niby do @ jeszcze 2 dni, ale chyba nie mam sie co ludzic , ze test
sie pomylil i moze jednak sie udalo, jak myslicie?
wiem kiedy mialam inseminacje, na drugi dzien mocno czulam jajnik w
ktorym byl ladny pecherzyk i co? i dzis rycze
ludzic sie czy lepiej nastawiac sie ze nic z tego?
dodacie nadzieji czy pomozecie stac racjonalnie na ziemi ??
jak mi zle?
zaczynam myslec, ze powinnam sobie darowac. mam 37 lat... za duzo na
nadzieje i kolejne proby bez konca