Gość: majeczka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
12.01.04, 11:33
Hej Dziewczyny!
Mam pytanie dotyczące ptc. Z jaką pewnością wyznaczę tą metodą owulację,
jeśli mierzę systematycznie i prawidłowo? Wiem ze nie jest to metoda
stuprocentowa. Mam dlugie i nieregularne cykle i obawiam sie ze mogą być
bezowulacyjne. Z badaniami hormonów i monitoringiem chciałabym jeszcze
poczekać, głównie ze względów finansowych. Na początek postanowiłam więc
mierzyć temperaturkę. No i stąd pytanie. Jak duże jest prawdopodobieństwo że
mimo skoku temperatury nie było owulacji, albo odwrotnie, że nie było skoku a
byla owu? U mnie niestety jest problem ze sluzem plodnym, więc na tym
wskazniku nie mogę się opierać - występuje tylko w niektórych cyklach (co też
może potwierdzać moje podejrzenie braku owulacji) no a poza tym, z tego co
wiem jest jeszcze bardziej niepewnym wskaznikiem niz ptc.
Jak jest u was? Czy zdarzyło się że monitoring pokazał owulację a ptc nie?
Albo sytuacja odwrotna? Jak często coś takiego sie zdarza? Planuje przez
jakies pol roku ograniczyc sie tylko do pomiaru ptc i chcialabym wiedziec czy
nie bedzie to czas zmarnowany.
Pozdrawiam