Cześć dziewczyny
już po pobraniu komórek jajowych - 11 szt.
to chyba dużo, nic nie bolało, bo pobierane w 5 minutowym znieczuleniu
ogólnym (dożylnym), potem tylko godzinka odpoczynku w klinice i do domku już
o własnych siłach, trochę mi się w główce kręci ale jest ok!!! w piątek
transfer - ojojoj co to będzie??

Życzcie mi szęścia. może ktoś się
podzieli przeżyciami z transferu?