Dodaj do ulubionych

zachowania na wyjazdach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 09:18
Witam wszystkich serdecznie. Założyłem ten wątek zgapiając z forum "latanie",
gdzie istnieje temat: obciachowe zachowania w samolotach i na lotniskach.
Proszę o wpisywanie zachowan naszych rodaków (i nie tylko), które wydają sie
Wam śmieszne, nieprzyzwoite, "obciachowe" itp, a które mieliście okazje
zaobserwować na różnego rodzaju wyjazdach zorganizowanych.
Celem wątku nie jest wyśmiewanie Polaków (chociaż pewnie z niejednej
odpowiedzi się pośmiejemy) ale zwrócenie uwagi co w oczach innych robimy
niewłaściwie. Może się to przydać osobom, które pierwszy raz jadą na taki
wyjazd.
Pozdrawiam
Darek
Obserwuj wątek
    • elgry Re: zachowania na wyjazdach 11.07.07, 10:16
      1. Wchodzenie do basenów bez uprzedniego wejścia pod prysznic.
      2. Wchodzenie do basenów przez osoby z biegunką.
      To nie moje spostrzeżenia i nie są śmieszne, nieprzyzwoite, "obciachowe", lecz
      zagrażające zdrowiu innych turystów:
      portalwiedzy.onet.pl/4868,11121,1423292,1,czasopisma.html

    • Gość: nopus_da Re: zachowania na wyjazdach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:23
      Mnie zawsze trochę śmieszy jak na śniadaniu ludkowie wynoszą jedzenie z
      restauracji. I to nie sam fatk wynoszenia jest śmieszny ale zachowania aby
      zrobić to dyskretnie i ukradkiem: przykrywanie chusteczkami, szybkie wrzutki do
      torby itp...

      Pozdrawiam
      Darek
      • Gość: phiphi Re: zachowania na wyjazdach IP: 217.98.12.* 12.07.07, 10:31
        a mnie najbardziej smieszy narzekanie na wszystkich i na wszystko na
        wyjezdzie:pogoda nie taka, jedzenie zle itp. sterczenie przed drzwiami
        restauracji hotelowej i ustawianie sie w kolejke za nim zostanie otwarta no bo
        przeciez moze jedzenia zabraknac :-) no i standardowo przepychanie sie w
        kolejce do odprawy na lotnisku i biegi do samolotu oj moglabym tak pisac i
        pisac hehe
        • Gość: Agata Re: zachowania na wyjazdach IP: 80.51.246.* 12.07.07, 11:11
          W tym staniu w kolejce przed otwarciem restauracji to mistrzami są chyba
          Niemcy :) Byłam 2 lata temu na Korfu w hotelu gdzie byli głownie Niemcy i
          miałam wrażenie, że przyjechali na wyspę tylko po to by zjeść sniadanie i
          kolację :)))
          • Gość: klick Re: zachowania na wyjazdach IP: *.euv-frankfurt-o.de 13.07.07, 09:30
            Nie przesadzajmy, ze to Polacy tylko robia obciach! To moze dotyczyc kazdego!
            Ostatnio w jednym z niemieckich czasopism o podrozach przeczytalem nawet wsrod
            innych powaznych rad jak obnizyc koszty urlopu rade, zeby "porywac" cos ze
            sniadania. Dla uspokojenia czytelnikow podano nawet, ze zazwyczaj jest to
            tolerowane przez personel. Wszedzie, doslownie wszedzie znajda sie ludzie,
            ktorzy swoim zachowaniem "odbiegaja" od innych. Nie dotyczy to tylko urlopow.I
            tak juz jest! Podroze ucza poprostu jak swiat jest roznorodny. Nie ma co
            roztrzasac zachowan innych - z pewnoscia ich nie zmienimy. Niech ci, ktorzy
            maja swoja klase dbaja o nia!
            • Gość: Agata Re: zachowania na wyjazdach IP: 80.51.246.* 13.07.07, 09:35
              Podroze ucza poprostu jak swiat jest roznorodny. Nie ma co
              > roztrzasac zachowan innych - z pewnoscia ich nie zmienimy. Niech ci, ktorzy
              > maja swoja klase dbaja o nia!

              mądre słowa! popieram!
              • Gość: mazdarock Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 10:45
                aa mnie śmieszy "roztrzrasanie" tematu karaluchów:). w ciepłych klimatach były
                sa i bedą, w niektórych kulturach nawet były czczone:). Ja bedac nawet w
                Sheratonie miałem okazje na zapoznanie sie z nimi
                • Gość: Ela Re: zachowania na wyjazdach IP: *.epsa.pl 13.07.07, 13:47
                  A mnie ostatnio ubawił facet który na urlop do Tunezji przywiózł cały neseserem
                  piwa Warka,pił je przy basenie razem z towarzystwem i był w szoku,że obsługa
                  zwróciła mu uwagę.Pojechał do nich z takim tekstem oczywiście po polsku bo
                  tylko taki język znał: a co k...a przecież zapłaciłem za wczasy tyle
                  kasy,reszta to moja sprawa s........ć araby.Na nasze pytanie,że oni nie
                  rozumieją odpowiedział "to ich problem nie mój" i otworzył kolejną
                  puszkę.Obciach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • Gość: przemo77 Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 20:47
                    To nie obciach. To po prostu zwykle buractwo. Brakuje tylko, aby przy lezaczku
                    polozyl sobie sloik z ogorkami (koniecznie kwaszonymi) i butelke wyborowej. Do
                    tego obowiazkowo musztardowka.
                • Gość: Lena Re: zachowania na wyjazdach IP: 80.48.96.* 13.07.07, 14:08
                  A możesz mi napisać w którym Sheratonie widziałeś te karaluchy bo nie wierzę:(
                  Podaj jeden kraj który czcił lub czci karaluchy !!!!!! - jeśli uważasz
                  skrabeusza za karalucha to jesteś niedouczony i nie wiesz o czym mówisz
                  albo ... bronisz biur które uważają karaluchy za święte bo w badziewiatych
                  hotelach które oni ferują są czymś normanym:(
                  Dla wyjaśnienia dodam - KARALUCH MOŻE ROZNOŚIĆ CHOROBY !!!!!!!!!!!!!!!
                  • Gość: pikanty Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 11:23
                    sheraton soma bay w egipcie:) z niemieckiego biura, hilton w emiratach, creta
                    maris na krecie......i wcale z tego powodu nie uwazam biura za badziewiatego
                    jak to okreslasz. Niedouczona to widac Ty jestes, za to pyskata na kazdym watku
                    mimo ze nie masz jak widac nic do powiedzenia. Nawet nie podejmuje polemiki o
                    cywilizacjach z kims kto nie ma o nich zielonego pojecia. Skarabeusz to jest
                    dla takich laikow jak TY moze karaluchem.TU na forum tez sporo mamy
                    merytorycznych kraluchów:)
                    Dla wyjasnienia dodam madralo- CZLOWIEK TEZ MOZE ROZNOSIC CHOROBY!!!!!! Nawet
                    gorsze niz karaluch:)sterylna istoto.
                    W naszej strefie geograficznej sa tez szczury ktore roznosza choroby i koty i
                    ptactwo tez mądralo.
                    • Gość: Lena Re: zachowania na wyjazdach IP: 80.48.96.* 15.07.07, 21:55
                      Tak się składa,ze w Sheraton Soma Bay byłam i nie wierzę nie tylko w te
                      karaluchy ale w to,ze tam byłeś ... chyba palcem po mapie :)))))))))))))
                      Oczywiście odpowiedź twoja jest "merytoryczna" ... oto własnie dowiedzieliśmy
                      się GDZIE BYŁY CZCZONE KARALUCHY - w jakim to biurze???? ... chyba Eccoholidayu.
                      Bo na pewno nigdzie indziej. Jako ta mądrala odpowiem ci,że szczury oczywiście
                      roznoszą choroby, są tępione i ŻADNE biuro szczura w naszej strefie klimatycznj
                      i własnym hotelu nie traktuje jako czegoś oczywistego ze względu na klimat. To
                      jakiś dowcip chyba z twojej strony ale bardzo marny niestety i na ...poziomie
                      twojego biura.
                  • Gość: jsljlkj Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 21:12
                    hilton w hurgadzie
                • Gość: Olenka Re: zachowania na wyjazdach IP: 212.160.138.* 13.07.07, 14:45
                  W różńych stronach świata w róznych ciepłych krajach byłam i nigdzie nie
                  natknęłam się na karalucha w hotelu, no ale nie bywałam w Sheratonie hahahaha
                  • funkykitek Re: zachowania na wyjazdach 13.07.07, 19:46
                    Jedno z najbardziej obciachowych zachowań widziałam w Bułgarii.
                    W tym kraju nawet średnio zamożni Polacy mogą sobie pozwolić na codzienne
                    stołowanie się "na mieście". Tylko po co, skoro w pierwszym dniu pobytu można
                    kupić frytownicę (Bo oszczędna, na pół litra oleju - cytat) i przez 14 dni
                    pobytu kupować na bazarku ziemniaki.
                    Smród z pokoju niewyobrażalny, powtarzający się conajmniej 2 razy dziennie.
                    Do tego jajka gotowane w czajniku elektrycznym.

                    Pod koniec wczasów parka stwierdziła, że ta bułgarska kuchnia jest
                    przereklamowana i nie podobało im się nic a nic.
                    • Gość: przemo77 Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 20:39
                      To jest po prostu przyklad wczasow za 799 zl. Kupili tacy wczasy na tydzien w
                      last minute za 799 zl i mysla ze sa na wczasach zycia.
                  • Gość: pikanty Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 11:24
                    no jak widac cie nie stac:), a widzialas cos poza swoja norką?
                    • Gość: Olenka Re: zachowania na wyjazdach IP: *.aster.pl 16.07.07, 07:07
                      Ale przepraszama dlaczego na mnie napadasz?? w hotelach spedzam tylko noce, nie
                      jezdze po to aby siedziec w hotelu, ale widac kazdy sądzi po sobie. A wogole to
                      cos zlego ze podczas podrózy ne spotykalam karaluchów???? No wybacz...
          • Gość: trevor Re: zachowania na wyjazdach IP: *.grupanoma.pl 16.07.07, 15:24
            Widziałem to samo na Krecie. Najpier długi dystans na śniadanie, potem sprint
            aby zająć jak najlepsze miejsce na basenie, potem przy kolacji ĘĄ PROSZĘ,
            DZIĘKUJĘ. No i wieczorkiem spektakularna bania zakończona spaniem w recepcji.
            Niemcy są fajni.
        • ar11 Re: zachowania na wyjazdach 17.07.07, 09:09
          Przepychanie się na lotnisku może być uzasadnione ;-) gdy leci się np.
          Wizzairem i nie ma ponumerowanych miejsc w samolocie, a każdy chce siedzieć z
          kimś konkretnym. Ostatnio miałam pierwszy raz w życiu do czynienia z takim
          lotem i niestety, nie wszystkim udało się siedzieć koło siebie. Więc było
          przesadzanie pasażerów, żeby dziecko siedziało z kimś z rodziców itd.
          Generalnie nie rozumiem dlaczego robione jest takie dziadostwo. Dlaczego "tanie
          linie" nie mogą mieć tak jak wszędzie indziej numerowanych miejsc?
        • malini Re: zachowania na wyjazdach 17.07.07, 09:39
          phiphi. Ja w tym roku nauczyłam się jednego - zawsze będę się pchać na
          odprawie.Dlaczego? Tylko Ci którzy się pchali, polecieli do domu.My-spokojnie
          siedzący na krzesełkach,dopiero po 2 dniach (i 2 nieprzespanych nocach). Takie
          atrakcje funduje Triada.
          Pchanie się do restauracji 5***** ? Z Tradą też możliwe, bo jak śniadanie
          zaczynało się np. o godz.8.00,to o godz.8.10 było tylko pieczywo (bez masła i
          takich tam), a o godz.8.20 można było tylko kawę wypić.
      • Gość: przemo77 Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 20:36
        To mnie po prostu wq... Ciebie smieszy, a mnie wq..... Jak widze takie cos to
        zaraz mam ochote oproznic im torebki, zawolac obsluge itp... sam nie wiem - to
        nie obciach, to po prostu zlodziejstwo. W tym roku tez na mojej wycieczce byli
        tacy delikwenci - raz nawet dalem dyskretnie znac obsludze, ze ktos kradnie
        jedzenie - na zwrocona uwage przez obsluge odpowiadali "przeciez zaplacilismy
        za to".

        A co mnie jeszcze wqrza ?
        - skarpety zakladane do sandalow
        - picie polskiego piwa i obnoszni sie z tym w stylu "zobacz ja mam nasze a ty
        pij te ich scierwo"
        - ciagle narzekanie na pierdoly

        I jest jeszcze cos czego nie moge wprost zniesc na wakacjach:
        - wrzeszczace, male dzieci i ich rodzice, ktorym wydaje sie ze wszyscy sa wprost
        zachwyceni ich pociechami. Zaraz mialbym ochote wylac waze goracej zupy na leb
        takich rodzicom.
        • Gość: Aga Re: zachowania na wyjazdach IP: *.c9.msk.pl 13.07.07, 20:39
          Wszystko rozumiem,ale czemu cię wkurzają skarpety do sandałów?Skąd wiesz czemu
          to robią?-otarte pięty ,łuszczyca???
          • Gość: przemo77 Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 20:43
            Jak sie kupuje sandaly w CCC to ma sie potem obtarte piety. Ja w zeszlym roku
            bylem na dosyc forsownej trasie po wschodniej Turcji. Cale 15 dni chodzilem w
            sandalach i nic sobie nie obtarlem. Ale ja mam 5 letnie Ecco, a nie nowki z CCC.

            Poza tym sandaly zostaly stworzone, o to aby chodzic w nich bez skarpet.
            Skarpety do sandalow to zupelnie jak obuwie sportowe do garnituru. No i daruj -
            luszczyca i sandaly ? - jak ktos ma luszczyce to niech chodzi w normalnym obuwiu.
            • Gość: Aga Re: zachowania na wyjazdach IP: *.c9.msk.pl 13.07.07, 20:59
              A ja sobie otarłam w riekerach nie ccc-przeszłam trasę Hersonissos-Malia.A w
              ogóle co cię to obchodzi jak kto chodzi ubrany-jesteś żałosnym snobem.
            • Gość: gość w skarpetach Re: zachowania na wyjazdach IP: *.chello.pl 13.07.07, 22:00
              A ja chodzę w skarpetach i sandałach i szczerze mówiąc to mam gdzieś Twoje
              opinie. Mam wiele par po 200-300 pln i nie są z CCC. Chodzę tak,bo jest mi
              wygodnie i tak lubię i Twoja opinia mnie nie interesuje. Może powiedz mi jeszcze
              jaki kolor majtek mam założyć. Znaleźli się dyktatorzy mody z Koziej Wólki.
              Każdy chodzi jak chce i wara Ci od tego. Ja np. nie lubię gości, którzy chodzą
              bez skarpet i mają wstrętne brudne pazury, fuj.Dla mnie możesz nawet założyć
              biustonosz na głowę, mam to gdzieś.Sandały zostały stworzone.... Kogo to
              obchodzi, odwal się.
              • Gość: gość w skarpetach Re:do przemo77 IP: *.chello.pl 13.07.07, 22:24
                Dodam jeszcze,że do tych skarpetek zakładam koszulki Lacoste, Ralpha Laurena,
                Tommy Hilfigera, Nautica i inne dość drogie, w większości kupione w USA, nie w
                CCC. Mogę tak chodzić, pozwolisz mi? Moja żona też czasami zakłada skarpetki do
                sandałów, bo otarła sobie nogi przy długich wędrówkach, ma buty firmy Columbia,
                kosztowały z 200 pln nie były z CCC.Ocenianie innych prze pryzmat swojego widzi
                mi się, to polska specjalność. Wyobraź sobie,że na całym świecie niektórzy
                ludzie tak chodzą i nikogo to nie obchodzi. W USA np. ludzie jeżdżą rowerem do
                pracy w garniturze i mają sportowe buty, w pracy zakładają pantofle i nikt się z
                nich nie naśmiewa, bo liczy się wygoda i praktyczność.Te garnitury są od
                Versace,Zegny itp. Nawet nie wyobrażasz sobie jak dużo kosztowały :)Zresztą po
                co ja Ci to tłumaczę,byłeś kiedyś w USA?
                • Gość: malina Re:do przemo77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 11:32
                  to mi teraz zaimponowałeś tym USiA hahahahaha:)
              • Gość: mona Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 11:31
                dla mnie noszenie skarpet do sandałow to typowo polski mega obciach!!!
                • Gość: przemo77 Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 13:55
                  nie tylko - musze powiedziec ze widzialem to tez u niemcow - trzeba przyznac ze
                  nie w takiej skali jak u nas, ale jednak
            • ania.761 Re: zachowania na wyjazdach 13.07.07, 23:51
              akurat w przypadku egzemy skórnej promienie słoneczne są wskazane :D
            • Gość: Ela Re: zachowania na wyjazdach IP: *.asta-net.com.pl 14.07.07, 11:43
              Wyraziłeś swoją opinię na temat zachowania a tu afera.Nie przejmuj się tymi
              komentarzami to wlaśnie wychodzi nasze buractwo i słoma z tych skarpetek.Cóż
              wlaśnie tak się zachowuje nasze społeczeństwo na wyjazdach i później opowiada
              czego to nie widzieli i gdzie to nie byli i co najważniejsze ILE STRACILI KASY!
              a tak naprawdę to masz rację wstyd się przyznać,że jest się Polakiem.Ja byłam w
              czerwcu z niemieckiego BP wylot z Berlina zero polaków w samolocie,lot
              LUX.Natomiast w hotelu Medi Golf Tunezja 23-30.06 full Polaków,a ja bezczelnie
              udawałam niemkę bo było mi wstyd za rodaków.Jeśli ktoś z forumowiczów
              przypomina sobie "fajną laskę w z........m stroju kompielowym" bo takie były
              wypowiedzi pod moim adresem przy basenie to właśnie ja Polka a nie Niemka, nie
              rozmawiłam celowo po Polsku bo mi było wstyd nie ważne czy to przy basenie,w
              restauracji czy w barze hotelowym do tego stopnia,że papierosy wyciągaliśmy z
              paczki pojedyńczo,żeby nie zauważyli,że palimy polskie.I jeszcze jedno do tych
              co byli w tym terminie jadąc na wczasy WYPADA NAUCZYĆ SIĘ PODSTAWOWYCH ZWROTÓW
              w obcym języku bo barman naprawdę nie rozumie jak ktoś prosi "lód do wódki co
              nie rozumiesz", on naprawdę nie rozumie.
              • Gość: pawel Re: zachowania na wyjazdach IP: *.wszia.edu.pl 15.07.07, 23:22
                a mnie jest wstyd za tych co się wstydzą swojej narodowości, ja jestem dumnym
                Polakiem a jeśli Ciebie męczy Polskość to się zrzeknij swojego obywatelstwa. A
                może jeśli uważasz się za kogoś lepszego od reszty Polaków za granicą to
                zacznij świecić przykładem, jeśli inni zachowują się wg Ciebie źle to Ty
                zacznij zachowywać się dobrze może zdanie o Polakach w świecie będzie lepsze.
    • aremo Re: zachowania na wyjazdach 13.07.07, 22:24
      1. Wożenie zapasów żywnosci do krajów, gdzie w marketach jeśli dobrze poszukać
      można kupić żywnosć w cenie takiej jak w Polsce

      Oczywiście połowa tego ląduje w koszu wcześniej uraczając współtowarzyszy
      podróży ciekawym zapachem w autokarze.

      2. Wynoszenie "kanapek" i kawałek bagietek z śniadań.

      Ciekawe z czym te kanapki skoro na ogół na tych wycieczkach, na których byłam
      szynki i sera nie było za wiele, wydzielone. Pewnie to kanapki z dżemem
      wynoszone i pakowane ukradkiem w serwetki.
      Jak dla mnie to totalny obciach . Skoro kogoś stać na wycieczke za 2500 zł to na
      zakup bagietki za niecałe euro chyba też.
      • funkykitek Re: zachowania na wyjazdach 13.07.07, 23:11
        Omijając szerokim łukiem wątek skarpetowy, jeszcze kilka denerwujących zachowań.
        Grecja, pani rezydentka oprowadza nas po mieście. Pod koniec wycieczki pyta,
        czy ktoś ma jeszcze jakieś uwagi. Uwaga brzmi: "Pani, kaj sam jest masorz?"
        Tłumaczenie dla osób spoza Śląska " Gdzie tu jest sklep mięsny?"

        San Agostin, Gran Canaria, all inclusiv. Ekipa Polaków okupująca basen i barek
        przy nim 14 godzin na dobę. Ryki, bełkoty, szaliki reprezentacji i ani jedego
        wyjścia do toalety. Przecież jest basen.

        Miejsce j.w. restauracja hotelowa. W niej Niemcy, Francuzi, Holendrzy (Jakby
        nie było, potęgi futbolowe)
        Kilkuosobowa grupa Polaków wchodzi z szalikami i pieśnią na ustach "Polska -
        Biało - Czerwoni -Ha- Ha".
        Cała restauracja rży i kwiczy.
        Ale potomków Zawiszy Czarnego to nie zraża. Ośmieszają się do końca pobytu.
        • Gość: Aga Re: zachowania na wyjazdach IP: *.c9.msk.pl 14.07.07, 09:17
          Do Przemo77.Twoja pogarda dla ludzi którzy mają obuwie z CCC,czy też kupili
          wycieczkę za 800 w promocji swiadczy tylko o tobie.Sądzę ,że jestes młody ,być
          może nawet CKS,jesli cię stać na kosztowne ciuch i częste wyjazdy to się ciesz
          ale pamiętaj-nic nie jest dane raz na zawsze.Mo pierwszy wyjazd do Budapesztu
          ponad 20 lat temu-sprzedałam złotą bransoletkę(jedyną jaką miałam).Wiele się
          zmieniło.Widzialam róznych ,wkurzających ludzi-polaków spędzających 2 tygodnie
          przy basenie,pijących ,hałaśliwych,nie korzystających z
          pryszniców,wycieczek,wiecznie narzekających na jedzenie,na nieznajomość
          polskiego przez przez obsługę,na rezydentów itd.Ale widziałam też ludzi dla
          których tygodniowy wyjazd do Egiptu był wyprawą życia.Nie mieli nawet
          sportowych strojów tylko garnitur i niedzielna sukienka (może należało nie
          wpuścić ich do samolotu??).Znam osoby ,które zaciągają kredyt na wycieczkę i
          potem przez 2 lata spłacają.Wkurzyłeś mnie maksymalnie Przemo i nie tylko
          ty.Ubierajcie sie u Armaniego,Chanel,Gucciego.Ale odw.. sie od innych.A
          alergikow i łuszczyków de getta,niech nie draznią twojej wrazliwości.
    • aremo Re: zachowania na wyjazdach 14.07.07, 11:39
      I jeszcze przypomniało mi się parę zachowań powszechnych na objazdówkach:

      - brak magicznych słów "dzień dobry" przy wchodzeniu rano na salę, gdzie je się
      śniadanie i potem w autokarze
      -prawie łzy w oczach kiedy nie zostało więcej niż jedno miejsce przy stolikach i
      koleżanki muszą dosiąść sie do "obcych" czyli innych wycieczkowiczów do
      śniadania i rozłączyć na pół godziny:D:D
      • amat1 Re: zachowania na wyjazdach 14.07.07, 15:13
        Nie zakładanie skarpetek do sandałów jest wskazane ale na wczasach w..... Pobierowie. Widziałem już wielu kretynów którzy biegali w samo południe po pustyniach Maroka Tunezji czy Egiptu z odkrytymi ramionami, łysą głową czy bez skarpet w lipcu lub sierpniu.
        Czym się to skończyło?? Ci co tam byli świetnie wiedzą ...poparzeniami. Wierzcie mi Wszyscy którzy dają takie rady mają bardzo blade pojęcie o podróżach, a swoje doświadczenia wynieśli z podróży do ..... Wąchocka
        pozdrawiam
        • Gość: Rem Re: zachowania na wyjazdach IP: *.c9.msk.pl 14.07.07, 15:52
          Właśnie.Po pierwsze nie znoszę kiedy piasek dostaje mi się do sandałów.po
          drugie mam wrażliwą skórę na słońce i wszystko co odkryte piecze sie na
          słońcu.A cała ta dyskusja świadczy świadczy o jakimś zakompleksieniu-czy nie
          jesteśmy inni niż Anglicy czy Niemcy.Żądam rómnouprawnienia dla skarpet i
          sandałów.Sic.
          • to.ja.kas Re: zachowania na wyjazdach 14.07.07, 20:36
            To co podoba mi sie w Londynie czy w Skandynawii...kazdy chodzi ubrany jak
            chce..a chocby i w skarpaty do sandałów, aczkolwiek widziiałam weksze dziwactwa
            i nikt tam nie robi z tego zagadnienia

            Co do obciachowych zachowan...obserewujac Anglikow czy Niemcow...ne jestesmy
            wcale gorsi...a w piciu to mysle ze czasem nawet małe misie
        • Gość: Dosia Re: zachowania na wyjazdach IP: *.brnt.cable.ntl.com 17.07.07, 01:03
          > Nie zakładanie skarpetek do sandałów jest wskazane ale na wczasach w..... Pobie
          > rowie. Widziałem już wielu kretynów którzy biegali w samo południe po pustyniac
          > h Maroka Tunezji czy Egiptu z odkrytymi ramionami, łysą głową czy bez skarpet w
          > lipcu lub sierpniu.
          > Czym się to skończyło?? Ci co tam byli świetnie wiedzą ...poparzeniami. Wierzci
          > e mi Wszyscy którzy dają takie rady mają bardzo blade pojęcie o podróżach, a s
          > woje doświadczenia wynieśli z podróży do ..... Wąchocka
          > pozdrawiam


          I wlasnie po to wymyslono blokery sloneczne...
    • Gość: Darma Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 22:38
      Jak dla mnie skarpetki + sandały to żaden problem. Mnie potrafią zrobić "kuku"
      nawet japonki, nie mówiąc o sandałkach ;)

      Drażni mnie za to szczególnie na wyjazdach "krajowych" widok nieco starszych
      pań plażujących w bieliźnie, która czasy świetności ma już dawno za sobą...

      • Gość: rebeka Re: zachowania na wyjazdach IP: *.chello.pl 14.07.07, 23:09
        Kochani, nie rozumiem, co jest nie tak w wynoszeniu bulek ze sniadania. Z natury
        nie pochwalam nieuczciwości i klejących łap na to, co nie moje, ale wyniesienie
        sobie cwiartki bagietki z porcji, która i tak spoczywa na moim talerzu (czy
        nawet w koszyku), a jak jej nie zjem, to skończy jako bulka tarta? Nie traktuje
        tego jako nachapania się paszy na reszte dnia, ale jako wariant awaryjny w
        sytuacji, kiedy nie bedzie po drodze budki z hotdogami, albo zwyczajnie nie
        bedzie czasu na kupienie czegos na ząb. Jest to tym bardziej zasadne, ze mowimy
        - jak przypuszczam - glownie o sniadaniach kontynentalnych, ktore, wybaczcie,
        nie pozwalają normalnie metabolizującej jednostce przetrwania do obiadokolacji o
        17. Proszę o rozgrzeszenie.
        • Gość: goga Re: zachowania na wyjazdach IP: *.chello.pl 15.07.07, 12:05
          Chcialabym dodac kilka swoich uwag:
          1. Wulgaryzmy wsrod Polakow
          2. Picie piwa lub innych napojow alkoholowych w miejscach publicznych
          3. Wydzieranie sie i zachowanie jakbysmy byli sami na bezludnej wyspie
          4. Glosne rozmowy o swoich milosnych podbojach
          5. Nie tylko skarpetki do sandalow,ale to tego obowiazkowa czarna,wyplowiala
          koszulka-szyk polskiej mody
          6. Przyznaje, ze jednoczesnie poziom kultury Polakow sie poprawia
          • Gość: phiphi do rebeka IP: 89.174.51.* 15.07.07, 14:49
            smiesza mnie tacy ludzie jak Ty. typowe zachowanie polaka na wakacjach dotrwac
            od sniadania do obiadokokacji :-) bo po co pojsc do restauracji i zjesc obiad
            jak jest sie glodnym. zal mi ciebie.............
            • Gość: rybula75 Re: do rebeka IP: *.knc.pl 15.07.07, 15:26
              moim zdaniem wcale nie odbiegamy zachowaniem od innych nacji, nie wiem może do
              tej pory na wyjazdach miałam przyjemność obcować z kulturalnymi ludźmi bo wcale
              nie zauważyłam jakichś drastycznych zachowań, nie wstydziłam się bycia Polką.
              Uważam, że na tle innych wcale nie jesteśmy gorsi, widziałam pijanych w sztok
              Niemców, Anglików nie mówiąc już o Rosjanach bo ci to dopiero potrafią
              się "bawić". A co do ubioru to wolę polskie skarpetki w sandałach niż
              niemieckie czy ruskie stringi na otłuszczonych pośladach a do tego eksponowany
              nieco zwiędły biust. Nie spotkałam jeszcze Polki, która bez predyspozycji (
              piękne ciało ) ośmieszałaby się takim negliżem.
            • Gość: hiszpan Re: do phiphi IP: *.pp.com.pl 15.07.07, 15:47
              A Ciebie żal za brak wyobraźni. A na objazdówkach, gdzie program jest napięty -
              jak wyskakujesz na obiad? mądralo. A jak do sklepu? wszyscy na Ciebie czekają,
              tak? sieroto.
              A największy obciach jaki można zaobserwować u naszych rodaków to zwracanie
              uwagi na takie sprawy jak np. skarpetki do sandałów. Kto na to patrzy? Kogo to
              obchodzi?
              • Gość: phiphi do hiszpan IP: 89.174.51.* 15.07.07, 17:26
                bylam na paru objazdowkach i nie mow mi ze nie ma na nich czasu na male zakupy.
                nie udzielaj sie na forum jak nie masz nic madergo do napisania i w kulturalny
                sposob
                • Gość: anna Re: do hiszpan IP: *.rzeszow.mm.pl 15.07.07, 17:51
                  To jasne, że Ci, którzy wynoszą te bagietki będą szukac niby racjonalnych
                  tłumaczeń dla swojego żenujacego zachowania.
                  Jeżdże na objazdówki, często bardzo intensywne są dni, często zwiedza sie małe
                  mieściny i wioski, ale nikt mi nie wmówi, że nie ma 2 minut na zakup kawałka
                  pizzy na wynos za 2 euro. A czas na zakupy w marketach też jest wiec te lamenty
                  majace na celu usprawiedliwienie obciachowego zachowania są bez sensu.
                  Śniadania je się na miejscu. Koniec. Kropka.
              • Gość: przemo77 Re: do phiphi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 21:32
                Troszke przesadzasz. Ja jezdze tylko na objazdowki i owszem - czasu zeby usiasc
                w restauracji i cos zamowic to faktycznie nie raz nie ma. Ale w takim
                przypadkach tez mozna sobie poradzic - np: kupic podczas postoju "na siku"
                jakies orzeszki (sa wysokokaloryczne wiec 100 g starcza na bardzo dlugo) czy
                chipsy i tym sie najesc. Nie ma usprawiedliwienia dla kradziezy jedzenia z
                restauracji.
                • Gość: nopus_da Re: do phiphi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 09:09
                  W sprawie tego wynoszenia jedzenia to mozna by jeszcze wiele - ja na początku
                  napisałem że nie sam fakt wynoszenia ale sposób mnie śmieszy. Fakt wynoszenia
                  nie jest smieszny bo jest złamaniem pewnych zasad. Zasadą w wiekszości hoteli
                  jest, że nie wynosimy z restauracji jedzenia - niezaleznie czy jesteśmy na
                  objeździe czy pobycie. Powód takiej zasady nie jest mi znany ale.... parę lat
                  temu byłem na pobycie w Egipcie i zabrałem sobie ze śniadania małą słodką
                  bułeczkę. Zostawiłem w pokoju na stoliku, poszedłem na plażę i po powrocie w
                  okolicy bułeczki az kłębiło sie od małych mróweczek (czy Bóg wie czego),
                  których wcześniej w pokoju nie było. Od tamtego czasu juz nie wynoszę niczego.
                  Jeżeli chodzi o wycieczki objazdowe - byłem na kilku i zawsze miałem szczęście
                  trafić na czas wolny gdzie można było coś zjeść a i tak w plecaczku zawsze mam
                  jakies ryżowe chrupki lub coś "awaryjnie".
                  Pozdrawiam
            • Gość: Truskawka99 Re: do rebeka IP: 217.173.192.* 18.07.07, 15:27
              Piszac o wynoszeniu sniadania i jedzeniu w restauracji chyba nie byles nigdy na
              objazdowce. Polecam. Zobaczysz ile jest czasu na spokojne delektowanie sie
              miejscowymi specjalami. Jesli mozesz od rana do 13 chodzic o kawie to
              gratuluje. Pomysl o innych, ktorzy ze wzgledow zdrowotnych moze tak nie moga.
              • Gość: Olenka Re: do rebeka IP: 212.160.138.* 20.07.07, 09:23
                Myślę , że jeśli istnieja podstawy zdrowotne do zrobienia sobie kanapek "na
                wynos" to obsługa restauracji nie robi problemu, trzeba tylko zgłosić a nie
                wynosić ukrywając pod bluzka ;-)
    • Gość: Marillka Re: zachowania na wyjazdach IP: *.retsat1.com.pl 15.07.07, 19:58
      Oczywiście, że nie wolno wynosić żarcia, a co do objazdówek to ostatnio trafiła
      się nam tak "zorganizowana" pilotka w Rzymie, że nie potrafiła wygospodarować
      dla grupy 10 min. na wysikanie się, nie mówiąc o jedzeniu.
      • Gość: Madame Chloe Re: zachowania na wyjazdach IP: *.chello.pl 16.07.07, 10:21
        Ogladanie non stop telenowel polskich, kiedy jestes na cudownym morzem
        i styl ubierania + fryzury wielu mlodych Polakow. Od razu mozesz rozpoznac,ze z
        Polski. Ale to sie powoli zmienia.
        • Gość: Gosc (Agnieszka) Re: zachowania na wyjazdach IP: 145.62.32.* 16.07.07, 17:48
          Witam,

          generalnie temat i dyskusja mnie zadziwia! moze sie odzwyczailam od takiego
          podejscia - od 6 lat mieszkam w Niemczech i jakos do glowy by mi nie przyszlo,
          zeby analizowac zachowania rodakow pod konten: czy sie osmieszamy czy nie!
          Uwazam, ze kazdy czlowiek osobiscie przez glupie zachowania (wulgaryzmy, picie
          na umor itp.) sam siebie osmiesza. Jakos Niemcom za bardzo do glowy nie
          przychodzi, zeby wstydzic sie za swoich buraczanych rodakow tak jak Polacy!
          Troche wiecej pewnosci siebie jako nacji! Mi sie najczesciej chce smiac ;)

          I a propo skarpetek - wiecej tolerancji! Co kto ma do kogo jak sie ubiera - ja
          na urlopie i nie tylko chce miec swiety spokoj i moc samemu decydowac co nosze
          a nie zeby sie jakies nietolerancyjne pajace na mnie glapily i krytykowaly!
          • Gość: Fashion Victim Re: zachowania na wyjazdach IP: *.chello.pl 16.07.07, 18:06
            I tak nikt nie pobije Amerykanow w Paryzu. NA kilometr ich widac :)
            • Gość: anka Re: zachowania na wyjazdach IP: *.net-partner.pl 18.07.07, 10:09
              Czepiacie się Polaków,a co z zachowaniem Anglików w Krakowie?
    • 5kw Re: zachowania na wyjazdach 18.07.07, 10:35
      Będąc na tzw. objazdówce ubawiło mnie serdecznie stwierdzenie pewnej pani
      pozującej na osobę światową, że "pierwszy raz spotyka się z sytuacją, żeby
      samemu nosić swoje bagaże".
      • Gość: gość Re: zachowania na wyjazdach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 13:27
        5kw napisała:

        > Będąc na tzw. objazdówce ubawiło mnie serdecznie stwierdzenie pewnej pani
        > pozującej na osobę światową, że "pierwszy raz spotyka się z sytuacją, żeby
        > samemu nosić swoje bagaże".

        W niektórych krajach nie nosi się bagaży. Ja miałem tak w Egipcie, gdzie
        walizki z autokaru trafiały pod drzwi pokoju, a rano sprzed drzwi do autokaru.
        W Maroku walizy były noszone z holu do pokoju. Jeżeli więc ta pewna pani była
        tylko w takich miejscach, gdzie nie musiała nosić to "pierwszy raz spotyka się
        z sytuacją, żeby samemu nosić swoje bagaże".
        Pozdrawiam
        • 5kw Re: zachowania na wyjazdach 20.07.07, 07:53
          Witam,
          zgadzam się z Tobą całkowicie, że tak jest np. w Egipcie. W Europie na
          objazdówkach,gdzie śpi się często nawet w hotelach turystycznych, chyba
          noszenie walizek ponad 40-tu osobom nie jest praktykowane.
          Nawiasem mówiąc wspomniana Pani była po raz na objazdówce(wcześniej były to
          pobyty stacjonarne).
    • elgry Re: zachowania na wyjazdach 18.07.07, 11:31
      „...A co mnie jeszcze wqrza ?
      - skarpety zakladane do sandalow...”

      Smutne muszą być wakacje i bardzo strsujące z wQrzaniem z takiego powodu .
      Współczuję.

      „...styl ubierania + fryzury wielu mlodych Polakow. Od razu mozesz rozpoznac,ze
      z Polski. Ale to sie powoli zmienia.”

      „I tak nikt nie pobije Amerykanow w Paryzu. NA kilometr ich widac :)”

      Czy ludzie z całego świata mają wyglądać jednakowo?
      Jakie fryzury i mundurki są obowiązkowe dla wszystkich?
      Fryzura i mundurek – mniejszy problem – wystarczy, że biura podróży na całym
      świecie zamieszczą wzór w warunkach uczestnictwa. Tu problem będą mieli tylko
      łysi, bo w peruce gorąco, no i siwi, bo siwizna źle się zamalowuje na
      obowiązujący kolor. Ale co zrobią osoby, które z powodów religilnych lub
      zdrowotnych nie mogą dostosować się do "wzorców". Zepsują innym wakacje, bo
      będą tych "wzorowych" wqrzać ???
      No i co zrobić z oczami (np. skośnymi), albo karnacją ,żeby się nie wyróżniać
      na wakacjach. Albinos ma się zamalować na brązowo, czy mulat wybielić?;)

      „Podroze ucza poprostu jak swiat jest roznorodny”.

      Tak było zawsze, tak jest i tak być powinno.
    • Gość: Aggie Re: zachowania na wyjazdach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 11:09
      Często niestety jest tak, że na 100 spokojnych Polaków znajdzie się 5, ktorzy
      zdemolują hotel, a wiadomo, że bardziej rzucaja się w oczy ci szalejący niż ci
      spokojni; potem ogólna opinia jest taka, że to ta grupa zdemolowała hotel.
    • Gość: gift Re: zachowania na wyjazdach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:54
      Po tym jak zobaczyłem jak się zachowują Angole to Polacy moga być wzorem.Okupacja wszystkich barów od rana(nie można się dopchać),rzucali piłką na basenie do ludzi i udawali że to przez przypadek,a jak się nawalili weszli za bar,samoobsługa,trzaskanie butelek(w basenie też)tańce na barze itp.
      • Gość: Olga Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 23:42
        W temacie było o zachowaniach ludzi różnych nacji a 90% z Was pisze tyljko
        o "głupich" Polakach. Z własnych obserwacji:
        Gran canaria- grupa ok.70-letnich Niemców rozebrała się do naga i w wodzie po
        kolana z piskiem przeskakiwała fale....nikogo to nie raziło...
        Kuba-grupa pijanych ok.20-letnich Anglików przez 2 tyg krzyczała, ryczała i
        hałasowała w restauracjach, na plaży i basenach....nikt nie zwracał szczególnej
        uwagi...
        Kreta-rodzina Niemców dzień w dzień stała już godzinę przed otwarciem
        restauracji aby być pierwszymi przy stołach z jedzeniem....
        Kreta- nikt oprócz Czechów nie wnosił własnego jedzenia i picia na basen....
        a Wy czepiacie się skarpet????
        • Gość: Martika Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 00:37
          Włochy - zwiedzamy bardzo stary kościół, przewodniczka mówi "Ten kościół jes z
          6 wieku" na to jeden turysta "przepraszam, naszej ery czy przed naszą erą?"

          Grecja - Stavros koło Salonik - para wynajęła skuterek i wybrała się do
          Salonik, wrócili na następny dzień po południu, dojechali prawie na Peloponez
          bo nie pamiętali gdzie jest i jak się nazywa miejscowość do której przyjechali.

          Gracja - Meteory - przed wycieczką przewodniczka uprzedza o odpowiednim stroju,
          dwie dziewoje oczywiście pojechały w szortach, mocno zdziwone ubiewrały
          zamaszyste kiecki, po minieciu popa gdzieś w kącie klaszoru pościagały i całe
          dumne i zadowolone z siebie paradowały po klasztorze.

          Jadąc na wakacje wszyscy pamiętają o kremie do opalania i klapkach na plażę,
          ale wiele osób zapomina o zaopatrzeniu się w podstawową wiedzę o kraju do
          którego jadą.
    • Gość: opt Re: zachowania na wyjazdach IP: *.tsi.tychy.pl 20.07.07, 22:50
      Mnie nie dziwi żaden ubiór,i to czy ktoś zabiera ze śniadania czy też nie,czy
      go stać na obiad,czy nie.Natomiast dziwnie się czuję,gdy:
      - ktoś bez umiaru naładuje i nie zje,
      - ktoś podstępem robi zdjęcia np.Indiankom na targowisku, zagadując tylko w tym
      celu by zrobić sobie z nimi fotkę,
      - ktoś krzyczy bis,a kiedy wędruje koszyczek to mówi proszę dalej nie
      poczęstuję się,
      - ktoś na urlopie ciągle "wisi" na słuchawce i dyryguje swoim biznesem,dla mnie
      to śmieszny biznesmen,
      - ktoś poniża innych np.ciemnoskóry dość długo odprawia- pani stwierdza,że
      widać iż niedawno zeszli z drzew; grupę przejmuje czarnoskóry przewodnik-ktoś
      udając zabawnego stwierdza ,co ten asfalt będzie ...
      Wolę na tych bliskich i dalekich imprezach ciułaczy wiedzących po co
      przyjechali niż wielu nabuzowanych nowobogackich,którym słoma nie z butów ale z
      głowy wyłazi.
      • Gość: Ela Re: zachowania na wyjazdach IP: *.asta-net.com.pl 21.07.07, 10:18
        Zgadzam się w 100%
        • Gość: Martika Re: zachowania na wyjazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 22:48
          Ja też podpisuję sie pod tym zdaniem. Na wczasach W Grecji buła grupa
          obwieszonych złotem ondulowanych pań, które mówiły tylko jakie sobie futra
          kupią, a na uboczu, cichutko stał emerytowany górnik z żoną, który pojechał na
          wakacje życia. Na wszystkie wycieczki jeżdziliśmy tylko my i... bardzo
          sympatyczny górnik.
    • Gość: hezire Re: zachowania na wyjazdach IP: *.konin.mm.pl 22.07.07, 16:01
      hehehe... no to posłuchajcie opowiesci o moim locie :) dwa lata temu w
      samolocie na Rodos siedziala przede mna matka z dwiema małymi córkami (starsza
      góra 6 lat a młodsza góra 4 :) ). ojciec siedział w innym rzedzie cały lot ze
      słuchawkami na uszach. oto najlepsze teksty matki do dzieci:
      ( młodsza córka ubrała na głowe serwetkę)
      -Mamo paaatrz!
      Matka: _Jesteś głupia i głupio wyglądasz!.

      Gdy podano catering mała nie chciała jeść, wybrzydzała, matka próbowała ja
      karmić "własnoręcznie", mała:)
      -Mamoooo nie chce....
      Matka: -A chcesz w pysk???
      Było tego wiecej ale niestety pamiec ludzka krucha jest...

      w tym roku w Side w Turcji... idziemy do takiego bazarku-strefu handlowej..
      idzie rodzinka (Polacy). Ojciec trzyma na barana dziecko, obok matka a z boku
      mała dziewczynka. dziewczynka szła i trzymała sie barierek przy ruinach...
      Matka:- No i na cholere te kurze wycierasz??????????
      Ojciec: _ Z ciebie to taki k***a imbecyl, że ja pie****e....

      Jak miło usłyszeć polski język :0
      • Gość: agaa5 Re: zachowania na wyjazdach IP: *.aster.pl 22.07.07, 22:48
        Kiedyś było znacznie gorzej:). Pamiętam jak 10 lat we francuskim hotelu grupa
        turystów z Polski dorwała się do śniadania to zbrakło dla połowy pieczywa i
        wędliny. Ci co stali na początku kolejki normalnie pakowali sobie do siatek
        pieczywo i brali chyba na 3 dni z góry.To były czasy.
        Teraz to co najbardziej mnie uderza wulgarne słownictwo i takiez zachowanie.
        Jak się pojedzie na wcieczkę powiedzmy ze średniej półki cenowej(do2,3tyś) to
        zdarzają się buraki, które poza słowami na k i h niewiele znają. reszta jest do
        przeżycia ale brak kultury- koszmar.
        Byłam rok temu na wycieczce do Chorwacji i siedziało wesołe towarzystwo może ze
        25 lat i CAŁĄ DROGĘ pompowali piwsko apotem były i rękoczyny i litanie aż dziw
        że ich pilotka nie wyrzuciła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka