lusiasia
06.12.09, 09:01
nie bylam tu juz jakis czas i chcialabym sie pozegnac
do tych co mnie znaja i pamietaja,
moje malzenstwo i starania o dziecko jest juz historia
Wyprowadzilam sie od meza, mysle ze za jakis czas dojdzie do
rozwodu, nie udalo nam sie, teraz juz wyszly takie brudy naszego
zwiazku ze nie ma do czego wracac
okazalo sie ze moj maz nie byl nie tylko nie zaintersowany nasza
nieplodnoscia ale i szukajacy pocieszenia przy innych kobietach...
Dziwna rzecz, zaluje ze nie wiedzialam, bo nie zrobilabym 3 in vitro
i nie zrujnowala swojego zdrowia, teraz zaluje chociaz milam znaki
tego wszystkiego juz wczesniej, ale nie reagowalam, chcialam miec
slepo dziecko, a teraz to ja ponosze konsekwencje zdrowotne, nie moj
maz
jedna tylko rada dla was starajacych sie, ja brnela przez to sama,
moj maz byl zawsze z boku, on mi tlumaczyl ze on nie jest tak bardzo
potrzebny, lekarze mi tlumaczyli ze mezczyzna czuje inaczej, ze jak
sie urodzi dziecko to wtedy poczuje, a ja teraz wiem ze
jesli cos szwankuje od poczatku, jesli maz sie od was odsuwa, jesli
tlumaczy ze nie chce czy cos tam (a duzo jest takich postow, braku
zaangazowania meza)
nie brnijcie w to w leczenie, problem jest pewnie glebszy, a i tak
pewnie predzej czy pozniej wyjdzie, bez wzgledu na to czy dziecko
bedzie czy nie