Karnataka z Itaką

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 11:25
Witam, zastanawiam się nad wyjazdem do Indii, a dokładniej do Karnataki, taka objazdówka tygodniowa, jeśli ktoś był już na podobnym wyjeździe to była bym ogromnie wdzięczna za podzielenie się wrażeniami
    • Gość: Gabryś Re: Karnataka z Itaką IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.01.10, 11:53
      masz pewnie na myśli te Skarby Karnataki, tak? sam mocno zastanawiam się nad tą objazdówką bo i cena jest dobra, lekko ponad 3 tysiące
      • Gość: azja Re: Karnataka z Itaką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.10, 14:30
        No cóż, jaka wycieczka by nie była już się zdecydowałam na wyjazd, także po
        powrocie będę mogła podzielić się wrażeniami
        • tszpyrka Re: Karnataka z Itaką 23.01.10, 13:09
          wybieram się tam 14lutego proszę o wszelkie informacje, jak i
          wrażenia.
          • Gość: zuzia Re: Karnataka z Itaką IP: *.xdsl.centertel.pl 17.02.10, 21:24
            czy ktos może podzielić się wrażeniami z tej wycieczki ?
            • sar82 Re: Karnataka z Itaką 19.02.10, 22:42
              Witajcie,
              Byłam w styczniu (od 17.01.2010) i jeśli ktoś nie chce się denerwować kiepską
              organizacją i brakiem podstawowej wiedzy przewodnika to niech raczej sobie
              odpuści ten wyjazd. Pan Tomek (tegoroczny "przewodnik" na tej trasie) niestety
              totalnie się nie nadaje do prowadzenia wycieczek i przysporzył nam naprawdę dużo
              stresujących sytuacji podczas wyjazdu, nie wspominając już o tym, że nie miał
              wiedzy o Indiach i totalnie nie interesował grupą.

              Jeśli ktoś chce podziwiać przepiękne widoki i poznać piękny kraj jakim są Indie
              to może zaryzykować i wybrać się na tą objazdówkę, bo trasa jest naprawdę cudowna.

              Dzięki świetnej grupie podczas objazdówki i pięknym miejscom byliśmy naprawdę
              bardzo zadowoleni, ale organizacja wycieczki dawała dużo do życzenia...

              Radzę po 7 dniach objazdu dokupić sobie 7 dni wypoczynku w Goa, bo dni na
              objeździe są dość męczące i osoby które po 7 dniach wracały od razu do Polski
              czuły duży niedosyt i zmęczenie. Po za tym nie było dużo czasu wolnego dla
              siebie i jeśli ktoś planował zrobić duże zakupy (pamiątki, prezenty itp.) to
              mógłby mieć mały problem. Odległości do pokonania są duże. Jednego dnia 120 km
              jechaliśmy ponad 5 godzin i czasem czułam się jak na rodeo.

              Jeśli chodzi o plan wycieczki, to przewodnik nie realizował go tak jak to było w
              opisie i np. zgodnie z opisem w dniu drugim powinniśmy po "śniadaniu
              przejechać do DANDELI słynnego z rezerwatu dzikich zwierząt, na północy stanu
              Karnataka, Można tu podziwiać żyjące w naturalnym środowisku niedźwiedzie
              indyjskie, czarne pantery, tygrysy, leopardy, słonie, antylopy, bawoły i ponad
              200 gatunków ptaków. Przepiękne krajobrazy z zielonymi wzgórzami i głębokie
              doliny rzek płynących meandrami są rajem dla miłośników przyrody. Zakwaterowanie
              w hotelu. Po południu safari w rezerwacie. Powrót do hotelu, nocleg."

              ... a my niestety, nie wiedząc czemu, wyjechaliśmy z hotelu ok 13 (po ok
              godzinnym czekaniu na recepcji) i do Dandeli dojechaliśmy już po zmroku. Jedyne
              co się zadziało w tym dniu po za jazdą autobusem, to gratisowa kolacja, za którą
              okazało się, że jednak musieliśmy zapłacić. O safari mogliśmy oczywiście
              zapomnieć, bo było za późno :-( Pan Tomek chcąc nadrobić stracony czas, wpadł na
              "genialny" pomysł, że na safari pojedziemy następnego dnia z samego rana. Dla
              niego rano zaczynało się o 4 (o tej godzinie mieliśmy pobudkę) i ok 5 już
              byliśmy w jeepach. Tyle, że widno zaczęło się robić o 7 rano - jak już
              wracaliśmy z powrotem do holelu po 2 godzinnej jeździe jeepami. Oczywiście
              żadnego zwierzątka nie widzieliśmy, bo wszystkie jeszcze spały (co było do
              przewidzenia). Oj przepraszam, skłamałabym - widzieliśmy jednego małego ptaszka
              i wiewiórkę, która została obfotografowoana ze wszystkich możliwych stron :-)

              Codziennie nasz przewodnik popisywał się brakiem profesjonalizmu. Choć szczerze
              mówiąc, to brakowało mu podstawowych zachowań przewodnika. Przez cały wyjazd nie
              podał nam swojego numeru telefonu, nigdy nie wiedzieliśmy w jakim pokoju będzie
              spał, bo zaraz po przyjeździe dosłownie uciekał do pokoju. Nie wiedział w jakim
              hotelu będziemy spać w następnym dniu ani jaki mamy plan na kolejny dzień
              zwiedzania. Nie przekazywał informacji całej grupie, tylko gdzieś komuś coś przy
              okazji powiedział i później jeden od drugiego dowiadywaliśmy się np. o której
              godzinie będzie pobudka. Na nasze pytania dotyczące Indii odpowiadał "O tym
              porozmawiamy sobie jutro" a jak przychodziło jutro, to mówił "tak jak mówiliśmy
              wczoraj".
              Na koniec wycieczki nie rozliczył się z nami z dolarów, które przekazaliśmy mu
              na początku na napiwki. Wręcz zmusiliśmy go do tego aby powiedział nam na co te
              pieniądze poszły. Łaskawie, ostatniego dnia na lotnisku napisał nam na kartce z
              notesu, że wszystkie pozostałe pieniądze przekazał jako napiwek kierowcom i
              lokalnemu przewodnikowi. W grupie było nas 49 osób a na napiwki składaliśmy się
              po 25 dolary od osoby. Proszę sobie policzyć jaka to ogromna jak na indyjskie
              warunki była kwota... Podobno kierowcy i przewodnik lokalny dostali po 300 $
              napiwku za 7 dni pracy ........ być może..........

              Mogłabym tak jeszcze długo, długo pisać o tym jak beznadziejnym przewodnikiem
              był Pan Tomek (każdego dnia działo się coś nieprzyjemnego) i jak wszystkim psuł
              humory :(((( ........... ale na szczęście nie pszysłonił on nam swoją osobą i
              zachowaniem piękna jakie mieliśmy okazję podziwiać w Indiach!!!!!! No i ludzie z
              którymi podróżowaliśmy byli fantastyczni! :-)
              Na pewno nie żałuję tego wyjazdu bo był naprawdę rewelacyjny. Może w następnym
              sezonie Itaka będzie miała w tym rejonie innego przewodnika?

              Jeśłi ktoś miałby jeszcze jakieś konkretne pytania to służę pomocą.

              Pozdrawiam......






              • Gość: zuzia Re: Karnataka z Itaką IP: *.xdsl.centertel.pl 20.02.10, 11:05
                dziękuję za informację, chociaż wolałabym przeczytać coś bardziej
                optymistycznego;
                ignorancja pilota juz raz doprowadziła do tego że zrezygnowałam z
                usług Rainbow Tour, czyzby zanosiło się na powtórkę;
                .
                moze jakos wytrzymam
    • Gość: Rafi76 Re: Karnataka z Itaką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 13:26
      Witam,

      Własnie wróciłem z objazdówki zatytułowanej "Skarby Karnataki" z
      B.P.Itaka, a ponieważ nie ma na froum wielu informacji o tej
      wycieczce postanowiłem podzielić się moimi wrażeniami.
      I tak jeśli chodzi o program objazdu to jest on naprawdę bardzo
      ciekawy jak na tak krótki okres pobytu. Na mnie osobiście najwieksze
      wrażenie zrobiły wizyty w Hampi i Badami, ale każdego miłosnika
      architektury z pewnością ucieszą wizyty w świątyniach w Belurze i
      Halebidzie. Wszystkie te miejsca potrafia zachwycić i wzbudzić
      ogromną ciekawość do poznawania historii, mitologii i wierzeń tego
      ogromnego i wspaniałego kraju, jakim są Indie.
      Ci, którzy chieli skonfrontować swoje wyobrażenia o pałacach i
      przepychu, w którym żyją maharadżowie mieli również do tego okazję
      podczas wizyty w Mysore, gdzie zwiedzalismy pałac tamtejszego
      maharadży i gdzie można skorzystać z przejażdżki na słoniu.
      Jeśli chodzi o wizytę w parku narodowym w Dandeli to niestety, ale
      trudno jest tu zobaczyć jakiegoś "grubszego zwierza", na spotkanie z
      którym turyści oczekuja z wielką niecierpliwością, ale nie jest to
      wykluczone. My na przykład mielismy okazję do bliskiego spotkania z
      krokodylem podczas spływu rzeką.
      Jest to z pewnością świetna wycieczka dla osób rozpoczynających
      swoją przygodę z Indiami i choć przejazdy są dość długie to przy
      dobrej i sprawnej organizacji trasy wszystko przebiega zadziwiająco
      szybko. Problemem są czasem bardzo długie sznury ciężarówek
      blokujących wjazdy do miast.
      Hotele na trasie są naprawdę dobre, a można nawet powiedzieć, że
      bardzo dobre. Jedynie podczas wizyty w pakru narodowym standard
      pobytu jest znacznie niższy, ale za to możemy mieć naprawdę bliski
      kontakt z przyrodą.
      W czasie wolnym warto zwiedzic lokalne bazary, popróbować miejscowej
      kuchni, a ostatniego dnia jeśli starczy czasu wręcz trzeba pojechać
      taksówką na chocby krótki objazd "Starego Goa" ze wspaniałymi
      kościołami.
      To co najlepsze zostawiłem na zakonczenie. A mianowiceie absolutnym
      i wielkim plusem naszej wycieczki byli przewodnicy - SHIVA (lokalny)
      oraz REWELACYJNA pilotka polska - MONIKA. Ogromna i rozległa wiedza,
      wielkie zaangażowanie, życzliwość, świetne przygotowanie i co
      niemniej ważne wspaniały dar przekazywania wiedzy w sposob niezwykle
      interesujący sprawiają, że wycieczka ta staje się niemalże "podróżą
      w czasie". Jeżdżę od wielu lat i widziałem pracę wielu pilotów, ale
      tu z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że tak właśnie
      powinna wyglądać profesjonalna i wzorcowa wręcz praca pilota. BRAVO!
      Monika to osoba świetnie zorganizowana, posiadająca ogrom
      informacji, osoba dla której nie jest to tylko praca, ale także
      pasja. Tu gratulacje także dla Itaki za wybór właściwej osoby na
      właściwe stanowisko, co w biurach podróży z niewiadomych dla mnie
      przyczyn zdarza się rzadko.
      Reasumując jesli trafi się na odpowiednich ludzi wyjazd jest
      naprawde udany i wracamy z szergiem nowych informacji oraz
      wspaniałymi zdjęciami i jeszcze piękniejszymi wspomnieniami.
      Pomimo, iż w cenę wyjazdu wliczone są tylko śniadania to myślę, że
      stosunek jakości do ceny należy ocenić na 4+.

      • Gość: zuzia Re: Karnataka z Itaką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.10, 10:47
        miałeś wielkie szczęście, ja trafiłam na Pana Tomka - porażka na
        całej linii, a równoległa grupa miała Monikę;
        moja grupa całkowicie dostosowała sie do postawy "pana pilota" i
        preferowała tumiwisizm, do tego wypacykowane paniusie w cekinowych
        klapkach i tapirze na głowie; z tego co słyszałam to standard na
        masowych objazdówkach;
        ale trasa piękna, bajeczne krajobrazy, niesamowite zabytki, a Indie
        magiczne z wyjątkiem pseudo safari, mam nadzieję że Itaka zmiani ten
        punkt programu, a przynajmniej solidnie poinformuje, że zwierząt nie
        zobaczy się, bo jak skoro jedzie się po wertepach w totalnych
        ciemnościach i kurzu przez las;
        • sar82 Re: Karnataka z Itaką 23.03.10, 21:21
          Czyli jednak się Zuziu zdecydowałaś na wyjazd....
          Jak pech to pech - a Pan Tomek o jedna wielka pomyłka!!!!
          My przynajmniej mieliśmy świetną ekipę na objeździe. Było nas 49 osób (2
          autokary) i tylko 2 osoby były nie za sympatyczne. A ich "negatywne" cechy
          charakteru ujawniły się dopiero przedostatniego dnia objazdu ;-)
          Dodatkowo ten podział na 2 autokary sprawił, że tylko połowę czasu Pan Tomek był
          z nami i nie musieliśmy go oglądać przez cały czas :-))))))
Pełna wersja