Cześć

Dziewczyny mam nietypową sytuację a mianowicie przez sierpień byłam
przygotowywana do ivf.08.09 była punckja ale nie doszło do
transferu.Potem był normalnie @.Teraz lekarz wyzaczył mi wizytę na
ok.11 dc.Tak więc czekam na @ ale nic.Dziś jest 36 dc (czyli
opóżnienie już ok.8 dni).Jak myślicie czy jest sens robić test i
przeżyć rozczarowanie czy dalej czekać

Dodać,że nadal staramy się naturalnie zajść.
Z góry dziękuję za wasze opinie.