jerkub1
10.02.06, 10:44
Wróciliśmy z Mombasy 8 lutego w nocy.Pobyt wspaniale zorganizowany, jedynie
przeloty spóznione o ok. 2 godziny w każda stronę (Fischer Air Polska).
Rezydentka , Pani Dagmara bardzo kompetentna, punktualna i przyjazna turystom.
Komarów w naszym hotelu Mombasa Beach absolutnie nie było, na safari
pojedyncze sztuki.Bezpieczeństwo zależy od nas samych. Należy pamietać, że na
spacerach po oklicy jestesmy często jedynymi białymi, co zwraca uwagę
zwłaszcza młodzieży. Nie znamy zamiarów podchodzących do nas mieszkańców,
lepiej jednak nie kusic losu i nie afiszować się z biżuterią czy sprzętem
fotograficznym. Hotele na safari wspaniałe, baseny, bardzo czysto , doskonała
kuchnia. Kontrahent kenijski, firma SOMAK bardzo punktualny, samochody zadbane
i bezpieczne.
Uwaga na odpływy i przypływy Oceanu Indyjskiego. Utonęło dwoje turystów, jeden
z trudem sie uratował.Maska i płetwy nie gwarantują wtedy bezpiczeństwa, bo
prądy oceanu sa bardzo silne.Wszyscy kenijczyny bardzo mili, uczynni i
usmiechnięci.Warto zabrać drobne prezeny np. dlugopisy, słodycze dla dzieci.
Nie żałujcie pieniędzy na napiwki . Juz 20 szylingów zalatwia sprawę. Oni nie
sa nachalni, a bardzo potrzebują tych pieniędzy.
Tyle pierwszych wrażeń, chetnie odpowiem na pytania, mój GG 3311516