Dodaj do ulubionych

zabawne sytuacje;p

11.05.07, 23:09
opiszcie jakies zabawne sytuacje przytrafiajace sie pilotom;p, cos w stylu "zostawiliam 2go kierowce, Pana Miecia na postoju, bedac pewna, ze spi sobie smacznie pod pokladem;p", albo teksty wypowiadane nieswiadomie do właczonego mikrofonu;pp
Obserwuj wątek
    • ewe26 Re: zabawne sytuacje;p 13.05.07, 19:05
      Kiedyś dzieciak z wycieczki widząc mnie na pierwszym postoju jak odkladam mikrofon powiedział:A to pani jest tym głosem. który do nas mówi!A ja myslalem ,że to z radia...
      • sylwia121121 Re: zabawne sytuacje;p 24.07.08, 12:51
        Jestem z dzieciakami w aquaparku, siedze z 2 dziewcznakmi z podstawowki w
        jaccuzzi, oprocz nas jeszcze jakas para. Po chwili jedna z dziewcznek mowi do
        mnie - mysli Pani ze ten chlopak jest tego swiadomy ile ma w sobie sexapilu??:)
      • anastasi33 Re: zabawne sytuacje;p 13.11.08, 17:29
        Najbardziej jednak rozbawił mnie mój syn jak był mały a robiłam kurs pilota o
        czym go poinformowałam. Kiedyś chwalił się kolegom że mama będzie kierować
        samolotami.
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 13.05.07, 22:08
      Autokar piętrowy, nabity do ostatniego miejsca. Drugi dzień na wahadle do
      Grecji, z góry schodzi turystka i mówi: mężczyzna, który siedzi przede mną cały
      czas puszcza bąki i pije piwo. Niech pan coś zrobi, niech pan go przesadzi!
      Kierowca, do którego to powiedziała, o mało co parsknął śmiechem, wskazując że
      pilot się tym zajmie...
      Dojechaliśmy na miejsce, a ja przez parę dni zastanawiałem sie co będzie w
      drodze powrotnej (turyści wiedzieli, że obowiązują te same miejsca w autokarze).
      Na szczęście problem rozwiązał się samoistnie: producent bąków został na drugi
      turnus.
    • diabolama Re: zabawne sytuacje;p 16.05.07, 20:06
      hehe, a mi sie jeszcze przypomnialo jak kedyś, ale jako turysta wracałam autokarem z Paryża. 15 godzina podróży, cała ekipa juz prawie nie kontaktuje, a ja sobie drzemie w pełnym komforcie, bo całe dwa siedzenia tylko dla mnie, a do tego moja głowa utrzymuje sie w idealnej pozycji dzieki użyciu tego specjalnego zagłowka (takiego rogala:P) zapożyczonego od faceta siedzacego przede mna. i po jakims czasie zaczynam konwersowac z tym gosciem, cos tam, cos tam, gadka szmatka i w koncu On mowi , ze sie przespi jeszcze, a ja mowie:"OK ALE ZAŁGÓWEK ZOSTAJE", a on patrzy na mnie jak na szalenca;pp, pełen przerażenia. pytam sie o co chodzi i okazało sie , ze zrozumiał, ze pytam sie go pełna powagi:"OK. ALE ZA DŁUGO CI STAJE??"
      smialismy sie z tego juz do konca podróży, cały autokar miał mega polew:DD
    • viator-krakow Re: zabawne sytuacje;p 21.05.07, 07:43
      Pewnego razu jadę z grupą zwiedzać Pompeje. W autobusie staram sie jak mogę,
      opowiadam ze szczegółami tragedię z pierwszego wieku.
      Gdy już stoimy koło kas jedna pani schyla się, dotyka ziemi i mówi: Pan to nas
      tak cały czas okłamuje? Zdziwiony pytam: ale o co chodzi? - Pan nam mówił, ze
      to miasto zasypał wulkan gorącymi popiołami - a to kłamstwo bo przecież ziemia
      jest całkiem zimna.
      :)
    • ewe26 Re: zabawne sytuacje;p 21.05.07, 22:33
      Ostatnio w Poczdamie z wycieczką emerytów.Mieliśmy zwiedzanie najpierw Cecilienhofu(miejsca Konferencji Poczdamskiej)a pożniej dalsze palace.Od rana powtarzalam kilka razy ze najpierw zobaczymy miejsce gdzie podpisano uklad poczdamski,potem jeszcze ze 2 razy powtorzylam przy samym palacu.Pozniej dalsze zwiedzanie palacu Sanssouci i Nowego Palacu,az wkoncu po calym dniu zwiedzania wyjezdzamy z Poczdamu a kobitka siedzaca tuz za mna pyta:"A Prosze Pani a zobaczymy ten palac gdzie podpisano uklad poczdamski???"
      He he emerytowani nauczyciele:)
      • amarjanowska Re: zabawne sytuacje;p 06.10.09, 17:14
        Jade sobie wracając z Bieszczad..gadam z kierowcą..w pewnym momencie
        słysze głos teściowej którą kierowca zabrał ze soba na ta
        wycieczke..Pani przestanie podrywać mojego zięcia...Zbaraniałam.My
        tylko komentowalismy odprawe w Krościenku..
        • gosia_03 Re: zabawne sytuacje;p 29.10.09, 23:15
          Wiedeń,opowiadałam o Klimcie i Adeli. Po spacerze wokół Belwederu pani pyta: Jak miała na imię ta od ESTWOODA bo zapomniałam, a kupiłam filiżankę?
    • turdoradca Re: zabawne sytuacje;p 22.05.07, 08:21
      Czy może pan włączyć w telewizorze mecz kiedy będziemy jechać, bo jest
      transmisja na żywo?
    • turdoradca Re: zabawne sytuacje;p 22.05.07, 08:21
      pani składa reklamacje do biura po przylocie, że się przeziębiła w samolocie, bo
      okno było nieszczelne
    • turdoradca Re: zabawne sytuacje;p 22.05.07, 08:23
      pyta AMERYKAńSKI turysta przewodnika: a skąd oni przed Chrystusem wiedzieli, że
      jest "przed Chrystustem" (dla angielsko-niegramotnych: BC 'before Christ")
    • turdoradca Re: zabawne sytuacje;p 22.05.07, 08:33
      włoska BRESCIA w wydaniu kierowcy staje się nagle... bresicą

      I przeżyłem jeszcze kilka innych takich zupełnie nieświadomych i niewinnych
      kwiatuszków w tym samym typie z tymi samymi kierowcami na tym samym wyjeździe...
      chwilami po prostu płakałem nie mogąc tym bardziej się powstrzymać, kiedy na ich
      twarzach malowało się takie swoiste zdziwione oburzenie na mój brak
      wyrozumiałości dla ich wysiłków odczytywania obcych nazw widzianych po raz
      pierwszy. Jeden z nich był instruktorem nauki jazdy, drugi początkującym
      kierowcą tira. A kazali im jechać rozklekotanym autobusem, gdzieś w te odległe i
      dziwne Alpy, gdzie trzeba jechać pod górę i skręcać! Skręcać na dodatek na
      wąskich górskich drogach! A kiedy już byli na w miarę płaskich autostradach, to
      na dodatek niedobry pilot kazał im czasem czytać kierunkowskazy, których
      oczywiście nie czytali, więc np. zamiast pod Mediolanem niczego nieświadomi
      turyści znaleźli się pod Turynem (jadąc z Aosty).

      ...przynajmniej przed spacerem po mieście obejrzeli film i wszyscy byli
      zadowoleni...
      • id.kulka Re: zabawne sytuacje;p 23.05.07, 17:48
        Granica węgiersko-serbska. Idę wymienic pieniądze i zapłacić za nocleg
        tranzytowy (wtedy tego procederu dokonywało się na granicy). Wszyscy idą
        siusiać. Arturowi (kierowcy) nie chce się stać w kolejce i idzie pod krzaczek.
        A tam mundurowy:
        - Pod polskim parlamentem też być lał?!? 10 euro mandatu!
        Artur przychodzi do autokaru.
        - Dajcie mi 10 euro...
        - A na co? - Krzysiek.
        - No dajcie... Na mandat.
        - Mandat?! Oszalałeś?? Za co mandat przy sikaniu??
        - Ano właśnie...
        Później - wieczorem w Niszu, na noclegu tranzytowym. Tylko autostrada i hotel w
        szczerym polu. Wszyscy rozkwaterowani po pokojach, więc mamy wolne. Jest
        jeszcze jeden autokar, robimy imprezkę w lukach bagażowych. Kuchenka gazowa i
        pyszności od pilotki z kresów. Impreza w toku i nagle Artur mówi do Krzyśka i
        Marka:
        - Dajcie mi klucz do pokoju.
        - ???
        - No dajcie, muszę do kibla.
        - Daj spokój, tyle krzaków dookoła, będziesz lazł do hotelu.
        - Dawaj klucz. Nie będę sikał po krzakach w tym kraju. Nie stać mnie na to.

        ***

        W tym samym hotelu przy zakwaterowaniu. Na recepcji starszy pan w okrągłych
        okularkach. Już prawie wszyscy dostali pokoje. Na placu boju została tylko
        jedna dziewczyna i starszy pan. I jeden klucz! Dziadek szczęśliwy:
        - O, fajnie, będzie mnie miał kto obudzić rano!
        Dziewczyna blada ze strachu. Tłumaczę recepcjoniście, że mam dwie osoby, które
        się nie znają i czy można jeszcze jeden pokój. Myślę, że jak się nie da,
        najwyżej wezmę dziewczynę do siebie, bo mam dwójkę. Ale recepcjonista mówi, że
        ok ok. Zabiera klucz i po chwili wraca z ... innym. Jednym. Pytam, o co chodzi.
        Na co on, że było łoże małżeńskie, teraz są dwa pojedyncze. Dziewczyna prawie
        mdleje, dziadek uradowany. Tłumczę jeszcze raz, że zależy nam raczej na dwóch
        osobnych pokojach. Recepcjonista mówi, że ok ok. Ale tym razem przynosi dwa
        klucze. Dziewczyna z trudem powstrzymuje się, by mnie nie uściskać. Dziadek
        wyraźnie rozczarowany.
        • id.kulka Re: zabawne sytuacje;p 23.05.07, 17:51
          Serbia. Kontrola policyjna. Po obejrzeniu tacho jedno słowo:
          - PIWO.
          Na pytanie: a za co, przecież tacho jest ok:
          - Wypijemy za to, że tak przepisowo jeździcie.
          Achhh i te cudowne oznakowane objazdy, gdy dojeżdżało się do skrzyżowania, na
          którym były dwa znaki: Belgrad w prawo i Belgrad w lewo:-)
          • id.kulka Re: zabawne sytuacje;p 23.05.07, 17:56
            Włocławek. Na skrzyżowiu znak. A za mną rozmowa:
            - O, patrz, Koło. I Poznań! [przez telefon do mamy] Jesteśmy koło Poznania!

            Ruszamy. Leszek za kierownicą, Roman spogląda w mapę, Kulka prowadzi wyklad
            przez mikrofon:
            - (...) W autokarze włączona jest klimatyzacja. Jeśli komuś za bardzo lub za
            słabo dmucha, to nad głowami macie takie śmiegiełka do regulacji... Zresztą pan
            kierowca zaraz się do was wdrapie na pięterko i wszystko wytłumaczy osobiście.
            Roman zostawia mapę, wdrapuje się na pięterko. Na jego widok rozlega się
            wielkie "ŁAAAAŁ...!", po czym jakaś dziewczynka pyta:
            - A kto teraz kieruje? To autokar ma autopilota??
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 23.05.07, 22:07
      Wenecja. Leje jak z cebra. Na Tronchetto zamawiam barkę na plac św. Marka,
      barkarz mówi że mogę już iść po grupę, to nas zaprowadzi na przystań. Grupa,
      czego się nie spodziewałem, doszlusowała tymczasem za mną z autokaru i czeka
      tuż obok w poczekalni. Ucieszony, że nie muszę człapać przez kałuże na parking,
      mówię spod parasola "możemy iść" i prowadzę na drugą stronę baraku, jak szedłem
      sam. Tu nagle za plecami słyszę gromkie, zbiorowe ha!ha! ...Zrobiliśmy po
      prostu kółko wokół baraku, zamiast od razu wrócić się parę metrów.
      • poliglo Re: zabawne sytuacje;p 23.05.07, 23:29
        po tym ulewnym dniu w Wenecji została mi pamiątka: przemoczony telefon, przestał
        działać, jest w naprawie:(, dziwne, że w taką ulewę nie zgubiliśmy żadnego
        turysty. Ja bym chętnie dwójkę zgubiła, zrobili mi awanturę, że nie mamy
        przewodnika po Wenecji, a słyszeli, że Ty masz. Ale się okazało, że Ty też
        jednak nie miałeś.
        • zaq28 Re: zabawne sytuacje;p 26.05.07, 22:25
          Wahadło do Hiszpanii, jedziemy trasą przez Czech, Austrię, Włochy, Francję.
          Jesteśmy gdzieś w okolicach Perpignan - nie spałem już od blisko 30 h ,
          przynoszę Klientom zamówioną herbatę i słyszę 3 rzędy dalej hiszpańskie "Que
          pasa" - podchodzę do tych Klientów i mówię, że słyszałem właśnie, że znają
          hiszpański i gdzie się uczyli. Klientka mi na to, że oni nie mówią po hiszpańsku
          ona tylko pytała męża "Chcesz kiełbasa?" Cały autokar miał ubaw, aż do samego
          Malgrat de Mar :D
    • viator-krakow Re: zabawne sytuacje;p 10.06.07, 19:56
      Sprzed lat ale autentyczne. Do nieistniejącego już biura podróży przyszła skarga
      od jednej z uczestniczek: Proszę o zwrot części pieniędzy za wycieczkę. Przed
      wyjazdem poinformowano mnie, że wycieczka jest bez wyżywienia. Tymczasem w
      hotelach były śniadania i ja niepotrzebnie męczyłam się nosząc konserwy.
      Pozdrawiam :)
    • pikus42 Re: zabawne sytuacje;p 08.07.07, 10:35
      Moja koleżanka ma taki nawyk że z mikrofonem wychodzi na schodki a że jest
      niskiego wzrostu więc kabel jest wyciągnięty na maxa, kierowcy zwracali jej
      uwage zeby nie wyrwała kiedys tego mikrofonu, no i akcja w EOSie schodki są dość
      wysokie więc ona już z włączonym mikrofonem pyta kierowcy" Panie Zygmuncie nie
      za mocno ciągne ?"
      • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 08.07.07, 21:17
        Miejscowość nadmorska, wczesne godziny poranne, telefon: - Panie pilocie,
        wyszliśmy na plażę i zabłądziliśmy. Którędy do hotelu?
    • vitek_pl Re: zabawne sytuacje;p 19.07.07, 11:03
      Opowiesci z przyjazdowej wycieczki obcokrajowcow po Polsce. Mialem Francuzow,
      Szwajcarow (w tym niemieckojezycznych) oraz 3 Wloszki. 1 z tych Wloszek od
      samego poczatku sprawiala mi najwiekszy problem. Barzdiej upierdliwej baby nie
      widzialem. Ciagle chodzila ze swoim programem i pilnowala przewodnikow by
      zwiedzali to co ma napisane w swoim programie. Poza tym miala pretensje ze biuro
      nie zalatwilo dla niej przewodnikow po wlosku tylko po francusku. W Wawie
      zwrocila uwage przewodniczce by glosniej mowila bo ona nie rozumie francuskiego.
      Gdy przewodniczka kazala jej podejsc blizej, ta sie obrazila i przyszla do mnie
      ze skarga ze przewodniczka jest wredna bo nie chce glosniej mowic. Wloszka
      ciagle gadala ze napisze skarge do biura za zla organizacje wycieczki!
      Ostatniego dnia, zepsula sie jej walizka i sie nie domykala. Wszyscy sie smiali
      ze to pewnie wina biura i trzeba napisac skarge!:) Ale mimo swego wrednegoo
      charakteru, gdy stracilem glos, pierwsza dala mi lekarstwo:) Poza tym w
      Czestochowie pomodlila sie za mnie przed cudownym obrazem oraz probowala mnie
      zeswatac z przewodniczka ktora nas oprowadzala po Jasnej Gorze:) To tyle w skrocie
    • vitek_pl Re: zabawne sytuacje;p 19.07.07, 11:03
      Wrocilem ostatnio z kolonii z dzieciakami 9-19 lat w Paryzu. Jedziemy metrem nr
      13 do Invalidow. Przystanek przed mowie dzieciaczkom ze teraz przejezdzac
      bedziemy pod Sekwana. Dziewczatko 15 lat do mnie: "A co to jest Sekwana?". Inna
      pyta czy Paryz lezy nad Kanalem La Manche i czy pojedziemy nad kanal? Wprawdzie
      potem twierdzily ze zartowaly. Ciekawe czego ich w szkolach ucza???
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 04.10.07, 13:28
      Przewodniczka przez telefon komórkowy w Pompejach: - Nie mam
      zasięgu..., przerywa mi..., jestem w domu publicznym!
      • malgorzata.duraj Re: zabawne sytuacje;p 15.10.07, 07:00
        Piękne :-) Będę opowiadać jako anegdotkę...
        małgosia
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 04.10.07, 13:30
      Turysta podczas zwiedzania Pompejów na widok współczesnego budynku
      wznoszącego się nad ruinami: - A ten ocalały budynek to co?
      • toma78 Re: zabawne sytuacje;p 30.10.07, 14:17
        Historia zasłyszana od kolezanki pilotki:

        Grupa turystów wjeżdża autokarem do Wiednia. pilotka mówi:Teraz,
        proszę Państwa, zrobimy objazd Ringiem.
        Po chwili podchodzi do niej starszy pan i mówi: - proszę Pani,
        proszę dla mnie na to RINGO biletu nie kupować, bo miewam zawroty
        głowy.;-)))))
        • gosiaolsztyn Re: zabawne sytuacje;p 05.11.07, 15:26
          Powrót do Polski.Przejście graniczne Cieszyn.Mam turyste Amerkanina
          pakistańskiego pochodzenia z nieważną wizą .Afera.Małe
          przesłuchanko.Celnik pyta gdzie sie człowieczek urodził, co robi w
          Polsce itp. Ja tłumaczę.W końcu pyta Amerykanina kiedy był ostatni
          raz w Pakistanie-ten ze pół roku temu.W paszporcie ma 5 wlotów i
          wylotów z Pakistanu.Celnik drąży -po co tam
          latał.Amerykanian:No ..na pogrzeb...ojciec mi umarł.
          5 razy:-))))
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 06.12.07, 18:06
      Samoloty do Agadiru i Szarm el-Szejk odlatują z Okęcia praktycznie o
      tej samej porze. W samolocie do Agadiru pasażerowie zajęli miejsca,
      stewardesy rozpytują czy obecne są panie X i Y. Nikt się nie odzywa.
      Po kilku minutach na pokład wchodzą dwie panie i w tym czasie z
      miejsc podnoszą się dwie inne. Jedna z wychodzących komentuje dosyć
      głośno: "No, takiej przygody to jeszcze nie miałam, żeby mi samoloty
      podmienili..."
    • diabelski_tuzin na tym forum... 11.12.07, 14:06
      Wątek na tym forum:
      ra.kr: Czy ktoś zna biuro Britas ze Szczecina?
      kamyk4: Znam.
      13
      • czerwonemaki1 Re: na tym forum... 11.12.07, 22:52
        Jeden z portali internetowych zamieszcza tytuł "Poznański Grand
        Hotel kupi rodzina Likusów", a zaraz potem w pierwszym zdaniu:
        "Rodzina Likusów kupi łódzki Grand Hotel, znajdujący się przy ulicy
        Piotrkowskiej...". Czyżby powstała aglomeracja Poznańsko-Łódzka?!
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 16.01.08, 16:05
      Petre w Jordanii zwiedza sie brnac odcinkami po piasku, zas o tej
      porze roku czesto wieje lodowaty wiatr. Przewodnik doradzil wiec
      grupie aby ubrac sie cieplo i oszczedzac buty bo na pewno sie
      zakurza. Pewna dystyngowana pani zastosowala sie do tych porad
      nastepujaco: zalozyla futro z lisem i basenowe klapki na rajstopy z
      dziurawa pieta. Tego dnia byla najczesciej fotografowanym obiektem,
      na rowni ze Skarbcem Faraona.
      • hayabusa100 Re: zabawne sytuacje;p 09.05.08, 17:43
        wracając z Grecji do PL pewna bardzo dociekliwo - upierdliwa turystka nie mogła się pogodzić z tym, że postoje nie są co 2 godziny <ponieważ na postojach myła włosy...>
        non stop chodziła i prosiła o postój...po którymś razie turystka oświadczyła, że "autokar to nie samolot i może w każdej chwili się zatrzymać..."
        grupa miała z niej niezły ubaw...:)
        więc zdenerwowany kierowca <zawsze cierpliwy> zjechał na pierwszy lepszy parking...wyszła tylko ona i gdy nie znalazła "odpowiedniego miejsca" do umycia włosów wzięła szampon i myła je w małej fontannie przed restauracją...:) wszyscy pokładali się ze śmiechu... a że ręcznik miała w autokarze więc woda kapała jej na bluzkę...weszła mokra i oburzona, że ludzie robią głupie uśmieszki i następnie otworzyła red bulla <jakby miała za mało adrenaliny hehe>

        chyba nikogo z grupy nie zdziwił fakt, komu - jako jedynemu - sprawdzali na granicy walizkę :) myślałam, że rozniesie mi cały autokar :)
        ps. co do męża tej Pani - oaza spokoju, pijący przez całą drogę piwko... :D
    • lulu30 chwilowo wyłączone myślenie 30.05.08, 23:26
      San Giovanni Rotondo, wychodzę z grupą z Kościoła i ogłaszam
      przerwę, tłumacząc gdzie na kawę, do toalety czy sklepów. Prawie
      wszyscy uderzają do toalet, a Martyna pyta mnie: "Ewa, a ja co mam
      robić??"
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 24.06.08, 15:59
      Biuro podróży umieściło w programie oglądanie "ruin klasztoru
      bernardynów" w Trokach. Po zwiedzeniu zamku i degustacji karaimskich
      pierogów pilot i przewodniczka dyskretnie starali się zniechęcić
      turystów, że te ruiny to ledwie śladowe szczątki, a w jedną stronę
      pieszo około dwadzieścia minut.

      Na 50-osobową grupę zgłosił się jeden turysta. Ruszyli we troje.
      Przewodniczka, po upewnieniu się że turysta na pewno bardzo chce iść
      i oświadczeniu, że raz, na kursie przewodników, na pewno tam była,
      pilot bo nie wypadało inaczej.

      Po dłuższym spacerze przewodniczka zorientowała się, że zgubiła
      drogę. Nie pomogły telefony do kolegi przewodnika, ani rozpytywanie
      miejscowych. Turysta odpuścił, ale przewodniczka i pilot nie.
      Zagrała ambicja. - Gdzieś tu koło kościoła stał wtedy jakiś
      drogowskaz... Zaczęło brakować czasu i prawie półtoragodzinne
      poszukiwania trzeba było zakończyć.

      A drogowskaz prawdopodobnie zdjęli archeologowie, którzy koło
      kościoła prowadzili jakieś wykopaliska.

      • guendolin Re: zabawne sytuacje;p 19.07.08, 13:25
        Wenecja, Most Westchnień - mówię grupie, że według legend miłość pary, która
        pocałuje się przepływając gondolą pod tym mostkiem będzie wieczna. Podchodzi do
        mnie zaciekawiony 11 latek. "Prose pani a ile się płaci za taką gondolę?" Ja
        mu, że ok 100 euro za 45 minutowy kurs. Na co malec: "kur..! no to musi być
        wiecna ta miłość, bo by się taka inwestycja nie opłacała inacej"
    • gascodavama Re: zabawne sytuacje;p 05.10.08, 16:24
      Przewodnicy w Petrze ściszonym głosem opowiadają, że skalne miasto
      Nabatejczyków to także cel wzmożonej damskiej seks-turystyki,
      głównie z krajów Europy Zachodniej, bo tutejsi Beduini są po prostu
      niezwykle przystojni. Słysząc to starsza pani zadaje pytanie: - W
      ramach wycieczki?...
    • agnesbilinska Re: zabawne sytuacje;p 08.10.08, 09:06
      Pracujac na transferach nie było aż tak wesoło jak spędzając czas z
      grupami.Lecz kilka sytuacji sie zdażyło;
      Jadąc z Katowic do Aachen klientce było wciąż za gorąco,a po
      interwencji znów zbyt zimno(skąd my to znamy.........?).W
      końcu,mając juz tej pani serdecznie dość,kierowca mówi do niej:
      "Przepraszam,a na którym miejscu pani siedzi?"
      Ona na to:"17"
      Patrząc się zdziwiona,kierowca wystukuje na TELEFONIE POKŁADOWYM nr
      17,mówiąc:"Załatwione!U pani będzie tak jak pani sobie
      życzy:)",poczym do końca trasy jest spokój.
      Ileż ta psychologia człowiekowi pomaga.....
    • agnesbilinska Re: zabawne sytuacje;p 08.10.08, 09:19
      Mój pierwszy,tzw.dziewiczy wyjazd.Odbieram grupę starszych Niemców z
      granicy,mam ich dowieść do Lądka Zdroju,zakwaterować i prowadzić
      pilotaż po Kotlinie Kłodzkiej+Wrocław.Zestresowana na
      maxa,dojeżdżamy pod hotel,którego nie widać,bo cały w gęstym
      dymie,jakby płonął...Lecę,jak poparzona do recepcji,okazuje się,że
      palacz "za bardzo" sie starał napalić w piecach,stąd ten czad...(!!!)
      Wracam do autokaru,a tam impreza na całego:)Gęsto się tłumaczę,a
      grupa nie ma pretensji!Żegnając ich po tygodniu,mówię,że byli moją
      pierwszą grupą i życzyłabym sobie tylko tak wyrozumiałe i
      sympatyczne grupy.Do dziś mam kontakt z częścią tej grupy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka