IP: *.wilbo.com.pl 03.03.04, 16:56
Witam,
Czytam prawie wszystkie posty, odzywam sie bardzo rzadko. Bardzo cieszy gdy,
któraś z nas zachodzi w ciąże po wielu miesiącach prób, nam niestety nie jest
jeszcze dana taka radość, choć staramy się już od pół roku. Czasami już mi
się nie chce przytulać (mężowi też nie) ale robimy to dla dobra sprawy, z
myślą że może tym razem, jakaś mała iskierka nadziei.
Tak pewnie robi niejedna z Was, napiszcie proszę jak sobie radzicie z
kolejnym rozczarowaniem, co robicie aby ciągle o tym nie myśleć, ja już nie
mam siły na wyjazdy, wyjścia do znajomych, itp..., praca też nie jest dla
mnie lekarstwem na nie myślenie.
Pozdrawiam i życzę wszystkim dwóch wyraźnych kreseczek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga lublin Re: Psychika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 18:46
      edit, mam ten sam problem i podejrzewam , że każda z nas też. Psychika to
      połowa sukcesu, przy kazdej poradni ginekologicznej powinna być poradnia
      zdrowia psychicznego albo jakaś terapeutyczna stosowna do problemu.Właśnie
      czekam na @, bardzo źle się czuję, pozatym chwyta mnie jakieś przeziębionko i
      jak ma przyjść to niech przychodzi bo jestem bardzo rozbita i rozdrażniona.
      Najgorsze są dwa tygodnie po owulacji wtedy czekasz i czekasz, niby starasz się
      nie myśleć ale podświadomie jest fatalniesad(( potem przychodzi @ i tak
      wkołko....jeśli chodzi o to przytulanko to masz rację, łapię się na tym , że
      czasem to wychodzi strasznie szablonowo, żeby tylko wyłapać ten moment.
      Dlaczego tak musi być??? ciągle zadaję sobie to pytanie...
    • Gość: iwka Re: Psychika IP: *.wroc.zigzag.pl 03.03.04, 20:48
      Ja też, niestety sobie nie radzę . W drugiej połowie cyklu jestem zdominowana
      jedną myślą- czy sie udało? Potem przychodzi wstrętna małpa i to już jest
      załamka. Ale potem... nowy cykl, nowa nadzieja...
      • Gość: AgaW Re: Psychika IP: *.ab-byd.edu.pl 04.03.04, 08:18
        Faktycznie ciężko jest nie myśleć o tym, zwłaszcza w 2 połowie cyklu. Właśnie
        jestem w tej fazie i szczrze przyznam, że mam wiele objawów ciąży (np.
        przestałam pić kawę - bie smakuje mi, ból sutków, częste siusianie, ładna
        podwyższona tempka) i zastanawiam się, czy spotkało mnie to szczęście, czy po
        prostu sobie wmawiam. Jeszcze parę dni i zobaczę - albo będę się cieszyć jak
        szlona, albo znów się załamię.
        Pozdrawiam
        AgaW
    • Gość: agreściarka Re: Psychika IP: 213.39.77.* 08.03.04, 02:04
      Wiem, co czujes, mnie po 2 latach starań zaczyna odrzucać myśl o seksie...
      Kojarzy mi się tylko ze stresem - czy teraz jest dobry moment, może lepiej
      rano, nad mężem jeszcze ogromna presja, że musi się spisać - znam go tyle lat i
      wiem, co On czuje, chociaż się do tego nie przyznaje. Mnie stosunek czasami
      sprawia wręcz ból, wcześniej nie mielśmy tego problemy, a środka "poślizgowego"
      strach użyć - a nuż źle działa na chłopaków mojego męża? Obiecaliśmy sobie, że
      jeszcze tylko 3-4 miesiące, jeśli się nie uda, trudno, jedziemy na dłuuugie
      wakacje (oboje mamy jeszcze zaległe urlopy, to super!!!), żadnych leków, nic,
      czysty relaks, i kochamy się tylko z miłości do siebie, nie z powodu mojej
      owulacji, po kolacji przy świecach i spontanicznie. To chyba dobry pomysł...
      Czy któraś z Was próbowała takiej odskoczni? Na szczęście, jestem jeszcze dość
      młoda, do trzydziestki jeszcze 5 lat i wierzę, że wszystko przede mną...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka