Dodaj do ulubionych

Chcę dzidziusia!

21.04.10, 21:48
Już pół roku staramy się o maleństwo i się nie udało niestetysad Co robić?
Obserwuj wątek
    • ilona-1984 Re: Chcę dzidziusia! 21.04.10, 23:31
      Lecze się od 16 lat na niedoczynność tarczycy, a od 2 lat staram sie
      o dziecko i boje sie że nie zadję w ciąże prze tarczyce, czy to
      możliwe??
    • aallaa43 Re: Chcę dzidziusia! 22.04.10, 07:54
      Hej, jak mamy ci odpowiedzieć skoro nie napisałaś czy robiliście
      jakieś badania, zarówno Ty, jak i paretner. Ty pdst.badania hormonów
      oraz USG narządów rodnych a on oczywiście badanie nasienia, wtedy
      można coś CXi doradzić.
      • chantal10 Re: Chcę dzidziusia! 22.04.10, 10:05
        Pół roku to jeszcze nie tragedia. Lekarze dopiero po roku zaczynają wprowadzać
        leczenie. Rok starań to taki "wyznacznik" nie tyle niepłodności co pewnych
        problemów z zajściem. Tak więc masz jeszcze jakieś pół roku wink
        • chiyo28 Re: Chcę dzidziusia! 22.04.10, 10:34

          każdy tu chce...
          Co robić:
          - badanie nasienia
          - hormony
          - monitoring owu
          - drożność jajowodów
          Pół roku to krótko, ale jeśli be dziesz miała komplet dobrych badań,
          to bedziesz mogła bardziej na luzie do tego podejsć.
    • trubadura Re: Chcę dzidziusia! 22.04.10, 17:29
      Ja nie czekałam długo z pójściem do lekarza. Pół roku starań i już
      robiłam badania - na poczatek hormony, tarczyca, obserwacja śluzu i
      tempetatury, profilaktycznie duphaston w 2-giej połowie cyklu. Po
      roku już dokladnie wiedzialam co mi jest. Mimo to dzidzisia
      doczekałam się dopiero po 5 latach.
    • bonda2 Re: Chcę dzidziusia! 23.04.10, 18:39
      Wiem co czujesz ale chcialabym cię troszkę uspokoić, jak piszą
      dziewczyny pół roku to niedługo, bo zdrowym parom może to rok zająć. Ja
      postanowiłam, że jak nie będzie się udawało rok to wtedy się zbadamy,
      tak mi radził też mój gin, ostatecznie zeszło nam się 4 lata ale mam
      znajomych którzy tez chcieli odczekać rok jak zalecają lekarze i już
      prawie wybierali się do klinki niepłodności kiedy przez 11 mies. się
      nie udawało a akurat w 12 miesiącu starań okazało się, że koleżanka
      jest w ciąży. Innym znajomym zajęło to ok. 5 miesięcy. Jednym słowem
      jest z tym bardzo różnie, rok podobno to taka norma ale jak masz czas,
      pieniądze i bardzo już chcesz zostać mamą to może się wcześniej
      zbadajcie zawsze to pół roku wcześniej jeśli coś było by nie tak tak
      jak u nas, czego wam nie życzę. Trzymam kciuki oby szybko się udało i
      wwszystko było ok, pozdrawiam
      • mikusia_k Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 00:12
        ja też chcę już od 2 lat!!!
        a póki co mam 2 Aniołki w niebie...

        pól roku to bardzo mało! robisz coś w kierunku zajścia w ciążę prócz "chcenia"?
        monitoring, badania Twoje i partnera, wizyta u lekarza i decyzja co dalej?
        • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 10:18
          Ale masz tez coreczke, a tutaj sa takie, co byc moze sie nigdy nie doczekaja.
          • rewolka404 Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 10:27
            annajustyna napisała:

            > Ale masz tez coreczke, a tutaj sa takie, co byc moze sie nigdy nie doczekaja.

            czy to nieplodnosc pierwotna czy wtorna bol taki sam. Tak mi sie wydaje, jestem
            w grupie tej "co moze nie doczekac".
            • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 16:03
              Ok, ale wyobraz sobie nie meic zadnego dzieciczka, a miec jednego...
              • free-klaudia26 Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 16:34
                Zgadzam się z annajustyną ,nie chcę tu nikogo urazić ani obrazić ale jak czasem
                czytam wypowiedzi dziewczyn które maja już po jednym dziecku i ich przeogromny
                dramat bo nie mogą się doczekać drugiego to mnie trochę szklak trafia ,bo
                panikują jeszcze bardziej niż te co wcale nie mają.Z jednym dzieckiem naprawdę
                można żyć i tak żyje miliony ludzi,także zanim cokolwiek się powie to warto
                pomyśleć o tych co w ogóle nie maja i nigdy mogą ich nie mieć i postawić się w
                ich sytuacji.
                Ja osobiście zawsze marzyłam o 2 dzieci a teraz się okazuje ,że mogę nigdy nie
                odczekać się nawet jednego sad
                • rewolka404 Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 16:43
                  ja nie mam dziecka, nigdy nie byłam nawet w ciąży...i niestety bez dziecka też
                  można żyć. Zawsze się znajdzie ktoś, kto jest w gorszej sytuacji. Można się
                  licytować, ale po co?
                  • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 16:47
                    Trzeba sie nauczyc cieszyc tym, co sie ma. Jak juz pisalam w innym watku - mozna
                    sobie zycie zmarnowac z rozpaczy, tylko co to da?
                  • free-klaudia26 Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 16:56
                    Nie no racja bez dziecka tez można żyć ale.........ja już powoli godzę się z tym
                    faktem i coraz mniej mam ochotę na cokolwiek robienia w tym kierunku.Jest mi
                    ciężko ale nic na to nie poradzę ,najwyższy czas się z tym pogodzić.
                    • 5_element Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 21:52
                      My starmy sie juz od kilku lat.... najpierw myslac ze mamy jeszcze czas, potem
                      ah ze napewno sie uda i od ponad 2 lat leczymy sie w klinice. Jestem po 3
                      invitro i po 2 ISCI. Wszystkie proby nieudane sad
                      Tez, zaczynam sie zastanawiac czy jeszcze warto.
                      Szczegolnie po ostatniej nieudanej probie, kiedy to ginekolog podal mi namiary
                      do "bardzo dobrej pani psycholog". Dol totalny !

                      Chyba to tez dlatego trudno zrozumiec mi bol dziewczyn ktore staraja sie o
                      nastepne...
                      No ale jak ktos powiedzial, ze wszystkim da sie zyc, ehhhh...
                      • ewcia8818 Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 22:52
                        Bez wzgledu na to czy ma sie juz dziecko czy nie, kolejny nieudany
                        cykl, a tym bardziej poronienie jest ogromnym bolem. Kazda z nas
                        ogromnie to przezywa i zabiera nam sporo czasu zeby dojsc do siebie.
                        Strata jest zawsze strata...
                        • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 08:44
                          Ale masz inny sens zycia: zyjesz dla swojego juz urodzonego dziecka. A ja np.
                          czasem sensu zycia (malzenstwa, pracy zawodowej etc.) po prostu nie widze, bo
                          dla kogo?
                • chiyo28 Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 12:49
                  > Ja osobiście zawsze marzyłam o 2 dzieci
                  widzisz free, każdy ma inne marzenia... Ja zawsze marzyłam o 3 - 4.
                  Wkleje Ci fragment z mojego bloga, może wtedy zrozumiesz, że tak
                  naprawdę nieważne, czy to jest staranie o pierwsze, czo piąte
                  dziecko, ból porażki i testu z 1 kreską jest taki sam. Jeszcze
                  większym bólem jest słyszeć regularnie pytania od swoich
                  dzieci, "mamo, kiedy w końcu urodzisz nam tego dzidziusia?", "mamo,
                  a może ty za mało tych tabletek na dzidziusia bierzesz i przez to Ci
                  brzuch nie rośnie" (syn 6 latek myśli, że dzieci sie biorą z łykania
                  tabletek z kobietą w ciąży na opakowaniu...)

                  Czy chęć posiadania trzeciego dziecka to już zachłanność ? Zaczęło
                  się od tego, jak potraktował nas lekarz w klinice niepłodności w
                  Krakowie (i chyba to zaważyło na decyzji, ze już tam nie jeździmy).
                  Cały czas podkreślał, ze w klinice leczą się ludzie, którzy nie mogą
                  nawet z jednym dzieckiem zajść w ciążę. Poczułam się co najmniej
                  dziwnie. Czy to naprawdę coś złego, że chcemy mieć 3 dzieci... W
                  rozmowach z m, jeszcze w czasach, kiedy nie był moim mężem, czyli
                  bardzo dawno temu, mówiliśmy o kilku pociechach. Życie zweryfikowało
                  dosć szybko nasze plany. Szalałam z rozpaczy, kiedy zaraz po ślubie
                  rozpoczęliśmy starania, a ja nie zachodziłam w upragnioną ciażę. Z
                  perspektywy czasu widzę, że wtedy było to jedynie pół roku i nijak
                  sie ma do półtorej roku oczekiwania teraz. Upragniona ciąża szybko
                  się zakończyła - 28 tc. Nasza maleńka była bardzo dzielna i silna -
                  została z nami na zawsze po tej stronie brzuszka. Z kolejnym
                  dziecięciem poszło szybciej. Zaskoczona widokiem 2 kreseczek
                  zaledwie po 3 miesiacach starań, podświadomie czułam, ze coś za
                  szybko poszło... I równie szybko jak się zaczęła ta druga ciąża,
                  zaledwie po 16 tygodniach przyszło mi urodzić. Trauma trwała by
                  długo, gdyby nie wspaniała, młoda lekarka. Dzięki niej wierzyłam,
                  nie poddałam się. I urodził się zdrowy, ogromny (3240) Maksym.
                  Dwójka dzieci, pełnia szczęścia. Powoli oswoiliśmy sie z myślą, że
                  mamy 2 dzieci i raczej nie zdecydujemy się na walkę o kolejne. Tak
                  mijały lata. Dzieci rosły, przeprowadziliśmy się do swoich "4 kątów"
                  i nagle niemal równocześnie zdaliśmy sobie sprawę, jak bardzo nam
                  kogoś brakuje... Zatęskniliśmy za zapachem mleka, oliwki, za
                  maleńkimi stópkami, za pierwszymi słowami... Mamy 2 cudownych
                  dzieciaków, ale to już duże "maluchy", całkiem inny etap w życiu
                  człowieka. Tak bardzo chcielibyśmy doświadczyć cudu narodzin jeszcze
                  raz. Z perspektywy czasu widzę, że im jestem starsza, tym silniej
                  przeżywam niepowodzenia w swoich staraniach. Nie bez kozery mówi sie
                  o dojrzałym macierzyństwie. Ja chyba właśnie dojrzałam, nabrałam
                  doświadczenia i chcę jeszcze raz przeżywać "wszystko pierwsze".
                  Mamusie, które mają już dziecko, wiedzą, że jeśli planuje się
                  Groszka, to nieważne który to jest z kolei, czeka sie na niego tak
                  samo, a może nawet mocniej. Wtedy jest sie świadomym, co nas czeka i
                  tym bardziej serce sie wyrywa i nie może doczekać tych 2 kresek.

                  Czy tak cieżko zrozumieć, że dwoje kochajacych się ludzi chce mieć
                  ze sobą dzieci...
                  • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 15:55
                    Alez my to wszystko rozumiemy. Ale wyobraz sobie, ze nie masz ZADNEGO dziecka. I
                    nikt Cie nie moze pytac o rodzenstwo.
                    • ewcia8818 Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 16:12
                      Ja doskonale wiem ze jestem w szczesliwszej sytuacji, bo juz mam
                      wspaniala coreczke. I naprawde ROZUMIEM jak to jest chciec tego
                      jednego jedynego dziecka, nie wiedzac do konca czy jest to
                      mozliwe...
                      Ale tesknie za kolejnym... I pragne go rownie mocno... I nie mozecie
                      mnie za to krytykowac...
                      Kazdej z was zycze abyscie zobaczyly pierwszy usmiech waszego
                      nowonarodzonego dziecka, bez wzgledu na to czy jest pierwsze, drugie
                      czy piate.
                      Tak jak pisalam wczesniej - kazzde niepowodzenie rownie mocno boli.
                      Jestesmy to na tym forum aby sie nawzajem wspierac i pomagac, a nie
                      krytykowac i dzielic na "lepsze i gorsze"
                      • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 17:49
                        Ale tez wspierac psychicznie w tym by dostrzec, ze mozwlie ejst zycie mimo
                        niepowodzenia. Bo inaczej wszystkie oszalejemy!
                        • edytka8080 Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 18:32
                          Witam!Ja sie staram już 9 lat ,nigdy nie byłam w ciąży i co mam
                          powiedziec masz jedno to się ciesz bo ja nie mam ani jednego dziecka
                          i 9 długich lat walki.
                          • ewcia8818 Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 19:19
                            bardzo ci wspolczuje, naprawde trzymam kciuki, ale czy chcesz
                            powiedziec ze jestem czegos winna bo mialam juz tyle szczescia ze mam
                            coreczke?
                            Czy w zwiazku z tym powinnam sie poddac i nie starac o kolejne?
                            Ach, chyba nie ma sensu dyskutowac....
                            • free-klaudia26 Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 20:21
                              Słuchaj nie ma sensu dyskutować ani się kłócić w tym temacie a ja nie mówię ,ze
                              masz przestać się starać o kolejne dziecko.Chciałabym być tylko na Twoim miejscu
                              mając chociaż jedno dziecko a teraz to mogę już na dobre przekreślić marzenia o
                              dziecku sad
                            • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 08:25
                              Nie, ale ciesz sie z coreczki. Z calego serca zycze Ci, bys miala kolejne
                              dzieci, ale gdyby nie wyszlo, to dzieki Bogu masz juz wspaniala coreczke - po
                              prostu skupmy sie na tym, co juz pozytywne w naszym zyciu.
                  • free-klaudia26 Re: Chcę dzidziusia! 26.04.10, 18:42
                    Wiesz ja Cie rozumiem ,ze chcesz mieć kolejne ale pazerność tez nie popłaca a
                    poza tym ja się właśnie dzisiaj dowiedziałam od mojego lekarza ,któremu
                    pokazałam wyniki badan genetycznych mojego męża, że nigdy nie będziemy mieć
                    dziecka a jeśli jakimś cudem zajdę to prawdopodobieństwo tego ,ze się urodzi
                    chore jest baaaardzo duże.Wiesz jak ja to czytam co napisałaś to normalnie ryczę
                    ,bo ludzie naprawdę nie potrafią docenić tego co maja i ciągle im mało normalnie
                    szok.Najgorsze jest to ,ze ma podobno jakiś defekt AZF (chromosomu czy jakoś tak
                    nawet nie wiem o czym on za bardzo mówił) i w tej chwili nawet nie kwalifikujemy
                    się do ivf chyba ,że nasieniem dawcy a to jest wykluczone u mnie bo ja się na to
                    nie zgadzam.jestem totalnie załamana i żyć mi się nie chce bo teraz stwierdzam
                    ,ze te wszystkie lata leczenia i starań to o kant d..y potłuc,że nie wspomnę o
                    wydanych pieniądzach.
                    A poza tym skoro mówisz ,że Twoje dzieci już są takie duże to chyba nie jest
                    problem im wytłumaczyć dlaczego więcej nie macie.Jeśli Cie uraziłam tym co
                    napisałam to przepraszam ale postaw się w mojej sytuacji...........sad
                    • chiyo28 Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 07:37

                      > Wiesz ja Cie rozumiem ,ze chcesz mieć kolejne ale pazerność tez
                      nie popłaca

                      free wiem, że jesteś rozżalona, ale nazywając pragnienie przelania
                      miłości rodziców na dziecko (nieważne, że to będzie kolejne)
                      pazernością, troszke przesadziłaś. Przykro mi, ze tak oceniasz to,
                      co napisałam, chciałam tylko pokazać, że nieważne, czy ma sie
                      dziecko, czy nie to ból jest ten sam. Uwierz mi, że kiedy patrze na
                      test z 1 kreską nie myśle o dzieciach, które już są, tylko o tych,
                      których jeszcze nie ma.

                      > ,bo ludzie naprawdę nie potrafią docenić tego co maja
                      bardzo doceniam, to co mam... czy myślisz, ze starając sie o kolejne
                      odbieram Tobie szansę ?

                      > nie zgadzam.jestem totalnie załamana i żyć mi się nie chce
                      Przez caly twój post przemawia złość, bezsilność i smutek, wiec nie
                      bedę sie gniewać za to, że określiłaś mnie pazerną i nie doceniającą
                      tego, co ma... życzę Ci, żebyś również zaznała smaku macierzyństwa,
                      bo masz szansę, jak sama piszesz jest jeszcze inseminacja/in vitro
                      nasieniem dawcy, a w ostateczności adopcja (nad którą sama sie
                      zastanawiam).
                      • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 08:28
                        Ok, bol ten sam, ale potem nastepuje powrot do spraw codziennych. I nasze
                        wygladaja tak: praca, lekarz, jakies pierdoly (np. ja ucze sie jezdzic
                        samochodem, bo choc mam prawko od ponad 7 lat, to zero praktyki) etc. A jesli
                        mialabym juz choc jedno dziecko, to moja codziennosc mimo bolu zwiazanego z
                        "jedna kreska" bylaby zupelnie inna.
                        • chiyo28 Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 08:57

                          > mialabym juz choc jedno dziecko, to moja codziennosc mimo bolu
                          zwiazanego z
                          > "jedna kreska" bylaby zupelnie inna.

                          codzienność była by inna, ale myślisz, ze starając sie o kolejne
                          dzieciątko nie przeżywałabyś porażek, nie płakała, ze sie nie udaje.
                          To naprawdę boli tak samo, a że nasze życie wygląda troche
                          inaczej... Nie znam osoby, która starając sie o kolejną ciążę, która
                          sie nie udaje, chodzi i cieszy sie, bo tak czy inaczej juz ma 1
                          dziecko. Może na początku te starania faktycznie sa bardziej na
                          luzie. Tak do pół roku człowiek się mniej przejmuje, bo przecież
                          skoro już ma dzieci, to beda i kolejne. Jednak to tak nie działa i
                          posiadanie dziecka wcale nie daje gwarancji, ze bedzie sie miało
                          kolejne. Zresztą temat postu był "chcę dzidziusia". Ja mam już duze
                          dzieci, to całkiem inny etap w życiu niż opieka nad niemowlęciem.

                          Ps. moje życie wygląda bardzo podobnie: praca, lekarz, jakieś
                          pierdoły. Trzeba tylko nauczyć sie cieszyć tym życiem i właśnie tymi
                          pierdołami, bo zawsze znajdą sie tacy, co mają jeszcze gorzej.
                          Trzeba żyć , a nie tylko istnieć. Każdy z nas jest inny i inaczej
                          przeżywa te sprawy, wiec chyba nie ma sensu sie spierać, kto ma
                          lepiej, a kto gorzej.
                          • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 09:16
                            Wlasnie do tego zmierzam - trzeba dostrzec to, co sie juz ma. Niestety ludzie w
                            bolu czesto tego nie dostrzegaja i koncentruja sie na negatywach zamiast na
                            pozytywach. Ja na Twoim miejscu skupilabym sie na juz posiadanym dziecku. A co
                            mam zrobic w mojej sytuacji? Staram sie cieszyc z tego, ze jestem zdrowa i mam
                            prace (tak samo moi bliscy). Tylko ze zycia mi to nie wypelni, a jedno, juz
                            posiadane dziecko mogloby je wypelnic az nadto.
                    • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 08:26
                      A czy adopcja nie bylaby jakims wyjsciem dla Was?
    • nelmaja Re: Chcę dzidziusia! 25.04.10, 23:59
      Heja,
      Po pierwsze to wyślij partnera na badania!!!
      Męską obniżoną płodność lub niepłodność dużo łatwiej, taniej i szybciej można zdiagnozować.
      Radzę Ci tak bo sama straciłam 1,5 roku na szukanie problemu w sobie. Wywalilam kupę kasy na badania a potem okazało się, że problem jest z moim partnerem. Głupio mi było prosić go o te badania i teraz żałuję.
      Jeśli masz regularne cykle to pójdź na monitoring USG czy na pewno masz owulację i koło którego dnia. Po taniości - możesz kupić sobie testy owulacyjne na allegro i intensywnie pracować nad dzidziusiem w odpowiednim momencie.
      Dalsze badania radzę robić dopiero po otrzymaniu wyników partnera.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • anusia_magda Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 12:18
        A ja rozumiem "staraczki" o pierwsze dzieciątko, że tak się trochę
        denerwują gdy inne mamy nie są szczęśliwe mimo posiadania potomstwa.
        Sama byłam w takiej sytuacji i po 7cyklach się udało a jestem
        starsza od wielu z forum i bardzo się bałam czy będę miała szansę
        być w ogóle mamą. My patrzymy na to innaczej bo nasze życie bez
        dzieci jest puste a dziewczyn, które mają dzieci jednak wygląda
        innaczej, nie oszukujmy się. Czasem nie rozumiem tych stwierdzeń, że
        tamte dzieci już wyrosły a teraz znów chcemy takie małe..ale ono też
        wyrośnie..kiedyś i co znów będzie pustka.?? Może nie potrafimy tego
        właśnie zrozumieć, może jak każda bedzie mieć już swoje dzieciątko
        to wtedy innaczej na to spojrzy, także wybaczcie ale też zrozumcie
        że prawdziwym nieszczęściem jest całkowity brak dziecka..
        • jaa.goda Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 13:52
          ja ze swojej strony, czyli osoby mającej już jedno dziecko, chciałam
          tylko dodać, że u mnie przy staraniach o drugie dziecko było już
          zupełnie inaczej. moje życie skupione jest na synku i kolejne
          niepowodzenia nie były tak bolesne jak przy staraniach o pierwsze
          dziecko. po prostu było mi dużo łatwiej, bo miałam świadomość, że
          mam ukochaną istotę i dane mi było zostać matką. łatwiej mi było
          przyjąć do wiadomości, że może to będzie nasze jedyne dziecko.
          myśleliśmy nawet o adopcji a przy staraniach o pierwsze dziecko nie
          chciałam nawet słyszeć o tym. ale oczywiście każdy przeżywa na swój
          sposób dlatego nie zamierzam nikogo przekonywać, że ktoś ma się
          cieszyć z tego co ma. życzę powodzenia wsystkim, którzy tak bardzo
          pragną maleństwa.
          • annajustyna Re: Chcę dzidziusia! 27.04.10, 14:32
            Piekne slowa smile.
            • sofi75 Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 14:47
              Ja powiem jedynie tak:

              mam jedno dziecko pocztete naturalnie i bez problemu, potem dluga,
              dluga przerwa spowodowana m.in. osiedleniem sie w kompletnie nowym
              kraju.
              Czwarty juz rok staramy sie o kolejnego potomka, a w planach w sumie
              mam trojke dzieciakow.
              Jestesmy na etapie IVF i domyslam sie ze roznica w staraniach o (w
              naszym przypadku) drugie, a o kolejne bedzie polegala na tym, ze
              pozytywnie zakonczony pierwszy IVF da nam mocnego kopa i wiare ze
              SIE DA. Bo przyznaje ze w tej chwili czasami tej wiary mi brakuje.

              Czy drugiego, trzeciego, kolejnego dziecka chce sie inaczej niz
              pierwszego? Nie umiem tego powiedziec. Zbyt duzo czynnikow wchodzi w
              gre - okolicznmosci zyciowe, bagaz doswiadczen, dojrzalosc
              emocjonalna i mnostwo innych.
              Dlatego sadze ze Wasza licytacja powyzej nie ma sensu.
              • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 15:52
                "Licytacja" dotyczy - przynajmniej z mojej strony - szukania sensu zycia w
                sytuacji, gdyby jednak nie wyszlo. Jak juz jest jeden potomek, to wlasnie on
                staje sie tym sensem. A jak nie ma zadnego, to co? Czasem praca, czasem podroze,
                a czesem czysta rozpacz...
                • sofi75 Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 16:05
                  Czasem praca, czasem podroze, a czesem czysta rozpacz...

                  - i to sa naprawde twoje wszystkie pomysly na zycie? Niewiele ... W
                  rzeczywistosci da sie w zyciu naprawde robic mnostwo rzeczy, ktor
                  przynosza stysfakcje/spelnienie/szczescie. Ma wokol siebie kilka
                  osob bezdzietnych - niektore z wyboru, ale duzo tez w wyniku roznych
                  okolicznosci zyciowych - naprawde niewiele z nich wybralo
                  opcje 'rozpacz'. Nie moge oczywisci zareczyc za to, co dzieje sie w
                  ich wnetrzu, ale wygladaja na osoby zadowolone z zycia i szczerze
                  wierze ze takimi sa - i Tobie tez tego zadowolenia z zycia zycze.
                  • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 16:17
                    I wlasnie taki mam cel. I do tego namawiam inne "wspolniczki". Tylko cel celem,
                    a rozpacz rozpacza...
                  • rach.ell Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 17:18
                    Moi sasiedzi tez wygladaja na zadowolonych z zycia, gorzej jak musze
                    ich w nocy sluchac kiedy zona wrzeszczy na meza czemu ten w mlodosci
                    sobie nasieniowody popodcinal...czy cos takiego...
                    • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 18:08
                      Ale w tym wypadku ewidentnie mozna o winie mowic wink. Mnie zabilo pytanie
                      tesciowej, z czyjej winy (sic!) my nie mamy dziecka.
                • zosia9 Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 16:13
                  Nie wiem dlaczego dyskusja poszła w tą strone. Ale chyba w tym
                  wszstki zadziwiło mnie jedno. Że dziecko jest jedynym sensem życia.
                  Z punktu widzenia dziecka mieć takich rodziców to dramat.
                  Wyobrażacie sobie jaka na nim ciąży odpowiedzalność!!!! Nawet nie
                  może się rozwijać spokojnie po swojemu bo jest obsesyjnym sensem
                  życia rodziców.
                  Ja starałam się o dziecko bardzo długo i rozumiem wszystkie
                  dylematy. Zgadzam się że staranie o drugie dziecko jest bolesnym
                  przeżyciem, ale nie pada tyle dramatycznych pytań co przy staraniu
                  się o pierwsze dziecko. (jednak w społeczeństwie para bezdzietna
                  jest napiętnowana)
                  Ale dziewczyny żyjecie przecież dla siebie, nie macie pasji
                  zainteresowań, pracy zawodowej???? Nie warto odkładać tego na półke
                  strarając się o dziecko. A przecież dla tego przyszłego dziecka
                  chcecie jak najlepiej, a kazde dziecko chce mieć mame prowadzącą
                  samochód, szczęśliwą, z pasją, zadbaną, modną.
                  • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 16:18
                    W takim razie ja jestem idealna kandydatka na mame wink. Tylko gdzie ta dzidzia? tongue_out
                  • sofi75 Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 16:35

                    (jednak w społeczeństwie para bezdzietna jest napiętnowana)

                    - to zalezy w jakim spoleczenstwie. Jesli piszesz o Polsce to tak -
                    masz racje; o krajach poludniowych (ES, IT) - pewnie tez; Europa
                    Zachodnia - juz nie i dlatego ciesze sie ze nie zyje w PL.
                    Uwierzcie, ze NIGDY nie zdarzylo mi sie aby ktokolwiek poza Polakami
                    zadal mi tutaj pytanie 'a kiedy dziecko?, a kiedy drugie ... a
                    dlaczego tylko jedno'
                    Takie pytania uwazane sa za nietaktowne z definicji i tyle.
                    • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 18:08
                      W Niemczech tez o to pytaja.
                  • free-klaudia26 Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 17:37
                    > Ale dziewczyny żyjecie przecież dla siebie, nie macie pasji
                    > zainteresowań, pracy zawodowej???? Nie warto odkładać tego na półke
                    wiesz może wyda się to głupie i beznadziejne ale żeby móc korzystać i czerpać z
                    życia ponad wszystko to trzeba być też w dobrej sytuacji materialnej ,no ja nie
                    jestem niestety mnie na wiele rzeczy nie stać i nie będzie stać.Co mi po
                    marzeniach i pasjach jak nie ma kasy -umówmy się szczerze taka prawda.Ja nie
                    pamiętam kiedy ostatnio byłam na wakacjach?? bo wszystko szło na leczenie a i
                    tak było ciągle mało,nie każdy zarabia 5 tys na m-c żeby móc sobie pozwolić na
                    wakacje i odpocząć od tego wszystkiego.Trzeba mieć pieniądze żeby mieć marzenia
                    a w takim układzie pozostaje mi szare przyziemne życie.
                    • rach.ell Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 18:07
                      zabrzmialo to troche tak jakby dziecko bylo alternatywa w sytuacji
                      kiedy cie nie stac na inne 'rozrywki'smile))
                      • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 18:34
                        Bez przesady, wiadomo, ze nie to miala na mysli. Ja mam np. na inne "rozrywki",
                        ale dzieki temu, ze od lat oszczedzam, aby moc zapewnic przyszlemu potomkowi
                        przyszlosc. Chyba rozdam potrzebujacym albo rzuce sie w wir zycia tongue_out.
                        • rach.ell Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 19:00
                          nie trac nadziei.
                  • jeza_bell Re: Ja powiem jedynie tak: 27.04.10, 19:26
                    a kazde dziecko chce mieć mame prowadzącą
                    > samochód, szczęśliwą, z pasją, zadbaną, modną.

                    Niekoniecznie... przede wszystkim KOCHAJĄCĄ smile
                    • anusia_magda Re: Ja powiem jedynie tak: 28.04.10, 12:15
                      wydaje mi się , że potrzeby macierzyństwa nie da się zastąpić pasją,
                      rozrywkami, ect..jeśli przychodzi taka potrzeba serca to trudno jest
                      to zagłuszyć..sama byłam zaskoczona bo wcześniej nie miałam
                      wielkiego instynktu..
                      • annajustyna Re: Ja powiem jedynie tak: 28.04.10, 12:23
                        A to tak jak ja smile. zawsze sie dziwilam, ze sa kobiety, ktore "potrafia wrecz
                        zagladac do kazdego wozeczka", "obcesyjnie" mysla o dziecku zamiast sie pogodzic
                        i skoncentrowac na innych sparwach, skoro inaczej nie idzie. No i przyszla
                        kryska na matyska!
                        • zosia9 Re: Ja powiem jedynie tak: 28.04.10, 18:11
                          Powinnam chyba ustaosunkować się do mojego postu tak często
                          cytowanegowink
                          Myśląc o społeczeństwie myślałam o Polsce, bo większosć z nas tutaj
                          żyje, ma rodziny itd. A konsekwencje tego jakie są każdy widzi.

                          Pasja nie koniecznie wiąże musi się równać z posiadaniem dużej
                          ilości pieniędzy.I ich brak jest chyba raczej wymówką (inaczej
                          leczenie które pochłania krocie).

                          A co do mam kochających, to kochać też trzeba rozsądnie w tym także
                          siebie.
                          Wszystkim życzę powodzenia. I na pocieszenie dodam że tylko 5% par
                          tarających sie o dziecko nigdy nie zostaje rodzicami. A pewnie wraz
                          z ogromnym postępem medycyny ta liczba wciaż maleje.
                  • magdamajewski Re: Ja powiem jedynie tak: 28.04.10, 19:46
                    Ale dziewczyny żyjecie przecież dla siebie, nie macie pasji
                    > zainteresowań, pracy zawodowej???? Nie warto odkładać tego na
                    półke
                    > strarając się o dziecko. A przecież dla tego przyszłego dziecka
                    > chcecie jak najlepiej, a kazde dziecko chce mieć mame prowadzącą
                    > samochód, szczęśliwą, z pasją, zadbaną, modną.

                    zgadzam sie z tym jak najbardziej. Za soba ma przerazliwie dlugo i
                    bardzo wyboista droge.
                    byl czas kiedy tego nie i tamtego nie bo lekarze, starania,
                    pieniadze sie na lekarza przydadza. Po dlugim czasie zycia w
                    zawieszeniu powiedzialam dosc. Zapislam sie na studia, ZMIENIALAM
                    PRACE (wczesniej tkwilam w jednej bo po co zmieniac jak zaraz w
                    ciaze zajde). Ciagnelam szkole, prace i lekarzy, bylam zajeta i tak
                    czesto nie myslam o porazkach i kolejnych probach. Ku mojemu
                    zaskoczeniu, praca okazala sie fajniejsza i duzo lepiej platna,
                    studia tez pomogly w dalszej "wspinaczce".
                    Przestalam sie zastanawiac czy kupic sobie buty na obcasie czy
                    plaskie (bo przeciez w obasach w ciazy chodzic nie bede).
                    Na cud nie liczylam i ciagle sie leczelismy.
                    Po 11 latach malzenstawa i tle tez sie starania (8 z lekarzami), za
                    chwile koncze studia (praktycznie ostatni semester mi zostal), mamy
                    corke (z pomoca lekarzy), doczekalam sie wlasnego dachu nad glowa.
                    Moze to nie polityczne i sie nie spodoba wielu ale jeszcze kilka lat
                    temu mialam klapy na oczach, liczylo sie tylko dla mnie to czy zajde
                    czy nie. Dni krecily sie tylko wokol cyklu. Ciaze kolezanek i
                    rodziny to bylo dla mnie za duzo do zniesienia, na wiesc o kolejnych
                    ryczalam jak bobr. Chec posiadania dziecka byla tak wielka ze o
                    niczym innym nie potrafilam juz gadac (wlacznie z malzem), przez to
                    podjelam kilka zlych krokow jesli chodzi o leczenie, nawet seks byl
                    z mysla "a moze sie uda". Tak sobie mysle ze gdybym sie z tego nie
                    ocknela na czas, mysle ze tkwilam bym dalej tam gdzie bylam kilka
                    lat temu, czyli w ble jakiej pracy za nedzne grosze, bez prespektywy
                    na lepsze zycie i byc moze na dobrej drodze do rozwodu.
                    Nie pisze tutaj o tzw "wrzuceniu na luz" czy przestaniu leczenia ale
                    o planie B bo warto go miec..
                    • pelikan00 Re: Ja powiem jedynie tak: 28.04.10, 21:28
                      wszystko sie zgadza magdamajewski, ale do takiego stanu, kiedy mozna
                      sobie powiedziec "dosc" kazda musi dojsc sama!. nie da sie przeczytac
                      na forum i powiedziec sobie: ok, od jutra juz nie mysle rozpaczliwie
                      o dziecku, od jutra bede uczyc sie nurkowania. ale tak nie bedzie, bo
                      dopuki same nie dotkniemy jakiejs granicy, to pragnienie dziecka
                      bedzie zawsze ponad wszystko, u jednych bardziej u innych ciut mniej,
                      bo kazda z nas jest inna, ma inna wrazliwosc, inny temperament: jedna
                      stajac sie matka, wroci do pracy po 3 miesiacach maciezynkiego, inna
                      porzuci calkowice prace zawodowe by ze swym dzieckiem byc zawsze,
                      kiedy tego bedzie potrzebowalo. czy ktoras postapi zle? nie!!! kazda
                      zrobi tak, jak bedzie czula. wrazliwosc, uczuciowosc, pragnienia,
                      odpornosc psychiczna.

                      odczuwanie pragnienia dziecka nie da sie porownac! ja pragne bardziej
                      bo jestem juz stara, a ty masz tylko 22 lata. albo ty nie mozesz tak
                      pragnac jak ja, bo masz juz jedno! nie ma miary tego pragnienia bo...
                      kazda z nas jest inna.

                      dobrze, jesli kobiecie uda sie w tym wszystkim siebie nie zagubic, i
                      nie stracic tego wszystkiego co ma wokol, ale czasem to trudne.no i
                      chyba nie znajdzie innego miejsca jak forum o nieplodnosci, gdzie
                      moze ten swoj bol, zal, pragnienie wyrzucic i wykrzyczec. i doprawdy
                      wlasnie tutaj powinna znalesc zrozumienie i wirtulane poklepanie po
                      plecach ze bedzie dobrze. bo wszystkie to chcemy uslyszec smile

                      ta dyskusja powyzej jest przykra sad licytacja calkiem bez sensu.

                      moze poplatalam sie troche w tym wszystkim co mam w glowie, ale mam
                      nadzieje, ze da sie to zrozumiec.

                      zycze wam wszystkim spelnienia !
                      • magdamajewski Re: Ja powiem jedynie tak: 28.04.10, 21:40
                        wszystko sie zgadza magdamajewski, ale do takiego stanu, kiedy mozna
                        sobie powiedziec "dosc" kazda musi dojsc sama!. nie da sie
                        przeczytac
                        na forum i powiedziec sobie: ok, od jutra juz nie mysle rozpaczliwie
                        o dziecku, od jutra bede uczyc sie nurkowania. ale tak nie bedzie,
                        bo
                        dopuki same nie dotkniemy jakiejs granicy, to pragnienie dziecka
                        bedzie zawsze ponad wszystko

                        a gdzie ja napisalam ze to tak od juz wszystko bylo? zajelo mi to
                        bardzo dlugo
                        i te co mnie tutaj znaja (a jest ich sporo) wie ze moje pragnienie
                        dziecka bylo bylo ogromnie i moze wlasnie przez to podjelam wiele
                        zlych i nieprzemyslanych decyzji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka