagazniku tylko jedna torbe, zdziwil sie, ze nie
                    mam wiecej bagazu ale poszperal w niej, pozagladal do srodka samochodu, bylo
                    czysciutko i nic poza kurtka wiszaca na wieszaku, troche ze zloscia pyta czy
                    nie mam gdzies ukrytych papierosow odpowiadam, ze nie pale ale gdybym palil to
                    stac mnie na kupienie w BRD, wreszcie i ja mialem go dosyc, i pytam uprzejmie,
                    bez zlosci czy jest zadowolony z przeprowadzonej kontroli i czy moge juz
                    zamknac walizke, odnioslem wrazenie, ze bylo mu bardzo glupio kiedy
                    powiedzialem cos w rodzaju "no i widzi Pan, my Polacy tez jestesmy normalnymi
                    ludzmi, przejezdzajacy tu Pana rodacy, przeszmuglowali polowe Ketrzyna a Pan
                    stracil czas na darmo nad jednym Polakim"
                    jestem pewiem, ze w domu rabnal sobie powazne piwko i wydusil "verfluchte Pole"
                    niech mu bedzie na zdrowie
                    i co, mam oskarzac wszystkich niemcow !!!???
                    • vojager29 Re: pardon za ten Ketrzyn..... 07.06.05, 20:14
                      mialo byc oczywiscie Kostrzyn
                      zaraz stroze geografi mi to wytkna ale nic to, przezyje
                      • vojager29 Re: pardon za ten Ketrzyn..... 08.06.05, 14:15
                        Gość: Vicki 07.06.2005 19:59 + odpowiedz


                        Moja znajoma - kuzynka nie jest nastawiona negatywnie do Niemcow bo sama sie
                        uwaza za Niemke.

                        pewnie masz racje co do znajomej, ja jej nie znam


                        Od najwczesniejszych lat swojego zycia mieszka w Niemczech,
                        czyli po prostu sie tam wychowywala.

                        konduktor poznalby natychmiast Niemke, po wymowie i po akcencie droga Vicki i
                        nie pytal by o takie bzdury

                        Jeszcze raz podkreslam Vojager nie znasz
                        sytuacji u "nas".

                        masz racje "Wszej sytuacji nie znam, to fakt"


                        Nie naleze do osob przewrazliwionych, zreszta to nie sa
                        jedynie moje doswiadczenia. Prawie kazdy z mieszkancow Swinoujscia moglby Ci
                        opowiedziec podobna historie.

                        no coz, najwidoczniej kazdy ma cos "na sumieniu" a winni tego jestes my sami


                        A z pojedynczych osob sklada sie cale Panstwo czyz nie tak? I jesli co ktorys
                        tam Polak spotka na swojej drodze taka pojedyncza osobe to o czyms swiadczy.

                        och, tu zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, a wlasciwie nie zgadzam bo
                        jestem "normalnym Polakiem" choc o nas Polakach, na podstawie pewnej czesci
                        naszych rodakow, zachowujacych sie ponizej krytyki, maja zdanie bardzo
                        negatywne jako o narodzie i ta wiekszosc normalnych musi za to cierpiec, a nie
                        slusznie ale tak jest i jest to zgodne z Twoim sposobem oceniania narodow
                        wiec my, Ty wcale nie jestes lepsza od nich i w tym miejscu sie roznimy a moze
                        i nie tylko, ze Ty o tym nie pomyslalas, ze bumerang lubi wracac

                        zastanow sie czy nie mam racji


                        • Gość: Vicki Re: pardon za ten Ketrzyn..... IP: 195.68.227.* 08.06.05, 14:25
                          Oj Vojager, cos masz faktyczne na sumieniu bo przeszkadza Ci to logicznie
                          myslec.
                          Kuzynka poproszona o bilet nie odezwala sie wogole do konduktora wiec nie mial
                          jak ocenic czy Polka, Niemka czy inna narodowosc. Dopiero jak odmowla pokazania
                          dokumentow - odpuscil.

                          Co do narodow, sam twierdzisz ze kazdy ma cos na sumieniu..... wiec odpowiedz
                          sobie sam.
                          • vojager29 Re: pardon za ten Ketrzyn..... 08.06.05, 18:50
                            no i sama widzisz, my po polsku nie mozemy sie dogadac, mowimy kolo siebie a
                            nie do siebie, co utwierdza mnie w jeszcze wiekszym przekonaniu, ze kolezanka
                            zle go zrozumiala, nie znaczy to, iz on nie chcial zobaczyc jej paszportu-
                            dokumentu tozsamosci tylko, ze przyjela to jako szykane
                            ciekawe, co powiedziala by kolezanka, gdyby np. byla napastowana przez
                            wspolpasazera a konduktor by nie reagowal
                            bilet moze miec kazdy a skad konduktor mial wiedziec, ze kolezanka moze
                            swobodnie wjechac do BRD ?

                            walkujemy ten temat tylko po to, zeby nie wpadac w kompleksy i nie traktowac
                            wszystkiego jako szykany
                            sluzby graniczne tak jak policja oraz konduktorzy w pociagach, maja prawo do
                            kontroli dokumentow bez podawania uzasadnienia, jest szansa, ze w ten sposob
                            moga wylapac elementy, z ktorymi nie chcielibysmy sie spotkac, ktorych nie
                            chcielibysmy miec za wspolpasazerow, powinnismy byc zadowoleni
                            w razie jakiejs draki, krzyczymy w nieboglosy "gdzie jest obsluga pociagu",
                            oczekujac, ze nam pomoze ale psioczymy, kiedy chce nas kontrolowac
                            oj droga Vicki, cos chyba z nami jest nie tak, na cos musimy sie zdecydowac
                            mysle, ze jedna kontrola wiecej jest lepsza niz jedna za malo
                            • Gość: Vicki Re: pardon za ten Ketrzyn..... IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 08.06.05, 19:53
                              Podstawa jak ktos kogos nie chce zrozumiec to nie zrozumie. Jak Ty kolezanki od
                              kuzynki nie odrozniasz to jak chcesz odroznic kontrole paszportowa na granicy
                              od kontorli biletow w pociagu. Sorry ale uwazam ze akurat z TOBA TA DYSKUSJA
                              JEST BEZPRZEDMIOTOWA.
                              Konduktor w pociagu nie ma prawa sprawdzac dowodu tozsamosci ani Polakowi ani
                              Niemcowi jak sie okazuje. Chyba ze w przypadku interwencji ale i to w obecnosci
                              policji.
                              • vojager29 Re: pardon za ten Ketrzyn..... 09.06.05, 07:26
                                masz racje, zakonczmy ta dyspute, mozemy do niej wrocic kiedy wyleczysz sie z
                                kompleksow
                                • Gość: Vicki Re: pardon za ten Ketrzyn..... IP: 195.68.227.* 09.06.05, 08:12
                                  Jak narazie widze ze kompleksy to ma akurat kto inny. Kompleks faceta, ktory
                                  musi miec ostatnie zdanie........
                                  • vojager29 Re: pardon za ten Ketrzyn..... 09.06.05, 11:49
                                    mylisz sie, pozostawiam je Tobie .....................
                                    • Gość: Vicki Re: pardon za ten Ketrzyn..... IP: 195.68.227.* 09.06.05, 12:28
                                      No właśnie widzę :-)))
                                    • ortodox Re: pardon za ten Ketrzyn..... 09.06.05, 12:40
                                      No, no, vajager a ja myślałem, że ty tylko z bynkiem i ze mną lubisz drzeć
                                      koty. Trzeba jednak przyznać, że na razie nie epitetujesz, tak trzymać.
                                      • vojager29 Re: pardon za ten Ketrzyn..... 09.06.05, 13:38
                                        i nigdy tego nie robilem nie zaczepiony

                                        nie dre z nikim kotow, wymieniam mysli, a ze sa inne niz dysputankti to i
                                        wymiana sie przeciagnela

                                        z tym, ze ja juz zakonczylem i w poscie powyzej, pozostawilem wolne pole na
                                        odpowiedz dla Vicki, co wyrazilem wlasnie w taki sposob
                                        "mylisz sie, pozostawiam je Tobie .....................

                                        staram sie zawsze, aby moje wpisy byly jak najbardziej informujace ale
                                        przyznaje, czasami brzmi to zbyt pouczajaco ..........

                                        na marginesie, chcialbym zapytac, kto tu na forum Wlochy ma prawo do dawania
                                        informacji, czy tylko przedstawiciele polskich przewoznikow czy tez moze inni,
                                        nie zwiazani z nimi ale zwiazani w jakis sposob z turystyka, nie koniecznie
                                        polska ?
                                        chyba nikt mi nie moze zarzucic, iz mieszam sie do polskich tur operatorow


                                        • Gość: szofer dokąd Pan/i jedzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 02:29
                                          Takie pytanie cały czas jest zadawane, a szczególnie chodzi o osoby które jadą
                                          dalej niż granica UE i wtedy muszą mieć wstęplowane opuszczenie polski.
                                          • travel_wawa Re: dokąd Pan/i jedzie ? 10.06.05, 17:59
                                            Gość portalu: szofer napisał(a):

                                            > Takie pytanie cały czas jest zadawane, a szczególnie chodzi o osoby które
                                            jadą
                                            > dalej niż granica UE i wtedy muszą mieć wstęplowane opuszczenie polski.

                                            Nieprawda.
                                            Wyjeżdżasz z Polski na Słowację machając dowodem, granicę z Ukrainą
                                            przekraczasz na paszport. Nikt już wyjazdu z Polski nie stempluje, odmówiono
                                            nawet stempli na pamiątkę dla dzieci, bo im się nie chciało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja