turdoradca 05.04.06, 08:18 O Grecji :) zapraszamy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
turdoradca Mityczna Itaka 05.04.06, 08:19 Odnaleziona (w internecie:) terraobserver.blogspot.com/2006/03/per-ithaka-ad-astra.html Odpowiedz Link Zgłoś
pikus42 Re: Grecja 05.04.06, 19:40 www.pieria-tourism.gr/en/ dobra stronka o regionie Pieria ( Riviera Olimpijska) Odpowiedz Link Zgłoś
grzesiek0000 Re: Grecja 05.04.06, 21:43 pl.wikipedia.org/wiki/Grecja www.grecja.org/---------------------------- forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27096 Odpowiedz Link Zgłoś
mariarella mity i legendy Grecji 06.04.06, 20:40 www.starozytna-grecja.info/mity-legendy.html Odpowiedz Link Zgłoś
pikus42 informacje ,ceny autostrad na trasie do Grecji 06.04.06, 21:42 Macedonia members.fortunecity.com/skinfo/turizam/turizam_vo_makedonija/drugo_za_mk.htm Serbia www.amsj.co.yu/Węgry www.autopalya.hu/Engine.aspxBulgaria www.sofiacityguide.com/page.php?id=1Grecja www.greeklandscapes.com/travel/roads.html Odpowiedz Link Zgłoś
turdoradca Surowe piękno Lakonii 15.09.06, 12:03 tekst i zdjęcia: www.polskieradio.pl/czaswolny/artykul.aspx?id=24 11.09.2006 12:05 BARTOSZ NOWACKI Jakże niekorzystnie dla Sparty wypada porównanie jej ruin z zabytkami Aten, a w szczególności ich wspaniałego Akropolu. W Atenach stajemy twarzą w twarz z najdoskonalszymi budowlami antycznymi, które stały się niedoścignionym wzorem dla całych pokoleń budowniczych. Skromne pozostałości starożytnej Sparty porastają tymczasem gaje oliwne i chwasty. Tylko tu i ówdzie spod zieleni wynurzają się okaleczone fragmenty budowli. Można by pomyśleć, że Ateny były stolicą mocarstwa, a Sparta prowincjonalną grecką mieściną. Jakże mylące to wrażenie. window.open('/_cms/photo.aspx?p=www.polskieradio.pl/_files/20060512153048/2006090801241203_500.jpg','Photo','width=500,height=329,top='+top(329)+',left='+left(500)+''); return false;Widok na dolinę Eurotasu i współczesną Spartę. Po dziesiątkach lat rywalizacji, a w końcu po 27-letniej, krwawej i wyniszczającej wojnie (431 – 404 p.n.e.) między Związkiem Ateńskim a Związkiem Peloponeskim, to jednak Sparta okazała się najsilniejszym państwem klasycznej Grecji. Ateny poniosły klęskę, musiały wydać Sparcie swą dumną flotę, zburzyć tzw. długie mury, łączące miasto z portem Pireusem oraz uznać hegemonię Sparty w świecie greckim. Tej potęgi państwa spartańskiego w dzisiejszej Sparcie w ogóle nie widać. Nie ma tu ani śladu monumentalnych budowli, które mogłyby konkurować z Partenonem. Jedyną większą budowlą na terenie starożytnego miasta są ruiny teatru, który nie robiłby na nikim większego wrażenia gdyby nie niezwykła panorama gór rysująca się w tle. Te pokryte śnieżnymi czapami góry są jednak atrakcją dla której do Sparty warto przyjechać. Sparta i otaczająca ją kraina, zwana Lakonią, zaskakuje. Krajobrazy przesuwające się za oknami samochodu wprawiają w zdumienie. Czegoś takiego można by oczekiwać na północy, w Grecji kontynentalnej, ale nie tutaj, na południu Peloponezu. To prawda, jest środek wiosny i prawdziwe upały jeszcze się nie zaczęły, ale intensywna zieleń roślinności i biel śniegu pokrywającego szczyty gór wydają się czymś nierealnym. Stopniowo przestaje dziwić, że to właśnie ta górzysta, surowa i piękna kraina wydawała na świat najdzielniejszych i najbardziej zdyscyplinowanych wojowników starożytnej Grecji. Przecież większość najwaleczniejszych żołnierzy świata to górale. Życie w trudnych górskich warunkach od każdego wymaga dyscypliny i wytrwałości. I to właśnie siła ducha obywateli stanowiła o potędze Sparty, nie jej mury i budowle. Starożytne miasto zostało założone u szczytu przepięknej, otoczonej wzgórzami doliny, której dnem płynie rzeka Eurotas. Ze względu na obronne położenie, a być może z powodu wojennej sławy mieszkańców, Sparta aż do czasów rzymskich nie posiadała murów obronnych. Miasto to było w zasadzie zespołem kilku osad, które rozłożyły się na niskich wzgórzach na prawym brzegu Eurotasu i w przeciwieństwie do większości klasycznych miast greckich nie posiadało właściwego akropolu. Miano Akropolis nosiło tu jedno ze wzgórz, na którym wznosiła się świątynia Ateny Chalkiojkos. Ze znaczniejszych budowli publicznych Sparty zachował się wspomniany już teatr. Niestety większość kamiennych bloków teatru zużyto do wzniesienia późniejszych budowli, na szczęście jego forma jest wciąż czytelna. Nie można tego niestety powiedzieć o dawnej agorze i dromosie – placu wyścigowym. Zlokalizowanie tych obiektów w porośniętym drzewami terenie graniczy z cudem. Satysfakcji nie sprawia także znalezienie pobliskich ruin sanktuarium Artemidy Orthia. Pozostaje pocieszenie, że przynajmniej nie musimy poddawać się odbywającej się tu niegdyś próbie wytrzymałości. Spartańskich chłopców biczowano tak okrutnie, że według rzymskiego geografa i podróżnika, Pauzaniasza, zdarzały się nawet przypadki śmierci. Tradycja była jednak nieubłagana – by zadowolić okrutną boginię, cały ołtarz musiał być obficie spryskany krwią młodzieńców. Poza samą Spartą, w okolicach miasta koniecznie trzeba zobaczyć, położony na wzgórzu po drugiej stronie rzeki, Menelajon. W miejscu tym w okresie klasycznym znajdowała się świątynia bohaterów wojny trojańskiej, Menelaosa i Heleny. Do dziś pozostał po niej masywny podest i fragmenty murów. O dziwo okazało się, że starożytna tradycja kultu Menelaosa wcale nie jest pozbawiona podstaw. Kilkadziesiąt metrów od sanktuarium archeolodzy odkopali pozostałości osady z późnej epoki mykeńskiej, czyli z czasów, na które powinno przypadać życie mitycznego króla Sparty. Miejsce to ma jeszcze jedną wielką zaletę – rozpościera się z niego fantastyczny widok na dolinę Eurotasu. Za rzeką jak na dłoni widać współczesną, a nieco dalej starożytną Spartę. W tle wznoszą się natomiast bajkowe, przyprószone śniegiem góry Tajget. Mistra – miasto na zboczu Owym ośnieżonym szczytom warto zresztą przyjrzeć się z bliska. Tym bardziej, że jest ku temu wyśmienity powód. Do stromych, zielonych stoków Tajgetu przywarła bowiem Mistra – zachowane w zdumiewającym stanie kompletne miasto w stylu bizantyjskim – dla wielu największa atrakcja Peloponezu. Położoną kilka kilometrów na zachód od Sparty Mistrę założyli Frankowie. W czasach świetności liczyła ona około 20 tysięcy mieszkańców. W 1249 roku Gotfryd II de Villehardouin, czwarty frankoński książę Morei, zbudował tu niedostępny zamek, który miał stać na straży jego posiadłości. Mimo tych przygotowań panowanie Franków nie trwało długo, w 1262 r. zostali wyparci z Mistry przez Bizantyjczyków, którzy opanowali dawne terytoria Sparty na południowym Peloponezie i stworzyli tutaj odizolowaną od reszty państwa bizantyjskiego despotię Mistry. Despotia ta była ostatnią bizantyjską prowincją na terenie Grecji i przez pewien czas, gdy Konstantynopol przeżywał kryzys, pełniła nawet funkcję stolicy. Przez następne dwa wieki Mistra przeżywała okres prosperity i rozkwitu. W mieście powstały wybitne budowle w stylu bizantyjskim, przede wszystkim niezliczone, przykryte charakterystycznymi kopułami kościoły i klasztory. Ich znakomicie zachowane i odrestaurowane freski dziś zachwycają zwiedzających. Władcami despotii zostawali z reguły synowie lub bracia cesarza, rezydujący w imponującym Pałacu Despotów. Sprawowali oni władzę nad znaczną częścią Peloponezu, który stanowił jedną z większych prowincji kurczącego się państwa bizantyjskiego. Niestety gdy w 1453 r. Turcy zdobyli Konstantynopol, także los Mistry został przesądzony. 7 lat po zdobyciu stolicy cesarstwa, ostatni władca despotii, Demetrios Paleolog, oddał miasto sułtanowi Mehmetowi II. Zwiedzanie Mistry można przeprowadzić na kilka sposobów, nie ma jednak opcji łatwej, gdyż miasto jest ulokowane na stoku góry. Wytrawni i ambitni turyści mogą spróbować wspiąć się pieszo, muszą być jednak przygotowani na duży wysiłek, bo góra jest stroma i wysoka, a zamek znajduje się na samym jej szczycie. Wycieczkę trzeba też dobrze zaplanować, gdyż wyjście z miasta znajduje się albo na samej górze pod twierdzą, albo na samym dole. Drogi do wyjścia nie sposób skrócić. W krętych i wąskich zaułkach łatwo się zgubić, dlatego w przypadku grup trzeba się trzymać razem lub z góry wyznaczyć spotkanie przy jednej z bram wyjściowych. Pamiętajmy także o zabraniu wody i prowiantu, gdyż na terenie Mistry nie ma żadnych sklepów, a najbliższy bar znajduje się poza murami średniowiecznego miasta, przy dolnej bramie. Osobom o słabszej kondycji z pewnością bardziej przypadnie do gusta opcja zwiedzania Mistry z góry na dół. W tym celu krętą, wijącą się po stoku drogą należy podjechać niemal pod samą twierdzę i znajdującą się tam górną bramą wejść do m Odpowiedz Link Zgłoś
turdoradca c.d.: Surowe piękno Lakonii 15.09.06, 12:05 c.d.: Osobom o słabszej kondycji z pewnością bardziej przypadnie do gusta opcja zwiedzania Mistry z góry na dół. W tym celu krętą, wijącą się po stoku drogą należy podjechać niemal pod samą twierdzę i znajdującą się tam górną bramą wejść do miasta. Z tego poziomu wystarczy wspiąć się tylko trochę, by znaleźć się w położonym na samym szczycie wzgórza, frankońskim zamku. Mimo późniejszych przeróbek forteca ta zachowała swój pierwotny, XIII-wieczny charakter. Nawet ze skromnych pozostałości zabudowy wewnętrznej można wywnioskować, że załodze nie zapewniono tu przesadnych wygód. Nic dziwnego, że w okresie największego rozkwitu Mistry, jej władcy woleli mieszkać w komfortowym Pałacu Despotów, a warownia służyła tylko jako miejsce schronienia w razie zagrożenia. Widok z najwyższej części zamku zapiera dech w piersiach. Na południu wznoszą się, oglądane już od dołu, z poziomu Sparty, góry Tajget. Tym razem niemal na wyciągnięcie ręki. Po drugiej stronie, gdy spojrzymy z murów w dół, widać przyklejone do zboczy budowle Górnego i Dolnego Miasta, a daleko, na tle horyzontu, niesamowitą panoramę doliny Eurotasu i odległą Spartę. Gdy do woli nacieszymy już oczy tymi wspaniałymi widokami, czas opuścić zamek i powoli ruszyć w dół. Po drodze czekają nas przecież kolejne atrakcje. Trochę poniżej zamku docieramy do pierwszej ciekawej budowli, kościoła Agia Sofia, niegdyś kaplicy Pałacu Despotów. Zachowały się w nim w świetnym stanie, odkryte niedawno freski, przedstawiające m.in. Chrystusa w Majestacie i scenę Narodzin Matki Boskiej. Z kościoła Agia Sofia kilka ścieżek prowadzi nas do najważniejszych budowli Górnego Miasta. Ścieżka w prawo mija ruiny bizantyjskiej rezydencji Palataki, zwanej małym pałacem i prowadzi dalej do XVII-wiecznego kościoła Agios Nikólaos. Ścieżka w lewo wiedzie do ufortyfikowanej Bramy Nafpliońskiej, niegdyś głównego wejścia Górnego Miasta. Idąc tą samą drogą dalej docieramy w końcu do Pałacu Despotów (1249-1400), kilkupiętrowej rezydencji władców Mistry, o architekturze nawiązującej do gotyku. Budowlę tę ze względu na interesujący wystrój wnętrza, warto by było zwiedzić od środka. Niestety, obecnie z powodu remontu jest ona niedostępna dla zwiedzających. Górną i dolną część miasta łączy Brama Monemwazyjska, od której kilka tras wiedzie do najważniejszych budowli Dolnego Miasta. O charakterze dolnej dzielnicy Mistry decydują liczne klasztory i kościoły, dlatego by w pełni poczuć jej atmosferę koniecznie trzeba wybrać się do któregoś z nich. Najłatwiej udać się do położonego niedaleko bramy żeńskiego klasztoru Pantanassa (Królowej Świata). To wyjątkowe miejsce, gdyż całe skalne miasto jest niezamieszkane, a tu do dziś mieszkają zakonnice. W sali przyjęć można kupić od nich pamiątki i wyroby rękodzielnicze. Zbudowany w 1428 r. przyklasztorny kościół, należy do najpiękniejszych świątyń Mistry. Zawdzięcza to udanej i wyważonej w proporcjach mieszance elementów bizantyjskich i gotyckich. Zdobią go też wyjątkowo piękne, XV-wieczne freski, ukazujące np. sceny z życia Jezusa. Jeśli mamy jeszcze trochę czasu warto wybrać się na zakończenie do najstarszego i najważniejszego kościoła Mistry, katedry, zwanej Mitrópolis. Zbudowano ją w latach 1270-1292, za panowania pierwszego despoty z bizantyjskiego rodu cesarskiego Paleologów. W północno-wschodniej nawie zachowały się tu freski z czasów budowy kościoła, przedstawiające sceny męczeństwa i złożenia do grobu świętego Dymitra, patrona kościoła. Charakteryzująca je sztywność postaci, stanowi duży kontrast wobec późniejszych, subtelnych malowideł z przeciwległej strony świątyni, ukazujących cuda Chrystusa i sceny z życia Matki Boskiej. Z katedry mamy już tylko kilka kroków do dolnego wyjścia z Mistry. Za bramą na pożegnanie warto jeszcze rzucić okiem na przebytą trasę, wijącą się po zboczu stromego wzgórza. Imponujący zamek na jego szczycie jest niemal niedostrzegalny. Jak to dobrze, że nie ma przymusu przemierzania tej marszruty pod górę. Po i tak wyczerpującym spacerze niewątpliwie należy nam się teraz solidny posiłek w jakiejś uroczej tawernie. Czas dać chwilę wytchnienia nogom. Tekst i zdjęcia: Bartosz Nowacki Odpowiedz Link Zgłoś